Sofizmaty

Sofizmaty, logika, fallacy, zdrowy rozsądek etc.


Odcinki od najnowszych:

09 - Wpływ
2023-01-08 11:37:16

Dziś chciałbym się krótko zastanowić nad podejmowanymi przez nas decyzjami. Te rozważania zahaczą trochę temat wolnej woli. Jak przykład chciałbym podać podkasterów, do których się zaliczam. Zauważono, że podkasterzy tworzą materiały, które ich odbiorcy chcą słuchać i/lub oglądać. Jeżeli np. podkaster polityczny nagra kilka audycji i jedna z nich będzie miała np. 100 razy więcej odsłuchań niż inne audycje to odbierze to jako feedback od użytkowników. Łatwo chyba przewidzieć, że taki podkaster nagra więcej audycji na temat, który ma tak wielką słuchalność/oglądalność. Czy jest w tym coś złego? Okazuje się, że niektórzy podkasterzy zaczęli robić rzeczy, które były przeciwne ich własnym poglądom. Np. jeden youtuber zmienił dietę, bo jego widzowie najchętniej oglądali progamy, w których jadł niezdrowe rzeczy. Inni podkasterzy się zradykalizowali w swoich poglądach politycznych. Oni mieli jakieś poglądy, ale ponieważ ludzie najchętniej oglądali te programy, w których np. ostro atakowali stronę przeciwną to zaczęli nagrywać najwięcej właśnie takich programów. I tutaj zachodzi pytanie: czy oni naprawdę zmienili swoje poglądy? Być może ci ludzie dalej mają swój pogląd na zdrową dietę lub mają dość umiarkowane poglądy polityczne, ponieważ jednak ludzie słuchają/oglądają najlepiej takie radykalne audycje to oni tworzą takie dla swojej publiczności. Innymi słowy można by ich oskarżyć o hipokryzję, bo mają jakiś pogląd, ale prezentują zupełnie inny, bo taki się sprzedaje. Kiedy przychodzą takie krytyczne myśli o innych nasuwa się pytanie, a co ze mną? Ja sam nagrywam kilka podkastów. Ja jednak zarabiam jako programista, tak więc nagrywam je dla przyjemności. Dostaję pewne wpływy z reklam, ale to nie pokrywa nawet kosztów serwera na podkasty czy strony do podkastu “Historia wg Dzieci”. Mogę więc chyba powiedzieć, że czynniki ekonomiczne nie mają na mnie dużego wpływu. Zauważyłem jednak, że także ja zwracam uwagę na to czego najchętniej słuchają moi słuchacze i nagrywam podobne audycje. Mam np. podkast “Historia dla Dorosłych”. Nagrałem tam odcinek o Elżbiecie Granowskiej, która była trzecią żoną Jagiełły. Jest to taka dość mało znana postać historyczna, ale była dla mnie ciekawa. Okazało się, że jest to odcinek, który był słuchany setki razy więcej niż inne moje odcinki. Nagrywam też podkast “Historie Biblijne”. Omawiam tam różne postacie z Biblii pod kątem historii. Nagrałem jeden z odcinków, w którym zebrałem wszystkie żony króla Dawida. I to właśnie ten odcinek jest najchętniej słuchany w tym podkaście. Jaki to miało wpływ na mnie? Zinterpretowałem to w ten sposób, że moi słuchacze lubią historie o kobietach. Nagrywam więc ich teraz więcej. Trudno mi jednak powiedzieć, że nagrywam ich więcej niż zrobiłbym gdybym nie wiedział, że są tak popularne. Wydaje mi się, że ta słuchalność ma na mnie mały wpływ, ale być może się mylę. Na koniec chciałbym wrócić do szerszego spojrzenia na ten temat. Dlaczego my podejmujemy pewne decyzje w życiu, np. co do wyboru zawodu. Być może jest tak, że ktoś nas za coś pochwalił, np. dobrze zrobiony obiad. Ta pochwała skłoniła nas do częstrzego przygotowywania posiłków, co przyniosło kolejne pochwały. W taki sposób ktoś mógł wybrać karierę kucharza. Być może dwóch chłopców weszło na boisko i rzuciło piłkę do kosza. Jeden z nich miał szczęście i jego piłka wpadła do kosza. Można sobie wyobrazić, że ten, któremu to się nie udało uzna się za łamagę, a ten drugi za wrodzony talent. Czy więc my wszyscy nie jesteśmy trochę jak ci podkasterzy, który pod wpływem słuchaczy zaczynają robić to co inni chwalą? W tym oczywiście nie musi być nic złego? Słyszałem, że aktor Robin Williams miał matkę, która nie zwracała na niego uwagi. Jest to pewnie bardzo bolesne dla dziecka. Robin zauważył jednak, że może zyskać uwagę matki gdy ją rozśmieszy. Tak więc zaczął robić i już od małego wygłupiał się. Jego talent, który rozpoczął się od próby zwrócenia uwagi matki mogliśmy oglądać później w jego filmach. Pozostaje jednak pytanie czy Robin Williams był szczęśliwy? Czy szczęśliwe było dziecko, które musiało się wygłupiać przed matką aby zyskać jej uwagę? To samo dotyczy nas. Warto robić rzeczy, za które jesteśmy chwaleni i które przyczyniają się do dobrobytu także ludzi z naszego otoczenia. Trzeba się jednak zastanowić czy ten wpływ jest dobry.
Dziś chciałbym się krótko zastanowić nad podejmowanymi przez nas decyzjami. Te rozważania zahaczą trochę temat wolnej woli. Jak przykład chciałbym podać podkasterów, do których się zaliczam. Zauważono, że podkasterzy tworzą materiały, które ich odbiorcy chcą słuchać i/lub oglądać. Jeżeli np. podkaster polityczny nagra kilka audycji i jedna z nich będzie miała np. 100 razy więcej odsłuchań niż inne audycje to odbierze to jako feedback od użytkowników. Łatwo chyba przewidzieć, że taki podkaster nagra więcej audycji na temat, który ma tak wielką słuchalność/oglądalność. Czy jest w tym coś złego?

Okazuje się, że niektórzy podkasterzy zaczęli robić rzeczy, które były przeciwne ich własnym poglądom. Np. jeden youtuber zmienił dietę, bo jego widzowie najchętniej oglądali progamy, w których jadł niezdrowe rzeczy. Inni podkasterzy się zradykalizowali w swoich poglądach politycznych. Oni mieli jakieś poglądy, ale ponieważ ludzie najchętniej oglądali te programy, w których np. ostro atakowali stronę przeciwną to zaczęli nagrywać najwięcej właśnie takich programów. I tutaj zachodzi pytanie: czy oni naprawdę zmienili swoje poglądy?

Być może ci ludzie dalej mają swój pogląd na zdrową dietę lub mają dość umiarkowane poglądy polityczne, ponieważ jednak ludzie słuchają/oglądają najlepiej takie radykalne audycje to oni tworzą takie dla swojej publiczności. Innymi słowy można by ich oskarżyć o hipokryzję, bo mają jakiś pogląd, ale prezentują zupełnie inny, bo taki się sprzedaje. Kiedy przychodzą takie krytyczne myśli o innych nasuwa się pytanie, a co ze mną?

Ja sam nagrywam kilka podkastów. Ja jednak zarabiam jako programista, tak więc nagrywam je dla przyjemności. Dostaję pewne wpływy z reklam, ale to nie pokrywa nawet kosztów serwera na podkasty czy strony do podkastu “Historia wg Dzieci”. Mogę więc chyba powiedzieć, że czynniki ekonomiczne nie mają na mnie dużego wpływu. Zauważyłem jednak, że także ja zwracam uwagę na to czego najchętniej słuchają moi słuchacze i nagrywam podobne audycje.

Mam np. podkast “Historia dla Dorosłych”. Nagrałem tam odcinek o Elżbiecie Granowskiej, która była trzecią żoną Jagiełły. Jest to taka dość mało znana postać historyczna, ale była dla mnie ciekawa. Okazało się, że jest to odcinek, który był słuchany setki razy więcej niż inne moje odcinki. Nagrywam też podkast “Historie Biblijne”. Omawiam tam różne postacie z Biblii pod kątem historii. Nagrałem jeden z odcinków, w którym zebrałem wszystkie żony króla Dawida. I to właśnie ten odcinek jest najchętniej słuchany w tym podkaście. Jaki to miało wpływ na mnie?

Zinterpretowałem to w ten sposób, że moi słuchacze lubią historie o kobietach. Nagrywam więc ich teraz więcej. Trudno mi jednak powiedzieć, że nagrywam ich więcej niż zrobiłbym gdybym nie wiedział, że są tak popularne. Wydaje mi się, że ta słuchalność ma na mnie mały wpływ, ale być może się mylę.

Na koniec chciałbym wrócić do szerszego spojrzenia na ten temat. Dlaczego my podejmujemy pewne decyzje w życiu, np. co do wyboru zawodu. Być może jest tak, że ktoś nas za coś pochwalił, np. dobrze zrobiony obiad. Ta pochwała skłoniła nas do częstrzego przygotowywania posiłków, co przyniosło kolejne pochwały. W taki sposób ktoś mógł wybrać karierę kucharza. Być może dwóch chłopców weszło na boisko i rzuciło piłkę do kosza. Jeden z nich miał szczęście i jego piłka wpadła do kosza. Można sobie wyobrazić, że ten, któremu to się nie udało uzna się za łamagę, a ten drugi za wrodzony talent. Czy więc my wszyscy nie jesteśmy trochę jak ci podkasterzy, który pod wpływem słuchaczy zaczynają robić to co inni chwalą? W tym oczywiście nie musi być nic złego?

Słyszałem, że aktor Robin Williams miał matkę, która nie zwracała na niego uwagi. Jest to pewnie bardzo bolesne dla dziecka. Robin zauważył jednak, że może zyskać uwagę matki gdy ją rozśmieszy. Tak więc zaczął robić i już od małego wygłupiał się. Jego talent, który rozpoczął się od próby zwrócenia uwagi matki mogliśmy oglądać później w jego filmach. Pozostaje jednak pytanie czy Robin Williams był szczęśliwy? Czy szczęśliwe było dziecko, które musiało się wygłupiać przed matką aby zyskać jej uwagę? To samo dotyczy nas. Warto robić rzeczy, za które jesteśmy chwaleni i które przyczyniają się do dobrobytu także ludzi z naszego otoczenia. Trzeba się jednak zastanowić czy ten wpływ jest dobry.

08 - Modele
2023-01-04 11:08:32

Model - uproszczone odwzorowanie rzeczywistości. Ta prostota to największa zaleta pracowania z modelem, bo dzięki temu, że jest on prostrzy łatwiej zrozumieć jego działanie. Jednocześnie ta prostota to największa wada modelu, bo ponieważ jest on prostrzy to nie odwzorowuje on rzeczywistości do końca. Jak pracować z modelami? Co zrobić gdy model okazuje się błędny? A co kiedy model czasem działa, a czasem nie? Małgorzata Machniewicz https://malgorzatamachniewicz.pl podkast: https://www.paniodzmiany.com
Model - uproszczone odwzorowanie rzeczywistości. Ta prostota to największa zaleta pracowania z modelem, bo dzięki temu, że jest on prostrzy łatwiej zrozumieć jego działanie. Jednocześnie ta prostota to największa wada modelu, bo ponieważ jest on prostrzy to nie odwzorowuje on rzeczywistości do końca.
Jak pracować z modelami? Co zrobić gdy model okazuje się błędny? A co kiedy model czasem działa, a czasem nie?

Małgorzata Machniewicz
https://malgorzatamachniewicz.pl
podkast:
https://www.paniodzmiany.com

07 - Transteoretyczny model zmiany
2022-12-31 14:02:02

Doktor psychologii James O. Prochaska stworzył w 1977 roku Transteoretyczny model zmiany: 1. Stadium przedrefleksyjne 2. Stadium refleksji 3. Stadium przygotowania 4. Stadium działania 5. Stadium utrwalania Małgorzata Machniewicz https://malgorzatamachniewicz.pl podkast: https://www.paniodzmiany.com proces zmian w organizacji: 1. zapczeczanie 2. opór 3. eksperymentowanie 4. zaangażowanie książki "Psychologia zmiany w życiu i biznesie" Angelika Chimkowska "Zmiana na dobre" (Changing for Good) James O. Prochaska , John C. Norcross , Carlo C. Diclemente "Changing to Thrive" James O. Prochaska, Janice M. Prochaska
Doktor psychologii James O. Prochaska stworzył w 1977 roku Transteoretyczny model zmiany:
1. Stadium przedrefleksyjne
2. Stadium refleksji
3. Stadium przygotowania
4. Stadium działania
5. Stadium utrwalania

Małgorzata Machniewicz
https://malgorzatamachniewicz.pl
podkast:
https://www.paniodzmiany.com

proces zmian w organizacji:
1. zapczeczanie
2. opór
3. eksperymentowanie
4. zaangażowanie

książki
"Psychologia zmiany w życiu i biznesie" Angelika Chimkowska
"Zmiana na dobre" (Changing for Good) James O. Prochaska , John C. Norcross , Carlo C. Diclemente
"Changing to Thrive" James O. Prochaska, Janice M. Prochaska

06 - Zmiany - kiedy?
2022-12-21 11:50:25

Jakie są koszty wprowadzenia zmiany? Oraz jakie będą oczekiwane rezultaty? Czy warto sobie ograniczać zmiany? Czy są ludzie, których nie warto zachęcać do zmiany? Czy wprowadzanie zmiany zawsze jest związane z kosztem? Małgorzata Machniewicz https://malgorzatamachniewicz.pl podkast: https://www.paniodzmiany.com
Jakie są koszty wprowadzenia zmiany? Oraz jakie będą oczekiwane rezultaty?
Czy warto sobie ograniczać zmiany?
Czy są ludzie, których nie warto zachęcać do zmiany?
Czy wprowadzanie zmiany zawsze jest związane z kosztem?

Małgorzata Machniewicz
https://malgorzatamachniewicz.pl
podkast:
https://www.paniodzmiany.com

05 - Czy Komputery Potrafią Tworzyć?
2022-12-16 13:26:18

Dużo się mówi o tym, że komputery odbiorą pracę ludziom. Ja jestem programistą i wiem, że komputery nadają się do tworzenia rzeczy powtarzalnych. Jeżeli komputer jest podłączony do bazy danych zawierających wszystkie artykuły napisane np. o stanie wojennym to taki komputer (oczywiście z odpowiednim oprogramowaniem) potrafi stworzyć nowy tekst na zadany temat. Nie jest to jednak praca twórcza, ale coś co bym nazwał pracą odtwórczą.
Dużo się mówi o tym, że komputery odbiorą pracę ludziom. Ja jestem programistą i wiem, że komputery nadają się do tworzenia rzeczy powtarzalnych. Jeżeli komputer jest podłączony do bazy danych zawierających wszystkie artykuły napisane np. o stanie wojennym to taki komputer (oczywiście z odpowiednim oprogramowaniem) potrafi stworzyć nowy tekst na zadany temat. Nie jest to jednak praca twórcza, ale coś co bym nazwał pracą odtwórczą.

04 - Skrajności i zasady
2022-12-05 22:12:09

Dlaczego ludzie mają skłonność wpadania w skrajności? Czy zawsze warto stosować zasady? Np. czy zawsze warto "być sobą" i "nie udawać"?
Dlaczego ludzie mają skłonność wpadania w skrajności? Czy zawsze warto stosować zasady? Np. czy zawsze warto "być sobą" i "nie udawać"?

03 - Koszty utopione
2022-10-24 12:03:50

Błąd kosztów utopionych jest znany także jako koszty przepadłe, a po angielsku jako Sunk Costs Fallacy lub Concorde Fallacy. Na temat tego schematu myślowego, w który wpadamy rozmawiałem z Małgorzatą Machniewicz. Małgorzata Machniewicz https://malgorzatamachniewicz.pl podkast: https://www.paniodzmiany.com
Błąd kosztów utopionych jest znany także jako koszty przepadłe, a po angielsku jako Sunk Costs Fallacy lub Concorde Fallacy. Na temat tego schematu myślowego, w który wpadamy rozmawiałem z Małgorzatą Machniewicz.

Małgorzata Machniewicz
https://malgorzatamachniewicz.pl
podkast:
https://www.paniodzmiany.com

02 - Koszty prawdy
2022-10-07 09:37:07

Dzisiaj zajmiemy się kosztami dochodzenia do prawdy. Czy jest możliwe poznać prawdę? Czy możemy mieć pewność, że ją znamy? Jak dużo trzeba zapłacić za prawdę i pewność, że to rzeczywiście jest prawda? Z logicznego punktu widzenia aby podjąć jakąś decyzję należy znać wszystkie fakty. Np. w Sun Tzu w “Sztuce wojny” pisze: “Poznanie innych i poznanie siebie to zwycięstwo bez ryzyka. Poznanie otoczenia i poznanie sytuacji to zwycięstwo całkowite”. Innymi słowy, gdy poznasz siebie i przeciwnika to wygrasz bez ryzyka, a poznanie otoczenia i sytuacji daje całkowite zwycięstwo. Czy to jednak możliwe, czy możemy poznać przeciwnika, otoczenie i całą sytuację całkowicie? Dzisiaj być może tak jest. Ja nagrywam to w październiku 2022 roku. Trwa wojna na Ukrainie i właśnie trwa kontrofensywa. Ukraińcy mając amerykańskie dane z satelitów zbombardowali rosyjskie składy amunicji i teraz atakują pozycje, które wcześniej zdobyli Rosjanie. Tak więc dzisiaj, jeżeli ma się dostęp do satelitów to można wiedzieć o wrogu bardzo dużo. Pamiętajmy jednak, że to kosztuje. Amerykanie chcą przegranej Rosjanie i dają te dane Ukraińcom za darmo. Gdyby jednak mieli za to płacić nie byłoby ich stać. Cytowałem już jednego wojskowego. Sun Tzu pisał, że można łatwo pokonać przeciwnika, gdy zna się dobrze sytuację. Jednak inny wojskowy Karl von Clausewitz pisał o mgle wojny. Wyobraźmy sobie dowódcę oddziału, który widzi przeciwnika w mgle. Wie, że on tam jest, ale mgła nie pozwala mu na poznanie szczegółów czyli np. liczebności przeciwnika, jego uzbrojenia itd. Taki dowódca mógłby wysłać zwiadowców czy oddział rozpoznania. To jednak będzie go kosztować czas oraz zmniejszy liczebność jego armii. Co powinien zrobić? Podjęcie decyzji w tzw. mgle wojny jest trudne. Podejmuje się wtedy decyzję mając niepełne dane. Innymi słowy podejmuje się decyzje nie znając prawdy o sytuacji. Jednak odkładanie działania daje czas przeciwnikowi. Wg wojskowych lepiej jest podjąć decyzję na podstawie niepełnych danych niż czekać na pełne dane i tracić czas. Jak my powinniśmy się zachować w podobnej sytuacji? Czy można poznać prawdę na temat jakiejś sytuacji? Można, ale to będzie kosztować. Dodatkowo w grę wchodzi tutaj zasada Pareta. Koszt podstawowych informacji jest dość tani, ale poznanie szczegółów jest coraz droższe. Moglibyśmy to porównać do testowania zapałek. Wyobraźmy sobie, że jest 100 zapałek. Czy wszystkie się zapalą? Możemy je przetestować i zapalić je kolejno, ale robiąc to stracimy zapałki. Możemy jednak zapalić jedynie 10 i na podstawie tych 10 przyjąć, że pozostałe będą działać tak samo. Może kolejny przykład związany z wojskiem. Są to sądy wojskowe działające podczas wojny. Wyobraź sobie taką sytuację. Sąd wojskowy musi rozstrzygnąć czy oskarżony jest szpiegiem. W danych warunkach można go albo uwolnić, albo skazać na śmierć. Gdyby był niewinny, a sąd skazałby go na śmierć - zginąłby niewinny człowiek. Gdyby jednak był szpiegiem, a sąd by go uwolnił to jego działania mogłyby doprowadzić do śmierci wielu żołnierzy. Zauważmy ten dylemat i jego koszty. Wyrok skazujący to możliwa śmierć jednego niewinnego. Wyrok uwalniając to możliwa śmierć wielu. Pewnie rozumiecie teraz dlaczego sądy wojskowe są znane z tak ostrych wyroków. Czym sądy wojskowe różnią się od sądów cywilnych? Ja chciałbym wam zwrócić uwagę na czas, który mają na podjęcie decyzji. Najczęściej sądy wojskowe, szczególnie podczas wojny, muszą wydać szybki wyrok. Sądy świeckie mają dużo więcej czasu i z tego powodu popełniają mniej błędów. Jednak nawet w tym wypadku czas procesu jest ograniczony i z tego powodu nawet tutaj zdarzają się niesprawiedliwe wyroki. Sądy świeckie mają więcej czasu i dlatego popełniają mniej błędów. Czy więc powinny tak długo badać sprawę, aż wyrok będzie pewny? Tutaj w grę wchodzi prawo Pareta. Odkrycie 80% prawdy kosztuje 20% czasu. Jednak odkrycie pozostałych 20% prawdy kosztuje już 80% czasu. Czasami jeszcze więcej. Innymi słowy, podstawowe fakty z reguły da się odkryć szybko, ale im więcej szczegółów chcemy poznać tym więcej musimy zapłacić czasem, pieniędzmi itd. Myślę, że już rozumiecie. Często musimy podejmować decyzje znając tylko część prawdy. Popełniamy wtedy błędy logiczne przyjmując pewne uproszczenia, ale dzięki temu obniżamy swoje koszty i np. oszczędzamy swój czas. Na koniec ostatni przykład. Rasizm jest błędem logicznym. Bo sądzenie, że wszyscy ludzie o jednym kolorze skóry są tacy sami jest po prostu głupie. Jednak jeżeli żyjesz w rejonie, w którym większość przestępstw jest popełnianych przez osoby z jednej rasy i powiedzmy, że idziesz wieczorem ciemną ulicą i słyszysz, że ktoś biegnie. Gdy się obracasz widzisz, że to osoba tej rasy, która popełnia najwięcej przestępstw. Co sobie pomyślisz? Jeżeli pomyślisz, że zaraz zostaniesz napadnięty to właśnie popełniłeś błąd logiczny zwany rasizmem. Na twoją obronę masz jednak fakt, że masz mało czasu. Podsumowując sofizmat to błąd logiczny. Czasami pozwala on jednak zaoszczędzić czas. Decyzja podjęta w taki sposób ma pewne prawdopodobieństwo, że będzie dobrą decyzją. Taką decyzję często nazywa się Brzytwą Ockhama. Polega to na tym, że z możliwych wyjaśnień wybieramy najbardziej prawdopodobne i zakładamy, że jest prawdziwe. Brzytwa Ockhama jest błędem logicznym. Przykładem jest właśnie założenie, że jeżeli dana rasa popełnia najwięcej przestępstw, to osobnik tej rasy, z którym my mamy do czynienia też na pewno popełni przestępstwo.
Dzisiaj zajmiemy się kosztami dochodzenia do prawdy. Czy jest możliwe poznać prawdę? Czy możemy mieć pewność, że ją znamy? Jak dużo trzeba zapłacić za prawdę i pewność, że to rzeczywiście jest prawda?

Z logicznego punktu widzenia aby podjąć jakąś decyzję należy znać wszystkie fakty. Np. w Sun Tzu w “Sztuce wojny” pisze: “Poznanie innych i poznanie siebie to zwycięstwo bez ryzyka. Poznanie otoczenia i poznanie sytuacji to zwycięstwo całkowite”. Innymi słowy, gdy poznasz siebie i przeciwnika to wygrasz bez ryzyka, a poznanie otoczenia i sytuacji daje całkowite zwycięstwo. Czy to jednak możliwe, czy możemy poznać przeciwnika, otoczenie i całą sytuację całkowicie?

Dzisiaj być może tak jest. Ja nagrywam to w październiku 2022 roku. Trwa wojna na Ukrainie i właśnie trwa kontrofensywa. Ukraińcy mając amerykańskie dane z satelitów zbombardowali rosyjskie składy amunicji i teraz atakują pozycje, które wcześniej zdobyli Rosjanie. Tak więc dzisiaj, jeżeli ma się dostęp do satelitów to można wiedzieć o wrogu bardzo dużo. Pamiętajmy jednak, że to kosztuje. Amerykanie chcą przegranej Rosjanie i dają te dane Ukraińcom za darmo. Gdyby jednak mieli za to płacić nie byłoby ich stać.

Cytowałem już jednego wojskowego. Sun Tzu pisał, że można łatwo pokonać przeciwnika, gdy zna się dobrze sytuację. Jednak inny wojskowy Karl von Clausewitz pisał o mgle wojny. Wyobraźmy sobie dowódcę oddziału, który widzi przeciwnika w mgle. Wie, że on tam jest, ale mgła nie pozwala mu na poznanie szczegółów czyli np. liczebności przeciwnika, jego uzbrojenia itd. Taki dowódca mógłby wysłać zwiadowców czy oddział rozpoznania. To jednak będzie go kosztować czas oraz zmniejszy liczebność jego armii. Co powinien zrobić?

Podjęcie decyzji w tzw. mgle wojny jest trudne. Podejmuje się wtedy decyzję mając niepełne dane. Innymi słowy podejmuje się decyzje nie znając prawdy o sytuacji. Jednak odkładanie działania daje czas przeciwnikowi. Wg wojskowych lepiej jest podjąć decyzję na podstawie niepełnych danych niż czekać na pełne dane i tracić czas. Jak my powinniśmy się zachować w podobnej sytuacji?

Czy można poznać prawdę na temat jakiejś sytuacji? Można, ale to będzie kosztować. Dodatkowo w grę wchodzi tutaj zasada Pareta. Koszt podstawowych informacji jest dość tani, ale poznanie szczegółów jest coraz droższe. Moglibyśmy to porównać do testowania zapałek. Wyobraźmy sobie, że jest 100 zapałek. Czy wszystkie się zapalą? Możemy je przetestować i zapalić je kolejno, ale robiąc to stracimy zapałki. Możemy jednak zapalić jedynie 10 i na podstawie tych 10 przyjąć, że pozostałe będą działać tak samo.

Może kolejny przykład związany z wojskiem. Są to sądy wojskowe działające podczas wojny. Wyobraź sobie taką sytuację. Sąd wojskowy musi rozstrzygnąć czy oskarżony jest szpiegiem. W danych warunkach można go albo uwolnić, albo skazać na śmierć. Gdyby był niewinny, a sąd skazałby go na śmierć - zginąłby niewinny człowiek. Gdyby jednak był szpiegiem, a sąd by go uwolnił to jego działania mogłyby doprowadzić do śmierci wielu żołnierzy. Zauważmy ten dylemat i jego koszty. Wyrok skazujący to możliwa śmierć jednego niewinnego. Wyrok uwalniając to możliwa śmierć wielu. Pewnie rozumiecie teraz dlaczego sądy wojskowe są znane z tak ostrych wyroków.

Czym sądy wojskowe różnią się od sądów cywilnych? Ja chciałbym wam zwrócić uwagę na czas, który mają na podjęcie decyzji. Najczęściej sądy wojskowe, szczególnie podczas wojny, muszą wydać szybki wyrok. Sądy świeckie mają dużo więcej czasu i z tego powodu popełniają mniej błędów. Jednak nawet w tym wypadku czas procesu jest ograniczony i z tego powodu nawet tutaj zdarzają się niesprawiedliwe wyroki. Sądy świeckie mają więcej czasu i dlatego popełniają mniej błędów. Czy więc powinny tak długo badać sprawę, aż wyrok będzie pewny?

Tutaj w grę wchodzi prawo Pareta. Odkrycie 80% prawdy kosztuje 20% czasu. Jednak odkrycie pozostałych 20% prawdy kosztuje już 80% czasu. Czasami jeszcze więcej. Innymi słowy, podstawowe fakty z reguły da się odkryć szybko, ale im więcej szczegółów chcemy poznać tym więcej musimy zapłacić czasem, pieniędzmi itd. Myślę, że już rozumiecie. Często musimy podejmować decyzje znając tylko część prawdy. Popełniamy wtedy błędy logiczne przyjmując pewne uproszczenia, ale dzięki temu obniżamy swoje koszty i np. oszczędzamy swój czas.

Na koniec ostatni przykład. Rasizm jest błędem logicznym. Bo sądzenie, że wszyscy ludzie o jednym kolorze skóry są tacy sami jest po prostu głupie. Jednak jeżeli żyjesz w rejonie, w którym większość przestępstw jest popełnianych przez osoby z jednej rasy i powiedzmy, że idziesz wieczorem ciemną ulicą i słyszysz, że ktoś biegnie. Gdy się obracasz widzisz, że to osoba tej rasy, która popełnia najwięcej przestępstw. Co sobie pomyślisz? Jeżeli pomyślisz, że zaraz zostaniesz napadnięty to właśnie popełniłeś błąd logiczny zwany rasizmem. Na twoją obronę masz jednak fakt, że masz mało czasu.

Podsumowując sofizmat to błąd logiczny. Czasami pozwala on jednak zaoszczędzić czas. Decyzja podjęta w taki sposób ma pewne prawdopodobieństwo, że będzie dobrą decyzją. Taką decyzję często nazywa się Brzytwą Ockhama. Polega to na tym, że z możliwych wyjaśnień wybieramy najbardziej prawdopodobne i zakładamy, że jest prawdziwe. Brzytwa Ockhama jest błędem logicznym. Przykładem jest właśnie założenie, że jeżeli dana rasa popełnia najwięcej przestępstw, to osobnik tej rasy, z którym my mamy do czynienia też na pewno popełni przestępstwo.

01 - Definicja sofizmatu
2022-10-02 09:57:35

Słownik Języka Polskiego wydawnictwa PWN podaje dwie definicje słowa "sofizmat": 1. rozumowanie pozornie poprawne, ale w istocie zawierające rozmyślnie utajone błędy logiczne 2. świadome dowodzenie nieprawdy Zauważmy, że obie te definicje mówią o świadomym przekazywaniu nieprawdy lub o rozmyślnie wprowadzonym błędzie do rozumowania. Mówiąc więc prościej “sofizmat” to kłamstwo. Czym się jednak różni sofizmat od takiego zwykłego kłamstwo jest pozorna logika. Sofizmat to kłamstwo, które pozornie wygląda na twierdzenie prawdziwe. Z tego właśnie powodu wierzymy w wiele sofizmatów. Zauważmy jednak, że te definicje właśnie zawierają fałszywe założenie. Czy zauważyłeś je drogi słuchaczu? Powtórzę je jeszcze raz. W obu definicjach wspomniano o rozmyślnym lub świadomym wprowadzaniu w błąd. Aby wyjaśnić to fałszywe założenie wyobraźmy sobie sytuację, że dwie osoby dyskutują na jakiś temat. W którymś momencie jedna z osób jako argument podaje nieprawdę. Druga strona rozpoznaje, że to jest fałsz. Jest w stanie tego dowieść. Czy jednak jest w stanie dowieść, że ta nieprawda została wypowiedziana świadomie? Nie i to jest właśnie błąd w definicji sofizmatu. Tak więc w tym podkaście ja będę używał definicji słowa “sofizmat” jako błędnego rozumowania lub po prostu nieprawdy. Nie będę jednak sugerował, że ktoś wypowiedział to celowo, bo nie potrafię czytać w czyichś myślach i nie mogę być tego pewien. Oczywiście ludzie kłamią i robią to celowo. Ja jednak mogę się tego tylko domyślać i w większości wypadków nie będę umiał tego udowodnić, że zrobili to celowo. Tak więc ja będę się zajmował fałszywymi rozumowaniami bez względu na to czy wypowiedziano je świadomie czy też nie. Prawda jest taka, że każdy z nas wierzy w sofizmaty, także ja. Doszliśmy więc do mnie. Nazywam się Piotr Borowski i nagrywam kilka innych podkastów, głównie historycznych. Czy warto mnie słuchać? Sami to osądzicie. Chciałbym jednak skorzystać z tego przykładu. Zauważcie ja mówię i nawet nagrywam podkast. Nawet jeśli jutro umrę będziecie mogli mnie słuchać. W ramach tych audycji będę się z wami dzielił moimi mądrościami. Ktoś może powie, że będę się wymądrzał. Czy są ludzie mądrzejsi ode mnie? Czy są mądrzejsi ode mnie ludzie którzy milczą i nie nagrywają podkastów? Oczywiście na świecie jest wielu mądrzejszych ode mnie. To jednak ja nagrywam podkast, to mnie słuchacie. Niestety tak jest, że potrafimy ocenić wiedzę tylko tych, którzy się nią dzielą. Np. najczęściej najmądrzejsi naukowcy są osobami, które nie potrafią przekazywać wiedzy. My o nauce najczęściej dowiadujemy się od tzw. propagatorów nauki. Są to ludzie, którzy posiadają mniej wiedzy. Mają za to odwagę i umiejętność mówienia. Przygotowani do mówienia są np. aktorzy. Są to ludzie, którzy potrafią ładnie mówić. Wielu aktorów wypowiada się na temat polityki, medycyny, globalnego ocieplenia itd. Łatwo się słucha takich aktorów, trudno jest dotrzeć do tego co myślą naukowcy. Jak praktycznie walczyć z tym błędnym rozumowaniem, że ten co mówi ma rację? Powiedzmy, że masz w pracy spotkanie, które ostatnio często z angielskiego nazywa się meetingiem. Na takich spotkaniach najczęściej wypowiadają się wciąż te same osoby. Czy są najmądrzejsze? Niekoniecznie, prawdopodobnie są najodważniejsze, najbardziej wygadane itd. Jeżeli więc to do ciebie należy prowadzenie takiego spotkania to dobrze zrobisz jeśli zapytasz o zdanie także tych, którzy zwykle milczą. Być może zakładasz, że milczą ponieważ nie mają nic do powiedzenia. To byłby właśnie sofizmat, takie błędne rozumowanie. Być może mają w głowie najlepsze rozwiązanie, ale po prostu brakuje im odwagi. Podsumowując. Sofizmat definiuje się jako celowe wypowiadanie nieprawdy. Uważam, że to błędna definicja. Możemy udowodnić, że ktoś powiedział nieprawdę. Jednak udowodnienie, że zrobił to celowo jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Druga myśl do zapamiętania z tej audycji to przestroga aby nie mylić odwagi z mądrością. Ludzie, którzy się wypowiadają nie zawsze są najmądrzejsi. Wypowiadają się ci, którzy są odważni, wygadani, otwarci itd. Te cechy niekoniecznie oznaczają wielką mądrość. Aby dotrzeć do mądrości nie wystarczy posłuchać wygadanego aktora trzeba np. przeczytać wynik badań naukowca. Ale z tym się wiąże wysiłek. Właśnie o tym chciałbym powiedzieć wam następnym razem. Następny odcinek będzie poświęcony kosztom dochodzenia do prawdy.
Słownik Języka Polskiego wydawnictwa PWN podaje dwie definicje słowa "sofizmat":
1. rozumowanie pozornie poprawne, ale w istocie zawierające rozmyślnie utajone błędy logiczne
2. świadome dowodzenie nieprawdy
Zauważmy, że obie te definicje mówią o świadomym przekazywaniu nieprawdy lub o rozmyślnie wprowadzonym błędzie do rozumowania. Mówiąc więc prościej “sofizmat” to kłamstwo. Czym się jednak różni sofizmat od takiego zwykłego kłamstwo jest pozorna logika. Sofizmat to kłamstwo, które pozornie wygląda na twierdzenie prawdziwe. Z tego właśnie powodu wierzymy w wiele sofizmatów.

Zauważmy jednak, że te definicje właśnie zawierają fałszywe założenie. Czy zauważyłeś je drogi słuchaczu? Powtórzę je jeszcze raz. W obu definicjach wspomniano o rozmyślnym lub świadomym wprowadzaniu w błąd. Aby wyjaśnić to fałszywe założenie wyobraźmy sobie sytuację, że dwie osoby dyskutują na jakiś temat. W którymś momencie jedna z osób jako argument podaje nieprawdę. Druga strona rozpoznaje, że to jest fałsz. Jest w stanie tego dowieść. Czy jednak jest w stanie dowieść, że ta nieprawda została wypowiedziana świadomie? Nie i to jest właśnie błąd w definicji sofizmatu.

Tak więc w tym podkaście ja będę używał definicji słowa “sofizmat” jako błędnego rozumowania lub po prostu nieprawdy. Nie będę jednak sugerował, że ktoś wypowiedział to celowo, bo nie potrafię czytać w czyichś myślach i nie mogę być tego pewien. Oczywiście ludzie kłamią i robią to celowo. Ja jednak mogę się tego tylko domyślać i w większości wypadków nie będę umiał tego udowodnić, że zrobili to celowo. Tak więc ja będę się zajmował fałszywymi rozumowaniami bez względu na to czy wypowiedziano je świadomie czy też nie. Prawda jest taka, że każdy z nas wierzy w sofizmaty, także ja.

Doszliśmy więc do mnie. Nazywam się Piotr Borowski i nagrywam kilka innych podkastów, głównie historycznych. Czy warto mnie słuchać? Sami to osądzicie. Chciałbym jednak skorzystać z tego przykładu. Zauważcie ja mówię i nawet nagrywam podkast. Nawet jeśli jutro umrę będziecie mogli mnie słuchać. W ramach tych audycji będę się z wami dzielił moimi mądrościami. Ktoś może powie, że będę się wymądrzał. Czy są ludzie mądrzejsi ode mnie? Czy są mądrzejsi ode mnie ludzie którzy milczą i nie nagrywają podkastów?

Oczywiście na świecie jest wielu mądrzejszych ode mnie. To jednak ja nagrywam podkast, to mnie słuchacie. Niestety tak jest, że potrafimy ocenić wiedzę tylko tych, którzy się nią dzielą. Np. najczęściej najmądrzejsi naukowcy są osobami, które nie potrafią przekazywać wiedzy. My o nauce najczęściej dowiadujemy się od tzw. propagatorów nauki. Są to ludzie, którzy posiadają mniej wiedzy. Mają za to odwagę i umiejętność mówienia. Przygotowani do mówienia są np. aktorzy. Są to ludzie, którzy potrafią ładnie mówić. Wielu aktorów wypowiada się na temat polityki, medycyny, globalnego ocieplenia itd. Łatwo się słucha takich aktorów, trudno jest dotrzeć do tego co myślą naukowcy.

Jak praktycznie walczyć z tym błędnym rozumowaniem, że ten co mówi ma rację? Powiedzmy, że masz w pracy spotkanie, które ostatnio często z angielskiego nazywa się meetingiem. Na takich spotkaniach najczęściej wypowiadają się wciąż te same osoby. Czy są najmądrzejsze? Niekoniecznie, prawdopodobnie są najodważniejsze, najbardziej wygadane itd. Jeżeli więc to do ciebie należy prowadzenie takiego spotkania to dobrze zrobisz jeśli zapytasz o zdanie także tych, którzy zwykle milczą. Być może zakładasz, że milczą ponieważ nie mają nic do powiedzenia. To byłby właśnie sofizmat, takie błędne rozumowanie. Być może mają w głowie najlepsze rozwiązanie, ale po prostu brakuje im odwagi.

Podsumowując. Sofizmat definiuje się jako celowe wypowiadanie nieprawdy. Uważam, że to błędna definicja. Możemy udowodnić, że ktoś powiedział nieprawdę. Jednak udowodnienie, że zrobił to celowo jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Druga myśl do zapamiętania z tej audycji to przestroga aby nie mylić odwagi z mądrością. Ludzie, którzy się wypowiadają nie zawsze są najmądrzejsi. Wypowiadają się ci, którzy są odważni, wygadani, otwarci itd. Te cechy niekoniecznie oznaczają wielką mądrość. Aby dotrzeć do mądrości nie wystarczy posłuchać wygadanego aktora trzeba np. przeczytać wynik badań naukowca. Ale z tym się wiąże wysiłek. Właśnie o tym chciałbym powiedzieć wam następnym razem. Następny odcinek będzie poświęcony kosztom dochodzenia do prawdy.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie