Na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu mamy zielone pojęcie – bo mamy najlepszych naukowców, współpracujących z wiodącymi ośrodkami badawczymi w Polsce i na świecie. Prowadzimy badania i kształcimy w ośmiu dyscyplinach, które są wysoko oceniane w prestiżowych międzynarodowych rankingach.
Opracowujemy kompleksowe rozwiązania dla samorządów lokalnych i dla przemysłu – planujemy zieleń miejską, patentujemy sposoby biodegradacji odpadów i ratujemy zagrożone gatunki.
Mamy zielone pojęcie, bo jesteśmy uczelnią przyrodniczą, najlepszą w Polsce. Naszej działalności naukowej i dydaktycznej przyświeca idea zrównoważonego rozwoju, czego dowodem jest m.in. wysoka pozycja w rankingu THE Impact, sprawdzającym jak instytucje naukowe radzą sobie z realizacją Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ.
Podcasty „Mamy zielone pojęcie” odpowiadają na najbardziej nurtujące, kontrowersyjne i ważne społecznie pytania związane ze zrównoważonym rozwojem. Rozmawiamy z naszymi ekspertami o odnawialnych źródłach energii, sprawiedliwym dostępie do wody, bioróżnorodność gatunków czy skróconych łańcuchach dostaw żywności.
Najnowszy odcinek podcastu „Mamy Zielone Pojęcie” poświęcony jest pszczołom i temu, jak działa rodzina pszczela – od komunikacji, orientacji i organizacji życia w ulu po rójkę oraz najważniejsze zagrożenia zdrowotne, zwłaszcza warrozę. Pojawia się też przegląd produktów pszczelich i praktyczne wątki dotyczące miodu, jego właściwości oraz zasad używania. Prof. Paweł Chorbiński i prof. Paweł Migdał rozmawiają również o fałszowaniu miodu i dają wskazówki, jak świadomie wybierać produkty z pewnego źródła.
Najnowszy odcinek podcastu „Mamy Zielone Pojęcie” poświęcony jest pszczołom i temu, jak działa rodzina pszczela – od komunikacji, orientacji i organizacji życia w ulu po rójkę oraz najważniejsze zagrożenia zdrowotne, zwłaszcza warrozę. Pojawia się też przegląd produktów pszczelich i praktyczne wątki dotyczące miodu, jego właściwości oraz zasad używania. Prof. Paweł Chorbiński i prof. Paweł Migdał rozmawiają również o fałszowaniu miodu i dają wskazówki, jak świadomie wybierać produkty z pewnego źródła.
Nowy odcinek podcastu „Mamy Zielone Pojęcie” bierze na warsztat temat, który wraca jak bumerang wraz z początkiem roku: czy można schudnąć zdrowo i na stałe – bez obietnic „w dwa tygodnie”, bez karania się za potknięcia i bez mylenia estetyki z medycyną. Gośćmi rozmowy są prof. Joanna Wyka oraz dr Dorian Nowacki z Katedry Żywienia Człowieka.Punkt wyjścia jest nowy rok sprzyjający deklaracjom. Wiele osób chce wrócić do formy, jeść mniej, czy zmieścić się w ubrania sprzed lat. Tyle że w samym celu kryje się pułapka. Gdy redukcja masy ciała staje się wyłącznie zadaniem estetycznym, łatwo wpaść w logikę skrótów: szybko, radykalnie, jak najmniejszym kosztem czasu. Organizm nie działa w takim trybie. Masa ciała to wskaźnik, a nie diagnoza, a nadmiar tkanki tłuszczowej ma znaczenie biologiczne. Tkanka tłuszczowa to aktywny narząd endokrynny, który wpływa na gospodarkę hormonalną i procesy zapalne. Zdrowa redukcja zaczyna się od rozróżnienia modelowania sylwetki, redukcji nadwagi czy leczenia otyłości. Otyłość jest chorobą i stanowi ważny czynnik ryzyka powikłań metabolicznych i sercowo-naczyniowych. To przesuwa akcent z oceny („brak dyscypliny”) na rozumienie mechanizmów. Gdy ktoś wraca do wyższej masy ciała po okresie restrykcji, nie zawsze przegrywa charakter. Często działa biologia, nawyki utrwalane latami, stres, środowisko, a czasem brak dostępu do profesjonalnej opieki.Z zewnątrz najgłośniej słychać masę obietnic. Moda na diety eliminacyjne, protokoły, suplementy i proste reguły. Proste zasady dają poczucie kontroli, a spadek masy ciała na początku bywa szybki. Tyle że efekt na wadze nie mówi, co dokładnie ubywa: tkanka tłuszczowa, woda, mięśnie. Przy długim stosowaniu diet wysokotłuszczowych i wysokobiałkowych rośnie ryzyko przeciążeń wątroby i nerek, pogorszenia profilu lipidowego oraz powrotu dawnych wzorców jedzenia. Wtedy pojawia się klasyczny efekt jo-jo, a wraz z nim poczucie porażki.Na to nakłada się presja społeczna. Komentarze w stylu „jak świetnie wyglądasz” potrafią wzmacniać niezdrowe zachowania, bo sukces zostaje zdefiniowany wyglądem, nie zdrowiem. Wstyd i wykluczenie osób z otyłością przynoszą kolejne konsekwencje: unikanie spotkań, lęk przed jedzeniem publicznie, kompulsywne kontrolowanie posiłków. W tej przestrzeni mieszczą się też zaburzenia odżywiania, które przybierają różne formy: obsesja na punkcie kaloryczności produktów, przymus ćwiczeń, koncentracja na masie mięśniowej, ciągłe myślenie o jedzeniu mimo braku głodu.Najbardziej stabilnym punktem pozostaje podejście długofalowe. Zmiana działa wtedy, gdy jest do utrzymania, opiera się na diagnozie i indywidualizacji: skład ciała, nawyki, sen, aktywność, stan zdrowia, kontekst psychologiczny. W praktyce wraca kilka prostych zasad: wybór produktów o wysokiej gęstości odżywczej, ograniczanie żywności wysoko przetworzonej, rozsądne porcje, regularność, miejsce na okazjonalną przyjemność bez budowania wokół niej planu dnia. Wtedy redukcja masy staje się skutkiem ubocznym sensownej strategii, a nie jedynym celem.
Nowy odcinek podcastu „Mamy Zielone Pojęcie” bierze na warsztat temat, który wraca jak bumerang wraz z początkiem roku: czy można schudnąć zdrowo i na stałe – bez obietnic „w dwa tygodnie”, bez karania się za potknięcia i bez mylenia estetyki z medycyną. Gośćmi rozmowy są prof. Joanna Wyka oraz dr Dorian Nowacki z Katedry Żywienia Człowieka.Punkt wyjścia jest nowy rok sprzyjający deklaracjom. Wiele osób chce wrócić do formy, jeść mniej, czy zmieścić się w ubrania sprzed lat. Tyle że w samym celu kryje się pułapka. Gdy redukcja masy ciała staje się wyłącznie zadaniem estetycznym, łatwo wpaść w logikę skrótów: szybko, radykalnie, jak najmniejszym kosztem czasu. Organizm nie działa w takim trybie. Masa ciała to wskaźnik, a nie diagnoza, a nadmiar tkanki tłuszczowej ma znaczenie biologiczne. Tkanka tłuszczowa to aktywny narząd endokrynny, który wpływa na gospodarkę hormonalną i procesy zapalne. Zdrowa redukcja zaczyna się od rozróżnienia modelowania sylwetki, redukcji nadwagi czy leczenia otyłości. Otyłość jest chorobą i stanowi ważny czynnik ryzyka powikłań metabolicznych i sercowo-naczyniowych. To przesuwa akcent z oceny („brak dyscypliny”) na rozumienie mechanizmów. Gdy ktoś wraca do wyższej masy ciała po okresie restrykcji, nie zawsze przegrywa charakter. Często działa biologia, nawyki utrwalane latami, stres, środowisko, a czasem brak dostępu do profesjonalnej opieki.Z zewnątrz najgłośniej słychać masę obietnic. Moda na diety eliminacyjne, protokoły, suplementy i proste reguły. Proste zasady dają poczucie kontroli, a spadek masy ciała na początku bywa szybki. Tyle że efekt na wadze nie mówi, co dokładnie ubywa: tkanka tłuszczowa, woda, mięśnie. Przy długim stosowaniu diet wysokotłuszczowych i wysokobiałkowych rośnie ryzyko przeciążeń wątroby i nerek, pogorszenia profilu lipidowego oraz powrotu dawnych wzorców jedzenia. Wtedy pojawia się klasyczny efekt jo-jo, a wraz z nim poczucie porażki.Na to nakłada się presja społeczna. Komentarze w stylu „jak świetnie wyglądasz” potrafią wzmacniać niezdrowe zachowania, bo sukces zostaje zdefiniowany wyglądem, nie zdrowiem. Wstyd i wykluczenie osób z otyłością przynoszą kolejne konsekwencje: unikanie spotkań, lęk przed jedzeniem publicznie, kompulsywne kontrolowanie posiłków. W tej przestrzeni mieszczą się też zaburzenia odżywiania, które przybierają różne formy: obsesja na punkcie kaloryczności produktów, przymus ćwiczeń, koncentracja na masie mięśniowej, ciągłe myślenie o jedzeniu mimo braku głodu.Najbardziej stabilnym punktem pozostaje podejście długofalowe. Zmiana działa wtedy, gdy jest do utrzymania, opiera się na diagnozie i indywidualizacji: skład ciała, nawyki, sen, aktywność, stan zdrowia, kontekst psychologiczny. W praktyce wraca kilka prostych zasad: wybór produktów o wysokiej gęstości odżywczej, ograniczanie żywności wysoko przetworzonej, rozsądne porcje, regularność, miejsce na okazjonalną przyjemność bez budowania wokół niej planu dnia. Wtedy redukcja masy staje się skutkiem ubocznym sensownej strategii, a nie jedynym celem.
W najnowszym odcinku podcastu „Mamy zielone pojęcie” dr Julia Miller i dr Joanna Rosenberger opowiadają, jak zwierzęta radzą sobie zimą – od kotów śpiących na kaloryferze, przez psy przerażone fajerwerkami, po ptaki, jeże i kaczki na miejskich stawach. Rozmawiają o tym, jak mądrze pomagać zwierzętom w sylwestrową noc, jak odpowiedzialnie dokarmiać ptaki i dlaczego czasem najlepsze, co możemy zrobić, to… zostawić w spokoju stertę liści w ogrodzie.
W najnowszym odcinku podcastu „Mamy zielone pojęcie” dr Julia Miller i dr Joanna Rosenberger opowiadają, jak zwierzęta radzą sobie zimą – od kotów śpiących na kaloryferze, przez psy przerażone fajerwerkami, po ptaki, jeże i kaczki na miejskich stawach. Rozmawiają o tym, jak mądrze pomagać zwierzętom w sylwestrową noc, jak odpowiedzialnie dokarmiać ptaki i dlaczego czasem najlepsze, co możemy zrobić, to… zostawić w spokoju stertę liści w ogrodzie.
W najnowszym odcinku podcastu „Mamy zielone pojęcie” zaglądamy pod choinkę… i dużo głębiej – w głąb lasu, parku i systemów przyrodniczych, od których zależy nasze codzienne życie. Nasi goście, profesorowie Pusz i Bąbelewski, opowiadają o tym, jak mądrze wybierać bożonarodzeniowe drzewko (żywe, w donicy, z plantacji czy z lasu), co dzieje się z nim po świętach i dlaczego jego zapach to nie tylko kwestia nastroju, ale też chemii roślin. Pojawiają się konkretne gatunki drzew, mniej oczywiste wybory choinek oraz pomysły na to, jak zamknąć świąteczne drzewko w obiegu zamiast na wysypisku. W rozmowie udział wzięli: prof. Wojciech Pusz, Katedra Ochrony Roślin, Zakład Fitopatologii i Mykologii UPWr prof. Przemysław Bąbelewski, Katedra Ogrodnictwa, Zakład Roślin Ozdobnych, Dendrologii i Ogrodnictwa Miejskiego Prowadząca: red. Katarzyna Kaczorowska Kamery: Aleksandra Rzepka, Magdalena Jajszczyk Dźwięk: Tomasz Lewandowski Montaż: Aleksandra Rzepka Słuchaj i oglądaj na:Spotify, Apple Podcasts, YouTube
W najnowszym odcinku podcastu „Mamy zielone pojęcie” zaglądamy pod choinkę… i dużo głębiej – w głąb lasu, parku i systemów przyrodniczych, od których zależy nasze codzienne życie. Nasi goście, profesorowie Pusz i Bąbelewski, opowiadają o tym, jak mądrze wybierać bożonarodzeniowe drzewko (żywe, w donicy, z plantacji czy z lasu), co dzieje się z nim po świętach i dlaczego jego zapach to nie tylko kwestia nastroju, ale też chemii roślin. Pojawiają się konkretne gatunki drzew, mniej oczywiste wybory choinek oraz pomysły na to, jak zamknąć świąteczne drzewko w obiegu zamiast na wysypisku.
W rozmowie udział wzięli: prof. Wojciech Pusz, Katedra Ochrony Roślin, Zakład Fitopatologii i Mykologii UPWr prof. Przemysław Bąbelewski, Katedra Ogrodnictwa, Zakład Roślin Ozdobnych, Dendrologii i Ogrodnictwa Miejskiego Prowadząca: red. Katarzyna Kaczorowska Kamery: Aleksandra Rzepka, Magdalena Jajszczyk Dźwięk: Tomasz Lewandowski Montaż: Aleksandra Rzepka Słuchaj i oglądaj na:Spotify, Apple Podcasts, YouTube
Mleko od wieków towarzyszy człowiekowi – jako symbol odżywienia, bliskości natury, a dziś także jako punkt zapalny w dyskusji o zdrowiu, etyce i nowoczesnej diecie. Z jednej strony to produkt, który ukształtował cywilizację: pozwolił przetrwać dzięki przetwarzaniu na sery i fermentowany nabiał, umożliwił rozwój hodowli i dostarczył białka oraz wapnia w formie, jakiej nie oferuje żadne inne źródło. Z drugiej – stał się obiektem podejrzeń i modnych restrykcji, często pozbawionych naukowych podstaw. Czy naprawdę powinniśmy je pić? Co mówi nauka o nietolerancji laktozy? I dlaczego fermentowany nabiał wciąż nie ma sobie równych, jeśli chodzi o wpływ na mikrobiotę jelitową?
Mleko od wieków towarzyszy człowiekowi – jako symbol odżywienia, bliskości natury, a dziś także jako punkt zapalny w dyskusji o zdrowiu, etyce i nowoczesnej diecie. Z jednej strony to produkt, który ukształtował cywilizację: pozwolił przetrwać dzięki przetwarzaniu na sery i fermentowany nabiał, umożliwił rozwój hodowli i dostarczył białka oraz wapnia w formie, jakiej nie oferuje żadne inne źródło. Z drugiej – stał się obiektem podejrzeń i modnych restrykcji, często pozbawionych naukowych podstaw. Czy naprawdę powinniśmy je pić? Co mówi nauka o nietolerancji laktozy? I dlaczego fermentowany nabiał wciąż nie ma sobie równych, jeśli chodzi o wpływ na mikrobiotę jelitową?
Owady to najbardziej zróżnicowana i zarazem najliczniejsza grupa zwierząt na naszej planecie. Szacuje się, że opisanych zostało ponad milion gatunków, ale według różnych źródeł wciąż pozostaje od pięciu do nawet trzydziestu milionów nieodkrytych. Ten ogromny świat drobnych stworzeń wzbudza w nas skrajne emocje – od fascynacji i podziwu po niepokój, obrzydzenie, a nawet lęk. Tymczasem rola owadów w przyrodzie, a także w życiu człowieka, jest nie do przecenienia.Owady pełnią fundamentalne funkcje w ekosystemach. Są niezastąpione w rozkładzie materii organicznej – zarówno w glebie, jak i na jej powierzchni – co pozwala na obieg pierwiastków i utrzymanie równowagi w środowisku. Jako zapylacze odpowiadają za rozmnażanie się ponad 80% gatunków roślin – zarówno dziko rosnących, jak i tych uprawianych przez człowieka. Pszczoły, muchówki, motyle, a nawet niektóre chrząszcze biorą udział w procesie zapylania, który bezpośrednio wpływa na nasze bezpieczeństwo żywnościowe. Owady to także naturalni regulatorzy – drapieżne gatunki, takie jak biedronki czy chrząszcze biegaczowate, ograniczają liczebność szkodników w uprawach.Ich znaczenie wykracza jednak daleko poza funkcje czysto biologiczne. Owady są pokarmem dla wielu zwierząt – od ptaków i nietoperzy, przez ryby, aż po płazy – i stanowią fundament licznych łańcuchów pokarmowych. Ich liczebność i różnorodność mają bezpośredni wpływ na bioróżnorodność całych ekosystemów. Co więcej, dzięki swojej wrażliwości na zmiany środowiskowe, owady pełnią funkcję bioindykatorów – np. obecność larw ważek świadczy o dobrej jakości wód, a analiza zawartości metali ciężkich w ciałach biedronek pozwala wnioskować o stopniu zanieczyszczenia środowiska.Z jednej strony mamy więc owady pożyteczne – zapylacze, drapieżniki czy organizmy wskaźnikowe. Z drugiej strony – te, które uznaje się za szkodniki: pasożyty (pchły, pluskwy), insekty niszczące plony (gąsienice, chrząszcze) czy te, które wywołują obrzydzenie, jak karaluchy czy muchy. Warto jednak pamiętać, że „szkodliwość” to kategoria czysto ludzka – z punktu widzenia przyrody nawet komar czy pluskwa pełni określoną rolę, będąc pokarmem dla innych zwierząt lub uczestnikiem złożonych interakcji ekologicznych. Przykładem może być jerzyk, który potrafi zjeść nawet 20 tysięcy komarów dziennie.Zmiany klimatu coraz wyraźniej wpływają na świat owadów. Cieplejsze jesienie, wyższa wilgotność, dłuższe okresy wegetacyjne – wszystko to sprzyja przedłużonej aktywności owadów, masowym pojawom (tzw. gradacjom) czy nawet ekspansji gatunków obcych, takich jak komary potencjalnie przenoszące choroby tropikalne. Entomolodzy obserwują także pojawianie się nowych szkodników, np. w uprawach rzepaku, i coraz większe wyzwania związane z ich kontrolowaniem.W tym kontekście rośnie znaczenie alternatywnych metod ochrony roślin – biologicznych i zintegrowanych. Zamiast chemicznych insektycydów coraz częściej stosuje się bakterie (np. Bacillus thuringiensis), wirusy (bakulowirusy), czy przyjazne dla środowiska makroorganizmy, takie jak złotooki, bzygowate, biedronki. Entomolodzy pracują też nad nowatorskimi rozwiązaniami, jak np. wpływ określonego spektrum światła na zachowanie szkodników w szklarniach. Ale nawet najbardziej zaawansowana biotechnologia nie zastąpi prostych działań sprzyjających przyrodzie – takich jak sadzenie roślin kwitnących wokół pól uprawnych, które przyciągają owady pożyteczne i wspomagają naturalne procesy obronne ekosystemu.Świat owadów to także fascynujące przykłady komunikacji, złożonych zachowań społecznych i niezwykłych zdolności. Pszczoły przekazują informacje o położeniu pożywienia tańcem, mrówki organizują życie kolonii według jasno określonych ról, a cykady i świerszcze wydają dźwięki przyciągające partnerów. Owady posługują się feromonami – płciowymi, ostrzegawczymi czy agregacyjnymi – komunikując się nie tylko między sobą, ale także z innymi organizmami. Rośliny zaatakowane przez szkodniki potrafią „wołać o pomoc” za pomocą lotnych substancji chemicznych, które przywabiają naturalnych wrogów agresorów.
Owady to najbardziej zróżnicowana i zarazem najliczniejsza grupa zwierząt na naszej planecie. Szacuje się, że opisanych zostało ponad milion gatunków, ale według różnych źródeł wciąż pozostaje od pięciu do nawet trzydziestu milionów nieodkrytych. Ten ogromny świat drobnych stworzeń wzbudza w nas skrajne emocje – od fascynacji i podziwu po niepokój, obrzydzenie, a nawet lęk. Tymczasem rola owadów w przyrodzie, a także w życiu człowieka, jest nie do przecenienia.Owady pełnią fundamentalne funkcje w ekosystemach. Są niezastąpione w rozkładzie materii organicznej – zarówno w glebie, jak i na jej powierzchni – co pozwala na obieg pierwiastków i utrzymanie równowagi w środowisku. Jako zapylacze odpowiadają za rozmnażanie się ponad 80% gatunków roślin – zarówno dziko rosnących, jak i tych uprawianych przez człowieka. Pszczoły, muchówki, motyle, a nawet niektóre chrząszcze biorą udział w procesie zapylania, który bezpośrednio wpływa na nasze bezpieczeństwo żywnościowe. Owady to także naturalni regulatorzy – drapieżne gatunki, takie jak biedronki czy chrząszcze biegaczowate, ograniczają liczebność szkodników w uprawach.Ich znaczenie wykracza jednak daleko poza funkcje czysto biologiczne. Owady są pokarmem dla wielu zwierząt – od ptaków i nietoperzy, przez ryby, aż po płazy – i stanowią fundament licznych łańcuchów pokarmowych. Ich liczebność i różnorodność mają bezpośredni wpływ na bioróżnorodność całych ekosystemów. Co więcej, dzięki swojej wrażliwości na zmiany środowiskowe, owady pełnią funkcję bioindykatorów – np. obecność larw ważek świadczy o dobrej jakości wód, a analiza zawartości metali ciężkich w ciałach biedronek pozwala wnioskować o stopniu zanieczyszczenia środowiska.Z jednej strony mamy więc owady pożyteczne – zapylacze, drapieżniki czy organizmy wskaźnikowe. Z drugiej strony – te, które uznaje się za szkodniki: pasożyty (pchły, pluskwy), insekty niszczące plony (gąsienice, chrząszcze) czy te, które wywołują obrzydzenie, jak karaluchy czy muchy. Warto jednak pamiętać, że „szkodliwość” to kategoria czysto ludzka – z punktu widzenia przyrody nawet komar czy pluskwa pełni określoną rolę, będąc pokarmem dla innych zwierząt lub uczestnikiem złożonych interakcji ekologicznych. Przykładem może być jerzyk, który potrafi zjeść nawet 20 tysięcy komarów dziennie.Zmiany klimatu coraz wyraźniej wpływają na świat owadów. Cieplejsze jesienie, wyższa wilgotność, dłuższe okresy wegetacyjne – wszystko to sprzyja przedłużonej aktywności owadów, masowym pojawom (tzw. gradacjom) czy nawet ekspansji gatunków obcych, takich jak komary potencjalnie przenoszące choroby tropikalne. Entomolodzy obserwują także pojawianie się nowych szkodników, np. w uprawach rzepaku, i coraz większe wyzwania związane z ich kontrolowaniem.W tym kontekście rośnie znaczenie alternatywnych metod ochrony roślin – biologicznych i zintegrowanych. Zamiast chemicznych insektycydów coraz częściej stosuje się bakterie (np. Bacillus thuringiensis), wirusy (bakulowirusy), czy przyjazne dla środowiska makroorganizmy, takie jak złotooki, bzygowate, biedronki. Entomolodzy pracują też nad nowatorskimi rozwiązaniami, jak np. wpływ określonego spektrum światła na zachowanie szkodników w szklarniach. Ale nawet najbardziej zaawansowana biotechnologia nie zastąpi prostych działań sprzyjających przyrodzie – takich jak sadzenie roślin kwitnących wokół pól uprawnych, które przyciągają owady pożyteczne i wspomagają naturalne procesy obronne ekosystemu.Świat owadów to także fascynujące przykłady komunikacji, złożonych zachowań społecznych i niezwykłych zdolności. Pszczoły przekazują informacje o położeniu pożywienia tańcem, mrówki organizują życie kolonii według jasno określonych ról, a cykady i świerszcze wydają dźwięki przyciągające partnerów. Owady posługują się feromonami – płciowymi, ostrzegawczymi czy agregacyjnymi – komunikując się nie tylko między sobą, ale także z innymi organizmami. Rośliny zaatakowane przez szkodniki potrafią „wołać o pomoc” za pomocą lotnych substancji chemicznych, które przywabiają naturalnych wrogów agresorów.
Professor Tim Schwanen from Oxford University and Dr. Rengin Aslanoglu from UPWr discuss the future of urban mobility, focusing on sustainable transport, clean air initiatives, and the challenges of implementing inclusive city planning. They explore the 15-minute city model, the role of electric vehicles, and the importance of co-creating urban spaces that serve diverse communities.
Professor Tim Schwanen from Oxford University and Dr. Rengin Aslanoglu from UPWr discuss the future of urban mobility, focusing on sustainable transport, clean air initiatives, and the challenges of implementing inclusive city planning. They explore the 15-minute city model, the role of electric vehicles, and the importance of co-creating urban spaces that serve diverse communities.
W najnowszym odcinku podcastu lek. wet. Paulina Prorok i prof. Cezary Mitrus rozmawiają o macierzyństwie w świecie zwierząt. Od troskliwych słoni po wyrachowane surykatki – biologia zna wiele definicji bycia matką.
W najnowszym odcinku podcastu lek. wet. Paulina Prorok i prof. Cezary Mitrus rozmawiają o macierzyństwie w świecie zwierząt. Od troskliwych słoni po wyrachowane surykatki – biologia zna wiele definicji bycia matką.
Czym jest odporność i dlaczego czasem zawodzi? Skąd biorą się pandemie i jak działają wirusy?Dlaczego szczepienia wciąż budzą lęk, mimo że ratują życie? O tajemnicach układu immunologicznego, szczepionkach i ewolucji wirusów rozmawiamy z prof. Anną Chełmońską-Soytą z UPWr i prof. Egbertem Piaseckim z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN.
Czym jest odporność i dlaczego czasem zawodzi? Skąd biorą się pandemie i jak działają wirusy?Dlaczego szczepienia wciąż budzą lęk, mimo że ratują życie? O tajemnicach układu immunologicznego, szczepionkach i ewolucji wirusów rozmawiamy z prof. Anną Chełmońską-Soytą z UPWr i prof. Egbertem Piaseckim z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN.
W najnowszym odcinku gościmy prof. Magdalenę Szymurę i prof. Grzegorza Zaleśnego z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu – specjalistów od łąk, bioróżnorodności i pasożytów. Rozmawiamy o tym, czym naprawdę jest bioróżnorodność, dlaczego nie da się jej chronić bez zrozumienia całych ekosystemów i czy człowiek to największy pasożyt tej planety.
W najnowszym odcinku gościmy prof. Magdalenę Szymurę i prof. Grzegorza Zaleśnego z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu – specjalistów od łąk, bioróżnorodności i pasożytów. Rozmawiamy o tym, czym naprawdę jest bioróżnorodność, dlaczego nie da się jej chronić bez zrozumienia całych ekosystemów i czy człowiek to największy pasożyt tej planety.
Pokazujemy po 10 odcinków na stronie. Skocz do strony:
Prosimy o zapoznanie się z naszą Polityką prywatności,
której polityka cookies jest częścią. Kontynuując przeglądanie serwisu zgadzasz się z naszą
Polityką prywatności.