:: ::

Wasza miłość miała smak chleba przyniesionego rano z piekarni, jeszcze przed szkołą… żeby zjeść… bo świeży, bo dobry… Brzmiała stukotem butów wracających wieczorem z pracy… po kilkunastu długich godzinach. Pachniała czystym praniem i obiadem, który czekał bez względu na porę. Była w waszych spracowanych rękach – zawsze gotowych coś naprawić, podać, ochronić, zacerować. Stanąć w obronie… albo prosić o pierwszą pracę… po znajomości… bo takie mieliśmy czasy… Była w spojrzeniach, w zatroskaniu, we łazach z bezsilności, bo przecież… po mojemu miało być i było. Na przekór wszystkiemu. Była w czekaniu… w kompocie z wiśni, w syropie z cebuli. W każdej nieprzespanej nocy i każdym kolejnym dniu.


Jest to odcinek podkastu:
lepszy dzień

Życie Kochani... o nim tu będzie. I o tym, żeby było fajniej, i żebyśmy się głupotami nie przejmowali. Bo na nie szkoda czasu :)
#spoleczenstwo #psychologia

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie