Oplotki - biznes przy rękodziele - Agnieszka Gaczkowska

Oplotki / Kobiecy biznes / rozmowa / rękodzieło / mentoring / handmade / pasja /

Wywiady z twórcami. Historie technik rękodzieła. Przykłady biznesów w oparciu o rękodzieło. Praktyczne rady dla twórców i mikroprzedsiębiorców. Inspirujące i motywujące wywiady po polsku i po angielsku. Odcinki solowe oraz grupowe.
Ekosystem wzrostu dla przedsiębiorczych kobiet. Bez słodzenia rozmawiamy o blaskach i cieniach kreatywnych biznesów bardziej i mniej związanych z rękodziełem.
Dla szukających wylogowania z tempa codzienności...
dla znudzonych godzinami klikania i korków...
dla oddechu od pośpiesznej pogoni za "pasowaniem do schematu"

Tworzysz, ale nie masz pomysłu, jak ubrać to w model biznesowy.
Masz dość myślenia, a czujesz, że czas coś zrobić.

Ten cotygodniowy podcast jest dla Ciebie :)

Plotki przy oplataniu czyli twórcze rozmowy o rękodziele...przy dłubaniu, zaplataniu, o-plataniu...O-plotki...

Zapraszam Cię do naszego inkubatora kobiecych biznesów po sprawdzone patenty, historie wpadek i "lekcji", którymi z perspektywy czasu nazywamy nasze porażki.

Więcej o nas na www.oplotki.pl

Zostaw opinię! Dzięki temu wiemy, które treści są dla Ciebie przydatne.

Śmiało podziel się informacją o tym podcaście z koleżanką - może umili jej to godziny szoferowania dla dzieciaków :) A jeżeli czujesz, że to Twój czas na rękodzielniczy biznes wskakuj na https://oplotki.pl/handmade-hobby-czy-biznes/


Odcinki od najnowszych:

Na co wydajemy pieniądze - czyli porozmawiajmy o finansach
2023-01-11 12:00:02

Tutaj znajdziesz szczegóły mastermindu: https://oplotki.pl/mastermind/ A tutaj szczegóły szkolenia Ann Wilson: https://oplotki.pl/szkolenie-finansowe-od-Ann-Wilson i wpis blogowy, w którym znajdziesz skrypt tego odcinka i wszystkie linki: https://oplotki.pl/na-co-wydajemy-pieniadze W razie jakichkolwiek pytań - pisz: agnieszka@oplotki.pl
Tutaj znajdziesz szczegóły mastermindu:
https://oplotki.pl/mastermind/

A tutaj szczegóły szkolenia Ann Wilson:
https://oplotki.pl/szkolenie-finansowe-od-Ann-Wilson

i wpis blogowy, w którym znajdziesz skrypt tego odcinka i wszystkie linki:
https://oplotki.pl/na-co-wydajemy-pieniadze

W razie jakichkolwiek pytań - pisz: agnieszka@oplotki.pl

[Mastermind Runway] Jeden wzór, miliony mozliwości
2023-01-07 11:00:02

Nie mogłam sobie odmówić przyjemności metafory biznesowej rodem z branży hanmdade, którą mogłabyś zabrać jako zapadający w pamięć obraz dzierganej serwetki
Nie mogłam sobie odmówić przyjemności metafory biznesowej rodem z branży hanmdade, którą mogłabyś zabrać jako zapadający w pamięć obraz dzierganej serwetki

[Mastermind Runway] Uniwerek finansowy - nauczmy się same tego, czego nikt nas nie uczył.
2023-01-06 11:00:02

Dzisiaj trochę prywaty Takiej goryczy z serii, czemu nikt nie powiedział mi wcześniej. Mówię o solidnej porcji edukacji ekonomiczno-finansowo-mindsetowej. Dzielę się, tym poleceniem, bo podobnych poleceń mentorów z różnych dziedzin i szkoleń serwuję Ci na pęczki w moich mastermindach, ale to jedno zeszłoroczne szkolenie zrobiło dla mnie więcej, niż cała edukacja finansowa poprzednich lat razem wzięta. To temat, o którym się za bardzo otwarcie nie mówi, a przynajmniej nie mówiło - w moich kręgach. I to - moim zdaniem powinno się zmienić, . Więc to zmieniam. Ale od początku. Wzięłam kredyt. Na mieszkanie w Poznaniu, Prawie spłacony, mieszkanie już się wynajmuje, czysty zysk. Wzięłam więc drugi. Na większe mieszkanie - i trraach - raty razy dwa, inflacja, podwyżki, słabsze obroty i ... Pewnie zero byłoby stresu, gdybym wzięła, ale my ten kredyt wzięliśmy - razem jako małżeństwo bez rozdzielności majątkowej. Co oznacza, jak jedno z nas idzie na dno, ciągnie drugiego ze sobą. tak, mogłabym powiedzieć spirala długu, panika, wyprzedaż mienia albo zaciąganie pasa, ale tak nie było. Na szczęście. jest za to ogrom świadomych decyzji, zarządzanie poduszką finansową i inwestowanie, bo kupowanie usług i towarów w tych czasach daje kosmicznie dobrą pozycję negocjacyjną. I jest wdzięczność, że zaczęłam uczyć się mechanizmów finansowych, inwestowania, oszczędzania i zarządzania szeroko pojętym portfelem....ZANIM zaczął się cały ten rozdmuchany kryzys., I żeby nie było. Nie urodziłam się rekinem finansowym, nie uważam się za niego i dziś, ale szkolenia Ann Wilson, Australijki o przyjaznej ksywce THE WEALTH CHEF wspominam jako moment ACHA, jakiego dawno nie doświadczyłam. Chef to kucharz. Ostatnio przywoływałam ci tu metaforę rosołku - jak nie słuchałaś - koniecznie zaglądaj do poprzednich odcinków. Ann natomiast to finansowy masterchef, który sprawia, że edukacja finansowa staje się nie tylko zjadliwa, ale i coraz bardziej smakowita! Po jej bezpłatnym zeszłorocznym szkoleniu przeklikałam chyba wszystko co było w sieci na jej temat i długo zbierałam szczękę z podłogi. Kobieta, która poświęciła życie wyedukowaniu siebie do poziomu wolności finansowej i od lat uczy tego innych po to, aby eksplorować, co to znaczy prawdziwa wolność ( w jej wydaniu to dom w buszu, żeby móc podglądać słonie i żyrafy na żywo LOL ) - sprawiła, że w kilka dni zrozumiałam dlaczego wszystkim dookoła tak zależy, abyśmy nie wchodziły jako kobiety do (ciągle mocno męskich) sektorów finansowych - inwestowania w nieruchomości, giełdę, złoto, kamienie, dobra użytkowe, indeksy .... mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Jeżeli na samą myśl o tej wyliczance kiełkuje Ci myśl - "to jeszcze nie dla mnie" albo "jeszcze za mało zarabiam" albo " nie rozumiem tego, nie mam czasu na naukę: to słyszę Cię! TEż tam byłam. I ciągle jest tam zbyt wiele z nas! To dlatego polecam - bardzo serdecznie - skorzystaj z jej szkolenia - jest bezpłatne i nauczy Cię bardzo wiele o finansach. Ja skorzystałam dodatkowo z jej programu Financial Freedom University ( ten jest płatny, chętnie o nim opowiem więcej, więc pisz, jak masz pytania na agnieszka@oplotki.pl) - ale nawet samo bezpłatne szkolenie to eksplozja mózgu. Taka pozytywna eksplozja. zostawię link w opisie. tymczasem dlaczego polecam - dlatego, że w moim mastermindzie dużo mówimy o pieniądzach, w różnych kontekstach - najczęściej krążymy wokół tego, jak je zarabiać, Dzisiaj zapraszam Cię do pomyślenia o tym, aby zadać sobie inne pytanie., Nie jak zarabiać więcej. Raczej Jak skuteczniej pomnażać to, co już masz. Zwłaszcza w dobie galopującej inflacji! Zaintrygowana? Świetnie - odrób ze mną finansowe lekcje i wskakuj na stronę mastermindu po więcej. Zapraszam Cię do programu, gdzie zadajemy sobie więcej takich pytań o finanse. A co najważniejsze - udzielamy na nie odpowiedzi i wypracowujemy wspólnie strategie działania! https://oplotki.pl/mastermind/
Dzisiaj trochę prywaty Takiej goryczy z serii, czemu nikt nie powiedział mi wcześniej. Mówię o solidnej porcji edukacji ekonomiczno-finansowo-mindsetowej. Dzielę się, tym poleceniem, bo podobnych poleceń mentorów z różnych dziedzin i szkoleń serwuję Ci na pęczki w moich mastermindach, ale to jedno zeszłoroczne szkolenie zrobiło dla mnie więcej, niż cała edukacja finansowa poprzednich lat razem wzięta. To temat, o którym się za bardzo otwarcie nie mówi, a przynajmniej nie mówiło - w moich kręgach. I to - moim zdaniem powinno się zmienić, . Więc to zmieniam. Ale od początku. Wzięłam kredyt. Na mieszkanie w Poznaniu, Prawie spłacony, mieszkanie już się wynajmuje, czysty zysk. Wzięłam więc drugi. Na większe mieszkanie - i trraach - raty razy dwa, inflacja, podwyżki, słabsze obroty i ... Pewnie zero byłoby stresu, gdybym wzięła, ale my ten kredyt wzięliśmy - razem jako małżeństwo bez rozdzielności majątkowej. Co oznacza, jak jedno z nas idzie na dno, ciągnie drugiego ze sobą. tak, mogłabym powiedzieć spirala długu, panika, wyprzedaż mienia albo zaciąganie pasa, ale tak nie było. Na szczęście. jest za to ogrom świadomych decyzji, zarządzanie poduszką finansową i inwestowanie, bo kupowanie usług i towarów w tych czasach daje kosmicznie dobrą pozycję negocjacyjną. I jest wdzięczność, że zaczęłam uczyć się mechanizmów finansowych, inwestowania, oszczędzania i zarządzania szeroko pojętym portfelem....ZANIM zaczął się cały ten rozdmuchany kryzys., I żeby nie było. Nie urodziłam się rekinem finansowym, nie uważam się za niego i dziś, ale szkolenia Ann Wilson, Australijki o przyjaznej ksywce THE WEALTH CHEF wspominam jako moment ACHA, jakiego dawno nie doświadczyłam. Chef to kucharz. Ostatnio przywoływałam ci tu metaforę rosołku - jak nie słuchałaś - koniecznie zaglądaj do poprzednich odcinków. Ann natomiast to finansowy masterchef, który sprawia, że edukacja finansowa staje się nie tylko zjadliwa, ale i coraz bardziej smakowita! Po jej bezpłatnym zeszłorocznym szkoleniu przeklikałam chyba wszystko co było w sieci na jej temat i długo zbierałam szczękę z podłogi. Kobieta, która poświęciła życie wyedukowaniu siebie do poziomu wolności finansowej i od lat uczy tego innych po to, aby eksplorować, co to znaczy prawdziwa wolność ( w jej wydaniu to dom w buszu, żeby móc podglądać słonie i żyrafy na żywo LOL ) - sprawiła, że w kilka dni zrozumiałam dlaczego wszystkim dookoła tak zależy, abyśmy nie wchodziły jako kobiety do (ciągle mocno męskich) sektorów finansowych - inwestowania w nieruchomości, giełdę, złoto, kamienie, dobra użytkowe, indeksy .... mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Jeżeli na samą myśl o tej wyliczance kiełkuje Ci myśl - "to jeszcze nie dla mnie" albo "jeszcze za mało zarabiam" albo " nie rozumiem tego, nie mam czasu na naukę: to słyszę Cię! TEż tam byłam. I ciągle jest tam zbyt wiele z nas! To dlatego polecam - bardzo serdecznie - skorzystaj z jej szkolenia - jest bezpłatne i nauczy Cię bardzo wiele o finansach. Ja skorzystałam dodatkowo z jej programu Financial Freedom University ( ten jest płatny, chętnie o nim opowiem więcej, więc pisz, jak masz pytania na agnieszka@oplotki.pl) - ale nawet samo bezpłatne szkolenie to eksplozja mózgu. Taka pozytywna eksplozja. zostawię link w opisie. tymczasem dlaczego polecam - dlatego, że w moim mastermindzie dużo mówimy o pieniądzach, w różnych kontekstach - najczęściej krążymy wokół tego, jak je zarabiać, Dzisiaj zapraszam Cię do pomyślenia o tym, aby zadać sobie inne pytanie., Nie jak zarabiać więcej. Raczej Jak skuteczniej pomnażać to, co już masz. Zwłaszcza w dobie galopującej inflacji! Zaintrygowana? Świetnie - odrób ze mną finansowe lekcje i wskakuj na stronę mastermindu po więcej. Zapraszam Cię do programu, gdzie zadajemy sobie więcej takich pytań o finanse. A co najważniejsze - udzielamy na nie odpowiedzi i wypracowujemy wspólnie strategie działania! https://oplotki.pl/mastermind/

[Mastermind Runway]Ile włożysz, tyle pomnożysz - czyli rosół handmade
2023-01-05 11:00:02

Zwykłam myśleć, ile włozysz, tyle wyciągniesz. Szkolenie, kurs, warsztat. Im więcej się postarasz, tym więcej wydusisz wartości. Prawda stara, jak świat, prawda? Mam jednak poczucie, że powiedzieć tyle, to jak nie powiedzieć nic. Odkryłam, że im więcej wkładam, tym więcej....tak na prawdę ... mnożę! Niekoniecznie wyciągam!Posłużę się ukochaną metaforą, żeby zaprosić Cię do tego mojego toku myślenia. Zamiast oczekiwać, że wyciągnę marchew, kiedy ją obiorę i wsadzę do garnka...myślę o tym wszystkim, czym się dzielę, jakbym wkładała marchew do rosołu. Spróbuj włożyć do garnka włoszczyznę z przyprawami i może jakimś mięskiem i zamieszać.Delektujesz się bulionem po 5 minutach? dziesięciu?No nie - nawet i pół dnia możesz mieszać, ale jak nie podgrzejesz, nie doprawisz...BA! Nie pozwolisz składnikom przenikać się w szczelnym garnku...nici z aromatu babcinej zupy! Dlaczego więc tak często mamy oczekiwania pod tytułem "no przecież tak dużo powiedziałam, pomogłam, podzieliłam się, dałam z siebie, dlaczego to nie wraca?" Od razu?tu i teraz? Ale czy na prawdę wolisz wyciągnąć z garnka surową marchewkę...czy jednak poczekasz na rosołek? A no właśnie - chrupiemy smętnie karotkę, dlatego, że brakuje nam myślenia mnożeniem. A co, gdybyś od dzisiaj pomyślała o każdym swoim działaniu jak o marchewce z rosołu?O takiej, która nie zamieni się w parujący, cieplutki skladnik sałatki warzywnej od razu, ale poleży w tej wysokiej temparaturze jeszcze kilka godzin, przestygnie po wyjęciu z gara, poczeka, aż skoczysz po majonez i przyprawy a może i nawet da się pokroić i wejdzie w tłumną interakcję z kukurydzą, czy groszkiem, żeby w pełni nabrać smaku sałatki warzywnej? No właśnie. Wkładajmy do tej zupy marchewki jak najwięcej. Nie oczekujmy, że stanie się automatycznym przysmakiem. Poczekajmy na ten rosołek, czy sałatkę warzywną. Dajmy sobie czasem prawo wywalić wygotowaną włoszczyznę do kosza wierząc, że gdzieś tam w powietrzu unosi się jej aromat..choćby jako dwudniowa pomidorówka..Pozwólmy światu zrobić użytek z fragmentów, pozwólmy pokroić, zmielić, podsmażyć, albo i nawet zjeść na surowo to, co wkładasz do wspólnego garnka! Nie bójmy się dawać!Nie ze względu na nadzieję, jak włożysz, to wyciągniesz.,Dawajmy z pewnością, że ile włożysz, tyle pomnożysz! Ten proces mnożenia jest pewny, co jednak nas w nim przeraża, to fakt, ze tracimy nad nim kontrolę. Marchewka przestaje być tym samym w momencie, kiedy trafia do garnka.Potem dzieje się magia, Dielisz się swoją metodą, myślą, przełomem, doświadczeniem, lekcją...wkładasz do wspólnego naczynia...i tracisz nad tym kontrolę. Może czasem nie boimy się, że wyjdzie nam świetny rosół, ale drżymy ze strachu, że ktoś z tej marchewki zrobi danie nie z tej ziemi i nasz niedzielny wywar będzie wyglądał przy nim co najmniej słabiutko... W mastermindzie gotujemy bezustannie, degustujemy te wytworne dania i pomlaskując nie możemy się nadziwić, że to wszystko tylko zwykła marchew ;P Pozwolilam sobie na tą metaforę, żeby zakotwiczyć w Twojej głowie myślenie poza sztywną ramą Gotowanie zupy miało dla mnie zawsze coś z magii. Niby składniki, które znamy, niby woda w garnku i przyprawy, A jednak smak tak inny od każdej marchewki, ziemniaka, pietruszki z osobna... Tak samo jest z mastermindem. Im silniesze aromaty każda z nas wnosi do tego wspólnego naczynia, tym intensywniejszy smak całości. tym bardizej każda z nas przesiąka nęcącym aromatem. Podgrzewam ten garnek, mieszam w nim, ale wiem, że bez skladników to mogłabym tak sobie mieszać w nieskończoność. Podejmiesz wyzwanie?Będziesz tym składnikiem, który nada unikalnego aromatu? Po więcej na temat mastermindu zapraszam Cię tutaj https://oplotki.pl/mastermind/ A na koniec dlaczego taka oderwana od rzeczywistości metafora?Bo wierzę, że takim rosołkiem można wykarmić armię potrzebujących ciepłej zupy w środku zimy. Wierzę, że biznes to świetne narzędzie, które kobietom daje narzędzie realnego ulepszania świata - nie tylko na poziomie mocno namacalnym - dbania o pełne talerze naszych bliskich, ale też o ambitny wzrost, dawanie miejsc pracy, napędzanie ekonomii, przejmowanie zasobów, by mądrzej nimi zarządzać. Dość mam już myślenia, że kobiety nadają się tylko do gotowania rosołu, Ugotujmy coś wspólnie biznesowo. Połączmy te nasze składniki w napar, który wstrząśnie tym światem i postawi nas na nogi. Teraz bardziej, niż kiedykolwiek kobiety w biznesie potrzebuja się wzmacniać, by móc dawać światło i ciepło tym, którzy go potrzebują.
Zwykłam myśleć, ile włozysz, tyle wyciągniesz. Szkolenie, kurs, warsztat. Im więcej się postarasz, tym więcej wydusisz wartości. Prawda stara, jak świat, prawda?
Mam jednak poczucie, że powiedzieć tyle, to jak nie powiedzieć nic. Odkryłam, że im więcej wkładam, tym więcej....tak na prawdę ... mnożę!
Niekoniecznie wyciągam!Posłużę się ukochaną metaforą, żeby zaprosić Cię do tego mojego toku myślenia.
Zamiast oczekiwać, że wyciągnę marchew, kiedy ją obiorę i wsadzę do garnka...myślę o tym wszystkim, czym się dzielę, jakbym wkładała marchew do rosołu.
Spróbuj włożyć do garnka włoszczyznę z przyprawami i może jakimś mięskiem i zamieszać.Delektujesz się bulionem po 5 minutach? dziesięciu?No nie - nawet i pół dnia możesz mieszać, ale jak nie podgrzejesz, nie doprawisz...BA! Nie pozwolisz składnikom przenikać się w szczelnym garnku...nici z aromatu babcinej zupy!
Dlaczego więc tak często mamy oczekiwania pod tytułem "no przecież tak dużo powiedziałam, pomogłam, podzieliłam się, dałam z siebie, dlaczego to nie wraca?"
Od razu?tu i teraz?
Ale czy na prawdę wolisz wyciągnąć z garnka surową marchewkę...czy jednak poczekasz na rosołek?
A no właśnie - chrupiemy smętnie karotkę, dlatego, że brakuje nam myślenia mnożeniem.
A co, gdybyś od dzisiaj pomyślała o każdym swoim działaniu jak o marchewce z rosołu?O takiej, która nie zamieni się w parujący, cieplutki skladnik sałatki warzywnej od razu, ale poleży w tej wysokiej temparaturze jeszcze kilka godzin, przestygnie po wyjęciu z gara, poczeka, aż skoczysz po majonez i przyprawy a może i nawet da się pokroić i wejdzie w tłumną interakcję z kukurydzą, czy groszkiem, żeby w pełni nabrać smaku sałatki warzywnej?
No właśnie.
Wkładajmy do tej zupy marchewki jak najwięcej. Nie oczekujmy, że stanie się automatycznym przysmakiem. Poczekajmy na ten rosołek, czy sałatkę warzywną. Dajmy sobie czasem prawo wywalić wygotowaną włoszczyznę do kosza wierząc, że gdzieś tam w powietrzu unosi się jej aromat..choćby jako dwudniowa pomidorówka..Pozwólmy światu zrobić użytek z fragmentów, pozwólmy pokroić, zmielić, podsmażyć, albo i nawet zjeść na surowo to, co wkładasz do wspólnego garnka!
Nie bójmy się dawać!Nie ze względu na nadzieję, jak włożysz, to wyciągniesz.,Dawajmy z pewnością, że ile włożysz, tyle pomnożysz!
Ten proces mnożenia jest pewny, co jednak nas w nim przeraża, to fakt, ze tracimy nad nim kontrolę. Marchewka przestaje być tym samym w momencie, kiedy trafia do garnka.Potem dzieje się magia, Dielisz się swoją metodą, myślą, przełomem, doświadczeniem, lekcją...wkładasz do wspólnego naczynia...i tracisz nad tym kontrolę.
Może czasem nie boimy się, że wyjdzie nam świetny rosół, ale drżymy ze strachu, że ktoś z tej marchewki zrobi danie nie z tej ziemi i nasz niedzielny wywar będzie wyglądał przy nim co najmniej słabiutko...
W mastermindzie gotujemy bezustannie, degustujemy te wytworne dania i pomlaskując nie możemy się nadziwić, że to wszystko tylko zwykła marchew ;P
Pozwolilam sobie na tą metaforę, żeby zakotwiczyć w Twojej głowie myślenie poza sztywną ramą
Gotowanie zupy miało dla mnie zawsze coś z magii. Niby składniki, które znamy, niby woda w garnku i przyprawy, A jednak smak tak inny od każdej marchewki, ziemniaka, pietruszki z osobna...
Tak samo jest z mastermindem. Im silniesze aromaty każda z nas wnosi do tego wspólnego naczynia, tym intensywniejszy smak całości. tym bardizej każda z nas przesiąka nęcącym aromatem. Podgrzewam ten garnek, mieszam w nim, ale wiem, że bez skladników to mogłabym tak sobie mieszać w nieskończoność.
Podejmiesz wyzwanie?Będziesz tym składnikiem, który nada unikalnego aromatu?
Po więcej na temat mastermindu zapraszam Cię tutaj https://oplotki.pl/mastermind/
A na koniec dlaczego taka oderwana od rzeczywistości metafora?Bo wierzę, że takim rosołkiem można wykarmić armię potrzebujących ciepłej zupy w środku zimy.
Wierzę, że biznes to świetne narzędzie, które kobietom daje narzędzie realnego ulepszania świata - nie tylko na poziomie mocno namacalnym - dbania o pełne talerze naszych bliskich, ale też o ambitny wzrost, dawanie miejsc pracy, napędzanie ekonomii, przejmowanie zasobów, by mądrzej nimi zarządzać.
Dość mam już myślenia, że kobiety nadają się tylko do gotowania rosołu, Ugotujmy coś wspólnie biznesowo. Połączmy te nasze składniki w napar, który wstrząśnie tym światem i postawi nas na nogi.
Teraz bardziej, niż kiedykolwiek kobiety w biznesie potrzebuja się wzmacniać, by móc dawać światło i ciepło tym, którzy go potrzebują.

[Mastermind runway] Przez różnice do wspólnoty
2023-01-04 11:00:02

Jak często słysząc inną, niż Twoja własna opinię..masz ochotę odwrócić się na pięcie i po prostu wyjść?A jak często pozwalasz sobie pobyć w dyskomforcie różnicy zdań?Co wtedy czujesz?No właśnie. Kiedy strząśniemy nieprzyjemne momenty emocji, których rzadko pozwalamy sobie dośwaidczać w pełni (bo nie wypada, bo nie będziemy się kłócić, bo po co w ogóle zaczynać itd.), zobaczymy, że to właśnie w momencie "nie zgadzam się z Tobą" mamy szansę na pauzę, refleksję nad sobą i wzrost! Zobacz, czy też tak masz...Osoba, z którą możesz się otwarcie niezgodzić jest Ci jednocześnie bardzo bliskaOsoba, która zgadza się z Tobą nawet kiedy mówisz o czymś, z czym sama nie do końca się zgadzasz...nie uśwaidczy od Ciebie wielkiego poziomu szacunku, poważania. Osoba, z którą nie zgadzasz się w kwestiach fundamentalnych wskazuje Ci te obszary, nad którymi pewnie nigdy byś się nie zastanowiła. Zmusza do kwestionowania tego, co wydawało się oczywiste, przyjęte za prawdę absolutną. Podam CI przykład. Cenna lekcja, którą w końcu zaczynam odrabiać. Moje słowo jest warte więcej, niż umowa. Myślałam, że skoro tak mają moi rodzice i dziadkowie, skoro to wpajano mi w domu, to wszyscy tak mają.O jakież bylo moje zdziwienie, kiedy pierwszy raz ktoś złamał daną obietnicę, od tak sobie, z lekkością, jeszcze większe, kiedy jeden z pierwszych klientów jeszcze za czasów duzych projektów architektonicznych nie zapłacił tyle, ile uzgodnilismy na słowo, bo po prostu zmienił zdanie. Wreszcie znalazłam się w sytuacji, kiedy przymykałam oko na brak podpisu pod umową tak długo, aż w końcu wywiązanie się z jej zobowiązań w stosunku do mnie stanęło pod znakiem zapytania. Teraz odrobiłam lekcję. Dużo lekcji. Nie sposób podzielić się wszystkimi, ale spróbuję choćby jedną, Myślałam, że skoro ja mam wbudowany moduł "choćby nie wiem co, jak obiecałam, to dowiozę" ...to wszyscy tak mają, No nie mają. Ale to nie najważniejsza lekcja, Najważniejsza dla mnie była ta, która składała się z całej listy kroków do podjęcia, kiedy zrozumiałam, że i nni tak niekoniecznie mają, ale też niektórzy tak mają i trzeba było sobie odpowiedzieć na pytanie "co teraz" - skoro ja ten mój wbudowany moduł integralności słowa mam i chcę zachować w sobie. Jak traktować ludzi, z którymi budujesz relację?Zakładać, że mogą mieć inne podejście do kwestii "moje słowo pewniejsze, niż kontrakt pisemny"?Z może zakładać najgorsze z nadzieją na miłe zaskoczenie?Jak funkcjonować na co dzień w głębokich relacjach na przestrzeni czasu, a jak w krótkotrwałych, przelotnych, które czasem ograniczają się do jednorazowego spotkania? No właśnie. Przestrzeń, gdzie rozmawiam o takich kwestiach to mastermind.Pewnie czujesz, że nie ma jednej "dobrej" odpowiedzi na moje dzisiejsze pytania. Są takie, które mogą Cię wspierać, albo sabotować. Są sprawdzone praktyki wynikające z doświadczenia każdej z nas. Są też patenty wypracowane na bazie sukcesów i lekcji od losu. Jeden z moich patentów to prktyka mówienia, jak jest. Praktyka ultraszczerości. Zwłaszcza ze sobą. Jeżeli moja odpowiedź to TAK, właśnie taką usłyszysz. Jeżeli to jednak "Nie wiem, bo możliwe, że zmienię zdanie, dzieci się rozchorują i nie dam rady, nasza strategia firmy się zmieni, mąż wyskoczy z innymi planami....tu wstaw dowolne" —-to nie boję się o tym otwarcie powiedzieć. Może ktoś pomyśli, taka biznesżyleta i uzależnia decyzję od katarku dzieci? albo od swojego humoru? No właśniePrzestałam wstydzić się odpowiedzieć "NIE, bo wolę w tym czasie poczytać książkę", kiedy koleżanka koniecznie chce porwać na kawę ( a obie wiemy, że czegoś potrzebuje i nie zapyta wprost przez telefon) Przestałam odpowiadać "do kiedy muszę Ci dać odpowiedź" kiedy rzeczywiście nie wiem i nie chcę być zapędzana do wymuszanego "tak" , z którego nie będę się umiała wyplątać własnie przez ten mój moduł wbudowanej integralności słowa. Zaczęłam się za to oduczać musieć, bo wypada, bo tak zawsze robiłam, bo ktoś mi kazał, bo co ktoś pomyśli .... Serdecznie polecam
Jak często słysząc inną, niż Twoja własna opinię..masz ochotę odwrócić się na pięcie i po prostu wyjść?A jak często pozwalasz sobie pobyć w dyskomforcie różnicy zdań?Co wtedy czujesz?No właśnie. Kiedy strząśniemy nieprzyjemne momenty emocji, których rzadko pozwalamy sobie dośwaidczać w pełni (bo nie wypada, bo nie będziemy się kłócić, bo po co w ogóle zaczynać itd.), zobaczymy, że to właśnie w momencie "nie zgadzam się z Tobą" mamy szansę na pauzę, refleksję nad sobą i wzrost!
Zobacz, czy też tak masz...Osoba, z którą możesz się otwarcie niezgodzić jest Ci jednocześnie bardzo bliskaOsoba, która zgadza się z Tobą nawet kiedy mówisz o czymś, z czym sama nie do końca się zgadzasz...nie uśwaidczy od Ciebie wielkiego poziomu szacunku, poważania. Osoba, z którą nie zgadzasz się w kwestiach fundamentalnych wskazuje Ci te obszary, nad którymi pewnie nigdy byś się nie zastanowiła. Zmusza do kwestionowania tego, co wydawało się oczywiste, przyjęte za prawdę absolutną.
Podam CI przykład. Cenna lekcja, którą w końcu zaczynam odrabiać. Moje słowo jest warte więcej, niż umowa. Myślałam, że skoro tak mają moi rodzice i dziadkowie, skoro to wpajano mi w domu, to wszyscy tak mają.O jakież bylo moje zdziwienie, kiedy pierwszy raz ktoś złamał daną obietnicę, od tak sobie, z lekkością, jeszcze większe, kiedy jeden z pierwszych klientów jeszcze za czasów duzych projektów architektonicznych nie zapłacił tyle, ile uzgodnilismy na słowo, bo po prostu zmienił zdanie. Wreszcie znalazłam się w sytuacji, kiedy przymykałam oko na brak podpisu pod umową tak długo, aż w końcu wywiązanie się z jej zobowiązań w stosunku do mnie stanęło pod znakiem zapytania. Teraz odrobiłam lekcję. Dużo lekcji. Nie sposób podzielić się wszystkimi, ale spróbuję choćby jedną,
Myślałam, że skoro ja mam wbudowany moduł "choćby nie wiem co, jak obiecałam, to dowiozę" ...to wszyscy tak mają, No nie mają. Ale to nie najważniejsza lekcja,
Najważniejsza dla mnie była ta, która składała się z całej listy kroków do podjęcia, kiedy zrozumiałam, że i nni tak niekoniecznie mają, ale też niektórzy tak mają i trzeba było sobie odpowiedzieć na pytanie "co teraz" - skoro ja ten mój wbudowany moduł integralności słowa mam i chcę zachować w sobie.
Jak traktować ludzi, z którymi budujesz relację?Zakładać, że mogą mieć inne podejście do kwestii "moje słowo pewniejsze, niż kontrakt pisemny"?Z może zakładać najgorsze z nadzieją na miłe zaskoczenie?Jak funkcjonować na co dzień w głębokich relacjach na przestrzeni czasu, a jak w krótkotrwałych, przelotnych, które czasem ograniczają się do jednorazowego spotkania?
No właśnie.
Przestrzeń, gdzie rozmawiam o takich kwestiach to mastermind.Pewnie czujesz, że nie ma jednej "dobrej" odpowiedzi na moje dzisiejsze pytania. Są takie, które mogą Cię wspierać, albo sabotować. Są sprawdzone praktyki wynikające z doświadczenia każdej z nas. Są też patenty wypracowane na bazie sukcesów i lekcji od losu.
Jeden z moich patentów to prktyka mówienia, jak jest. Praktyka ultraszczerości. Zwłaszcza ze sobą. Jeżeli moja odpowiedź to TAK, właśnie taką usłyszysz. Jeżeli to jednak "Nie wiem, bo możliwe, że zmienię zdanie, dzieci się rozchorują i nie dam rady, nasza strategia firmy się zmieni, mąż wyskoczy z innymi planami....tu wstaw dowolne" —-to nie boję się o tym otwarcie powiedzieć. Może ktoś pomyśli, taka biznesżyleta i uzależnia decyzję od katarku dzieci? albo od swojego humoru?
No właśniePrzestałam wstydzić się odpowiedzieć "NIE, bo wolę w tym czasie poczytać książkę", kiedy koleżanka koniecznie chce porwać na kawę ( a obie wiemy, że czegoś potrzebuje i nie zapyta wprost przez telefon)
Przestałam odpowiadać "do kiedy muszę Ci dać odpowiedź" kiedy rzeczywiście nie wiem i nie chcę być zapędzana do wymuszanego "tak" , z którego nie będę się umiała wyplątać własnie przez ten mój moduł wbudowanej integralności słowa.
Zaczęłam się za to oduczać musieć, bo wypada, bo tak zawsze robiłam, bo ktoś mi kazał, bo co ktoś pomyśli ....
Serdecznie polecam

[Mastermind runway] Short is the new Black
2023-01-03 11:00:02

Na jednym ze spotkań mastermindowych dotarło do mnie, jak ważne w dzisiejszych czasach jest mówienie krótko, zwięźle i na temat. Zwłaszcza w biznesie.Nie mamy czasu, a jeżeli go mamy, to z coraz większą uważnością nim zarządzamy., Dlatego ta seria. dedykowana przedsiębiorczym, nie tylko w branzy handmade. w szczególności tym, którzy poważnie przyglądają się biznesowi handmade na 2023 rokDla tych, którzy offline i planują wejść z przytupem, ale i dla tych, którzy już od dawna i szukają otoczenia by wzrastać. Przygotowałam krótką mini-serię Youtubowo-podcastową. Codziennie jedno nagranie. Codziennie ten sam cel - jedna refleksja na 2023 A mój cel w tym wszystkim?Jeżeli rozważasz dołączenie do mojej autorskiej, biznesowej grupy mastermind - na końcu każdego odcinka znajdziesz aktualną stronę z informacjami o starcie aktualnej edycji: https://oplotki.pl/mastermind/ Dziś idea SHORT is THE NEW BLACK - rozwinęłyśmy ją z Kasią Krasucką ( dzięki Kasia za wielką inspirację do tej serii) w tym półgodzinnym wywiadze: https://youtu.be/QbCbdtDjsPA A w skrócie chodziło o pracę po naszej stronie, abyś to Tobie zaoszczędzić czasu. A teraz zatrzymaj się. Rzuć okiem na Twoje produkty, usługi, treści bezpłatne...Jak Ty oszczędzasz czas swoim odbiorcom..czy w ogóle to robisz?Może czas zacząć? Jeżeli potrzebujesz w tym obszarze sprawdzonych patentów i kreatywnej burzy mózgów - sprawdź stronę mastermindu: https://oplotki.pl/mastermind/ Do zobaczenia i usłyszenia jutro! Na kanale Youtube Oplotki oraz w podkaście o tym samym tytule.
Na jednym ze spotkań mastermindowych dotarło do mnie, jak ważne w dzisiejszych czasach jest mówienie krótko, zwięźle i na temat. Zwłaszcza w biznesie.Nie mamy czasu, a jeżeli go mamy, to z coraz większą uważnością nim zarządzamy., Dlatego ta seria. dedykowana przedsiębiorczym, nie tylko w branzy handmade. w szczególności tym, którzy poważnie przyglądają się biznesowi handmade na 2023 rokDla tych, którzy offline i planują wejść z przytupem, ale i dla tych, którzy już od dawna i szukają otoczenia by wzrastać. Przygotowałam krótką mini-serię Youtubowo-podcastową. Codziennie jedno nagranie. Codziennie ten sam cel - jedna refleksja na 2023
A mój cel w tym wszystkim?Jeżeli rozważasz dołączenie do mojej autorskiej, biznesowej grupy mastermind - na końcu każdego odcinka znajdziesz aktualną stronę z informacjami o starcie aktualnej edycji:https://oplotki.pl/mastermind/
Dziś idea SHORT is THE NEW BLACK - rozwinęłyśmy ją z Kasią Krasucką ( dzięki Kasia za wielką inspirację do tej serii) w tym półgodzinnym wywiadze:https://youtu.be/QbCbdtDjsPAA w skrócie chodziło o pracę po naszej stronie, abyś to Tobie zaoszczędzić czasu.
A teraz zatrzymaj się. Rzuć okiem na Twoje produkty, usługi, treści bezpłatne...Jak Ty oszczędzasz czas swoim odbiorcom..czy w ogóle to robisz?Może czas zacząć?
Jeżeli potrzebujesz w tym obszarze sprawdzonych patentów i kreatywnej burzy mózgów - sprawdź stronę mastermindu:https://oplotki.pl/mastermind/
Do zobaczenia i usłyszenia jutro! Na kanale Youtube Oplotki oraz w podkaście o tym samym tytule.

Podsumowanie 2022 i co dalej
2022-12-01 12:53:22

Na oplotkowym blogu znajdziesz wpis z pogłębieniem treści tego odcinka: https://oplotki.pl/blog/ Na szybko wyrwałam też kluczowe linki z tych, o których wspominałam: -bezpłatne masterclassy od mojej mentorki Sigrun i ode mnie w ramach świątecznego prezentu dla przedsiębiorczych (zwłaszcza on-line) https://oplotki.pl/12-days-of-masterclasses/ -mastermind biznesowy, który wystartuje w styczniu, a do którego już teraz można aplikować: https://oplotki.pl/mastermind/ -Oplotkowy kanał Youtube, na którym znajdziesz playlisty i pojedyncze video, o których wspominałam w tym odcinku: https://www.youtube.com/oplotki
Na oplotkowym blogu znajdziesz wpis z pogłębieniem treści tego odcinka:
https://oplotki.pl/blog/
Na szybko wyrwałam też kluczowe linki z tych, o których wspominałam:
-bezpłatne masterclassy od mojej mentorki Sigrun i ode mnie w ramach świątecznego prezentu dla przedsiębiorczych (zwłaszcza on-line) https://oplotki.pl/12-days-of-masterclasses/
-mastermind biznesowy, który wystartuje w styczniu, a do którego już teraz można aplikować:
https://oplotki.pl/mastermind/
-Oplotkowy kanał Youtube, na którym znajdziesz playlisty i pojedyncze video, o których wspominałam w tym odcinku:
https://www.youtube.com/oplotki

Black Friday i Handmade Christmas - czyli co w promo i za free w OPLOTKI
2022-11-09 11:00:02

tutaj znajdziesz bezpłatne tutoriale świątecznego rękodzieła: https://oplotki.pl/swiateczne-dekoracje-handmade/ Przyda się, jeżeli chcesz w tym roku samodzielnie zrobić prezenty lub dekoracje na Boże Narodzenie, jeżeli szukasz natomiast prezentów w okazyjnych cenach, koniecznie zaglądaj na nasz Oplotkowy blog po spis wszystkich prezentów w cenach na BLACK FRIDAY, które będą obowiązywać przez cały listopad. Szukaj wpisu pod tytułem "Black Friday i Handmade Christmas" na naszym blogu https://oplotki.pl/blog/
tutaj znajdziesz bezpłatne tutoriale świątecznego rękodzieła:
https://oplotki.pl/swiateczne-dekoracje-handmade/
Przyda się, jeżeli chcesz w tym roku samodzielnie zrobić prezenty lub dekoracje na Boże Narodzenie, jeżeli szukasz natomiast prezentów w okazyjnych cenach, koniecznie zaglądaj na nasz Oplotkowy blog po spis wszystkich prezentów w cenach na BLACK FRIDAY, które będą obowiązywać przez cały listopad.
Szukaj wpisu pod tytułem "Black Friday i Handmade Christmas" na naszym blogu https://oplotki.pl/blog/

Wycena rękodzieła i rozmowa z Anią Kupisz
2022-10-13 16:54:09

Dzisiaj mierzymy się z mitem "prawidłowej" wyceny rękodzieła. Wszystkie linki, o których wspominam w podcaście znajdziesz tutaj: https://oplotki.pl/jak-dobrze-wycenic-rekodzielo/ Pozostałe artykuły o których wspominam: https://oplotki.pl/czy-rekodzielo-musi-byc-drogie/ https://oplotki.pl/jak-wycenic-rekodzielo/ https://oplotki.pl/dlaczego-tak-trudno-jest-nam-wycenic-re%cc%a8kodzielo/ A kurs, o wycenie rękodzieła, o którym wspominałam, znajdziesz tutaj: https://oplotki.pl/produkt/pokochaj-wycene-rekodziela-kurs/
Dzisiaj mierzymy się z mitem "prawidłowej" wyceny rękodzieła.
Wszystkie linki, o których wspominam w podcaście znajdziesz tutaj:
https://oplotki.pl/jak-dobrze-wycenic-rekodzielo/
Pozostałe artykuły o których wspominam:
https://oplotki.pl/czy-rekodzielo-musi-byc-drogie/
https://oplotki.pl/jak-wycenic-rekodzielo/
https://oplotki.pl/dlaczego-tak-trudno-jest-nam-wycenic-re%cc%a8kodzielo/
A kurs, o wycenie rękodzieła, o którym wspominałam, znajdziesz tutaj:
https://oplotki.pl/produkt/pokochaj-wycene-rekodziela-kurs/

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie