Jak ona to robi

Anna Sańczuk spotyka się z kobietami, które wybierają własną drogę. Jak radzą sobie z kryzysami? Co tracą, a co zyskują? Skąd czerpią energię do działania?


Odcinki od najnowszych:

Justyna Dżbik-Kluge
2023-12-25 06:00:00

Do tej rozmowy zaprosiłam koleżankę po fachu, Justynę Dżbik-Kluge, która jest dla mnie przykładem dziennikarki z wyboru, z serca, z tradycji rodzinnej. Jako młoda dziewczyna zaczynała w młodzieżowym „Rowerze Błażeja” w TVP. Wydała książki „Śluby (nie)posłuszeństwa. Prawdziwe życie zakonnic”, „Polacy last minute. Sekrety pilotów wycieczek” i ostatnią, „Bezdzietne z wyboru”.  Czym dla niej jest dziś dziennikarstwo i czy rzeczywiście jest to „zawód wymierający”? Kto dzisiaj najsilniej wpływa na publiczność? Rozmawiamy o kryzysach, ale i o odkryciach, które niesie zmieniający się na naszych oczach świat. O łączeniu życia rodzinnego i wychowywania synów z intensywną pracą, a raczej o tym, jak zdrowo oddzielać od siebie te sfery.

Do tej rozmowy zaprosiłam koleżankę po fachu, Justynę Dżbik-Kluge, która jest dla mnie przykładem dziennikarki z wyboru, z serca, z tradycji rodzinnej. Jako młoda dziewczyna zaczynała w młodzieżowym „Rowerze Błażeja” w TVP. Wydała książki „Śluby (nie)posłuszeństwa. Prawdziwe życie zakonnic”, „Polacy last minute. Sekrety pilotów wycieczek” i ostatnią, „Bezdzietne z wyboru”.  Czym dla niej jest dziś dziennikarstwo i czy rzeczywiście jest to „zawód wymierający”? Kto dzisiaj najsilniej wpływa na publiczność? Rozmawiamy o kryzysach, ale i o odkryciach, które niesie zmieniający się na naszych oczach świat. O łączeniu życia rodzinnego i wychowywania synów z intensywną pracą, a raczej o tym, jak zdrowo oddzielać od siebie te sfery.

Irena Oborska
2023-12-13 06:00:00

Odcinek specjalny podcastu „Jak ona to robi” nagrany we współpracy z Zamkiem Królewskim w Warszawie z okazji jubileuszu jego odbudowy to spotkanie z wyjątkową osobą będącą świadkiem całej dramatycznej epoki polskiej współczesności – architektką Ireną Oborską. Urodzona w 1931 roku rozmówczyni w latach 1971-1984 pracowała jako główna projektantka odbudowy Zamku Królewskiego, gdzie odpowiadała m.in. za prace przygotowawcze, badania zachowanej substancji i odtwarzanie wnętrz. Wspominamy szczęśliwe dzieciństwo bohaterki na Oksywiu i w Gdyni, wybuch wojny i dorastanie nastolatki w okupowanej Warszawie zakończone powstaniem warszawskim, które spędziła w piwnicy kamienicy przy Hipotecznej 5. Rozmawiamy o tym, jak pani Irena weszła do zawodu architekta, przywołujemy, jak wyglądała Warszawa bez zniszczonego przez hitlerowców Zamku Królewskiego, a potem czas wielkiego entuzjazmu odbudowy w latach 70. i wielkie przedsięwzięcie, jakim było odtwarzanie historycznej budowli. Jak mówi pani Irena: „Cieszę się, gdy widzę, że Zamek Królewski żyje. Uważam, że każda wystawa, każda uroczystość jest podkreśleniem, że Zamek Królewski był potrzebny, że jest żywy, że Zamek Królewski jest”.

Odcinek specjalny podcastu „Jak ona to robi” nagrany we współpracy z Zamkiem Królewskim w Warszawie z okazji jubileuszu jego odbudowy to spotkanie z wyjątkową osobą będącą świadkiem całej dramatycznej epoki polskiej współczesności – architektką Ireną Oborską. Urodzona w 1931 roku rozmówczyni w latach 1971-1984 pracowała jako główna projektantka odbudowy Zamku Królewskiego, gdzie odpowiadała m.in. za prace przygotowawcze, badania zachowanej substancji i odtwarzanie wnętrz. Wspominamy szczęśliwe dzieciństwo bohaterki na Oksywiu i w Gdyni, wybuch wojny i dorastanie nastolatki w okupowanej Warszawie zakończone powstaniem warszawskim, które spędziła w piwnicy kamienicy przy Hipotecznej 5. Rozmawiamy o tym, jak pani Irena weszła do zawodu architekta, przywołujemy, jak wyglądała Warszawa bez zniszczonego przez hitlerowców Zamku Królewskiego, a potem czas wielkiego entuzjazmu odbudowy w latach 70. i wielkie przedsięwzięcie, jakim było odtwarzanie historycznej budowli. Jak mówi pani Irena: „Cieszę się, gdy widzę, że Zamek Królewski żyje. Uważam, że każda wystawa, każda uroczystość jest podkreśleniem, że Zamek Królewski był potrzebny, że jest żywy, że Zamek Królewski jest”.

Gosia Wdowik
2023-12-11 06:00:00

Kiedy najważniejszy polski festiwal teatralny Boska Komedia pokazuje jej wrocławski spektakl „Niepokój przychodzi o zmierzchu” (o dramatach dorastania), my z Gosią Wdowik, reżyserką sięgającą na scenie po środki dokumentalne i prezeską Gildii Reżyserek i Reżyserów Teatralnych, rozmawiamy w najnowszym odcinku „Jak ona to robi” o przenikaniu się teatru i życia. To historia dziewczyny z małych Strzelec Opolskich, która, aby mieć dostęp do teatru, sama musiała go zacząć robić. To wędrówka od szkolnych musicali i seansów z „Teatrem Telewizji” po autorskie spektakle na polskich i europejskich scenach. Do swoich spektakli, jak np. „Piłkarze”, „Wstyd” czy ostatnio „Dziewczyny”, Małgorzata chętnie zaprasza tzw. naturszczyków, rodzinę (a czasem nawet samą siebie), zderzając „cywilów” ze światem profesjonalnych, wybitnych aktorów. Często sięga do własnych przeżyć i realnych społecznych problemów. Mówimy o dorastaniu, które jest być może najważniejszym jej tematem, szukaniu własnej drogi życiowej poza ograniczeniami polskiej edukacji artystycznej, dbaniu o wspólnotowość i brak przemocowych metod pracy w teatrze, o cenie życiowych wyborów. A także o tym, że aby tworzyć, trzeba umieć czasem zatrzymać się, zrobić przerwę, znaleźć na nowo sens swojej pracy.

Kiedy najważniejszy polski festiwal teatralny Boska Komedia pokazuje jej wrocławski spektakl „Niepokój przychodzi o zmierzchu” (o dramatach dorastania), my z Gosią Wdowik, reżyserką sięgającą na scenie po środki dokumentalne i prezeską Gildii Reżyserek i Reżyserów Teatralnych, rozmawiamy w najnowszym odcinku „Jak ona to robi” o przenikaniu się teatru i życia.

To historia dziewczyny z małych Strzelec Opolskich, która, aby mieć dostęp do teatru, sama musiała go zacząć robić. To wędrówka od szkolnych musicali i seansów z „Teatrem Telewizji” po autorskie spektakle na polskich i europejskich scenach. Do swoich spektakli, jak np. „Piłkarze”, „Wstyd” czy ostatnio „Dziewczyny”, Małgorzata chętnie zaprasza tzw. naturszczyków, rodzinę (a czasem nawet samą siebie), zderzając „cywilów” ze światem profesjonalnych, wybitnych aktorów. Często sięga do własnych przeżyć i realnych społecznych problemów. Mówimy o dorastaniu, które jest być może najważniejszym jej tematem, szukaniu własnej drogi życiowej poza ograniczeniami polskiej edukacji artystycznej, dbaniu o wspólnotowość i brak przemocowych metod pracy w teatrze, o cenie życiowych wyborów. A także o tym, że aby tworzyć, trzeba umieć czasem zatrzymać się, zrobić przerwę, znaleźć na nowo sens swojej pracy.

Małgorzata Rejmer
2023-11-27 06:00:00

Moją gościnią jest obdarzona wielką empatią twórczyni poruszających do głębi opowieści literackich: czasem non-fiction, a kiedy indziej fiction. Z pisarką i reportażystką Małgorzatą Rejmer, autorką nagradzanych „Bukareszt. Kurz i krew” oraz „Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii”, rozmawiamy o tym, skąd się wzięła u niej potrzeba zapisywania świata i debiut literacki już wieku 13 lat. O miłości do książek, którą wyniosła z nauczycielskiego domu, i o tym, dlaczego nie umie żyć według klasycznych scenariuszy. O jej codzienności w Bukareszcie, Tiranie i na warszawskim Grochowie. O tym, dlaczego czuje się lisicą, oraz o tym, co skrywają pod skórą bohaterki i bohaterowie jej najnowszego, mistrzowskiego zbioru opowiadań „Ciężar skóry”.

Moją gościnią jest obdarzona wielką empatią twórczyni poruszających do głębi opowieści literackich: czasem non-fiction, a kiedy indziej fiction. Z pisarką i reportażystką Małgorzatą Rejmer, autorką nagradzanych „Bukareszt. Kurz i krew” oraz „Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii”, rozmawiamy o tym, skąd się wzięła u niej potrzeba zapisywania świata i debiut literacki już wieku 13 lat. O miłości do książek, którą wyniosła z nauczycielskiego domu, i o tym, dlaczego nie umie żyć według klasycznych scenariuszy. O jej codzienności w Bukareszcie, Tiranie i na warszawskim Grochowie. O tym, dlaczego czuje się lisicą, oraz o tym, co skrywają pod skórą bohaterki i bohaterowie jej najnowszego, mistrzowskiego zbioru opowiadań „Ciężar skóry”.

Agata Romaniuk
2023-11-13 06:00:00

Bohaterka tego odcinka, pisarka Agata Romaniuk, ma wielki dar – umie czule rozmawiać, otwierać ludzi, sprawiać, że czują się mądrze wysłuchani. – Szybko mówię, ale wolno słucham – jak sama siebie podsumowała w naszej rozmowie. Doktorka socjologii, która została reporterką, napisała książki „Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu” czy „Krótko i szczęśliwie. Historie późnych miłości”. Pisze powieści („Proste równoległe”) i bestsellerowe bajki dla dzieci z serii „Kocia szajka”, a także mądre dzieła socjologiczne. Jest samodzielną mamą synów i miłośniczką kotów. Dlaczego samotna i smutna dziewczynka zaczęła opowiadać sobie historie na pocieszenie? Dlaczego spotkania z dziećmi są najlepszą lekcją słuchania i uważności? I dlaczego „koty nie są tym, czym się wydają”?

Bohaterka tego odcinka, pisarka Agata Romaniuk, ma wielki dar – umie czule rozmawiać, otwierać ludzi, sprawiać, że czują się mądrze wysłuchani. – Szybko mówię, ale wolno słucham – jak sama siebie podsumowała w naszej rozmowie. Doktorka socjologii, która została reporterką, napisała książki „Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu” czy „Krótko i szczęśliwie. Historie późnych miłości”. Pisze powieści („Proste równoległe”) i bestsellerowe bajki dla dzieci z serii „Kocia szajka”, a także mądre dzieła socjologiczne. Jest samodzielną mamą synów i miłośniczką kotów. Dlaczego samotna i smutna dziewczynka zaczęła opowiadać sobie historie na pocieszenie? Dlaczego spotkania z dziećmi są najlepszą lekcją słuchania i uważności? I dlaczego „koty nie są tym, czym się wydają”?

Katarzyna Szaulińska
2023-10-30 06:00:00

Z Katarzyną Szaulińską przechadzamy się po światach wewnętrznych, równoległych do zwyczajnej rzeczywistości. Moja gościni jest psychiatrką i psychoterapeutką, ale też pisarką, poetką, dramaturżką i autorką komiksów. I, co nie bez znaczenia, matką dwójki małych dzieci. Towarzyszą nam jej ostatnie książki: nominowany do Nike zbiór opowiadań „Czarna ręka, zsiadłe mleko” (wydawnictwo Filtry), w których pojawiają się zanurzone w surrealnej wyobraźni motywy różnorakiej odmienności, oraz tomik poetycki „Kryptodom” (Biuro Literackie), w którym przetwarza motywy związane z macierzyństwem i depresją poporodową, którą zajmuje się też w pracy z pacjentkami. Jak szukała swojego miejsca pomiędzy medycyną (tradycje rodzinne) a sztuką? Jak daje się te światy połączyć i jak wzajemnie na siebie wpływają? Co daje jej kontakt z odmienną wrażliwością, co robi to z jej wyobraźnią i językiem, kiedy pisze? Gdzie jest jej życiowa baza, jakie miejsce zajmuje w tym obrazie codzienne życie rodzinne, partnerstwo, rodzicielstwo, związki. Przyglądamy się temu, co „mówi” do nas ciało, jak przez pokolenia przenikają lęki, obrazy i zachowania, dlaczego idealizujemy macierzyństwo, spychając w otchłań związane z nim niepokoje i mroki, zamiast je zrozumieć i przytulić. Katarzyna Szaulińska mówi też o tym, kim jest dla niej Pippi Langstrumpf, co przynoszą rozmowy z dziećmi i dlaczego warto nakarmić swoje dziecko wewnętrzne, kiedy jest się już dorosłym.

Z Katarzyną Szaulińską przechadzamy się po światach wewnętrznych, równoległych do zwyczajnej rzeczywistości. Moja gościni jest psychiatrką i psychoterapeutką, ale też pisarką, poetką, dramaturżką i autorką komiksów. I, co nie bez znaczenia, matką dwójki małych dzieci. Towarzyszą nam jej ostatnie książki: nominowany do Nike zbiór opowiadań „Czarna ręka, zsiadłe mleko” (wydawnictwo Filtry), w których pojawiają się zanurzone w surrealnej wyobraźni motywy różnorakiej odmienności, oraz tomik poetycki „Kryptodom” (Biuro Literackie), w którym przetwarza motywy związane z macierzyństwem i depresją poporodową, którą zajmuje się też w pracy z pacjentkami.

Jak szukała swojego miejsca pomiędzy medycyną (tradycje rodzinne) a sztuką? Jak daje się te światy połączyć i jak wzajemnie na siebie wpływają? Co daje jej kontakt z odmienną wrażliwością, co robi to z jej wyobraźnią i językiem, kiedy pisze? Gdzie jest jej życiowa baza, jakie miejsce zajmuje w tym obrazie codzienne życie rodzinne, partnerstwo, rodzicielstwo, związki. Przyglądamy się temu, co „mówi” do nas ciało, jak przez pokolenia przenikają lęki, obrazy i zachowania, dlaczego idealizujemy macierzyństwo, spychając w otchłań związane z nim niepokoje i mroki, zamiast je zrozumieć i przytulić. Katarzyna Szaulińska mówi też o tym, kim jest dla niej Pippi Langstrumpf, co przynoszą rozmowy z dziećmi i dlaczego warto nakarmić swoje dziecko wewnętrzne, kiedy jest się już dorosłym.

Jak one to robią. Gościni: Sylwia Chutnik
2023-10-16 07:00:00

Z Sylwią Chutnik u boku rozpoczynałam poprzedni sezon podcastu „Jak ona to robi” i zgodnie z daną wówczas obietnicą powracamy na początku 4. sezonu właśnie w tym duecie - Sańczuk/Chutnik, bo tematów do przegadania jeszcze parę nam zostało. W tym odcinku Sylwia występuje jako pisarka, aktywistka i artystka życia, oczywiście, ale także jako doktoressa i badaczka oraz opisywaczka kobiecego losu (by przywołać choćby „Atlas kobiet”, czy ostatnio - sagę kobiecą „Tyłem do kierunku jazdy”). Postanowiłyśmy zrobić odcinek specjalny pt. „Jak one to robią”, w którym przyglądamy się szerzej nam, kobietom. Jak one (czyli my!) sobie urządzają życie, jak meblują sobie te „własne pokoje”, które już zdobyły, by zacytować tytuł słynnego eseju Virginii Woolf, przy wznowieniu którego pracowała zresztą Sylwia. Wnikamy w sferę pracy opiekuńczej, która wciąż spada głównie na kobiety, a którą bada moja rozmówczyni; przywołujemy profesoressę Jolantę Brach-Czainę i jej głębokie, a błyskotliwe eseje filozoficzne o krzątactwie i codzienności domowej kobiet (patrz zbiory: „Szczeliny istnienia” i „Błony umysłu”); przyglądamy się feminizmowi i wolności myślenia młodych kobiet (naszych symbolicznych córek); sprawdzamy alternatywne modele rodziny; oraz zastanawiamy się nad tym czemu nasz work-life balans wciąż znamy raczej jako work-life BALAST. No i odwiedzamy parę prawdziwych kobiecych pokoi własnych (jak również własnych szop, wież, ogródków) m.in. Virginii Woolf i Fridy Kahlo, które zwiedzała Sylwia Chutnik w niedawnych podróżach.

Z Sylwią Chutnik u boku rozpoczynałam poprzedni sezon podcastu „Jak ona to robi” i zgodnie z daną wówczas obietnicą powracamy na początku 4. sezonu właśnie w tym duecie - Sańczuk/Chutnik, bo tematów do przegadania jeszcze parę nam zostało. W tym odcinku Sylwia występuje jako pisarka, aktywistka i artystka życia, oczywiście, ale także jako doktoressa i badaczka oraz opisywaczka kobiecego losu (by przywołać choćby „Atlas kobiet”, czy ostatnio - sagę kobiecą „Tyłem do kierunku jazdy”).

Postanowiłyśmy zrobić odcinek specjalny pt. „Jak one to robią”, w którym przyglądamy się szerzej nam, kobietom. Jak one (czyli my!) sobie urządzają życie, jak meblują sobie te „własne pokoje”, które już zdobyły, by zacytować tytuł słynnego eseju Virginii Woolf, przy wznowieniu którego pracowała zresztą Sylwia. Wnikamy w sferę pracy opiekuńczej, która wciąż spada głównie na kobiety, a którą bada moja rozmówczyni; przywołujemy profesoressę Jolantę Brach-Czainę i jej głębokie, a błyskotliwe eseje filozoficzne o krzątactwie i codzienności domowej kobiet (patrz zbiory: „Szczeliny istnienia” i „Błony umysłu”); przyglądamy się feminizmowi i wolności myślenia młodych kobiet (naszych symbolicznych córek); sprawdzamy alternatywne modele rodziny; oraz zastanawiamy się nad tym czemu nasz work-life balans wciąż znamy raczej jako work-life BALAST. No i odwiedzamy parę prawdziwych kobiecych pokoi własnych (jak również własnych szop, wież, ogródków) m.in. Virginii Woolf i Fridy Kahlo, które zwiedzała Sylwia Chutnik w niedawnych podróżach.

Joanna Okuniewska
2023-08-21 07:00:00

Tu Okuniewska, Joanna Okuniewska. Z obserwatorką polskiej obyczajowości, islandzkiej codzienności, skomplikowanych związków międzyludzkich, kobiecych doświadczeń, a ostatnio rodzicielskich wyzwań, spotykam się w finałowym odcinku trzeciego sezonu podcastu „Jak ona to robi”. Obdarzona dowcipem i refleksyjnym namysłem gawędziara, emigrantka, „przyjaciółka idiotka”, matka. Dziewczyna z Olsztyna, która porzuciła studia na mikrobiologii dla warszawskiego życia i kariery w agencji reklamowej, które z kolei zostawiła dla islandzkiego dystansu i pracy w lokalnym gastro w Reykjaviku. A przy okazji podbiła podcastosferę swoimi programami: „Tu Okuniewska” (swoisty pamiętnik emocjonalny i przemyślenia z oddali) oraz „Ja i moje przyjaciółki idiotki” (o mniej i bardziej niedoskonałych związkach, z kobiecej perspektywy), który zaowocował bestsellerową książką pod tym samym tytułem. Sukces pozwolił robić jej to, co lubi najbardziej, czyli „opowiadać o zwykłym życiu”. Teraz dzieli się – przekornie, jak to ona – kolejnym swoim doświadczeniem, którym jest macierzyństwo (Joanna to mama niespełna trzyletniej Helenki) w podcaście „Matka matce”. Zaczęła nagrywać podcasty, bo jak mówi: – Po prostu celebruję zwykłe, średnie życie i brakowało mi wtedy takiego głosu. Nie kogoś, kto mnie będzie ciągle do czegoś motywował albo mówił, jak mam żyć i co mam robić, tylko kogoś, kto będzie normalnym człowiekiem, który będzie celebrował jedzenie chleba w jajku z keczupem albo rozkoszował się leżeniem pod ciepłym kocem rano. Rozmawiamy: o świętym Graalu podcastozy i jaka jest na niego recepta; o tym, dlaczego warto odsłaniać swój „miękki brzuch” i nie bać się słabości; o wartości tego, co zwyczajne; o popularności i o tym, co ona przynosi; o rodzicielstwie bez romantyzowania, ale z ciekawością, czułością i namysłem; o tym, jak być matką samej siebie; o wielkomiejskim wypaleniu i podróży po siebie prawdziwą; o tym, czego nauczyła ją Islandia.

Tu Okuniewska, Joanna Okuniewska. Z obserwatorką polskiej obyczajowości, islandzkiej codzienności, skomplikowanych związków międzyludzkich, kobiecych doświadczeń, a ostatnio rodzicielskich wyzwań, spotykam się w finałowym odcinku trzeciego sezonu podcastu „Jak ona to robi”.

Obdarzona dowcipem i refleksyjnym namysłem gawędziara, emigrantka, „przyjaciółka idiotka”, matka. Dziewczyna z Olsztyna, która porzuciła studia na mikrobiologii dla warszawskiego życia i kariery w agencji reklamowej, które z kolei zostawiła dla islandzkiego dystansu i pracy w lokalnym gastro w Reykjaviku. A przy okazji podbiła podcastosferę swoimi programami: „Tu Okuniewska” (swoisty pamiętnik emocjonalny i przemyślenia z oddali) oraz „Ja i moje przyjaciółki idiotki” (o mniej i bardziej niedoskonałych związkach, z kobiecej perspektywy), który zaowocował bestsellerową książką pod tym samym tytułem. Sukces pozwolił robić jej to, co lubi najbardziej, czyli „opowiadać o zwykłym życiu”. Teraz dzieli się – przekornie, jak to ona – kolejnym swoim doświadczeniem, którym jest macierzyństwo (Joanna to mama niespełna trzyletniej Helenki) w podcaście „Matka matce”.

Zaczęła nagrywać podcasty, bo jak mówi: – Po prostu celebruję zwykłe, średnie życie i brakowało mi wtedy takiego głosu. Nie kogoś, kto mnie będzie ciągle do czegoś motywował albo mówił, jak mam żyć i co mam robić, tylko kogoś, kto będzie normalnym człowiekiem, który będzie celebrował jedzenie chleba w jajku z keczupem albo rozkoszował się leżeniem pod ciepłym kocem rano.

Rozmawiamy: o świętym Graalu podcastozy i jaka jest na niego recepta; o tym, dlaczego warto odsłaniać swój „miękki brzuch” i nie bać się słabości; o wartości tego, co zwyczajne; o popularności i o tym, co ona przynosi; o rodzicielstwie bez romantyzowania, ale z ciekawością, czułością i namysłem; o tym, jak być matką samej siebie; o wielkomiejskim wypaleniu i podróży po siebie prawdziwą; o tym, czego nauczyła ją Islandia.

Renata Piotrowska-Auffret
2023-08-07 07:00:00

Choreografka i performerka, artystka feministyczna, dla której najważniejszym tematem, narzędziem i materiałem twórczym jest ciało kobiety, także jej własne. Poza sceną Renata Piotrowska-Auffret, mama dwójki małych dzieci, walczy o to, by matki-artystki zaczęły być widziane i wspierane przez system. W swoich pracach nieustannie balansuje na krawędzi powagi i humoru. Bohaterką spektaklu potrafi uczynić zaśmiewającą się, szaloną macicę (jak w „Uteri Migrantes”), kpiącą z patriarchalnych teorii i stereotypów dotyczących kobiecej płodności i seksualności. O doświadczeniu bezpłodności i potrzebie posiadania dziecka umie opowiadać boleśnie, ironicznie, ale jednocześnie czule i zabawnie („Wycieka ze mnie samo złoto”). Na scenie każe tancerzom zamieniać się w postcovidowe zombi („Danse Macabre”) albo tańczy ze szkieletem, obłaskawiając śmierć, która jest częścią życia, i celebrując z humorem swoją niezwykle szczupłą, androgyniczną sylwetkę („Śmierć. Ćwiczenia i wariacje”). W tym odcinku podcastu „Jak ona to robi” rozmawiamy o różnych „wcieleniach naszych ciał”, o zachwycie nad ich niesłychaną różnorodnością, mądrością, pięknem, o tym, czym może być „ciało nienormatywne” (tak Renata Piotrowska-Auffret postrzega swoje) i wyzwalaniu się od sztywnych kanonów kobiecości. O szukaniu dla siebie formy wyrazu i budowaniu scenicznej wspólnoty opartej na wymianie doświadczeń i energii, a nie hierarchii. O tym, jak skomplikowane życiowe wzory tworzy bycie feministką, artystką i matką jednocześnie. Renata, wychowując dwójkę dzieci wspólnie z mężem Simonem Auffretem, francuskim DJ-em i muzykiem, od lat działa na rzecz ustabilizowania sytuacji socjalnej rodziców pracujących jako artyści-freelancerzy w środowisku taneczno-performerskim, stworzenia przyjaznych warunków pracy dla matek z małymi dziećmi. Zbiera świadectwa i obserwacje z życiowych bojów swoich koleżanek tancerek i choreografek i próbuje przekonać decydentów do innego spojrzenia na społeczne struktury, uruchomienia troski jako naczelnej kategorii międzyludzkiego funkcjonowania, także w instytucjach. Utopia? – Ale bez wizji, do której można dążyć, zmiana nie jest możliwa – tak mówi Renata, a ja jej wierzę. Matki mają w sobie wielką sprawczą siłę.

Choreografka i performerka, artystka feministyczna, dla której najważniejszym tematem, narzędziem i materiałem twórczym jest ciało kobiety, także jej własne. Poza sceną Renata Piotrowska-Auffret, mama dwójki małych dzieci, walczy o to, by matki-artystki zaczęły być widziane i wspierane przez system.

W swoich pracach nieustannie balansuje na krawędzi powagi i humoru. Bohaterką spektaklu potrafi uczynić zaśmiewającą się, szaloną macicę (jak w „Uteri Migrantes”), kpiącą z patriarchalnych teorii i stereotypów dotyczących kobiecej płodności i seksualności. O doświadczeniu bezpłodności i potrzebie posiadania dziecka umie opowiadać boleśnie, ironicznie, ale jednocześnie czule i zabawnie („Wycieka ze mnie samo złoto”). Na scenie każe tancerzom zamieniać się w postcovidowe zombi („Danse Macabre”) albo tańczy ze szkieletem, obłaskawiając śmierć, która jest częścią życia, i celebrując z humorem swoją niezwykle szczupłą, androgyniczną sylwetkę („Śmierć. Ćwiczenia i wariacje”).

W tym odcinku podcastu „Jak ona to robi” rozmawiamy o różnych „wcieleniach naszych ciał”, o zachwycie nad ich niesłychaną różnorodnością, mądrością, pięknem, o tym, czym może być „ciało nienormatywne” (tak Renata Piotrowska-Auffret postrzega swoje) i wyzwalaniu się od sztywnych kanonów kobiecości. O szukaniu dla siebie formy wyrazu i budowaniu scenicznej wspólnoty opartej na wymianie doświadczeń i energii, a nie hierarchii. O tym, jak skomplikowane życiowe wzory tworzy bycie feministką, artystką i matką jednocześnie. Renata, wychowując dwójkę dzieci wspólnie z mężem Simonem Auffretem, francuskim DJ-em i muzykiem, od lat działa na rzecz ustabilizowania sytuacji socjalnej rodziców pracujących jako artyści-freelancerzy w środowisku taneczno-performerskim, stworzenia przyjaznych warunków pracy dla matek z małymi dziećmi. Zbiera świadectwa i obserwacje z życiowych bojów swoich koleżanek tancerek i choreografek i próbuje przekonać decydentów do innego spojrzenia na społeczne struktury, uruchomienia troski jako naczelnej kategorii międzyludzkiego funkcjonowania, także w instytucjach. Utopia? – Ale bez wizji, do której można dążyć, zmiana nie jest możliwa – tak mówi Renata, a ja jej wierzę. Matki mają w sobie wielką sprawczą siłę.

Justyna Dąbrowska
2023-07-24 07:00:00

Spotkanie z osobą, która z uważnej rozmowy uczyniła zawód. Razem z Justyną Dąbrowską – psycholożką, terapeutką i autorką książki, patrzymy na wszystko, co znajduje się pomiędzy początkiem, a końcem naszej podróży. Dowiadujemy się też, co ją ukształtowało i pchnęło na ścieżkę psychoterapii. „Wiem, mądrość jest kobietą” – pisał w swoim wierszu poeta Witold Dąbrowski, a przy okazji ojciec mojej rozmówczyni, która wyrosła w domu pełnym sztuki, literatury i translacji (oboje rodzice byli tłumaczami). Sama wybrała inną, choć jakoś podobną drogę – rozmawia z ludźmi, pisze, i to tak, że mam pewność: mądrość jest kobietą. Moja czytelnicza znajomość z Justyną zaczęła się od jej psychologicznych felietonów w „Gazecie Wyborczej" i tekstów w magazynie dla rodziców „Dziecko”, który założyła wiele lat temu. Potem przyszły lektury jej książek, między innymi kolejnych tomów „rozmów z mistrzami”: „Spojrzenie wstecz”, „Nie ma się czego bać”, „Miłość jest warta starania”. Dziś ta doświadczona psycholożka i psychoterapeutka związana z Laboratorium Psychoedukacji zajmuje się psychoterapią okołoporodową, ucząc jej także innych. To stąd wzięła się jej najnowsza, zrodzona z buntu i złości na polski system położniczy i los poddanych mu kobiet, książka „Przeprowadzę cię na drugi brzeg. Rozmowy o porodzie, traumie i ukojeniu”. Drugi koniec naszej rozmowy o życiu tkwi w poprzedniej publikacji Justyny Dąbrowskiej – fenomenalnym, czułym, melancholijnie pogodnym zbiorze wywiadów: „Zawsze jest ciąg dalszy. Rozmowy z psychoterapeutami”, w której pyta swoich starszych zawodowych kolegów i koleżanki o to, co widzą zbliżając się do finału swojej egzystencjalnej i zawodowej podróży. W podcaście rozmawiamy o dorastaniu w domu rodziców naznaczonych wojną, ale tym bardziej głodnych życia. O ciekawości tego, co w innych ludziach i szukaniu swojego miejsca w życiu, o studiach psychologicznych napędzanych duchem rebelii, a także o tym, co straciła wybierając bycie psychoterapeutką. Czy psychoterapeuci żyją i pracują najdłużej? Jaki potencjał zmiany tkwi w macierzyństwie? Jak międzypokoleniowe traumy kształtują nasze społeczeństwo do dziś i co nam robi aktualna wojna tocząca się tuż za miedzą? Mówimy o zatruwających sekretach, naznaczeniu przemocą, uwalnianiu prawdy. Mnie ta rozmowa nakarmiła, mam nadzieję, że Was też zasili.

Spotkanie z osobą, która z uważnej rozmowy uczyniła zawód. Razem z Justyną Dąbrowską – psycholożką, terapeutką i autorką książki, patrzymy na wszystko, co znajduje się pomiędzy początkiem, a końcem naszej podróży. Dowiadujemy się też, co ją ukształtowało i pchnęło na ścieżkę psychoterapii.

„Wiem, mądrość jest kobietą” – pisał w swoim wierszu poeta Witold Dąbrowski, a przy okazji ojciec mojej rozmówczyni, która wyrosła w domu pełnym sztuki, literatury i translacji (oboje rodzice byli tłumaczami). Sama wybrała inną, choć jakoś podobną drogę – rozmawia z ludźmi, pisze, i to tak, że mam pewność: mądrość jest kobietą.

Moja czytelnicza znajomość z Justyną zaczęła się od jej psychologicznych felietonów w „Gazecie Wyborczej" i tekstów w magazynie dla rodziców „Dziecko”, który założyła wiele lat temu. Potem przyszły lektury jej książek, między innymi kolejnych tomów „rozmów z mistrzami”: „Spojrzenie wstecz”, „Nie ma się czego bać”, „Miłość jest warta starania”. Dziś ta doświadczona psycholożka i psychoterapeutka związana z Laboratorium Psychoedukacji zajmuje się psychoterapią okołoporodową, ucząc jej także innych. To stąd wzięła się jej najnowsza, zrodzona z buntu i złości na polski system położniczy i los poddanych mu kobiet, książka „Przeprowadzę cię na drugi brzeg. Rozmowy o porodzie, traumie i ukojeniu”. Drugi koniec naszej rozmowy o życiu tkwi w poprzedniej publikacji Justyny Dąbrowskiej – fenomenalnym, czułym, melancholijnie pogodnym zbiorze wywiadów: „Zawsze jest ciąg dalszy. Rozmowy z psychoterapeutami”, w której pyta swoich starszych zawodowych kolegów i koleżanki o to, co widzą zbliżając się do finału swojej egzystencjalnej i zawodowej podróży.

W podcaście rozmawiamy o dorastaniu w domu rodziców naznaczonych wojną, ale tym bardziej głodnych życia. O ciekawości tego, co w innych ludziach i szukaniu swojego miejsca w życiu, o studiach psychologicznych napędzanych duchem rebelii, a także o tym, co straciła wybierając bycie psychoterapeutką. Czy psychoterapeuci żyją i pracują najdłużej? Jaki potencjał zmiany tkwi w macierzyństwie? Jak międzypokoleniowe traumy kształtują nasze społeczeństwo do dziś i co nam robi aktualna wojna tocząca się tuż za miedzą? Mówimy o zatruwających sekretach, naznaczeniu przemocą, uwalnianiu prawdy. Mnie ta rozmowa nakarmiła, mam nadzieję, że Was też zasili.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie