O serialach

"O serialach" to podcast Bartosza Węglarczyka i Piotra Markiewicza, w którym razem z gościem przedstawiają osobiste rekomendacje najważniejszych premier. To obowiązkowa pozycja dla każdego fana filmowego i serialowego świata, podszyta wiedzą o nieoczywistych faktach.

Kategorie:
TV & Film

Odcinki od najnowszych:

Finałowe odcinki "The Crown". Warto zarwać nockę? #OnetAudio
2023-12-15 10:30:13

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Bartosz Węglarczyk oraz Piotr Markiewicz skupiają się nie tylko na tym co nowe, dobre, złe i jeszcze gorsze, lecz przede wszystkim na tym, na co czeka wiele z nas — ostatnich odcinkach serialu "The Crown". Warto zarwać dla nich nockę? Redaktorzy dzielą się pierwszymi wrażeniami. — Z tego, co czytałem, odcinki [nowego sezonu "Stranger Things" — przyp. red.] będą bardzo długie, czyli prawdopodobnie każdy odcinek będzie pełnym filmem pełnometrażowym. Pieniędzy Netflix oczywiście ma w bród, więc nie poskąpi i włoży tyle, ile trzeba, żeby efekty specjalne i lokalizacje były dobre. Jest to jednak fenomen. Pierwsze sezony kochaliśmy miłością bezgraniczną. Znając życie, pewnie podzielą ostatni sezon na dwie części — mówi Bartosz Węglarczyk. — Na ten moment mogę powiedzieć, że te wszystkie dzieła takie jak "Akademia Pana Kleksa", "Pan Samochodzik i templariusze", jak te wszystkie dzieła kultury, które były już napisane i ekranizowane po dwa, trzy razy — "Znachor" chociażby — dajmy im nowe życie — mówi Piotr Markiewicz. — Uważam, że jednak technika idzie tak do przodu, sposób gry aktorów się zmienia, zmienia się też wrażliwość widowni i kontekst społeczny, że warto odświeżać pewne treści — dodaje Bartosz Węglarczyk.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Bartosz Węglarczyk oraz Piotr Markiewicz skupiają się nie tylko na tym co nowe, dobre, złe i jeszcze gorsze, lecz przede wszystkim na tym, na co czeka wiele z nas — ostatnich odcinkach serialu "The Crown". Warto zarwać dla nich nockę? Redaktorzy dzielą się pierwszymi wrażeniami.

— Z tego, co czytałem, odcinki [nowego sezonu "Stranger Things" — przyp. red.] będą bardzo długie, czyli prawdopodobnie każdy odcinek będzie pełnym filmem pełnometrażowym. Pieniędzy Netflix oczywiście ma w bród, więc nie poskąpi i włoży tyle, ile trzeba, żeby efekty specjalne i lokalizacje były dobre. Jest to jednak fenomen. Pierwsze sezony kochaliśmy miłością bezgraniczną. Znając życie, pewnie podzielą ostatni sezon na dwie części — mówi Bartosz Węglarczyk.

— Na ten moment mogę powiedzieć, że te wszystkie dzieła takie jak "Akademia Pana Kleksa", "Pan Samochodzik i templariusze", jak te wszystkie dzieła kultury, które były już napisane i ekranizowane po dwa, trzy razy — "Znachor" chociażby — dajmy im nowe życie — mówi Piotr Markiewicz.

— Uważam, że jednak technika idzie tak do przodu, sposób gry aktorów się zmienia, zmienia się też wrażliwość widowni i kontekst społeczny, że warto odświeżać pewne treści — dodaje Bartosz Węglarczyk.

Naprawdę złe filmy na streamingach. Lista produkcji, które trzeba omijać #OnetAudio
2023-12-08 11:07:09

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku "O serialach" Bartosz Węglarczyk oraz Piotr Markiewicz prezentują filmowe i serialowe newsy, dzielą się tym, co zachwyciło ich w ostatnim czasie i wyjaśniają, które propozycje obecne na streamingach są tak złe, że trudno byłoby zakwalifikować je nawet do kategorii  guilty pleasure . Zapraszamy do słuchania!  — Zwiastun serialu "Pan i Pani Smith". Na podstawie filmu. Donald Glover będzie grał i pani Maya Erskine. I wygląda to wspaniale — opowiada Piotr Markiewicz. — Obejrzeliśmy film "65" i jest straszny, choć jest tam aktor, którego bardzo lubimy. Pan się nazywa Adam Driver — wyjaśnia Bartosz Węglarczyk — Oglądałem ten film o trzeciej w nocy, ledwo przytomny i ten film mnie bardzo ocucił, bo nie mogłem uwierzyć w to, co oglądam. To jest jeden z najgorszych filmów, jakie widziałem w ostatnim czasie. Nie rozumiem, dlaczego on zagrał w tym filmie... — 34 proc. na "Rotten Tomatoes" — dodaje Piotr Markiewicz. — Z rzeczy, które mi się nie podobały, na Netflixie próbowałem obejrzeć serial, o którym jest teraz głośno "All the Light We Cannot See" ["Światło, którego nie widać" — przyp. red.]. To ekranizacja bardzo znanej książki. Być może jestem źle nastawiony, ale od razu, jak przeczytałem, o czym jest ten serial, to wiedziałem, że mi się nie spodoba. Bardzo dobra obsada, bardzo znani aktorzy — opowiada redaktor naczelny Onetu.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku "O serialach" Bartosz Węglarczyk oraz Piotr Markiewicz prezentują filmowe i serialowe newsy, dzielą się tym, co zachwyciło ich w ostatnim czasie i wyjaśniają, które propozycje obecne na streamingach są tak złe, że trudno byłoby zakwalifikować je nawet do kategorii guilty pleasure. Zapraszamy do słuchania! 

— Zwiastun serialu "Pan i Pani Smith". Na podstawie filmu. Donald Glover będzie grał i pani Maya Erskine. I wygląda to wspaniale — opowiada Piotr Markiewicz.

— Obejrzeliśmy film "65" i jest straszny, choć jest tam aktor, którego bardzo lubimy. Pan się nazywa Adam Driver — wyjaśnia Bartosz Węglarczyk — Oglądałem ten film o trzeciej w nocy, ledwo przytomny i ten film mnie bardzo ocucił, bo nie mogłem uwierzyć w to, co oglądam. To jest jeden z najgorszych filmów, jakie widziałem w ostatnim czasie. Nie rozumiem, dlaczego on zagrał w tym filmie...

— 34 proc. na "Rotten Tomatoes" — dodaje Piotr Markiewicz.

— Z rzeczy, które mi się nie podobały, na Netflixie próbowałem obejrzeć serial, o którym jest teraz głośno "All the Light We Cannot See" ["Światło, którego nie widać" — przyp. red.]. To ekranizacja bardzo znanej książki. Być może jestem źle nastawiony, ale od razu, jak przeczytałem, o czym jest ten serial, to wiedziałem, że mi się nie spodoba. Bardzo dobra obsada, bardzo znani aktorzy — opowiada redaktor naczelny Onetu.

Morderstwo w biały dzień, terroryści w samolocie i śmiertelne igrzyska, czyli filmowy miszmasz #OnetAudio
2023-11-30 20:00:00

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Bartosz Węglarczyk i Piotr Markiewicz prezentują filmowo-serialowy miszmasz, w którym znalazły się i nowości, i starsze tytuły, które na IMDB wybrał redaktorowi naczelnemu... kot. O co chodzi? Zapraszamy do odsłuchu! — Wraca na ekrany kin "Love, Actually". Nie wiem, czy widziałeś kiedykolwiek. Jest okrągła rocznica, 20 lat chyba. Mam już bilety kupione. Będę — mówi Piotr Markiewicz. — Kolejny film, który mnie zaskoczył pozytywnie, a jego plusem jest to, że trwa godzinę trzydzieści, to "7500". To jest numer lotu. Moim zdaniem nie jest to szczęśliwa nazwa, bo nikt nie wie, o co chodzi, ale jest to film, który się rozgrywa podczas jednego lotu samolotem. Porywacze porywają samolot, jednak nie udało im się opanować kabiny z pilotem. Terroryści grożą, że będą zabijać pasażerów, a im [pilotom — przyp. red.] zgodnie z prawem nie jest wolno tych drzwi otworzyć. Całość zaczyna się w momencie startu i kończy przy lądowaniu — opowiada Bartosz Węglarczyk — Wszystko dzieje się w kabinie pilotów, a kamera wychodzi z niej właściwie tylko na początku i na końcu. Ta klaustrofobia tej ciasnej kabiny jest niesamowita. — Byłem w kinie na "Igrzyskach Śmierci: Ballada ptaków i węży". Opowieść o tym, jak dobry chłopak stacza się i zaczyna być zły. To jest nawet ciekawe, choć na razie nie jest to hit kasowy. Do poprzednich części mu trochę brakuje — wyjaśnia Piotr Markiewicz — Ale to jest kolejny film, który ma jeden grzech. On powinien być dwoma filmami jak dla mnie. — Na Netfliksie jest bardzo fajny serial true crime "Who killed Jill Dando?". Polecam bardzo, bo to gruba historia, która 24 lata temu była bardzo głośna w Wielkiej Brytanii. To była jedna z najbardziej popularnych dziennikarek telewizyjnych i ktoś ją zastrzelił przed domem. Historia jest niesamowita. Policja aresztowała faceta, a potem on został uniewinniony. Do tej pory nie wiadomo, czy to on, czy nie on — czy to ktoś inny — opowiada Bartosz Węglarczyk — Wydaje się, że trudno dzisiaj o morderstwa, które są popełniane w środku miasta, w biały dzień, na ulicy i że nie będzie problemu namierzyć zabójcy, a jednak.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Bartosz Węglarczyk i Piotr Markiewicz prezentują filmowo-serialowy miszmasz, w którym znalazły się i nowości, i starsze tytuły, które na IMDB wybrał redaktorowi naczelnemu... kot. O co chodzi? Zapraszamy do odsłuchu!

— Wraca na ekrany kin "Love, Actually". Nie wiem, czy widziałeś kiedykolwiek. Jest okrągła rocznica, 20 lat chyba. Mam już bilety kupione. Będę — mówi Piotr Markiewicz.

— Kolejny film, który mnie zaskoczył pozytywnie, a jego plusem jest to, że trwa godzinę trzydzieści, to "7500". To jest numer lotu. Moim zdaniem nie jest to szczęśliwa nazwa, bo nikt nie wie, o co chodzi, ale jest to film, który się rozgrywa podczas jednego lotu samolotem. Porywacze porywają samolot, jednak nie udało im się opanować kabiny z pilotem. Terroryści grożą, że będą zabijać pasażerów, a im [pilotom — przyp. red.] zgodnie z prawem nie jest wolno tych drzwi otworzyć. Całość zaczyna się w momencie startu i kończy przy lądowaniu — opowiada Bartosz Węglarczyk — Wszystko dzieje się w kabinie pilotów, a kamera wychodzi z niej właściwie tylko na początku i na końcu. Ta klaustrofobia tej ciasnej kabiny jest niesamowita.

— Byłem w kinie na "Igrzyskach Śmierci: Ballada ptaków i węży". Opowieść o tym, jak dobry chłopak stacza się i zaczyna być zły. To jest nawet ciekawe, choć na razie nie jest to hit kasowy. Do poprzednich części mu trochę brakuje — wyjaśnia Piotr Markiewicz — Ale to jest kolejny film, który ma jeden grzech. On powinien być dwoma filmami jak dla mnie.

— Na Netfliksie jest bardzo fajny serial true crime "Who killed Jill Dando?". Polecam bardzo, bo to gruba historia, która 24 lata temu była bardzo głośna w Wielkiej Brytanii. To była jedna z najbardziej popularnych dziennikarek telewizyjnych i ktoś ją zastrzelił przed domem. Historia jest niesamowita. Policja aresztowała faceta, a potem on został uniewinniony. Do tej pory nie wiadomo, czy to on, czy nie on — czy to ktoś inny — opowiada Bartosz Węglarczyk — Wydaje się, że trudno dzisiaj o morderstwa, które są popełniane w środku miasta, w biały dzień, na ulicy i że nie będzie problemu namierzyć zabójcy, a jednak.

Detektyw, morderstwo i (nie)udana ekranizacja Agathy Christie? #OnetAudio
2023-11-24 10:27:33

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Bartosz Węglarczyk i Piotr Markiewicz wzięli na tapet między innymi produkcje, które przenoszą widzów w lata 50. XX w. Czym zaskoczy historia emerytowanego detektywa i przede wszystkim — jest, czy nie jest ekranizacją opowiadania Agathy Christie? — Nowa Agatha Christie, kolejna ekranizacja. Jestem jej wielkim fanem i mam wszystkie ekranizacje, które wyszły na płytach, ale jest to pierwsza adaptacja Christie, przy której jęczałem, bo było to po prostu złe — mówi Bartosz Węglarczyk — To tak bardzo oddaliło się od ducha Agathy Christie, że jest to absolutny przerost formy nad treścią. Nudny film ze wspaniałą obsadą. Żałuję, że tak wyszło. — Wszędzie było mówione, że ten film nie jest ekranizacją książki Agathy Christie — wyjaśnia Piotr Markiewicz — Jest luźno oparty na motywach. — Pamiętaj, że ten film ["Duchy w Wenecji" — przyp. red.] wychodził tuż przed Halloween i był w tym rzucie "filmów halloweenowych". Nie zgodzę się z tobą, jeśli chodzi o to, że film cały czas udaje, że dzieje się tam coś supernaturalnego, bo uważam, że właśnie zaletą tego filmu jest to, że nie masz takiego poczucia, jak z taniego horroru — mówi Piotr Markiewicz.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Bartosz Węglarczyk i Piotr Markiewicz wzięli na tapet między innymi produkcje, które przenoszą widzów w lata 50. XX w. Czym zaskoczy historia emerytowanego detektywa i przede wszystkim — jest, czy nie jest ekranizacją opowiadania Agathy Christie?

— Nowa Agatha Christie, kolejna ekranizacja. Jestem jej wielkim fanem i mam wszystkie ekranizacje, które wyszły na płytach, ale jest to pierwsza adaptacja Christie, przy której jęczałem, bo było to po prostu złe — mówi Bartosz Węglarczyk — To tak bardzo oddaliło się od ducha Agathy Christie, że jest to absolutny przerost formy nad treścią. Nudny film ze wspaniałą obsadą. Żałuję, że tak wyszło.

— Wszędzie było mówione, że ten film nie jest ekranizacją książki Agathy Christie — wyjaśnia Piotr Markiewicz — Jest luźno oparty na motywach.

— Pamiętaj, że ten film ["Duchy w Wenecji" — przyp. red.] wychodził tuż przed Halloween i był w tym rzucie "filmów halloweenowych". Nie zgodzę się z tobą, jeśli chodzi o to, że film cały czas udaje, że dzieje się tam coś supernaturalnego, bo uważam, że właśnie zaletą tego filmu jest to, że nie masz takiego poczucia, jak z taniego horroru — mówi Piotr Markiewicz.

Premiera nowego sezonu "The Crown". Hit czy zbędne przedłużanie? #OnetAudio
2023-11-17 10:05:36

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" króluje – niemal dosłownie – nowy sezon serialu "The Crown". Czy okazał się hitem? Poza tym wiele serialowych i filmowych nowości, największych zaskoczeń i zawodów, które przedstawiają Bartosz Węglarczyk, Piotr Markiewicz oraz gościni odcinka, redaktorka naczelna Onet Lifestyle – Dominika Olszyna-Kniaź. — Ja jestem rozczarowana — odnosi się do najnowszego sezonu "The Crown" Dominika Olszyna-Kniaź  — Znamy historię, więc trochę ciężko na początku to oglądać, jak już wiemy, co się wydarzy i do czego idziemy. Jesteśmy blisko tej historii, bo już w niej żyliśmy. Może dlatego poprzednie sezony wydawały się ciekawsze. — Diana wychodziła tam [w serialu "The Crown" — przyp. red.] na bardzo negatywną postać. Widać było, że wszyscy widzą, że ona ma duży wpływ i impact na świat, nawet padło tam takie stwierdzenie, że jak ona mówi, to świat słucha, ale jak schodziliśmy do tego poziomu jej prywatności, to była cyniczna w tym. Tak została przedstawiona w tym serialu — wyjaśnia Piotr Markiewicz. — Być może niskobudżetowa, ale naprawdę fajnie zagrana. Solidna, fajna historia — mówi Bartosz Węglarczyk o serialu "Morderczynie" — Dziewczyny, które są głównymi bohaterkami, świetnie tam grają — dodaje.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" króluje – niemal dosłownie – nowy sezon serialu "The Crown". Czy okazał się hitem? Poza tym wiele serialowych i filmowych nowości, największych zaskoczeń i zawodów, które przedstawiają Bartosz Węglarczyk, Piotr Markiewicz oraz gościni odcinka, redaktorka naczelna Onet Lifestyle – Dominika Olszyna-Kniaź.

— Ja jestem rozczarowana — odnosi się do najnowszego sezonu "The Crown" Dominika Olszyna-Kniaź  — Znamy historię, więc trochę ciężko na początku to oglądać, jak już wiemy, co się wydarzy i do czego idziemy. Jesteśmy blisko tej historii, bo już w niej żyliśmy. Może dlatego poprzednie sezony wydawały się ciekawsze.

— Diana wychodziła tam [w serialu "The Crown" — przyp. red.] na bardzo negatywną postać. Widać było, że wszyscy widzą, że ona ma duży wpływ i impact na świat, nawet padło tam takie stwierdzenie, że jak ona mówi, to świat słucha, ale jak schodziliśmy do tego poziomu jej prywatności, to była cyniczna w tym. Tak została przedstawiona w tym serialu — wyjaśnia Piotr Markiewicz.

— Być może niskobudżetowa, ale naprawdę fajnie zagrana. Solidna, fajna historia — mówi Bartosz Węglarczyk o serialu "Morderczynie" — Dziewczyny, które są głównymi bohaterkami, świetnie tam grają — dodaje.

Koniec strajku aktorów i wysyp serialowych zapowiedzi #OnetAudio
2023-11-10 09:01:43

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Piotr Markiewicz oraz Bartosz Węglarczyk pochylają się nad tematem strajku aktorów, który właśnie się zakończył i rozmawiają o tym, które produkcje niedługo uraczą nas kolejnymi sezonami. Na co warto czekać, a co, jeśli zaskoczy, to raczej negatywnie? Zapraszamy do odsłuchu! — Najważniejszym newsem jest informacja, która nadeszła do nas dzisiaj w nocy. Koniec strajku aktorów po 118 dniach. Dogadali się i w związku z tym wraca praca nad serialami — mówi Bartosz Węglarczyk, a Piotr Markiewicz dodaje: — Aktorzy, a raczej związek zawodowy, są bardzo zadowoleni z ugody, jaką zawarli. Udało im się wywalczyć poprawę pensji, kasę ze streamingów i regulację o sztucznej inteligencji używanej w filmach i serialach. Mogą wrócić na plan, ale to nie znaczy, że teraz będziemy mieli wysyp filmów i seriali, bo wszystko, co udało się poprzesuwać na 2025 rok, to już zostało ogłoszone, że jest przesunięte. Teraz zaczyna się duża walka o to, co zobaczymy w kinach w 2024 roku. Mamy już scenariusze napisane, plany ruszą, ale zanim się nakręcą, zanim wejdzie post produkcja i będą premiery, to trochę czasu minie. — Na Disney'u jest 12-minutowy film dokumentalny o tym, jak powstała ostatnia piosenka Beatlesów. Super się to ogląda, bardzo Państwu polecam. Ja w ogóle bardzo lubię tę piosenkę. Film jest ciekawy dlatego, że on pokazuje technologie, których użyto do wyprodukowania tej piosenki. Peter Jackson tam rzeczywiście wziął udział, gdyby nie technologia, którą on wymyślił do pełnometrażowego filmu o Beatlesach, to ta piosenka by nie powstała. Bardzo się to przyjemnie ogląda — opowiada Bartosz Węglarczyk.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Piotr Markiewicz oraz Bartosz Węglarczyk pochylają się nad tematem strajku aktorów, który właśnie się zakończył i rozmawiają o tym, które produkcje niedługo uraczą nas kolejnymi sezonami. Na co warto czekać, a co, jeśli zaskoczy, to raczej negatywnie? Zapraszamy do odsłuchu!

— Najważniejszym newsem jest informacja, która nadeszła do nas dzisiaj w nocy. Koniec strajku aktorów po 118 dniach. Dogadali się i w związku z tym wraca praca nad serialami — mówi Bartosz Węglarczyk, a Piotr Markiewicz dodaje: — Aktorzy, a raczej związek zawodowy, są bardzo zadowoleni z ugody, jaką zawarli. Udało im się wywalczyć poprawę pensji, kasę ze streamingów i regulację o sztucznej inteligencji używanej w filmach i serialach. Mogą wrócić na plan, ale to nie znaczy, że teraz będziemy mieli wysyp filmów i seriali, bo wszystko, co udało się poprzesuwać na 2025 rok, to już zostało ogłoszone, że jest przesunięte. Teraz zaczyna się duża walka o to, co zobaczymy w kinach w 2024 roku. Mamy już scenariusze napisane, plany ruszą, ale zanim się nakręcą, zanim wejdzie post produkcja i będą premiery, to trochę czasu minie.

— Na Disney'u jest 12-minutowy film dokumentalny o tym, jak powstała ostatnia piosenka Beatlesów. Super się to ogląda, bardzo Państwu polecam. Ja w ogóle bardzo lubię tę piosenkę. Film jest ciekawy dlatego, że on pokazuje technologie, których użyto do wyprodukowania tej piosenki. Peter Jackson tam rzeczywiście wziął udział, gdyby nie technologia, którą on wymyślił do pełnometrażowego filmu o Beatlesach, to ta piosenka by nie powstała. Bardzo się to przyjemnie ogląda — opowiada Bartosz Węglarczyk.

Twórca "Yellowstone" wziął się za serial akcji. Udało się? #OnetAudio
2023-11-03 09:59:20

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach", który rozpoczął erę cotygodniowych transmisji na żywo, Bartosz Węglarczyk oraz Piotr Markiewicz goszczą Tytusa Hołdysa. Wśród tematów, to kiedy powróci serial "Euforia", jakie produkcje nie doczekały się kolejnych sezonów, a także to, czy serial akcji "Special Ops: Lioness" udał się Taylorowi Sheridanowi tak, jak "Yellowstone". Zapraszamy do odsłuchu! — 80 mniejszych sieci kin w Europie zrobiło taki numer, że podzieliło film Scorsese na pół i zrobiło w środku takie intermission , czyli przerwę, żeby pójść do łazienki albo kupić sobie colę. W różnych kinach ta przerwa jest od 6 do 15 minut i Apple wysłał im pisma prawników, że absolutnie nie wolno tak robić — mówi Bartosz Węglarczyk — Ja bym bardzo chciał zobaczyć ten film w kinie, ale go tam nie obejrzę, bo jest za długi. Poczekam, aż będzie na streamingu. — Ja nie jestem fanem "Przyjaciół", ale jestem wielkim fanem jego [Matthew Perry'ego — przyp. red.] jako człowieka i tego, jaką drogę przeszedł. Sposób, w jaki o tej drodze opowiadał, był po prostu szalenie inspirujący — wyjaśnia gość odcinka, Tytus Hołdys. — Bardzo dobrze tam jest — mówi Piotr Markiewicz o serialu "Special Ops: Lioness" — Genialna Zoe Saldana. Pierwsze sceny otwierające wciągają i od razu mówią o tym, że jest to kino akcji, szpiegowskie, CIA. Potem jest rozwinięcie historii, zwolnione, tak jak Sheridan lubi to robić. Jest to bardzo dobrze opowiedziane — dodaje.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach", który rozpoczął erę cotygodniowych transmisji na żywo, Bartosz Węglarczyk oraz Piotr Markiewicz goszczą Tytusa Hołdysa. Wśród tematów, to kiedy powróci serial "Euforia", jakie produkcje nie doczekały się kolejnych sezonów, a także to, czy serial akcji "Special Ops: Lioness" udał się Taylorowi Sheridanowi tak, jak "Yellowstone". Zapraszamy do odsłuchu!

— 80 mniejszych sieci kin w Europie zrobiło taki numer, że podzieliło film Scorsese na pół i zrobiło w środku takie intermission, czyli przerwę, żeby pójść do łazienki albo kupić sobie colę. W różnych kinach ta przerwa jest od 6 do 15 minut i Apple wysłał im pisma prawników, że absolutnie nie wolno tak robić — mówi Bartosz Węglarczyk — Ja bym bardzo chciał zobaczyć ten film w kinie, ale go tam nie obejrzę, bo jest za długi. Poczekam, aż będzie na streamingu.

— Ja nie jestem fanem "Przyjaciół", ale jestem wielkim fanem jego [Matthew Perry'ego — przyp. red.] jako człowieka i tego, jaką drogę przeszedł. Sposób, w jaki o tej drodze opowiadał, był po prostu szalenie inspirujący — wyjaśnia gość odcinka, Tytus Hołdys.

— Bardzo dobrze tam jest — mówi Piotr Markiewicz o serialu "Special Ops: Lioness" — Genialna Zoe Saldana. Pierwsze sceny otwierające wciągają i od razu mówią o tym, że jest to kino akcji, szpiegowskie, CIA. Potem jest rozwinięcie historii, zwolnione, tak jak Sheridan lubi to robić. Jest to bardzo dobrze opowiedziane — dodaje.

Im dłużej, tym lepiej? "Cztery godziny w kinie to sroga przesada" #OnetAudio
2023-10-26 20:00:00

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Bartosz Węglarczyk rozmawia z Piotrem Markiewiczem o filmach, których premiery zostały przesunięte o kolejny rok, o spin-offach, o "Chłopach", którzy okazują się seksownym filmem oraz o "Czasie krwawego księżyca" Scorsese, który — dosłownie — wbija w fotel i to na cztery godziny. — Postanowiłem, że spędzę całą sobotę w kinie i starczyło to na dwa filmy. "Czas krwawego księżyca" Scorsese. Trzy godziny dwadzieścia. To jest naprawdę za długie — mówi Piotr Markiewicz — Film jest świetny, choć nie ma tam żadnych spektakularnych widoków i nie jest to epicka produkcja. Jest pokazany przez pryzmat postaci granej przez Leonardo DiCaprio i jego patrona, wujka, granego przez Roberta De Niro, który jest w tym filmie niezłą szują. Historia świetnie opowiedziana i równie świetnie zagrana. Problem z tym filmem jest taki, że oglądając go, masz poczucie, że jest za długi i dokładnie widzisz sceny, które powinny wypaść w montażu. — Ja jestem zwolennikiem tego, żeby robić jedną wersją krótszą i drugą dłuższą, reżyserską, jeśli reżyser ma poczucie, że za bardzo skrócił. Ja bym chciał zobaczyć procentowo, ile osób obejrzy jedną wersję, a ile drugą — mówi Bartosz Węglarczyk, a Piotr Markiewicz dodaje: — Z premedytacją się na ten film spóźniłem, bo wiedziałem, że jeszcze będą reklamy. Z reklamami, jeśli ktoś pójdzie punktualnie, będzie siedział cztery godziny w kinie. Sroga przesada, sroga. Jeśli ktoś jednak ma ten czas, bardzo warto obejrzeć ten film. — Nigdy nie myślałem, że będą takie czasy, że pójdę na ekranizację "Chłopów" i po wyjściu moją pierwszą reakcją będzie: ale to jest seksowny film! Jak tam się dzieje, jak tam jest gęsto, jak to jest pięknie zrobione — mówi Piotr Markiewicz — Trzeba to koniecznie zobaczyć w kinie. To wtedy nie jest obejrzany film, a przeżycie kinowe .

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Bartosz Węglarczyk rozmawia z Piotrem Markiewiczem o filmach, których premiery zostały przesunięte o kolejny rok, o spin-offach, o "Chłopach", którzy okazują się seksownym filmem oraz o "Czasie krwawego księżyca" Scorsese, który — dosłownie — wbija w fotel i to na cztery godziny.

— Postanowiłem, że spędzę całą sobotę w kinie i starczyło to na dwa filmy. "Czas krwawego księżyca" Scorsese. Trzy godziny dwadzieścia. To jest naprawdę za długie — mówi Piotr Markiewicz — Film jest świetny, choć nie ma tam żadnych spektakularnych widoków i nie jest to epicka produkcja. Jest pokazany przez pryzmat postaci granej przez Leonardo DiCaprio i jego patrona, wujka, granego przez Roberta De Niro, który jest w tym filmie niezłą szują. Historia świetnie opowiedziana i równie świetnie zagrana. Problem z tym filmem jest taki, że oglądając go, masz poczucie, że jest za długi i dokładnie widzisz sceny, które powinny wypaść w montażu.

— Ja jestem zwolennikiem tego, żeby robić jedną wersją krótszą i drugą dłuższą, reżyserską, jeśli reżyser ma poczucie, że za bardzo skrócił. Ja bym chciał zobaczyć procentowo, ile osób obejrzy jedną wersję, a ile drugą — mówi Bartosz Węglarczyk, a Piotr Markiewicz dodaje: — Z premedytacją się na ten film spóźniłem, bo wiedziałem, że jeszcze będą reklamy. Z reklamami, jeśli ktoś pójdzie punktualnie, będzie siedział cztery godziny w kinie. Sroga przesada, sroga. Jeśli ktoś jednak ma ten czas, bardzo warto obejrzeć ten film.

— Nigdy nie myślałem, że będą takie czasy, że pójdę na ekranizację "Chłopów" i po wyjściu moją pierwszą reakcją będzie: ale to jest seksowny film! Jak tam się dzieje, jak tam jest gęsto, jak to jest pięknie zrobione — mówi Piotr Markiewicz — Trzeba to koniecznie zobaczyć w kinie. To wtedy nie jest obejrzany film, a przeżycie kinowe.

"Chłopi" zasługują na 10/10? "To film, z którego można być dumnym" #OnetAudio
2023-10-19 20:00:00

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Piotr Markiewicz gości Jana Kapturkiewicza — krytyka filmowego, którego na Instagramie można znaleźć pod nazwą "O filmach dla sportu". Na tapet wzięli nie tylko uniwersum Marvela, ale również "Chłopów" — czy film okazał się hitem, z którego możemy być dumni? — 141 tys. widzów, czyli rekord otwarcia polskiego tytułu, więcej niż "Zielona granica", która miała 137 tys. i była bardzo wyhypowanym filmem. Film, który jest duchową i techniczną kontynuacją "Twojego Vincenta", który był wspaniałym filmem. Najpierw został nakręcony, a później wszystkie sceny były namalowane — wyjaśnia Piotr Markiewicz. — Wystawiłem 10/10 z wielką radością — mówi o filmie "Chłopi" gość odcinka, Jan Kapturkiewicz — Zrobiłem to z wielką radością, bo robię to rzadko. Ocena ostatecznie nie ma znaczenia, ważne jest to, jak film sprawia, że się czuję i tu poczułem, że musi być 10/10. Ten film zrobił na mnie piorunujące wrażenie właściwie na każdej płaszczyźnie. Jeśli spojrzymy na "Chłopów" jako dzieło literackie, to ma w wielu wydaniach ponad tysiąc stron. To jest wielka bryła. DK Welchman i Hugh Welchman mogliby ten film zrobić właściwie tak długi, jak chcą, ale oni w niecałe dwie godziny uchwycili właściwie całą esencję dzieła Reymonta. — W filmie wartościowe jest też to, że Welchmanowie nadali "Chłopom" tę współczesną świeżość. Te delikatne, współczesne motywy naprawdę ładnie się wybijają i nadają filmowi tę nową energię. Dzięki temu "Chłopi" znowu są na ustach narodu z siłą, jakiej nie mieli od dawien dawna — mówi Jan Kapturkiewicz, a Piotr Markiewicz dodaje: — I tak chcemy widzieć polską kulturę.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" Piotr Markiewicz gości Jana Kapturkiewicza — krytyka filmowego, którego na Instagramie można znaleźć pod nazwą "O filmach dla sportu". Na tapet wzięli nie tylko uniwersum Marvela, ale również "Chłopów" — czy film okazał się hitem, z którego możemy być dumni?

— 141 tys. widzów, czyli rekord otwarcia polskiego tytułu, więcej niż "Zielona granica", która miała 137 tys. i była bardzo wyhypowanym filmem. Film, który jest duchową i techniczną kontynuacją "Twojego Vincenta", który był wspaniałym filmem. Najpierw został nakręcony, a później wszystkie sceny były namalowane — wyjaśnia Piotr Markiewicz.

— Wystawiłem 10/10 z wielką radością — mówi o filmie "Chłopi" gość odcinka, Jan Kapturkiewicz — Zrobiłem to z wielką radością, bo robię to rzadko. Ocena ostatecznie nie ma znaczenia, ważne jest to, jak film sprawia, że się czuję i tu poczułem, że musi być 10/10. Ten film zrobił na mnie piorunujące wrażenie właściwie na każdej płaszczyźnie. Jeśli spojrzymy na "Chłopów" jako dzieło literackie, to ma w wielu wydaniach ponad tysiąc stron. To jest wielka bryła. DK Welchman i Hugh Welchman mogliby ten film zrobić właściwie tak długi, jak chcą, ale oni w niecałe dwie godziny uchwycili właściwie całą esencję dzieła Reymonta.

— W filmie wartościowe jest też to, że Welchmanowie nadali "Chłopom" tę współczesną świeżość. Te delikatne, współczesne motywy naprawdę ładnie się wybijają i nadają filmowi tę nową energię. Dzięki temu "Chłopi" znowu są na ustach narodu z siłą, jakiej nie mieli od dawien dawna — mówi Jan Kapturkiewicz, a Piotr Markiewicz dodaje: — I tak chcemy widzieć polską kulturę.

Najbardziej absurdalne tłumaczenia tytułów. "Robi się to na odwal się" #OnetAudio
2023-10-12 20:00:00

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio. — W Polsce od zawsze jest taka tendencja tłumaczenia "na odwal się". Pamiętam, jak kiedyś czytałem nawet jakiś tekst o tym, jak w firmach dystrybucyjnych zapadają decyzje o tłumaczeniu tytułu. Wymyśla je jakiś człowiek, który nie ma nic wspólnego z filmami, nie jest artystą. Bo po prostu tak sobie wymyśla. Tytuł jest integralną częścią dzieła. Uważam, że albo trzeba zostawić oryginalny tytuł, albo tłumaczyć dosłownie, taki jaki tytuł chciał twórca — wyjaśnia Bartosz Węglarczyk. — Pierwszy sezon jest bardzo fajny. Drugi jest lepszy niż pierwszy, jest bardzo głęboki, mocny i poruszający. Trzeci jest dużo płytszy — mówi Bartosz Węglarczyk o serialu "The Morning Show" — To nie znaczy, że to jest zły serial. Oni zrobili pewien piwot i odeszli od ciężkich tematów. — "Loki" wrócił i wrócił w dobrej formie. Dużo seriali ma tak, że drugi sezon zaczyna się od ponownego zapoznania z postacią i tym, co się straciło. Tu nie. Jest tak, jakbyś po pierwszym sezonie od razu dostał kolejny odcinek, który nie zwalnia tempa. Masz 10 sekund po tym, co widziałeś w końcu pierwszej serii. Co wspaniałe, "Loki" pokazuje fenomenalny rozwój postaci granej przez Toma Hiddlestona — wyjaśnia Piotr Markiewicz — To piękny rozwój postaci, który rzadko widujemy w serialach. W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" rozmawiamy także o serialu "Suits", który w Stanach jest odkrywany na nowo, o tym, czy będzie druga część "Pana Samochodzika" oraz o tym, dlaczego tłumaczenia zagranicznych tytułów budzą tak wiele emocji.

Całość bezpłatnie TYLKO w aplikacji Onet Audio.

— W Polsce od zawsze jest taka tendencja tłumaczenia "na odwal się". Pamiętam, jak kiedyś czytałem nawet jakiś tekst o tym, jak w firmach dystrybucyjnych zapadają decyzje o tłumaczeniu tytułu. Wymyśla je jakiś człowiek, który nie ma nic wspólnego z filmami, nie jest artystą. Bo po prostu tak sobie wymyśla. Tytuł jest integralną częścią dzieła. Uważam, że albo trzeba zostawić oryginalny tytuł, albo tłumaczyć dosłownie, taki jaki tytuł chciał twórca — wyjaśnia Bartosz Węglarczyk.

— Pierwszy sezon jest bardzo fajny. Drugi jest lepszy niż pierwszy, jest bardzo głęboki, mocny i poruszający. Trzeci jest dużo płytszy — mówi Bartosz Węglarczyk o serialu "The Morning Show" — To nie znaczy, że to jest zły serial. Oni zrobili pewien piwot i odeszli od ciężkich tematów.

— "Loki" wrócił i wrócił w dobrej formie. Dużo seriali ma tak, że drugi sezon zaczyna się od ponownego zapoznania z postacią i tym, co się straciło. Tu nie. Jest tak, jakbyś po pierwszym sezonie od razu dostał kolejny odcinek, który nie zwalnia tempa. Masz 10 sekund po tym, co widziałeś w końcu pierwszej serii. Co wspaniałe, "Loki" pokazuje fenomenalny rozwój postaci granej przez Toma Hiddlestona — wyjaśnia Piotr Markiewicz — To piękny rozwój postaci, który rzadko widujemy w serialach.

W najnowszym odcinku podcastu "O serialach" rozmawiamy także o serialu "Suits", który w Stanach jest odkrywany na nowo, o tym, czy będzie druga część "Pana Samochodzika" oraz o tym, dlaczego tłumaczenia zagranicznych tytułów budzą tak wiele emocji.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie