Odwyk

Ponad 500 odcinków o Biblii w ludzki, zrozumiały sposób. To jedyny podcast o Bogu prowadzony naprawdę po ludzku! Odwyk nie jest związany z żadnych kościołem ani organizacją. Autor: Martin Lechowicz.

Kategorie:
Chrześcijaństwo

Odcinki od najnowszych:

Co Odwyk zrobił z ludźmi?
2022-08-26 16:46:00

OdwykCamp w 2022 roku był w Kotlinie Kłodzkiej i był najbardziej pełen niewygód w historii. Ale mimo to przyjechało dużo ludzi i więcej niż kiedykolwiek dzieci. Zapytałem ich co Odwyk (który ma już sporo lat przecież) zrobił z ludźmi. Odpowiadali szczerze, luźno i bez presji. A niektórzy nic nie odpowiadali, bo akurat ich nie było albo byli zagadani.
OdwykCamp w 2022 roku był w Kotlinie Kłodzkiej i był najbardziej pełen niewygód w historii. Ale mimo to przyjechało dużo ludzi i więcej niż kiedykolwiek dzieci. Zapytałem ich co Odwyk (który ma już sporo lat przecież) zrobił z ludźmi. Odpowiadali szczerze, luźno i bez presji.

A niektórzy nic nie odpowiadali, bo akurat ich nie było albo byli zagadani.

Kiedy wróci Jezus?
2022-05-31 13:48:00

Pierwsi chrześcijanie czekali na powrót Jezusa. Bardzo poważnie czekali. Spodziewali się, że wróci raczej szybko. Dzisiejsi chrześcijanie na powrót Jezusa czekają tylko symbolicznie, o ile w ogóle. Jeżeli wierzyć Biblii, Jezus wróci. I tym razem nie będzie się ukrywał. Pytanie tylko: kiedy? Czy to ma znaczenie kiedy? Otóż uważam, że ma i to całkiem duże. Dlaczego? Dowiesz się z odcinka, ostatniego przed wakacjami.
Pierwsi chrześcijanie czekali na powrót Jezusa. Bardzo poważnie czekali. Spodziewali się, że wróci raczej szybko.

Dzisiejsi chrześcijanie na powrót Jezusa czekają tylko symbolicznie, o ile w ogóle. Jeżeli wierzyć Biblii, Jezus wróci. I tym razem nie będzie się ukrywał. Pytanie tylko: kiedy?

Czy to ma znaczenie kiedy? Otóż uważam, że ma i to całkiem duże. Dlaczego? Dowiesz się z odcinka, ostatniego przed wakacjami.

Wyznania byłego ministranta
2022-05-17 15:05:00

Maks był jeszcze całkiem niedawno ministrantem w dużej parafii w Polsce. Teraz już nie jest. Wskoczył na poziom wyżej. W tym odcinku wypytałem go o życie ministranta: co ministrant robi, w co się ubiera, ile zarabia, za co są punkty, jak smakuje kadzidło i co ministranci robią na zapleczu jak nikt nie patrzy. -- Update z 28 maja 2022: Po opublikowaniu odcinka okazało się, że nagraniem zainteresował się ksiądz Jakub. Mimo, że w nagraniu nie ma nic szczególnie szokującego a już na pewno nic szkalującego, coś się widać komuś nie spodobało, bo jak się dowiedziałem rozmawiał z Maksem, rozmawiał z jego mamą, a potem wszyscy dostali ataku przedziwnej paniki i zaczęły się żądania, żebym nagranie usunął. Całe. Bezwarunkowo i bez podania powodu. Odmówiłem. Nagranie jest ciekawe, daje pożyteczne informacje, nikomu nie szkodzi. Jest w ważnym interesie społecznym. Zostaje. Na prośbę Maksa wyrzuciłem z nagrania jego twarz (mimo że bardzo sympatyczna). No skoro nie chce, żeby go rozpoznawali, to ma sens. Zrobiłem też parę poprawek, żeby usunąć niepotrzebne nazwy i imiona. Ale przede wszystkim: dorzuciłem sprostowania tam gdzie chciał coś poprawić. A chciał tego dużo. Zgodziłem się na sprostowania, które wyjaśniają, precyzują i poprawiają coś co było niejasne. Nie zgodziłem się na wycinanie informacji tylko dlatego, że mogą się komuś nie spodobać. Nie wiem jaką motywacją kieruje się ksiądz, który zamiast skorzystać z niezależnych informacji żeby coś zmienić na lepsze, wywołuje presję w celu tłumienia potencjalnej krytyki, samemu chowając się za plecami innych. Nie jest to na pewno ta sama motywacja, którą miał Jezus. Wiem, bo go znam. Jezusa, nie księdza. Tą rozmowę zaczynałem, jak pewnie słychać, z przyjaznym nastawieniem do wszystkich i nie interesowało mnie atakowanie niczego i nikogo. Opublikowałem z satysfakcją, że uniknąwszy tego wszystkiego, udało mi się przedstawiać kawałek surowej, ale prawdziwej rzeczywistości. A potem przyszły paniczne reakcje, surowe, agresywne, bez rozmowy i bez żadnego sensownego powodu. Motywacja wydaje się jedna: trzymanie wszystkiego co tylko się da w tajemnicy i z wykorzystaniem wszystkiego co się da, doprowadzenie do zniknięcia tego nagrania. Nie wiem jaką rolę gra w tym ksiądz, ale jeżeli on tym kręci, to takie działania przystoją bardziej mafii niż uczniom Jezusa. Tak że rozczarowałem się. Tym bardziej, że nagranie pokazało przecież raczej pozytywny obraz parafii i księdza, pomimo rosnącej w społeczeństwie apatii, obojętności. To nagranie jest w wielu miejscach w sieci i nie zniknie, bo taka już natura internetu. Żądania usunięcia, "cofanie zgody" (co to w ogóle znaczy?) groźby, nic nie dadzą. Poza tym, że będzie coraz bardziej widocznie w jaki sposób Kościół w praktyce wpływa na ludzi i jak wymusza na nich zachowania skrajnie przeciwne do tych, do których zachęcał Jezus. Dlatego zostawiam nagranie w tej nowej, częściowo ocenzurowanej formie ze sprostowaniami, które dopełniają historię do końca. Miało być pozytywnie, miło i pokojowo, ale przyszedł do mnie kościół z wojną, i wciągnął w nią wszystkich. I już nie jest pozytywnie i miło i pokojowo. Sorry, Maks. Przykro mi, że tak wyszło. W takich czasach żyjemy, może zresztą zawsze tak było. Ale może i lepiej uświadomić sobie to wcześniej niż później jaka jest w życiu cena za tak zwany święty spokój. Gdyby kiedyś wymuszono prawem lub bezprawiem usunięcie tego nagrania, to pamiętajcie, że i tak będzie w dziesięciu innych miejscach w sieci. Jest oczywiste, że to próba wymuszenia ciszy wokół spraw kościoła jest tutaj jedyna prawdziwą motywacją, chociaż pojęcia nie mam dlaczego w tym przypadku. Z nagrania, jego modyfikacji i całej historii niech już każdy wyciąga sobie wnioski jakie chce. Martin Lechowicz chrześcijanin, dziennikarz, baron
Maks był jeszcze całkiem niedawno ministrantem w dużej parafii w Polsce. Teraz już nie jest. Wskoczył na poziom wyżej.

W tym odcinku wypytałem go o życie ministranta: co ministrant robi, w co się ubiera, ile zarabia, za co są punkty, jak smakuje kadzidło i co ministranci robią na zapleczu jak nikt nie patrzy.

--

Update z 28 maja 2022:

Po opublikowaniu odcinka okazało się, że nagraniem zainteresował się ksiądz Jakub. Mimo, że w nagraniu nie ma nic szczególnie szokującego a już na pewno nic szkalującego, coś się widać komuś nie spodobało, bo jak się dowiedziałem rozmawiał z Maksem, rozmawiał z jego mamą, a potem wszyscy dostali ataku przedziwnej paniki i zaczęły się żądania, żebym nagranie usunął. Całe. Bezwarunkowo i bez podania powodu.

Odmówiłem. Nagranie jest ciekawe, daje pożyteczne informacje, nikomu nie szkodzi. Jest w ważnym interesie społecznym. Zostaje.

Na prośbę Maksa wyrzuciłem z nagrania jego twarz (mimo że bardzo sympatyczna). No skoro nie chce, żeby go rozpoznawali, to ma sens. Zrobiłem też parę poprawek, żeby usunąć niepotrzebne nazwy i imiona. Ale przede wszystkim: dorzuciłem sprostowania tam gdzie chciał coś poprawić. A chciał tego dużo.

Zgodziłem się na sprostowania, które wyjaśniają, precyzują i poprawiają coś co było niejasne. Nie zgodziłem się na wycinanie informacji tylko dlatego, że mogą się komuś nie spodobać.

Nie wiem jaką motywacją kieruje się ksiądz, który zamiast skorzystać z niezależnych informacji żeby coś zmienić na lepsze, wywołuje presję w celu tłumienia potencjalnej krytyki, samemu chowając się za plecami innych. Nie jest to na pewno ta sama motywacja, którą miał Jezus. Wiem, bo go znam. Jezusa, nie księdza.

Tą rozmowę zaczynałem, jak pewnie słychać, z przyjaznym nastawieniem do wszystkich i nie interesowało mnie atakowanie niczego i nikogo. Opublikowałem z satysfakcją, że uniknąwszy tego wszystkiego, udało mi się przedstawiać kawałek surowej, ale prawdziwej rzeczywistości. A potem przyszły paniczne reakcje, surowe, agresywne, bez rozmowy i bez żadnego sensownego powodu.

Motywacja wydaje się jedna: trzymanie wszystkiego co tylko się da w tajemnicy i z wykorzystaniem wszystkiego co się da, doprowadzenie do zniknięcia tego nagrania. Nie wiem jaką rolę gra w tym ksiądz, ale jeżeli on tym kręci, to takie działania przystoją bardziej mafii niż uczniom Jezusa.

Tak że rozczarowałem się. Tym bardziej, że nagranie pokazało przecież raczej pozytywny obraz parafii i księdza, pomimo rosnącej w społeczeństwie apatii, obojętności.

To nagranie jest w wielu miejscach w sieci i nie zniknie, bo taka już natura internetu. Żądania usunięcia, "cofanie zgody" (co to w ogóle znaczy?) groźby, nic nie dadzą. Poza tym, że będzie coraz bardziej widocznie w jaki sposób Kościół w praktyce wpływa na ludzi i jak wymusza na nich zachowania skrajnie przeciwne do tych, do których zachęcał Jezus.

Dlatego zostawiam nagranie w tej nowej, częściowo ocenzurowanej formie ze sprostowaniami, które dopełniają historię do końca. Miało być pozytywnie, miło i pokojowo, ale przyszedł do mnie kościół z wojną, i wciągnął w nią wszystkich. I już nie jest pozytywnie i miło i pokojowo. Sorry, Maks. Przykro mi, że tak wyszło. W takich czasach żyjemy, może zresztą zawsze tak było.

Ale może i lepiej uświadomić sobie to wcześniej niż później jaka jest w życiu cena za tak zwany święty spokój.

Gdyby kiedyś wymuszono prawem lub bezprawiem usunięcie tego nagrania, to pamiętajcie, że i tak będzie w dziesięciu innych miejscach w sieci. Jest oczywiste, że to próba wymuszenia ciszy wokół spraw kościoła jest tutaj jedyna prawdziwą motywacją, chociaż pojęcia nie mam dlaczego w tym przypadku.

Z nagrania, jego modyfikacji i całej historii niech już każdy wyciąga sobie wnioski jakie chce.

Martin Lechowicz
chrześcijanin, dziennikarz, baron

Nadczłowiek i Biblia
2022-05-03 21:57:00

Übermensch (nadczłowiek) to filozoficzny cel ludzkości, który jak twierdził Nietzsche miał zastąpić ludziom Boga. To dążenie do stworzenia Nadczłowieka (albo: Nowego Człowieka) powtarza się odkąd istnieje ludzkość. Zmieniają się tylko nazwy. Dziś mamy nową nazwę i kolejną odsłonę: transhumanizm. O co w tym chodzi? Dlaczego ludzie z uporem maniaka ludzie wracają do tego nadczłowieka, mimo, że efekty raczej marne? I co to wszystko ma wspólnego z Bogiem? I jak tą sprawę widzieć z perspektywy Biblii?
Übermensch (nadczłowiek) to filozoficzny cel ludzkości, który jak twierdził Nietzsche miał zastąpić ludziom Boga. To dążenie do stworzenia Nadczłowieka (albo: Nowego Człowieka) powtarza się odkąd istnieje ludzkość. Zmieniają się tylko nazwy. Dziś mamy nową nazwę i kolejną odsłonę: transhumanizm.

O co w tym chodzi? Dlaczego ludzie z uporem maniaka ludzie wracają do tego nadczłowieka, mimo, że efekty raczej marne? I co to wszystko ma wspólnego z Bogiem? I jak tą sprawę widzieć z perspektywy Biblii?

Wystawianie na próbę
2022-04-19 20:14:00

Wystawianie na próbę Boga - o tym był inny odcinek. W tym jest o wystawianiu SIĘ na próbę. Nie tylko w kontekście Boga. Jeżeli widzisz, że stoisz w miejscu w relacjach z Bogiem albo ludźmi, to posłuchaj odcinka o próbach i testach, bo może się okazać, że problem jest gdzieś w tych okolicach.
Wystawianie na próbę Boga - o tym był inny odcinek. W tym jest o wystawianiu SIĘ na próbę. Nie tylko w kontekście Boga.

Jeżeli widzisz, że stoisz w miejscu w relacjach z Bogiem albo ludźmi, to posłuchaj odcinka o próbach i testach, bo może się okazać, że problem jest gdzieś w tych okolicach.

Dom w Biblii i dziś
2022-04-06 00:11:00

Dom pojawia się w Biblii wyjątkowo często i jest ważną sprawą dla wielu osób, dla niektórych nawet najważniejszą. Czym jest dom, po co to jest, dlaczego jest tak ważny i co się zmieniło od czasów biblijnych?
Dom pojawia się w Biblii wyjątkowo często i jest ważną sprawą dla wielu osób, dla niektórych nawet najważniejszą.

Czym jest dom, po co to jest, dlaczego jest tak ważny i co się zmieniło od czasów biblijnych?

Ufaj, czekaj, nie rób nic
2022-03-08 15:36:00

Zaufanie Bogu, poleganie na Bogu i oddawanie mu kontroli nad życiem jest podstawą chrześcijaństwa. Czy to oznacza automatycznie bierność, pasywność, czekanie na polecenia? Czy aktywność, działanie, własną inicjatywę Biblia widzi jako oddalanie się od Boga? To nieoczywisty a bardzo praktyczny problem dla chrześcijanina: działać czy czekać, wychodzić z inicjatywą czy zaufać, że Bóg wszystko zrobi?
Zaufanie Bogu, poleganie na Bogu i oddawanie mu kontroli nad życiem jest podstawą chrześcijaństwa. Czy to oznacza automatycznie bierność, pasywność, czekanie na polecenia?

Czy aktywność, działanie, własną inicjatywę Biblia widzi jako oddalanie się od Boga?

To nieoczywisty a bardzo praktyczny problem dla chrześcijanina: działać czy czekać, wychodzić z inicjatywą czy zaufać, że Bóg wszystko zrobi?

Jak jeden mądry polubił głupiego
2022-02-22 16:14:00

Jak długa była broda Jezusa? Czy Mesjasz nosił majtki? Z czego Maria robiła pieluchy? Jeżeli interesują cię takie rzeczy, to może nie być odcinek dla ciebie. Ale jeżeli cenisz sobie wiedzę, rozum i samorozwój cię kręci, to możesz usłyszeć tu coś interesującego. Szczególnie przyda się takie inne spojrzenie na kwestię mądrości i głupoty każdemu, kto ma alergię na bezmyślność.
Jak długa była broda Jezusa? Czy Mesjasz nosił majtki? Z czego Maria robiła pieluchy?

Jeżeli interesują cię takie rzeczy, to może nie być odcinek dla ciebie. Ale jeżeli cenisz sobie wiedzę, rozum i samorozwój cię kręci, to możesz usłyszeć tu coś interesującego.

Szczególnie przyda się takie inne spojrzenie na kwestię mądrości i głupoty każdemu, kto ma alergię na bezmyślność.

Urodziny dwa razy w roku
2022-02-08 18:10:00

W Biblii pojawia się określenie: narodzić się na nowo. Jezus uznał to za coś ważnego, bo powiedział, że bez tego nie da się wejść do Królestwa Bożego ani nawet go ujrzeć. Cokolwiek to jest, musi to być ważne. Co to jest? O co chodzi? I dlaczego przez wszystkie lata w kościele nigdy o tym nie słyszałem? Ani na pierwszej komunii, ani bierzmowaniu, ani na mszy, ani na lekcjach religii - nigdy nawet nie słyszałem takiego określenia a co dopiero, żeby ktoś wyjaśnił o co tu może chodzić i dlaczego to takie ważne. To może nadrobię to czego nie wyjasnił kościół i wyjaśnię w tym odcinku specjalnym, bo nagranym w moje dwudzieste ósme urodziny (drugie w roku).
W Biblii pojawia się określenie: narodzić się na nowo. Jezus uznał to za coś ważnego, bo powiedział, że bez tego nie da się wejść do Królestwa Bożego ani nawet go ujrzeć. Cokolwiek to jest, musi to być ważne.

Co to jest? O co chodzi? I dlaczego przez wszystkie lata w kościele nigdy o tym nie słyszałem? Ani na pierwszej komunii, ani bierzmowaniu, ani na mszy, ani na lekcjach religii - nigdy nawet nie słyszałem takiego określenia a co dopiero, żeby ktoś wyjaśnił o co tu może chodzić i dlaczego to takie ważne.

To może nadrobię to czego nie wyjasnił kościół i wyjaśnię w tym odcinku specjalnym, bo nagranym w moje dwudzieste ósme urodziny (drugie w roku).

Teatrzyk Odwykowy: stworzenie człowieka
2022-01-25 22:19:00

Niepublikowane nigdy wcześniej zapiski z ważnej narady w niebie. Tajna rozmowa na temat tajnych planów, która wiele wyjaśnia. W inscenizacji udział wzięli: Martin oraz Kudłaty. Starali się oddać wiernie ducha narady. Uprasza się o co łaska na kolejne sensacyjne odkrycia.
Niepublikowane nigdy wcześniej zapiski z ważnej narady w niebie. Tajna rozmowa na temat tajnych planów, która wiele wyjaśnia.

W inscenizacji udział wzięli: Martin oraz Kudłaty. Starali się oddać wiernie ducha narady.

Uprasza się o co łaska na kolejne sensacyjne odkrycia.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie