Słuchać, żeby usłyszeć

Oddaję głos ludziom, którzy małymi krokami chcą budować trochę bardziej wrażliwy świat. Szukam odpowiedzi na ważne pytania. Wypatruję światła. Słucham. Zapraszam do przejścia kawałka drogi razem ze mną i z moimi rozmówcami. Z wiarą, że w jej trakcie wydarzy się w nas coś dobrego.


Odcinki od najnowszych:

Maciej Biskup OP - rozmawiamy (bez cenzury) o problemach Kościoła w Polsce i o tym, jak w nim nie stracić wiary
2024-02-21 11:48:38

Od wielu miesięcy z coraz większym zaciekawieniem śledziłem jego działania. Dostrzegłem w nich kilka elementów, które mi mocno zaimponowały. Bo zobaczyłem zakonnika i księdza, który nie boi się otwarcie (a nie chowając się za ogólnikowymi i bezpiecznymi hasełkami) nazywać patologiczne mechanizmy i zachowania w Kościele (w tym również we własnym zakonie). Duszpasterza, który stara się wspierać osoby wykluczane, poniżane i ranione w naszej wspólnocie oraz z szacunkiem odnosi się do tych, którzy z niej odeszli. Człowieka zakochanego w Jezusie, z pasją i wrażliwością dzielącego się Ewangelią oraz poszukującego zdrowej, pięknej duchowości. Jakiś czas temu zapytałem go, czy odważyłby się ze mną porozmawiać o problemach i wyzwaniach stających przed Kościołem w Polsce, ale tak do bólu szczerze, bez unikania najtrudniejszych tematów i z odniesieniem się do konkretnych wydarzeń i osób. Mimo hejtu, jakiego w odpowiedzi na jego różne działania i wypowiedzi doświadczał już nie raz, Maciej Biskup OP przyjął moje zaproszenie i nagraliśmy długą, szczerą rozmowę. Dotykamy w niej kilku bardzo trudnych i ważnych spraw. Szukamy również nadziei i światła płynących z Ewangelii, które mogą pomóc przetrwać nawet największe kryzysy. Dziś oddajemy ją w Wasze ręce. *** Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Ten materiał również powstał dzięki ich wsparciu. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów: https://patronite.pl/piotrzylka *** Więcej odcinków podcastu: http://piotrzylka.pl/category/podcasty/ *** Zapraszam też na: FACEBOOK: https://www.facebook.com/piotrzylkablog INSTARGAM: https://www.instagram.com/piotrekzylka/ SPOTIFY: https://open.spotify.com/show/6EAcqwXrv2zwJtDAVSDw7C
Od wielu miesięcy z coraz większym zaciekawieniem śledziłem jego działania.

Dostrzegłem w nich kilka elementów, które mi mocno zaimponowały.

Bo zobaczyłem zakonnika i księdza, który nie boi się otwarcie (a nie chowając się za ogólnikowymi i bezpiecznymi hasełkami) nazywać patologiczne mechanizmy i zachowania w Kościele (w tym również we własnym zakonie).

Duszpasterza, który stara się wspierać osoby wykluczane, poniżane i ranione w naszej wspólnocie oraz z szacunkiem odnosi się do tych, którzy z niej odeszli.

Człowieka zakochanego w Jezusie, z pasją i wrażliwością dzielącego się Ewangelią oraz poszukującego zdrowej, pięknej duchowości.

Jakiś czas temu zapytałem go, czy odważyłby się ze mną porozmawiać o problemach i wyzwaniach stających przed Kościołem w Polsce, ale tak do bólu szczerze, bez unikania najtrudniejszych tematów i z odniesieniem się do konkretnych wydarzeń i osób.

Mimo hejtu, jakiego w odpowiedzi na jego różne działania i wypowiedzi doświadczał już nie raz, Maciej Biskup OP przyjął moje zaproszenie i nagraliśmy długą, szczerą rozmowę.

Dotykamy w niej kilku bardzo trudnych i ważnych spraw. Szukamy również nadziei i światła płynących z Ewangelii, które mogą pomóc przetrwać nawet największe kryzysy.

Dziś oddajemy ją w Wasze ręce.

***

Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Ten materiał również powstał dzięki ich wsparciu. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów: https://patronite.pl/piotrzylka

***

Więcej odcinków podcastu: http://piotrzylka.pl/category/podcasty/

***

Zapraszam też na:






  • FACEBOOK: https://www.facebook.com/piotrzylkablog
  • INSTARGAM: https://www.instagram.com/piotrekzylka/
  • SPOTIFY: https://open.spotify.com/show/6EAcqwXrv2zwJtDAVSDw7C

Justyna Zorn - zorganizowała protesty przed kurią biskupią. Wierzy, że inny Kościół jest możliwy
2023-11-21 16:22:36

„Mam wrażenie, że biskupi się nas boją. Boją się dopuścić kobiety do władzy, decyzyjności. Najchętniej widzieliby nas tylko w roli matek i strażniczek domowego ogniska, zamkniętych w domach. Ewentualnie przychodzących do kościoła, no bo ktoś w tych ławkach musi siedzieć i do kogoś trzeba mówić. Ale nie chcą, żebyśmy miały wpływ na cokolwiek”. To słowa Justyny, która w domu zamknąć się biskupom nie da. Jest odważną kobietą, katoliczką głośno mówiącą o dyskryminowaniu kobiet w Kościele, chcącą innego, bardziej ludzkiego, bliskiego i wrażliwego Kościoła. Stara się go budować i walczy o niego konsekwentnie. I mimo, że wiele razy zderzyła się ze ścianą, nie poddaje się. Kiedy władze archidiecezji gdańskiej ignorowały skrzywdzonych, kryły pedofilię i kłamały publicznie, współorganizowała protesty pod biskupią kurią. Po drugiej części filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” zamieściła we włoskiej prasie apel do Franciszka nawołujący do interwencji papieża w polskim kościele i wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do skompromitowanych hierarchów. Działa w Kongresie Katoliczek i Katolików, gdzie nikt nikogo nie wyzywa od heretyków, gdzie można mieć wątpliwości, rozmawiać na każdy temat i wspólnie szukać odpowiedzi na pytanie o to, jak możemy zmieniać nasz nadwiślański katolicyzm. Żeby był mniej skostniały i bardziej ewangeliczny. Prywatnie jest żoną i matką (w tym jednego dziecka z niepełnosprawnością). Kocha podróżować. Mieszkała w Hiszpanii i w kilku krajach Ameryki Południowej. Doświadczyła dzięki temu różnorodności chrześcijaństwa, co wzmocniło jej wiarę w to, że inny Kościół jest możliwy. Justyna Zorn jest mądrą, silną, świadomie wierzącą osobą. I bohaterką najnowszego odcinka podcastu „Słuchać, żeby usłyszeć”. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy. *** Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Ten materiał również powstał dzięki ich wsparciu. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów: https://patronite.pl/piotrzylka *** Więcej odcinków podcastu: http://piotrzylka.pl/category/podcasty/ *** Zapraszam też na: - FACEBOOK: https://www.facebook.com/piotrzylkablog - INSTARGAM: https://www.instagram.com/piotrekzylka/ - SPOTIFY: https://open.spotify.com/show/6EAcqwXrv2zwJtDAVSDw7C
„Mam wrażenie, że biskupi się nas boją. Boją się dopuścić kobiety do władzy, decyzyjności. Najchętniej widzieliby nas tylko w roli matek i strażniczek domowego ogniska, zamkniętych w domach. Ewentualnie przychodzących do kościoła, no bo ktoś w tych ławkach musi siedzieć i do kogoś trzeba mówić. Ale nie chcą, żebyśmy miały wpływ na cokolwiek”.

To słowa Justyny, która w domu zamknąć się biskupom nie da. Jest odważną kobietą, katoliczką głośno mówiącą o dyskryminowaniu kobiet w Kościele, chcącą innego, bardziej ludzkiego, bliskiego i wrażliwego Kościoła. Stara się go budować i walczy o niego konsekwentnie.

I mimo, że wiele razy zderzyła się ze ścianą, nie poddaje się.

Kiedy władze archidiecezji gdańskiej ignorowały skrzywdzonych, kryły pedofilię i kłamały publicznie, współorganizowała protesty pod biskupią kurią.

Po drugiej części filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” zamieściła we włoskiej prasie apel do Franciszka nawołujący do interwencji papieża w polskim kościele i wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do skompromitowanych hierarchów.

Działa w Kongresie Katoliczek i Katolików, gdzie nikt nikogo nie wyzywa od heretyków, gdzie można mieć wątpliwości, rozmawiać na każdy temat i wspólnie szukać odpowiedzi na pytanie o to, jak możemy zmieniać nasz nadwiślański katolicyzm. Żeby był mniej skostniały i bardziej ewangeliczny.

Prywatnie jest żoną i matką (w tym jednego dziecka z niepełnosprawnością). Kocha podróżować. Mieszkała w Hiszpanii i w kilku krajach Ameryki Południowej. Doświadczyła dzięki temu różnorodności chrześcijaństwa, co wzmocniło jej wiarę w to, że inny Kościół jest możliwy.

Justyna Zorn jest mądrą, silną, świadomie wierzącą osobą. I bohaterką najnowszego odcinka podcastu „Słuchać, żeby usłyszeć”. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy.

***

Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Ten materiał również powstał dzięki ich wsparciu. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów: https://patronite.pl/piotrzylka

***

Więcej odcinków podcastu: http://piotrzylka.pl/category/podcasty/

***

Zapraszam też na:

- FACEBOOK: https://www.facebook.com/piotrzylkablog
- INSTARGAM: https://www.instagram.com/piotrekzylka/
- SPOTIFY: https://open.spotify.com/show/6EAcqwXrv2zwJtDAVSDw7C

Magda i Uschi - są katoliczkami, od 18 lat żyją w pięknym związku
2023-07-26 15:21:46

Magda i Uschi są katoliczkami. Od 18 lat żyją w pięknym związku. Mówi Magda: „Dzięki Uschi doświadczyłam nawrócenia” Mówi Uschi: „Bóg postawił Magdę na mojej drodze. I to jest najlepsze, co mi się mogło przydarzyć w życiu” Obie mówią o sobie, że często bywają niewidzialne. Co to znaczy? Jak odkrywały swoją tożsamość? Jak reagowali ich bliscy na ich coming out? Jak radzą sobie z nauczaniem i praktyką traktowania osób LGBT+ w Kościele? Jakich zmian by chciały? Co się dzieje, kiedy przychodzi do nich ksiądz po kolędzie? Jak żyje im się w Polsce? Co je najbardziej boli? Jakie mają marzenia? Jestem im ogromnie wdzięczny za to, że wpuściły mnie do swojego świata i opowiedziały swoją historię. Szczególnie Magdzie, która jest bardzo introwertyczną osobą. Dawno nie słyszałem tak poruszającego świadectwa o wierze i miłości. Zapraszam Was do wysłuchania naszej rozmowy. *** Ten materiał powstał dzięki wsparciu moich Patronek i Patronów. Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów.
Magda i Uschi są katoliczkami. Od 18 lat żyją w pięknym związku.


Mówi Magda: „Dzięki Uschi doświadczyłam nawrócenia”


Mówi Uschi: „Bóg postawił Magdę na mojej drodze. I to jest najlepsze, co mi się mogło przydarzyć w życiu”


Obie mówią o sobie, że często bywają niewidzialne. Co to znaczy?


Jak odkrywały swoją tożsamość? Jak reagowali ich bliscy na ich coming out?


Jak radzą sobie z nauczaniem i praktyką traktowania osób LGBT+ w Kościele? Jakich zmian by chciały?


Co się dzieje, kiedy przychodzi do nich ksiądz po kolędzie?


Jak żyje im się w Polsce? Co je najbardziej boli? Jakie mają marzenia?


Jestem im ogromnie wdzięczny za to, że wpuściły mnie do swojego świata i opowiedziały swoją historię. Szczególnie Magdzie, która jest bardzo introwertyczną osobą.

Dawno nie słyszałem tak poruszającego świadectwa o wierze i miłości.

Zapraszam Was do wysłuchania naszej rozmowy.


***

Ten materiał powstał dzięki wsparciu moich Patronek i Patronów. Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów.

Szymon Żyśko – przeszedł depresję, dziś stara się pomagać innym mężczyznom i ich bliskim mierzyć się z tą wykańczającą chorobą
2023-06-05 16:09:47

Trzymam w rękach zdjęcie Szymona. Widzę uśmiechniętego, szczęśliwego, pogodnego, pełnego życia faceta. Nic bardziej mylnego. „Nie mam bardziej radosnego zdjęcia. Mój uśmiech jest na nim tak przekonywujący, że do tej pory, jak ludzie je widzą, również się uśmiechają. A ja, w momencie kiedy mi je robiono, czułem się najgorzej na świecie, czułem się człowiekiem, który w ogóle nie zasługuje na to, żeby istnieć. Tego samego dnia miałem myśli rezygnacyjne, które są wstępem do myśli samobójczych. W takich momentach czujesz, że lepiej by było gdybyś nie istniał, gdybyś zniknął. To zdjęcie zrobiono mi w maju 2016 roku. Byłem na początku drugiego miesiąca leczenia depresji. Nie czułem jeszcze poprawy. Tak może wyglądać twarz kogoś, kto w środku naprawdę cierpi i woła o pomoc. Trudno w to uwierzyć? Moja towarzyszka nie odpuszczała. Pokazuję wam je, bo możecie nawet nie dostrzegać, ile osób dookoła was choruje, nie wiedząc jak o tym mówić”. Jak to możliwe? Co go doprowadziło do tak ciężkiego stanu? Gdzie i jaką pomoc znalazł, żeby wyleczyć się z depresji? Jak wygląda męska depresja? Czy depresja mężczyzn różni się czymś od depresji kobiet? Co robić, kiedy podejrzewamy, że sami mamy depresję? Kiedy iść do psychiatry, kiedy do psychoterapeuty, kiedy wspierać się lekami? Jak wspierać bliskie nam osoby chorujące na depresję? Swoich partnerów, znajomych, braci, ojców? Jak zadbać o siebie, kiedy jesteśmy stroną wspierającą? O tym wszystkim rozmawiamy z Szymonem Żyśko w najnowszym odcinku podcastu „Słuchać, żeby usłyszeć”. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy. *** Ten materiał powstał dzięki wsparciu moich Patronek i Patronów. Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów.
Trzymam w rękach zdjęcie Szymona. Widzę uśmiechniętego, szczęśliwego, pogodnego, pełnego życia faceta.

Nic bardziej mylnego.

„Nie mam bardziej radosnego zdjęcia. Mój uśmiech jest na nim tak przekonywujący, że do tej pory, jak ludzie je widzą, również się uśmiechają. A ja, w momencie kiedy mi je robiono, czułem się najgorzej na świecie, czułem się człowiekiem, który w ogóle nie zasługuje na to, żeby istnieć. Tego samego dnia miałem myśli rezygnacyjne, które są wstępem do myśli samobójczych. W takich momentach czujesz, że lepiej by było gdybyś nie istniał, gdybyś zniknął.

To zdjęcie zrobiono mi w maju 2016 roku. Byłem na początku drugiego miesiąca leczenia depresji. Nie czułem jeszcze poprawy. Tak może wyglądać twarz kogoś, kto w środku naprawdę cierpi i woła o pomoc. Trudno w to uwierzyć? Moja towarzyszka nie odpuszczała. Pokazuję wam je, bo możecie nawet nie dostrzegać, ile osób dookoła was choruje, nie wiedząc jak o tym mówić”.

Jak to możliwe? Co go doprowadziło do tak ciężkiego stanu? Gdzie i jaką pomoc znalazł, żeby wyleczyć się z depresji?

Jak wygląda męska depresja? Czy depresja mężczyzn różni się czymś od depresji kobiet? Co robić, kiedy podejrzewamy, że sami mamy depresję? Kiedy iść do psychiatry, kiedy do psychoterapeuty, kiedy wspierać się lekami? Jak wspierać bliskie nam osoby chorujące na depresję? Swoich partnerów, znajomych, braci, ojców? Jak zadbać o siebie, kiedy jesteśmy stroną wspierającą?

O tym wszystkim rozmawiamy z Szymonem Żyśko w najnowszym odcinku podcastu „Słuchać, żeby usłyszeć”. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy.

***

Ten materiał powstał dzięki wsparciu moich Patronek i Patronów. Moja praca autorska i wszystkie inne działania są możliwe dzięki społeczności, która wspiera je finansowo. Każda złotówka od Was umożliwia mi dalsze działanie w wolności i planowanie kolejnych projektów. Dołącz do grona moich Patronek i Patronów.

Marzena Erm - ma 35 lat i toczy drugą walkę z chorobą nowotworową. Rak płuc z przerzutami do mózgu nie daje jej szans na długie życie
2022-12-06 17:11:24

Trudno opisać emocje jakie we mnie były, kiedy jechałem się z nią spotkać. Bo to nie jest łatwa historia z przyjemnym happy endem, do którego można się przytulić i nim ogrzać. Marzena przez kilka lat walczyła z chłoniakiem. Wydawało się, że walkę z nowotworem ma już za sobą, wróciła do normalnego życia. I wtedy przyszedł potężny cios. Rozległy rak płuc z przerzutami do mózgu. I ta najtrudniejsza wiadomość - Marzena ma już szansę tylko na leczenie paliatywne, wydłużające życie. Jak żyje się, kiedy jesteś młodą kobietą i wiesz, że nie masz szans na wyleczenie? Kiedy zostało ci kilka miesięcy, w najlepszym wypadku kilka lat. Gdzie możesz szukać nadziei? O czym marzysz? Jak to wszystko wpływa na twoją wiarę i niewiarę, relacje z bliskimi, związek z chłopkiem? Jak w takiej sytuacji nie zwariować w kontaktach z lekarzami? Jak zadbać o swoją psychikę? Jak nie poddać się załamaniu i depresji? O tym wszystkim i nie tylko rozmawiamy z Marzeną Erm. Piękną, mądrą, silną i odważną kobietą.
Trudno opisać emocje jakie we mnie były, kiedy jechałem się z nią spotkać. Bo to nie jest łatwa historia z przyjemnym happy endem, do którego można się przytulić i nim ogrzać.

Marzena przez kilka lat walczyła z chłoniakiem. Wydawało się, że walkę z nowotworem ma już za sobą, wróciła do normalnego życia.

I wtedy przyszedł potężny cios. Rozległy rak płuc z przerzutami do mózgu. I ta najtrudniejsza wiadomość - Marzena ma już szansę tylko na leczenie paliatywne, wydłużające życie.

Jak żyje się, kiedy jesteś młodą kobietą i wiesz, że nie masz szans na wyleczenie? Kiedy zostało ci kilka miesięcy, w najlepszym wypadku kilka lat. Gdzie możesz szukać nadziei? O czym marzysz? Jak to wszystko wpływa na twoją wiarę i niewiarę, relacje z bliskimi, związek z chłopkiem?

Jak w takiej sytuacji nie zwariować w kontaktach z lekarzami? Jak zadbać o swoją psychikę? Jak nie poddać się załamaniu i depresji?

O tym wszystkim i nie tylko rozmawiamy z Marzeną Erm. Piękną, mądrą, silną i odważną kobietą.

Patryk Galewski - człowiek z trudną przeszłością, którego życie zmieniło spotkanie z ks. Kaczkowskim
2022-08-12 14:55:01

Chyba najlepiej jego historię streszczają tatuaże, które ma na rękach. Kiedyś na lewej było jasne przesłanie - CHWDP. W zasadzie dalej tam jest, ale teraz jest przykryte innymi tatuażami, na których widać Patryka z rodziną, wyciągniętą pomocną dłoń i sylwetkę pewnego znanego księdza "onkocelebryty". Patryk dzieciństwo i okres dojrzewania miał trudne - pijący ojciec, biednie w domu, złe towarzystwo, alkohol, używki, narkotyki, w konsekwencji przestępstwa i więzienie. Nie zmierzało to w dobrą stronę. Ale nagle, zupełnie niespodziewanie, wydarzyło się coś, co stało się momentem zwrotnym. "Przez przypadek" trafił za karę do puckiego hospicjum i spotkał w nim księdza Jana Kaczkowskiego. W trakcie ich pierwszego spotkania Patryk był na kacu i troch zjarany, ale ksiądz Jan go nie opieprzył. Zamiast tego zagadał z Patrykiem tak, że udało mu się dotrzeć do jego głowy i serca. Chciałoby się powiedzieć, że to historia, która nadaje się na scenariusz filmowy, ale w tym wypadku faktycznie się tak stało i relacja Patryka z Janem była punktem wyjścia do powstania scenariusza filmu "Johnny" (którego premiera już we wrześniu). Bardzo mi zależało, żebyście mogli usłyszeć go i lepiej poznać nie tylko w filmowej, ale też całkowicie realnej wersji. Dlatego pojechałem na Hel, gdzie dziś Patryk Galewski mieszka ze swoją żoną Żanetą, córką i dwójką synów. Najstarszy syn ma na imię Jan. Domyślacie się na czyją cześć. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy. Jest mocno, życiowo, ze zwrotami akcji, dramatami, pięknymi historiami, ale też - jak to w janowym świecie - nie brakuje humoru.
Chyba najlepiej jego historię streszczają tatuaże, które ma na rękach. Kiedyś na lewej było jasne przesłanie - CHWDP. W zasadzie dalej tam jest, ale teraz jest przykryte innymi tatuażami, na których widać Patryka z rodziną, wyciągniętą pomocną dłoń i sylwetkę pewnego znanego księdza "onkocelebryty".

Patryk dzieciństwo i okres dojrzewania miał trudne - pijący ojciec, biednie w domu, złe towarzystwo, alkohol, używki, narkotyki, w konsekwencji przestępstwa i więzienie. Nie zmierzało to w dobrą stronę.

Ale nagle, zupełnie niespodziewanie, wydarzyło się coś, co stało się momentem zwrotnym. "Przez przypadek" trafił za karę do puckiego hospicjum i spotkał w nim księdza Jana Kaczkowskiego. W trakcie ich pierwszego spotkania Patryk był na kacu i troch zjarany, ale ksiądz Jan go nie opieprzył. Zamiast tego zagadał z Patrykiem tak, że udało mu się dotrzeć do jego głowy i serca.

Chciałoby się powiedzieć, że to historia, która nadaje się na scenariusz filmowy, ale w tym wypadku faktycznie się tak stało i relacja Patryka z Janem była punktem wyjścia do powstania scenariusza filmu "Johnny" (którego premiera już we wrześniu).

Bardzo mi zależało, żebyście mogli usłyszeć go i lepiej poznać nie tylko w filmowej, ale też całkowicie realnej wersji. Dlatego pojechałem na Hel, gdzie dziś Patryk Galewski mieszka ze swoją żoną Żanetą, córką i dwójką synów.

Najstarszy syn ma na imię Jan. Domyślacie się na czyją cześć.

Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy. Jest mocno, życiowo, ze zwrotami akcji, dramatami, pięknymi historiami, ale też - jak to w janowym świecie - nie brakuje humoru.

Iza Mościcka - przez 18 lat była w zakonie. Dziś prowadzi Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym
2022-05-31 16:00:00

Z Izą znamy się od ładnych paru lat. Kiedy się poznaliśmy była jeszcze Nazarią. 18 lat spędziła w zakonie. Dziś jest osobą świecką. Pracuje, wynajmuje mieszkanie, żyje jak większość z nas. Ale robi też coś bardzo ważnego. Założyła i prowadzi Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym. Jest kobietą, która całym sercem kocha Boga i odważnie szuka dróg do służenia innym. Rozmawiamy o jej drodze życiowej i duchowej oraz o poważnych problemach w żeńskich zgromadzeniach zakonnych, o których w Kościele nie mówi się głośno, co jest wielkim zaniedbaniem, bo nigdy nie powinno być przyzwolenia na systemowe nadużycia władzy, przemoc psychiczną, poniżanie, wykorzystywanie seksualne. Niestety wymienić można by jeszcze długo. Już w trakcie naszego pierwszego spotkania myśleliśmy o zrobieniu materiału, w którym dotknęlibyśmy tych trudnych tematów, z nadzieją, że uda nam się rozpocząć poważną dyskusję o problemach i potrzebach zmian w zakonach żeńskich w Polsce. Wtedy Iza - co jest smutne i symboliczne - bała się jeszcze wypowiadać pod własnym imieniem i nazwiskiem. Dziś już się nie boi. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy.
Z Izą znamy się od ładnych paru lat. Kiedy się poznaliśmy była jeszcze Nazarią. 18 lat spędziła w zakonie. Dziś jest osobą świecką. Pracuje, wynajmuje mieszkanie, żyje jak większość z nas.

Ale robi też coś bardzo ważnego. Założyła i prowadzi Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym.

Jest kobietą, która całym sercem kocha Boga i odważnie szuka dróg do służenia innym.

Rozmawiamy o jej drodze życiowej i duchowej oraz o poważnych problemach w żeńskich zgromadzeniach zakonnych, o których w Kościele nie mówi się głośno, co jest wielkim zaniedbaniem, bo nigdy nie powinno być przyzwolenia na systemowe nadużycia władzy, przemoc psychiczną, poniżanie, wykorzystywanie seksualne. Niestety wymienić można by jeszcze długo.

Już w trakcie naszego pierwszego spotkania myśleliśmy o zrobieniu materiału, w którym dotknęlibyśmy tych trudnych tematów, z nadzieją, że uda nam się rozpocząć poważną dyskusję o problemach i potrzebach zmian w zakonach żeńskich w Polsce.

Wtedy Iza - co jest smutne i symboliczne - bała się jeszcze wypowiadać pod własnym imieniem i nazwiskiem.

Dziś już się nie boi. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy.

Brat Cordian Szwarc: chciałbym być bratem, który nie przeszkadza Panu Bogu
2022-04-28 16:28:07

Kilka miesięcy temu pojechał pomagać uchodźcom na granicy polsko-białoruskiej. Od wybuchu wojny organizuje pomoc dla Ukrainy. Na Triduum Paschalne pojechał do Lwowa karetką, która będzie ratować ludzi na froncie. Stara się promować ekologię integralną i uświadamiać jak ważne dla nas wszystkich jest ekologiczne nawrócenie. Prowadzi nieszablonowe inicjatywy angażujące bardzo różnych ludzi – wierzących i niewierzących, artystów, osoby wykluczane społecznie, młodszych i starszych. Zależy mu na budowaniu wspólnoty, która nikogo nie będzie wykluczać i przyjmuje każdego takim jaki jest. Na podstawie historii początków jego powołania można by napisać scenariusz filmowy. Taki, że wielu mogłoby nie uwierzyć, że to scenariusz oparty na faktach. Kiedy pytam go o to, jakim chce być księdzem, odpowiada: „Chciałbym być bratem, który nie przeszkadza Panu Bogu”. I dodaje, żebyśmy nie poddawali się beznadziei. A kiedy wszystko wokół wydaje się być ciemnością, starali się zapalać małe światła, które mogą dodawać otuchy. Zapraszam Was do wysłuchania rozmowy z Cordianem Szwarcem. Franciszkaninem, pięknym i szalonym człowiekiem.
Kilka miesięcy temu pojechał pomagać uchodźcom na granicy polsko-białoruskiej. Od wybuchu wojny organizuje pomoc dla Ukrainy. Na Triduum Paschalne pojechał do Lwowa karetką, która będzie ratować ludzi na froncie.

Stara się promować ekologię integralną i uświadamiać jak ważne dla nas wszystkich jest ekologiczne nawrócenie.

Prowadzi nieszablonowe inicjatywy angażujące bardzo różnych ludzi – wierzących i niewierzących, artystów, osoby wykluczane społecznie, młodszych i starszych.

Zależy mu na budowaniu wspólnoty, która nikogo nie będzie wykluczać i przyjmuje każdego takim jaki jest.

Na podstawie historii początków jego powołania można by napisać scenariusz filmowy. Taki, że wielu mogłoby nie uwierzyć, że to scenariusz oparty na faktach.

Kiedy pytam go o to, jakim chce być księdzem, odpowiada: „Chciałbym być bratem, który nie przeszkadza Panu Bogu”.

I dodaje, żebyśmy nie poddawali się beznadziei. A kiedy wszystko wokół wydaje się być ciemnością, starali się zapalać małe światła, które mogą dodawać otuchy.

Zapraszam Was do wysłuchania rozmowy z Cordianem Szwarcem. Franciszkaninem, pięknym i szalonym człowiekiem.

Misza Czerniak - Nie jestem tęczową zarazą. Jestem człowiekiem. Jestem LGBT. Jestem w związku. Jestem wierzący. Jestem w Kościele.
2021-12-09 18:31:32

Z Miszą poznaliśmy się wiele lat temu w Taizé. Ale dopiero teraz podzielił się za mną swoją historią. Od kilku miesięcy pracowała we mnie myśl, żeby oddać głos osobie LGBT, która jest wierząca i – czasem wbrew wszystkiemu – wciąż uważa Kościół za swój dom. Misza od dziecka czuł, że jest „inny”. Ale środowisko, w którym dorastał, nie pomagało mu w zrozumieniu samego siebie. Wręcz przeciwnie. Jeśli będąc małym chłopakiem w szkole od rówieśników słyszysz o „pedałach”, a w Kościele, że jesteś złem, to nie masz bezpiecznych warunków do odkrywania prawdy o swojej orientacji. Kiedy Misza zrozumiał, że jest osobą homoseksualną, równocześnie uwierzył, że może się z tego wyleczyć. I „leczył” się przez kilkanaście lat. Aż doszedł do ściany i zrozumiał, że to droga donikąd. To jest historia o stopniowym odkrywaniu własnej tożsamości, latach walczenia z samym sobą, o przemocowym traktowaniu osób LGBT w społeczeństwie i w Kościele. I w końcu o odwadze, samoakceptacji, wierze w Boga, który nie jest tyranem, ale czułym Ojcem i walce o bardziej ewangeliczny Kościół. W naszej rozmowie mierzymy się też z tymi wszystkimi argumentami wracającymi w kato-internetach i na ambonach w stylu: "Nie potępiam człowieka tylko jego grzech" albo "Święty Paweł mówi, że homoseksualizm to..." itd. Zapraszam Was do uważnego wysłuchania mądrego i odważnego człowieka, który przeszedł bardzo trudną drogę. Ja jestem pod wielkim wrażeniem jego wrażliwości, siły i wiary.
Z Miszą poznaliśmy się wiele lat temu w Taizé. Ale dopiero teraz podzielił się za mną swoją historią.

Od kilku miesięcy pracowała we mnie myśl, żeby oddać głos osobie LGBT, która jest wierząca i – czasem wbrew wszystkiemu – wciąż uważa Kościół za swój dom.

Misza od dziecka czuł, że jest „inny”. Ale środowisko, w którym dorastał, nie pomagało mu w zrozumieniu samego siebie. Wręcz przeciwnie. Jeśli będąc małym chłopakiem w szkole od rówieśników słyszysz o „pedałach”, a w Kościele, że jesteś złem, to nie masz bezpiecznych warunków do odkrywania prawdy o swojej orientacji.

Kiedy Misza zrozumiał, że jest osobą homoseksualną, równocześnie uwierzył, że może się z tego wyleczyć. I „leczył” się przez kilkanaście lat. Aż doszedł do ściany i zrozumiał, że to droga donikąd.

To jest historia o stopniowym odkrywaniu własnej tożsamości, latach walczenia z samym sobą, o przemocowym traktowaniu osób LGBT w społeczeństwie i w Kościele. I w końcu o odwadze, samoakceptacji, wierze w Boga, który nie jest tyranem, ale czułym Ojcem i walce o bardziej ewangeliczny Kościół.

W naszej rozmowie mierzymy się też z tymi wszystkimi argumentami wracającymi w kato-internetach i na ambonach w stylu: "Nie potępiam człowieka tylko jego grzech" albo "Święty Paweł mówi, że homoseksualizm to..." itd.

Zapraszam Was do uważnego wysłuchania mądrego i odważnego człowieka, który przeszedł bardzo trudną drogę. Ja jestem pod wielkim wrażeniem jego wrażliwości, siły i wiary.

PodróżoVanie - Kasia i Łukasz rzucili wszystko i zamieszkali w vanie
2021-10-29 16:42:35

"Jestem na spotkaniu z fascynującymi ludźmi. Poszłam z myślą, że będą mówić o podróżowaniu, a na sam początek walnęli takie świadectwo, że mi szczena opadła". Od tej wiadomości, którą dostałem jakiś czas temu od dobrej znajomej, rozpoczął się ciąg zdarzeń, który doprowadził do mojego spotkania z szaloną dwójką pięknych osób. Takich, z którymi spotkanie dodaje odwagi i rozbudza marzenia. Kasia i Łukasz mieli bardzo dobre prace, komfortowe mieszkanie i - jak to się mówi - poukładane życie. Jednak 3 lata temu, prawie z dnia na dzień, rzucili wszystko, kupili vana i… w nim zamieszkali. Od tego czasu są ludźmi drogi i - jak to cudnie określają - ich podwórkiem jest cały świat. To jest historia ludzi, którzy nie bali się zaryzykować wszystkiego i poszli za głosem serca. O tym, jak do tego doszło, w jaki sposób podejmuje się tak radykalne i szalone decyzje, o przygodach pięknych, ale czasem też niebezpiecznych, o życiu w związku w tak specyficznych warunkach i o tym, co z tym wszystkim ma wspólnego wiara i ikona Jezusa, którą zabierają ze sobą w podróże, możecie posłuchać w najnowszym podcaście. Szykujcie się na wielką dawkę poruszających historii, zaskakujących zwrotów akcji i pięknych emocji. Przed nami podróż w nieznane z PodróżoVanie. "To dla nas wyjątkowa rozmowa. Na spokojnie, z wieloma pytaniami, jakich nikt wcześniej nam nie zadał"
"Jestem na spotkaniu z fascynującymi ludźmi. Poszłam z myślą, że będą mówić o podróżowaniu, a na sam początek walnęli takie świadectwo, że mi szczena opadła".

Od tej wiadomości, którą dostałem jakiś czas temu od dobrej znajomej, rozpoczął się ciąg zdarzeń, który doprowadził do mojego spotkania z szaloną dwójką pięknych osób. Takich, z którymi spotkanie dodaje odwagi i rozbudza marzenia.

Kasia i Łukasz mieli bardzo dobre prace, komfortowe mieszkanie i - jak to się mówi - poukładane życie. Jednak 3 lata temu, prawie z dnia na dzień, rzucili wszystko, kupili vana i… w nim zamieszkali. Od tego czasu są ludźmi drogi i - jak to cudnie określają - ich podwórkiem jest cały świat.

To jest historia ludzi, którzy nie bali się zaryzykować wszystkiego i poszli za głosem serca.

O tym, jak do tego doszło, w jaki sposób podejmuje się tak radykalne i szalone decyzje, o przygodach pięknych, ale czasem też niebezpiecznych, o życiu w związku w tak specyficznych warunkach i o tym, co z tym wszystkim ma wspólnego wiara i ikona Jezusa, którą zabierają ze sobą w podróże, możecie posłuchać w najnowszym podcaście.

Szykujcie się na wielką dawkę poruszających historii, zaskakujących zwrotów akcji i pięknych emocji. Przed nami podróż w nieznane z PodróżoVanie.

"To dla nas wyjątkowa rozmowa. Na spokojnie, z wieloma pytaniami, jakich nikt wcześniej nam nie zadał"

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie