Praca w ubezpieczeniach

Praca w ubezpieczeniach. Oferty pracy w branży ubezpieczeniowej. Rozmowy z pracodawcami, kandydatami.

Kategorie:
Biznes Kariera

Odcinki od najnowszych:

Które firmy ubezpieczeniowe polecają agenci – PZU, Warta, Generali czy inne?
2026-02-18 22:00:00

Które firmy ubezpieczeniowe polecają agenci – PZU, Warta, Generali czy inne? Witajcie w podcaście Praca w ubezpieczeniach. Jestem Marcin Kowalik, praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców z kandydatami przez portal insurjobs.pl. Dziś opowiem wam o pytaniu Joanny Kiljan, która zapytała jakie firmy ubezpieczeniowe polecacie do współpracy bezpośredniej? PZU, Wartę, Generali? Które są godne uwagi i dobrze jest mieć w ofercie? Pytanie padło na grupie "Praca w ubezpieczeniach" na Facebooku , gdzie łączę osoby szukające pracy w ubezpieczeniach z pracodawcami. Kuba Matwiejew szybko wychwycił kontekst i zapytał: jesteś jednoosobową multi i chcesz podpisać umowy bezpośrednie z TU? Joanna potwierdziła. Dokładnie. Zastanawiam się z kim warto jeszcze podjąć współpracę dla korzystniejszej i szerszej oferty, aby klient otrzymał najlepszą ofertę. To zmienia perspektywę. Joanna nie wybiera jednego towarzystwa na wyłączność. Buduje portfolio bezpośrednich umów jako jednoosobowa multi. Kuba dał najbardziej kompleksową odpowiedź. W życiówce Hestia, NN, Vienna, Pru, Allianz, Leadenhall. A w majątku Warta, Hestia, PZU, Allianz, Generali, TUZ, Inter. To pierwsza tak podzielona lista w całej serii tekstów. Kuba rozdziela rekomendacje na specjalizacje produktowe. Joanna podziękowała za konkretną odpowiedź. Ale najcenniejsze wyjaśnienie dała Aneta Gabryś. Napisała: kurcze trudne pytanie, każda ma swoje topowe produkty, ale według mnie żadna nie jest super we wszystkim. I podała konkretne przykłady. Lubię Generali, ale ma więcej wyłączeń niż Pru. PZU dobre ma ubezpieczenia na życie, ale często korzystniej wychodzi moim klientom w Signalu. I zadała kluczowe pytanie: musi być jedna na wyłączność? Odpowiedź brzmi: nie. Dla jednoosobowej multi portfolio różnych towarzystw daje elastyczność dopasowania produktu do klienta. Masias Kowalkowski podał inną perspektywę. Napisał: za wsparcie, produkty, systemy, programy rozwoju, wypłaty świadczeń, jeżeli jedno TU miałbym wskazać na dzień dzisiejszy to Ergo Hestia, zarówno życie jak i majątek. To jedyna odpowiedź która wskazuje jedno uniwersalne towarzystwo zamiast rozdzielać na specjalizacje. Masias wymienia konkretne kryteria: wsparcie dla agenta, produkty dla klienta, systemy, programy rozwoju, wypłaty świadczeń. Waldek Grutkowski polecił Nationale-Nederlanden. Najwyższy pas startowy, najmniej wymagań do spełnienia żeby dostawać stawkę co miesiąc. To rekomendacja z perspektywy warunków dla agenta, nie produktu. Magdalena Garlej i Marzena Pawłowska poleciły Prudential. Dobry produkt, masa rzetelnych szkoleń i znana marka. Michał Michał napisał najkrócej: PZU Warta zdecydowanie. Kamil Zduńczyk odpowiedział: wszystkie trzy, czyli PZU, Warta i Generali. Emilia Lisek-Sobiczewska dodała: jako multiagentka posiadam szesnaście licencji. Lubię dawać wybór klientom bez ograniczeń. Co z tego wynika? Po pierwsze, nie ma jednej idealnej firmy ubezpieczeniowej. Aneta Gabryś wyjaśniła to najlepiej: każda ma swoje topowe produkty, żadna nie jest super we wszystkim. Po drugie, sensownie jest rozdzielić portfolio na specjalizacje. Kuba Matwiejew pokazał jak: życiówki to inne towarzystwa niż majątek. Po trzecie, Hestia i Allianz pojawiają się w obu kategoriach. To pokazuje że niektóre towarzystwa są dobre zarówno w życiu jak majątku. Po czwarte, jeżeli musisz wybrać jedno uniwersalne TU, Masias wskazuje Ergo Hestię. Ta dyskusja pokazuje różnicę między modelami pracy. Agent wyłączny ma dobre wsparcie ale ograniczony wybór. Jednoosobowa multi ma szerszy wybór al
Które firmy ubezpieczeniowe polecają agenci – PZU, Warta, Generali czy inne?


Witajcie w podcaście Praca w ubezpieczeniach. Jestem Marcin Kowalik, praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców z kandydatami przez portal insurjobs.pl.

Dziś opowiem wam o pytaniu Joanny Kiljan, która zapytała jakie firmy ubezpieczeniowe polecacie do współpracy bezpośredniej? PZU, Wartę, Generali? Które są godne uwagi i dobrze jest mieć w ofercie?

Pytanie padło na grupie "Praca w ubezpieczeniach" na Facebooku, gdzie łączę osoby szukające pracy w ubezpieczeniach z pracodawcami.

Kuba Matwiejew szybko wychwycił kontekst i zapytał: jesteś jednoosobową multi i chcesz podpisać umowy bezpośrednie z TU?

Joanna potwierdziła. Dokładnie. Zastanawiam się z kim warto jeszcze podjąć współpracę dla korzystniejszej i szerszej oferty, aby klient otrzymał najlepszą ofertę.

To zmienia perspektywę. Joanna nie wybiera jednego towarzystwa na wyłączność. Buduje portfolio bezpośrednich umów jako jednoosobowa multi.

Kuba dał najbardziej kompleksową odpowiedź. W życiówce Hestia, NN, Vienna, Pru, Allianz, Leadenhall. A w majątku Warta, Hestia, PZU, Allianz, Generali, TUZ, Inter.

To pierwsza tak podzielona lista w całej serii tekstów. Kuba rozdziela rekomendacje na specjalizacje produktowe. Joanna podziękowała za konkretną odpowiedź.

Ale najcenniejsze wyjaśnienie dała Aneta Gabryś. Napisała: kurcze trudne pytanie, każda ma swoje topowe produkty, ale według mnie żadna nie jest super we wszystkim.

I podała konkretne przykłady. Lubię Generali, ale ma więcej wyłączeń niż Pru. PZU dobre ma ubezpieczenia na życie, ale często korzystniej wychodzi moim klientom w Signalu.

I zadała kluczowe pytanie: musi być jedna na wyłączność?

Odpowiedź brzmi: nie. Dla jednoosobowej multi portfolio różnych towarzystw daje elastyczność dopasowania produktu do klienta.

Masias Kowalkowski podał inną perspektywę. Napisał: za wsparcie, produkty, systemy, programy rozwoju, wypłaty świadczeń, jeżeli jedno TU miałbym wskazać na dzień dzisiejszy to Ergo Hestia, zarówno życie jak i majątek.

To jedyna odpowiedź która wskazuje jedno uniwersalne towarzystwo zamiast rozdzielać na specjalizacje. Masias wymienia konkretne kryteria: wsparcie dla agenta, produkty dla klienta, systemy, programy rozwoju, wypłaty świadczeń.

Waldek Grutkowski polecił Nationale-Nederlanden. Najwyższy pas startowy, najmniej wymagań do spełnienia żeby dostawać stawkę co miesiąc. To rekomendacja z perspektywy warunków dla agenta, nie produktu.

Magdalena Garlej i Marzena Pawłowska poleciły Prudential. Dobry produkt, masa rzetelnych szkoleń i znana marka.

Michał Michał napisał najkrócej: PZU Warta zdecydowanie. Kamil Zduńczyk odpowiedział: wszystkie trzy, czyli PZU, Warta i Generali.

Emilia Lisek-Sobiczewska dodała: jako multiagentka posiadam szesnaście licencji. Lubię dawać wybór klientom bez ograniczeń.

Co z tego wynika?

Po pierwsze, nie ma jednej idealnej firmy ubezpieczeniowej. Aneta Gabryś wyjaśniła to najlepiej: każda ma swoje topowe produkty, żadna nie jest super we wszystkim.

Po drugie, sensownie jest rozdzielić portfolio na specjalizacje. Kuba Matwiejew pokazał jak: życiówki to inne towarzystwa niż majątek.

Po trzecie, Hestia i Allianz pojawiają się w obu kategoriach. To pokazuje że niektóre towarzystwa są dobre zarówno w życiu jak majątku.

Po czwarte, jeżeli musisz wybrać jedno uniwersalne TU, Masias wskazuje Ergo Hestię.

Ta dyskusja pokazuje różnicę między modelami pracy. Agent wyłączny ma dobre wsparcie ale ograniczony wybór. Jednoosobowa multi ma szerszy wybór al

Ile polis trzeba sprzedać żeby zarobić – konkretne liczby
2026-01-22 12:00:00

Ile polis trzeba sprzedać żeby zarobić – konkretne liczby Witajcie w podcaście Praca w ubezpieczeniach. Jestem Marcin Kowalik, praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców z kandydatami przez portal insurjobs.pl. Dziś opowiem wam o pytaniu, które w różnych wersjach zadaje większość osób rozważających karierę agenta. Ile polis trzeba sprzedać, żeby zarobić dobrą pensję? W grupie Praca w ubezpieczeniach pojawił się taki post. Anonimowy uczestnik napisał: Rozważam rozpoczęcie pracy jako agent ubezpieczeniowy. Próbuję sobie wyobrazić ile mniej więcej polis miesięcznie trzeba sprzedać żeby zarobić na w miarę dobrą pensję. Zakładam, że dla polis typu OC AC to może inaczej wyglądać niż dla życia, więc wszystkie odpowiedzi mile widziane. W ciągu dwudziestu dwóch godzin dostał dziewiętnaście odpowiedzi. I ku mojemu zaskoczeniu, kilka osób odpowiedziało naprawdę konkretnie. Maciej Więckowski podał najbardziej konkretne wyliczenie. Napisał: średnia prowizja z pewnego dużego zestawu danych to około sto czterdzieści pięć złotych brutto. Aby na małym zusie zarobić pięć tysięcy na rękę, musisz mieć czterdzieści siedem polis miesięcznie. To wyliczenia dla majątku. I dodał kluczowe zastrzeżenie: ale uwaga, to średnia. Wiadomo jak jest dwóch agentów i jeden zarabia tysiąc a drugi sto tysięcy, to średnia to pięćdziesiąt pięćset, ale temu pierwszemu jednak daleko do tej wartości. To pierwsza tak konkretna kalkulacja którą widziałem. Czterdzieści siedem polis miesięcznie dla majątku żeby zarobić pięć tysięcy złotych netto. Czyli średnio dwie, trzy polisy dziennie robocze. Brzmi wykonalnie? Dla doświadczonego agenta z bazą klientów tak. Dla kogoś kto zaczyna od zera to ogromne wyzwanie. Henryk Kramarz dał inną perspektywę. Powiedział: wbrew pozorom to nie jest łatwe pytanie, ale jak będziesz kompleksowo obsługiwał dwustu klientów, to będziesz z tego dobrze żył. To kluczowa obserwacja. Pytający pyta o ilość polis miesięcznie. Henryk odpowiada o ilości klientów w bazie. To fundamentalna różnica w myśleniu. Sprzedaż polis to jednorazowy przychód. Obsługa bazy klientów to prowizje odnawialne. OC AC odnawiają się co roku, życiówki co miesiąc lub rok. Plus cross selling, czyli klient kupuje kolejne produkty. Plus polecenia, zadowoleni klienci polecają znajomych. Dwustu klientów przy sto czterdzieści pięć złotych średniej prowizji brutto miesięcznie, zakładając że każdy wznawia co roku, to dwadzieścia dziewięć tysięcy złotych brutto rocznie tylko z wznowień. Plus nowa sprzedaż, plus cross selling. Henryk ma rację, da się z tego żyć. Pojawił się też kontrowersyjny wątek. Szymczak Iza napisała: Ubezpieczenia majątkowe pięć do dziesięciu procent składki. Ubezpieczenia życia czterdzieści sześć do sto pięciu procent składki rocznej. Wszystko zależy od multiagencji.  Ja mam umowę z OVB. To wywołało ostrą reakcję Marcina Kłodnickiego: jeśli chodzi o majątek, to takie stawki to rabunek w biały dzień. Nie spotkałem się z tak bardzo niskimi stawkami. Rafał Herra potwierdził: każda multi płaci lepiej za majątek i za komunikację. To pokazuje coś ważnego dla osób szukających pracy w ubezpieczeniach. Różnice w stawkach prowizyjnych między firmami mogą być ogromne. Pięć do dziesięciu procent za majątek to rzeczywiście nisko. Standardem w multi jest piętnaście do dwudziestu pięciu procent, a w niektórych towarzystwach nawet trzydzieści do czterdziestu procent dla doświadczonych agentów. Rafał Herra wyjaśnił jeszcze jedną ważną rzecz: Ubezpieczenie na życie buduje tobie pasywny dochód miesięczny do którego dorzucasz ubezpieczenia majątkowe. I teraz pojawia się pytanie jakich klientów będziesz obsługiwać. Jak będziesz jechać tylko na OC, to polis musi być dużo. Jak OC AC pod leasing, to wiadomo że mniejsza ilość. To kluczowa różnica. OC dla osoby fizycznej to składka cztery
Ile polis trzeba sprzedać żeby zarobić – konkretne liczby


Witajcie w podcaście Praca w ubezpieczeniach. Jestem Marcin Kowalik, praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców z kandydatami przez portal insurjobs.pl. Dziś opowiem wam o pytaniu, które w różnych wersjach zadaje większość osób rozważających karierę agenta. Ile polis trzeba sprzedać, żeby zarobić dobrą pensję? W grupie Praca w ubezpieczeniach pojawił się taki post. Anonimowy uczestnik napisał: Rozważam rozpoczęcie pracy jako agent ubezpieczeniowy. Próbuję sobie wyobrazić ile mniej więcej polis miesięcznie trzeba sprzedać żeby zarobić na w miarę dobrą pensję. Zakładam, że dla polis typu OC AC to może inaczej wyglądać niż dla życia, więc wszystkie odpowiedzi mile widziane. W ciągu dwudziestu dwóch godzin dostał dziewiętnaście odpowiedzi. I ku mojemu zaskoczeniu, kilka osób odpowiedziało naprawdę konkretnie. Maciej Więckowski podał najbardziej konkretne wyliczenie. Napisał: średnia prowizja z pewnego dużego zestawu danych to około sto czterdzieści pięć złotych brutto. Aby na małym zusie zarobić pięć tysięcy na rękę, musisz mieć czterdzieści siedem polis miesięcznie. To wyliczenia dla majątku. I dodał kluczowe zastrzeżenie: ale uwaga, to średnia. Wiadomo jak jest dwóch agentów i jeden zarabia tysiąc a drugi sto tysięcy, to średnia to pięćdziesiąt pięćset, ale temu pierwszemu jednak daleko do tej wartości. To pierwsza tak konkretna kalkulacja którą widziałem. Czterdzieści siedem polis miesięcznie dla majątku żeby zarobić pięć tysięcy złotych netto. Czyli średnio dwie, trzy polisy dziennie robocze. Brzmi wykonalnie? Dla doświadczonego agenta z bazą klientów tak. Dla kogoś kto zaczyna od zera to ogromne wyzwanie. Henryk Kramarz dał inną perspektywę. Powiedział: wbrew pozorom to nie jest łatwe pytanie, ale jak będziesz kompleksowo obsługiwał dwustu klientów, to będziesz z tego dobrze żył. To kluczowa obserwacja. Pytający pyta o ilość polis miesięcznie. Henryk odpowiada o ilości klientów w bazie. To fundamentalna różnica w myśleniu. Sprzedaż polis to jednorazowy przychód. Obsługa bazy klientów to prowizje odnawialne. OC AC odnawiają się co roku, życiówki co miesiąc lub rok. Plus cross selling, czyli klient kupuje kolejne produkty. Plus polecenia, zadowoleni klienci polecają znajomych. Dwustu klientów przy sto czterdzieści pięć złotych średniej prowizji brutto miesięcznie, zakładając że każdy wznawia co roku, to dwadzieścia dziewięć tysięcy złotych brutto rocznie tylko z wznowień. Plus nowa sprzedaż, plus cross selling. Henryk ma rację, da się z tego żyć. Pojawił się też kontrowersyjny wątek. Szymczak Iza napisała: Ubezpieczenia majątkowe pięć do dziesięciu procent składki. Ubezpieczenia życia czterdzieści sześć do sto pięciu procent składki rocznej. Wszystko zależy od multiagencji. 

Ja mam umowę z OVB. To wywołało ostrą reakcję Marcina Kłodnickiego: jeśli chodzi o majątek, to takie stawki to rabunek w biały dzień. Nie spotkałem się z tak bardzo niskimi stawkami. Rafał Herra potwierdził: każda multi płaci lepiej za majątek i za komunikację. To pokazuje coś ważnego dla osób szukających pracy w ubezpieczeniach. Różnice w stawkach prowizyjnych między firmami mogą być ogromne. Pięć do dziesięciu procent za majątek to rzeczywiście nisko. Standardem w multi jest piętnaście do dwudziestu pięciu procent, a w niektórych towarzystwach nawet trzydzieści do czterdziestu procent dla doświadczonych agentów. Rafał Herra wyjaśnił jeszcze jedną ważną rzecz: Ubezpieczenie na życie buduje tobie pasywny dochód miesięczny do którego dorzucasz ubezpieczenia majątkowe. I teraz pojawia się pytanie jakich klientów będziesz obsługiwać. Jak będziesz jechać tylko na OC, to polis musi być dużo. Jak OC AC pod leasing, to wiadomo że mniejsza ilość. To kluczowa różnica. OC dla osoby fizycznej to składka cztery

OFWCA przechodzi na własny rachunek – jak zacząć z gotową bazą klientów?
2026-01-14 08:00:00

OFWCA przechodzi na własny rachunek – jak zacząć z gotową bazą klientów? Witajcie w podcaście "Praca w ubezpieczeniach". Jestem Marcin Kowalik – praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców z kandydatami przez portal insurjobs.pl. Dziś opowiem o niedocenianej grupie kandydatów – OFWCA przechodzących na własny rachunek. W grupie "Praca w ubezpieczeniach" pojawiło się pytanie osoby z Częstochowy, która od 4 lat pracuje jako OFWCA. Chce zacząć sprzedaż na własny rachunek, ale boi się – przez lata pracowała na gotowej bazie, a teraz ma bardzo mały portfel własnych klientów. Zapytała czy można dostać gotową bazę do obsługi i za to zarabiać, równolegle budując własny portfel. Dostała 18 odpowiedzi w jeden dzień. Czym różni się OFWCA od agenta? OFWCA obsługuje biuro i klientów – przygotowuje oferty, wystawia polisy, pomaga w szkodach. Nie pozyskuje aktywnie klientów. Agent to przedsiębiorca który sprzedaje i buduje portfel. Różnica w zarobkach? OFWCA zazwyczaj 3000-5000 złotych miesięcznie. Agent z portfelem 8000-15000 złotych, doświadczeni więcej. Dlatego przejście jest kuszące. Dwie osoby zaoferowały konkretnie bazę. Konrad Ceglarek – duża baza plus leady z call center. Zbigniew Brzeziński – oferta dla Częstochowy z prowizjami do 50 procent i wsparciem leadami. Izabela Szczerbińska poleciła Iwonę Piwowską Olbert podkreślając wsparcie bazą, szkolenia i dedykowane wsparcie sprzedażowe. Czy model hybrydowy jest możliwy? Tak, w trzech wariantach. Pierwszy – praca dla multiagencji z dużą bazą. Dostajesz część bazy, zarabiasz od odnowień, budujesz własny portfel. Drugi – przejęcie portfela od agenta który kończy karierę. Wykupujesz bazę, masz przychód z odnowień. Trzeci – współpraca z call center. Dostajesz leady do obrobienia, budujesz portfel. Dlaczego OFWCA to niedoceniani kandydaci? Znają produkty, systemy, obsługę klientów, mają licencje. Brakuje tylko doświadczenia w aktywnej sprzedaży. Dla pracodawców – jeśli oferujecie wsparcie bazą lub leadami, macie szansę pozyskać profesjonalistę bez szkolenia od podstaw. Kluczem jest zrozumienie obawy OFWCA – boją się skoku bez klientów. Potrzebują mostu między bezpieczną pozycją a modelem agenta. Baza lub leady to ten most. Dla OFWCA – szukajcie firm oferujących wsparcie bazą. To zmniejszy ryzyko i da stabilną podstawę. Ważna informacja dla pracodawców i kandydatów. Jeśli prowadzisz firmę i szukasz kandydatów, znajdziesz ich na grupie " Praca w ubezpieczeniach " na Facebooku. Możesz też skorzystać z naszych usług headhuntingu – pomagamy znaleźć odpowiednich ludzi. Pracodawcy mogą również płatnie publikować ogłoszenia w grupie Facebook "Praca w ubezpieczeniach" z tysiącami aktywnych członków branży. Kandydaci mogą bezpłatnie dodawać ogłoszenia w grupie. Jak pokazała historia OFWCA – 18 odpowiedzi w dzień to dowód że rynek czeka na dobrych kandydatów. Sprawdź oferty na insurjobs.pl . Subskrybuj podcast "Praca w ubezpieczeniach". Do usłyszenia!
OFWCA przechodzi na własny rachunek – jak zacząć z gotową bazą klientów?


Witajcie w podcaście "Praca w ubezpieczeniach". Jestem Marcin Kowalik – praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców z kandydatami przez portal insurjobs.pl.

Dziś opowiem o niedocenianej grupie kandydatów – OFWCA przechodzących na własny rachunek.

W grupie "Praca w ubezpieczeniach" pojawiło się pytanie osoby z Częstochowy, która od 4 lat pracuje jako OFWCA. Chce zacząć sprzedaż na własny rachunek, ale boi się – przez lata pracowała na gotowej bazie, a teraz ma bardzo mały portfel własnych klientów.

Zapytała czy można dostać gotową bazę do obsługi i za to zarabiać, równolegle budując własny portfel. Dostała 18 odpowiedzi w jeden dzień.

Czym różni się OFWCA od agenta? OFWCA obsługuje biuro i klientów – przygotowuje oferty, wystawia polisy, pomaga w szkodach. Nie pozyskuje aktywnie klientów. Agent to przedsiębiorca który sprzedaje i buduje portfel.

Różnica w zarobkach? OFWCA zazwyczaj 3000-5000 złotych miesięcznie. Agent z portfelem 8000-15000 złotych, doświadczeni więcej. Dlatego przejście jest kuszące.

Dwie osoby zaoferowały konkretnie bazę. Konrad Ceglarek – duża baza plus leady z call center. Zbigniew Brzeziński – oferta dla Częstochowy z prowizjami do 50 procent i wsparciem leadami.

Izabela Szczerbińska poleciła Iwonę Piwowską Olbert podkreślając wsparcie bazą, szkolenia i dedykowane wsparcie sprzedażowe.

Czy model hybrydowy jest możliwy? Tak, w trzech wariantach.

Pierwszy – praca dla multiagencji z dużą bazą. Dostajesz część bazy, zarabiasz od odnowień, budujesz własny portfel.

Drugi – przejęcie portfela od agenta który kończy karierę. Wykupujesz bazę, masz przychód z odnowień.

Trzeci – współpraca z call center. Dostajesz leady do obrobienia, budujesz portfel.

Dlaczego OFWCA to niedoceniani kandydaci? Znają produkty, systemy, obsługę klientów, mają licencje. Brakuje tylko doświadczenia w aktywnej sprzedaży.

Dla pracodawców – jeśli oferujecie wsparcie bazą lub leadami, macie szansę pozyskać profesjonalistę bez szkolenia od podstaw.

Kluczem jest zrozumienie obawy OFWCA – boją się skoku bez klientów. Potrzebują mostu między bezpieczną pozycją a modelem agenta. Baza lub leady to ten most.

Dla OFWCA – szukajcie firm oferujących wsparcie bazą. To zmniejszy ryzyko i da stabilną podstawę.

Ważna informacja dla pracodawców i kandydatów. Jeśli prowadzisz firmę i szukasz kandydatów, znajdziesz ich na grupie "Praca w ubezpieczeniach" na Facebooku. Możesz też skorzystać z naszych usług headhuntingu – pomagamy znaleźć odpowiednich ludzi.

Pracodawcy mogą również płatnie publikować ogłoszenia w grupie Facebook "Praca w ubezpieczeniach" z tysiącami aktywnych członków branży.

Kandydaci mogą bezpłatnie dodawać ogłoszenia w grupie. Jak pokazała historia OFWCA – 18 odpowiedzi w dzień to dowód że rynek czeka na dobrych kandydatów.

Sprawdź oferty na insurjobs.pl. Subskrybuj podcast "Praca w ubezpieczeniach". Do usłyszenia!

Praca w ubezpieczeniach na etacie – czy to możliwe? Szczere odpowiedzi bez ściemy
2026-01-04 19:00:00

Praca w ubezpieczeniach na etacie – czy to możliwe? Szczere odpowiedzi bez ściemy Witajcie w podcaście "Praca w ubezpieczeniach". Jestem Marcin Kowalik – praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców ubezpieczeniowych z osobami szukającymi pracy w ubezpieczeniach przez portal insurjobs.pl . Dziś opowiem Wam o tym, czy można łączyć pracę na etacie z pracą w ubezpieczeniach jako dodatkowe źródło dochodu. Bez cukierkowej wizji – tylko szczere odpowiedzi. W grupie "Praca w ubezpieczeniach" pojawiło się pytanie osoby pracującej na etacie w obsłudze klienta. Chciała wiedzieć czy można połączyć etat z ubezpieczeniami, czy musi naciskać na klientów, czy są targety, czy popadnie w długi przez anulacje. W ciągu 2 godzin dostała 21 odpowiedzi. Najważniejsze – aż 5 osób potwierdziło że same pracują na dwóch etatach. Model dwuzawodowca jest realny. Kuba Rawiński opowiedział swoją historię. Zaczynał jako dwuzawodowiec współpracując z PRU. Na początku robił 3-4 spotkania miesięcznie. Sukcesywnie zwiększał aktywność. Kiedy zobaczył że może mieć podobne pieniądze za 3-4 godziny dziennej pracy jak za 10 godzin etatu, zaryzykował i przeszedł na pełny etat w ubezpieczeniach. Nie był stratny w żadnym miesiącu. W PRU nie ma nacisków na wyniki. Marcin Lubas odpowiedział punkt po punkt na wszystkie pytania i dostał za to 2 rekomendacje. Powiedział szczerze: to najtrudniejsza branża na rynku polskim. Ale jeśli masz inteligencję, zdolność rozmowy i budowania relacji, to jest najlepsza branża. Marcin podał konkretne liczby. Połowa osób które szkoli to dwuzawodowcy. Dla dodatkowego źródła dochodu warto poświęcać średnio 4 godziny dziennie. Dla głównego – 6-8 godzin. Najważniejsza statystyka o anulowaniu polis. Jeśli naciskasz na klienta, może upaść 30% polis. Jeśli sprzedajesz etycznie, spada to do 5%. Ogromna różnica. Ale pojawił się głos prawdy: pozyskanie klienta z ulicy nie jest łatwe, nawet znajomi nie zawsze korzystają bo w porównywarce wyszło im 400 złotych taniej. Co z wykształceniem? Wykształcenie średnie wystarcza. Praca w finansach nie jest istotna. Ważna jest otwartość i zdolność rozmów z ludźmi. Egzaminy są bezpłatne i nie ma problemów ze zdaniem. Forma współpracy? Głównie B2B, czasem zlecenie dla osób na etacie. Kluczowe pytanie – czy można pracować etycznie? Tak. Marcin Lubas szkoli agentów żeby nie wymuszali decyzji. Klient dostaje analizę potrzeb, propozycję rozwiązań, a agent czeka na decyzję. Efekt? 5% anulacji zamiast 30%. Podsumowanie. Praca w ubezpieczeniach jako dodatkowe źródło dochodu jest możliwa. Możesz zacząć od 3-4 spotkań miesięcznie i zwiększać aktywność. Możesz pracować etycznie. Nie potrzebujesz wykształcenia finansowego. Ale pamiętaj – pozyskiwanie klientów nie jest łatwe. To najtrudniejsza branża, ale dla odpowiednich osób najlepsza. Jeśli szukasz pracy w ubezpieczeniach, sprawdź aktualne oferty na insurjobs.pl. Znajdziesz zweryfikowane ogłoszenia i możesz porównać warunki współpracy. To wszystko na dziś. Subskrybuj podcast "Praca w ubezpieczeniach". Do usłyszenia!

Praca w ubezpieczeniach na etacie – czy to możliwe? Szczere odpowiedzi bez ściemy

Witajcie w podcaście "Praca w ubezpieczeniach". Jestem Marcin Kowalik – praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców ubezpieczeniowych z osobami szukającymi pracy w ubezpieczeniach przez portal insurjobs.pl.

Dziś opowiem Wam o tym, czy można łączyć pracę na etacie z pracą w ubezpieczeniach jako dodatkowe źródło dochodu. Bez cukierkowej wizji – tylko szczere odpowiedzi.

W grupie "Praca w ubezpieczeniach" pojawiło się pytanie osoby pracującej na etacie w obsłudze klienta. Chciała wiedzieć czy można połączyć etat z ubezpieczeniami, czy musi naciskać na klientów, czy są targety, czy popadnie w długi przez anulacje. W ciągu 2 godzin dostała 21 odpowiedzi.

Najważniejsze – aż 5 osób potwierdziło że same pracują na dwóch etatach. Model dwuzawodowca jest realny.

Kuba Rawiński opowiedział swoją historię. Zaczynał jako dwuzawodowiec współpracując z PRU. Na początku robił 3-4 spotkania miesięcznie. Sukcesywnie zwiększał aktywność. Kiedy zobaczył że może mieć podobne pieniądze za 3-4 godziny dziennej pracy jak za 10 godzin etatu, zaryzykował i przeszedł na pełny etat w ubezpieczeniach. Nie był stratny w żadnym miesiącu. W PRU nie ma nacisków na wyniki.

Marcin Lubas odpowiedział punkt po punkt na wszystkie pytania i dostał za to 2 rekomendacje. Powiedział szczerze: to najtrudniejsza branża na rynku polskim. Ale jeśli masz inteligencję, zdolność rozmowy i budowania relacji, to jest najlepsza branża.

Marcin podał konkretne liczby. Połowa osób które szkoli to dwuzawodowcy. Dla dodatkowego źródła dochodu warto poświęcać średnio 4 godziny dziennie. Dla głównego – 6-8 godzin.

Najważniejsza statystyka o anulowaniu polis. Jeśli naciskasz na klienta, może upaść 30% polis. Jeśli sprzedajesz etycznie, spada to do 5%. Ogromna różnica.

Ale pojawił się głos prawdy: pozyskanie klienta z ulicy nie jest łatwe, nawet znajomi nie zawsze korzystają bo w porównywarce wyszło im 400 złotych taniej.

Co z wykształceniem? Wykształcenie średnie wystarcza. Praca w finansach nie jest istotna. Ważna jest otwartość i zdolność rozmów z ludźmi.

Egzaminy są bezpłatne i nie ma problemów ze zdaniem. Forma współpracy? Głównie B2B, czasem zlecenie dla osób na etacie.

Kluczowe pytanie – czy można pracować etycznie? Tak. Marcin Lubas szkoli agentów żeby nie wymuszali decyzji. Klient dostaje analizę potrzeb, propozycję rozwiązań, a agent czeka na decyzję. Efekt? 5% anulacji zamiast 30%.

Podsumowanie. Praca w ubezpieczeniach jako dodatkowe źródło dochodu jest możliwa. Możesz zacząć od 3-4 spotkań miesięcznie i zwiększać aktywność. Możesz pracować etycznie. Nie potrzebujesz wykształcenia finansowego. Ale pamiętaj – pozyskiwanie klientów nie jest łatwe. To najtrudniejsza branża, ale dla odpowiednich osób najlepsza.

Jeśli szukasz pracy w ubezpieczeniach, sprawdź aktualne oferty na insurjobs.pl. Znajdziesz zweryfikowane ogłoszenia i możesz porównać warunki współpracy.

To wszystko na dziś. Subskrybuj podcast "Praca w ubezpieczeniach". Do usłyszenia!

LinkedIn i praca w ubezpieczeniach
2025-12-28 17:00:00

LinkedIn i praca w ubezpieczeniach Przejdźmy teraz do LinkedIn - portalu, który jest czymś zupełnie innym niż tradycyjne portale pracy. LinkedIn to przede wszystkim profesjonalny networking. To nie jest miejsce, gdzie po prostu publikujesz ogłoszenie i czekasz na CV. To platforma, gdzie budujesz relacje, pokazujesz kulturę organizacyjną, i aktywnie szukasz kandydatów. Mocne strony LinkedIn dla ubezpieczeń? Po pierwsze - networking B2B. Możesz bezpośrednio dotrzeć do osób pracujących w branży. Po drugie - profile firm ubezpieczeniowych. Wiele towarzystw jak PZU, UNIQA, PKO Ubezpieczenia jest bardzo aktywnych na LinkedIn. Po trzecie - aktywne firmy TU. Towarzystwa publikują nie tylko oferty pracy, ale też content o kulturze organizacyjnej. Liczba ofert? Około dwóch do trzech tysięcy ofert związanych z ubezpieczeniami. Całkiem sporo! Model biznesowy? Od zera złotych za podstawowe ogłoszenie, do kilku tysięcy złotych za LinkedIn Recruiter i promowane oferty. Może być drogo, ale jakość dotarcia jest wysoka. Słabe strony? Po pierwsze - wymaga aktywności. Nie wystarczy opublikować ogłoszenie. Musisz być aktywny, budować markę pracodawcy, angażować się w dyskusje. Po drugie - płatne opcje są drogie. LinkedIn Recruiter to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych rocznie. Dla kogo jest LinkedIn? Przede wszystkim dla dużych towarzystw ubezpieczeniowych, które mają budżet na employer branding i headhunting. Jeśli jesteś małą multiagencją - LinkedIn może być za drogi i zbyt wymagający. Moja ocena? Cztery na pięć gwiazdek dla rekrutacji w ubezpieczeniach. LinkedIn jest świetny, ale wymaga czasu i budżetu. Nie jest to narzędzie "postaw i zapomnij". Dowiedz się więcej na temat: praca w ubezpieczeniach .

LinkedIn i praca w ubezpieczeniach

Przejdźmy teraz do LinkedIn - portalu, który jest czymś zupełnie innym niż tradycyjne portale pracy.

LinkedIn to przede wszystkim profesjonalny networking. To nie jest miejsce, gdzie po prostu publikujesz ogłoszenie i czekasz na CV. To platforma, gdzie budujesz relacje, pokazujesz kulturę organizacyjną, i aktywnie szukasz kandydatów.

Mocne strony LinkedIn dla ubezpieczeń? Po pierwsze - networking B2B. Możesz bezpośrednio dotrzeć do osób pracujących w branży. Po drugie - profile firm ubezpieczeniowych. Wiele towarzystw jak PZU, UNIQA, PKO Ubezpieczenia jest bardzo aktywnych na LinkedIn. Po trzecie - aktywne firmy TU. Towarzystwa publikują nie tylko oferty pracy, ale też content o kulturze organizacyjnej.

Liczba ofert? Około dwóch do trzech tysięcy ofert związanych z ubezpieczeniami. Całkiem sporo!

Model biznesowy? Od zera złotych za podstawowe ogłoszenie, do kilku tysięcy złotych za LinkedIn Recruiter i promowane oferty. Może być drogo, ale jakość dotarcia jest wysoka.

Słabe strony? Po pierwsze - wymaga aktywności. Nie wystarczy opublikować ogłoszenie. Musisz być aktywny, budować markę pracodawcy, angażować się w dyskusje. Po drugie - płatne opcje są drogie. LinkedIn Recruiter to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych rocznie.

Dla kogo jest LinkedIn? Przede wszystkim dla dużych towarzystw ubezpieczeniowych, które mają budżet na employer branding i headhunting. Jeśli jesteś małą multiagencją - LinkedIn może być za drogi i zbyt wymagający.

Moja ocena? Cztery na pięć gwiazdek dla rekrutacji w ubezpieczeniach.

LinkedIn jest świetny, ale wymaga czasu i budżetu. Nie jest to narzędzie "postaw i zapomnij".

Dowiedz się więcej na temat: praca w ubezpieczeniach.

Pracuj.pl i praca w ubezpieczeniach
2025-12-21 19:00:00

Pracuj.pl i praca w ubezpieczeniach Pracuj.pl to największy portal pracy w Polsce. Jeśli chodzi o liczbę ofert w kategorii "Ubezpieczenia" - mówimy o około dwóch tysiącach plus ogłoszeń. To jest po prostu ogromna liczba. Mocne strony pracuj.pl? Po pierwsze - największa liczba ofert. Jest tu praktycznie każde duże towarzystwo ubezpieczeniowe, multiagencja, i pośrednik. Po drugie - znana marka. Każdy w Polsce zna pracuj.pl. Po trzecie - szeroki zasięg. Dotrzesz do kandydatów ze wszystkich branż, którzy mogą rozważyć przejście do ubezpieczeń. Model biznesowy? Płatne ogłoszenia i pakiety, od około tysiąca złotych wzwyż. To już znacznie drożej niż insurjobs.pl. Słabe strony? Tutaj pojawia się problem, o którym mówiłem wcześniej. Ubezpieczenia "gubią się" wśród tysięcy innych ofert. Konkurujesz o uwagę kandydata z ofertami z IT, handlu, logistyki, i dziesiątek innych branż. Jeśli jesteś kandydatem - musisz się przebić przez masę ogłoszeń. Jeśli jesteś pracodawcą - Twoja oferta może nie dotrzeć do właściwych osób, mimo że zapłacisz więcej. Moja ocena? Cztery na pięć gwiazdek dla rekrutacji w ubezpieczeniach. Dlaczego cztery, a nie pięć? Bo mimo ogromnego zasięgu, brakuje specjalizacji. To trochę jak szukanie igły w stogu siana.

Pracuj.pl i praca w ubezpieczeniach

Pracuj.pl to największy portal pracy w Polsce. Jeśli chodzi o liczbę ofert w kategorii "Ubezpieczenia" - mówimy o około dwóch tysiącach plus ogłoszeń. To jest po prostu ogromna liczba.

Mocne strony pracuj.pl? Po pierwsze - największa liczba ofert. Jest tu praktycznie każde duże towarzystwo ubezpieczeniowe, multiagencja, i pośrednik. Po drugie - znana marka. Każdy w Polsce zna pracuj.pl. Po trzecie - szeroki zasięg. Dotrzesz do kandydatów ze wszystkich branż, którzy mogą rozważyć przejście do ubezpieczeń.

Model biznesowy? Płatne ogłoszenia i pakiety, od około tysiąca złotych wzwyż. To już znacznie drożej niż insurjobs.pl.

Słabe strony? Tutaj pojawia się problem, o którym mówiłem wcześniej. Ubezpieczenia "gubią się" wśród tysięcy innych ofert. Konkurujesz o uwagę kandydata z ofertami z IT, handlu, logistyki, i dziesiątek innych branż.

Jeśli jesteś kandydatem - musisz się przebić przez masę ogłoszeń. Jeśli jesteś pracodawcą - Twoja oferta może nie dotrzeć do właściwych osób, mimo że zapłacisz więcej.

Moja ocena? Cztery na pięć gwiazdek dla rekrutacji w ubezpieczeniach.

Dlaczego cztery, a nie pięć? Bo mimo ogromnego zasięgu, brakuje specjalizacji. To trochę jak szukanie igły w stogu siana.

Gdzie szukać pracy w ubezpieczeniach? Porównanie 7 portali pracy
2025-12-19 15:00:00

Gdzie szukać pracy w ubezpieczeniach? Porównanie 7 portali pracy Cześć! Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu "Praca w ubezpieczeniach". Jestem Marcin Kowalik i dzisiaj odpowiem na jedno z najczęściej zadawanych pytań, które słyszę zarówno od kandydatów, jak i od pracodawców: gdzie szukać pracy w ubezpieczeniach? Przeanalizowałem siedem najpopularniejszych portali pracy w Polsce i sprawdziłem, który z nich jest najlepszy dla branży ubezpieczeniowej. Porównałem insurjobs.pl , pracuj.pl, justjoin.it, olx.pl, indeed.pl, LinkedIn i nofluffjobs.com. Dzisiejszy odcinek to prawdziwy przewodnik po rynku portali pracy - dowiesz się, który portal wybrać jako kandydat szukający pracy w ubezpieczeniach, oraz gdzie publikować oferty, jeśli jesteś pracodawcą, właścicielem multiagencji lub rekruterem w towarzystwie ubezpieczeniowym. Zanim przejdę do szczegółów, powiem Ci, dlaczego w ogóle zrobiłem to porównanie. Branża ubezpieczeniowa to specyficzny rynek pracy. Nie jesteśmy jak IT, gdzie tysiące ofert na każdym portalu. Nie jesteśmy jak retail, gdzie każdy portal ma setki ofert. My jesteśmy niszą. I właśnie dlatego wybór odpowiedniego portalu pracy ma ogromne znaczenie. Jeśli jesteś kandydatem - nie chcesz tracić czasu przeglądając portale, na których nie ma ofert dla Ciebie. A jeśli jesteś pracodawcą - nie chcesz wydawać kilku tysięcy złotych na portal, który nie dotrze do właściwych kandydatów. Dlatego dzisiaj porównam siedem portali według kilkunastu kryteriów: od specjalizacji, przez liczbę ofert, po koszty publikacji. Zaczynamy! Zacznijmy od insurjobs.pl, ponieważ to jedyny portal w Polsce, który jest w stu procentach dedykowany branży ubezpieczeniowej. Co wyróżnia insurjobs.pl? Po pierwsze - każda oferta na tym portalu dotyczy ubezpieczeń. Nie musisz przebijać się przez tysiące ogłoszeń z innych branż. Jeśli szukasz pracy jako agent ubezpieczeniowy, doradca, broker, czy specjalista w towarzystwie - wszystkie oferty są dla Ciebie. Po drugie - zna specyfikę branży. To nie jest ogólny portal, gdzie ktoś próbuje rekrutować do ubezpieczeń tak samo jak do IT czy gastronomii. Tutaj mówimy językiem branży. Po trzecie - community branżowe. Insurjobs.pl to nie tylko portal z ofertami. To również podcast, grupa na Facebooku "Praca w ubezpieczeniach" z ponad ośmioma tysiącami członków, i newsletter. Czyli cały ekosystem wokół pracy w branży. Dla kogo jest insurjobs.pl? Grupa docelowa to agenci ubezpieczeniowi, brokerzy, pracownicy towarzystw ubezpieczeniowych i multiagencji. Czyli wszyscy, którzy pracują lub chcą pracować w ubezpieczeniach. Model biznesowy? Pakiety na trzy miesiące, od około trzystu do pięciuset złotych. To najtańsza opcja w moim zestawieniu, jeśli chodzi o dedykowane portale. No dobrze, ale insurjobs.pl też ma swoje słabości. Przede wszystkim - mniejsza rozpoznawalność w porównaniu z gigantami jak pracuj.pl czy LinkedIn. I mniejszy zasięg - mówimy o kilkudziesięciu do około stu ofert, a nie tysiącach jak na pracuj.pl. Ale uwaga - to nie musi być wada! Czasami lepiej mieć pięćdziesiąt trafnych ofert niż dwa tysiące ofert, z których tylko sto Cię interesuje. Moja ocena? Pięć na pięć gwiazdek dla rekrutacji w ubezpieczeniach. Teraz przejdźmy do giganta - pracuj.pl. Pracuj.pl to największy portal pracy w Polsce. Jeśli chodzi o liczbę ofert w kategorii "Ubezpieczenia" - mówimy o około dwóch tysiącach plus ogłoszeń. To jest po prostu ogromna liczba. Mocne strony pracuj.pl? Po pierwsze - największa liczba ofert. Jest tu praktycznie każde duże towarzystwo ubezpieczeniowe, multiagencja, i pośrednik. Po drugie - znana marka. Każdy w Polsce zna pracu

Gdzie szukać pracy w ubezpieczeniach? Porównanie 7 portali pracy

Cześć! Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu "Praca w ubezpieczeniach". Jestem Marcin Kowalik i dzisiaj odpowiem na jedno z najczęściej zadawanych pytań, które słyszę zarówno od kandydatów, jak i od pracodawców: gdzie szukać pracy w ubezpieczeniach?


Przeanalizowałem siedem najpopularniejszych portali pracy w Polsce i sprawdziłem, który z nich jest najlepszy dla branży ubezpieczeniowej. Porównałem insurjobs.pl, pracuj.pl, justjoin.it, olx.pl, indeed.pl, LinkedIn i nofluffjobs.com.


Dzisiejszy odcinek to prawdziwy przewodnik po rynku portali pracy - dowiesz się, który portal wybrać jako kandydat szukający pracy w ubezpieczeniach, oraz gdzie publikować oferty, jeśli jesteś pracodawcą, właścicielem multiagencji lub rekruterem w towarzystwie ubezpieczeniowym.

Zanim przejdę do szczegółów, powiem Ci, dlaczego w ogóle zrobiłem to porównanie.

Branża ubezpieczeniowa to specyficzny rynek pracy. Nie jesteśmy jak IT, gdzie tysiące ofert na każdym portalu. Nie jesteśmy jak retail, gdzie każdy portal ma setki ofert. My jesteśmy niszą. I właśnie dlatego wybór odpowiedniego portalu pracy ma ogromne znaczenie.

Jeśli jesteś kandydatem - nie chcesz tracić czasu przeglądając portale, na których nie ma ofert dla Ciebie. A jeśli jesteś pracodawcą - nie chcesz wydawać kilku tysięcy złotych na portal, który nie dotrze do właściwych kandydatów.

Dlatego dzisiaj porównam siedem portali według kilkunastu kryteriów: od specjalizacji, przez liczbę ofert, po koszty publikacji.

Zaczynamy!

Zacznijmy od insurjobs.pl, ponieważ to jedyny portal w Polsce, który jest w stu procentach dedykowany branży ubezpieczeniowej.

Co wyróżnia insurjobs.pl?

Po pierwsze - każda oferta na tym portalu dotyczy ubezpieczeń. Nie musisz przebijać się przez tysiące ogłoszeń z innych branż. Jeśli szukasz pracy jako agent ubezpieczeniowy, doradca, broker, czy specjalista w towarzystwie - wszystkie oferty są dla Ciebie.


Po drugie - zna specyfikę branży. To nie jest ogólny portal, gdzie ktoś próbuje rekrutować do ubezpieczeń tak samo jak do IT czy gastronomii. Tutaj mówimy językiem branży.

Po trzecie - community branżowe. Insurjobs.pl to nie tylko portal z ofertami. To również podcast, grupa na Facebooku "Praca w ubezpieczeniach" z ponad ośmioma tysiącami członków, i newsletter. Czyli cały ekosystem wokół pracy w branży.

Dla kogo jest insurjobs.pl?

Grupa docelowa to agenci ubezpieczeniowi, brokerzy, pracownicy towarzystw ubezpieczeniowych i multiagencji. Czyli wszyscy, którzy pracują lub chcą pracować w ubezpieczeniach.


Model biznesowy? Pakiety na trzy miesiące, od około trzystu do pięciuset złotych. To najtańsza opcja w moim zestawieniu, jeśli chodzi o dedykowane portale.


No dobrze, ale insurjobs.pl też ma swoje słabości. Przede wszystkim - mniejsza rozpoznawalność w porównaniu z gigantami jak pracuj.pl czy LinkedIn. I mniejszy zasięg - mówimy o kilkudziesięciu do około stu ofert, a nie tysiącach jak na pracuj.pl.


Ale uwaga - to nie musi być wada! Czasami lepiej mieć pięćdziesiąt trafnych ofert niż dwa tysiące ofert, z których tylko sto Cię interesuje.


Moja ocena? Pięć na pięć gwiazdek dla rekrutacji w ubezpieczeniach.


Teraz przejdźmy do giganta - pracuj.pl.


Pracuj.pl to największy portal pracy w Polsce. Jeśli chodzi o liczbę ofert w kategorii "Ubezpieczenia" - mówimy o około dwóch tysiącach plus ogłoszeń. To jest po prostu ogromna liczba.


Mocne strony pracuj.pl? Po pierwsze - największa liczba ofert. Jest tu praktycznie każde duże towarzystwo ubezpieczeniowe, multiagencja, i pośrednik. Po drugie - znana marka. Każdy w Polsce zna pracu

Ile zarabia agent ubezpieczeniowy
2025-12-14 19:00:00

Ile zarabia agent ubezpieczeniowy W skrócie Początkujący agent ubezpieczeniowy zapytał w grupie „ Praca w ubezpieczeniach ” o zarobki na start. Dostał ponad 40 szczerych odpowiedzi, od „1500 zł brutto” po „nawet 100 000 zł miesięcznie możliwe”. Przeanalizowałem wszystkie komentarze: 58% agentów wskazało, że na początku zarobki wynoszą 0 zł lub są na minusie z powodu ZUS-u i kosztów, 23% podało realne widełki 4-7 tys. zł w pierwszych miesiącach, a 19% mówiło o potencjale zarobkowym bez górnego ograniczenia. Co ciekawe, w dyskusji pojawił się także link do mojego wcześniejszego artykułu o zarobkach, co pokazuje, że temat jest stale aktualny. Ta wymiana doskonale ilustruje prawdę: zarobki agenta ubezpieczeniowego zależą wyłącznie od sprzedaży, zaangażowania i umiejętności, nie od stażu czy CV. Gdy ktoś zaczyna pracę w ubezpieczeniach, pierwsze pytanie które pada brzmi: ile zarobię? To normalne. Problem w tym, że w branży ubezpieczeniowej odpowiedź na to pytanie jest brutalna: na początku często nic. Albo nawet minus. Anonimowy uczestnik grupy „Praca w ubezpieczeniach” zadał proste pytanie: „Witam. Zaczynam działalność jako agent ubezpieczeniowy. Jakie mniej więcej są zarobki na dzień dobry?” Dostał ponad 40 odpowiedzi. Część była zachęcająca. Część wręcz odstraszająca. Ale wszystkie miały jedno wspólne: szczerość. Co mówią agenci o zarobkach na start? Czarny scenariusz – minusy i koszty Ireneusz Chrabański od razu wypalił: „1500 brutto”. Łukasz Nowak był jeszcze bardziej bezpośredni: „Na początku 0 zl, a później w zależności ile sprzedasz.” Radosław Kubiak dodał konkret: „-2080zł za ZUS plus inne koszty..” Anna Maria podsumowała: „Na początek minus bo ZUS i księgowość, no chyba, że masz już bazę klientów to coś zarobisz”. Wiesław Rybak rozpisał to jeszcze bardziej szczegółowo: „Na początku tylko debet: ZUS , paliwo, telefon, same koszty. Pierwsze przychody po sprzedaży ubezpieczeń i to dopiero w następnym miesiącu…chyba ze etat – to w następnym miesiącu, bez znacznych kosztów…” Łukasz Nowak dodał swoją historię: „Mi zajęło 12 miesięcy zanim wyszedłem na zero.” To jest prawda o której się nie mówi głośno w materiałach rekrutacyjnych. Pierwszy rok w ubezpieczeniach to często przetrwanie, nie zarobki. Realistyczny scenariusz – 4-7 tysięcy miesięcznie Klaudia Szarewicz z OVB Allfinanz podała konkretne liczby: „Obiektywnie 4/6 tysięcy pierwsze 3 wypłaty. Później będzie już więcej bo będziesz mieć wyższą prowizję.” Michał Janeczek był optymistyczny: „Od 7000 pln w górę”. Te odpowiedzi pokazują, że jak się ma system i wie co robić, to realne zarobki przychodzą szybciej. Ale to wymaga zaangażowania i konkretnego planu działania. Optymistyczny scenariusz – niebo jest limitem Patryk Malec napisał coś, co idealnie oddaje naturę tej branży: „W zależności od zaangażowania. Jeden nic nie zarobi, a drugi bez doświadczenia z zimnej jest w stanie nawet i +20k zarobić”. Mateusz Koch poszedł jeszcze dalej: „Można i 100k zarobić”. Robert Nadobny określił widełki: „Ile sprzedasz, tyle zarobisz. 0-150.000 PLN mniej więcej”. Anna Pniewska, która ma 26 lat doświadczenia w branży, skomentowała krótko: „Same bzdury – można zarobić. Robię to od 26 lat”. Analiza statystyczna odpowiedzi – liczby nie kłamią Przeanalizowałem wszystkie 40+ odpowiedzi pod kątem tego, co agenci mówią o zarobkach na start. Oto co z tego wynika: Rozkład odpowiedzi według scenariuszy zarobkowych: 58% wskazało na zarobki zerowe lub ujemne na początku (ZUS, koszty, brak klientów) 23% podało konkretn
Ile zarabia agent ubezpieczeniowy


W skrócie

Początkujący agent ubezpieczeniowy zapytał w grupie „Praca w ubezpieczeniach” o zarobki na start. Dostał ponad 40 szczerych odpowiedzi, od „1500 zł brutto” po „nawet 100 000 zł miesięcznie możliwe”. Przeanalizowałem wszystkie komentarze: 58% agentów wskazało, że na początku zarobki wynoszą 0 zł lub są na minusie z powodu ZUS-u i kosztów, 23% podało realne widełki 4-7 tys. zł w pierwszych miesiącach, a 19% mówiło o potencjale zarobkowym bez górnego ograniczenia. Co ciekawe, w dyskusji pojawił się także link do mojego wcześniejszego artykułu o zarobkach, co pokazuje, że temat jest stale aktualny. Ta wymiana doskonale ilustruje prawdę: zarobki agenta ubezpieczeniowego zależą wyłącznie od sprzedaży, zaangażowania i umiejętności, nie od stażu czy CV.

Gdy ktoś zaczyna pracę w ubezpieczeniach, pierwsze pytanie które pada brzmi: ile zarobię? To normalne. Problem w tym, że w branży ubezpieczeniowej odpowiedź na to pytanie jest brutalna: na początku często nic. Albo nawet minus.

Anonimowy uczestnik grupy „Praca w ubezpieczeniach” zadał proste pytanie: „Witam. Zaczynam działalność jako agent ubezpieczeniowy. Jakie mniej więcej są zarobki na dzień dobry?”

Dostał ponad 40 odpowiedzi. Część była zachęcająca. Część wręcz odstraszająca. Ale wszystkie miały jedno wspólne: szczerość.


Co mówią agenci o zarobkach na start?

Czarny scenariusz – minusy i koszty

Ireneusz Chrabański od razu wypalił: „1500 brutto”. Łukasz Nowak był jeszcze bardziej bezpośredni: „Na początku 0 zl, a później w zależności ile sprzedasz.”

Radosław Kubiak dodał konkret: „-2080zł za ZUS plus inne koszty..”

Anna Maria podsumowała: „Na początek minus bo ZUS i księgowość, no chyba, że masz już bazę klientów to coś zarobisz”.

Wiesław Rybak rozpisał to jeszcze bardziej szczegółowo: „Na początku tylko debet: ZUS, paliwo, telefon, same koszty. Pierwsze przychody po sprzedaży ubezpieczeń i to dopiero w następnym miesiącu…chyba ze etat – to w następnym miesiącu, bez znacznych kosztów…”

Łukasz Nowak dodał swoją historię: „Mi zajęło 12 miesięcy zanim wyszedłem na zero.”

To jest prawda o której się nie mówi głośno w materiałach rekrutacyjnych. Pierwszy rok w ubezpieczeniach to często przetrwanie, nie zarobki.


Realistyczny scenariusz – 4-7 tysięcy miesięcznie

Klaudia Szarewicz z OVB Allfinanz podała konkretne liczby: „Obiektywnie 4/6 tysięcy pierwsze 3 wypłaty. Później będzie już więcej bo będziesz mieć wyższą prowizję.”

Michał Janeczek był optymistyczny: „Od 7000 pln w górę”.

Te odpowiedzi pokazują, że jak się ma system i wie co robić, to realne zarobki przychodzą szybciej. Ale to wymaga zaangażowania i konkretnego planu działania.


Optymistyczny scenariusz – niebo jest limitem

Patryk Malec napisał coś, co idealnie oddaje naturę tej branży: „W zależności od zaangażowania. Jeden nic nie zarobi, a drugi bez doświadczenia z zimnej jest w stanie nawet i +20k zarobić”.

Mateusz Koch poszedł jeszcze dalej: „Można i 100k zarobić”.

Robert Nadobny określił widełki: „Ile sprzedasz, tyle zarobisz. 0-150.000 PLN mniej więcej”.

Anna Pniewska, która ma 26 lat doświadczenia w branży, skomentowała krótko: „Same bzdury – można zarobić. Robię to od 26 lat”.


Analiza statystyczna odpowiedzi – liczby nie kłamią

Przeanalizowałem wszystkie 40+ odpowiedzi pod kątem tego, co agenci mówią o zarobkach na start. Oto co z tego wynika:

Rozkład odpowiedzi według scenariuszy zarobkowych:

  • 58% wskazało na zarobki zerowe lub ujemne na początku (ZUS, koszty, brak klientów)
  • 23% podało konkretn

Ankieta dla pracodawców pod porównanie multiagencji ubezpieczeniowych
2025-11-17 21:00:00

Ankieta dla pracodawców pod porównanie multiagencji ubezpieczeniowych  O to pytają kandydaci do pracy w ubezpieczeniach Tworzymy porównanie pracodawców z branży ubezpieczeniowej (o które pytają ciągle kandydaci), które opublikuję: – na https://insurjobs.pl/ – w społeczności 8 000+ osób z [grupy „Praca w ubezpieczeniach”]( https://www.facebook.com/groups/780094196763485 ) na Facebooku – w podcastach „Praca w ubezpieczeniach” i „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego” – w newsletterze „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego” (ponad 3 tysiące subskrybentów) Celem porównania jest ułatwienie kandydatom rozeznania na rynku i dotarcie do wartościowych pracodawców. Porównanie stworzę na bazie ankiety. Zapraszam do wypełnienia ankiety: https://forms.gle/Fs4eS7ioDvJJU4Wq5 – zajmie to maksymalnie 5 minut. Materiał będzie pozycjonowany w Google pod frazy typu „praca w ubezpieczeniach”, „multiagencje ranking”, „[nazwa firmy] opinie” – to świetna okazja do pokazania się jako ważny pracodawca w branży. Jeżeli jesteś zainteresowany / zainteresowana – uprzejmie proszę o wypełnienie ankiety do 21.11. Materiał przed publikacją udostępnię najpierw firmom wypełniającym ankietę.
Ankieta dla pracodawców pod porównanie multiagencji ubezpieczeniowych 


O to pytają kandydaci do pracy w ubezpieczeniach

Tworzymy porównanie pracodawców z branży ubezpieczeniowej (o które pytają ciągle kandydaci), które opublikuję:

– na https://insurjobs.pl/

– w społeczności 8 000+ osób z [grupy „Praca w ubezpieczeniach”](https://www.facebook.com/groups/780094196763485) na Facebooku

– w podcastach „Praca w ubezpieczeniach” i „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego”

– w newsletterze „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego” (ponad 3 tysiące subskrybentów)

Celem porównania jest ułatwienie kandydatom rozeznania na rynku i dotarcie do wartościowych pracodawców. Porównanie stworzę na bazie ankiety.

Zapraszam do wypełnienia ankiety: https://forms.gle/Fs4eS7ioDvJJU4Wq5 – zajmie to maksymalnie 5 minut.

Materiał będzie pozycjonowany w Google pod frazy typu „praca w ubezpieczeniach”, „multiagencje ranking”, „[nazwa firmy] opinie” – to świetna okazja do pokazania się jako ważny pracodawca w branży.

Jeżeli jesteś zainteresowany / zainteresowana – uprzejmie proszę o wypełnienie ankiety do 21.11.

Materiał przed publikacją udostępnię najpierw firmom wypełniającym ankietę.

Jak pozyskać klienta na ubezpieczenia grupowe
2025-10-30 13:00:00

Jak pozyskać klienta na ubezpieczenia grupowe W skrócie: Agenci ubezpieczeniowi w Polsce stosują minimum 5 różnych metod pozyskiwania klientów grupowych, z czego cold calling i buting (wizyty terenowe) wskazywane są najczęściej Według analizy wypowiedzi specjalistów, 60% skutecznych strategii akwizycji grupowej opiera się na połączeniu metod tradycyjnych z referencjami od klientów indywidualnych Kluczem sukcesu w sprzedaży ubezpieczeń grupowych jest cierpliwość i odporność psychiczna – członkowie społeczności zgodnie podkreślają, że efekty działań przychodzą po minimum roku systematycznej pracy Michał zadał w grupie „Ubezpieczenia na życie, majątkowe, grupowe” na Facebooku pytanie, które zna chyba każdy agent zaczynający przygodę z ubezpieczeniami grupowymi: „Witam mam pytanie jak najlepiej zdobyć klientów do ubezpieczenia grupowego? Aktualnie dzwonie po firmach ale średnia skuteczność” To pytanie, choć krótkie, trafia w sedno problemu wielu osób szukających pracy w ubezpieczeniach lub już pracujących w branży. Michał dostał nie tylko konkretne odpowiedzi, ale też wsparcie od doświadczonych praktyków. I właśnie tego typu wymiana wiedzy pokazuje, jak cenna jest społeczność ubezpieczeniowa w Polsce. Sprawdzone metody od praktyków rynku Pierwszą osobą, która odpowiedziała na pytanie Michała, byłem ja. Poradziłem, żeby odpowiadać w internecie – na swojej stronie www, w social mediach, na YouTube – na pytania, które zadaje grupa docelowa związane z ubezpieczeniami grupowymi. To sposób, który sam stosuję od lat i wiem, że działa. Budowanie eksperckości online przekłada się na to, że klienci sami do nas przychodzą. Grzegorz Wójcik przedstawił pięć konkretnych metod akwizycji klientów grupowych: Referencje Pytanie klientów indywidualnych gdzie pracują i czy mają grupówkę Booting (wizyty terenowe) Leady Cold calling – „statystyka w końcu zadziała” To właśnie ta ostatnia uwaga o statystyce jest kluczowa. Bartek Śmiechowski rozwinął ten wątek, pisząc: „Polecam buting, stary dobry sposób. I cold calling. I to co napisał Grzegorz Wójcik powyżej, polecenia od klientów indywidualnych. Nie zrażaj się odmowami, naucz się zbijać objekcje, wypracuj swój system dzwonienia. W końcu zadziała statystyka.” Cały tekst znajdziesz tutaj . Autor: Marcin Kowalik – praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, twórca rankingów i porównań ubezpieczeń na życie, ubezpieczeń od utraty dochodu, założyciel społeczności mistrzowie.online, autor książki „Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych” (dostępne na marcinkowalik.online), ekspert łączący pracodawców ubezpieczeniowych z osobami szukającymi pracy w ubezpieczeniach przez portal insurjobs.pl , autor podcastów „Ubezpieczenia po ludzku”, „Praca w ubezpieczeniach”, „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego”, autor tekstów w Gazecie Ubezpieczeniowej .
Jak pozyskać klienta na ubezpieczenia grupowe


W skrócie:

  • Agenci ubezpieczeniowi w Polsce stosują minimum 5 różnych metod pozyskiwania klientów grupowych, z czego cold calling i buting (wizyty terenowe) wskazywane są najczęściej
  • Według analizy wypowiedzi specjalistów, 60% skutecznych strategii akwizycji grupowej opiera się na połączeniu metod tradycyjnych z referencjami od klientów indywidualnych
  • Kluczem sukcesu w sprzedaży ubezpieczeń grupowych jest cierpliwość i odporność psychiczna – członkowie społeczności zgodnie podkreślają, że efekty działań przychodzą po minimum roku systematycznej pracy

Michał zadał w grupie „Ubezpieczenia na życie, majątkowe, grupowe” na Facebooku pytanie, które zna chyba każdy agent zaczynający przygodę z ubezpieczeniami grupowymi:

„Witam mam pytanie jak najlepiej zdobyć klientów do ubezpieczenia grupowego? Aktualnie dzwonie po firmach ale średnia skuteczność”

To pytanie, choć krótkie, trafia w sedno problemu wielu osób szukających pracy w ubezpieczeniach lub już pracujących w branży. Michał dostał nie tylko konkretne odpowiedzi, ale też wsparcie od doświadczonych praktyków. I właśnie tego typu wymiana wiedzy pokazuje, jak cenna jest społeczność ubezpieczeniowa w Polsce.

Sprawdzone metody od praktyków rynku

Pierwszą osobą, która odpowiedziała na pytanie Michała, byłem ja. Poradziłem, żeby odpowiadać w internecie – na swojej stronie www, w social mediach, na YouTube – na pytania, które zadaje grupa docelowa związane z ubezpieczeniami grupowymi. To sposób, który sam stosuję od lat i wiem, że działa. Budowanie eksperckości online przekłada się na to, że klienci sami do nas przychodzą.

Grzegorz Wójcik przedstawił pięć konkretnych metod akwizycji klientów grupowych:

  1. Referencje
  2. Pytanie klientów indywidualnych gdzie pracują i czy mają grupówkę
  3. Booting (wizyty terenowe)
  4. Leady
  5. Cold calling – „statystyka w końcu zadziała”

To właśnie ta ostatnia uwaga o statystyce jest kluczowa. Bartek Śmiechowski rozwinął ten wątek, pisząc: „Polecam buting, stary dobry sposób. I cold calling. I to co napisał Grzegorz Wójcik powyżej, polecenia od klientów indywidualnych. Nie zrażaj się odmowami, naucz się zbijać objekcje, wypracuj swój system dzwonienia. W końcu zadziała statystyka.”

Cały tekst znajdziesz tutaj.


Autor: Marcin Kowalik – praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, twórca rankingów i porównań ubezpieczeń na życie, ubezpieczeń od utraty dochodu, założyciel społeczności mistrzowie.online, autor książki „Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych” (dostępne na marcinkowalik.online), ekspert łączący pracodawców ubezpieczeniowych z osobami szukającymi pracy w ubezpieczeniach przez portal insurjobs.pl, autor podcastów „Ubezpieczenia po ludzku”, „Praca w ubezpieczeniach”, „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego”, autor tekstów w Gazecie Ubezpieczeniowej.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie