DOMATOR - Amerykańskie Real Estate

Najnowsze wiadomości z amerykańskiej gospodarki.


Odcinki od najnowszych:

Doza Optymizmu
2023-01-28 02:03:59

IKorekta rynkowa, w której amerykańska ekonomia znajduje się od już od początku IV kwartału ub. Roku przebiega podobnie jak obudowa po decydującej fazie Pandemii Covid-19: nierównomiernie. W pierwszym rzędzie ww. korekta dotknęła branży finansowej i Real Estate. W regionie Chicago banki, firmy sektora finansowego oraz biura pośrednictwa nieruchomości redukują zatrudnienie, łączą siły by przetrwać trudne czasy lub po prostu zamykają podwoje. W drugiej fali na przysłowiowym po angielsku “chopping block” znalazł się sektor technologiczny: Google, Microsoft, Facebook, Twitter, Tesla i Amazon - wszystkie ogłosiły redukcje zatrudnienia w sumie o prawie 100 tysięcy pracownikow. Po ponad dekadzie “high life,” w którym informatyk doświadczony w zarządzaniu baza danych lub w kodowaniu mógł kręcić nosem na oferty gigantów technologii z całego świata dla specjalistów IT marzących o karierze w Dolinie Krzemowej nadeszły ciężkie czasy. Dane o spowolnieniu docierają także z branży wytwórczej czy spedycji. O taki scenariusz własnie chodziło przedstawicielom Banku Rezerw Federalnych, którzy w drugiej połowie ubiegłego roku brzmieli bardziej jak ostry rodzic dyscyplinujący dziecko niż oficjalny nadzór bankowy: “To będzie bolesne, ale musimy przez to przejść dla naszego wspólnego dobra.” Pod koniec stycznia nowego 2023 roku rzeczy wyglądają już nieco inaczej: przedstawiciele banku centralnego brzmią bardziej optymistycznie podczas gdy ostatnie dane ekonomiczne: indeks cenowy, bezrobocie oraz łańcuch dostaw wydają się wskazywać na malejącą inflację. Centralnym pytaniem pozostaje nie tyle czy bank rezerw federalnych zdecyduje sie na kolejna podwyżke - podczas posiedzenia rozpoczynającego się w ten weekend - bo jest pewne, tylko ile owa podwyżka ma wynieść. Konsensus do tej pory wskazuje na .25 punktu bazowego. W rozmowie zatytułowanej "The Case for Cautious Optimism," przedstawiciel zarządu FED’u Christopher Waller powiedział, iz chodź zachować trzeba ostrożny optymizm co do kierunku inflacji, niemniej jednak jest to optymizm. Inny prominentny przedstawiciel Banku Centralnego Lael Brainard, która zauważyła, że rosnące place nie są głównym powodem rosnących cen jak to miało w czasie kryzysu inflacyjnego w latach 70 tych: wzrosty płac najniżej opłacanych zawodów zrównoważyć spadki w zarobkach na wyższych szczeblach zatrudnienia. Grudniowe dane sprzedaży detalicznej sugerują, iż strategia FEDu działa: sprzeda detaliczna spadła, przetwórstwo ogranicza produkcji a spedycja i logistyka notują spowolnienie. Sektor nieruchomości nie bez powodu był pierwszym dotkniętym działaniami banku centralnego: Nie tylko oprocentowanie stopy podstawowej (stopy, z jaką banki pożyczają sobie nawzajem pieniądze) bezpośrednio wpływa na procenty pożyczek hipotecznych, ale także spowolnienie Real Estate o ⅓ przekłada się na inne branże: nie kupimy domu to go nie wyremontujemy, nie zakupimy mebli i przedmiotów domowego użytku etc. Mimo tego Amerykańska ekonomia jak niezawodny parowóz, powoli ale konsekwentnie posuwa się do przodu. W trzecim kwartale ub. roku amerykańskie GDP wynosiło 3.2% po dwóch kwartałach spadków w czasie pandemii, ekonomiści prognozują iż rok 2022 zamknięty został wynikiem 2.6% GDP, co można zaliczyć do konserwatywnych prognoz - te bardziej śmiałe mówią o wzroście na poziomie 3.5%. Wall Street obawia się, że seria agresywnych podwyżek oprocentowania w 2022 w końcu odbije się na ekonomii w tym roku. Ta na działania Banku Centralnego reaguje zazwyczaj z opóźnieniem. Pierwszym segmentem, który odczuł już skutki podwyżek jest mieszkalnictwo. Ekonomiści obstawiają jednak “miękkie lądowanie” amerykańskiej ekonomii czyli niewielka recesje (w najgorszym wypadku): Ceny ropy spadły znacznie w porównaniu z latem ub. Roku a po podwyżce .25% zamykającej pierwszy kwartał spodziewane jest, że FED zrobić może przerwę w podnoszeniu oprocentowania tego lata. Jak zgodnym chorem mówią bankierzy centralni, chcą oni uniknąć scenariusza z lat 80tych ub. Stulecia, gdy zdecydowano się odpuścic dalsze podwyżki stop procentowych zbyt szybko, co sprawiło ze zarówno spowolnienie jak i inflacja powrócily ze zdwojona sila. Komentuja: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut - Rosso Recruiting
IKorekta rynkowa, w której amerykańska ekonomia znajduje się od już od początku IV kwartału ub. Roku przebiega podobnie jak obudowa po decydującej fazie Pandemii Covid-19: nierównomiernie.

W pierwszym rzędzie ww. korekta dotknęła branży finansowej i Real Estate. W regionie Chicago banki, firmy sektora finansowego oraz biura pośrednictwa nieruchomości redukują zatrudnienie, łączą siły by przetrwać trudne czasy lub po prostu zamykają podwoje. W drugiej fali na przysłowiowym po angielsku “chopping block” znalazł się sektor technologiczny: Google, Microsoft, Facebook, Twitter, Tesla i Amazon - wszystkie ogłosiły redukcje zatrudnienia w sumie o prawie 100 tysięcy pracownikow. Po ponad dekadzie “high life,” w którym informatyk doświadczony w zarządzaniu baza danych lub w kodowaniu mógł kręcić nosem na oferty gigantów technologii z całego świata dla specjalistów IT marzących o karierze w Dolinie Krzemowej nadeszły ciężkie czasy.

Dane o spowolnieniu docierają także z branży wytwórczej czy spedycji. O taki scenariusz własnie chodziło przedstawicielom Banku Rezerw Federalnych, którzy w drugiej połowie ubiegłego roku brzmieli bardziej jak ostry rodzic dyscyplinujący dziecko niż oficjalny nadzór bankowy: “To będzie bolesne, ale musimy przez to przejść dla naszego wspólnego dobra.” Pod koniec stycznia nowego 2023 roku rzeczy wyglądają już nieco inaczej: przedstawiciele banku centralnego brzmią bardziej optymistycznie podczas gdy ostatnie dane ekonomiczne: indeks cenowy, bezrobocie oraz łańcuch dostaw wydają się wskazywać na malejącą inflację. Centralnym pytaniem pozostaje nie tyle czy bank rezerw federalnych zdecyduje sie na kolejna podwyżke - podczas posiedzenia rozpoczynającego się w ten weekend - bo jest pewne, tylko ile owa podwyżka ma wynieść. Konsensus do tej pory wskazuje na .25 punktu bazowego. W rozmowie zatytułowanej "The Case for Cautious Optimism," przedstawiciel zarządu FED’u Christopher Waller powiedział, iz chodź zachować trzeba ostrożny optymizm co do kierunku inflacji, niemniej jednak jest to optymizm. Inny prominentny przedstawiciel Banku Centralnego Lael Brainard, która zauważyła, że rosnące place nie są głównym powodem rosnących cen jak to miało w czasie kryzysu inflacyjnego w latach 70 tych: wzrosty płac najniżej opłacanych zawodów zrównoważyć spadki w zarobkach na wyższych szczeblach zatrudnienia. Grudniowe dane sprzedaży detalicznej sugerują, iż strategia FEDu działa: sprzeda detaliczna spadła, przetwórstwo ogranicza produkcji a spedycja i logistyka notują spowolnienie.

Sektor nieruchomości nie bez powodu był pierwszym dotkniętym działaniami banku centralnego: Nie tylko oprocentowanie stopy podstawowej (stopy, z jaką banki pożyczają sobie nawzajem pieniądze) bezpośrednio wpływa na procenty pożyczek hipotecznych, ale także spowolnienie Real Estate o ⅓ przekłada się na inne branże: nie kupimy domu to go nie wyremontujemy, nie zakupimy mebli i przedmiotów domowego użytku etc. Mimo tego Amerykańska ekonomia jak niezawodny parowóz, powoli ale konsekwentnie posuwa się do przodu.

W trzecim kwartale ub. roku amerykańskie GDP wynosiło 3.2% po dwóch kwartałach spadków w czasie pandemii, ekonomiści prognozują iż rok 2022 zamknięty został wynikiem 2.6% GDP, co można zaliczyć do konserwatywnych prognoz - te bardziej śmiałe mówią o wzroście na poziomie 3.5%. Wall Street obawia się, że seria agresywnych podwyżek oprocentowania w 2022 w końcu odbije się na ekonomii w tym roku. Ta na działania Banku Centralnego reaguje zazwyczaj z opóźnieniem. Pierwszym segmentem, który odczuł już skutki podwyżek jest mieszkalnictwo.

Ekonomiści obstawiają jednak “miękkie lądowanie” amerykańskiej ekonomii czyli niewielka recesje (w najgorszym wypadku): Ceny ropy spadły znacznie w porównaniu z latem ub. Roku a po podwyżce .25% zamykającej pierwszy kwartał spodziewane jest, że FED zrobić może przerwę w podnoszeniu oprocentowania tego lata. Jak zgodnym chorem mówią bankierzy centralni, chcą oni uniknąć scenariusza z lat 80tych ub. Stulecia, gdy zdecydowano się odpuścic dalsze podwyżki stop procentowych zbyt szybko, co sprawiło ze zarówno spowolnienie jak i inflacja powrócily ze zdwojona sila.

Komentuja:
Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties
Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors
Łukasz Majkut - Rosso Recruiting

Mamy wybór
2023-01-14 22:05:01

Inflacja wydaje się hamować - wynika z ostatniego odczytu Core Price Index. Na rynku nieruchomosci tyle nowych nieruchomości, ile pojawiło się na rynku w ostatnich dwóch miesiącach nie było przez całe dwa lata Pandemii. W tym samym czasie coraz więcej konsumentów wydaje się podzielić opinie ekonomistów, iż szczyty oprocentowania pożyczek hipotecznych mamy już za sobą - wynikać może z comiesięcznej ankiety opublikowanej przez agencję rządową-bank Fannie Mae. Sentyment kupujących domy wzrósł w grudniu drugi miesiąc z rzędu w czasie gdy coraz więcej konsumentów podziela opinie ekonomistów według której ceny domów i oprocentowanie pożyczek osiągnęły już szczytowe poziomy w zeszłym roku. Wynika tak z comiesięcznej ankiety banku-instytucji Fannie Mae. Tymczasem w regionie Chicago - jak w powiecie DuPage - widzimy nadal “zdrowy” rynek, który pomimo wyzwań związanych z oprocentowaniem i inflacja nadal stanowi doskonała okazje dla tych pragnących sprzedając swoja nieruchomość. Za przykład niech posłużą dane: w grudniu w powiecie DuPage na sprzedaż wystawione było w sumie 1979 nieruchomości. W grudniu 2021 było ich 2514, a w 2020 - 3706. Prawo popytu i podaży podpowiada, iż tak niska ilość nieruchomości dostępnych na sprzedaż hamowała będzie potencjalne spadki cenowe. O tym, że rynek nieruchomosci w Chicago jako jeden z kilku na środkowym zachodzie najłagodniej przejdzie korektę, w której znajdujemy się już od września - pisaliśmy jeszcze w starym roku. Przed nami dobry, zdrowy rynek wiosenny, w którym okazje na “deal” będą mieli nie tylko kupujący po raz pierwszy ale także remontujący domy “flippery” - po raz pierwszy od początku pandemii oni także będą mieli w czym wybierać. Komentuja: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut - Rosso Recruiting
Inflacja wydaje się hamować - wynika z ostatniego odczytu Core Price Index. Na rynku nieruchomosci tyle nowych nieruchomości, ile pojawiło się na rynku w ostatnich dwóch miesiącach nie było przez całe dwa lata Pandemii. W tym samym czasie coraz więcej konsumentów wydaje się podzielić opinie ekonomistów, iż szczyty oprocentowania pożyczek hipotecznych mamy już za sobą - wynikać może z comiesięcznej ankiety opublikowanej przez agencję rządową-bank Fannie Mae.

Sentyment kupujących domy wzrósł w grudniu drugi miesiąc z rzędu w czasie gdy coraz więcej konsumentów podziela opinie ekonomistów według której ceny domów i oprocentowanie pożyczek osiągnęły już szczytowe poziomy w zeszłym roku. Wynika tak z comiesięcznej ankiety banku-instytucji Fannie Mae.

Tymczasem w regionie Chicago - jak w powiecie DuPage - widzimy nadal “zdrowy” rynek, który pomimo wyzwań związanych z oprocentowaniem i inflacja nadal stanowi doskonała okazje dla tych pragnących sprzedając swoja nieruchomość. Za przykład niech posłużą dane: w grudniu w powiecie DuPage na sprzedaż wystawione było w sumie 1979 nieruchomości. W grudniu 2021 było ich 2514, a w 2020 - 3706. Prawo popytu i podaży podpowiada, iż tak niska ilość nieruchomości dostępnych na sprzedaż hamowała będzie potencjalne spadki cenowe.

O tym, że rynek nieruchomosci w Chicago jako jeden z kilku na środkowym zachodzie najłagodniej przejdzie korektę, w której znajdujemy się już od września - pisaliśmy jeszcze w starym roku. Przed nami dobry, zdrowy rynek wiosenny, w którym okazje na “deal” będą mieli nie tylko kupujący po raz pierwszy ale także remontujący domy “flippery” - po raz pierwszy od początku pandemii oni także będą mieli w czym wybierać.

Komentuja:
Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties
Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors
Łukasz Majkut - Rosso Recruiting

Nowy, powolny rok
2022-12-31 04:05:56

W listopadzie sprzedaż domów w USA spadła o 35% co jest największym notowanym spadkiem, który wyhamował rynek obrotu nieruchomościami praktycznie do zera. To czas, który ekonomiści rynku mieszkaniowego nazywają zlodowaceniem rynku. Sprzedaż domów zanotowała największy spadek od czasu pomiarów - 35.1% do poziomu 4 milionów 90 tysięcy w ujęciu rocznym. Z pozoru wydaje się to nadal wysoki poziom sprzedaży: średnio w Ameryce sprzedajemy rocznie 5 milionów domów, jednak o skali spowolnienia niech świadczy fakt, że w rekordowym 2021 sprzedaliśmy ich ponad 7 milionów. Ilość nowych ofert spadła o 28.4 w listopadzie w porównaniu z listopadem 2021. Pomimo spadku ilości nowych “listingów” całkowita ilość dostępnych domów na sprzedaż wzrosła o 4.6% od listopada 2021 co sugeruje, iż domy spędzają na rynku więcej czasu, a mniej z nich wystawiane jest na rynek. Wszystkie cztery regiony Stanów Zjednoczonych zanotowały spadki sprzedaży w listopadzie. Całkowita ilość sprzedanych domów od września do października spadła o 7.7% i niższa była o 35.4% w porównaniu z listopadem 2021. Pozytywnym sygnałem jest spadek oprocentowania z wysokich 7-miu procent do ok. 6.5 co - jak informuje Redfin - spowodowało, iż wielu kupujących zdecydowało się wejść na rynek i dokonać zakupu właśnie teraz. “Najgorsza inflacja może być już na nami” - informuje naczelny badacz ekonomii Redfina Chen Zhao: “Spodziewamy się iż oprocentowanie pożyczek hipotecznych będzie nadal powoli spadało w 2023 podczas gdy działania FEDu będą walczyć z inflacją, co zachęci więcej nabywców nieruchomości do powrotu na rynek. Mamy jeszcze do tego momentu długą drogę.” Co zapobiega powtórce z 2008 roku czyli krachu na rynku nieruchomości to niedobór ofert - w całym brakuje ich szacowane nawet 5 milionów. Na początku pandemii brakowało ich 5 milionów 700 tysięcy. Dla porównania w 2008 rok wchodziliśmy z nadwyżka 3.8 miliona domów. Narodowe Zrzeszenie Pośredników (NAR) ogłosiło tuż przed świętami iż całkowita ilość inwentarza na końcu listopada wynosiła 1.14 miliona. To stanowi spadek o 6.6% od października, ale 2.7% więcej niż rok temu o tej porze, kiedy na rynku było 1.11 miliona domów. Potencjalnych krach lub jego brak stał się głównym punktem dyskusji na temat przyszłości mieszkalnictwa. Agencja rządowa Fannie Mae przypomina iż wg. jej wyliczeń na końcu 2019 brakowało nam już 3.8 miliona domów a liczba ta szybko rośnie. Co gra na korzyść konsumenta to ceny nieruchomości i rosnąca ilość inwentarza na rynku. Średnia cena domu jednorodzinnego w listopadzie $370,700 - spadek z $379,100 w październiku. To w ujęciu rocznym, wzrost o 3.5% od listopada 2021 i 129 ty kolejny miesiąc wzrostu cen nieruchomości w ujęciu rocznym. Od rekordów w czerwcu tego roku ceny zaczynają nam jednak opadać, co jest dobrą wiadomością dla kupujących. “Market topnieje w czasie, gdy oprocentowanie pożyczek hipotecznych spada piąty tydzień z rzędu” - informuje Lawrence Yun, naczelny ekonomista NAR. “To sprawiło, że miesięczna rata kredytu spadła o $200 od czerwcowego szczytu aktywności rynkowej.” Rynek z nadzieją patrzy na pole klientów, którzy na początku roku tego roku wycofali się z rynku by teraz ponownie rozważać powrót i dowiedzieć się, że przy obecnej racie miesięcznego kredytu nie stać ich na zakup. Sprzedający, którzy muszą kupić następną nieruchomość nie są skorzy wystawiać na sprzedaż swojej nieruchomości w obawie przed kosztami nabycia tej kolejnej. Lawrence Yun określa taki rynek jako zamarznięty: obroty spadają 10 miesiąc z rzędu, co jest najdłuższym okresem spadkowym od czasu, gdy Narodowe Zrzeszenie Pośredników Nieruchomości zaczęło śledzić owy wskaźnik pod koniec lat 90 tych ub. stulecia. Jak takie wskaźniki interpretować powinni ci, którzy w 2023 roku planują kupić czy sprzedać nieruchomość? Najważniejszy jest kontekst: średnia historyczna oprocentowań w USA to 7.8% a więc chodź koszt obsługi kredytu będzie w nadchodzącym roku wyższy, będzie on stopniowo maleć podczas gdy oprocentowanie spodziewane jest malec. Kupującym pomagać będzie także powiększający się inwentarz ofert, co sprawi, że skłonni są oni negocjować bardziej korzystne warunki oraz oferty poniżej ceny. Z pomocą przychodzą też programy oferowane przez pożyczkodawców, jak wykupienie niższego oprocentowania (buydown) czy pomoc w pierwszej wpłacie (downpayment assistance). Komentuja: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut - Rosso Recruiting
W listopadzie sprzedaż domów w USA spadła o 35% co jest największym notowanym spadkiem, który wyhamował rynek obrotu nieruchomościami praktycznie do zera. To czas, który ekonomiści rynku mieszkaniowego nazywają zlodowaceniem rynku. Sprzedaż domów zanotowała największy spadek od czasu pomiarów - 35.1% do poziomu 4 milionów 90 tysięcy w ujęciu rocznym. Z pozoru wydaje się to nadal wysoki poziom sprzedaży: średnio w Ameryce sprzedajemy rocznie 5 milionów domów, jednak o skali spowolnienia niech świadczy fakt, że w rekordowym 2021 sprzedaliśmy ich ponad 7 milionów. Ilość nowych ofert spadła o 28.4 w listopadzie w porównaniu z listopadem 2021. Pomimo spadku ilości nowych “listingów” całkowita ilość dostępnych domów na sprzedaż wzrosła o 4.6% od listopada 2021 co sugeruje, iż domy spędzają na rynku więcej czasu, a mniej z nich wystawiane jest na rynek. Wszystkie cztery regiony Stanów Zjednoczonych zanotowały spadki sprzedaży w listopadzie. Całkowita ilość sprzedanych domów od września do października spadła o 7.7% i niższa była o 35.4% w porównaniu z listopadem 2021. Pozytywnym sygnałem jest spadek oprocentowania z wysokich 7-miu procent do ok. 6.5 co - jak informuje Redfin - spowodowało, iż wielu kupujących zdecydowało się wejść na rynek i dokonać zakupu właśnie teraz. “Najgorsza inflacja może być już na nami” - informuje naczelny badacz ekonomii Redfina Chen Zhao: “Spodziewamy się iż oprocentowanie pożyczek hipotecznych będzie nadal powoli spadało w 2023 podczas gdy działania FEDu będą walczyć z inflacją, co zachęci więcej nabywców nieruchomości do powrotu na rynek. Mamy jeszcze do tego momentu długą drogę.” Co zapobiega powtórce z 2008 roku czyli krachu na rynku nieruchomości to niedobór ofert - w całym brakuje ich szacowane nawet 5 milionów. Na początku pandemii brakowało ich 5 milionów 700 tysięcy. Dla porównania w 2008 rok wchodziliśmy z nadwyżka 3.8 miliona domów. Narodowe Zrzeszenie Pośredników (NAR) ogłosiło tuż przed świętami iż całkowita ilość inwentarza na końcu listopada wynosiła 1.14 miliona. To stanowi spadek o 6.6% od października, ale 2.7% więcej niż rok temu o tej porze, kiedy na rynku było 1.11 miliona domów. Potencjalnych krach lub jego brak stał się głównym punktem dyskusji na temat przyszłości mieszkalnictwa. Agencja rządowa Fannie Mae przypomina iż wg. jej wyliczeń na końcu 2019 brakowało nam już 3.8 miliona domów a liczba ta szybko rośnie. Co gra na korzyść konsumenta to ceny nieruchomości i rosnąca ilość inwentarza na rynku. Średnia cena domu jednorodzinnego w listopadzie $370,700 - spadek z $379,100 w październiku. To w ujęciu rocznym, wzrost o 3.5% od listopada 2021 i 129 ty kolejny miesiąc wzrostu cen nieruchomości w ujęciu rocznym. Od rekordów w czerwcu tego roku ceny zaczynają nam jednak opadać, co jest dobrą wiadomością dla kupujących. “Market topnieje w czasie, gdy oprocentowanie pożyczek hipotecznych spada piąty tydzień z rzędu” - informuje Lawrence Yun, naczelny ekonomista NAR. “To sprawiło, że miesięczna rata kredytu spadła o $200 od czerwcowego szczytu aktywności rynkowej.” Rynek z nadzieją patrzy na pole klientów, którzy na początku roku tego roku wycofali się z rynku by teraz ponownie rozważać powrót i dowiedzieć się, że przy obecnej racie miesięcznego kredytu nie stać ich na zakup. Sprzedający, którzy muszą kupić następną nieruchomość nie są skorzy wystawiać na sprzedaż swojej nieruchomości w obawie przed kosztami nabycia tej kolejnej. Lawrence Yun określa taki rynek jako zamarznięty: obroty spadają 10 miesiąc z rzędu, co jest najdłuższym okresem spadkowym od czasu, gdy Narodowe Zrzeszenie Pośredników Nieruchomości zaczęło śledzić owy wskaźnik pod koniec lat 90 tych ub. stulecia. Jak takie wskaźniki interpretować powinni ci, którzy w 2023 roku planują kupić czy sprzedać nieruchomość? Najważniejszy jest kontekst: średnia historyczna oprocentowań w USA to 7.8% a więc chodź koszt obsługi kredytu będzie w nadchodzącym roku wyższy, będzie on stopniowo maleć podczas gdy oprocentowanie spodziewane jest malec. Kupującym pomagać będzie także powiększający się inwentarz ofert, co sprawi, że skłonni są oni negocjować bardziej korzystne warunki oraz oferty poniżej ceny. Z pomocą przychodzą też programy oferowane przez pożyczkodawców, jak wykupienie niższego oprocentowania (buydown) czy pomoc w pierwszej wpłacie (downpayment assistance). Komentuja: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut - Rosso Recruiting

Co to znaczy być “pod wodą”?
2022-12-10 02:47:46

Komentuja: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Łukasz Majkut - Rosso Recruiting
Komentuja:
Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties
Łukasz Majkut - Rosso Recruiting

Za co jesteśmy wdzięczni?
2022-11-21 20:15:19

W dzisiejszej globalnej ekonomii i amerykańskich nieruchomościach dużo jest elementów, które spędzać mogą sen z powiek - jest też dużo czynników, za które w tegoroczne święto dziękczynienia możemy być wdzięczni. Pomimo wszystkich wyzwań stojących przed nami w nadchodzących miesiącach takowych jest wiele: 1. Equity czyli zapas pieniędzy w naszych domach: podczas kryzysu w 2008 roku w skali kraju jedynie 17% domów spłacone było w 50% i więcej - dziś to ponad 50% domostw, w których polowa wartości to equity. 2. Organizacje pro-konsumenckie jak Consumer Financial Protection Bureau, powołane do życia przez Senator Elizabeth Warren. To właśnie w rezultacie Wielkiej Recesji po krachu 2008 roku wywołanym luźnymi kryteriami pożyczania pieniędzy na hipotekę ustanowiono pakiet reform znany w skrócie jako Dodd Frank (od autorów ustawy Dodd–Frank Wall Street Reform and Consumer Protection Act) na mocy której powołano do życia Biuro Finansowej Ochrony Konsumenta. To właśnie dzięki działaniom tej agencji nie mamy dziś powtórki z 2008go. 3. Możemy być wdzięczni za życie w USA - obecny kryzys energetyczny wywołany rosyjska agresja na Ukrainę cieniem odbija się na ceny energii w Stanach Zjednoczonych jednak na kontynencie Europejskim, a szczególnie w naszej ojczyźnie jest jawnym elementem wojny Federacji Rosyjskiej z zachodem i podczas gdy w USA ceny energii wzrosły kilkakrotnie od momentu rozpoczęcia wojny w Ukrainie, w Polsce to podwyżki, które dla wielu tysięcy przedsiębiorstw i rodzin będą w tegoroczne święta bardzo trudne do zaakceptowania. I to właśnie z nimi solidaryzujemy się zasiadając do Dziękczynnego Stołu, dziękując także Państwu za cotygodniowa lekturę i przychylne komentarze. Komentują: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut - Rosso Recruiting
W dzisiejszej globalnej ekonomii i amerykańskich nieruchomościach dużo jest elementów, które spędzać mogą sen z powiek - jest też dużo czynników, za które w tegoroczne święto dziękczynienia możemy być wdzięczni. Pomimo wszystkich wyzwań stojących przed nami w nadchodzących miesiącach takowych jest wiele:
1. Equity czyli zapas pieniędzy w naszych domach: podczas kryzysu w 2008 roku w skali kraju jedynie 17% domów spłacone było w 50% i więcej - dziś to ponad 50% domostw, w których polowa wartości to equity.
2. Organizacje pro-konsumenckie jak Consumer Financial Protection Bureau, powołane do życia przez Senator Elizabeth Warren. To właśnie w rezultacie Wielkiej Recesji po krachu 2008 roku wywołanym luźnymi kryteriami pożyczania pieniędzy na hipotekę ustanowiono pakiet reform znany w skrócie jako Dodd Frank (od autorów ustawy Dodd–Frank Wall Street Reform and Consumer Protection Act) na mocy której powołano do życia Biuro Finansowej Ochrony Konsumenta. To właśnie dzięki działaniom tej agencji nie mamy dziś powtórki z 2008go.
3. Możemy być wdzięczni za życie w USA - obecny kryzys energetyczny wywołany rosyjska agresja na Ukrainę cieniem odbija się na ceny energii w Stanach Zjednoczonych jednak na kontynencie Europejskim, a szczególnie w naszej ojczyźnie jest jawnym elementem wojny Federacji Rosyjskiej z zachodem i podczas gdy w USA ceny energii wzrosły kilkakrotnie od momentu rozpoczęcia wojny w Ukrainie, w Polsce to podwyżki, które dla wielu tysięcy przedsiębiorstw i rodzin będą w tegoroczne święta bardzo trudne do zaakceptowania.
I to właśnie z nimi solidaryzujemy się zasiadając do Dziękczynnego Stołu, dziękując także Państwu za cotygodniowa lekturę i przychylne komentarze.

Komentują:
Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties
Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors
Łukasz Majkut - Rosso Recruiting

Powolna zima
2022-11-09 00:33:23

Ameryka w oczekiwaniu na Święto Dziękczynienia to galopującą inflacja po kolejnej podwyżce stop procentowych i oczekiwanie na dane z rynku pracy, który nadal wydaje się nie odczuwać spowolnienia wywalanego podwyżka oprocentowania. Zdaniem ekspertów sytuacja już zaczyna zmieniać się jednak na realne efekty polityki FED’u przyjdzie nam jeszcze poczekać. I chodź ekonomiści otwarcie mówią już o recesji, w porównaniu np. do Europy na być ona w USA nieznaczna. Listopad to oczekiwanie na najnowsze statystyki dot. inflacji oraz wynik wyborów Mid-Terms oraz jego wpływ na rynki finansowe w USA. Komentują: Sergiusz „Sergio” Zgrzębski – Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski – PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut – Rosso Recruiting
Ameryka w oczekiwaniu na Święto Dziękczynienia to galopującą inflacja po kolejnej podwyżce stop procentowych i oczekiwanie na dane z rynku pracy, który nadal wydaje się nie odczuwać spowolnienia wywalanego podwyżka oprocentowania.
Zdaniem ekspertów sytuacja już zaczyna zmieniać się jednak na realne efekty polityki FED’u przyjdzie nam jeszcze poczekać. I chodź ekonomiści otwarcie mówią już o recesji, w porównaniu np. do Europy na być ona w USA nieznaczna.

Listopad to oczekiwanie na najnowsze statystyki dot. inflacji oraz wynik wyborów Mid-Terms oraz jego wpływ na rynki finansowe w USA.

Komentują:
Sergiusz „Sergio” Zgrzębski – Keller Williams Premiere Properties
Tomasz Tarkowski – PrimeCredit Advisors
Łukasz Majkut – Rosso Recruiting

Co mówią o Real Estate?
2022-10-25 03:42:20

Po raz pierwszy od dziesięcioleci ekonomiści rządowej agencji obrotem nieruchomości Fannie Mae przewidują spadek cen nieruchomości o 1.5% oraz spadek obrotów o 21% w 2023 w obliczu walki Fed’u z inflacją. Ekonomiści Fannie Mae - rządowej agencji-banku gwarantującego obrót nieruchomościami przedstawili właśnie najbardziej pesymistyczną prognozę dot. mieszkalnictwa od lat: ceny domów w 2023 spadną o 1.5% a obroty branży nieruchomości o 21%. Wszystko w czasie gdy Bank Rezerw Federalnych usiłuje powstrzymać galopująca inflacja. Komentują: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut - Rosso Recruiting
Po raz pierwszy od dziesięcioleci ekonomiści rządowej agencji obrotem nieruchomości Fannie Mae przewidują spadek cen nieruchomości o 1.5% oraz spadek obrotów o 21% w 2023 w obliczu walki Fed’u z inflacją.
Ekonomiści Fannie Mae - rządowej agencji-banku gwarantującego obrót nieruchomościami przedstawili właśnie najbardziej pesymistyczną prognozę dot. mieszkalnictwa od lat: ceny domów w 2023 spadną o 1.5% a obroty branży nieruchomości o 21%. Wszystko w czasie gdy Bank Rezerw Federalnych usiłuje powstrzymać galopująca inflacja.

Komentują:
Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties
Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors
Łukasz Majkut - Rosso Recruiting

Mieszkaniowe “złote bransoletki”
2022-10-08 23:13:22

Amerykański rynek mieszkaniowy zaserwował kupującym i sprzedającym “złote bransoletki” – to proceder znany z rynku pracy, w którym pracodawca, aby zatrzymać pracownika wręcza mu sowita premie w zamian za przedłużenie pracy. W podobnej sytuacji znajdują się obecnie amerykańscy właściciele domów: mają w swoich nieruchomościach wystarczająco “equity” czyli wartości, aby sprzedać z zyskiem, ale nie opłaca im się ryzykować niskiego oprocentowania i niskiej miesięcznej raty kredytowej. Komentują: Sergiusz „Sergio” Zgrzebski – Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski – PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut – Rosso Recruiting
Amerykański rynek mieszkaniowy zaserwował kupującym i sprzedającym “złote bransoletki” – to proceder znany z rynku pracy, w którym pracodawca, aby zatrzymać pracownika wręcza mu sowita premie w zamian za przedłużenie pracy.
W podobnej sytuacji znajdują się obecnie amerykańscy właściciele domów: mają w swoich nieruchomościach wystarczająco “equity” czyli wartości, aby sprzedać z zyskiem, ale nie opłaca im się ryzykować niskiego oprocentowania i niskiej miesięcznej raty kredytowej.

Komentują:

Sergiusz „Sergio” Zgrzebski – Keller Williams Premiere Properties

Tomasz Tarkowski – PrimeCredit Advisors

Łukasz Majkut – Rosso Recruiting

Ekonomia w ogniu
2022-10-02 04:24:20

Stubborn inflation czyli uporczywa inflacja wywołana pandemia, przerwami w łańcuchu dostaw i cenami energii w związku z wojną na Ukrainie. Rynki poszybowały w dół po raporcie cen The Consumer Price Index, który bada inflację na poziomie konsumenckim. Wynikało z niego iż inflacja wyższa była 0.1% z sierpniu i chodź faktyczna różnica w wyniku miesiąc do miesiąca była niewielka to różniła się na tyle od prognoz spadku na poziomie -0.1%, jakiego się spodziewano. W ujęciu rocznym inflacja spadła z 8.5% do 8.3%, jednak spodziewano się spadków do 8.1%. Prawdziwym hitem (w negatywnym znaczeniu) okazał się jednak Core CPI, czyli index cen z wyłączeniem cen energii i żywności. Ten wskaźnik wzrósł o 0.6%, co stanowiło dwa razy tyle ile zakładali ekonomiści (0.3%) w ujęciu rocznym rosnąc z 5.9% to 6.3% i właśnie ten wskaźnik wywołał panikę i “sell off” na giełdzie. Na liście najszybciej rosnących ceny zamieszkania, które w sierpniu poszły o 0.7% w sierpniu, największy miesięczny wzrost od 1991. Ceny “rentow” wyższe były o 0.7% sierpniu w ujęciu rocznym wyższe są o 6.7% od tych z sierpnia 2021. Wartości domów spadają drugi miesiąc z rzędu w czasie gdy koszta obsługi kredytu hipotecznego idą szybko w gore - wynika z najnowszego raportu Zillow Group opublikowanego 19 września. Dostępność cenowa (affordability) napędza ochładzający się rynek w miastach średniej wielkości, gdzie domy wciąż wyceniane są na tyle konkurencyjnie by kreować wojny cenowe. Ceny spadają najszybciej w najdroższych rynkach oraz tych, gdzie podczas pandemii widziano największe wzrosty. Do kłopotów z szybka znikająca osiągalność cenową dołożyć należy niestabilność związane z nagłymi zmianami oprocentowania, które oznaczają, że klient, który na hipotekę kwalifikował się rano, może nie kwalifikować się na ta sama pożyczkę w okolicach kolacji tego samego dnia. W czasie gdy coraz więcej domostw przekracza magiczna barierę 30% dochodów przeznaczanych na pokrycie kosztów związanych z mieszkaniem, niepewność coraz bardziej daje się we znaki, przekonując rzesze potencjalnych kupujących by na jakiś czas wstrzymali się z zakupem. Typowa wartość domu spadła z lipca do sierpnia o 0.3% i wynosi obecnie $356,054, (Zillow Home Value Index) To największy miesięczny spadek od 2011 i podtrzymuje trend sprzed miesiąca. Aprecjacja nieruchomości właściwie wstrzymała się jednak średniej wielkości dom w USA nadal droższy jest o 14.1% od lipca 2021 i 43.8% więcej od sierpnia 2019 przed pandemią. Typowa miesięczna rata kredytu obrazuje astronomiczne wzrosty kosztów jakie ponoszą nowi właściciele od ostatnich trzech lat. Kombinacja rosnących stop procentowanych z nadmuchanymi cenami domów sprawiają, że miesięczna rata kredytu wzrosła z $897 w sierpniu 2019 do $1,643 obecnie - wzrost o 83%(!). Mniejsza konkurencja sprawiła, iż wydłużył się znacznie “market time” czyli czas jaki oferty spędzają na rynku - obecnie 16 dni, 14 w regionie Chicago i o trzy dni dłużej niż w lipcu. Rekordowy był kwiecień gdzie domy znikały po sześciu dniach na rynku. Na rynku mamy o 1% więcej ofert niż w lipcu jednak to najmniejszy wzrost inwentarza od lutego: wysokie oprocentowanie powstrzymuje wielu potencjalnych sprzedających, którzy chcieliby kupić kolejne cztery kąty. Komentuja: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut - Rosso Recruting
Stubborn inflation czyli uporczywa inflacja wywołana pandemia, przerwami w łańcuchu dostaw i cenami energii w związku z wojną na Ukrainie. Rynki poszybowały w dół po raporcie cen The Consumer Price Index, który bada inflację na poziomie konsumenckim. Wynikało z niego iż inflacja wyższa była 0.1% z sierpniu i chodź faktyczna różnica w wyniku miesiąc do miesiąca była niewielka to różniła się na tyle od prognoz spadku na poziomie -0.1%, jakiego się spodziewano. W ujęciu rocznym inflacja spadła z 8.5% do 8.3%, jednak spodziewano się spadków do 8.1%. Prawdziwym hitem (w negatywnym znaczeniu) okazał się jednak Core CPI, czyli index cen z wyłączeniem cen energii i żywności. Ten wskaźnik wzrósł o 0.6%, co stanowiło dwa razy tyle ile zakładali ekonomiści (0.3%) w ujęciu rocznym rosnąc z 5.9% to 6.3% i właśnie ten wskaźnik wywołał panikę i “sell off” na giełdzie. Na liście najszybciej rosnących ceny zamieszkania, które w sierpniu poszły o 0.7% w sierpniu, największy miesięczny wzrost od 1991. Ceny “rentow” wyższe były o 0.7% sierpniu w ujęciu rocznym wyższe są o 6.7% od tych z sierpnia 2021.

Wartości domów spadają drugi miesiąc z rzędu w czasie gdy koszta obsługi kredytu hipotecznego idą szybko w gore - wynika z najnowszego raportu Zillow Group opublikowanego 19 września. Dostępność cenowa (affordability) napędza ochładzający się rynek w miastach średniej wielkości, gdzie domy wciąż wyceniane są na tyle konkurencyjnie by kreować wojny cenowe. Ceny spadają najszybciej w najdroższych rynkach oraz tych, gdzie podczas pandemii widziano największe wzrosty. Do kłopotów z szybka znikająca osiągalność cenową dołożyć należy niestabilność związane z nagłymi zmianami oprocentowania, które oznaczają, że klient, który na hipotekę kwalifikował się rano, może nie kwalifikować się na ta sama pożyczkę w okolicach kolacji tego samego dnia. W czasie gdy coraz więcej domostw przekracza magiczna barierę 30% dochodów przeznaczanych na pokrycie kosztów związanych z mieszkaniem, niepewność coraz bardziej daje się we znaki, przekonując rzesze potencjalnych kupujących by na jakiś czas wstrzymali się z zakupem.

Typowa wartość domu spadła z lipca do sierpnia o 0.3% i wynosi obecnie $356,054, (Zillow Home Value Index) To największy miesięczny spadek od 2011 i podtrzymuje trend sprzed miesiąca. Aprecjacja nieruchomości właściwie wstrzymała się jednak średniej wielkości dom w USA nadal droższy jest o 14.1% od lipca 2021 i 43.8% więcej od sierpnia 2019 przed pandemią.

Typowa miesięczna rata kredytu obrazuje astronomiczne wzrosty kosztów jakie ponoszą nowi właściciele od ostatnich trzech lat. Kombinacja rosnących stop procentowanych z nadmuchanymi cenami domów sprawiają, że miesięczna rata kredytu wzrosła z $897 w sierpniu 2019 do $1,643 obecnie - wzrost o 83%(!).
Mniejsza konkurencja sprawiła, iż wydłużył się znacznie “market time” czyli czas jaki oferty spędzają na rynku - obecnie 16 dni, 14 w regionie Chicago i o trzy dni dłużej niż w lipcu. Rekordowy był kwiecień gdzie domy znikały po sześciu dniach na rynku. Na rynku mamy o 1% więcej ofert niż w lipcu jednak to najmniejszy wzrost inwentarza od lutego: wysokie oprocentowanie powstrzymuje wielu potencjalnych sprzedających, którzy chcieliby kupić kolejne cztery kąty.

Komentuja:

Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties
Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors
Łukasz Majkut - Rosso Recruting

There will be pain
2022-09-10 09:18:04

Zgodnie z przewidywaniami Bank rezerw federalnych już szykuje się do kolejnych podwyżek oprocentowania, co za zadanie ma wystudzić rozgrzana amerykańska gospodarkę i wyhamować inflacje. Podobnie zrobiono już w Europejskim Banku Centralnym, który za swoim amerykańskim odpowiednikiem w ubiegłym tygodniu, podniósł po raz kolejny stopy procentowe o .75%. Pierwsze efekty polityki FED’u zaciągania “hamulca ręcznego już widać: inflacja wydaje się spowalniać, a bezrobocie idzie w gore. Historia pandemicznej hiper-inflacji jest tak różna jak różne są amerykańskie stany: od gigantycznego balona cenowego do “business as usual” W Chicago domownicy mogą spać spokojnie: jesteśmy jednym z bardziej stabilnych rynków nieruchomości w USA. Dla osób na co dzień obserwujących amerykańska ekonomię oraz mieszkalnictwo jedno wydaje się bezdyskusyjne: Bank Rezerw Federalnych (amerykański odpowiednik Rady Polityki Pieniężnej) “przespał” przysłowiowy przystanek, na którym należało wysiąść i teraz pasażerowie poturbowani są z procesie hamowania z użyciem hamulca ręcznego. Gdy w 2021 roku inflacja rozkręca się na dobre a wszyscy kupowali wszystko wszędzie (mydło i powidło na Amazon, auta, domy i inwestycje) ekonomiści i specjaliści branży nieruchomości zaalarmowali: zakończmy z procederem skupowania obligacji państwa i drukowaniem pieniądza oraz rozpocznijmy stopniowe podnoszenie oprocentowania by delikatnie studzić gospodarkę. Przychylny z początku temu rozwiązaniu Jerome Powell wraz z rada dyrektorów Banku Rezerw Federalnych zmienili zdanie w lipcu w obliczu optymizmu związanego ze słabnącym wariantem Delta i otwierana ekonomia Ameryki. Niecałe sześć miesięcy później Ameryka było juz w galopującej inflacji, która w połączeniu z cenami energii i paliw wyrządziły wielka krzywdę milionom rodzin i biznesów, a Jay Powell zapoczątkował serię bezprecedensowych podwyżek oprocentowania o .75%. Po dwóch z trzech podwyżek w tym roku oprocentowanie pożyczek hipotecznych (z dn. 9/6/22, Cross Country Mortgage rate monitor) wynosi 6.069% a przewiduje się, że do końca roku stopy przekroczyć mogą 7%. Tu, jak zwykle słowem-kluczem jest perspektywa: średnia historyczna oprocentowania pożyczek hipotecznych w USA to 7.2% a w ostatnich latach społeczeństwo zostało przez politykę monetarna “rozpuszczone.” (W ostatnim felietonie podnieśliśmy pytanie: ile trwać będzie korekta? Zdaniem części będzie ona procesem 2-3 letnim z zastrzeżeniem, że pierwszy rok mamy już na półmetku) Komentuja: Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors Łukasz Majkut - Rosso Recruiting
Zgodnie z przewidywaniami Bank rezerw federalnych już szykuje się do kolejnych podwyżek oprocentowania, co za zadanie ma wystudzić rozgrzana amerykańska gospodarkę i wyhamować inflacje. Podobnie zrobiono już w Europejskim Banku Centralnym, który za swoim amerykańskim odpowiednikiem w ubiegłym tygodniu, podniósł po raz kolejny stopy procentowe o .75%. Pierwsze efekty polityki FED’u zaciągania “hamulca ręcznego już widać: inflacja wydaje się spowalniać, a bezrobocie idzie w gore. Historia pandemicznej hiper-inflacji jest tak różna jak różne są amerykańskie stany: od gigantycznego balona cenowego do “business as usual” W Chicago domownicy mogą spać spokojnie: jesteśmy jednym z bardziej stabilnych rynków nieruchomości w USA.


Dla osób na co dzień obserwujących amerykańska ekonomię oraz mieszkalnictwo jedno wydaje się bezdyskusyjne: Bank Rezerw Federalnych (amerykański odpowiednik Rady Polityki Pieniężnej) “przespał” przysłowiowy przystanek, na którym należało wysiąść i teraz pasażerowie poturbowani są z procesie hamowania z użyciem hamulca ręcznego. Gdy w 2021 roku inflacja rozkręca się na dobre a wszyscy kupowali wszystko wszędzie (mydło i powidło na Amazon, auta, domy i inwestycje) ekonomiści i specjaliści branży nieruchomości zaalarmowali: zakończmy z procederem skupowania obligacji państwa i drukowaniem pieniądza oraz rozpocznijmy stopniowe podnoszenie oprocentowania by delikatnie studzić gospodarkę. Przychylny z początku temu rozwiązaniu Jerome Powell wraz z rada dyrektorów Banku Rezerw Federalnych zmienili zdanie w lipcu w obliczu optymizmu związanego ze słabnącym wariantem Delta i otwierana ekonomia Ameryki. Niecałe sześć miesięcy później Ameryka było juz w galopującej inflacji, która w połączeniu z cenami energii i paliw wyrządziły wielka krzywdę milionom rodzin i biznesów, a Jay Powell zapoczątkował serię bezprecedensowych podwyżek oprocentowania o .75%. Po dwóch z trzech podwyżek w tym roku oprocentowanie pożyczek hipotecznych (z dn. 9/6/22, Cross Country Mortgage rate monitor) wynosi 6.069% a przewiduje się, że do końca roku stopy przekroczyć mogą 7%. Tu, jak zwykle słowem-kluczem jest perspektywa: średnia historyczna oprocentowania pożyczek hipotecznych w USA to 7.2% a w ostatnich latach społeczeństwo zostało przez politykę monetarna “rozpuszczone.” (W ostatnim felietonie podnieśliśmy pytanie: ile trwać będzie korekta? Zdaniem części będzie ona procesem 2-3 letnim z zastrzeżeniem, że pierwszy rok mamy już na półmetku)

Komentuja:

Sergiusz "Sergio" Zgrzebski - Keller Williams Premiere Properties
Tomasz Tarkowski - PrimeCredit Advisors
Łukasz Majkut - Rosso Recruiting

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie