Słowa Świadectwa

Tutaj znajdziesz świadectwa różnych ludzi z ich życia. Do zwierzeń zaprosił naszych gości Jan Ziółkowski.


Odcinki od najnowszych:

Wszyscy jesteśmy zależni - Jan Ziółkowski
2021-09-18 09:00:00

Oddałem życie Jezusowi w wieku 10 lat, ale dopiero po 7 latach zdecydowałem się na chrzest i prawdziwe upamiętanie. Dostrzegłem wartość pokuty, prawdziwej spowiedzi, wpuszczania światła, dawania zaufanej osobie wglądu we własne życie, korekty. Wiara przybrała dla mnie wreszcie praktyczny wymiar. Jestem dziś wdzięczny Bogu za rodziców, za kościół - ludzi wspierających mnie, za uchronienie od wielu grzechów, za tożsamość dziecka, za wolność od smutku i strachu przed śmiercią, za żonę i dzieci, za Jego zaopatrzenie i... cierpliwość dla mnie.

Oddałem życie Jezusowi w wieku 10 lat, ale dopiero po 7 latach zdecydowałem się na chrzest i prawdziwe upamiętanie. Dostrzegłem wartość pokuty, prawdziwej spowiedzi, wpuszczania światła, dawania zaufanej osobie wglądu we własne życie, korekty.

Wiara przybrała dla mnie wreszcie praktyczny wymiar.

Jestem dziś wdzięczny Bogu za rodziców, za kościół - ludzi wspierających mnie, za uchronienie od wielu grzechów, za tożsamość dziecka, za wolność od smutku i strachu przed śmiercią, za żonę i dzieci, za Jego zaopatrzenie i... cierpliwość dla mnie.

Nie znałem Jezusa - Piotr Słoboda
2021-08-28 09:00:00

Kiedy dorastałem, cieszyły mnie: dom, rodzina, samochód, dobra praca. Ale widziałem też, że stopniowo staję się coraz gorszym człowiekiem. W nałogach, wulgarności, wystarczyła mała rzecz, żeby mnie zdenerwować. I nie wiedziałem, jak zawrócić. Pewnej nocy pomyślałem o piekle. Jeśli ono jest, to na pewno tam trafię. Gdy zawołałem do Boga, przyszła olbrzymia miłość. Chciałem żeby to trwało wiecznie, ale czułem, że coś w tym przeszkadza. Gdy Duch Święty mnie wypełnił, życie naprawdę się zmieniło. Jestem wolnym człowiekiem.

Kiedy dorastałem, cieszyły mnie: dom, rodzina, samochód, dobra praca. Ale widziałem też, że stopniowo staję się coraz gorszym człowiekiem. W nałogach, wulgarności, wystarczyła mała rzecz, żeby mnie zdenerwować. I nie wiedziałem, jak zawrócić. Pewnej nocy pomyślałem o piekle. Jeśli ono jest, to na pewno tam trafię. Gdy zawołałem do Boga, przyszła olbrzymia miłość.

Chciałem żeby to trwało wiecznie, ale czułem, że coś w tym przeszkadza. Gdy Duch Święty mnie wypełnił, życie naprawdę się zmieniło.

Jestem wolnym człowiekiem.

Z Bogiem trawa jest bardziej zielona – Łukasz Kowalik
2021-08-26 09:00:00

W domu nie było tematu wiary. Ale dzięki babci jeździłem na obozy chrześcijańskie. Widziałem nawrócenia i pragnąłem tego na maksa. A potem wracałem i nic. Było coraz gorzej. Był też moment spotkania ze śmiercią, kiedy dotarło do mnie, że idę do piekła! Wołałem w myślach: Jezu, ratuj! Później odkryłem, że w moich poszukiwaniach zabrakło… Ducha Świętego. Nowego narodzenia. Gdy poprosiłem o to Boga, spadł ze mnie wielki ciężar. Dziś mam wszystko: bożą miłość, duchowego mentora, rodzinę, pracę, kościół – taki "życie do życia".

W domu nie było tematu wiary. Ale dzięki babci jeździłem na obozy chrześcijańskie. Widziałem nawrócenia i pragnąłem tego na maksa. A potem wracałem i nic. Było coraz gorzej. Był też moment spotkania ze śmiercią, kiedy dotarło do mnie, że idę do piekła! Wołałem w myślach: Jezu, ratuj! Później odkryłem, że w moich poszukiwaniach zabrakło… Ducha Świętego. Nowego narodzenia.

Gdy poprosiłem o to Boga, spadł ze mnie wielki ciężar.

Dziś mam wszystko: bożą miłość, duchowego mentora, rodzinę, pracę, kościół – taki "życie do życia".

Przestań próbować po swojemu – Michał Kulczyński
2021-08-24 09:00:00

Gnębiłem osoby wierzące, totalnie na bakier z wiarą. Cały proces zmian i poszukiwania Boga zaczęły się od rozmów z moim bratem, który się nawrócił. Okazało się, że nie wiem nic o Bogu albo wiem rzeczy nieprawdziwe. Byłem na rozstaju. Wtedy pomógł mi mój dzisiejszy lider. Pokazał mi Boga w pełnej krasie: jako kochającego Ojca, przyjaciela, kogoś, kto stworzył nas do relacji ze sobą, opiekuna. Byłem głodny tego. Przyjąłem chrzest i zacząłem uczyć się fundamentów. Bóg troszczy się o moje relacje, finanse, dom, pracę…

Gnębiłem osoby wierzące, totalnie na bakier z wiarą. Cały proces zmian i poszukiwania Boga zaczęły się od rozmów z moim bratem, który się nawrócił. Okazało się, że nie wiem nic o Bogu albo wiem rzeczy nieprawdziwe. Byłem na rozstaju. Wtedy pomógł mi mój dzisiejszy lider. Pokazał mi Boga w pełnej krasie: jako kochającego Ojca, przyjaciela, kogoś, kto stworzył nas do relacji ze sobą, opiekuna. Byłem głodny tego.

Przyjąłem chrzest i zacząłem uczyć się fundamentów. Bóg troszczy się o moje relacje, finanse, dom, pracę…

Nie chciałem wiary pozornej – Sylwek Błaszczuk
2021-08-23 09:22:00

Jako młody chłopak patrzyłem na mapę świata i myślałem o religiach. Chciałem dowiedzieć się: czy istnieje jeden Bóg? Wtedy też mocno pracowałem nad sobą, ale byłem rozczarowany swoimi słabościami. Udawałem, że jestem lepszy. Miałem też poczucie bezsensu; co zimę nachodziły mnie myśli: po co ja żyję?! Zacząłem więc szukać Boga. Poznałem Biblię przez podcasty, potem zacząłem czytać i odkryłem, że jest bardzo konkretna, prawdziwa. Uwierzyłem w Boga. Ale dopiero po czasie poddałem się Jezusowi. To dopiero mnie zmieniło.

Jako młody chłopak patrzyłem na mapę świata i myślałem o religiach. Chciałem dowiedzieć się: czy istnieje jeden Bóg? Wtedy też mocno pracowałem nad sobą, ale byłem rozczarowany swoimi słabościami. Udawałem, że jestem lepszy. Miałem też poczucie bezsensu; co zimę nachodziły mnie myśli: po co ja żyję?! Zacząłem więc szukać Boga.

Poznałem Biblię przez podcasty, potem zacząłem czytać i odkryłem, że jest bardzo konkretna, prawdziwa. Uwierzyłem w Boga. Ale dopiero po czasie poddałem się Jezusowi. To dopiero mnie zmieniło.

Wyrwany z depresji – Marcin Molski
2021-08-23 09:11:00

W dzieciństwie rodzice ciągali mnie do kościoła na siłę. Później nie chciałem mieć nic wspólnego z Bogiem. Ale poznałem Gosię, dzisiaj moją żonę, która miała wiele problemów, ale... była uśmiechnięta. I wierzyła. Myślałem: jak to jest możliwe w tym świecie? Była przykładem takiego "bożego szaleńca". Dla mnie dojście do takiego miejsca było długim, frustrującym procesem, bo chciałem to zrobić sam. W końcu... poddałem się i Bóg zaczął mnie zmieniać. Przy tym uwolnił mnie od depresji, umocnił, dał mi też kościół - wspierającą rodzinę.

W dzieciństwie rodzice ciągali mnie do kościoła na siłę. Później nie chciałem mieć nic wspólnego z Bogiem. Ale poznałem Gosię, dzisiaj moją żonę, która miała wiele problemów, ale... była uśmiechnięta. I wierzyła.

Myślałem: jak to jest możliwe w tym świecie? Była przykładem takiego "bożego szaleńca". Dla mnie dojście do takiego miejsca było długim, frustrującym procesem, bo chciałem to zrobić sam. W końcu... poddałem się i Bóg zaczął mnie zmieniać. Przy tym uwolnił mnie od depresji, umocnił, dał mi też kościół - wspierającą rodzinę.

Jesteś dla mnie cenna - Małgorzata Molska
2021-08-23 09:06:00

Wychowałam się w rodzinie patologicznej, ojciec pił, doświadczałam przemocy fizycznej i psychicznej. Trafiłam do domu dziecka, potem do domu cioci, niekochana i niepotrzebna. I odkąd pamiętam, szukałam Boga. Jeszcze jako dziecko śpiewałam Mu, wiedziałam, że jest i pomagał mi w trudnych momentach. Ale poznałam Go dopiero później, po latach cierpień, po nawróceniu i po uzdrowieniu. To Duch Święty pokazał mi prawdziwy obraz Ojca. To był długi proces, w którym nauczyłam się m.in. pokory.

Wychowałam się w rodzinie patologicznej, ojciec pił, doświadczałam przemocy fizycznej i psychicznej. Trafiłam do domu dziecka, potem do domu cioci, niekochana i niepotrzebna. I odkąd pamiętam, szukałam Boga. Jeszcze jako dziecko śpiewałam Mu, wiedziałam, że jest i pomagał mi w trudnych momentach. Ale poznałam Go dopiero później, po latach cierpień, po nawróceniu i po uzdrowieniu. To Duch Święty pokazał mi prawdziwy obraz Ojca. To był długi proces, w którym nauczyłam się m.in. pokory.

Tożsamość zbudowana na Chrystusie – Joanna Kornacka
2021-08-23 09:00:00

W dzieciństwie kochałam Pana Boga, ale dziś widzę, że była to tylko religijność, brakowało Ducha Świętego. Czułam odrzucenie w szkole, a chciałam takiej światowej akceptacji, jako nastolatka. Śmieję się ze swoich marzeń wtedy: mąż gangster, blachara, piękny dom. Siedem lat spędziłam „w świecie”: psychiatryki, próby samobójcze, nałogi, żądza pieniędzy, wpakowałam się w prostytucję. I wtedy, leżąc pod respiratorem, zdecydowałam, że z tym skończę. Duch Święty zmienił wszystko…

W dzieciństwie kochałam Pana Boga, ale dziś widzę, że była to tylko religijność, brakowało Ducha Świętego. Czułam odrzucenie w szkole, a chciałam takiej światowej akceptacji, jako nastolatka. Śmieję się ze swoich marzeń wtedy: mąż gangster, blachara, piękny dom. Siedem lat spędziłam „w świecie”: psychiatryki, próby samobójcze, nałogi, żądza pieniędzy, wpakowałam się w prostytucję. I wtedy, leżąc pod respiratorem, zdecydowałam, że z tym skończę. Duch Święty zmienił wszystko…

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie