Madame Monday - po dorosłemu

Kim jest dojrzały dorosły? W tym podcaście zapraszam Was do wspólnego odkrywania dojrzałości. Po dorosłemu to odpowiedź na nasze nadmierne przywiązanie do wewnętrznego dziecka, jego sposobu myślenia, przeżywania i reagowania. W tym sezonie razem z wami będę uczyła się dorosłości, jej atrybutów, zasobów i możliwości jakie daje nam wszystkim.
Jeżeli chcecie wesprzeć podcast wejdźcie na:
https://patronite.pl/madamemonday?podglad-autora
Lub sięgnijcie po moje książki:
- Współuzależnieni
- Co ze mną nie tak?
- Madame Monday - po dorosłemu!
Madame Monday


Odcinki od najnowszych:

Mam dość! Kiedy praca nad sobą szkodzi?
2026-01-26 07:29:23

Czy „praca nad sobą” zawsze prowadzi do zdrowienia? A co, jeśli w pewnym momencie zaczyna podtrzymywać napięcie zamiast je zmniejszać? W tym odcinku przyglądam się zjawisku zmęczenia terapią, rozwojem i nieustanną autorefleksją. Pokazuję, jak w kulturze samodoskonalenia „praca nad sobą” bywa nie tylko wsparciem, ale też normą obciążającą, moralnym obowiązkiem, językiem statusu i sposobem indywidualizowania problemów systemowych. Omawiam moment, w którym refleksja przestaje sprzyjać integracji, a zaczyna przyjmować formę ruminacji: powtarzalnego, oceniającego myślenia, które nie prowadzi do realnej zmiany funkcjonowania. Wyjaśniam różnicę między „wiecznym grzebaniem” a integracją rozumianą jako konsolidacja zmiany w działaniu, relacji i regulacji układu nerwowego. W odcinku poruszam także rzadko omawiany temat niepożądanych efektów terapii oraz prawa klienta do sprawdzania, czy dany proces, relacja i forma pracy nadal mu służą. To odcinek nie jest o rezygnowaniu z pomocy w kryzysie, ale o odzyskiwaniu sprawczości wtedy, gdy rozwój psychologiczny przestaje zwiększać zdolność do życia, a zaczyna ją ograniczać. Dla osób, które czują, że „robią wszystko jak trzeba”, a mimo to są coraz bardziej zmęczone sobą.

Czy „praca nad sobą” zawsze prowadzi do zdrowienia?
A co, jeśli w pewnym momencie zaczyna podtrzymywać napięcie zamiast je zmniejszać?

W tym odcinku przyglądam się zjawisku zmęczenia terapią, rozwojem i nieustanną autorefleksją. Pokazuję, jak w kulturze samodoskonalenia „praca nad sobą” bywa nie tylko wsparciem, ale też normą obciążającą, moralnym obowiązkiem, językiem statusu i sposobem indywidualizowania problemów systemowych.

Omawiam moment, w którym refleksja przestaje sprzyjać integracji, a zaczyna przyjmować formę ruminacji: powtarzalnego, oceniającego myślenia, które nie prowadzi do realnej zmiany funkcjonowania. Wyjaśniam różnicę między „wiecznym grzebaniem” a integracją rozumianą jako konsolidacja zmiany w działaniu, relacji i regulacji układu nerwowego.

W odcinku poruszam także rzadko omawiany temat niepożądanych efektów terapii oraz prawa klienta do sprawdzania, czy dany proces, relacja i forma pracy nadal mu służą.

To odcinek nie jest o rezygnowaniu z pomocy w kryzysie, ale o odzyskiwaniu sprawczości wtedy, gdy rozwój psychologiczny przestaje zwiększać zdolność do życia, a zaczyna ją ograniczać.

Dla osób, które czują, że „robią wszystko jak trzeba”, a mimo to są coraz bardziej zmęczone sobą.

Więcej, lepiej, bardziej
2026-01-19 07:06:22

Wiele osób funkcjonuje dziś w trybie stałej korekty siebie. Zmieniamy diety, strategie relacyjne, sposoby pracy, schematy myślenia. Przechodzimy z jednej metody w kolejną, z jednego „lepszego rozwiązania” w następne. Często nie dlatego, że coś wyraźnie nie działa, ale dlatego, że pojawia się trudne do nazwania poczucie:  to jeszcze nie jest to . Z perspektywy psychologii to nie jest wyłącznie kwestia ambicji ani samodoskonalenia. To efekt kultury, która bardzo skutecznie  przeniosła odpowiedzialność za dobrostan na jednostkę , a jednocześnie pozbawiła ją realnych punktów zatrzymania. W takim systemie brak poprawy zaczyna być interpretowany nie jako naturalna cecha życia, lecz jako osobiste zaniedbanie. „Praca nad sobą” przestaje być narzędziem zmiany, a zaczyna pełnić funkcję  regulacji poczucia winy i lęku . Daje chwilowe poczucie kontroli: skoro coś robię, to znaczy, że nie zawodzę. Skoro się rozwijam, to znaczy, że idę w dobrą stronę. Problem w tym, że ta ulga jest krótkotrwała i szybko ustępuje miejsca kolejnemu poczuciu niewystarczalności. W praktyce wiele decyzji, które podejmujemy — o kolejnej terapii, kolejnym kursie, kolejnym sposobie życia — nie wynika z realnej potrzeby zmiany, lecz z trudności w zniesieniu tego, co aktualne. Zamiast pytać:  czego doświadczam? , pytamy:  co jeszcze mogę poprawić? W najnowszym odcinku podcastu przyglądam się temu mechanizmowi od strony psychologii, neurobiologii i kultury: – dlaczego nieustanna praca nad sobą stała się normą, – jak wiąże się z poczuciem winy i lękiem, – i w którym momencie przestaje służyć zmianie, a zaczyna podtrzymywać napięcie.

Wiele osób funkcjonuje dziś w trybie stałej korekty siebie. Zmieniamy diety, strategie relacyjne, sposoby pracy, schematy myślenia. Przechodzimy z jednej metody w kolejną, z jednego „lepszego rozwiązania” w następne. Często nie dlatego, że coś wyraźnie nie działa, ale dlatego, że pojawia się trudne do nazwania poczucie: to jeszcze nie jest to.

Z perspektywy psychologii to nie jest wyłącznie kwestia ambicji ani samodoskonalenia. To efekt kultury, która bardzo skutecznie przeniosła odpowiedzialność za dobrostan na jednostkę, a jednocześnie pozbawiła ją realnych punktów zatrzymania. W takim systemie brak poprawy zaczyna być interpretowany nie jako naturalna cecha życia, lecz jako osobiste zaniedbanie.

„Praca nad sobą” przestaje być narzędziem zmiany, a zaczyna pełnić funkcję regulacji poczucia winy i lęku. Daje chwilowe poczucie kontroli: skoro coś robię, to znaczy, że nie zawodzę. Skoro się rozwijam, to znaczy, że idę w dobrą stronę. Problem w tym, że ta ulga jest krótkotrwała i szybko ustępuje miejsca kolejnemu poczuciu niewystarczalności.

W praktyce wiele decyzji, które podejmujemy — o kolejnej terapii, kolejnym kursie, kolejnym sposobie życia — nie wynika z realnej potrzeby zmiany, lecz z trudności w zniesieniu tego, co aktualne. Zamiast pytać: czego doświadczam?, pytamy: co jeszcze mogę poprawić?

W najnowszym odcinku podcastu przyglądam się temu mechanizmowi od strony psychologii, neurobiologii i kultury:
– dlaczego nieustanna praca nad sobą stała się normą,
– jak wiąże się z poczuciem winy i lękiem,
– i w którym momencie przestaje służyć zmianie, a zaczyna podtrzymywać napięcie.


Intuicja
2026-01-12 01:04:13

Intuicja

Intuicja

Potrzeby i pragnienia. Dlaczego tak często chcemy nie tego, czego naprawdę potrzebujemy?
2026-01-05 07:00:00

Nie zawsze pragniemy tego, czego potrzebujemy. I nie zawsze potrzebujemy tego, czego pragniemy. W tym odcinku porządkuję jedno z najbardziej mylących, a jednocześnie kluczowych rozróżnień w psychologii: różnicę między potrzebą a pragnieniem. Mówię o tym: • czym potrzeba jest w sensie regulacyjnym, a czym nie jest, • dlaczego pragnienia bywają tak głośne, pilne i przekonujące, • jak schematy wczesnodziecięce „tłumaczą” potrzeby na pragnienia, • w jaki sposób doświadczenia urazowe sprawiają, że pragnienie staje się strategią przetrwania, • dlaczego w uzależnieniach i w trudnych relacjach spełnianie pragnień nie prowadzi do ulgi, • i jak w terapii organizm stopniowo „oducza się” dawnych strategii przetrwania, odzyskując dostęp do realnych potrzeb.

Nie zawsze pragniemy tego, czego potrzebujemy.

I nie zawsze potrzebujemy tego, czego pragniemy.


W tym odcinku porządkuję jedno z najbardziej mylących, a jednocześnie kluczowych rozróżnień w psychologii: różnicę między potrzebą a pragnieniem.


Mówię o tym:

• czym potrzeba jest w sensie regulacyjnym, a czym nie jest,

• dlaczego pragnienia bywają tak głośne, pilne i przekonujące,

• jak schematy wczesnodziecięce „tłumaczą” potrzeby na pragnienia,

• w jaki sposób doświadczenia urazowe sprawiają, że pragnienie staje się strategią przetrwania,

• dlaczego w uzależnieniach i w trudnych relacjach spełnianie pragnień nie prowadzi do ulgi,

• i jak w terapii organizm stopniowo „oducza się” dawnych strategii przetrwania, odzyskując dostęp do realnych potrzeb.

Liminalność
2025-12-29 07:25:36

U progu nowego roku :)

U progu nowego roku :)

Kochaj i pozwól na bunt
2025-11-28 18:57:51

Z nastolatkiem w dorastanie – ze spokojem Robimy wszystko dla dzieci. Chcielibyśmy, żeby to doceniły. Kiedy wchodzą w wiek nastoletni, trudno nam zaakceptować ich bunt i złość. Czujemy lęk. Ale nastolatkowie źle znoszą nieustanną troskę i zmartwienie na twarzach rodziców. Potrzebują, żebyśmy ufali, że sobie poradzą. Żebyśmy byli przy nich spokojni, gdy popełniają błędy, wściekają się, rozpaczają. Treść tej książki ma pomóc w tym, by przez czas dorastania dziecka przejść możliwie spokojnie. Specjaliści podpowiadają, czym się przejmować, a co jest typowe dla tego okresu. Jak rozmawiać, żeby się nie kłócić, jak wspierać, żeby się nie wypalić. Joanna Szulc, fragment wstępu „Kochaj i pozwól na bunt” – to zdanie stało się moim drogowskazem. Bo rodzicielstwo to najtrudniejsza, ale i najpiękniejsza podróż w moim życiu. Nie da się jej odbyć bez chwil, kiedy wydaje się, że straciliśmy azymut. Zwłaszcza przy nastolatkach w czasie buntu, poszukujących siebie i stawiających granice nam, rodzicom. "Ta książka jest jak kompas podczas tej wymagającej wyprawy – nie tyle daje gotowe recepty, ile pomaga zobaczyć szerszą perspektywę. Przypomina, że rozmowa ma moc większą niż kontrola. I że z wyzwaniami rodzicielstwa nie jesteśmy sami. Z całego serca polecam." Martyna Wojciechowska, inicjatorka projektu „Młode głowy. Otwarcie o zdrowie psychicznym”, prezeska Fundacji UNAWEZA "Wszechstronna, głęboka, serdeczna książka dla rodziców, którzy często stają bezradni wobec swoich nastoletnich dzieci. Nie mogłam się zdecydować, czy lepsze są w niej pytania, czy odpowiedzi – ostatecznie uznałam, że jest remis: świetne pytania, mądre odpowiedzi." Natalia de Barbaro Kupując tę książkę – wspierasz projekt „Młode głowy. Otwarcie o zdrowiu psychicznym” Fundacji UNAWEZA

Z nastolatkiem w dorastanie – ze spokojem

Robimy wszystko dla dzieci. Chcielibyśmy, żeby to doceniły. Kiedy wchodzą w wiek nastoletni, trudno nam zaakceptować ich bunt i złość. Czujemy lęk. Ale nastolatkowie źle znoszą nieustanną troskę i zmartwienie na twarzach rodziców. Potrzebują, żebyśmy ufali, że sobie poradzą. Żebyśmy byli przy nich spokojni, gdy popełniają błędy, wściekają się, rozpaczają.

Treść tej książki ma pomóc w tym, by przez czas dorastania dziecka przejść możliwie spokojnie. Specjaliści podpowiadają, czym się przejmować, a co jest typowe dla tego okresu. Jak rozmawiać, żeby się nie kłócić, jak wspierać, żeby się nie wypalić.

Joanna Szulc, fragment wstępu

„Kochaj i pozwól na bunt” – to zdanie stało się moim drogowskazem. Bo rodzicielstwo to najtrudniejsza, ale i najpiękniejsza podróż w moim życiu. Nie da się jej odbyć bez chwil, kiedy wydaje się, że straciliśmy azymut. Zwłaszcza przy nastolatkach w czasie buntu, poszukujących siebie i stawiających granice nam, rodzicom.

"Ta książka jest jak kompas podczas tej wymagającej wyprawy – nie tyle daje gotowe recepty, ile pomaga zobaczyć szerszą perspektywę. Przypomina, że rozmowa ma moc większą niż kontrola. I że z wyzwaniami rodzicielstwa nie jesteśmy sami. Z całego serca polecam."

Martyna Wojciechowska, inicjatorka projektu „Młode głowy. Otwarcie o zdrowie psychicznym”, prezeska Fundacji UNAWEZA

"Wszechstronna, głęboka, serdeczna książka dla rodziców, którzy często stają bezradni wobec swoich nastoletnich dzieci. Nie mogłam się zdecydować, czy lepsze są w niej pytania, czy odpowiedzi – ostatecznie uznałam, że jest remis: świetne pytania, mądre odpowiedzi."

Natalia de Barbaro

Kupując tę książkę – wspierasz projekt „Młode głowy. Otwarcie o zdrowiu psychicznym” Fundacji UNAWEZA

3 strategie przetrwania
2025-11-17 07:00:00

Dysocjacja, tłumienie, odpuszczanie - 3 strategie przetrwania :)

Dysocjacja, tłumienie, odpuszczanie - 3 strategie przetrwania :)

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie