Podcasty Muzeum Powstania Warszawskiego

Opowieści o Powstaniu Warszawskim ukazana we wspomnieniach jego bohaterów i świadków, a także ich potomków. Wejdź do wyjątkowego świata „historii mówionej”.
Nowe odcinki podcastów w poniedziałki o 12:00!

Kategorie:
Historia

Odcinki od najnowszych:

Witold Piasecki „Wiktor”: Jakiś podmuch ogromny wyniósł mnie z bramy i rzucił aż do środka ogródka na podwórku Kilińskiego
2022-02-09 15:07:54

W Powstaniu był pirotechnikiem oraz kierownikiem zmiany w Wytwórni Granatów na Starym Mieście. Został również oddelegowany do sprawdzenia tankietki pozostawionej przez Niemców na barykadzie przy ul. Podwale. Nie zdążył... Ów tankietka okazała się ciężkim stawiaczem ładunków wybuchowych, który eksplodował w tłumie ludzi na ul. Kilińskiego, przechodząc do historii jako „czołg-pułapka”. Jakie były okoliczności tej tragedii? Posłuchajcie wspomnień pana Witolda... Warszawa, 3 grudnia 2005 r. Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadził Juliusz Poronkiewicz

W Powstaniu był pirotechnikiem oraz kierownikiem zmiany w Wytwórni Granatów na Starym Mieście. Został również oddelegowany do sprawdzenia tankietki pozostawionej przez Niemców na barykadzie przy ul. Podwale. Nie zdążył... Ów tankietka okazała się ciężkim stawiaczem ładunków wybuchowych, który eksplodował w tłumie ludzi na ul. Kilińskiego, przechodząc do historii jako „czołg-pułapka”. Jakie były okoliczności tej tragedii? Posłuchajcie wspomnień pana Witolda...

Warszawa, 3 grudnia 2005 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadził Juliusz Poronkiewicz

Anna Borkiewicz-Celińska „Iza”: W czasie wojny byłam żołnierzem. Uwielbiałam to, że byłam żołnierzem.
2022-02-03 13:56:17

Córka słynnego legionisty płk. Adama Borkiewicza. W służbie wojskowej należała do kobiecego oddziału „Dysk“ (Dywersja i Sabotaż Kobiet), pełniła również funkcję osobistej łączniczki Andrzeja Romockiego „Morro“. Z upadającego Starego Miasta, ciężko ranna, przedzierała się wiele godzin kanałami do Śródmieścia, gdzie trafiła do szpitala i została wykluczona z dalszej walki. Po wojnie swoją działalność wojskową przypłaciła kilkuletnim więzieniem. Do końca życia uważała, że wybuch Powstania Warszawskiego był największym szczęściem w jej życiu. Warszawa, 19 stycznia 2009 r. Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadziła Ewa Żółtańska

Córka słynnego legionisty płk. Adama Borkiewicza. W służbie wojskowej należała do kobiecego oddziału „Dysk“ (Dywersja i Sabotaż Kobiet), pełniła również funkcję osobistej łączniczki Andrzeja Romockiego „Morro“. Z upadającego Starego Miasta, ciężko ranna, przedzierała się wiele godzin kanałami do Śródmieścia, gdzie trafiła do szpitala i została wykluczona z dalszej walki. Po wojnie swoją działalność wojskową przypłaciła kilkuletnim więzieniem. Do końca życia uważała, że wybuch Powstania Warszawskiego był największym szczęściem w jej życiu.

Warszawa, 19 stycznia 2009 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadziła Ewa Żółtańska

Henryk Chmielewski „Jupiter”: Otrzymałem pseudonim Jupiter, dlatego że kolega Janusz miał pseudonim Merkury i wpadł na pomysł, że wszyscy żołnierze w jego drużynie muszą mieć pseudonimy od gwiazd
2022-01-21 14:49:58

Do Powstania poszedł z jednym pistoletem i kilkoma granatami. Złapany 1 sierpnia, dzięki znajomości języka zdołał przekonać Niemców, że jego babka to Niemka o nazwisku Jung, a historię potwierdziło świadectwo szkolne i dobra ocena z języka niemieckiego. Otrzymałem pseudonim Jupiter, dlatego że kolega Janusz miał pseudonim Merkury i wpadł na pomysł, że wszyscy żołnierze w jego drużynie muszą mieć pseudonimy od gwiazd. Tak zostałem gwiazdką. Warszawa, 14 czerwca 2005 r. Rozmowę prowadziła Iwona Brandt

Do Powstania poszedł z jednym pistoletem i kilkoma granatami. Złapany 1 sierpnia, dzięki znajomości języka zdołał przekonać Niemców, że jego babka to Niemka o nazwisku Jung, a historię potwierdziło świadectwo szkolne i dobra ocena z języka niemieckiego.


Otrzymałem pseudonim Jupiter, dlatego że kolega Janusz miał pseudonim Merkury i wpadł na pomysł, że wszyscy żołnierze w jego drużynie muszą mieć pseudonimy od gwiazd. Tak zostałem gwiazdką.


Warszawa, 14 czerwca 2005 r.
Rozmowę prowadziła Iwona Brandt

Iwonna Wiktoria Vaarly: Dziecko powinno mieć radosne dzieciństwo, powinno się cieszyć, bawić, a moje dzieciństwo cechował strach, bałam się
2022-01-05 10:33:38

Jako kilkunastolatka przeżyła gehennę wypędzenia z walczącej, a następnie grabionej, burzonej i palonej przez okupanta Warszawy, trafiając do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie. Dziecko powinno mieć radosne dzieciństwo, powinno się cieszyć, bawić, a moje dzieciństwo cechował strach, bałam się. Bałam się różnych warkotów. Dla mnie warkot motoru, samochodu to wiązało się... to było jakby warkot samolotu, że za chwilę zaczną rzucać bomby. Bał się człowiek. Bałam się wszystkiego. Warszawa, 2 lutego 2011 r. Rozmowę prowadził Mieczysław Rybicki

Jako kilkunastolatka przeżyła gehennę wypędzenia z walczącej, a następnie grabionej, burzonej i palonej przez okupanta Warszawy, trafiając do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie.

Dziecko powinno mieć radosne dzieciństwo, powinno się cieszyć, bawić, a moje dzieciństwo cechował strach, bałam się. Bałam się różnych warkotów. Dla mnie warkot motoru, samochodu to wiązało się... to było jakby warkot samolotu, że za chwilę zaczną rzucać bomby. Bał się człowiek. Bałam się wszystkiego.

Warszawa, 2 lutego 2011 r.
Rozmowę prowadził Mieczysław Rybicki

Stanisław Krupa „Nita”: Na brzegu leżało mnóstwo ciał. Byli to ludzie, którzy chcieli przypłynąć Wisłę [i zostali postrzeleni na brzegu]. Nie mieli siły dalej iść i powoli konali.
2021-12-22 14:00:00

Walczył w Batalionie „Zośka” na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie, ranny 22 września przepłynął wpław na drugi brzeg Wisły. Uczestnik akcji „Sonderwagen” i „Sienna”. Aresztowany i poddany ciężkiemu śledztwu w 1949 r., został bezpodstawnie skazany na 5 lat pozbawienia wolności – więziony w Warszawie (Mokotów) i Rawiczu, zwolniony w 1953 r. Poszliśmy ze sto metrów w górę rzeki cichutko, skradając się. To było straszne sto metrów. Minęło sześćdziesiąt [parę] lat, a [ja] mam ciągle w oczach ten marsz. Na brzegu leżało mnóstwo ciał. Byli to ludzie, którzy chcieli przypłynąć Wisłę [i zostali postrzeleni na brzegu]. Nie mieli siły dalej iść i powoli konali. Warszawa, 21 maja 2008 r. Rozmowę prowadziła Iwona Brandt

Walczył w Batalionie „Zośka” na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie, ranny 22 września przepłynął wpław na drugi brzeg Wisły. Uczestnik akcji „Sonderwagen” i „Sienna”. Aresztowany i poddany ciężkiemu śledztwu w 1949 r., został bezpodstawnie skazany na 5 lat pozbawienia wolności – więziony w Warszawie (Mokotów) i Rawiczu, zwolniony w 1953 r.

Poszliśmy ze sto metrów w górę rzeki cichutko, skradając się. To było straszne sto metrów. Minęło sześćdziesiąt [parę] lat, a [ja] mam ciągle w oczach ten marsz. Na brzegu leżało mnóstwo ciał. Byli to ludzie, którzy chcieli przypłynąć Wisłę [i zostali postrzeleni na brzegu]. Nie mieli siły dalej iść i powoli konali.


Warszawa, 21 maja 2008 r.
Rozmowę prowadziła Iwona Brandt

Irena Kryst: Polecieliśmy na siódme piętro. Na dach żeśmy weszli, flaga wisi na budynku PAST-y. Fantastycznie! Nasza flaga wisi na budynku PAST-y. Wreszcie!
2021-12-08 16:23:16

Jej codzienność w powstańczej stolicy – jako cywila – skupiona była na wszystkim, co wiązało się z przetrwaniem, a z racji permanentnego zagrożenia i skrajnego ubóstwa urastało do rangi wydarzenia: ucieczkach, ukrywaniu się w piwnicach, zdobywaniu wody i żywności. Świadek walk o strategiczne punkty w mieście oraz bombardowań w Śródmieściu. Przylecieli chłopcy do nas, jeden ze znajomych mówi: „PAST-a jest zdobyta”. Biegiem na siódme piętro, wisi flaga, trzeba zobaczyć flagę. Polecieliśmy prędko na siódme piętro, jeszcze dwóch chłopaków, przyszli akurat po barykadzie, mieli wolne. Polecieliśmy na siódme piętro. Nie windą, tylko schodami. Na dach żeśmy weszli, flaga wisi na budynku PAST-y. Fantastycznie! Nasza flaga wisi na budynku PAST-y. Wreszcie. Warszawa, 30 lipca 2008 r. Rozmowę prowadził Łukasz Grzelec

Jej codzienność w powstańczej stolicy – jako cywila – skupiona była na wszystkim, co wiązało się z przetrwaniem, a z racji permanentnego zagrożenia i skrajnego ubóstwa urastało do rangi wydarzenia: ucieczkach, ukrywaniu się w piwnicach, zdobywaniu wody i żywności. Świadek walk o strategiczne punkty w mieście oraz bombardowań w Śródmieściu.

Przylecieli chłopcy do nas, jeden ze znajomych mówi: „PAST-a jest zdobyta”. Biegiem na siódme piętro, wisi flaga, trzeba zobaczyć flagę. Polecieliśmy prędko na siódme piętro, jeszcze dwóch chłopaków, przyszli akurat po barykadzie, mieli wolne. Polecieliśmy na siódme piętro. Nie windą, tylko schodami. Na dach żeśmy weszli, flaga wisi na budynku PAST-y. Fantastycznie! Nasza flaga wisi na budynku PAST-y. Wreszcie.

Warszawa, 30 lipca 2008 r.
Rozmowę prowadził Łukasz Grzelec

Juliusz Kulesza „Julek”: To było jak porażenie prądem elektrycznym. Nagle jest Powstanie i ja mogę być tym powstańcem, to jest mój moment, moje życie.
2021-11-24 12:40:07

Zafascynowany od najmłodszych lat historią Polski (w wieku 10 lat znał nazwiska 50 generałów powstania listopadowego), do Powstania, jako trzymany pod kloszem 16-latek, niemal uciekł rodzicom. Do pierwszego natarcia poszedł z butelką z benzyną w dłoni, z okrzykiem „Niech żyje Polska!” na ustach. Słowa te przylgnęły do niego już na zawsze. Po wojnie zdecydował się pozostać „na służbie”, zajmując się historią Powstania Warszawskiego.  Dla mnie to było jak porażenie prądem elektrycznym, bo nie wiedziałem, że będzie Powstanie. Nagle jest Powstanie i nie generał Chłopicki, Żymirski sto dwadzieścia lat temu, tylko tu jest Powstanie i ja mogę być tym powstańcem, to jest mój moment, moje życie. Warszawa, 3 września 2007 r. Rozmowę prowadził Radosław Paciorek

Zafascynowany od najmłodszych lat historią Polski (w wieku 10 lat znał nazwiska 50 generałów powstania listopadowego), do Powstania, jako trzymany pod kloszem 16-latek, niemal uciekł rodzicom. Do pierwszego natarcia poszedł z butelką z benzyną w dłoni, z okrzykiem „Niech żyje Polska!” na ustach. Słowa te przylgnęły do niego już na zawsze. Po wojnie zdecydował się pozostać „na służbie”, zajmując się historią Powstania Warszawskiego. 


Dla mnie to było jak porażenie prądem elektrycznym, bo nie wiedziałem, że będzie Powstanie. Nagle jest Powstanie i nie generał Chłopicki, Żymirski sto dwadzieścia lat temu, tylko tu jest Powstanie i ja mogę być tym powstańcem, to jest mój moment, moje życie.

Warszawa, 3 września 2007 r.
Rozmowę prowadził Radosław Paciorek

Stanisław Maciej Kicman: Jak Niemiec ruszył bronią, mama mnie wzięła przed siebie, mówi: „Zamknij oczy, będzie mniej bolało” – i przytuliła.
2021-11-03 11:13:57

Jako 7-latek cudem ocalał wraz z bliskimi z rzezi Woli. Przetransportowani do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, a następnie do obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen, trafili do obozu pracy Hameln pod Hanowerem, gdzie doczekali wyzwolenia. Mama była przekonana, że będą strzelać. (…) Cały czas powtarzała: „Zdrowaś Mario”, zapomniała, co dalej. Jak Niemiec ruszył bronią, mama mnie wzięła przed siebie, mówi: „Zamknij oczy, będzie mniej bolało” – i przytuliła. W takim napięciu czekaliśmy trzy godziny. Dopiero około dziewiątej wieczór wpędzono nas do kościoła. Warszawa, 9 lutego 2010 r. Rozmowę prowadziła Katarzyna Pruszyńska

Jako 7-latek cudem ocalał wraz z bliskimi z rzezi Woli. Przetransportowani do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, a następnie do obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen, trafili do obozu pracy Hameln pod Hanowerem, gdzie doczekali wyzwolenia.

Mama była przekonana, że będą strzelać. (…) Cały czas powtarzała: „Zdrowaś Mario”, zapomniała, co dalej. Jak Niemiec ruszył bronią, mama mnie wzięła przed siebie, mówi: „Zamknij oczy, będzie mniej bolało” – i przytuliła. W takim napięciu czekaliśmy trzy godziny. Dopiero około dziewiątej wieczór wpędzono nas do kościoła.

Warszawa, 9 lutego 2010 r. Rozmowę prowadziła Katarzyna Pruszyńska

Anna Jakubowska „Paulinka”: Dowódca powiedział: „Tu jest trucizna, cyjanek potasu. W razie czego nie możesz sypnąć, musisz to zażyć”
2021-10-27 16:12:34

Sanitariuszka legendarnego Batalionu „Zośka”. Jej pierwszym pacjentem podczas Powstania był… niemiecki kat. W powojennej Polsce aresztowana, a następnie skazana w tzw. procesie kiblowym na 8 lat więzienia za „próbę obalenia ustroju”. Dowódca plutonu, starszy od wszystkich, przedwojenny jeszcze harcerz, przyjmując mnie, powiedział tak: „Broniliśmy się przed babami, jak mogliśmy, ale ponieważ kazali nam przyjąć, więc od razu uprzedzam: tu jest trucizna, cyjanek potasu. W razie czego nie możesz sypnąć, musisz to zażyć”. Wtedy miałam piętnaście lat. I wtedy uważałam, że on bardzo dobrze zrobił, bardzo słusznie. Warszawa, 17 lutego 2005 r. Rozmowę prowadziła Patrycja Bukalska

Sanitariuszka legendarnego Batalionu „Zośka”. Jej pierwszym pacjentem podczas Powstania był… niemiecki kat. W powojennej Polsce aresztowana, a następnie skazana w tzw. procesie kiblowym na 8 lat więzienia za „próbę obalenia ustroju”.

Dowódca plutonu, starszy od wszystkich, przedwojenny jeszcze harcerz, przyjmując mnie, powiedział tak: „Broniliśmy się przed babami, jak mogliśmy, ale ponieważ kazali nam przyjąć, więc od razu uprzedzam: tu jest trucizna, cyjanek potasu. W razie czego nie możesz sypnąć, musisz to zażyć”. Wtedy miałam piętnaście lat. I wtedy uważałam, że on bardzo dobrze zrobił, bardzo słusznie.

Warszawa, 17 lutego 2005 r.
Rozmowę prowadziła Patrycja Bukalska

Witold Kieżun „Wypad”: Strzelało się i nie widziało się zabijanych. A ja widziałem
2021-10-13 10:56:25

Podczas zwycięskiego szturmu na Pocztę Główną samodzielnie wziął do niewoli 14 jeńców niemieckich, pozyskując przy tym ręczny karabin maszynowy, 14 karabinów oraz 2000 sztuk amunicji. W trakcie Powstania miał 22 lata. Witold Kieżun „Wypad” – podporucznik z Batalionu „Gustaw-Harnaś”. Posłuchajcie jego powstańczych wspomnień!   „Godzina »W« siedemnasta”. Dobrze, jest godzina dziewiąta, jeszcze na rowerze skoczę do domu pożegnać się z matką. Miałem przygotowane długie buty i miałem mundur wojskowy mego kuzyna Leona Gieysztora, który zginął w Oświęcimiu. Mundur był przygotowany na Powstanie. Przyjeżdżam, matce mówię. Matka już wie, też dostała zawiadomienie, ale mówi: „Słuchaj, zabrudzisz mundur, buty, to jest dwa dni, weźmiesz na defiladę po Powstaniu. Ubierz się w byle co, buty weź do chodzenia”. – „Mam tylko te”. – „Masz buty z łyżwami, odkręć łyżwy, koniec”. Nałożyłem buty byle jakie, sweter na wszelki wypadek. Pożegnałem się, rowerem pojechałem. Warszawa, 27 lipca 2005 r. Rozmowę prowadził Leszek Włochyński

Podczas zwycięskiego szturmu na Pocztę Główną samodzielnie wziął do niewoli 14 jeńców niemieckich, pozyskując przy tym ręczny karabin maszynowy, 14 karabinów oraz 2000 sztuk amunicji. W trakcie Powstania miał 22 lata. Witold Kieżun „Wypad” – podporucznik z Batalionu „Gustaw-Harnaś”. Posłuchajcie jego powstańczych wspomnień!
 
„Godzina »W« siedemnasta”. Dobrze, jest godzina dziewiąta, jeszcze na rowerze skoczę do domu pożegnać się z matką. Miałem przygotowane długie buty i miałem mundur wojskowy mego kuzyna Leona Gieysztora, który zginął w Oświęcimiu. Mundur był przygotowany na Powstanie. Przyjeżdżam, matce mówię. Matka już wie, też dostała zawiadomienie, ale mówi: „Słuchaj, zabrudzisz mundur, buty, to jest dwa dni, weźmiesz na defiladę po Powstaniu. Ubierz się w byle co, buty weź do chodzenia”. – „Mam tylko te”. – „Masz buty z łyżwami, odkręć łyżwy, koniec”. Nałożyłem buty byle jakie, sweter na wszelki wypadek. Pożegnałem się, rowerem pojechałem.

Warszawa, 27 lipca 2005 r.
Rozmowę prowadził Leszek Włochyński

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie