Drzazgi Świata

Drzazgi Świata to program, w którym razem z moimi gośćmi rozbieramy świat na drobne drzazgi i rozmawiamy o tym wszystkim, co nas w tym świecie uwiera. Ten podcast jest dla Ciebie, jeśli nie szukasz prostych odpowiedzi.


Odcinki od najnowszych:

024 Jak to jest być ateistą na Bliskim Wschodzie - Katarzyna Rodacka
2021-12-29 19:51:50

W wielu krajach Bliskiego Wschodu – choć nie tylko - skutki oficjalnego odejścia od wiary są dużo poważniejsze niż u nas w Polsce. Grozi za to więzienie, kary cielesne, pozbawienie obywatelstwa, a nawet kara śmierci. To z pewnością jest bardzo silny knebel dla wielu niewierzących. Bo wbrew temu, co wydaje się wielu osobom, ateizm na bliskim wschodzie istnieje i nie każdy, kto mieszka w kraju muzułmańskim jest muzułmaninem. Niejawny albo nietolerowany ateizm przyczynia się do komplikowania relacji międzyludzkich, nakazy religijne zaczynają być ważniejsze, niż szczęście własnych dzieci, a wiara jest utożsamiana z byciem dobrym człowiekiem. Na ten fascynujący temat rozmawiam z Katarzyna Rodacką, iranistką i dziennikarką. Bliska jest jej tematyka praw człowieka, społecznych inicjatyw oraz pozaeuropejska perspektywa. Jeśli uważasz tę audycję za wartościową i cenisz niezależne dziennikarstwo, być może rozważysz wsparcie mojego podcastu. Informacje na ten temat znajdziesz na stronie www.patronite.pl/kamilakielar
W wielu krajach Bliskiego Wschodu – choć nie tylko - skutki oficjalnego odejścia od wiary są dużo poważniejsze niż u nas w Polsce. Grozi za to więzienie, kary cielesne, pozbawienie obywatelstwa, a nawet kara śmierci. To z pewnością jest bardzo silny knebel dla wielu niewierzących. Bo wbrew temu, co wydaje się wielu osobom, ateizm na bliskim wschodzie istnieje i nie każdy, kto mieszka w kraju muzułmańskim jest muzułmaninem. Niejawny albo nietolerowany ateizm przyczynia się do komplikowania relacji międzyludzkich, nakazy religijne zaczynają być ważniejsze, niż szczęście własnych dzieci, a wiara jest utożsamiana z byciem dobrym człowiekiem.

Na ten fascynujący temat rozmawiam z Katarzyna Rodacką, iranistką i dziennikarką. Bliska jest jej tematyka praw człowieka, społecznych inicjatyw oraz pozaeuropejska perspektywa.


Jeśli uważasz tę audycję za wartościową i cenisz niezależne dziennikarstwo, być może rozważysz wsparcie mojego podcastu. Informacje na ten temat znajdziesz na stronie www.patronite.pl/kamilakielar

023 Dlaczego mój bóg jest lepszy niż twój - dr Paweł Cywiński
2021-11-29 23:18:36

Wymarsz wojsk z danego kraju zazwyczaj trwa kilka lat i łatwo myśleć, że wraz z nim odeszło wszystkie co złe. Niestety procesy dekolonizacji na poziomie umysłów i wyobrażeń trwają pokolenia, a nie kilka lat. Dlatego dziś próbujemy dojrzeć, jak daleko pada cień postkolonializmu w świecie. I co takiego się dzieje, że chętnie ubieramy się w strój brytyjskich kolonizatorów, a nie przyjdzie nam do głowy ubrać się w strój carskiego urzędnika w Warszawie? Dlaczego w ogóle kolonializmowi przyczepiamy przystojną twarz Roberta Redforda, a nie jego prawdziwe oblicze? Zastanawiamy się, czy o kolonializmie lepiej mówić językiem naukowym, czy pewnie tym bardziej prawdziwym, czyli emocjonalnym. Mój dzisiejszy gość, to jedna z osób, które osobiście podziwiam najbardziej. Doktor Paweł Cywiński, bo to on zgodził się przyjąć dzisiejsze zaproszenie do Drzazg, to kulturoznawca, orientalista, geograf i dziennikarz. Jego zainteresowania ogniskują się wokół neokolonializmu turystycznego, zagadnień narracyjnych, świata arabskiego, islamu, tematyki postkolonialnej oraz problematyki państw nieuznanych i upadłych. Odwiedził, prowadził badania lub przygotowywał reportaże w ponad pół setce państw na świecie. Współtwórca projektu post-turysta.pl, uchodźcy.info i... zdobywca Korony Warszawy.
Wymarsz wojsk z danego kraju zazwyczaj trwa kilka lat i łatwo myśleć, że wraz z nim odeszło wszystkie co złe. Niestety procesy dekolonizacji na poziomie umysłów i wyobrażeń trwają pokolenia, a nie kilka lat. Dlatego dziś próbujemy dojrzeć, jak daleko pada cień postkolonializmu w świecie. I co takiego się dzieje, że chętnie ubieramy się w strój brytyjskich kolonizatorów, a nie przyjdzie nam do głowy ubrać się w strój carskiego urzędnika w Warszawie? Dlaczego w ogóle kolonializmowi przyczepiamy przystojną twarz Roberta Redforda, a nie jego prawdziwe oblicze? Zastanawiamy się, czy o kolonializmie lepiej mówić językiem naukowym, czy pewnie tym bardziej prawdziwym, czyli emocjonalnym.

Mój dzisiejszy gość, to jedna z osób, które osobiście podziwiam najbardziej. Doktor Paweł Cywiński, bo to on zgodził się przyjąć dzisiejsze zaproszenie do Drzazg, to kulturoznawca, orientalista, geograf i dziennikarz. Jego zainteresowania ogniskują się wokół neokolonializmu turystycznego, zagadnień narracyjnych, świata arabskiego, islamu, tematyki postkolonialnej oraz problematyki państw nieuznanych i upadłych. Odwiedził, prowadził badania lub przygotowywał reportaże w ponad pół setce państw na świecie.
Współtwórca projektu post-turysta.pl, uchodźcy.info i... zdobywca Korony Warszawy.

022 Dwadzieścia kilometrów w busz - Joanna Gierak-Onoszko
2021-10-22 13:58:00

Choć teoretycznie będziemy dziś rozmawiać o Kanadzie, to tak naprawdę jest to pretekst do mówienia o rzeczach uniwersalnych, ludzkich humanistycznych. Rozmowa i książka mojej dzisiejszej rozmówczyni osadzone są w kanadyjskich realiach, choć niestety wydarzają się każdego dnia, na całym świecie. Również w Polsce. Może dlatego ten temat jest taki mocny, i może dlatego tak porusza – mnie, moją gościnię i jestem wręcz pewna, że poruszy i Was – bo przecież już zdążyłam Was poznać, jako wyjątkowo wrażliwych i uważnych słuchaczy. Zaprosiłam do tej niełatwej, ale bardzo ważnej rozmowy Asię Gierak – Onoszko, reporterkę, autorkę wybitnej książki „27 Śmierci Tonego Obeda”, która mówi o systemowej przemocy kościoła katolickiego w stosunku do rdzennych kanadyjskich dzieci. Rozmawiamy o tym, że są krzywdy, które można wyrządzić innemu człowiekowi, a zwłaszcza dziecku, które są nienaprawialne. Bardzo bym chciała, żeby to był odcinek z drugiego końca świata, przerażająca historia z przeszłości, z której wyciągnęliśmy wnioski. Ale nie jest. Jest dotkliwie bliski i współczesny, bo chodzi w nim po prostu o drugiego człowieka i o widzenie człowieka w drugiej osobie. Dlatego postanowiłam przeznaczyć na Fundację Ocalenie połowę zysków z Patronite, które wpłyną od ukazania się tego odcinka przez cały miesiąc.
Choć teoretycznie będziemy dziś rozmawiać o Kanadzie, to tak naprawdę jest to pretekst do mówienia o rzeczach uniwersalnych, ludzkich humanistycznych. Rozmowa i książka mojej dzisiejszej rozmówczyni osadzone są w kanadyjskich realiach, choć niestety wydarzają się każdego dnia, na całym świecie. Również w Polsce.

Może dlatego ten temat jest taki mocny, i może dlatego tak porusza – mnie, moją gościnię i jestem wręcz pewna, że poruszy i Was – bo przecież już zdążyłam Was poznać, jako wyjątkowo wrażliwych i uważnych słuchaczy.

Zaprosiłam do tej niełatwej, ale bardzo ważnej rozmowy Asię Gierak – Onoszko, reporterkę, autorkę wybitnej książki „27 Śmierci Tonego Obeda”, która mówi o systemowej przemocy kościoła katolickiego w stosunku do rdzennych kanadyjskich dzieci. Rozmawiamy o tym, że są krzywdy, które można wyrządzić innemu człowiekowi, a zwłaszcza dziecku, które są nienaprawialne.

Bardzo bym chciała, żeby to był odcinek z drugiego końca świata, przerażająca historia z przeszłości, z której wyciągnęliśmy wnioski. Ale nie jest. Jest dotkliwie bliski i współczesny, bo chodzi w nim po prostu o drugiego człowieka i o widzenie człowieka w drugiej osobie. Dlatego postanowiłam przeznaczyć na Fundację Ocalenie połowę zysków z Patronite, które wpłyną od ukazania się tego odcinka przez cały miesiąc.

021 W poszukiwaniu straconej utopii - Katarzyna Boni
2021-09-14 07:50:03

Jeśli masz siłę i i chcesz zmieniać świat, to czemu jechać w miejsce, gdzie ten świat już został zmieniony, a nie robić tego w miejscu, gdzie to jest trudne? Skoro utopie z denfinicji nie istnieją, bo nie mogą istnieć, dlaczego wkładamy tak dużą energię, żeby je stworzyć? W południowych Indiach od kilkudziesięciu lat trwa próba zbudowania Auroville - miasta utopii, w którym może mieszkać 50 tysięcy osób. Kim są ci, któzy decydują się tam zamieszkać i pracować na rzecz marzenia? Kim jest człowiek, który opuszcza utopię? I przede wszystkim - kim jest Matka założycielka, kobieta otoczona przez jednych kultem, przez drugich stawiana na miejscu własnego rodzica, a przez jeszcze innych uważana za hochsztaplerkę? O poszukiwaniu utopii i próbie uchwycenia tego, czym ona tak naprawdę jest rozmawiam z reporterką i pisarką Kasią Boni. Jej ostatnia książka "Auroville. Miasto z marzeń" opisuje historię eksperymentu, w którym przez ostatnie 50 lat brali udział ludzie z całego świata. Przez rok żyła w Auroville, żeby na własne oczy przekonać się, czy rzeczywistość można zmienić marzeniami.
Jeśli masz siłę i i chcesz zmieniać świat, to czemu jechać w miejsce, gdzie ten świat już został zmieniony, a nie robić tego w miejscu, gdzie to jest trudne? Skoro utopie z denfinicji nie istnieją, bo nie mogą istnieć, dlaczego wkładamy tak dużą energię, żeby je stworzyć?
W południowych Indiach od kilkudziesięciu lat trwa próba zbudowania Auroville - miasta utopii, w którym może mieszkać 50 tysięcy osób. Kim są ci, któzy decydują się tam zamieszkać i pracować na rzecz marzenia? Kim jest człowiek, który opuszcza utopię? I przede wszystkim - kim jest Matka założycielka, kobieta otoczona przez jednych kultem, przez drugich stawiana na miejscu własnego rodzica, a przez jeszcze innych uważana za hochsztaplerkę?
O poszukiwaniu utopii i próbie uchwycenia tego, czym ona tak naprawdę jest rozmawiam z reporterką i pisarką Kasią Boni. Jej ostatnia książka "Auroville. Miasto z marzeń" opisuje historię eksperymentu, w którym przez ostatnie 50 lat brali udział ludzie z całego świata. Przez rok żyła w Auroville, żeby na własne oczy przekonać się, czy rzeczywistość można zmienić marzeniami.

020 O zmierzchu świata - Marta Niedźwiecka
2021-08-27 22:40:04

Nie jestem już w stanie pojechać gdziekolwiek - czy to w Polsce, na alaskańskie rubieże, gdzie nie żyje żaden człowiek, czy do zatłoczonej do Azji Południowo-Wschodniej, żeby nie widzieć ogromu destrukcji, który zafundowaliśmy planecie. Zwłaszcza na północy świata zmiany i skutki katastrofy klimatyczn0-przyrodniczej, które oglądam na własne oczy i zmiany widzę na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, mnie przerażają. Depresja klimatyczna w kolejnych latach będzie dotykać coraz większej ilości osób. To, z czym się mierzymy w związku ze zmianami w świecie, ma wpływ nie tylko przyszłość naszą lub naszych dzieci, ale zmienia całe społeczeństwa. Po raz pierwszy w historii jako gatunek zaczynamy kwestionować sens rozmnażania się. Jak zmiany dotkną osoby starsze i klasę średnią? Po co nam watahy ekologów? Czy osoby odpowiedzialne za katastrofę klimatyczną czują wyrzuty sumienia? Czy dzieci przekonają swoich rodziców do tego, że należy walczyć? I w końcu - dlaczego powinniśmy pokochać swoją depresję klimatyczną i dlaczego ona dobrze o nas świadczy? O tym, w którym momencie filmu katastroficznego jesteśmy rozmawiam z Martą Niedźwiecką, psycholożką i sex coach. Marta zajmuje się świadomą seksualnością i świadomym życiem, prowadzi warsztaty i gabinet terapeutyczny. Jest autorką "O zmierzchu", jednego z ulubionych podcastów w Polsce. Prywatnie zakochana w wodzie, górach i niedźwiedziach.
Nie jestem już w stanie pojechać gdziekolwiek - czy to w Polsce, na alaskańskie rubieże, gdzie nie żyje żaden człowiek, czy do zatłoczonej do Azji Południowo-Wschodniej, żeby nie widzieć ogromu destrukcji, który zafundowaliśmy planecie. Zwłaszcza na północy świata zmiany i skutki katastrofy klimatyczn0-przyrodniczej, które oglądam na własne oczy i zmiany widzę na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, mnie przerażają.

Depresja klimatyczna w kolejnych latach będzie dotykać coraz większej ilości osób. To, z czym się mierzymy w związku ze zmianami w świecie, ma wpływ nie tylko przyszłość naszą lub naszych dzieci, ale zmienia całe społeczeństwa. Po raz pierwszy w historii jako gatunek zaczynamy kwestionować sens rozmnażania się. Jak zmiany dotkną osoby starsze i klasę średnią? Po co nam watahy ekologów? Czy osoby odpowiedzialne za katastrofę klimatyczną czują wyrzuty sumienia? Czy dzieci przekonają swoich rodziców do tego, że należy walczyć? I w końcu - dlaczego powinniśmy pokochać swoją depresję klimatyczną i dlaczego ona dobrze o nas świadczy?

O tym, w którym momencie filmu katastroficznego jesteśmy rozmawiam z Martą Niedźwiecką, psycholożką i sex coach. Marta zajmuje się świadomą seksualnością i świadomym życiem, prowadzi warsztaty i gabinet terapeutyczny. Jest autorką "O zmierzchu", jednego z ulubionych podcastów w Polsce. Prywatnie zakochana w wodzie, górach i niedźwiedziach.

019 Zmącone wody. Ile zależy od ryb? - dr Alicja Pawelec
2021-08-08 20:47:06

Latamy na Marsa, ale nie wiemy, jak rozmnażają się węgorze, bo nie mamy sprzętu, żeby zejść na takie głębokości, na jakie schodzi węgorz. Ryby są w stanie liczyć i pamiętać, rozpoznawać krewnych, zmieniać płeć i być troskliwymi ojcami. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele elementów naszego życia oraz komfortu zależy od ryb. A tymczasem kręgowce wodne giną trzykrotnie szybciej, niż kręgowce lądowe. W Europie co drugi gatunek ryb jest zagrożony wyginięciem lub jego trwanie jest zależne wyłącznie od działań człowieka, czyli jeśli człowiek nie będzie nic robił, to on wyginie. O tym, co się stanie, jeśli w rzekach zabraknie ryb i dlaczego właśnie teraz najbardziej powinniśmy słyszeć ich głos, rozmawiam z Alicją Pawelec, hydrobiolożką, specjalistką ds. Ekosystemów Wodnych Fundacji WWF Polska, gdzie zajmuje się programem reintrodukcji jesiotra ostronosego w Polsce oraz wpływem przekształceń rzek na populacje ryb; badaczką zachowań ryb i sposobów ich reagowania na zmiany zachodzące w środowisku.
Latamy na Marsa, ale nie wiemy, jak rozmnażają się węgorze, bo nie mamy sprzętu, żeby zejść na takie głębokości, na jakie schodzi węgorz. Ryby są w stanie liczyć i pamiętać, rozpoznawać krewnych, zmieniać płeć i być troskliwymi ojcami.

Nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele elementów naszego życia oraz komfortu zależy od ryb. A tymczasem kręgowce wodne giną trzykrotnie szybciej, niż kręgowce lądowe. W Europie co drugi gatunek ryb jest zagrożony wyginięciem lub jego trwanie jest zależne wyłącznie od działań człowieka, czyli jeśli człowiek nie będzie nic robił, to on wyginie.

O tym, co się stanie, jeśli w rzekach zabraknie ryb i dlaczego właśnie teraz najbardziej powinniśmy słyszeć ich głos, rozmawiam z Alicją Pawelec, hydrobiolożką, specjalistką ds. Ekosystemów Wodnych Fundacji WWF Polska, gdzie zajmuje się programem reintrodukcji jesiotra ostronosego w Polsce oraz wpływem przekształceń rzek na populacje ryb; badaczką zachowań ryb i sposobów ich reagowania na zmiany zachodzące w środowisku.

018 Strach silniejszy od przeszłości - Radosław Fiedler
2021-06-15 18:26:24

Dlaczego przemoc wobec "innych" przestała być w Polsce uznawana za zachowanie niewłaściwe? Dlaczego Polska, kraj o którego wojennej przeszłości przypomina się na każdym kroku, ma kłopot z akceptowaniem tych, których wojna i kryzysy humanitarne dotykają dzisiaj? W czasie II wojny 120 tysięcy polskich uchodźców znalazło bardzo przyjazne schronienie w Iranie. Z kolei jak podaje Guardian, z informacji komisarza ONZ ds. uchodźców wynika, że Polska zobowiązała się do przyjęcia zaledwie stu syryjskich uchodźców w latach 2016-20. Z Syrii, gdzie od lat trwa wojna i mamy do czynienia z kryzysem humanitarnym. Trzeba podkreślić, że ilość uchodźców, których przyjmujemy, jest absolutnie znikoma, w zasadzie marginalna. A jednak czasem traktujemy to jako zamach na naszą tożsamość. Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego regularnie przeprowadza sondaże badające poziom uprzedzeń. Wynika z nich, że w ostatnim czasie nastąpił wzrost wrogich nastrojów. Do najsilniejszego i najbardziej systematycznego pogorszenia postaw wobec wszystkich grup mniejszościowych doszło między rokiem 2016 a 2017. Wykorzystuje się mity, stereotypy i ideologie do podporządkowywania sobie mniejszości i usprawiedliwiania ich dyskryminacji. Zwykle w imię opacznie rozumianego patriotyzmu. Czy większa znajomość naszej historii i skupianie się na podobieństwach traum mógłby zmienić nastawienie do tematu uchodźców w Polsce? A może to jest pozorne, że mamy podobną historię? Może historia z Polakami w Iranie, którzy tam zostali z armią Andersa, jest zupełnie inna, niż współczesny kryzys migracyjny, z którym Europa i Polska sobie w ogóle nie radzą? Na ten temat rozmawiam z Radosławem Fiedlerem, politologiem, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza, kierownikiem Zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych, stypendystą Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej w Institute of War and Peace Studies na Uniwesytecie Columbia w Nowym Jorku.
Dlaczego przemoc wobec "innych" przestała być w Polsce uznawana za zachowanie niewłaściwe?
Dlaczego Polska, kraj o którego wojennej przeszłości przypomina się na każdym kroku, ma kłopot z akceptowaniem tych, których wojna i kryzysy humanitarne dotykają dzisiaj?
W czasie II wojny 120 tysięcy polskich uchodźców znalazło bardzo przyjazne schronienie w Iranie. Z kolei jak podaje Guardian, z informacji komisarza ONZ ds. uchodźców wynika, że Polska zobowiązała się do przyjęcia zaledwie stu syryjskich uchodźców w latach 2016-20. Z Syrii, gdzie od lat trwa wojna i mamy do czynienia z kryzysem humanitarnym. Trzeba podkreślić, że ilość uchodźców, których przyjmujemy, jest absolutnie znikoma, w zasadzie marginalna. A jednak czasem traktujemy to jako zamach na naszą tożsamość.

Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego regularnie przeprowadza sondaże badające poziom uprzedzeń. Wynika z nich, że w ostatnim czasie nastąpił wzrost wrogich nastrojów. Do najsilniejszego i najbardziej systematycznego pogorszenia postaw wobec wszystkich grup mniejszościowych doszło między rokiem 2016 a 2017.

Wykorzystuje się mity, stereotypy i ideologie do podporządkowywania sobie mniejszości i usprawiedliwiania ich dyskryminacji. Zwykle w imię opacznie rozumianego patriotyzmu.

Czy większa znajomość naszej historii i skupianie się na podobieństwach traum mógłby zmienić nastawienie do tematu uchodźców w Polsce?
A może to jest pozorne, że mamy podobną historię? Może historia z Polakami w Iranie, którzy tam zostali z armią Andersa, jest zupełnie inna, niż współczesny kryzys migracyjny, z którym Europa i Polska sobie w ogóle nie radzą?

Na ten temat rozmawiam z Radosławem Fiedlerem, politologiem, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza, kierownikiem Zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych, stypendystą Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej w Institute of War and Peace Studies na Uniwesytecie Columbia w Nowym Jorku.

017 Skumulowana presja. Kto najbardziej traci na rozwoju cywilizacji? - Dominik Bac
2021-04-13 17:38:39

Grupy etniczne na całym świecie są najbardziej podatne i najmocniej odczuwają skutki naszych działań w kwestii przyrody, energetyki, czy cyfryzacji. To ich wyjątkowo dotyczą zmiany, treny i wszystko, co się dzieje na świecie – nawet, jeśli pozornie wydaje się, że w tym nie uczestniczą. W Ameryce Łacińskiej szacuje się, że żyje 50 milionów przestawicieli 500 różnych grup etnicznych. To 8% ludności całego regionu .Jest to więc ogromna liczba ludzi, których problem dotyczy. Organizacja Narodów Zjednoczonych poczyniła liczne obserwacje na temat wyższych poziomów zachorowalności i śmiertelności w tej populacji oraz zwracając uwagę na „skumulowane i bardziej intensywne szkody”, jakich doświadczają rdzenne grupy etniczne. O sytuacji właśnie rdzennych grup w Ameryce Południowej rozmawiam z Dominikiem Bacem, kapitanem jachtowym, fotografem i przewodnikiem wypraw. Dominik od kilkunastu lat pasjonuje się, odwiedza i zgłębia życie Indian. Jego drugim domem jest Kolumbia, skąd pochodzi Claudia, jego żona.
Grupy etniczne na całym świecie są najbardziej podatne i najmocniej odczuwają skutki naszych działań w kwestii przyrody, energetyki, czy cyfryzacji. To ich wyjątkowo dotyczą zmiany, treny i wszystko, co się dzieje na świecie – nawet, jeśli pozornie wydaje się, że w tym nie uczestniczą.
W Ameryce Łacińskiej szacuje się, że żyje 50 milionów przestawicieli 500 różnych grup etnicznych. To 8% ludności całego regionu .Jest to więc ogromna liczba ludzi, których problem dotyczy. Organizacja Narodów Zjednoczonych poczyniła liczne obserwacje na temat wyższych poziomów zachorowalności i śmiertelności w tej populacji oraz zwracając uwagę na „skumulowane i bardziej intensywne szkody”, jakich doświadczają rdzenne grupy etniczne.

O sytuacji właśnie rdzennych grup w Ameryce Południowej rozmawiam z Dominikiem Bacem, kapitanem jachtowym, fotografem i przewodnikiem wypraw. Dominik od kilkunastu lat pasjonuje się, odwiedza i zgłębia życie Indian. Jego drugim domem jest Kolumbia, skąd pochodzi Claudia, jego żona.

016 Mocne kadry. Czy filmy Davida Attenborough uratują planetę? Iwona El Tanbouli - Jabłońska i Maciej Jabłoński
2021-02-15 20:46:59

Wszyscy pewnie wychowaliśmy się na klasycznych filmach przyrodniczych, w większości czytanych przez niezastąpioną Krystynę Czubównę. Były to zamknięte, raczej proste opowieści o konkretnym zwierzę ciu lub miejscu. Dziś narracja – oraz budżet - filmów przyrodniczych są zupełnie inne. Tytuły takie jak One Planet, Nasza Planeta, Ziemia Nocą czy mój ulubiony film Czego nauczyła mnie ośmiornica - to wspaniałe produkcje, realizowane często przez wiele lat, za pomocą najlepszych kamer oraz przez najlepszych na świecie reżyserów czy operatorów o budżecie niemal bez górnego limitu. Opowiadane są też w zupełnie inny sposób: jako sieć powiązań nie tylko wewnątrz przyrody, ale też z działalnością człowieka, biznesem, gospodarką, polityką. Mają spójny plan narracji prowadzący odbiorcę przez dane, analizy i wnioski. Przez te lata zmieniły się nie tylko filmy, ale przede wszystkim problemy, z jakimi boryka się przyroda. O tym, czy wraz ze zmianą opowieści o przyrodzie zmieniło się nasze jej rozumienie oraz czy wybitne produkcje przyrodnicze mogą mieć wpływ na zmianę naszej świadomości i nasze działania, rozmawiam z Iwoną El – Tanbouli Jabłońską, fotografką i dyrektorką kreatywną National Geographic Polsk oraz Maćkiem Jabłońskim, fotografem, reżyserem obsypanego nagrodami filmu „Selma. Prawdziwa przygoda z końca świata”.
Wszyscy pewnie wychowaliśmy się na klasycznych filmach przyrodniczych, w większości czytanych przez niezastąpioną Krystynę Czubównę. Były to zamknięte, raczej proste opowieści o konkretnym zwierzę ciu lub miejscu. Dziś narracja – oraz budżet - filmów przyrodniczych są zupełnie inne. Tytuły takie jak One Planet, Nasza Planeta, Ziemia Nocą czy mój ulubiony film Czego nauczyła mnie ośmiornica - to wspaniałe produkcje, realizowane często przez wiele lat, za pomocą najlepszych kamer oraz przez najlepszych na świecie reżyserów czy operatorów o budżecie niemal bez górnego limitu. Opowiadane są też w zupełnie inny sposób: jako sieć powiązań nie tylko wewnątrz przyrody, ale też z działalnością człowieka, biznesem, gospodarką, polityką. Mają spójny plan narracji prowadzący odbiorcę przez dane, analizy i wnioski.
Przez te lata zmieniły się nie tylko filmy, ale przede wszystkim problemy, z jakimi boryka się przyroda.
O tym, czy wraz ze zmianą opowieści o przyrodzie zmieniło się nasze jej rozumienie oraz czy wybitne produkcje przyrodnicze mogą mieć wpływ na zmianę naszej świadomości i nasze działania, rozmawiam z Iwoną El – Tanbouli Jabłońską, fotografką i dyrektorką kreatywną National Geographic Polsk oraz Maćkiem Jabłońskim, fotografem, reżyserem obsypanego nagrodami filmu „Selma. Prawdziwa przygoda z końca świata”.

015 Deportacja w śpiączkę - Dorota Borodaj
2020-12-23 18:18:09

Można bać się tak bardzo, że człowiek chce się wyłączyć z tego świata. Dziecko może się tak bać. Bo kiedy nie ma się gdzie schować, to chowasz się w głąb siebie, bo tam jest najbezpieczniej. Z reporterką Dorotą Borodaj rozmawiamy o syndromie rezygnacji, chorobie, która każdego roku dotyka setki dzieci migrantów przymusowych w krajach takich jak Szwecja czy Australia. Dzieci po traumach, pozbawione nadziei, żyjące w stresie i strachu, mierzące się z dorosłymi problemami nie są w stanie ich dźwignąć. Po decyzji o deportacji albo odesłaniu z kraju, w którym znalazły schronienie, gdzie mają przyjaciół i nowe życie, często zdarza się, że tracą mowę, zdolność ruchu, nie reagują na bodźce i zapadają w stan przypominający śpiączkę. I to zaledwie w kilka dni. Syndrom rezygnacji dotyka dzieci w zdecydowanej większości z konkretnych grup etnicznych: z Bałkanów, krajów byłego Związku Radzieckiego czy Jazydów. To kultury holistyczne, w których ciężko wyznaczyć granicę między światem dzieci, a dorosłych, między prywatnością a wspólnotą. Dlatego dzieci częściej biorą na siebie odpowiedzialność i ciężar. Dorota Borodaj, moja gościni, osobiście poznała Ewę, córkę migrantów przymusowych z Armenii, chorującą na syndrom rezygnacji, która wraz ze swoją rodziną została odesłana ze Szwecji, gdzie stworzyli nowy dom, do Polski. Była świadkiem jak Ewa się obudziła i towarzyszy jej rodzinie do dziś. Poruszający reportaż na ten temat opublikowała w Dużym Formacie.
Można bać się tak bardzo, że człowiek chce się wyłączyć z tego świata. Dziecko może się tak bać. Bo kiedy nie ma się gdzie schować, to chowasz się w głąb siebie, bo tam jest najbezpieczniej.

Z reporterką Dorotą Borodaj rozmawiamy o syndromie rezygnacji, chorobie, która każdego roku dotyka setki dzieci migrantów przymusowych w krajach takich jak Szwecja czy Australia. Dzieci po traumach, pozbawione nadziei, żyjące w stresie i strachu, mierzące się z dorosłymi problemami nie są w stanie ich dźwignąć. Po decyzji o deportacji albo odesłaniu z kraju, w którym znalazły schronienie, gdzie mają przyjaciół i nowe życie, często zdarza się, że tracą mowę, zdolność ruchu, nie reagują na bodźce i zapadają w stan przypominający śpiączkę. I to zaledwie w kilka dni.

Syndrom rezygnacji dotyka dzieci w zdecydowanej większości z konkretnych grup etnicznych: z Bałkanów, krajów byłego Związku Radzieckiego czy Jazydów. To kultury holistyczne, w których ciężko wyznaczyć granicę między światem dzieci, a dorosłych, między prywatnością a wspólnotą. Dlatego dzieci częściej biorą na siebie odpowiedzialność i ciężar.

Dorota Borodaj, moja gościni, osobiście poznała Ewę, córkę migrantów przymusowych z Armenii, chorującą na syndrom rezygnacji, która wraz ze swoją rodziną została odesłana ze Szwecji, gdzie stworzyli nowy dom, do Polski. Była świadkiem jak Ewa się obudziła i towarzyszy jej rodzinie do dziś. Poruszający reportaż na ten temat opublikowała w Dużym Formacie.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie