Podkasty redakcji misyjne.pl

Podkasty dziennikarzy portalu misyjne.pl i "Misyjnych Dróg".


Odcinki od najnowszych:

"Fiduccia supplicans" i celibat w Kościele katolickim
2024-01-09 13:19:00

Aleksander Barszczewski i Michał Jóźwiak komentują ostatnie wydarzenia w Kościele. Wśród tematów podcastu dokument "Fiduccia supplicans" i wypowiedź abp Charlesa Scicluny na temat celibatu w Kościele. Audycja Radia Emaus.

Aleksander Barszczewski i Michał Jóźwiak komentują ostatnie wydarzenia w Kościele. Wśród tematów podcastu dokument "Fiduccia supplicans" i wypowiedź abp Charlesa Scicluny na temat celibatu w Kościele.


Audycja Radia Emaus.

Dominik Jarczewski OP: rekolekcjonista nie może zasłaniać Boga
2023-12-13 21:08:15

Kiedy rekolekcje są skuteczne? I dlaczego dobre ich przygotowanie można porównać do ubierania choinki? O tym z ojcem Dominikiem Jarczewskim, dominikaninem, rekolekcjonistą i doktorem filozofii rozmawiał Maciej Kluczka. - Zadaniem każdego chrześcijanina jest nawrócenie. Ono nie dokonuje się jednorazowo, ale nieustannie, przez całe życie i po cichu - mówi o. Jarczewski. Dodaje, że dobrze przygotowane i dobrze przeżyte rekolekcje mogą do takiego nawrócenia prowadzić. - Rekolekcjonista musi pamiętać o tym, by nie zasłaniać Boga, a żeby do Boga człowieka przyprowadzić. Najważniejsze zadanie dla rekolekcjonisty? Po pierwsze nie przeszkadzać - podkreśla. - Każdy duszpasterz i kaznodzieja powinien pamiętać że najważniejsze dokonuje się między Bogiem a człowiekiem, a on Boga nie powinien zastępować - dodaje. A jak o. Jarczewski przygotowuje się do głoszenia rekolekcji? - Biada mi, żebym nie głosił Ewangelii - odpowiada. - Nikt rozsądny nie przychodzi przecież do Kościoła słuchać opowieści biograficznych księdza, recenzji filmów czy pouczających historyjek. To mogą być narzędzia, ale nigdy istota sprawy - mówi dominikanin. - Moja osobista zasada? Najpierw głoszę do siebie, medytuję nad słowem, słucham go. I jeśli sam siebie do niego nie przekonam, to nie wychodzę z tym na ambonę - wyjaśnia.

Kiedy rekolekcje są skuteczne? I dlaczego dobre ich przygotowanie można porównać do ubierania choinki? O tym z ojcem Dominikiem Jarczewskim, dominikaninem, rekolekcjonistą i doktorem filozofii rozmawiał Maciej Kluczka.


- Zadaniem każdego chrześcijanina jest nawrócenie. Ono nie dokonuje się jednorazowo, ale nieustannie, przez całe życie i po cichu - mówi o. Jarczewski. Dodaje, że dobrze przygotowane i dobrze przeżyte rekolekcje mogą do takiego nawrócenia prowadzić.


- Rekolekcjonista musi pamiętać o tym, by nie zasłaniać Boga, a żeby do Boga człowieka przyprowadzić. Najważniejsze zadanie dla rekolekcjonisty? Po pierwsze nie przeszkadzać - podkreśla. - Każdy duszpasterz i kaznodzieja powinien pamiętać że najważniejsze dokonuje się między Bogiem a człowiekiem, a on Boga nie powinien zastępować - dodaje.


A jak o. Jarczewski przygotowuje się do głoszenia rekolekcji? - Biada mi, żebym nie głosił Ewangelii - odpowiada. - Nikt rozsądny nie przychodzi przecież do Kościoła słuchać opowieści biograficznych księdza, recenzji filmów czy pouczających historyjek. To mogą być narzędzia, ale nigdy istota sprawy - mówi dominikanin. - Moja osobista zasada? Najpierw głoszę do siebie, medytuję nad słowem, słucham go. I jeśli sam siebie do niego nie przekonam, to nie wychodzę z tym na ambonę - wyjaśnia.

Postanowienia adwentowe są dla nas, bo Bóg ma wszystko
2023-12-12 11:52:26

W jaki sposób sprawić, żeby postanowienia adwentowe rzeczywiście miały sens? Czym mogą różnić się od postanowień wielkopostnych i czy powinny być dla nas czy dla Boga? O tym w rozmowie z Karoliną Binek opowiedział Łukasz Krauze OMI.

W jaki sposób sprawić, żeby postanowienia adwentowe rzeczywiście miały sens? Czym mogą różnić się od postanowień wielkopostnych i czy powinny być dla nas czy dla Boga? O tym w rozmowie z Karoliną Binek opowiedział Łukasz Krauze OMI.

Po co nam pieśni adwentowe? [ROZMOWA]
2023-12-10 09:49:04

Po co śpiewamy pieśni adwentowe? Co je wszystkie łączy? I ile mamy pieśni adwentowych, również tych zapomnianych? O tym w rozmowie z Karoliną Binek opowiedział Kamil Dżalak OMI.

Po co śpiewamy pieśni adwentowe? Co je wszystkie łączy? I ile mamy pieśni adwentowych, również tych zapomnianych? O tym w rozmowie z Karoliną Binek opowiedział Kamil Dżalak OMI.

s. Beata Zawiślak (Caritas): żeby skutecznie pomagać, najpierw trzeba zadbać o siebie
2023-12-02 13:24:52

5 grudnia przypada Międzynarodowy Dzień Wolontariusza, (ustanowione przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych). To dobra okazja, by porozmawiać z siostrą Beatą Zawiślak - specjalistką ds. formacji wolontariatu Caritas Polska. Maciej Kluczka rozmawia z siostra właśnie o tym jak ważna w wolontariacie jest formacja tych, którzy niosą pomoc innym. Dyskutowano o tym także w czasie ogólnopolskiego Zjazdu Diecezjalnych Koordynatorów Wolontariatu, który odbył się w Warszawie w połowie listopada. "Trzeba dbać o siebie - to nie egoizm. Jeśli jestem wypoczęta i przygotowana do pracy, to od razu lepiej i skutecznie mogę pomagać" - podkreśla s. Zawiślak. By tak było wolontariusze Caritas Polska mogą korzystać z projektu "Odpocznij nieco". To spotkania organizowane trzy razy w miesiącu, w czasie których wolontariusze mogą porozmawiać z psychologiem i zadbać o swój dobrostan psychofizyczny. S. Beata Zawiślak podkreśla, że w ostatnich kilku latach wolontariat w Polsce przeszedł duże przeobrażenia. Wszystko zaczęło się od pandemii, później wybuchła wojna w Ukrainie. - To były duże wyzwania, w dużej skali, przez które trzeba było przejść w krótkim czasie - dodaje. Wtedy też w Warszawie postało Centrum Uchodźców i Migrantów, które do dzisiaj pełni bardzo ważną rolę na mapie Caritas Polska.

5 grudnia przypada Międzynarodowy Dzień Wolontariusza, (ustanowione przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych). To dobra okazja, by porozmawiać z siostrą Beatą Zawiślak - specjalistką ds. formacji wolontariatu Caritas Polska.


Maciej Kluczka rozmawia z siostra właśnie o tym jak ważna w wolontariacie jest formacja tych, którzy niosą pomoc innym. Dyskutowano o tym także w czasie ogólnopolskiego Zjazdu Diecezjalnych Koordynatorów Wolontariatu, który odbył się w Warszawie w połowie listopada. "Trzeba dbać o siebie - to nie egoizm. Jeśli jestem wypoczęta i przygotowana do pracy, to od razu lepiej i skutecznie mogę pomagać" - podkreśla s. Zawiślak. By tak było wolontariusze Caritas Polska mogą korzystać z projektu "Odpocznij nieco". To spotkania organizowane trzy razy w miesiącu, w czasie których wolontariusze mogą porozmawiać z psychologiem i zadbać o swój dobrostan psychofizyczny.


S. Beata Zawiślak podkreśla, że w ostatnich kilku latach wolontariat w Polsce przeszedł duże przeobrażenia. Wszystko zaczęło się od pandemii, później wybuchła wojna w Ukrainie. - To były duże wyzwania, w dużej skali, przez które trzeba było przejść w krótkim czasie - dodaje. Wtedy też w Warszawie postało Centrum Uchodźców i Migrantów, które do dzisiaj pełni bardzo ważną rolę na mapie Caritas Polska.

Barbara Adamek-Abu Saeid: jestem chrześcijanką. Lata spędzone w Strefie Gazy były najpiękniejsze w moim życiu
2023-11-16 22:14:56

Reporter misyjne.pl Maciej Kluczka rozmawia z Barbarą Adamek Abo Saeid, żoną Palestyńczyka, który czeka na ewakuację ze Strefy Gazy. Ona także przez 10 lat mieszkała w Stefie Gazy. Swojego męża poznała na Uniwersytecie Śląskim. Później stwierdzili, że swoje wspólne życie będą prowadzić już w Strefie Gazy. - Wiem, że to z dzisiejszej perspektywy może wydawać się dziwne, ale spędziłam tam najszczęśliwszy okres w moim życiu. Były oczywiście momenty trudne, np. bombardowania, ale większość czasu przeżyliśmy w pokoju - mówi. I dodaje: "Jestem chrześcijanką. W Strefie Gazy regularnie chodziłam do kościoła, który był przy Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Miłości. W każdą niedzielę uczestniczyłam we mszy świętej. Nie było z tym najmniejszego problemu". Pani Barbara opowiada też o działalności Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej. 7 października w życiu wielu Palestyńczyków i ich rodzin zmieniło się praktycznie wszystko. Po ataku terrorystów z Hamasu na Izrael, Izrael odpowiedział zmasowanym atakiem odwetowym. Do dziś trwają bombardowania, które przynoszą śmierć wielu cywilów. Pani Barbara i jej mąż już od ponad 10 lat mieszkają w Polsce. Jej mąż pojechał do Stefy Gazy odwiedzić matkę, dojechał na kilka dni przez atakiem z 7 października. "Utknął, nie może wrócić" - mówi jego żona. Czy liczy na skuteczną ewakuację? Czy ma kontakt z ukochanym mężem? O tym w podkaście. Zapraszamy do odsłuchania (zdjęcie poglądowe).

Reporter misyjne.pl Maciej Kluczka rozmawia z Barbarą Adamek Abo Saeid, żoną Palestyńczyka, który czeka na ewakuację ze Strefy Gazy.


Ona także przez 10 lat mieszkała w Stefie Gazy. Swojego męża poznała na Uniwersytecie Śląskim. Później stwierdzili, że swoje wspólne życie będą prowadzić już w Strefie Gazy. - Wiem, że to z dzisiejszej perspektywy może wydawać się dziwne, ale spędziłam tam najszczęśliwszy okres w moim życiu. Były oczywiście momenty trudne, np. bombardowania, ale większość czasu przeżyliśmy w pokoju - mówi. I dodaje: "Jestem chrześcijanką. W Strefie Gazy regularnie chodziłam do kościoła, który był przy Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Miłości. W każdą niedzielę uczestniczyłam we mszy świętej. Nie było z tym najmniejszego problemu". Pani Barbara opowiada też o działalności Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej.


7 października w życiu wielu Palestyńczyków i ich rodzin zmieniło się praktycznie wszystko. Po ataku terrorystów z Hamasu na Izrael, Izrael odpowiedział zmasowanym atakiem odwetowym. Do dziś trwają bombardowania, które przynoszą śmierć wielu cywilów.


Pani Barbara i jej mąż już od ponad 10 lat mieszkają w Polsce. Jej mąż pojechał do Stefy Gazy odwiedzić matkę, dojechał na kilka dni przez atakiem z 7 października. "Utknął, nie może wrócić" - mówi jego żona. Czy liczy na skuteczną ewakuację? Czy ma kontakt z ukochanym mężem?


O tym w podkaście. Zapraszamy do odsłuchania (zdjęcie poglądowe).

Ks. prof. Waldemar Cisło (PKWP): w miejscach konfliktu Kościół staje się kuchnią, noclegownią i punktem pierwszej pomocy
2023-11-10 11:53:59

Nasza pomoc ma głównie wymiar pastoralny - wspieramy siostry zakonne, księży w ich pracy duszpasterskiej. Dzięki darczyńcom i zebranym pieniądzom kupujemy dla nich środki transportu, niezwykle ważne w krajach misyjnych. To samochody, ale też rowery, motocykle czy łodzie - mówi w rozmowie z Maciejem Kluczką ks. prof. Waldemar Cisło (dyrektor sekcji polskiej Papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie). W najbliższą niedzielę (12 listopada) - pod hasłem "To jest zawsze nasz dom" - obchodzić będziemy XV Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W tym roku ten dzień skoncentrowany jest na Bliskim Wschodzie. - W naszej pracy staramy się chronić i poszerzać prawo chrześcijan do wyznawania swojej wiary, ale oczywiście równolegle docieramy z pomocą materialną - podkreśla ks. Waldemar Cisło. - W miejscach konfliktu Kościół staje się kuchnią, noclegownią, punktem pierwszej pomocy. Wiemy, że nie pomożemy wszystkim, ale wiemy też że świat staje się lepszy, gdy jest na nim o jedno dziecko płaczące mniej. Gdy uda się sprawić, że matka nie płacze z powodu braku pieniędzy na zakup leków dla dziecka - dodaje dyrektor PKWP w Polsce. W rozmowie poruszona została również trudna sytuacja chrześcijan w Ziemi Świętej, szczególnie po wybuchu konfliktu między Strefą Gazy a Izraelem. - Sytuacja chrześcijan w tym regionie świata zawsze była trudna, ale ostatnio jest szczególnie dramatyczna. Oni są między dwoma walcami. Z jednej strony są niemile widziani przez świat islamu, z drugiej strony jest świat żydowski, ze strony którego było ostatnio wiele ataków, m.in. na klasztory i kościoły - dodaje ks. prof. Cisło. Pomocą dla tamtejszych chrześcijan jest projekt PKWP "S.O.S. dla Ziemi Świętej". Ks. prof. Waldemar Cisło opowiada też o szczególnym darczyńcu, który na rzecz Libanu przekazał 2 mln złotych na zakup mąki. - Nie każdy z nas jest zamożny, by móc się dzielić, ale z jednej formy nie możemy się zwolnić. Każdy z nas może się modlić o pokój i to jest najważniejsze - podkreśla gość podkastu misyjne.pl. Dyrektor polskiej sekcji PKWP dodaje, że chrześcijanie z krajów, w których dochodzi do prześladowań oraz które zmagają się z trudną sytuacją materialną często powtarzają, że najważniejszy jest pokój. - Gdy jest pokój, to można skuteczniej zająć się innymi wyzwaniami - wyjaśnia ks. Cisło.

Nasza pomoc ma głównie wymiar pastoralny - wspieramy siostry zakonne, księży w ich pracy duszpasterskiej. Dzięki darczyńcom i zebranym pieniądzom kupujemy dla nich środki transportu, niezwykle ważne w krajach misyjnych. To samochody, ale też rowery, motocykle czy łodzie - mówi w rozmowie z Maciejem Kluczką ks. prof. Waldemar Cisło (dyrektor sekcji polskiej Papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie).


W najbliższą niedzielę (12 listopada) - pod hasłem "To jest zawsze nasz dom" - obchodzić będziemy XV Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W tym roku ten dzień skoncentrowany jest na Bliskim Wschodzie.


- W naszej pracy staramy się chronić i poszerzać prawo chrześcijan do wyznawania swojej wiary, ale oczywiście równolegle docieramy z pomocą materialną - podkreśla ks. Waldemar Cisło. - W miejscach konfliktu Kościół staje się kuchnią, noclegownią, punktem pierwszej pomocy. Wiemy, że nie pomożemy wszystkim, ale wiemy też że świat staje się lepszy, gdy jest na nim o jedno dziecko płaczące mniej. Gdy uda się sprawić, że matka nie płacze z powodu braku pieniędzy na zakup leków dla dziecka - dodaje dyrektor PKWP w Polsce.


W rozmowie poruszona została również trudna sytuacja chrześcijan w Ziemi Świętej, szczególnie po wybuchu konfliktu między Strefą Gazy a Izraelem. - Sytuacja chrześcijan w tym regionie świata zawsze była trudna, ale ostatnio jest szczególnie dramatyczna. Oni są między dwoma walcami. Z jednej strony są niemile widziani przez świat islamu, z drugiej strony jest świat żydowski, ze strony którego było ostatnio wiele ataków, m.in. na klasztory i kościoły - dodaje ks. prof. Cisło. Pomocą dla tamtejszych chrześcijan jest projekt PKWP "S.O.S. dla Ziemi Świętej".


Ks. prof. Waldemar Cisło opowiada też o szczególnym darczyńcu, który na rzecz Libanu przekazał 2 mln złotych na zakup mąki. - Nie każdy z nas jest zamożny, by móc się dzielić, ale z jednej formy nie możemy się zwolnić. Każdy z nas może się modlić o pokój i to jest najważniejsze - podkreśla gość podkastu misyjne.pl. Dyrektor polskiej sekcji PKWP dodaje, że chrześcijanie z krajów, w których dochodzi do prześladowań oraz które zmagają się z trudną sytuacją materialną często powtarzają, że najważniejszy jest pokój. - Gdy jest pokój, to można skuteczniej zająć się innymi wyzwaniami - wyjaśnia ks. Cisło.

Misje na emeryturze? Zbigniew i Elżbieta odpowiadają: życzymy każdemu!
2023-11-02 13:54:04

Nie wypominając wieku, bo widzę, że są Państwo w świetnej formie, ale pojechali Państwo na misje, do egzotycznego kraju, na emeryturze. Czy wyjazdu na misje w seniorskim wieku nie należy się bać? - pyta Maciej Kluczka z redakcji misyjne.pl. - Życzyłabym każdej pani i każdemu panu na emeryturze, żeby uwierzył że może jeszcze robić coś dobrego. Nie trzeba od razu wyjeżdżać na misje, żeby uwierzyć że można robić coś pożytecznego. Dopóki Pan Bóg daje mi zdrowie, to jest dar, którym mogę się z kimś podzielić - odpowiada Elżbieta Jęczmyk, świecka misjonarka. I dodaje: " Pan Bóg obdarza posłanych, a nie posyła obdarzonych ". Elżbieta i Zbigniew Jęczmykowie mimo, że są już na emeryturze to na brak aktywności nie narzekają. Ich pracą zawodową jest pomoc dzieciom niewidomych. Na co dzień pracują w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych im. Róży Czackiej w podwarszawskich Laskach, ale mieli też przygodę misyjną. W 2016 roku wybrali się do Tanzanii. "Pomysł wyjazdu na misje to pomysł mojej żony" - mówi pan Zbigniew. A jego żona przyznaje, że marzyła o tym od młodzieńczych lat... - Z realizacją marzeń trzeba być cierpliwym - podkreśla pani Elżbieta. - W moim sercu powołanie misyjne pojawiły się już dawno, ale później przyszło powołanie do życia w małżeństwie, rodzinie. Po latach, gdy dzieci stały się już samodzielne a oni przeszli na emeryturę przyszedł czas na realizację tych marzeń. - Zaczęliśmy jeździć na spotkania formacyjne do Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. Okazało się, że nasze marzenia są realne, że są potrzebni pedagodzy do pracy z dziećmi w konkretnym ośrodku w Tanzanii. I tak zaczęliśmy przygotowywać się do pracy z dziećmi niewidomymi, niesłyszącymi i albinosami - dodaje misjonarka. Dlaczego ośrodek dla dzieci, w którym pracowali, był otoczony murem i drutem? Dlaczego część założeń wynikających z europejskiej kultury musieli odłożyć "na półkę" i dostosować się do afrykańskich zasad? I dlaczego ich misja - już po powrocie z Tanzanii - trwa nadal? Na te i inne pytania znajdą Państwo odpowiedź słuchając podkastu misyjne.pl.

Nie wypominając wieku, bo widzę, że są Państwo w świetnej formie, ale pojechali Państwo na misje, do egzotycznego kraju, na emeryturze. Czy wyjazdu na misje w seniorskim wieku nie należy się bać? - pyta Maciej Kluczka z redakcji misyjne.pl.

- Życzyłabym każdej pani i każdemu panu na emeryturze, żeby uwierzył że może jeszcze robić coś dobrego. Nie trzeba od razu wyjeżdżać na misje, żeby uwierzyć że można robić coś pożytecznego. Dopóki Pan Bóg daje mi zdrowie, to jest dar, którym mogę się z kimś podzielić - odpowiada Elżbieta Jęczmyk, świecka misjonarka. I dodaje: "Pan Bóg obdarza posłanych, a nie posyła obdarzonych". Elżbieta i Zbigniew Jęczmykowie mimo, że są już na emeryturze to na brak aktywności nie narzekają. Ich pracą zawodową jest pomoc dzieciom niewidomych. Na co dzień pracują w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych im. Róży Czackiej w podwarszawskich Laskach, ale mieli też przygodę misyjną. W 2016 roku wybrali się do Tanzanii. "Pomysł wyjazdu na misje to pomysł mojej żony" - mówi pan Zbigniew. A jego żona przyznaje, że marzyła o tym od młodzieńczych lat...


- Z realizacją marzeń trzeba być cierpliwym - podkreśla pani Elżbieta. - W moim sercu powołanie misyjne pojawiły się już dawno, ale później przyszło powołanie do życia w małżeństwie, rodzinie. Po latach, gdy dzieci stały się już samodzielne a oni przeszli na emeryturę przyszedł czas na realizację tych marzeń. - Zaczęliśmy jeździć na spotkania formacyjne do Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. Okazało się, że nasze marzenia są realne, że są potrzebni pedagodzy do pracy z dziećmi w konkretnym ośrodku w Tanzanii. I tak zaczęliśmy przygotowywać się do pracy z dziećmi niewidomymi, niesłyszącymi i albinosami - dodaje misjonarka. Dlaczego ośrodek dla dzieci, w którym pracowali, był otoczony murem i drutem? Dlaczego część założeń wynikających z europejskiej kultury musieli odłożyć "na półkę" i dostosować się do afrykańskich zasad? I dlaczego ich misja - już po powrocie z Tanzanii - trwa nadal? Na te i inne pytania znajdą Państwo odpowiedź słuchając podkastu misyjne.pl.


Chcesz z kimś pogadać? Siostra zakonna czeka na Twój telefon
2023-10-17 16:19:33

Każdy, kto potrzebuje porozmawiać, nie tylko człowiek młody, może zadzwonić do siostry i się z nią spotkać. Skąd ten pomysł? W rozmowie z Karoliną Binek opowiedziała siostra Angelika Mrówka.

Każdy, kto potrzebuje porozmawiać, nie tylko człowiek młody, może zadzwonić do siostry i się z nią spotkać. Skąd ten pomysł? W rozmowie z Karoliną Binek opowiedziała siostra Angelika Mrówka.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie