Drzazgi Świata

Drzazgi Świata to program, w którym razem z moimi gośćmi rozbieramy świat na drobne drzazgi i rozmawiamy o tym wszystkim, co nas w tym świecie uwiera. Ten podcast jest dla Ciebie, jeśli nie szukasz prostych odpowiedzi.


Odcinki od najnowszych:

021 W poszukiwaniu straconej utopii - Katarzyna Boni
2021-09-14 07:50:03

Jeśli masz siłę i i chcesz zmieniać świat, to czemu jechać w miejsce, gdzie ten świat już został zmieniony, a nie robić tego w miejscu, gdzie to jest trudne? Skoro utopie z denfinicji nie istnieją, bo nie mogą istnieć, dlaczego wkładamy tak dużą energię, żeby je stworzyć? W południowych Indiach od kilkudziesięciu lat trwa próba zbudowania Auroville - miasta utopii, w którym może mieszkać 50 tysięcy osób. Kim są ci, któzy decydują się tam zamieszkać i pracować na rzecz marzenia? Kim jest człowiek, który opuszcza utopię? I przede wszystkim - kim jest Matka założycielka, kobieta otoczona przez jednych kultem, przez drugich stawiana na miejscu własnego rodzica, a przez jeszcze innych uważana za hochsztaplerkę? O poszukiwaniu utopii i próbie uchwycenia tego, czym ona tak naprawdę jest rozmawiam z reporterką i pisarką Kasią Boni. Jej ostatnia książka "Auroville. Miasto z marzeń" opisuje historię eksperymentu, w którym przez ostatnie 50 lat brali udział ludzie z całego świata. Przez rok żyła w Auroville, żeby na własne oczy przekonać się, czy rzeczywistość można zmienić marzeniami.
Jeśli masz siłę i i chcesz zmieniać świat, to czemu jechać w miejsce, gdzie ten świat już został zmieniony, a nie robić tego w miejscu, gdzie to jest trudne? Skoro utopie z denfinicji nie istnieją, bo nie mogą istnieć, dlaczego wkładamy tak dużą energię, żeby je stworzyć?
W południowych Indiach od kilkudziesięciu lat trwa próba zbudowania Auroville - miasta utopii, w którym może mieszkać 50 tysięcy osób. Kim są ci, któzy decydują się tam zamieszkać i pracować na rzecz marzenia? Kim jest człowiek, który opuszcza utopię? I przede wszystkim - kim jest Matka założycielka, kobieta otoczona przez jednych kultem, przez drugich stawiana na miejscu własnego rodzica, a przez jeszcze innych uważana za hochsztaplerkę?
O poszukiwaniu utopii i próbie uchwycenia tego, czym ona tak naprawdę jest rozmawiam z reporterką i pisarką Kasią Boni. Jej ostatnia książka "Auroville. Miasto z marzeń" opisuje historię eksperymentu, w którym przez ostatnie 50 lat brali udział ludzie z całego świata. Przez rok żyła w Auroville, żeby na własne oczy przekonać się, czy rzeczywistość można zmienić marzeniami.

020 O zmierzchu świata - Marta Niedźwiecka
2021-08-27 22:40:04

Nie jestem już w stanie pojechać gdziekolwiek - czy to w Polsce, na alaskańskie rubieże, gdzie nie żyje żaden człowiek, czy do zatłoczonej do Azji Południowo-Wschodniej, żeby nie widzieć ogromu destrukcji, który zafundowaliśmy planecie. Zwłaszcza na północy świata zmiany i skutki katastrofy klimatyczn0-przyrodniczej, które oglądam na własne oczy i zmiany widzę na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, mnie przerażają. Depresja klimatyczna w kolejnych latach będzie dotykać coraz większej ilości osób. To, z czym się mierzymy w związku ze zmianami w świecie, ma wpływ nie tylko przyszłość naszą lub naszych dzieci, ale zmienia całe społeczeństwa. Po raz pierwszy w historii jako gatunek zaczynamy kwestionować sens rozmnażania się. Jak zmiany dotkną osoby starsze i klasę średnią? Po co nam watahy ekologów? Czy osoby odpowiedzialne za katastrofę klimatyczną czują wyrzuty sumienia? Czy dzieci przekonają swoich rodziców do tego, że należy walczyć? I w końcu - dlaczego powinniśmy pokochać swoją depresję klimatyczną i dlaczego ona dobrze o nas świadczy? O tym, w którym momencie filmu katastroficznego jesteśmy rozmawiam z Martą Niedźwiecką, psycholożką i sex coach. Marta zajmuje się świadomą seksualnością i świadomym życiem, prowadzi warsztaty i gabinet terapeutyczny. Jest autorką "O zmierzchu", jednego z ulubionych podcastów w Polsce. Prywatnie zakochana w wodzie, górach i niedźwiedziach.
Nie jestem już w stanie pojechać gdziekolwiek - czy to w Polsce, na alaskańskie rubieże, gdzie nie żyje żaden człowiek, czy do zatłoczonej do Azji Południowo-Wschodniej, żeby nie widzieć ogromu destrukcji, który zafundowaliśmy planecie. Zwłaszcza na północy świata zmiany i skutki katastrofy klimatyczn0-przyrodniczej, które oglądam na własne oczy i zmiany widzę na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, mnie przerażają.

Depresja klimatyczna w kolejnych latach będzie dotykać coraz większej ilości osób. To, z czym się mierzymy w związku ze zmianami w świecie, ma wpływ nie tylko przyszłość naszą lub naszych dzieci, ale zmienia całe społeczeństwa. Po raz pierwszy w historii jako gatunek zaczynamy kwestionować sens rozmnażania się. Jak zmiany dotkną osoby starsze i klasę średnią? Po co nam watahy ekologów? Czy osoby odpowiedzialne za katastrofę klimatyczną czują wyrzuty sumienia? Czy dzieci przekonają swoich rodziców do tego, że należy walczyć? I w końcu - dlaczego powinniśmy pokochać swoją depresję klimatyczną i dlaczego ona dobrze o nas świadczy?

O tym, w którym momencie filmu katastroficznego jesteśmy rozmawiam z Martą Niedźwiecką, psycholożką i sex coach. Marta zajmuje się świadomą seksualnością i świadomym życiem, prowadzi warsztaty i gabinet terapeutyczny. Jest autorką "O zmierzchu", jednego z ulubionych podcastów w Polsce. Prywatnie zakochana w wodzie, górach i niedźwiedziach.

019 Zmącone wody. Ile zależy od ryb? - dr Alicja Pawelec
2021-08-08 20:47:06

Latamy na Marsa, ale nie wiemy, jak rozmnażają się węgorze, bo nie mamy sprzętu, żeby zejść na takie głębokości, na jakie schodzi węgorz. Ryby są w stanie liczyć i pamiętać, rozpoznawać krewnych, zmieniać płeć i być troskliwymi ojcami. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele elementów naszego życia oraz komfortu zależy od ryb. A tymczasem kręgowce wodne giną trzykrotnie szybciej, niż kręgowce lądowe. W Europie co drugi gatunek ryb jest zagrożony wyginięciem lub jego trwanie jest zależne wyłącznie od działań człowieka, czyli jeśli człowiek nie będzie nic robił, to on wyginie. O tym, co się stanie, jeśli w rzekach zabraknie ryb i dlaczego właśnie teraz najbardziej powinniśmy słyszeć ich głos, rozmawiam z Alicją Pawelec, hydrobiolożką, specjalistką ds. Ekosystemów Wodnych Fundacji WWF Polska, gdzie zajmuje się programem reintrodukcji jesiotra ostronosego w Polsce oraz wpływem przekształceń rzek na populacje ryb; badaczką zachowań ryb i sposobów ich reagowania na zmiany zachodzące w środowisku.
Latamy na Marsa, ale nie wiemy, jak rozmnażają się węgorze, bo nie mamy sprzętu, żeby zejść na takie głębokości, na jakie schodzi węgorz. Ryby są w stanie liczyć i pamiętać, rozpoznawać krewnych, zmieniać płeć i być troskliwymi ojcami.

Nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele elementów naszego życia oraz komfortu zależy od ryb. A tymczasem kręgowce wodne giną trzykrotnie szybciej, niż kręgowce lądowe. W Europie co drugi gatunek ryb jest zagrożony wyginięciem lub jego trwanie jest zależne wyłącznie od działań człowieka, czyli jeśli człowiek nie będzie nic robił, to on wyginie.

O tym, co się stanie, jeśli w rzekach zabraknie ryb i dlaczego właśnie teraz najbardziej powinniśmy słyszeć ich głos, rozmawiam z Alicją Pawelec, hydrobiolożką, specjalistką ds. Ekosystemów Wodnych Fundacji WWF Polska, gdzie zajmuje się programem reintrodukcji jesiotra ostronosego w Polsce oraz wpływem przekształceń rzek na populacje ryb; badaczką zachowań ryb i sposobów ich reagowania na zmiany zachodzące w środowisku.

018 Strach silniejszy od przeszłości - Radosław Fiedler
2021-06-15 18:26:24

Dlaczego przemoc wobec "innych" przestała być w Polsce uznawana za zachowanie niewłaściwe? Dlaczego Polska, kraj o którego wojennej przeszłości przypomina się na każdym kroku, ma kłopot z akceptowaniem tych, których wojna i kryzysy humanitarne dotykają dzisiaj? W czasie II wojny 120 tysięcy polskich uchodźców znalazło bardzo przyjazne schronienie w Iranie. Z kolei jak podaje Guardian, z informacji komisarza ONZ ds. uchodźców wynika, że Polska zobowiązała się do przyjęcia zaledwie stu syryjskich uchodźców w latach 2016-20. Z Syrii, gdzie od lat trwa wojna i mamy do czynienia z kryzysem humanitarnym. Trzeba podkreślić, że ilość uchodźców, których przyjmujemy, jest absolutnie znikoma, w zasadzie marginalna. A jednak czasem traktujemy to jako zamach na naszą tożsamość. Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego regularnie przeprowadza sondaże badające poziom uprzedzeń. Wynika z nich, że w ostatnim czasie nastąpił wzrost wrogich nastrojów. Do najsilniejszego i najbardziej systematycznego pogorszenia postaw wobec wszystkich grup mniejszościowych doszło między rokiem 2016 a 2017. Wykorzystuje się mity, stereotypy i ideologie do podporządkowywania sobie mniejszości i usprawiedliwiania ich dyskryminacji. Zwykle w imię opacznie rozumianego patriotyzmu. Czy większa znajomość naszej historii i skupianie się na podobieństwach traum mógłby zmienić nastawienie do tematu uchodźców w Polsce? A może to jest pozorne, że mamy podobną historię? Może historia z Polakami w Iranie, którzy tam zostali z armią Andersa, jest zupełnie inna, niż współczesny kryzys migracyjny, z którym Europa i Polska sobie w ogóle nie radzą? Na ten temat rozmawiam z Radosławem Fiedlerem, politologiem, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza, kierownikiem Zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych, stypendystą Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej w Institute of War and Peace Studies na Uniwesytecie Columbia w Nowym Jorku.
Dlaczego przemoc wobec "innych" przestała być w Polsce uznawana za zachowanie niewłaściwe?
Dlaczego Polska, kraj o którego wojennej przeszłości przypomina się na każdym kroku, ma kłopot z akceptowaniem tych, których wojna i kryzysy humanitarne dotykają dzisiaj?
W czasie II wojny 120 tysięcy polskich uchodźców znalazło bardzo przyjazne schronienie w Iranie. Z kolei jak podaje Guardian, z informacji komisarza ONZ ds. uchodźców wynika, że Polska zobowiązała się do przyjęcia zaledwie stu syryjskich uchodźców w latach 2016-20. Z Syrii, gdzie od lat trwa wojna i mamy do czynienia z kryzysem humanitarnym. Trzeba podkreślić, że ilość uchodźców, których przyjmujemy, jest absolutnie znikoma, w zasadzie marginalna. A jednak czasem traktujemy to jako zamach na naszą tożsamość.

Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego regularnie przeprowadza sondaże badające poziom uprzedzeń. Wynika z nich, że w ostatnim czasie nastąpił wzrost wrogich nastrojów. Do najsilniejszego i najbardziej systematycznego pogorszenia postaw wobec wszystkich grup mniejszościowych doszło między rokiem 2016 a 2017.

Wykorzystuje się mity, stereotypy i ideologie do podporządkowywania sobie mniejszości i usprawiedliwiania ich dyskryminacji. Zwykle w imię opacznie rozumianego patriotyzmu.

Czy większa znajomość naszej historii i skupianie się na podobieństwach traum mógłby zmienić nastawienie do tematu uchodźców w Polsce?
A może to jest pozorne, że mamy podobną historię? Może historia z Polakami w Iranie, którzy tam zostali z armią Andersa, jest zupełnie inna, niż współczesny kryzys migracyjny, z którym Europa i Polska sobie w ogóle nie radzą?

Na ten temat rozmawiam z Radosławem Fiedlerem, politologiem, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza, kierownikiem Zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych, stypendystą Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej w Institute of War and Peace Studies na Uniwesytecie Columbia w Nowym Jorku.

017 Skumulowana presja. Kto najbardziej traci na rozwoju cywilizacji? - Dominik Bac
2021-04-13 17:38:39

Grupy etniczne na całym świecie są najbardziej podatne i najmocniej odczuwają skutki naszych działań w kwestii przyrody, energetyki, czy cyfryzacji. To ich wyjątkowo dotyczą zmiany, treny i wszystko, co się dzieje na świecie – nawet, jeśli pozornie wydaje się, że w tym nie uczestniczą. W Ameryce Łacińskiej szacuje się, że żyje 50 milionów przestawicieli 500 różnych grup etnicznych. To 8% ludności całego regionu .Jest to więc ogromna liczba ludzi, których problem dotyczy. Organizacja Narodów Zjednoczonych poczyniła liczne obserwacje na temat wyższych poziomów zachorowalności i śmiertelności w tej populacji oraz zwracając uwagę na „skumulowane i bardziej intensywne szkody”, jakich doświadczają rdzenne grupy etniczne. O sytuacji właśnie rdzennych grup w Ameryce Południowej rozmawiam z Dominikiem Bacem, kapitanem jachtowym, fotografem i przewodnikiem wypraw. Dominik od kilkunastu lat pasjonuje się, odwiedza i zgłębia życie Indian. Jego drugim domem jest Kolumbia, skąd pochodzi Claudia, jego żona.
Grupy etniczne na całym świecie są najbardziej podatne i najmocniej odczuwają skutki naszych działań w kwestii przyrody, energetyki, czy cyfryzacji. To ich wyjątkowo dotyczą zmiany, treny i wszystko, co się dzieje na świecie – nawet, jeśli pozornie wydaje się, że w tym nie uczestniczą.
W Ameryce Łacińskiej szacuje się, że żyje 50 milionów przestawicieli 500 różnych grup etnicznych. To 8% ludności całego regionu .Jest to więc ogromna liczba ludzi, których problem dotyczy. Organizacja Narodów Zjednoczonych poczyniła liczne obserwacje na temat wyższych poziomów zachorowalności i śmiertelności w tej populacji oraz zwracając uwagę na „skumulowane i bardziej intensywne szkody”, jakich doświadczają rdzenne grupy etniczne.

O sytuacji właśnie rdzennych grup w Ameryce Południowej rozmawiam z Dominikiem Bacem, kapitanem jachtowym, fotografem i przewodnikiem wypraw. Dominik od kilkunastu lat pasjonuje się, odwiedza i zgłębia życie Indian. Jego drugim domem jest Kolumbia, skąd pochodzi Claudia, jego żona.

016 Mocne kadry. Czy filmy Davida Attenborough uratują planetę? Iwona El Tanbouli - Jabłońska i Maciej Jabłoński
2021-02-15 20:46:59

Wszyscy pewnie wychowaliśmy się na klasycznych filmach przyrodniczych, w większości czytanych przez niezastąpioną Krystynę Czubównę. Były to zamknięte, raczej proste opowieści o konkretnym zwierzę ciu lub miejscu. Dziś narracja – oraz budżet - filmów przyrodniczych są zupełnie inne. Tytuły takie jak One Planet, Nasza Planeta, Ziemia Nocą czy mój ulubiony film Czego nauczyła mnie ośmiornica - to wspaniałe produkcje, realizowane często przez wiele lat, za pomocą najlepszych kamer oraz przez najlepszych na świecie reżyserów czy operatorów o budżecie niemal bez górnego limitu. Opowiadane są też w zupełnie inny sposób: jako sieć powiązań nie tylko wewnątrz przyrody, ale też z działalnością człowieka, biznesem, gospodarką, polityką. Mają spójny plan narracji prowadzący odbiorcę przez dane, analizy i wnioski. Przez te lata zmieniły się nie tylko filmy, ale przede wszystkim problemy, z jakimi boryka się przyroda. O tym, czy wraz ze zmianą opowieści o przyrodzie zmieniło się nasze jej rozumienie oraz czy wybitne produkcje przyrodnicze mogą mieć wpływ na zmianę naszej świadomości i nasze działania, rozmawiam z Iwoną El – Tanbouli Jabłońską, fotografką i dyrektorką kreatywną National Geographic Polsk oraz Maćkiem Jabłońskim, fotografem, reżyserem obsypanego nagrodami filmu „Selma. Prawdziwa przygoda z końca świata”.
Wszyscy pewnie wychowaliśmy się na klasycznych filmach przyrodniczych, w większości czytanych przez niezastąpioną Krystynę Czubównę. Były to zamknięte, raczej proste opowieści o konkretnym zwierzę ciu lub miejscu. Dziś narracja – oraz budżet - filmów przyrodniczych są zupełnie inne. Tytuły takie jak One Planet, Nasza Planeta, Ziemia Nocą czy mój ulubiony film Czego nauczyła mnie ośmiornica - to wspaniałe produkcje, realizowane często przez wiele lat, za pomocą najlepszych kamer oraz przez najlepszych na świecie reżyserów czy operatorów o budżecie niemal bez górnego limitu. Opowiadane są też w zupełnie inny sposób: jako sieć powiązań nie tylko wewnątrz przyrody, ale też z działalnością człowieka, biznesem, gospodarką, polityką. Mają spójny plan narracji prowadzący odbiorcę przez dane, analizy i wnioski.
Przez te lata zmieniły się nie tylko filmy, ale przede wszystkim problemy, z jakimi boryka się przyroda.
O tym, czy wraz ze zmianą opowieści o przyrodzie zmieniło się nasze jej rozumienie oraz czy wybitne produkcje przyrodnicze mogą mieć wpływ na zmianę naszej świadomości i nasze działania, rozmawiam z Iwoną El – Tanbouli Jabłońską, fotografką i dyrektorką kreatywną National Geographic Polsk oraz Maćkiem Jabłońskim, fotografem, reżyserem obsypanego nagrodami filmu „Selma. Prawdziwa przygoda z końca świata”.

015 Deportacja w śpiączkę - Dorota Borodaj
2020-12-23 18:18:09

Można bać się tak bardzo, że człowiek chce się wyłączyć z tego świata. Dziecko może się tak bać. Bo kiedy nie ma się gdzie schować, to chowasz się w głąb siebie, bo tam jest najbezpieczniej. Z reporterką Dorotą Borodaj rozmawiamy o syndromie rezygnacji, chorobie, która każdego roku dotyka setki dzieci migrantów przymusowych w krajach takich jak Szwecja czy Australia. Dzieci po traumach, pozbawione nadziei, żyjące w stresie i strachu, mierzące się z dorosłymi problemami nie są w stanie ich dźwignąć. Po decyzji o deportacji albo odesłaniu z kraju, w którym znalazły schronienie, gdzie mają przyjaciół i nowe życie, często zdarza się, że tracą mowę, zdolność ruchu, nie reagują na bodźce i zapadają w stan przypominający śpiączkę. I to zaledwie w kilka dni. Syndrom rezygnacji dotyka dzieci w zdecydowanej większości z konkretnych grup etnicznych: z Bałkanów, krajów byłego Związku Radzieckiego czy Jazydów. To kultury holistyczne, w których ciężko wyznaczyć granicę między światem dzieci, a dorosłych, między prywatnością a wspólnotą. Dlatego dzieci częściej biorą na siebie odpowiedzialność i ciężar. Dorota Borodaj, moja gościni, osobiście poznała Ewę, córkę migrantów przymusowych z Armenii, chorującą na syndrom rezygnacji, która wraz ze swoją rodziną została odesłana ze Szwecji, gdzie stworzyli nowy dom, do Polski. Była świadkiem jak Ewa się obudziła i towarzyszy jej rodzinie do dziś. Poruszający reportaż na ten temat opublikowała w Dużym Formacie.
Można bać się tak bardzo, że człowiek chce się wyłączyć z tego świata. Dziecko może się tak bać. Bo kiedy nie ma się gdzie schować, to chowasz się w głąb siebie, bo tam jest najbezpieczniej.

Z reporterką Dorotą Borodaj rozmawiamy o syndromie rezygnacji, chorobie, która każdego roku dotyka setki dzieci migrantów przymusowych w krajach takich jak Szwecja czy Australia. Dzieci po traumach, pozbawione nadziei, żyjące w stresie i strachu, mierzące się z dorosłymi problemami nie są w stanie ich dźwignąć. Po decyzji o deportacji albo odesłaniu z kraju, w którym znalazły schronienie, gdzie mają przyjaciół i nowe życie, często zdarza się, że tracą mowę, zdolność ruchu, nie reagują na bodźce i zapadają w stan przypominający śpiączkę. I to zaledwie w kilka dni.

Syndrom rezygnacji dotyka dzieci w zdecydowanej większości z konkretnych grup etnicznych: z Bałkanów, krajów byłego Związku Radzieckiego czy Jazydów. To kultury holistyczne, w których ciężko wyznaczyć granicę między światem dzieci, a dorosłych, między prywatnością a wspólnotą. Dlatego dzieci częściej biorą na siebie odpowiedzialność i ciężar.

Dorota Borodaj, moja gościni, osobiście poznała Ewę, córkę migrantów przymusowych z Armenii, chorującą na syndrom rezygnacji, która wraz ze swoją rodziną została odesłana ze Szwecji, gdzie stworzyli nowy dom, do Polski. Była świadkiem jak Ewa się obudziła i towarzyszy jej rodzinie do dziś. Poruszający reportaż na ten temat opublikowała w Dużym Formacie.

014 Zapotrzebowanie na sieroty - Alicja Kosińska
2020-11-29 14:43:40

Pomaganie jest wyjątkowe, bo możemy odmienić czyjeś życie. Problem jednak w tym, że to życie możemy odmienić nie tylko na lepsze, ale też i na zdecydowanie gorsze. W wyniku naszych prowadzonych w dobrej wierze działań pozornie pomocowych, dzieci mogą być odebrane ich rodzicom, kobieta w szpitalu może przeżyć traumę, a człowiek w potrzebie nie dostanie pożyczki finansowej. Kiedy zapytać, co kieruje osobami wyjeżdżającymi na wolontariat zagraniczny, pierwszą odpowiedzią jest przygoda. Jest to bardzo wymowne i otwiera to pytanie, dla kogo tak naprawdę chcemy tam jechać. Mamy też przekonanie, że organizatorzy wolontariatów mają dobre intencje. I właśnie to jest podwalina całego problemu, bo nie widzimy kłamstwa już na tym etapie. O złożoności i szkodliwości sporej części wolontariatów turystycznych rozmawiam z Alicją Kosińską, działaczką na rzecz odpowiedzialnej wolonturystyki, koordynatorką projektu Zanim Pomożesz prowadzonego przez Fundację Go'n'Act oraz trenerką edukacji międzykulturowej. Alicja jest również podróżniczką oraz byłą wolonturystką.
Pomaganie jest wyjątkowe, bo możemy odmienić czyjeś życie. Problem jednak w tym, że to życie możemy odmienić nie tylko na lepsze, ale też i na zdecydowanie gorsze. W wyniku naszych prowadzonych w dobrej wierze działań pozornie pomocowych, dzieci mogą być odebrane ich rodzicom, kobieta w szpitalu może przeżyć traumę, a człowiek w potrzebie nie dostanie pożyczki finansowej.

Kiedy zapytać, co kieruje osobami wyjeżdżającymi na wolontariat zagraniczny, pierwszą odpowiedzią jest przygoda. Jest to bardzo wymowne i otwiera to pytanie, dla kogo tak naprawdę chcemy tam jechać. Mamy też przekonanie, że organizatorzy wolontariatów mają dobre intencje. I właśnie to jest podwalina całego problemu, bo nie widzimy kłamstwa już na tym etapie.

O złożoności i szkodliwości sporej części wolontariatów turystycznych rozmawiam z Alicją Kosińską, działaczką na rzecz odpowiedzialnej wolonturystyki, koordynatorką projektu Zanim Pomożesz prowadzonego przez Fundację Go'n'Act oraz trenerką edukacji międzykulturowej. Alicja jest również podróżniczką oraz byłą wolonturystką.

013 Wykluczenie, USA, Turkmenistain i Polska oraz spanie na dziko - Kamila Kielar
2020-10-21 13:08:39

Nawet jeśli śpisz tylko w hotelach, to ten odcinek jest dla Ciebie. Postanowiłam podejść szerzej do tematu i opowiedzieć, jakie zależności i konsekwencje wiążą się ze spaniem na dziko. Jest w nim mocne odbicie zjawisk społecznych i podstawowych praw człowieka. Ostatnio przeszłam prawie 1000km przez Alpy, miałam więc czas na myślenie będąc jednocześnie w samym centrum zagadnienia.
Nawet jeśli śpisz tylko w hotelach, to ten odcinek jest dla Ciebie. Postanowiłam podejść szerzej do tematu i opowiedzieć, jakie zależności i konsekwencje wiążą się ze spaniem na dziko. Jest w nim mocne odbicie zjawisk społecznych i podstawowych praw człowieka. Ostatnio przeszłam prawie 1000km przez Alpy, miałam więc czas na myślenie będąc jednocześnie w samym centrum zagadnienia.

012 Jak dobrze opowiadać o świecie - Weronika Rzeżutka
2020-08-25 05:30:13

To, co opowiadamy o świecie i w jaki sposób to robimy, tak naprawdę dużo bardziej niż o samym świecie, mówi o nas. O świecie opowiada każdy, nie tylko pisarze, dziennikarze czy prelegenci, ale również w pracy, przy piwie czy rodzinie po powrocie z wakacji. Każda z tych opowieści ma znaczenie, a najważniejszym kryterium, którym powinniśmy się kierować przy naszym opisywaniu świata, jest empatia. O tym, jak dobrze opowiadać o świecie, nie tylko w sposób odpowiedzialny, ale też taki, który zapoczątkuje jakąś zmianę, rozmawiam z Weroniką Rzeżutką, specjalistką od komunikacji organizacji pozarządowych, które dbają, żeby na świecie było trochę lepiej. Weronika pracuje w Dziale Edukacji Globalnej i Ekologicznej Centrum Edukacji Obywatelskiej.
To, co opowiadamy o świecie i w jaki sposób to robimy, tak naprawdę dużo bardziej niż o samym świecie, mówi o nas. O świecie opowiada każdy, nie tylko pisarze, dziennikarze czy prelegenci, ale również w pracy, przy piwie czy rodzinie po powrocie z wakacji. Każda z tych opowieści ma znaczenie, a najważniejszym kryterium, którym powinniśmy się kierować przy naszym opisywaniu świata, jest empatia.

O tym, jak dobrze opowiadać o świecie, nie tylko w sposób odpowiedzialny, ale też taki, który zapoczątkuje jakąś zmianę, rozmawiam z Weroniką Rzeżutką, specjalistką od komunikacji organizacji pozarządowych, które dbają, żeby na świecie było trochę lepiej. Weronika pracuje w Dziale Edukacji Globalnej i Ekologicznej Centrum Edukacji Obywatelskiej.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie