Wspólnota Chrześcijańska Swojczyce

Cotygodniowe nauczanie z nabożeństw Wspólnoty Chrześcijańskiej Swojczyce (KWCH, I zbór we Wrocławiu)


Odcinki od najnowszych:

Upewnij się, że stoisz na pewnym gruncie
2020-10-18 11:00:10

2 Piotra 1,12-21 (12) Dlatego — chociaż znacie przekazaną wam prawdę i jesteście w niej utwierdzeni — chcę wam ciągle powtarzać te sprawy. (13) Dopóki jestem w namiocie mego ciała, uważam, że trzeba pobudzać was przez to przypominanie. (14) A wiem, że niedługo przyjdzie mi zwinąć ten namiot, co mi zresztą nasz Pan, Jezus Chrystus, wyraźnie zaznaczył. (15) Dołożę natomiast starań, abyście również po moim odejściu stale sobie o tych sprawach przypominali. (16) Gdyż obwieściliśmy wam moc oraz przybycie naszego Pana, Jezusa Chrystusa, nie jako ludzie, którzy poszli za wymyślnymi baśniami, ale jako naoczni świadkowie Jego wielkości. (17) Bóg Ojciec bowiem obdarzył Go czcią i chwałą, gdy w potędze swego Majestatu skierował do Niego słowa: To jest mój ukochany Syn, źródło mojej radości. (18) My ten właśnie głos, pochodzący z nieba, usłyszeliśmy, gdy przebywaliśmy z Nim na świętej górze. (19) Mamy więc słowo prorockie tym bardziej pewne. I wspaniale, że trzymacie się go niczym lampy świecącej w ciemności, dopóki nie zaświta dzień, dopóki gwiazda poranna nie wzejdzie w waszych sercach. (20) Przede wszystkim wiedzcie, że żadne proroctwo Pisma nie rodzi się z ludzkich przemyśleń. (21) Proroctwo bowiem nie powstawało nigdy z woli człowieka. Zawsze wypowiadali je ludzie posłani przez Boga, natchnieni Duchem Świętym. Kazanie z dnia 18 października 2020

Użyteczne życie: zło dobrem zwyciężaj
2020-10-11 11:00:48

2. Piotra 1,1-11 (1) Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy ze względu na sprawiedliwość naszego Boga i Zbawcy, Jezusa Chrystusa, otrzymali wiarę równie cenną jak nasza: (2) Niech łaska i pokój będą waszym udziałem w jeszcze większej mierze, dzięki poznaniu Boga oraz Jezusa, naszego Pana. (3) Jego Boska moc obdarzyła nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności. Otrzymujemy to dzięki poznaniu Tego, który nas powołał w swojej własnej chwale i wspaniałości. (4) Dzięki nim darowane nam zostały drogocenne, największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami Boskiej natury, jako ci, którzy nie ulegli zepsuciu, do którego na tym świecie doprowadzają żądze. (5) Właśnie dlatego dołóżcie starań i połączcie swoją wiarę z prawością, prawość z poznaniem, (6) poznanie z opanowaniem, opanowanie z wytrwałością, wytrwałość z pobożnością, (7) pobożność z braterstwem, a braterstwo z miłością. (8) Gdy te cechy będą waszym udziałem, i to w coraz większej mierze, to nie dopuszczą one, abyście byli bezczynni i bezowocni w poznaniu naszego Pana, Jezusa Chrystusa. (9) Komu natomiast ich brak, ten nie widzi, jest krótkowzroczny. Zapomniał też, że został oczyszczony ze swoich dawnych grzechów. (10) Dlatego, bracia, tym bardziej zadbajcie o stałość waszego powołania i wybrania. Dbając o te cechy, nigdy się nie potkniecie, (11) ponieważ dzięki temu zostanie wam zapewniony szeroki dostęp do wiecznego Królestwa naszego Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa. Kazanie z dnia 11 października 2020

List, który ma nami wstrząsnąć
2020-10-04 11:00:56

2. Piotra 1 (1) Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy ze względu na sprawiedliwość naszego Boga i Zbawcy, Jezusa Chrystusa, otrzymali wiarę równie cenną jak nasza: (2) Niech łaska i pokój będą waszym udziałem w jeszcze większej mierze, dzięki poznaniu Boga oraz Jezusa, naszego Pana. (3) Jego Boska moc obdarzyła nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności. Otrzymujemy to dzięki poznaniu Tego, który nas powołał w swojej własnej chwale i wspaniałości. (4) Dzięki nim darowane nam zostały drogocenne, największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami Boskiej natury, jako ci, którzy nie ulegli zepsuciu, do którego na tym świecie doprowadzają żądze. (5) Właśnie dlatego dołóżcie starań i połączcie swoją wiarę z prawością, prawość z poznaniem, (6) poznanie z opanowaniem, opanowanie z wytrwałością, wytrwałość z pobożnością, (7) pobożność z braterstwem, a braterstwo z miłością. (8) Gdy te cechy będą waszym udziałem, i to w coraz większej mierze, to nie dopuszczą one, abyście byli bezczynni i bezowocni w poznaniu naszego Pana, Jezusa Chrystusa. (9) Komu natomiast ich brak, ten nie widzi, jest krótkowzroczny. Zapomniał też, że został oczyszczony ze swoich dawnych grzechów. (10) Dlatego, bracia, tym bardziej zadbajcie o stałość waszego powołania i wybrania. Dbając o te cechy, nigdy się nie potkniecie, (11) ponieważ dzięki temu zostanie wam zapewniony szeroki dostęp do wiecznego Królestwa naszego Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa. (12) Dlatego — chociaż znacie przekazaną wam prawdę i jesteście w niej utwierdzeni — chcę wam ciągle powtarzać te sprawy. (13) Dopóki jestem w namiocie mego ciała, uważam, że trzeba pobudzać was przez to przypominanie. (14) A wiem, że niedługo przyjdzie mi zwinąć ten namiot, co mi zresztą nasz Pan, Jezus Chrystus, wyraźnie zaznaczył. (15) Dołożę natomiast starań, abyście również po moim odejściu stale sobie o tych sprawach przypominali. (16) Gdyż obwieściliśmy wam moc oraz przybycie naszego Pana, Jezusa Chrystusa, nie jako ludzie, którzy poszli za wymyślnymi baśniami, ale jako naoczni świadkowie Jego wielkości. (17) Bóg Ojciec bowiem obdarzył Go czcią i chwałą, gdy w potędze swego Majestatu skierował do Niego słowa: To jest mój ukochany Syn, źródło mojej radości. (18) My ten właśnie głos, pochodzący z nieba, usłyszeliśmy, gdy przebywaliśmy z Nim na świętej górze. (19) Mamy więc słowo prorockie tym bardziej pewne. I wspaniale, że trzymacie się go niczym lampy świecącej w ciemności, dopóki nie zaświta dzień, dopóki gwiazda poranna nie wzejdzie w waszych sercach. (20) Przede wszystkim wiedzcie, że żadne proroctwo Pisma nie rodzi się z ludzkich przemyśleń. (21) Proroctwo bowiem nie powstawało nigdy z woli człowieka. Zawsze wypowiadali je ludzie posłani przez Boga, natchnieni Duchem Świętym. 2. Piotra 2 (1) Pośród ludu jednak zdarzali się również fałszywi prorocy. Podobnie między wami pojawią się fałszywi nauczyciele. W skryty sposób będą próbowali wprowadzać zgubne herezje, a nawet wyprą się Władcy, który ich wykupił. Tacy sprowadzają na siebie szybką zgubę. (2) Przez nich droga prawdy stanie się przedmiotem bluźnierstw. I, niestety, wielu pójdzie za ich rozwiązłością. (3) Ze względu na swą chciwość będą próbowali was zwieść fałszywymi słowami. Od dawna jednak wyrok na nich jest przesądzony. Ich zguba nadciąga. (4) Warto przy tym pamiętać, że Bóg nie oszczędził nawet aniołów, gdy dopuścili się grzechu. Przeciwnie, rzucił ich skrępowanych w gęste mroki miejsca kary. Oczekują tam oni na sąd. (5) Nie oszczędził też starożytnego świata, za wyjątkiem Noego, herolda sprawiedliwości, którego jako ósmego ocalił, gdy zesłał potop na świat bezbożnych ludzi. (6) Podobnie doprowadził do zagłady miasta Sodomę i Gomorę. Zamienił je w proch i w ten sposób postawił za przykład potępienia, które ma spotkać bezbożnych. (7) Uratował jednak sprawiedliwego Lota, udręczonego rozwiązłym postępowaniem nieprawych, (8) gdyż to, co ten sprawiedliwy widział i słyszał, gdy mieszkał wśród nich — całe bezprawie ich czynów — burzyło spokój jego sprawiedliwej duszy. (9) Widać zatem, że Pan potrafi uchronić pobożnych w czasie próby, a bezbożnych zachować dla ukarania w dniu sądu. (10) Odnosi się to szczególnie do tych, którzy — ogarnięci złą żądzą — kierują się pobudkami ciała i gardzą wszystkim, co posiada jakąś władzę. Są to ludzie zuchwali i samowolni, którzy bez oporów depczą chwałę wyższych bytów. (11) Nie czynią tego nawet aniołowie, którzy choć przewyższają ich potęgą i znaczeniem, nie wnoszą przeciwko tym bytom obelżywych oskarżeń wobec Pana. (12) Ci natomiast, niczym nierozumne zwierzęta, z natury przeznaczone do schwytania i na rzeź, bluźnią temu, czego nie znają, a tymczasem spadnie na nich ta sama zagłada. (13) Dotknie ich kara za niesprawiedliwość, bo w świetle dnia rozkoszują się rozpustą, a na waszych wspólnych ucztach zachowują się bezwstydnie i obrzydliwie. Pławią się oni w swoim oszustwie, (14) z oczu wyziera im chęć nierządu, nienasycona żądza grzechu, i nęcą niespokojne dusze, mając serca wyćwiczone w chciwości. To ludzie przeklęci. (15) Zboczyli oni z prostej drogi, pobłądzili i poszli śladami Bileama, syna Beora, który dał się skusić zapłatą za niesprawiedliwość. (16) Został jednak skarcony za swoje przestępstwa. Nieme, juczne zwierzę przemówiło do niego ludzkim głosem i w ten sposób zapobiegło szaleństwu proroka. (17) A ci są jak źródła bez wody, jak chmury gnane huraganem. Zachowano dla nich najgłębsze ciemności, (18) bo rozczulając się w pustych zachwytach, podsycają rozwiązłe namiętności tych, którzy ledwie uszli ludziom uwikłanym w fałsz. (19) Obiecują wolność, a sami są niewolnikami zepsucia. Czemu bowiem ktoś poddańczo służy, tego jest niewolnikiem. (20) Jeśli dzięki poznaniu naszego Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa, odcięli się od brudów świata, a potem znów się w nie wikłają, to ich stan ostateczny będzie gorszy niż pierwotny. (21) Lepiej by im było nie poznać drogi sprawiedliwości niż — po jej poznaniu — odwrócić się od przekazanego im świętego przykazania. (22) W ten sposób spełnia się na nich to trafne przysłowie: Pies powróci do tego, co zwrócił. Albo: Świnię po kąpieli znów w błocie widzieli. 2. Piotra 3 (1) Kochani, piszę do was już drugi list. Chcę w nich, dzięki powtarzaniu tego, co ważne, pobudzić do myślenia wasze szczere umysły. (2) Pragnę wam też odświeżyć w pamięci słowa wypowiedziane przez świętych proroków oraz przypomnieć przykazanie Pana i Zbawcy, podane wam przez waszych apostołów. (3) Przede wszystkim wiedzcie, że w dniach ostatecznych pojawią się szydercy, zainteresowani zaspokajaniem własnych zachcianek. Będą oni drwić: (4) No i co z obietnicą Jego przyjścia?! Jakoś, odkąd zasnęli ojcowie, wszystko trwa tak, jak od początku stworzenia. (5) Ludzie ci jednak nie chcą wziąć pod uwagę dawnych dziejów ziemi oraz nieba. Otóż ziemia powstała na Słowo Boga z wody i przez wodę. (6) Przez nie ówczesny świat — zalany wodą — zginął. (7) Za sprawą tego samego Słowa teraźniejsze niebo i ziemia zachowane są dla ognia, który pochłonie je w dniu sądu oraz zagłady bezbożnych ludzi. (8) To jedno, kochani, miejcie na uwadze: U Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat i tysiąc lat jak jeden dzień. (9) Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, choć niektórzy uważają, że zwleka. Tymczasem On po prostu okazuje cierpliwość względem was. On nie chce, aby ktoś zginął. Przeciwnie, chce, aby wszyscy się opamiętali. (10) Dzień Pana nadejdzie jak złodziej. Wtedy niebo z trzaskiem przeminie, podstawy świata stopnieją w ogniu, ziemia odpowie za swoje działania i człowiek zda sprawę ze swoich dokonań. (11) Skoro w taki sposób to wszystko ma ulec zniszczeniu, to jak święcie i pobożnie wy sami powinniście postępować na co dzień? (12) Mówię do was, oczekujących, a nawet pragnących przyśpieszyć nastanie dnia Bożego, w którym niebo zginie w ogniu i żar stopi podstawy świata. (13) Bo przecież oczekujemy — zgodnie z obietnicą — nowego nieba i nowej ziemi , w których na stałe zamieszka sprawiedliwość. (14) Dlatego, kochani, w oczekiwaniu tych wydarzeń postarajcie się, aby On mógł was zastać pełnych pokoju, niesplamionych i nienagannych. (15) Cierpliwość naszego Pana uważajcie za zbawienie. Podobnie, w danej mu mądrości, pisze nasz drogi brat Paweł — zarówno do was, (16) jak i w tych wszystkich listach, gdzie się na ten temat wypowiada. Porusza on w nich pewne trudne do zrozumienia sprawy. Ludzie niewykształceni i chwiejni przekręcają je — podobnie zresztą jak inne Pisma — na swoją własną zgubę. (17) Wy zaś, kochani, powiadomieni o tym wcześniej, uważajcie, by nie popaść w błąd ludzi nieprawych i nie zachwiać się w swojej stałości. (18) Rozwijajcie się natomiast w łasce oraz w poznaniu naszego Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i na zawsze. Amen. Kazanie z dnia 4 października 2020

Zobaczyć niewidzialne
2020-09-13 11:00:25

Est. 5 (1) Trzeciego dnia Estera włożyła na siebie szaty królowej i stanęła na dziedzińcu wewnętrznym, naprzeciw pałacu króla. Król siedział właśnie na swym królewskim tronie w pałacu królewskim, naprzeciw wejścia do pałacu. (2) Gdy tylko zobaczył królową Esterę stojącą na dziedzińcu, okazał jej łaskę i wyciągnął ku niej złote berło, które trzymał w ręce. Estera podeszła i dotknęła głowicy berła. (3) Co cię sprowadza, królowo Estero? — zapytał. — Jakie masz życzenie? Będzie spełnione, choćbyś prosiła o połowę królestwa. (4) Estera odpowiedziała: Jeśli król uzna to za słuszne, to zapraszam, niech król z Hamanem przyjdzie dziś na ucztę, którą dla niego przygotowałam. (5) Sprowadźcie czym prędzej Hamana — zawołał król do służby. — Niech się stanie według słów Estery. I przyszedł król z Hamanem na ucztę, którą przygotowała Estera. (6) Gdy król napił się wina, powiedział do Estery: Proś, o cokolwiek chcesz, a będzie ci dane. Powiedz, jakie masz życzenie, a będzie spełnione, nawet gdyby chodziło o połowę królestwa. (7) Co do mojej prośby i mojego życzenia — odpowiedziała Estera — (8) to jeśli znalazłam łaskę w oczach króla i jeśli król uzna za słuszne, by zgodzić się na moją prośbę i spełnić moje życzenie, to niech król wraz z Hamanem przyjdzie jeszcze jutro na ucztę, którą dla nich przygotuję, a jutro postąpię według słów królewskich. (9) Tego dnia Haman wyszedł z pałacu wesoły i dobrej myśli. Ale w Bramie Królewskiej natknął się na Mordochaja. Ten nie podniósł się na jego widok ani się go nie przestraszył. W Hamanie wezbrał gniew. (10) Powstrzymał się jednak i poszedł do domu. Posłał po przyjaciół, sprowadził swoją żonę Zeresz (11) i zaczął chwalić się swoim bogactwem, chlubić licznymi synami i wymieniać królewskie zaszczyty, dzięki którym znalazł się na stanowisku wyższym niż inni książęta i poddani króla. (12) Na koniec powiedział: Tak, nikt nie otrzymał zaproszenia od królowej Estery na dzisiejszą ucztę, tylko król i ja. Również na jutro jestem wraz z królem do niej zaproszony. (13) Ale to wszystko przestaje mnie cieszyć, ilekroć w Bramie Królewskiej widzę Żyda Mordochaja. (14) Na to jego żona Zeresz i wszyscy przyjaciele powiedzieli: Każ zbudować szubienicę wysoką na pięćdziesiąt łokci, rano powiedz o wszystkim królowi i niech powieszą na niej Mordochaja. A potem? Zadowolony idź z królem na ucztę. Est. 6 (1) Tej nocy króla odbiegł sen. Rozkazał więc, by przyniesiono mu księgę kronik i by mu z niej czytano. (2) W trakcie czytania natknięto się na zapis o tym, że Mordochaj złożył doniesienie na Bigtanę i Teresza, dwóch eunuchów królewskich z oddziału odźwiernych, którzy próbowali dokonać zamachu na króla Achaszwerosza. (3) Król przerwał czytanie: Co zrobiono dla Mordochaja — zapytał — aby go za to nagrodzić i wyróżnić? Nic dla niego nie zrobiono — odpowiedzieli obecni przy nim młodzi słudzy. (4) Król zapytał: Kto jest na dziedzińcu? A na dziedziniec zewnętrzny pałacu królewskiego wszedł właśnie Haman. Chciał od króla uzyskać zgodę na powieszenie Mordochaja na dopiero co ustawionej szubienicy. (5) Słudzy królewscy odpowiedzieli: Przed chwilą na dziedzińcu pojawił się Haman. A król na to: Niech wejdzie! (6) Gdy Haman wszedł, król go zapytał: Powiedz, co można by zrobić dla człowieka, którego król pragnąłby szczególnie wyróżnić? A kogóż to król pragnąłby wyróżnić bardziej niż mnie? — pomyślał Haman. (7) I powiedział: Oto co można by uczynić dla człowieka, którego król pragnąłby wyróżnić: (8) Można by wziąć szatę królewską, którą król miał na sobie, osiodłać rumaka, którego dosiadał król i na którego głowie umieszcza się herb królewski, (9) następnie — ciągnął — można by tę szatę i tego rumaka powierzyć któremuś z najznakomitszych książąt króla, odziać w nią człowieka, którego król chciałby wyróżnić, wsadzić go na rumaka, obwozić go na tym rumaku po placu miejskim i wołać przed nim: Tak postępuje się z człowiekiem, którego król pragnie wyróżnić! (10) Wtedy król polecił Hamanowi: Pośpiesz się więc, weź szatę i rumaka i uczyń tak, jak powiedziałeś, z Żydem Mordochajem, który zasiada w Bramie Królewskiej. Nie pomiń żadnego ze swych słów. (11) Haman wziął zatem szatę i rumaka, przyodział Mordochaja, obwiózł go po placu miejskim i wołał przed nim: Tak postępuje się z człowiekiem, którego król pragnie wyróżnić! (12) Gdy już było po wszystkim, Mordochaj wrócił do Bramy Królewskiej, a Haman pośpieszył do domu przygnębiony, z zasłoniętą twarzą. (13) O wszystkim, co zaszło, opowiedział swej żonie Zeresz i wszystkim swoim przyjaciołom. Wtedy jego mędrcy i jego żona Zeresz stwierdzili: Jeśli Mordochaj, z którym zacząłeś przegrywać, jest z pochodzenia Żydem, nie zdołasz go pokonać — owszem, sam przed nim całkowicie padniesz. (14) Nim skończyli rozmowę, przybyli eunuchowie królewscy i śpiesznie zaprowadzili Hamana na ucztę przygotowaną przez Esterę. Est. 7 (1) Król wraz z Hamanem przybył na ucztę do królowej Estery. (2) Gdy król napił się wina, zapytał królową jak dzień wcześniej: Jaką masz prośbę, królowo Estero? Powiedz, a stanie się jej zadość. Jakie jest twoje życzenie? Daj znać, a będzie spełnione, choćby nawet chodziło o połowę królestwa. (3) Wówczas królowa Estera odpowiedziała: Jeśli znalazłam łaskę w twoich oczach, królu, i jeśli król uzna to za słuszne, to niech na moją prośbę będzie mi darowane życie i na moje życzenie — mój lud. (4) Bo zostaliśmy sprzedani, ja i mój lud, na zagładę, na śmierć, na wytępienie. O, gdyby chodziło tylko o to, że nas sprzedano jako niewolników i niewolnice! Wtedy milczałabym, gdyż taka niedola nie byłaby warta strat ze strony króla. (5) Kim jest ten i gdzie jest ten, kto wpadł na taki pomysł? — zapytał król Achaszwerosz gwałtownie. (6) Tym ciemiężycielem, wrogiem i niegodziwcem jest Haman — wskazała Estera. Hamana przeniknął lęk. Przestraszył się króla i królowej. (7) A król wstał od uczty. W przypływie gniewu wyszedł do ogrodu przy pałacu. Haman również wstał. Zaczął błagać królową Esterę o życie. Był świadom, że jego nieszczęsny los został przez króla przesądzony. (8) Gdy król, wracając z ogrodu, wszedł tam, gdzie odbywała się uczta, Haman padał właśnie na sofę, na której przysiadła Estera. Co to?! — wykrzyknął król. — Czy także królową chce zgwałcić w mej obecności w pałacu? Ledwie te słowa padły z ust króla, a już na twarz Hamana rzucono zasłonę. (9) Wtedy odezwał się Charbona, jeden z eunuchów króla: Właśnie na dziedzińcu u Hamana stanęła szubienica wysoka na pięćdziesiąt łokci. Haman chciał na niej powiesić Mordochaja, który przecież swym doniesieniem ocalił niegdyś króla. Powieście go na niej — zadecydował król. (10) I tak Haman zawisł na szubienicy, którą postawił dla Mordochaja. Wzburzenie króla ustało. Kazanie z dnia 13 września 2020

Dlaczego teraz?
2020-09-06 11:00:35

Est. 3 (1) Po tych wydarzeniach król Achaszwerosz w sposób szczególny wyróżnił Hamana, syna Hamedaty, potomka Agaga. Postawił go na stanowisku wyższym niż pozostałych książąt. (2) Z tego powodu wszyscy poddani króla, zasiadający w bramie królewskiej, klękali przed Hamanem i oddawali mu pokłon. Tak zresztą zarządził co do niego sam król. Mordochaj jednak nie klękał i nie kłaniał się Hamanowi. (3) Poddani króla zasiadający w bramie królewskiej zwrócili więc Mordochajowi uwagę: Dlaczego przekraczasz to zarządzenie królewskie? (4) Upominali go tak codziennie, ale gdy zauważyli, że ich nie słucha, donieśli o tym samemu Hamanowi. Chcieli zobaczyć, czy Mordochaj nie zmieni swego zdania, wyjawił im bowiem, że jest Żydem. (5) Gdy Haman przekonał się, że Mordochaj rzeczywiście nie klęka i nie oddaje mu pokłonu, wpadł w gniew. (6) Uznał jednak, że uwłaczałoby mu karanie samego Mordochaja, szczególnie że też dowiedział się, do jakiego ludu Mordochaj należy. Dlatego Haman zaczął szukać sposobności, aby zniszczyć cały lud Mordochaja, to znaczy wszystkich Żydów w całym królestwie Achaszwerosza. (7) W związku z tym w miesiącu pierwszym, to jest w miesiącu Nisan, w dwunastym roku panowania króla Achaszwerosza, rzucono w obecności Hamana pur , to znaczy los, dla wskazania dnia i miesiąca — i los padł na miesiąc dwunasty, czyli Adar. (8) W rozmowie z Achaszweroszem Haman zwrócił królowi uwagę: Jest jeden lud rozproszony i oddzielony pomiędzy innymi ludami we wszystkich prowincjach twojego królestwa. Jego prawa różnią się od praw wszystkich innych ludów. Nie przestrzega on też praw króla. Myślę, że pozostawienie tego ludu w spokoju nie służy królowi. (9) Jeśli więc król uzna to za zasadne, to niech napiszą, że ten lud należy wytępić. Ja odważę wówczas dziesięć tysięcy talentów srebra i przekażę do rąk wykonawców tego zadania, aby wnieśli je do skarbców królewskich. (10) W odpowiedzi król zsunął swój sygnet z palca i podał go Hamanowi, synowi Hamedaty, potomkowi Agaga, nieprzyjacielowi Żydów. (11) W twojej gestii zostawiam to srebro i ten lud — powiedział. — Uczyń z nim, co uznasz za słuszne. (12) Zwołano zatem pisarzy królewskich. Był dzień trzynasty miesiąca pierwszego. Spisano wszystko tak, jak rozkazał Haman. Listy skierowano do satrapów królewskich, do wszystkich namiestników w poszczególnych prowincjach i do książąt poszczególnych ludów w poszczególnych prowincjach — ich pismem i w ich języku. Listy były napisane w imieniu króla Achaszwerosza i opieczętowane sygnetem królewskim. (13) Rozesłano je za pośrednictwem gońców do wszystkich prowincji królewskich. Treść listów głosiła, że należy wytępić, wybić i zniszczyć wszystkich Żydów — od chłopca do starca, z dziećmi i kobietami; mienie ich zaś należy zająć. Należy tego dokonać w ciągu jednego dnia, a ma być nim dzień trzynasty miesiąca dwunastego, czyli miesiąca Adar. (14) Odpis tego pisma miał być podany jako dekret dla każdej prowincji, ogłoszony wszystkim ludom, tak by przygotowały się na ten dzień. (15) Gońcy wyruszyli nagleni rozkazem królewskim, a dekret został też podany do wiadomości na zamku w Suzie. Po dopełnieniu wszystkiego król i Haman zasiedli, aby pić. W Suzie natomiast zapanował niepokój. Est. 4 (1) Gdy Mordochaj dowiedział się o wszystkim, co się stało, rozdarł swoje szaty, odział włosiennicę i posypał się popiołem. Następnie wyszedł i ruszył w miasto, głośno i gorzko płacząc. (2) Tak dotarł do Bramy Królewskiej. Do środka nie wszedł, gdyż nie wolno tam było wchodzić osobom odzianym we włosiennicę. (3) W prowincjach zaś, gdziekolwiek dotarł rozkaz królewski, Żydów ogarniała żałoba. Poszczono, płakano i narzekano. Włosiennica i popiół były posłaniem dla wielu. (4) Estera dowiedziała się o tym od swych służących i eunuchów. Przyszli i opowiedzieli królowej o Mordochaju. Wieści te bardzo ją zaniepokoiły. Posłała mu szaty, żeby zdjęto z niego włosiennicę i ubrano go w nie, ale on tego nie chciał. (5) Wtedy Estera przywołała Hataka, jednego z eunuchów króla, oddanego jej do posług. Rozkazała mu pójść do Mordochaja i dowiedzieć się, o co chodzi i dlaczego tak się zachowuje. (6) Hatak wyszedł zatem do Mordochaja na plac miejski położony przed Bramą Królewską. (7) Mordochaj opowiedział mu o wszystkim, co go spotkało. Podał dokładną kwotę w srebrze, którą Haman obiecał wnieść do skarbców królewskich za wytępienie Żydów. (8) Przekazał mu też odpis wydanego w Suzie zarządzenia o zagładzie Żydów. Poprosił, aby pokazał je Esterze oraz polecił — w jego imieniu — aby udała się do króla i wybłagała u niego miłosierdzie dla swojego ludu. (9) Hatak przyszedł i przekazał Esterze słowa Mordochaja. (10) Wówczas Estera odesłała go z powrotem z taką wiadomością: (11) Wszyscy poddani króla i wszyscy mieszkańcy prowincji królewskich wiedzą, że każdy mężczyzna lub kobieta, którzy wejdą do króla na dziedziniec wewnętrzny bez wcześniejszego wezwania, podlegają jednemu wyrokowi — śmierci; chyba że król wyciągnie ku takiej osobie swoje złote berło na znak ułaskawienia. Ja zaś już od trzydziestu dni nie zostałam wezwana na spotkanie z królem. (12) Hatak przekazał Mordochajowi słowa Estery, (13) a Mordochaj odesłał go do niej z taką odpowiedzią: Nie wyobrażaj sobie, że będąc w pałacu królewskim unikniesz losu wszystkich Żydów. (14) Jeśli w takiej chwili, jak ta, zachowasz milczenie, uwolnienie i ocalenie dla Żydów przyjdzie skądinąd, lecz ty i dom twego ojca zginiecie. A kto wie, czy godności królewskiej nie dostąpiłaś ze względu na taki czas, jak ten? (15) Wtedy Estera przekazała Mordochajowi taką odpowiedź: (16) Idź, zbierz wszystkich Żydów, którzy mieszkają w Suzie, i pośćcie za mnie. Nie jedzcie i nie pijcie przez trzy dni, dzień i noc. Ja i moje służące też tak będziemy pościć. Potem udam się do króla, mimo że jest to wbrew prawu. Jeśli mam zginąć, to zginę! (17) Na te słowa Mordochaj odszedł i we wszystkim postąpił tak, jak mu nakazała Estera. Kazanie z dnia 6 września 2020

W trudnych czasach
2020-08-30 11:00:56

Est. 1 (1) Za panowania Achaszwerosza — a Achaszwerosz sprawował władzę nad stu dwudziestu siedmioma prowincjami, od Indii do Etiopii — (2) w czasie, gdy król Achaszwerosz zasiadał na swym królewskim tronie na zamku w Suzie, (3) w trzecim roku swego panowania, wydał on ucztę dla wszystkich swoich książąt i podwładnych. Przybyli do niego wojskowi perscy i medyjscy, dostojnicy i książęta prowincji. (4) On zaś długo chwalił się przed nimi bogactwem, świadczącym o potędze jego królestwa, o jego nadzwyczajnym blasku i wielkości. Trwało to sto osiemdziesiąt dni! (5) A po upływie tego czasu król wydał ucztę dla wszystkich przebywających na zamku w Suzie, od osób najważniejszych do najmniej ważnych. Uczta trwała siedem dni, a miała miejsce na dziedzińcu ogrodu pałacu królewskiego. (6) Białe, lniane i fioletowe kotary spięte sznurami z bisioru i purpury zwisały na srebrnych pierścieniach i alabastrowych kolumnach. Złote i srebrne sofy stały na mozaice z porfiru, alabastru, masy perłowej i marmuru. (7) Napoje podawano w złotych naczyniach, z których każde było inne, a królewskiego wina było pod dostatkiem, jak przystało na króla. (8) Nikt jednak nie przymuszał do picia, gdyż takie polecenie wydał król wszystkim zarządcom pałacu — każdy mógł robić to, na co miał ochotę. (9) Królowa Waszti również wydała ucztę. Zaproszono na nią kobiety z domu królewskiego, należącego do króla Achaszwerosza. (10) Siódmego dnia, gdy król Achaszwerosz dogodził sobie winem, przywołał do siebie siedmiu posługujących mu eunuchów. Byli to: Mechuman, Bizta, Charbona, Bigta, Abagta, Zeter i Karkas. (11) Polecił im, aby przyprowadzili przed jego oblicze królową Waszti w królewskiej koronie. Chciał ludowi i książętom pokazać jej urodę, gdyż była to przepiękna kobieta. (12) Lecz królowa Waszti odmówiła przyjścia na rozkaz królewski, doręczony jej przez eunuchów. Ugodziło to króla i wezbrał w nim gniew. (13) Król wezwał na naradę mędrców zaznajomionych z przeszłymi dziejami, bo swoje sprawy prowadził otoczony prawnikami i sędziami. (14) Wśród nich najbliżsi mu byli: Karszena, Szetar, Admata, Tarszisz, Meres, Marsena i Memukan, siedmiu książąt perskich i medyjskich. Mieli oni stały dostęp do króla i zajmowali najważniejsze stanowiska w państwie. (15) Król zapytał ich, według jakiego prawa należałoby postąpić z królową Waszti za niewykonanie rozkazu króla Achaszwerosza, doręczonego jej przez eunuchów. (16) Wówczas, wobec króla i książąt, głos zabrał Memukan: Właściwie królowa Waszti nie zawiniła przeciw samemu królowi. Jej czyn godzi we wszystkich książąt i wszystkie ludy zamieszkujące rozliczne prowincje króla Achaszwerosza. (17) Wieść o postępku królowej dotrze bowiem do wszystkich kobiet. Zaczną one lekceważyć mężów i usprawiedliwiać to w taki sposób: Król Achaszwerosz polecił przyprowadzić do siebie królową Waszti i ona też odmówiła. (18) Jeszcze dziś księżniczki perskie i medyjskie, które usłyszą o sprawie królowej, zaczną traktować podobnie wszystkich książąt króla. Skutkiem będą pogarda i kłótnie. (19) Jeśli więc król uzna to za słuszne, to niech wyjdzie od niego dekret królewski, wpisany do praw perskich i medyjskich jako ostateczny, że Waszti nie będzie już mogła pokazać się przed obliczem króla Achaszwerosza, a jej godność królowej król przeniesie na inną kobietę, bardziej na to zasługującą. (20) Gdy o rozporządzeniu króla usłyszą w całym jego królestwie, a jest ono ogromne, to z pewnością wszystkie żony będą okazywały szacunek swoim mężom, od najbardziej do najmniej znaczącego. (21) Król i książęta uznali tę radę za słuszną i władca postąpił według słów Memukana. (22) Rozesłano listy do wszystkich prowincji królewskich, do każdej napisano jej pismem i do każdego ludu w jego własnym języku, że panem domu ma być mąż i może on nim zarządzać według zwyczajów przyjętych w obrębie swego ludu. Est. 2 (1) Po tych wydarzeniach, gdy gniew króla Achaszwerosza ustał, zaczął on myśleć o Waszti, o tym, co uczyniła, i o tym, jak ją potraktowano. (2) Wówczas młodsi słudzy króla, ci, którzy mu posługiwali, wyszli z takim pomysłem: Trzeba poszukać królowi panien, jakichś pięknych i zgrabnych dziewic. (3) Niech więc król wyznaczy odpowiedzialnych za to ludzi we wszystkich prowincjach swojego królestwa. Niech zgromadzą oni młode panny, piękne dziewice, na zamku w Suzie, w domu kobiet. Niech je oddadzą pod opiekę królewskiego eunucha Hegaja, stróża kobiet, i niech dostarczą im kosmetyków. (4) A ta panna, która spodoba się królowi, niech zostanie królową zamiast Waszti. Plan ten spodobał się królowi i zgodnie z nim postąpił. (5) Na zamku w Suzie urzędował zaś pewien Żyd z plemienia Beniamina. Miał on na imię Mordochaj. Był synem Jaira, który był synem Szimejego, a ten synem Kisza. (6) Wzięto go do niewoli i uprowadzono z Jerozolimy jako jednego z wygnańców towarzyszących królowi judzkiemu Jechoniaszowi, którego do niewoli uprowadził Nebukadnesar, król babiloński. (7) Mordochaj był opiekunem Hadasy, to jest Estery, córki swojego stryja. Nie miała ona ojca ani matki. Była panną zgrabną i piękną. Po śmierci rodziców Mordochaj przyjął ją za córkę. (8) Gdy więc ukazało się zarządzenie króla, na zamku w Suzie, pod opieką stróża kobiet, Hegaja, zaczęto gromadzić młode kobiety. Wówczas do pałacu królewskiego, pod opiekę tegoż Hegaja, zabrano również Esterę. (9) Hegajowi spodobała się ta panna. Zdobyła ona jego względy. Niezwłocznie zatem zaopatrzono ją w stosowne kosmetyki, dopilnowano, by niczego nie zabrakło w jej przydziale, a ponadto oddano jej do usług siedem sprawdzonych dziewcząt z pałacu królewskiego i wraz ze służącymi przeniesiono ją do bardzo dobrego domu kobiet. (10) W tym czasie Estera nie ujawniła jeszcze swej narodowości ani swego pochodzenia, ponieważ Mordochaj przestrzegł ją, aby tego nie czyniła. (11) Co do Mordochaja, to dzień w dzień przechadzał się on przed dziedzińcem domu kobiet, aby dowiedzieć się, jak Estera się czuje i co się z nią dzieje. (12) A panny w domu kobiet przechodziły okres przepisowej pielęgnacji. Przez sześć miesięcy stosowały olejek z mirry, a przez sześć następnych balsam i inne kosmetyki dla kobiet. Okres ten trwał zatem dwanaście miesięcy. Po jego zakończeniu na każdą pannę przychodziła kolej, aby spotkać się z królem Achaszweroszem. (13) A gdy panna szła do króla, mogła zabrać z domu kobiet wszystko, czego sobie zażyczyła. (14) Wieczorem udawała się do pałacu, a rano wracała już do innego domu kobiet, pod opiekę Szaaszgaza, eunucha królewskiego odpowiedzialnego za nałożnice. Nie wracała też do króla, chyba że ją sobie upodobał i imiennie ją wezwał. (15) W końcu przyszła kolej na Esterę, córkę Abichaila, stryja Mordochaja, który przyjął ją za córkę. Kiedy miała iść do króla, nie zabrała z sobą niczego poza tym, co doradził jej wziąć Hegaj, eunuch króla i stróż kobiet. Miała ona to do siebie, że zyskiwała życzliwość wszystkich, którzy na nią popatrzyli. (16) I zabrano Esterę do króla Achaszwerosza do pałacu królewskiego w dziesiątym miesiącu, to jest w miesiącu Tebet, w siódmym roku jego panowania. (17) Król pokochał Esterę. Pokochał ją bardziej niż wszystkie inne kobiety. Zdobyła jego łaskę i zyskała względy większe od pozostałych dziewic. Włożył on na jej głowę koronę i uczynił ją królową zamiast Waszti. (18) Następnie król wydał wielką ucztę, ucztę na cześć Estery. Zaprosił na nią wszystkich swoich książąt i podwładnych, przyznał prowincjom ulgi i — jak przystało na króla — rozdzielił hojne dary. (19) Gdy po raz drugi zgromadzono panny, Mordochaj zasiadał w bramie królewskiej. (20) Estera nadal nie wyjawiała swego pochodzenia ani swojej narodowości, tak jak jej nakazał Mordochaj. Trzymała się ona jego poleceń, tak jak wtedy, gdy była jeszcze pod jego opieką. (21) W tym to czasie — a Mordochaj zasiadał wówczas w bramie królewskiej — Bigtan i Teresz, dwaj eunuchowie królewscy należący do grupy odźwiernych, rozgniewali się na króla Achaszwerosza i szukali sposobności, aby się targnąć na jego życie. (22) Sprawa ta doszła do Mordochaja. Wyjawił on ją królowej Esterze, a Estera — w imieniu Mordochaja — powiedziała o tym królowi. (23) Rzecz zbadano i stwierdzono jej zasadność. Obu winnych powieszono i sporządzono na ten temat notatkę w kronikach królewskich. Kazanie z dnia 30 sierpnia 2020

Boże, dlaczego?
2020-07-19 11:00:22

Job 1-42 Tekst Księgi Joba można znaleźć tutaj: https://my.bible.com/pl/bible/2095/JOB.1.SNP Kazanie z dnia 19 lipca 2020

Jedyny ratunek
2020-07-12 11:00:43

Gal. 5,16-26 (16) Podkreślam natomiast: Żyjcie w Duchu, a na pewno pokonacie żądzę ciała. (17) Ciało bowiem pożąda przeciw Duchowi, a Duch przeciw ciału. Te pragnienia są ze sobą sprzeczne, tak by wam przeszkodzić w czynieniu tego, co chcecie. (18) Jeśli jednak Duch was prowadzi, nie podlegacie Prawu. (19) Wiadomo, co bierze się z ciała: nierząd, nieczystość, rozpusta, (20) oddawanie czci bożyszczom, wróżbiarstwo, wrogość, kłótliwość, zazdrość, porywczość, zaczepność, krnąbrność, brak troski o jedność, (21) zawiść, chęć mordu, pijaństwo, rozpasanie i tym podobne. Zapowiadam wam teraz, tak jak czyniłem to wcześniej, że ci, którzy się tych rzeczy dopuszczają, nie odziedziczą Królestwa Bożego. (22) Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, (23) łagodność, powściągliwość. Przy takich cechach nie potrzeba Prawa. (24) A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało wraz z jego namiętnościami oraz pragnieniami. (25) Jeśli żyjemy w Duchu, w zgodzie z Duchem też postępujmy. (26) Nie bądźmy żądni próżnej chwały. Nie drażnijmy w ten sposób jedni drugich ani nie kierujmy się wzajemną zazdrością. Kazanie z dnia 12 lipca 2020

Praktyczna lekcja wolności
2020-07-05 11:00:38

Gal. 5,1-15 (1) Chrystus przyniósł nam wolność. Stójcie więc niezachwianie i nie schylajcie się znów pod jarzmo niewoli. (2) Uważajcie! Ja, Paweł, mówię wam: Jeśli poddajecie się obrzezaniu, Chrystus wam nic nie pomoże. (3) Każdemu człowiekowi, który poddaje się obrzezaniu, oświadczam: Zobowiązany jest przestrzegać całego Prawa. (4) Wy, wszyscy, którzy w Prawie szukacie usprawiedliwienia, zostaliście odłączeni od Chrystusa, wypadliście z łaski. (5) My natomiast w Duchu, na podstawie wiary, oczekujemy spełnienia się nadziei usprawiedliwienia, (6) gdyż w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia. Liczy się wiara, która jest czynna w miłości. (7) Pięknie biegliście! Kto wam zburzył wasze przekonanie o prawdzie? (8) Te namowy nie pochodzą od Tego, który was powołał. (9) Odrobina zakwasu odmienia całe ciasto. (10) Jestem, jeśli chodzi o was, przekonany w Panu, że nie będziecie innego zdania, a ten, kto was niepokoi — kimkolwiek jest — poniesie karę. (11) A co do mnie, bracia, jeśli nadal głoszę obrzezanie, to za co jestem wciąż prześladowany? Wtedy przecież krzyż przestaje być skandalem. (12) Ci zaś, którzy was niepokoją, bodajby się wykastrowali! (13) Wy bowiem, bracia, zostaliście powołani do wolności. Tylko niech ta wolność nie będzie dla was zaproszeniem do spełniania zachcianek ciała. Służcie raczej jedni drugim z miłością. (14) Gdyż całe Prawo streszcza się w tym jednym zdaniu: Masz kochać bliźniego tak, jak samego siebie. (15) Jeśli jednak jedni drugich kąsacie i pożeracie, uważajcie, abyście się nawzajem nie strawili. Kazanie z dnia 5 lipca 2020

Każda decyzja ma swoje konsekwencje
2020-06-28 11:00:35

Gal. 4 (1) Powiem jeszcze, że dopóki dziedzic jest małym dzieckiem, to choć jest panem wszystkiego, nie różni się od niewolnika. (2) Na czas ustalony przez ojca pozostaje on pod kontrolą opiekunów i przełożonych. (3) Podobnie my, jako niedojrzali, byliśmy pod kontrolą zasad rządzących światem. (4) Kiedy jednak wypełnił się czas, Bóg posłał swojego Syna, który narodził się z kobiety i podlegał Prawu, (5) aby wykupić żyjących pod Prawem i umożliwić nam usynowienie. (6) A ponieważ jesteście synami, Bóg posłał do waszych serc Ducha swego Syna, który woła: Abba, Ojcze! (7) Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to — za sprawą Boga — również dziedzicem. (8) Kiedyś, gdy nie znaliście Boga, służyliście tym, którzy z natury nie są bogami. (9) Teraz jednak, gdy już Go poznaliście, a raczej, gdy zostaliście przez Niego poznani, dlaczego znów powracacie do słabych i nędznych zasad, którym ponownie chcecie służyć? (10) Przestrzegacie dni, miesięcy, świąt i lat! (11) Martwię się o was. Czy czasem mój trud nad wami nie poszedł na marne? (12) Błagam was, bracia, bądźcie tacy jak ja, gdyż ja jestem taki jak wy. W niczym mnie nie skrzywdziliście. (13) Wiecie przecież, że po raz pierwszy głosiłem wam dobrą nowinę zatrzymany przez chorobę. (14) I chociaż stan mego ciała wystawił was na próbę, nie pogardziliście mną ani nie odrzuciliście mnie, lecz przyjęliście jak anioła Bożego, jak Chrystusa Jezusa. (15) Gdzie się podziało to wasze szczęście? Mogę wam bowiem poświadczyć, że — gdyby to było możliwe — wyjęlibyście sobie oczy i dali je mnie. (16) Czy dlatego stałem się waszym wrogiem, że mówię wam prawdę? (17) Zabiegają o was nie ze szlachetnych pobudek. Czynią to, aby was odłączyć. Chcą, byście potem wy o nich zabiegali. (18) Piękną rzeczą są zabiegi w słusznej sprawie — zawsze, a nie tylko wtedy, gdy jestem pośród was obecny. (19) Dzieci moje, znowu w bólach was rodzę, dopóki Chrystus nie będzie w was ukształtowany. (20) Chciałbym teraz być przy was i móc zmienić ton moich wypowiedzi, bo muszę przyznać, że utraciłem pewność, czy wszystko jest z wami w porządku. (21) Powiedzcie mi, wy, którzy chcecie być pod Prawem, czy nie dociera do was to, co Prawo mówi? (22) Napisane jest przecież, że Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy, a drugiego z kobiety wolnej. (23) Ten z niewolnicy narodził się tylko dzięki zabiegom ciała, ten z wolnej — na mocy obietnicy. (24) Ma to znaczenie przenośne. Te kobiety są jak dwa przymierza: jedno z góry Synaj, rodzące w niewolę — jest nim Hagar. (25) Hagar jest obrazem góry Synaj w Arabii i odpowiada teraźniejszej Jerozolimie, która wraz ze swoimi dziećmi wciąż spełnia powinności niewolnicy. (26) Natomiast górna Jerozolima jest wolna — i ona jest naszą matką. (27) Jest bowiem napisane: Wiwatuj, niepłodna, która nie rodzisz! Zawołaj radośnie, nie znająca bólów! Gdyż więcej dzieci ma samotna niż ta, która ma męża. (28) Wy zaś, bracia, po Izaaku, jesteście dziećmi obietnicy. (29) Kiedyś ten, który narodził się tylko dzięki zabiegom ciała, prześladował tego, który narodził się za sprawą działania Ducha. Teraz mamy do czynienia z czymś podobnym. (30) Lecz co czytamy w Piśmie? Wypędź niewolnicę oraz jej syna, bo na pewno nie będzie dziedziczył syn niewolnicy razem z synem wolnej. (31) A zatem, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz kobiety wolnej! Kazanie z dnia 28 czerwca 2020

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie