Dyskusje o Książkach

Nie recenzje, ale dyskusje, polemiki oraz przemyślenia po przeczytaniu książek.

Kategorie:
Książki Kultura

Odcinki od najnowszych:

43 - Herod Król Judei
2020-12-12 21:17:31

Książka autorstwa Aleksandra Krawczuka pt. “Herod, król Judei” jest pierwszym tomem cyklu palestyńskiego. Kolejne książki są zatytułowane: “Herod, król Judei”, “Tytus i Berenika” oraz “Rzym i Jerozolima”. Aleksander Krawczuk jest chyba najbardziej znany ze swoich książek poświęconych cesarzom rzymskim czyli książka: “Poczet cesarzy rzymskich”, potem “Poczet cesarzy bizantyjskich” czy “Poczet cesarzowych rzymskich”. Cykl palestyński opisuje dzieje rodu króla Heroda oraz jego powiązania z Rzymem. Ja czytałem (a w zasadzie słuchałem) tą książkę kolejny raz. Nagrywam także inny podcast poświęcony historii biblijnej i opracowując dzieje rodziny Heroda postanowiłem jeszcze raz posłuchać co ma na ten temat do powiedzenia profesor Krawczuk. Aleksander Krawczuk był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był także ministrem kultury i sztuki w PRLu. Potem był posłem z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Może dziwicie się, że o tym mówię, ale ma to znaczenie dla tej trylogii. Otóż wyraźnie słychać niechęć autora do historii biblijnej. Herod Wielki jest oczywiście najbardziej znany z opisuj rzezi dzieci z Ewangelii. Źródła świeckie nie potwierdzają tego faktu. Jednak charakter króla i jego strach przed spiskiem oraz fakt, że zamordował swoją żonę, szwagra oraz troje synów dla mnie jest wskazówką, że byłby zdolny do zabicia dzieci w okolicach Betlejem. Tą niechęć słychać także w kwestii określenia daty śmierci króla Heroda. Wg Biblii żył on w momencie narodzin Jezusa. Żył on jeszcze gdy Jezus wraz z rodzicami znalazł się w Egipcie. Profesor Krawczuk upiera się jednak, że król Herod musiał umrzeć w 4 roku p.n.e. Tutaj podobnie jak w kwestii rzezi dzieci z okolic Betlejem po prostu nie wiemy jak było. Historycy datują śmierć Heroda albo w 4 albo w 1 roku p.n.e. Upieranie się, że to musiał być 4 rok i że jest to dowód tego, że Biblia się myli jest trochę naciągany. Tak więc słuchając można się natknąć na takie fragmenty świadczące o niechęci do chrześcijaństwa i jego pism. Mimo wszystko książka jest warta polecenia. A to dlatego, że król Herod był postacią naprawdę ciekawą. Był świetnym zarządcą, wspaniałym wodzem, przebiegłym politykiem oraz kiepskim ojcem. Historia jego życia oraz państwa Judei wiąże się z republiką rzymską, która za życia Heroda przekształciła się w cesarstwo rzymskie. Tak więc na kartach tej historii pojawiają się kolejno Pompejusz Wielki, Juliusz Cezar, Kleopatra VII, Marek Antoniusz oraz kolejni cesarze jako Oktawian August, Tyberiusz, Kaligula oraz Klaudiusz. Pierwszy tom, który właśnie skończyłem jak mówi sam tytuł: “Herod, król Judei” jest poświęcony Herodowi. Ale kolejne tomy są poświęcone jego potomkom. Np. drugi tom jest zatytułowany “Tytus i Berenika”. Tytus to cesarz rzymski, który zniszczył Jerozolimę w 70 roku, a Berenika to prawnuczka Heroda Wielkiego. Można więc powiedzieć, że jest to historia cesarstwa rzymskiego widziana przez pryzmat kolejnych członków rodziny Heroda. Na koniec może warto wspomnieć, że to jest beletrystyka i autor pozwala sobie na dopowiadanie rzeczy, których nie możemy być pewni. Poza tym książka “Herod, król Judei” została wydana w 1965 roku. Od tamtej pory wiedza o czasach starożytnych wzrosła i pewne rzeczy są już trochę nieaktualne. Np. wspomniane już przeze mnie upieranie się przy tym, że Herod umarł w 4 roku p.n.e. Niemniej książkę polecam. Gdy słuchałem jej przychodziły mi do głowy różne porównania. Herod Wielki otrzymał tytuł wielki chyba z tego samego powodu co nasz Kazimierz Wielki. Herod zbudował wiele twierdz, portów, świątyni, pałaców itd. Herod był też waleczny i nie poddawał się pomimo pozornie beznadziejnych sytuacji, co przypominało mi naszych Bolesławów Chrobrego, Śmiałego czy Krzywoustego. Był też sprytnym politykiem, który umiał się wkraść w łaski władców Rzymu. Miał też problemy rodzinne jak wielu polskich władców. Dziękuję wam za wysłuchanie tej audycji. Gdybyście chcieli posłuchać moich nagrań o rodzinie Heroda to zapraszam do innego mojego podcastu, który nazwałem “Historie Biblijne”: https://www.spreaker.com/show/historie-biblijne
Książka autorstwa Aleksandra Krawczuka pt. “Herod, król Judei” jest pierwszym tomem cyklu palestyńskiego. Kolejne książki są zatytułowane: “Herod, król Judei”, “Tytus i Berenika” oraz “Rzym i Jerozolima”. Aleksander Krawczuk jest chyba najbardziej znany ze swoich książek poświęconych cesarzom rzymskim czyli książka: “Poczet cesarzy rzymskich”, potem “Poczet cesarzy bizantyjskich” czy “Poczet cesarzowych rzymskich”. Cykl palestyński opisuje dzieje rodu króla Heroda oraz jego powiązania z Rzymem. Ja czytałem (a w zasadzie słuchałem) tą książkę kolejny raz. Nagrywam także inny podcast poświęcony historii biblijnej i opracowując dzieje rodziny Heroda postanowiłem jeszcze raz posłuchać co ma na ten temat do powiedzenia profesor Krawczuk.

Aleksander Krawczuk był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był także ministrem kultury i sztuki w PRLu. Potem był posłem z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Może dziwicie się, że o tym mówię, ale ma to znaczenie dla tej trylogii. Otóż wyraźnie słychać niechęć autora do historii biblijnej. Herod Wielki jest oczywiście najbardziej znany z opisuj rzezi dzieci z Ewangelii. Źródła świeckie nie potwierdzają tego faktu. Jednak charakter króla i jego strach przed spiskiem oraz fakt, że zamordował swoją żonę, szwagra oraz troje synów dla mnie jest wskazówką, że byłby zdolny do zabicia dzieci w okolicach Betlejem.

Tą niechęć słychać także w kwestii określenia daty śmierci króla Heroda. Wg Biblii żył on w momencie narodzin Jezusa. Żył on jeszcze gdy Jezus wraz z rodzicami znalazł się w Egipcie. Profesor Krawczuk upiera się jednak, że król Herod musiał umrzeć w 4 roku p.n.e. Tutaj podobnie jak w kwestii rzezi dzieci z okolic Betlejem po prostu nie wiemy jak było. Historycy datują śmierć Heroda albo w 4 albo w 1 roku p.n.e. Upieranie się, że to musiał być 4 rok i że jest to dowód tego, że Biblia się myli jest trochę naciągany.

Tak więc słuchając można się natknąć na takie fragmenty świadczące o niechęci do chrześcijaństwa i jego pism. Mimo wszystko książka jest warta polecenia. A to dlatego, że król Herod był postacią naprawdę ciekawą. Był świetnym zarządcą, wspaniałym wodzem, przebiegłym politykiem oraz kiepskim ojcem. Historia jego życia oraz państwa Judei wiąże się z republiką rzymską, która za życia Heroda przekształciła się w cesarstwo rzymskie. Tak więc na kartach tej historii pojawiają się kolejno Pompejusz Wielki, Juliusz Cezar, Kleopatra VII, Marek Antoniusz oraz kolejni cesarze jako Oktawian August, Tyberiusz, Kaligula oraz Klaudiusz.

Pierwszy tom, który właśnie skończyłem jak mówi sam tytuł: “Herod, król Judei” jest poświęcony Herodowi. Ale kolejne tomy są poświęcone jego potomkom. Np. drugi tom jest zatytułowany “Tytus i Berenika”. Tytus to cesarz rzymski, który zniszczył Jerozolimę w 70 roku, a Berenika to prawnuczka Heroda Wielkiego. Można więc powiedzieć, że jest to historia cesarstwa rzymskiego widziana przez pryzmat kolejnych członków rodziny Heroda.

Na koniec może warto wspomnieć, że to jest beletrystyka i autor pozwala sobie na dopowiadanie rzeczy, których nie możemy być pewni. Poza tym książka “Herod, król Judei” została wydana w 1965 roku. Od tamtej pory wiedza o czasach starożytnych wzrosła i pewne rzeczy są już trochę nieaktualne. Np. wspomniane już przeze mnie upieranie się przy tym, że Herod umarł w 4 roku p.n.e. Niemniej książkę polecam. Gdy słuchałem jej przychodziły mi do głowy różne porównania.

Herod Wielki otrzymał tytuł wielki chyba z tego samego powodu co nasz Kazimierz Wielki. Herod zbudował wiele twierdz, portów, świątyni, pałaców itd. Herod był też waleczny i nie poddawał się pomimo pozornie beznadziejnych sytuacji, co przypominało mi naszych Bolesławów Chrobrego, Śmiałego czy Krzywoustego. Był też sprytnym politykiem, który umiał się wkraść w łaski władców Rzymu. Miał też problemy rodzinne jak wielu polskich władców.

Dziękuję wam za wysłuchanie tej audycji. Gdybyście chcieli posłuchać moich nagrań o rodzinie Heroda to zapraszam do innego mojego podcastu, który nazwałem “Historie Biblijne”:
https://www.spreaker.com/show/historie-biblijne

42 - Włam się do mózgu
2020-11-26 22:06:16

Wraz z Agatą Chmielewską rozmawialiśmy o książce "Włam się do mózgu". Jakie metody nauki prezentuje autor czyli Radek Kotarski w tej książce? Z których metod my korzystamy? Książkę można kupić chyba wyłącznie w wydawnictwie: https://altenberg.pl/wlam-sie-do-mozgu-radek-kotarski/ Agata Chmielewska, zakochana w podcastach i e-commerce. Prowadzi podcast FIRMA ON-LINE oraz blog na achmielewska.com ze sporą dawką wiedzy o sprzedaży i marketingu internetowym. Linki: https://achmielewska.com/blog/ https://achmielewska.com/podcasty/ https://www.linkedin.com/in/agatachmielewska/ Z Agatą Chmielewską mamy wiele wspólnych talentów Gallupa o czym rozmawialiśmy w tej audycji: https://www.spreaker.com/user/bilberry/zr20-14-talenty-gallupa
Wraz z Agatą Chmielewską rozmawialiśmy o książce "Włam się do mózgu". Jakie metody nauki prezentuje autor czyli Radek Kotarski w tej książce? Z których metod my korzystamy?

Książkę można kupić chyba wyłącznie w wydawnictwie:
https://altenberg.pl/wlam-sie-do-mozgu-radek-kotarski/

Agata Chmielewska, zakochana w podcastach i e-commerce. Prowadzi podcast FIRMA ON-LINE oraz blog na achmielewska.com ze sporą dawką wiedzy o sprzedaży i marketingu internetowym.
Linki:
https://achmielewska.com/blog/

https://achmielewska.com/podcasty/

https://www.linkedin.com/in/agatachmielewska/

Z Agatą Chmielewską mamy wiele wspólnych talentów Gallupa o czym rozmawialiśmy w tej audycji:
https://www.spreaker.com/user/bilberry/zr20-14-talenty-gallupa

41 - Ostatni policjant
2020-11-08 20:27:46

Trylogię “Ostatni policjant” nazywa się też trylogią Henry’ego Palace’a, bo takie jest imię i nazwisko głównego bohatera. Będę opowiadał o wszystkich trzech tomach, ale w taki sposób aby nie było żadnych spoilerów. Autorem trylogii jest Ben H. Winters. Trylogia ta początkowo mnie zawiodła. Później jednak przyszedł zachwyt. Okładki wszystkich trzech tomów przedstawiają sylwetkę mężczyzny na tle pustych ulic, a na niebie widać asteroidę. Nazwano ją Maja. Za 6,5 miesiąca spadnie na ziemię i zabije wszystkich ludzi. Dlaczego ta seria mnie zawiodła? Po okładkach i krótkim opisie spodziewałem się powieści postapokaliptycznej. Innymi słowy spodziewałem się opisuj świata tuż przed katastrofą, w którym upada cywilizacja, a ludzie walczą o przeżycie. Ta seria rzeczywiście zawiera takie opisy. Nie jest to jednak główny wątek, ale tło. Co więc jest głównym wątkiem? Główny bohater Henry Palace jest detektywem i rozwiązuje zagadki kryminalne. W pierwszym tomie zatytułowanym “Ostatni policjant” rozwiązuje zagadkę śmierci człowieka znalezionego w ubikacji McDonalds. Henry Palace był zwykłym policjantem. Na niebie pojawiła się Maja. Naukowcy przewidują, że ludzie nie mają szansy na przeżycie. Z tego powodu niektórzy detektywi odeszli, inni popełnili samobójstwa. Innymi słowy w świecie przed zagładą bardzo łatwo jest awansować. Przypomina mi to trochę scenę z filmu “Przyjaciel do końca świata” z 2012 roku. Angielski tytuł to: “Seeking a Friend for the End of the World”. Grał w nim Steve Carell. W tej scenie główny bohater przyszedł do pracy na spotkanie, na którym są wyczytywane stanowiska do objęcia. Stanowiska dyrektorskie. Henry Palace przypomina mi trochę Don Kichota. Ten nowo mianowany detektyw chce odnaleźć winnego zbrodni. Jeżeli to była zbrodnia. Tylko po co? Przecież i tak wszyscy niedługo zginą. Jego postawa budzi czasami niezrozumienie, ale także podziw. Czy w świecie, który się niedługo skończy ja potrafiłbym dalej robić swoje. Jak ja bym się zachował? Moje przemyślenia poszły w kierunku filozofii stoickiej. Osobiście nie jestem stoikiem. Czy jednak jest nim Henry Palace? Stoik spodziewa się śmierci i w zasadzie każdego dnia żyje tak jakby to był ostatni dzień jego życia. Tak sobie myślę, że tego typu katastrofa byłaby sprawdzianem tego kto jest prawdziwym stoikiem. Stoik dzieli rzeczy na takie, na które ma wpływ i te na które nie ma wpływu. Główny bohater tej serii tak właśnie robi. Nie skupia się na asteroidze Maja oraz na tym czy ona zabije wszystkich czy też nie. On skupia się na tym, co może zmienić. Może jednak starać się odkryć prawdę śmierci człowieka z McDonaldsa. W drugim tomie “Opuszczone miasto” Henry zostaje zatrudniony przez swoją znajomą z przeszłości. Ma odnaleźć jej męża, który zaginął albo uciekł. Dowiadujemy się przy okazji, że wiele osób porzuciło swoich mężów czy żony aby spędzić ostatnie miesiące życia z prawdziwą miłością. Czy tak też postąpił poszukiwany mąż? W tym tomie dowiadujemy się też, że nie wszystkie kontynenty są równie zagrożone. Asteroida ma zabić wszystkich, ale uderzy daleko od Ameryki. Tak więc na statkach przybywają miliony imigrantów, którym się wydaje, że w USA będzie można przeżyć. Innymi słowy autor w tym tomie rozważa aspekty moralne przyjmowania imigrantów. Czy należy ich wpuścić? I bez nich ciężko jest utrzymać porządek. Jedzenia, lekarstw i innych rzeczy też brakuje. W ostatnim tomie “Utracony świat” Henry wyrusza na poszukiwanie swojej siostry. Jej postać pojawiała się w poprzednich tomach. Miała ona plan uratowania świata. Henry uważał, że to teoria spiskowa jakich wiele w tym świecie przed zagładą. W tym tomie pada pytanie: czy można okłamywać ludzi o zbliżającej się śmierci? Czy można dawać ludziom nadzieję po to aby potrafili dalej żyć? Czy chciałbym wiedzieć kiedy umrę? Na koniec jeden dowcip z książki. Kobieta poszła do lekarza, który stwierdził, że ma raka i pozostał jej rok życia. Kobieta się ucieszyła - to znaczy, że pożyję o pół roku dłużej niż wszyscy inni. Nawet czytając ten dowcip miałem dużo przemyśleń na temat życia, jego sensu itd. Już dawno żadna książka tak na mnie nie wpłynęła. Podsumowując jest to książka opisująca świat przed zagładą. Są tutaj opisy świata i tego jak sobie ludzie radzą. Są pościgi, strzelaniny, zbrodnie itd. Ale to tylko tło. Główny bohater nie zwarzając na to wszystko w każdym tomie rozwiązuje jedną zagadkę. W pierwszym zagadkę śmierci człowieka z ubikacji w McDonalds. W drugim tomie zagadkę zniknięcia pewnego męża. A trzeci tom to poszukiwanie siostry. Niestety nagrałem ten odcinek sam, ale może ktoś z was drodzy słuchacze chciałby porozmawiać w audycji o tej książce. Skontaktujcie się za mną to nagramy rozmowę o trylogii Henry’ego Palace’a.
Trylogię “Ostatni policjant” nazywa się też trylogią Henry’ego Palace’a, bo takie jest imię i nazwisko głównego bohatera. Będę opowiadał o wszystkich trzech tomach, ale w taki sposób aby nie było żadnych spoilerów. Autorem trylogii jest Ben H. Winters.

Trylogia ta początkowo mnie zawiodła. Później jednak przyszedł zachwyt. Okładki wszystkich trzech tomów przedstawiają sylwetkę mężczyzny na tle pustych ulic, a na niebie widać asteroidę. Nazwano ją Maja. Za 6,5 miesiąca spadnie na ziemię i zabije wszystkich ludzi. Dlaczego ta seria mnie zawiodła?

Po okładkach i krótkim opisie spodziewałem się powieści postapokaliptycznej. Innymi słowy spodziewałem się opisuj świata tuż przed katastrofą, w którym upada cywilizacja, a ludzie walczą o przeżycie. Ta seria rzeczywiście zawiera takie opisy. Nie jest to jednak główny wątek, ale tło. Co więc jest głównym wątkiem? Główny bohater Henry Palace jest detektywem i rozwiązuje zagadki kryminalne. W pierwszym tomie zatytułowanym “Ostatni policjant” rozwiązuje zagadkę śmierci człowieka znalezionego w ubikacji McDonalds.

Henry Palace był zwykłym policjantem. Na niebie pojawiła się Maja. Naukowcy przewidują, że ludzie nie mają szansy na przeżycie. Z tego powodu niektórzy detektywi odeszli, inni popełnili samobójstwa. Innymi słowy w świecie przed zagładą bardzo łatwo jest awansować. Przypomina mi to trochę scenę z filmu “Przyjaciel do końca świata” z 2012 roku. Angielski tytuł to: “Seeking a Friend for the End of the World”. Grał w nim Steve Carell. W tej scenie główny bohater przyszedł do pracy na spotkanie, na którym są wyczytywane stanowiska do objęcia. Stanowiska dyrektorskie.

Henry Palace przypomina mi trochę Don Kichota. Ten nowo mianowany detektyw chce odnaleźć winnego zbrodni. Jeżeli to była zbrodnia. Tylko po co? Przecież i tak wszyscy niedługo zginą. Jego postawa budzi czasami niezrozumienie, ale także podziw. Czy w świecie, który się niedługo skończy ja potrafiłbym dalej robić swoje. Jak ja bym się zachował?

Moje przemyślenia poszły w kierunku filozofii stoickiej. Osobiście nie jestem stoikiem. Czy jednak jest nim Henry Palace? Stoik spodziewa się śmierci i w zasadzie każdego dnia żyje tak jakby to był ostatni dzień jego życia. Tak sobie myślę, że tego typu katastrofa byłaby sprawdzianem tego kto jest prawdziwym stoikiem. Stoik dzieli rzeczy na takie, na które ma wpływ i te na które nie ma wpływu. Główny bohater tej serii tak właśnie robi. Nie skupia się na asteroidze Maja oraz na tym czy ona zabije wszystkich czy też nie. On skupia się na tym, co może zmienić. Może jednak starać się odkryć prawdę śmierci człowieka z McDonaldsa.

W drugim tomie “Opuszczone miasto” Henry zostaje zatrudniony przez swoją znajomą z przeszłości. Ma odnaleźć jej męża, który zaginął albo uciekł. Dowiadujemy się przy okazji, że wiele osób porzuciło swoich mężów czy żony aby spędzić ostatnie miesiące życia z prawdziwą miłością. Czy tak też postąpił poszukiwany mąż? W tym tomie dowiadujemy się też, że nie wszystkie kontynenty są równie zagrożone. Asteroida ma zabić wszystkich, ale uderzy daleko od Ameryki. Tak więc na statkach przybywają miliony imigrantów, którym się wydaje, że w USA będzie można przeżyć. Innymi słowy autor w tym tomie rozważa aspekty moralne przyjmowania imigrantów. Czy należy ich wpuścić? I bez nich ciężko jest utrzymać porządek. Jedzenia, lekarstw i innych rzeczy też brakuje.

W ostatnim tomie “Utracony świat” Henry wyrusza na poszukiwanie swojej siostry. Jej postać pojawiała się w poprzednich tomach. Miała ona plan uratowania świata. Henry uważał, że to teoria spiskowa jakich wiele w tym świecie przed zagładą. W tym tomie pada pytanie: czy można okłamywać ludzi o zbliżającej się śmierci? Czy można dawać ludziom nadzieję po to aby potrafili dalej żyć? Czy chciałbym wiedzieć kiedy umrę?

Na koniec jeden dowcip z książki. Kobieta poszła do lekarza, który stwierdził, że ma raka i pozostał jej rok życia. Kobieta się ucieszyła - to znaczy, że pożyję o pół roku dłużej niż wszyscy inni. Nawet czytając ten dowcip miałem dużo przemyśleń na temat życia, jego sensu itd. Już dawno żadna książka tak na mnie nie wpłynęła.

Podsumowując jest to książka opisująca świat przed zagładą. Są tutaj opisy świata i tego jak sobie ludzie radzą. Są pościgi, strzelaniny, zbrodnie itd. Ale to tylko tło. Główny bohater nie zwarzając na to wszystko w każdym tomie rozwiązuje jedną zagadkę. W pierwszym zagadkę śmierci człowieka z ubikacji w McDonalds. W drugim tomie zagadkę zniknięcia pewnego męża. A trzeci tom to poszukiwanie siostry. Niestety nagrałem ten odcinek sam, ale może ktoś z was drodzy słuchacze chciałby porozmawiać w audycji o tej książce. Skontaktujcie się za mną to nagramy rozmowę o trylogii Henry’ego Palace’a.

40 - Prus. Śledztwo biograficzne
2020-10-28 14:37:56

“Prus. Śledztwo biograficzne” to nie jest biografia, ale próba odczytania biografii z dzieł Bolesława Prusa. Do tej książki zachęcił mnie Rafał Jasiński, tak więc razem dyskutowaliśmy o tej pozycji. Czytanie biografii ulubionego autora jest trochę ryzykowne. Można stracić dobre zdanie o autorze. Monika Piątkowska czyli autorka “Śledztwa” jest nastawiona trochę negatywnie do Prusa. Trochę też nadinterpretuje dzieła autora. Mimo wszystko ukazuje elementy powtarzające się w jego twórczości, które prawdopodobnie są wątkami biograficznymi. Jakie teorie wysuwa autorka? Twierdzi np., że Prus miał stres pourazowy po powstaniu styczniowym. Pisanie np. “Dzieci” mogło być odreagowaniem na ten stres. Monika Piątkowska wysuwa też tezę, że Prus był często bity w dzieciństwie. Bicie dzieci często pojawia się w jego utworach, np. “Antek” czy “Kłopoty babuni”. Innym elementem biograficznym zdają się być omdlenia bohaterów Prusa, które też miały się autorowi przydarzać często. “Prus. Śledztwo biograficzne” spotkało się z duża krytyką. Krytykują złe odczytanie cytatów, np.: “głód, śmierć, przygwożdżenie wiewiórem”, który brzmi raczej “głód – śmierć przy gnieździe wiewiórczym”. Monika Piątkowska wysuwa też twierdzenie: "Jako dorosły pisarz Aleksander czerpał materiał literacki niemal wyłącznie ze swojej biografii". Rafał Jasiński - podkasty: Strefa Mroku (z Jackiem Rokoszem) http://www.strefamrokupodcast.pl/ Readers Initiative (z Michałem Sobieszkiem) https://readersinitiative.podbean.com/
“Prus. Śledztwo biograficzne” to nie jest biografia, ale próba odczytania biografii z dzieł Bolesława Prusa. Do tej książki zachęcił mnie Rafał Jasiński, tak więc razem dyskutowaliśmy o tej pozycji.
Czytanie biografii ulubionego autora jest trochę ryzykowne. Można stracić dobre zdanie o autorze.
Monika Piątkowska czyli autorka “Śledztwa” jest nastawiona trochę negatywnie do Prusa. Trochę też nadinterpretuje dzieła autora. Mimo wszystko ukazuje elementy powtarzające się w jego twórczości, które prawdopodobnie są wątkami biograficznymi.
Jakie teorie wysuwa autorka? Twierdzi np., że Prus miał stres pourazowy po powstaniu styczniowym. Pisanie np. “Dzieci” mogło być odreagowaniem na ten stres.
Monika Piątkowska wysuwa też tezę, że Prus był często bity w dzieciństwie. Bicie dzieci często pojawia się w jego utworach, np. “Antek” czy “Kłopoty babuni”.
Innym elementem biograficznym zdają się być omdlenia bohaterów Prusa, które też miały się autorowi przydarzać często.
“Prus. Śledztwo biograficzne” spotkało się z duża krytyką. Krytykują złe odczytanie cytatów, np.: “głód, śmierć, przygwożdżenie wiewiórem”, który brzmi raczej “głód – śmierć przy gnieździe wiewiórczym”. Monika Piątkowska wysuwa też twierdzenie: "Jako dorosły pisarz Aleksander czerpał materiał literacki niemal wyłącznie ze swojej biografii".

Rafał Jasiński - podkasty:
Strefa Mroku (z Jackiem Rokoszem)
http://www.strefamrokupodcast.pl/
Readers Initiative (z Michałem Sobieszkiem)
https://readersinitiative.podbean.com/

39 - Jak przeżyć koniec świata
2020-10-05 11:15:37

Autor książki “Jak przeżyć koniec świata. Plan na niepewene czasy”, czyli James Wesley Rawles, jest Amerykaninem. Czy książka napisana przez amerykańśkiego preperasa jest dobra dla Polaka? James Wesley Rawles jest byłym pracownikiem wywiadu, który zrezygnował z tej pracy gdy prezydentem został Bill Clinton. Napisał on serię książek opisujących grupę ludzi w świecie postapokaliptycznym. Rozmawiałem wraz Bartoszem Adamiakiem z Preppers Podkast. Rozmawialiśmy o poradniku Jamesa Wasleya Rawlesa, który niedawno wydano w Polsce. Czy warto kupić książkę napisaną przez Amerykanina, czy lepiej napisaną przez lokalnego autora? Czy taki poradni lepiej czytać czy można posłuchać? Podcast Bartosza Adamiaka: https://prepperspodcast.pl Odcinek o tej książce u Bartosza: https://prepperspodcast.pl/jak-przezyc-koniec-swiata/
Autor książki “Jak przeżyć koniec świata. Plan na niepewene czasy”, czyli James Wesley Rawles, jest Amerykaninem. Czy książka napisana przez amerykańśkiego preperasa jest dobra dla Polaka?
James Wesley Rawles jest byłym pracownikiem wywiadu, który zrezygnował z tej pracy gdy prezydentem został Bill Clinton. Napisał on serię książek opisujących grupę ludzi w świecie postapokaliptycznym.
Rozmawiałem wraz Bartoszem Adamiakiem z Preppers Podkast. Rozmawialiśmy o poradniku Jamesa Wasleya Rawlesa, który niedawno wydano w Polsce.
Czy warto kupić książkę napisaną przez Amerykanina, czy lepiej napisaną przez lokalnego autora? Czy taki poradni lepiej czytać czy można posłuchać?


Podcast Bartosza Adamiaka:
https://prepperspodcast.pl
Odcinek o tej książce u Bartosza:
https://prepperspodcast.pl/jak-przezyc-koniec-swiata/

38 - Szymborska
2020-10-02 17:00:16

Wisława Szymborska - wiersze: 1. Niektórzy lubią poezję 2. Trzy słowa najdziwniejsze 3. Koniec i początek 4. Kot w pustym mieszkaniu 5. Nic dwa razy 6. Gawęda o miłości do ziemi ojczystej 7. Życie na poczekaniu 8. Rozpoczęta Opowieść 9. Oda do starości
Wisława Szymborska - wiersze:
1. Niektórzy lubią poezję
2. Trzy słowa najdziwniejsze
3. Koniec i początek
4. Kot w pustym mieszkaniu
5. Nic dwa razy
6. Gawęda o miłości do ziemi ojczystej
7. Życie na poczekaniu
8. Rozpoczęta Opowieść
9. Oda do starości

37 - Tarabanie w Barbakanie
2020-09-16 13:22:33

“Tarabanie w Barbakanie” jest w zasadzie wznowieniem książki “Urodziłem się w Barbakanie”. Druga część to “Żywot człeka zmałpionego”, która jest wznowieniem książki “Tytus zlustrowany”. https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,68631 Tarabanie w Barbakanie to pierwszy tom autobiografii autora komiksów z serii "Tytus, Romek i A'tomek". Autor opisuje tutaj życie w przedwojennej Warszawie. Robi to z ogromną dawką humoru oraz w sposób bardzo plastyczny. Pierwszy tom skupia się na narodzinach, okresie między wojennym, okupacji, powstaniu warszawskim, a później także na okresie powojennym. Biografia ilustrowana fragmentami komiksów. Rafał Jasiński - podkasty: Strefa Mroku (z Jackiem Rokoszem) http://www.strefamrokupodcast.pl/ Readers Initiative (z Michałem Sobieszkiem) https://readersinitiative.podbean.com/
“Tarabanie w Barbakanie” jest w zasadzie wznowieniem książki “Urodziłem się w Barbakanie”.
Druga część to “Żywot człeka zmałpionego”, która jest wznowieniem książki “Tytus zlustrowany”.
https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,68631

Tarabanie w Barbakanie to pierwszy tom autobiografii autora komiksów z serii "Tytus, Romek i A'tomek". Autor opisuje tutaj życie w przedwojennej Warszawie. Robi to z ogromną dawką humoru oraz w sposób bardzo plastyczny. Pierwszy tom skupia się na narodzinach, okresie między wojennym, okupacji, powstaniu warszawskim, a później także na okresie powojennym. Biografia ilustrowana fragmentami komiksów.

Rafał Jasiński - podkasty:
Strefa Mroku (z Jackiem Rokoszem)
http://www.strefamrokupodcast.pl/
Readers Initiative (z Michałem Sobieszkiem)
https://readersinitiative.podbean.com/

36 - The Office
2020-09-10 12:26:33

Dziś chciałbym wam opowiedzieć o moim ulubionym serialu, a także o książce, która o nim opowiada. Chodzi oczywiście o serial The Office - wersja amerykańska, czyli krótko The Office US. Pierwowzorem był brytyjski serial, który będę nazywać The Office UK. W tej chwili uczę się hiszpańskiego i oglądam sobie wersję z Chile, która nazywa się La Ofis. Tak więc będę dzisiaj mówił o tych serialach, szczególnie tym amerykańskim oraz o książce: “The Office: The Untold Story of the Greatest Sitcom of the 2000s: An Oral History”, co można by przetłumaczyć jako: “The Office: Nieznana historia najlepszego Sticomu z 2000 opowiedziana w wywiadach”. Zacznę od książki. Niedawno zacząłem słuchać podkastu: “Office Ladies”, w którym dwie aktorki z The Office US omawiają kolejne odcinki serialu. Tamten podkast prowadzą Jenna Fischer czyli serialowa Pam Beesly oraz Angela Kinsey czyli serialowa Angela Martin. Początkowo ich audycje bardzo mi się podobały. Podawały wiele fajnych szczegółów odnośnie serialu. Niestety później poszły w kierunku historii typu “podczas kręcenia tego odcinka jadłam jogurt malinowy”, a drugi odpowiada “jak ty śmiesznie wypowiadasz słowa jogurt malinowy”. Wtedy wpadł mi w ręce audiobook “The Office Untold Story”. Podkast “Office Ladies” ma jedną zaletę. Prowadzą go autentyczne aktorki, które zapraszają innych aktorów. Tak więc można ponownie usłyszeć znajome głosy. Książka “The Office Untold Story” jest zbiorem wywiadów z aktorami, reżyserami, producentami itd. Audiobooka czyta wielu lektorów, niestety nie są to aktorzy. Lektorów dobrano dość dobrze tak więc np. wypowiedzi Creeda Brattona czyta lektor mówiąc w dość podobny sposób. Niestety to nie jest oryginalny Creed jak w podkaście “Office Ladies”. Niemniej treść książki jest o wiele ciekawsza. Jak już powiedziałem są to wywiady z osobami pracującymi przy serialu, nie tylko aktorami. Opowiadają oni to co pamiętają. Czasami jedni zaprzeczają drugim bo jakiś szczegół pamiętają zupełnie inaczej. Autor czyli Andy Greene zaczyna od brytyjskiego oryginału. Opowiada jak Ricky Gervais i Stephen Merchant stworzyli The Office UK. Opowiada oczywiście przy pomocy wywiadów. Później przechodzi do Grega Danielsa czyli geniusza, który stworzył amerykańską wersję The Office. Greg pracował przy wielu znanych produkcjach, ale najbardziej znane to chyba The Simpsons oraz The Office. Nie będę opowiadał wszystkiego co jest w książce, bo chciałbym was zachęcić do jej przeczytania albo przesłuchania. Warto jednak zwrócić uwagę na zmiany, które wprowadzono w amerykańskiej wersji. Brytyjska wersja jest krótka to tylko dwa sezony po 6 odcinków oraz dwa odcinki tz. Christmas Special z dwoma odcinkami. Amerykańska wersja to 9 sezonów, które miały około 20 odcinków. Pierwszy sezon jest najbardziej zbliżony do brytyjskiego pierwowzoru i ma tylko 6 odcinków. Pilot jest niemal dokładnie taki sam. Innymi słowy Amerykanie na początku kopiowali Brytyjczyków. Na szczęście później coś się wydarzyło. Steve Carell, który gra szefa w amerykańskiej wersji czyli Michaela Scotta zagrał w filmie “40-letni prawiczek” (ang. The 40-Year-Old Virgin). Brytyjski szef grany przez Ricky’iego Gervaisa jest popisującym się palantem, którego muszą znosić pracownicy. Amerykański Michael Scott też taki był w pierwszym sezonie. Jednak po filmie Steve’a Carella postanowiono zmienić postać amerykańskiego szefa. Dalej jest on popisującym się głupkiem, ale jest to pokazane w taki sposób, że mimo wszystko da się go lubić, a czasami nawet mu współczuć. To ta zmiana sprawia, że The Office US można oglądać wciąż na nowo podczas gdy brytyjski pierwowzór jest momentami bardzo uciążliwy do oglądania. Tak więc czytając (lub jak jak słuchając) “The Office Untold Story” można dowiedzieć się wielu rzeczy. Np. ewolucji postaci Michaela Scotta, powodów dlaczego odszedł w 7 sezonie. Ale dlaczego był to tak dobry serial? Za ten sukces odpowiada producent Greg Daniels, który z docenianiem podchodził do ludzi, którzy z nim pracowali. Pamiętał imiona nawet ludzi odpowiedzialnych za drobne rzeczy, ale co ważniejsze pozwalał innym podejmować wiele decyzji. Szczególnie ważne, że pozwalał na to scenarzystom. The Office US wyróżnia właśnie zespół ludzi piszących scenariusz. Wielu z nich nie tylko pisało, ale także grało w serialu, np. B. J. Novak grał Ryana Howarda, Paul Lieberstein - Toby’iego Flendersona, a Mindy Kaling - Kelly Kapoor. Łatwo zauważyć, którzy aktorzy byli scenarzystami. Nie mogli oni za dużo grać, tak więc rzadko przebywali w głównym pomieszczeniu The Office. Fakt, że scenarzyści grali w serialu sprawił też chyba, że mieli lepszy kontakt z aktorami. Nie tylko scenarzyści pisali. Pozwalano także aktorom na zmiany i improwizację. Np. ostatni odcinek drugiego sezonu czyli “Casino Night” napisał sam Steve Carell. Ciekawe są też postacie drugoplanowe, początkowo nie miały one swoich filmowych imion, tak więc aktorzy posługiwali się prawdziwymi imionami. Z tego powodu Angela i Oscar mają takie same imiona jak aktorzy, którzy ich grają. A Creed Bratton naprawdę też nazywa się Creed Bratton. Scenarzyści wykorzystywali też umiejętności aktorów. Np. Rainn Wilson umiał grać na wielu instrumentach, tak więc i jego postać czyli Dwight Schrute także umie grać. Były to czasy tz. pozytywnej dyskryminacji i niektórzy scenarzyści zostali zatrudnieni ze względu na rasę. Takim przykładem jest Mindy Kaling grająca Kelly Kapoor. Dzięki niej powstał jeden z moich ulubionych epizodów - sezon 3, epizod 6 czyli “Diwali”. Później w ramach tej pozytywnej dyskryminacji zatrudniono więcej kobiet scenarzystów. Choć warto wspomnieć, że kobiety pracował tam od początku, po prostu zatrudniono ich więcej. Moje osobiste zdanie na temat tej pozytywnej dyskryminacji jest takie, że to jest oksymoron i w dyskryminacji nie może być niczego pozytywnego - to dalej dyskryminacja. Niemniej cieszę się, że zatrudniono Mindy Kaling. Wielu scenarzystów było fanami The Wire (polski tytuł “Prawo ulicy”). Zaowocowało to tym, że zatrudniono kilku aktorów z tamtego serialu. W ten sposób pojawił się Idris Elba grający Charlesa Minera oraz Amy Ryan grająca Holly Flax. Co ciekawe zatrudniono ich bez prób. Po prostu scenarzyści tak ubóstwiali The Wire, że bez przesłuchań (ang. audition) brali ich do The Office. Jak już wcześniej wspomniałem autorki podkastu “Office Ladies” skupiają się na prywatnych sprawach aktorów. W książce jest na odwrót wszyscy skupiają się na serialu, co jednak nie znaczy, że nie pojawiają się tutaj prywatne sprawy. Np. w czerwcu 2000 roku Angela wyszła za mąż za Warrena Liebersteina, brata Paula, który grał Toby’iego. Mieli córkę, ale niestety w 2009 doszło do separacji, a w 2010 roku do rozwodu. Innym takim wydarzeniem, które miało wpływ na serial był strajk scenarzystów w USA. Gdy rozpoczynano kręcenie The Office US nie były jeszcze tak popularne sieci społecznościowe. Jednak w 2007 roku pojawił się pierwszy iPhone i podczas prezentacji tego smartfona Steve Jobs pokazał, że można na nim oglądać seriale, np. The Office. Był tam pokazany jeden z dowcipów jaki Jim zrobił Dwightowi. Był to ważny moment dla The Office, które zyskało wtedy nowych fanów. Między innymi mnie. Ja oglądałem tą prezentację i wprawdzie nigdy nie kupiłem obie iPhone’a ale za to stałem się fanem The Office US. Książka opisuje ogromny sukces miał odcinek przygotowany na Super Ball. Był to odcinek 14/15 z 5 sezonu “Stress Relief”. Pojawili się w nim Jack Black, Jessica Alba and Cloris Leachman. To był kolejny moment gdy przybyli fani The Office Później sieci społecznościowe miały wpływ na losy postaci. Np. Andy miał zniknąć z serialu na koniec 3 sezonu, ale ponieważ widownia go polubiła później wrócił. Ciekawe jest to, że scenarzyści sami nie znali zakończenia historii The Office, a szczególnie wątku miłosnego. Debatowano wiele scenariuszy, a decyzje podejmowano też na podstawie tego co pisali fani na forach i w sieciach społecznościowych. Dzisiaj żyjemy w czasach poprawności politycznej. Wydaje mi się, że taki serial jak The Office nie mógłby powstać dzisiaj. Np. szef używa słowa “nigger”, ma konflikt z “gejami”. Wszystko to jednak zrobiono w taki sposób, że rasizm szefa jest śmieszny, podobnie z jego homofobią. Scena z pierwszego odcinka drugiego sezonu “Gay Witch Hunt” przeszła do historii. Niestety już wtedy było widać pewne oznaki lewicowości Hollywood. Np. postać Dwighta pokazuje jak Demokracji widzą Republikanów. A trzeba wam wiedzieć, że wszyscy scenarzyści, producenci i chyba większość innych pracowników serialu głosowali na partię Demokratyczną. Jaki to miało wpływ na serial? W 2012 roku debatowano nad tym czy Dwight nie mógłby został szefem. Odbywało się to jednak podczas kampanii prezydenckiej 2012 roku, kiedy to republikanin Mitt Romney walczył z demokratą Barackiem Obamą. Dwight szefem nie został, a scenarzyści i producenci tłumaczyli to w ten sposób, że nie mogli szefem uczynić kogoś kto był tak republikański jak Dwight. Takie uprzedzenia są w zasadzie wszędzie w Hollywood. Wtedy jednak mimo wszystko mimo tego wychylenia w lewo w stronę partii demokratycznej dało się to oglądać, bo serial był po prostu śmieszny. W 2020 roku Greg Daniels wraz ze Stevem Carellem zrobili nowy serial “Siły kosmiczne”, w którym wyśmiewają się z obecnego prezydenta. Niestety poszli chyba zbyt daleko w swoich uprzedzeniach i ten nowy serial trudno nazwać komedią. Nic chyba dziwnego, że teraz The Office US odkrywa młode pokolenie. Niedawno prawa do tego serialu dostał Netfliks i młodzi, nawet 12-latkowie bindżują ten serial. Tak ja określam klasykę. Dla mnie klasyczne powieści, to takie, które zostały napisane dawno temu, ale ludzie, którzy urodzili się później także znajdują w nich coś dla siebie. Takie powieści są nieśmiertelne. Tak samo jest z serialami. Seriale takie jak The Office US czy The Wire miały swoich fanów, ale później odkrywają je kolejne pokolenia. Odkrywają je i oglądają. Tak ja definiuję klasykę. Tak więc w
Dziś chciałbym wam opowiedzieć o moim ulubionym serialu, a także o książce, która o nim opowiada. Chodzi oczywiście o serial The Office - wersja amerykańska, czyli krótko The Office US. Pierwowzorem był brytyjski serial, który będę nazywać The Office UK. W tej chwili uczę się hiszpańskiego i oglądam sobie wersję z Chile, która nazywa się La Ofis. Tak więc będę dzisiaj mówił o tych serialach, szczególnie tym amerykańskim oraz o książce: “The Office: The Untold Story of the Greatest Sitcom of the 2000s: An Oral History”, co można by przetłumaczyć jako: “The Office: Nieznana historia najlepszego Sticomu z 2000 opowiedziana w wywiadach”.

Zacznę od książki. Niedawno zacząłem słuchać podkastu: “Office Ladies”, w którym dwie aktorki z The Office US omawiają kolejne odcinki serialu. Tamten podkast prowadzą Jenna Fischer czyli serialowa Pam Beesly oraz Angela Kinsey czyli serialowa Angela Martin. Początkowo ich audycje bardzo mi się podobały. Podawały wiele fajnych szczegółów odnośnie serialu. Niestety później poszły w kierunku historii typu “podczas kręcenia tego odcinka jadłam jogurt malinowy”, a drugi odpowiada “jak ty śmiesznie wypowiadasz słowa jogurt malinowy”. Wtedy wpadł mi w ręce audiobook “The Office Untold Story”.

Podkast “Office Ladies” ma jedną zaletę. Prowadzą go autentyczne aktorki, które zapraszają innych aktorów. Tak więc można ponownie usłyszeć znajome głosy. Książka “The Office Untold Story” jest zbiorem wywiadów z aktorami, reżyserami, producentami itd. Audiobooka czyta wielu lektorów, niestety nie są to aktorzy. Lektorów dobrano dość dobrze tak więc np. wypowiedzi Creeda Brattona czyta lektor mówiąc w dość podobny sposób. Niestety to nie jest oryginalny Creed jak w podkaście “Office Ladies”. Niemniej treść książki jest o wiele ciekawsza.

Jak już powiedziałem są to wywiady z osobami pracującymi przy serialu, nie tylko aktorami. Opowiadają oni to co pamiętają. Czasami jedni zaprzeczają drugim bo jakiś szczegół pamiętają zupełnie inaczej. Autor czyli Andy Greene zaczyna od brytyjskiego oryginału. Opowiada jak Ricky Gervais i Stephen Merchant stworzyli The Office UK. Opowiada oczywiście przy pomocy wywiadów. Później przechodzi do Grega Danielsa czyli geniusza, który stworzył amerykańską wersję The Office. Greg pracował przy wielu znanych produkcjach, ale najbardziej znane to chyba The Simpsons oraz The Office.

Nie będę opowiadał wszystkiego co jest w książce, bo chciałbym was zachęcić do jej przeczytania albo przesłuchania. Warto jednak zwrócić uwagę na zmiany, które wprowadzono w amerykańskiej wersji. Brytyjska wersja jest krótka to tylko dwa sezony po 6 odcinków oraz dwa odcinki tz. Christmas Special z dwoma odcinkami. Amerykańska wersja to 9 sezonów, które miały około 20 odcinków. Pierwszy sezon jest najbardziej zbliżony do brytyjskiego pierwowzoru i ma tylko 6 odcinków. Pilot jest niemal dokładnie taki sam. Innymi słowy Amerykanie na początku kopiowali Brytyjczyków. Na szczęście później coś się wydarzyło.

Steve Carell, który gra szefa w amerykańskiej wersji czyli Michaela Scotta zagrał w filmie “40-letni prawiczek” (ang. The 40-Year-Old Virgin). Brytyjski szef grany przez Ricky’iego Gervaisa jest popisującym się palantem, którego muszą znosić pracownicy. Amerykański Michael Scott też taki był w pierwszym sezonie. Jednak po filmie Steve’a Carella postanowiono zmienić postać amerykańskiego szefa. Dalej jest on popisującym się głupkiem, ale jest to pokazane w taki sposób, że mimo wszystko da się go lubić, a czasami nawet mu współczuć. To ta zmiana sprawia, że The Office US można oglądać wciąż na nowo podczas gdy brytyjski pierwowzór jest momentami bardzo uciążliwy do oglądania. Tak więc czytając (lub jak jak słuchając) “The Office Untold Story” można dowiedzieć się wielu rzeczy. Np. ewolucji postaci Michaela Scotta, powodów dlaczego odszedł w 7 sezonie. Ale dlaczego był to tak dobry serial?

Za ten sukces odpowiada producent Greg Daniels, który z docenianiem podchodził do ludzi, którzy z nim pracowali. Pamiętał imiona nawet ludzi odpowiedzialnych za drobne rzeczy, ale co ważniejsze pozwalał innym podejmować wiele decyzji. Szczególnie ważne, że pozwalał na to scenarzystom. The Office US wyróżnia właśnie zespół ludzi piszących scenariusz. Wielu z nich nie tylko pisało, ale także grało w serialu, np. B. J. Novak grał Ryana Howarda, Paul Lieberstein - Toby’iego Flendersona, a Mindy Kaling - Kelly Kapoor. Łatwo zauważyć, którzy aktorzy byli scenarzystami. Nie mogli oni za dużo grać, tak więc rzadko przebywali w głównym pomieszczeniu The Office.

Fakt, że scenarzyści grali w serialu sprawił też chyba, że mieli lepszy kontakt z aktorami. Nie tylko scenarzyści pisali. Pozwalano także aktorom na zmiany i improwizację. Np. ostatni odcinek drugiego sezonu czyli “Casino Night” napisał sam Steve Carell. Ciekawe są też postacie drugoplanowe, początkowo nie miały one swoich filmowych imion, tak więc aktorzy posługiwali się prawdziwymi imionami. Z tego powodu Angela i Oscar mają takie same imiona jak aktorzy, którzy ich grają. A Creed Bratton naprawdę też nazywa się Creed Bratton. Scenarzyści wykorzystywali też umiejętności aktorów. Np. Rainn Wilson umiał grać na wielu instrumentach, tak więc i jego postać czyli Dwight Schrute także umie grać.

Były to czasy tz. pozytywnej dyskryminacji i niektórzy scenarzyści zostali zatrudnieni ze względu na rasę. Takim przykładem jest Mindy Kaling grająca Kelly Kapoor. Dzięki niej powstał jeden z moich ulubionych epizodów - sezon 3, epizod 6 czyli “Diwali”. Później w ramach tej pozytywnej dyskryminacji zatrudniono więcej kobiet scenarzystów. Choć warto wspomnieć, że kobiety pracował tam od początku, po prostu zatrudniono ich więcej. Moje osobiste zdanie na temat tej pozytywnej dyskryminacji jest takie, że to jest oksymoron i w dyskryminacji nie może być niczego pozytywnego - to dalej dyskryminacja. Niemniej cieszę się, że zatrudniono Mindy Kaling.

Wielu scenarzystów było fanami The Wire (polski tytuł “Prawo ulicy”). Zaowocowało to tym, że zatrudniono kilku aktorów z tamtego serialu. W ten sposób pojawił się Idris Elba grający Charlesa Minera oraz Amy Ryan grająca Holly Flax. Co ciekawe zatrudniono ich bez prób. Po prostu scenarzyści tak ubóstwiali The Wire, że bez przesłuchań (ang. audition) brali ich do The Office.

Jak już wcześniej wspomniałem autorki podkastu “Office Ladies” skupiają się na prywatnych sprawach aktorów. W książce jest na odwrót wszyscy skupiają się na serialu, co jednak nie znaczy, że nie pojawiają się tutaj prywatne sprawy. Np. w czerwcu 2000 roku Angela wyszła za mąż za Warrena Liebersteina, brata Paula, który grał Toby’iego. Mieli córkę, ale niestety w 2009 doszło do separacji, a w 2010 roku do rozwodu. Innym takim wydarzeniem, które miało wpływ na serial był strajk scenarzystów w USA.

Gdy rozpoczynano kręcenie The Office US nie były jeszcze tak popularne sieci społecznościowe. Jednak w 2007 roku pojawił się pierwszy iPhone i podczas prezentacji tego smartfona Steve Jobs pokazał, że można na nim oglądać seriale, np. The Office. Był tam pokazany jeden z dowcipów jaki Jim zrobił Dwightowi. Był to ważny moment dla The Office, które zyskało wtedy nowych fanów. Między innymi mnie. Ja oglądałem tą prezentację i wprawdzie nigdy nie kupiłem obie iPhone’a ale za to stałem się fanem The Office US.

Książka opisuje ogromny sukces miał odcinek przygotowany na Super Ball. Był to odcinek 14/15 z 5 sezonu “Stress Relief”. Pojawili się w nim Jack Black, Jessica Alba and Cloris Leachman. To był kolejny moment gdy przybyli fani The Office

Później sieci społecznościowe miały wpływ na losy postaci. Np. Andy miał zniknąć z serialu na koniec 3 sezonu, ale ponieważ widownia go polubiła później wrócił. Ciekawe jest to, że scenarzyści sami nie znali zakończenia historii The Office, a szczególnie wątku miłosnego. Debatowano wiele scenariuszy, a decyzje podejmowano też na podstawie tego co pisali fani na forach i w sieciach społecznościowych.

Dzisiaj żyjemy w czasach poprawności politycznej. Wydaje mi się, że taki serial jak The Office nie mógłby powstać dzisiaj. Np. szef używa słowa “nigger”, ma konflikt z “gejami”. Wszystko to jednak zrobiono w taki sposób, że rasizm szefa jest śmieszny, podobnie z jego homofobią. Scena z pierwszego odcinka drugiego sezonu “Gay Witch Hunt” przeszła do historii. Niestety już wtedy było widać pewne oznaki lewicowości Hollywood. Np. postać Dwighta pokazuje jak Demokracji widzą Republikanów. A trzeba wam wiedzieć, że wszyscy scenarzyści, producenci i chyba większość innych pracowników serialu głosowali na partię Demokratyczną. Jaki to miało wpływ na serial?

W 2012 roku debatowano nad tym czy Dwight nie mógłby został szefem. Odbywało się to jednak podczas kampanii prezydenckiej 2012 roku, kiedy to republikanin Mitt Romney walczył z demokratą Barackiem Obamą. Dwight szefem nie został, a scenarzyści i producenci tłumaczyli to w ten sposób, że nie mogli szefem uczynić kogoś kto był tak republikański jak Dwight. Takie uprzedzenia są w zasadzie wszędzie w Hollywood. Wtedy jednak mimo wszystko mimo tego wychylenia w lewo w stronę partii demokratycznej dało się to oglądać, bo serial był po prostu śmieszny. W 2020 roku Greg Daniels wraz ze Stevem Carellem zrobili nowy serial “Siły kosmiczne”, w którym wyśmiewają się z obecnego prezydenta. Niestety poszli chyba zbyt daleko w swoich uprzedzeniach i ten nowy serial trudno nazwać komedią.

Nic chyba dziwnego, że teraz The Office US odkrywa młode pokolenie. Niedawno prawa do tego serialu dostał Netfliks i młodzi, nawet 12-latkowie bindżują ten serial. Tak ja określam klasykę. Dla mnie klasyczne powieści, to takie, które zostały napisane dawno temu, ale ludzie, którzy urodzili się później także znajdują w nich coś dla siebie. Takie powieści są nieśmiertelne. Tak samo jest z serialami. Seriale takie jak The Office US czy The Wire miały swoich fanów, ale później odkrywają je kolejne pokolenia. Odkrywają je i oglądają. Tak ja definiuję klasykę. Tak więc w

35 - Bobiverse
2020-08-08 19:40:17

“Nasze imię Legion, nasze imię Bob” to pierwsza książka z cyklu “Bobiverse”. Wydana została przez wydawnictwo Mag. Okładka jest oszczędna, a do książki zachęcił mnie Sebastian Rulik z którym właśnie nagrywam tą audycję. Ta seria jest na krawędzi pomiędzy popularną fantastyką naukową, a taką twardą i bardzo naukową. Autor porusza wiele zagadnień naukowych, ale robi to w uproszczony sposób, co chyba doceni większość czytelników, ale co mogą krytykować miłośnicy hard sf. Książka zawiera dużo nawiązań do kultury popularnej. Np. kolejne klony głównego bohatera przyjmują imiona postaci np. z filmów animowanych takich jak Homer czy Garfield. Książki w serii: 1. Nasze imię Legion, nasze imię Bob (2016, kwiecień 2020) 2. Gdyż jest nas wielu (2017, lipiec 2020) 3. All These World (2017, ???) 4. Heaven's River (wrzesień 2020, ???) Tytuły 1 i 2 książki - nawiązanie do Biblii: I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu». Marka 5:9 https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=304 Autor porusza zagadnienia naukowe: - sonda von Neumanna - napęd bezwładnościowy - klonowanie - drukarki 3D Drzewo genealogiczne Bobów: https://wearebob.fandom.com/wiki/Bobiverse_Wiki Sebastian Rulik https://readersinitiative.podbean.com/
“Nasze imię Legion, nasze imię Bob” to pierwsza książka z cyklu “Bobiverse”. Wydana została przez wydawnictwo Mag. Okładka jest oszczędna, a do książki zachęcił mnie Sebastian Rulik z którym właśnie nagrywam tą audycję.
Ta seria jest na krawędzi pomiędzy popularną fantastyką naukową, a taką twardą i bardzo naukową. Autor porusza wiele zagadnień naukowych, ale robi to w uproszczony sposób, co chyba doceni większość czytelników, ale co mogą krytykować miłośnicy hard sf.
Książka zawiera dużo nawiązań do kultury popularnej. Np. kolejne klony głównego bohatera przyjmują imiona postaci np. z filmów animowanych takich jak Homer czy Garfield.

Książki w serii:
1. Nasze imię Legion, nasze imię Bob (2016, kwiecień 2020)
2. Gdyż jest nas wielu (2017, lipiec 2020)
3. All These World (2017, ???)
4. Heaven's River (wrzesień 2020, ???)
Tytuły 1 i 2 książki - nawiązanie do Biblii:
I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu».
Marka 5:9
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=304

Autor porusza zagadnienia naukowe:
- sonda von Neumanna
- napęd bezwładnościowy
- klonowanie
- drukarki 3D

Drzewo genealogiczne Bobów:
https://wearebob.fandom.com/wiki/Bobiverse_Wiki

Sebastian Rulik
https://readersinitiative.podbean.com/

34 - Pułapki myślenia
2020-08-06 22:33:30

Książka psychologa, który dostał nobla z ekonomii. Niestety dla niego kryzys replikacji w psychologii podważył jego autorytet oraz kilka jego teorii, które opisuje w tej książce. Czy mimo wszystko warto ją przeczytać? A jeżeli tak na co warto zwrócić uwagę? O tym właśnie rozmawiałem z Łukaszem Tomysem.
Książka psychologa, który dostał nobla z ekonomii. Niestety dla niego kryzys replikacji w psychologii podważył jego autorytet oraz kilka jego teorii, które opisuje w tej książce. Czy mimo wszystko warto ją przeczytać? A jeżeli tak na co warto zwrócić uwagę? O tym właśnie rozmawiałem z Łukaszem Tomysem.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie