Odbicie

Hej! Nazywam się Natalia Krupska, mam 21 lat i połowę swojego życia cierpię na zaburzenia kompulsywno-obsesyjne, depresję oraz anoreksję i bulimię sportową. W swoim życiu miałam styczność z narkotykami, przemocą w rodzinie, alkoholizmem. Dlatego też tutaj jestem. Chcę pokazać wszystkim tutaj zgromadzonym, że na tym świecie nie powinniśmy z naszymi problemami zostawać osamotnieni. Ostatni miesiąc był dla mnie miesiącem szczególnym - dziekanka na uczelni, zrezygnowanie wydawców z moich książek, przytycie 5 kilogramów, zerwane relacje z bliskimi, upadek firmy a najgorszym był jednak nawrót za


Odcinki od najnowszych:

Odbicie 006 - Nie obchodzi mnie kim byłaś a to kim chcesz się stać
2020-07-05 19:08:56

Pewnego dnia, kiedy już byłyśmy totalnie ścięte - usiadłyśmy z Weroniką na schodach na posadzce przed domem i oparłyśmy się sobie o ramiona. Byłam już w stanie lekko że tak powiem ,,jak najebana to do domu" kiedy nagle zaczęłam się żalić o całym swoim beznadziejnym okresie w życiu[... ] Jak zwykle zaczęłam słowami lub nawet już nie słowem a nawiązaniem do czegoś co było - do przeszłości. Sprowadziła mnie na ziemię, obracając moją głowę i lekko szarpiąc za rozczapierzone włosy, swoją ręką zlepioną piwem z sokiem malinowym, która kleiła się niemiłosiernie wszędzie gdzie popadnie.  - W moim życiu totalnie nic mi się nie udało. - Wiesz, nie obchodzi mnie to[...]

Odbicie 005 - DZIAŁ 1 Oczy
2020-06-19 14:02:11

,, Na ulicy Pięknej w Warszawie tuż przy głównym budynku szpitala jak zwykle panował niewielki ruch. Kilka samochodów i miejscowych rowerzystów którzy jechali głównym pasem raz na jakiś czas w ciągu przedpołudnia można było zliczyć na palcach jednej ręki. Z górnego piętra w szpitalu pracownicy mieli widok na całą uliczkę, w tym na sklep florystyczny pani Łucji. To właśnie u niej każdy ciekawski miał okazję porozmawiać o gorących plotkach czy chociażby doradzić się jakie kwiaty najlepiej przynieść dziewczynie na przeprosiny. Zaraz obok usytuowana była najlepsza miastowa piekarnia. Wiatr hulał tego dnia niespokojnie, zabierając w taniec z asfaltu pożółkłe liście, drobne kamyczki oraz papierki po cukierkach. Słońce muskało po twarzach i ciałach przechodniów, w tym porządnie oświeciło niezdarnego rowerzystę, który na pasach zaliczył małą wywrotkę wpadając jak strzała w lampę na chodniku. Z uśmiechem na ustach na całą tę sytuację z okna spoglądała Dagmara, pochłonięta w swoich codziennych obowiązkach. Po porannym dyżurze oraz terapii w klinice, w tym w szczególności zdaniu protokołu dla Chomentowskiego była dosyć roztargniona i co moment wstawała od biurka rozprostować nogi. Ciągle najdrobniejszy szelest papierów u kolegi z przeciwnego biurka czy siorbanie herbaty ją rozpraszało i sprawiało że myślała o niebieskich migdałach (...) - Słuchaj, często właściwie się zastanawiałem nad tym czy nie chciałabyś awansować. - Obróciła się jak przebudzona z głębokiego snu od biurka i przerwała pracę przy komputerze. Zaskoczył ją Artur, który miewał w zwyczaju wciskać nosa wszędzie gdzie nie trzeba oraz komentować wszystko co popadnie. Jednak Dagmara była poniekąd przyzwyczajona już z grubsza do wszelkich jego uszczypliwości i docinek. W klinice męczyła się z tym skubańcem już piątą wiosnę.  Po takim czasie człowiek zaczyna traktować kumpli z pracy jak rodzinę, chociaż Dagmara mogłaby stwierdzić że raczej Artur był tym starszym i lubiącym dogryzać młodszej siostrze bratem, który nie stronił nigdy od jadu kiedy miał okazję. Wybił ją z rytmu pracy. Żeby jednak podkreślić swoją obecność i mieć pewność że go słucha a nie tylko wywraca oczami, zdjął jej słuchawki z uszu, czochrając przy tym loki. - Psychiatra na stanowisku sekretarki nie jest taki zły, nie marudzę. - Ten spojrzał się na nią jednak z niedowierzaniem marszcząc swoje krzaczaste brwi...." Zapraszam do odsłuchania 1 działu mojej książki,  Wysyłam Uściski, Nat

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie