Rafał Hetman o książkach

Książki, głównie literatura faktu, przede wszystkim reportaże.


Odcinki od najnowszych:

#43: Część druga książkowego podsumowania 2019 roku
2019-12-04 17:28:34

Kończy się rok 2019, czas więc na jego książkowe podsumowanie. Z tej okazji mam dla was obszerne omówienie kilkunastu książkowych tytułów (nie tylko z literatury faktu), które razem z Beatą Prokopczuk-Daab z księgarni Czarnego nagraliśmy kilka dni temu. Rozmawiamy o „Nieradości” Pawła Sołtysa, „Cieśninach” Wojciech Nowicki, „Olive powraca” Elisabeth Strout, a także książkach „Strammer” Mikołaja Łozińskiego i korespondecji Szymborskiej z Barańczakiem, a także wielu innych.  Być może niektóre z omawianych książek zechcecie kupić w prezencie sobie lub swoim bliskim. W drugim odcinku rozmawiamy między innymi o książkach: „Ilustratorki, ilustratorzy” Barbary Gawryluk, „Boznańska. Non finito” Angeliki Kuźniak, „Cieśniny” Wojciech Nowicki, „Olive powraca” Elisabeth Strout, „Strammer” Mikołaja Łozińskiego, „Nadzieja w mroku. Nieznane opowieści, niebywałe możliwości” Rebeki Solnit, „Wiele tytułów” Ryszarda Koziołka.

#42: Część pierwsza książkowego podsumowania 2019 roku
2019-12-04 17:26:09

Kończy się rok 2019, czas więc na jego książkowe podsumowanie. Z tej okazji mam dla was obszerne omówienie kilkunastu książkowych tytułów (nie tylko z literatury faktu), które razem z Beatą Prokopczuk-Daab z księgarni Czarnego nagraliśmy kilka dni temu. Rozmawiamy o „Nieradości” Pawła Sołtysa, „Cieśninach” Wojciech Nowicki, „Olive powraca” Elisabeth Strout, a także książkach „Strammer” Mikołaja Łozińskiego i korespondecji Szymborskiej z Barańczakiem, a także wielu innych.  Być może niektóre z omawianych książek zechcecie kupić w prezencie sobie lub swoim bliskim. W pierwszym odcinku mówimy między innymi o takich książkach jak: „Dwunaste nie myśl, że uciekniesz” Filipa Springera, „Nieradość” Pawła Sołtysa, „Pusty las” Moniki Sznajderman, „Japonia utracona” Alexa Kerra, „Granica” Kapki Kassabovej, „Powrót do Reims” Didiera Eribona, „Moja żona głaszcze jeże. Rozmowy małżeńskie” Błażeja Strzelczyka, „Inne pozytywne uczucia też wchodzą w grę. Korespondencja 1972-2011” Wisława Szymborska, Stanisław Barańczak. Posłuchaj też drugiej części podsumowania w odcinku nr 43.

#41: Dobre książki o sporcie i kobietach w sporcie. Gdzie je znaleźć, mówi Joanna Wiśniowska
2019-11-27 19:02:38

Szukasz dobrych książek o sporcie? Na prezent, dla siebie? Ten odcinek jest dla ciebie! O tym, co to znaczy „dobra książka o sporcie” i gdzie takie książki można znaleźć, rozmawiam z Joanną Wiśniowską, reporterką, która pisze o sporcie i dużo czyta na ten temat. Wiedzieliście, że o piłce nożnej piszą tacy pisarze jak Wojciech Kuczok i Martin Caparros? W podcaście mówimy też o tym, dlaczego tak trudno znaleźć w Polsce dobre książki o kobietach w sporcie. Fragment rozmowy: Joanna Wiśniowska: Michał Okoński napisał książkę o kibicu inteligencie.  I o tym, jak o futbolu można opowiedzieć inaczej. Tutaj mamy taki paradoks, że podczas zeszłorocznych mistrzostw świata w Rosji najlepsze teksty o mistrzostwach wychodziły spod pióra Michała, który nie jest dziennikarzem sportowym. Ale Okoński porusza takie wątki, które podnosi niewielu dziennikarzy sportowych. I „futbol jest okrutny” to książka obowiązkowa, jeżeli ktoś chce się wgłębić w piłkę nożną. Rafał Hetman: Ja w czasie mistrzostw świata czytałem teksty o piłce nożnej Wojciecha Kuczoka i to są rzeczywiście teksty literacko ciekawe, a poza tym pisarz zwraca uwagą na inne rzeczy niż dziennikarz sportowy, który jest ukierunkowany tylko na sport, na wynik. Joanna Wiśniowska: Osoby, które są spoza tego środowiska sportowego bardzo fajnie opowiadają, np. Martin Caparros na hiszpańskojęzycznej stronie „New York Timesa” tak świetnie opowiadał o Mundialu! (…) Rafał Hetman: A czy po Mistrzostwach Świat w piłce nożnej kobiet pojawiły się w Polsce jakieś ciekawe biografie? Joanna Wiśniowska: Nic. (…) Jeżeli któraś z piłkarek doczeka się biografii, to będzie to Ewa Pajor, która jest królową strzelczyń Bundesligi. Czy Katarzyna Kiedrzynek, bramkarka reprezentacji Polski. A szkoda, bo piłkarki to bardzo często spore osobowości. Piłkarki, w przeciwieństwie do piłkarzy, bardzo często zabierają głos, mówią wiele o dyskryminacji, mówią o nierówności w płacach, warunkach pracy, o tym jak media poświęcają niewiele czasu kobiecej piłce. I to są bardzo charyzmatyczne postacie. Choćby Megan Rapinoe! Jeżeli wyobrażam sobie, że mogłaby się pojawić na naszym rynku biografia jakiejś piłkarki, to oprócz Marty, najwybitniejszej piłkarki w historii futbolu kobiecego, byłaby to biografia Megan Rapinoe, bohaterki jednej z okładek w „Wysokich Obcasach” i tekstu. Rapinoe jest lesbijką, bardzo dużo opowiada właśnie o dyskryminacji. Myślę, że wiele dziewczynek chciałoby być takie jak ona. I ona pasowałaby na bohaterkę książki, ale nie ma takiej książki u nas.

#40: Hiszpania jakiej nie znacie. O książce "Strup" rozmawiam z Katarzyną Kobylarczyk
2019-11-20 17:34:34

Pamiętacie książkę o Hiszpanii "Pył z landrynek" Katarzyny Kobylarczyk? Teraz autorka wraca z nowym reportażem. Najnowsza książka polskiej reporterki o Hiszpanii jest całkowitym rewersem poprzedniej wydanej 6 lat temu. W „Strupie” Kobylarczyk odkrywa przed czytelnikami to, co znajduje się pod powierzchnią wypalonej słońcem hiszpańskiej ziemi i do dziś dzieli Hiszpanię na pół. I jest to bardzo ciekawa książka. Oto fragment rozmowy: Katarzyna Kobylarczyk: Cała hiszpańska transformacja od dyktatury do monarchii konstytucyjnej oparła się na pakcie milczenia – robimy „grubą kreskę”, nie pociągamy do odpowiedzialności nikogo. Przecież wielu polityków dawnego reżimu przeszło gładko do parlamentu. Bardzo często znajomi Hiszpanie mówili mi: zauważ, przecież cała nasza transformacja była oparta na tym, że nie pamiętamy, że zapominamy, patrzymy w przyszłość a nie w przeszłość. (…) Mam wrażenie, i to jest perspektywa bardziej europejska niż hiszpańska, że transformacja polska i hiszpańska, w odróżnieniu od rumuńskiej, zawsze była pokazywana jako modelowa, jako dobra, zrobiona bezkrwawo, bez zemsty, bez nienawiści, tak spokojnie, pokojowo przeprowadzona, że to był karnawał wolności. I co ciekawe, po kilku dekadach od tych transformacji nagle się okazuje, że ta pamięć w jakiś toksyczny sposób wraca i zatruwa trochę debatę, czy to polityczną czy w ogóle życie społeczne. Wracają te podziały. Rozmawiałam na ten temat z antropolożką, Holenderką z pochodzenia, dla niej polska transformacja i hiszpańska transformacja wydawała się dobrze zrobiona, idealne wręcz.  A jednak okazało się, że w społeczeństwie nie jest odbierana jako idealna, jednak społeczeństwo czuje, że czegoś nie załatwiło, że nie było tej sprawiedliwości, winni nie zostali ukarani. Rafał Hetman: Czyli jednak chęć zemsty…? Katarzyna Kobylarczyk: Czy to jest chęć zemsty? Czy to jest chęć sprawiedliwości? I gdzie leży granica między tymi dwoma? U nas mieliśmy wyciąganie teczek, okazało się że mamy agentów, którzy nie zostali rozliczeni, których trzeba by ukarać. W Hiszpanii na pewno niektórzy chcieliby, żeby ukarano tych, którzy rozstrzeliwali albo którzy wydawali wyroki.

#39: Czy możemy ufać Harariemu? O fenomenie pisarza rozmawiam z Mateuszem Burzykiem z Miesięcznika ZNAK
2019-11-19 19:55:22

Yuval Noah Harari to autor bestsellerowych książek (m.in. "Sapiens" i "21 lekcji na XXI wiek"). W specjalnym odcinku, przygotowanym we współpracy z Miesięcznikiem ZNAK, rozmawiam o Hararim z sekretarzem redakcji miesięcznika Mateuszem Burzykiem.  Listopadowy numer Miesięcznika Znak, poświęcony Harariemu, możecie kupić taniej o 20 proc. na stronie znak.com.pl, jeśli przy zakupie wpiszecie kod: rhetman. Fajnie, prawda? Zobaczcie poniżej fragment rozmowy:  Mateusz Burzyk: Z każda kolejną książką Harari oddalał się od warsztatu naukowca. Ta ostatnia książka „21 lekcji na XXI wiek” już ma formę vademecum, takiego przewodnika, można tam znaleźć odpowiedzi na pytania, które sobie zadajemy oglądając wiadomości, czy czytając nagłówki internetowe. Harari sam zdaje podobne pytania i próbuje na nie udzielić odpowiedzi. Sam tez przyznaje, że ta najnowsza książka powstała już w zupełnie inny sposób niż dwie poprzednie, bo wyrosła ze spotkań z czytelnikami (…). Rafał Hetman: Jakie grzech zarzuca się Harariemu? Co jest jego największą słabością? Mateusz Burzyk: Myślę, że największy grzech Harariego to uproszczenia, których dokonuje. One są związane w dużej mierze z gatunkiem jakiego się podjął. Jeśli chce się napisać historię ludzkości, zmieścić ją w jednej książce i zrobić to w relatywnie krótkim czasie – myślę tutaj o pisaniu książki przez rok czy dwa lata – no to uproszczenia są konieczne. I pewne uproszczenia można zrozumieć, ale jeśli z tych uproszczeń wyprowadza się wnioski i formułuje tezy, to to już budzi pewne wątpliwości.  (…) Osoby zajmujące się humanistyką, które szukają u Harariego wiedzy z innych dyscyplin, powielają jego błędy. (…) Harari z każdą książką wystawia się na krytykę kolejnych specjalistów, kolejnych naukowców, ale z drugiej strony, dzięki temu, że zajmował się kolejnymi, szerszymi dyscyplinami, to jego autorytet rósł.  Rafał Hetman: Rósł, ale wśród innej grupy. Mateusz Burzyk: Tak. Ale można powiedzieć, że jeśli człowiek potrafił zrozumieć to, to i jeszcze coś innego, to musi być geniuszem. I w ten sposób jego autorytet urósł do takiego miana, że to musi być wręcz geniusz, skoro on zarazem świetnie zna się na historii, ale też wie, co się dzieje w naszym mózgu i potrafi stawiać prognozy na temat tego, jak będzie wyglądać przyszłość, to gość musi być naprawdę łebski.

#38: Mocny, poruszający reportaż. O "Płuczkach" rozmawiam z Pawłem P. Reszką
2019-11-13 19:29:13

- Prawda zawsze wyjdzie na jaw, tak jak np. w przypadku Jedwabnego – mówi Paweł Piotr Reszka, opowiadając o swojej najnowszej książce „Płuczki”. - Jeżeli opiszemy jakiś problem, to jesteśmy w stanie ocenić jego skalę. Jesteśmy w stanie powiedzieć, gdzie to się działo, kto za to odpowiadał. To też w pewien sposób zdejmuje odium odpowiedzialności z nas jako z narodu – dodaje. W najnowszym odcinku podcastu rozmawiam z reporterem Pawłem Piotrem Reszką, którego książka „Płuczki” ukazała się właśnie w księgarniach. To reportaż o osobach, które po wojnie przekopywały tereny byłych obozów zagłady w Bełżcu i Sobiborze w poszukiwaniu złota po zamordowanych tam ludziach. Oto fragment rozmowy: Paweł P. Reszka: Jeśli się komuś, jakieś grupie ludzi, odbierze miano człowieka, to mam wrażenie, że ten stan może się utrzymywać przez pokolenia. Bo w książce proszę też potomków kopaczy, żeby się odnieśli do tego, co robili ich rodzice dziadkowie, i oni też mają z tym problem, żeby powiedzieć, czy to było dobre czy złe, czy to był grzech, czy to nie był grzech kopać w prochach zamordowanych Żydów. Rafał Hetman: Czy jesteś przygotowany na opinie, że „Płuczki” to jest książka antypolska? Paweł P. Reszka: Nie obawiam się tego. Wiem, że ta książka może budzić różne opinie, skrajne. Ale gdybym uważał na to, żeby napisać książkę, która będzie neutralna, taka, żeby nikogo nie dotknąć, to pewnie bym nic nie napisał. To jest książka, która opowiada o pewnej grupie ludzi, dosyć konkretnej, pokazuje te osoby w dosyć konkretny sposób, więc nie piszę nic o Polsce. Piszę o pewnej grupie ludzi i pewnym terenie, więc nie rozumiem, czemu miałaby być odbierana w kategoriach narodowych. Rafał Hetman: Dlaczego warto pisać o takich sprawach? Dlaczego musimy wiedzieć i pamiętać, że takie rzeczy też się w naszej historii działy? Paweł P. Reszka: Chociażby po to, żebyśmy się nie dali zaskoczyć, że ktoś inny o tym napisze, np. jakieś media zagraniczne. Rzecz polega na tym, że prawda zawsze wyjdzie, tak jak np. w przypadku Jedwabnego. I uważam, że jako społeczeństwo powinniśmy takie rzeczy widzieć, tym bardziej że świadczy to o naszej dojrzałości. (…) Jeżeli opiszemy jakiś problem, to jesteśmy w stanie ocenić jego skalę. Jesteśmy w stanie powiedzieć, gdzie to się działo, kto za to odpowiadał. To też w pewien sposób zdejmuje odium odpowiedzialności z nas jako z narodu. (…) Rafał Hetman: Czyli pisanie takich książek to jest działanie na rzecz nieuogólniania? Paweł P. Reszka: Dokładnie tak.  To jest takie działanie prewencyjne, które zakłada, że nie uogólniamy, a mówimy o jakimś konkretnym problemie, konkretnych ludziach, konkretnej sytuacji… Rafał Hetman: …a nie o całym narodzie.

#37: Najlepszy reportaż 2019 roku? Rozmowa z reporterką Joanną Gierak-Onoszko o Kanadzie
2019-11-06 11:18:24

Wydaje mi się, że szkoła jest doskonałą platformą do tego, żeby mówić kanadyjskim dzieciom o ich historii w pełni. Żeby wszystkie rozdziały, także te najtrudniejsze były, mówiąc w cudzysłowie, przerobione i opracowane z należytą starannością bez zakłamywania, bez półprawd, bez wybiórczości. W opozycji do takiego podejścia jest teraz polska szkoła - mówi Joanna Gierak-Onoszko, autorka książki "27 śmierci Toby'ego Obeda". Moim zdaniem jednej z najlepszych książek reporterskich 2019 roku.  Oto dłuższy fragment rozmowy: Rafał Hetman: Dlaczego nam w Polsce trudno jest rozmawiać, a właściwie przyznać się, że na naszych kartach historii też istnieją takie ciemne karty. Co ma, co potrafi Kanada, czego my nie mamy, czego my nie potrafimy? Joanna Gierak-Onoszko: To jest tak wielowarstwowe, tak skomplikowane pytanie, że wydaje mi się, że odpowiedź powinna być maksymalnie prosta, maksymalnie przejrzysta. I według mnie ona ma tylko dwie sylaby: szkoła. Kanadyjczycy, mimo wielu niedoskonałości, stawiają na edukację już od najmłodszych lat. Chociaż nie zawsze tak było. To też jest wynik ogromnej pracy i namysłu. Kanada ma szkołę, która od pierwszych lat, już u dzieci cztero, pięcioletnich zaszczepia takie poczucie, że jesteśmy wszyscy razem dzisiaj tutaj na tej ziemi, ale nie zawsze tak było. Już maluchom mówi się, że kiedyś ktoś inny tutaj mieszkał. A także mówi się, dlaczego już go nie ma. Jeżeli przełożysz to na polskie realia, jest to ćwiczenie w naszych obecnych warunkach niewykonalne. Przeglądałam książeczki, z których korzystał mój syn chodzący do kanadyjskiego przedszkola. Już wtedy mówi się dzieciom, że nie one pierwsze były na tej ziemi, że kiedyś to wyglądało inaczej - dzisiaj cieszymy się bogactwem Kanady, nie tylko tym merkantylnym, ale także przyrodniczym, cieszymy się marką Kanady, która jest uznawana za ulubiony kraj świata, ale nie zawsze tak było. W dzieciach zaszczepia się nie poczucie winy, ale poczucie wdzięczności i odpowiedzialność, a także umiejętność do przyjmowania prawdy choćby była ona trudna. I potem rozmowa o tematach najtrudniejszych, w formie dostosowanej do możliwości poznawczych dziecka, jest kontynuowana w późniejszych latach. Kiedy odprowadzałam starszego syna do szkoły, szkoły podstawowej, publicznej, nie do elitarnej szkoły prywatnej, kiedy zamykały się drzwi budynku za uczniami, uruchamiał się radiowęzeł i pani dyrektor nie tylko witała uczniów i życzyła im dobrego dnia, ale też odczytywała taką formułę, która mówiła, że nasza szkoła stoi na ziemi, która kiedyś należała do takiego i takiego plemienia, bądźmy tego świadomi, pamiętajmy o tym. Wydaje mi się, że szkoła jest doskonałą platformą do tego, żeby mówić kanadyjskim dzieciom, a także nowym Kanadyjczykom, czyli tym, którzy przyjechali do Kanady z innych krajów, o ich historii w pełni, żeby wszystkie rozdziały, także te najtrudniejsze były, mówiąc w cudzysłowie, przerobione i opracowane z należytą starannością bez zakłamywania, bez półprawd, bez wybiórczości. I dzięki temu, dzięki patrzeniu na to obiektywnie, dzięki mówieniu na temat tych zbrodni w sposób spokojny, stonowany, bez emocji, bez ideologii, można zrobić bardzo wiele. Można pracować nad społeczeństwem obywatelskim i solidarnym. Z drugiej strony w opozycji do takiego podejścia jest teraz polska szkoła. Kiedy patrzę na podręczniki do historii w szkole podstawowej widzę, w jaki sposób mówi się o II wojnie światowej, o udziale Polaków w Holocauście, o szmalcownikach, o „Łupaszcze”, który jest wzięty w ramkę jako jeden z bohaterów, o którym chce się opowiadać dzieciom w szkole podstawowej. Dzieciom, które są otwarte na świat, których postawy się dopiero kształtują. I jako dobry przykład podaje im się kogoś takiego o tak haniebnej historii. Myślę, że kanadyjskie dzieci mają pod tym względem dużo łatwiej, bo swoją historię, także trudną poznają w warunkach obiektywizmu.

#36: Rynek wyregulował transport w wynaturzony sposób. Rozmowa z Olgą Gitkiewicz
2019-10-30 19:28:35

Olga Gitkiewicz opowiada o swojej najnowszej książce, która ukazała się w październiku, a która poświęcona jest wykluczeniu komunikacyjnymy w Polsce. Czy wiedzieliście, że dotyczy ono 14 milionów Polek i Polaków? Na pewno dotyka także wielu i wiele z was, lub waszych bliskich.  Oto fragment rozmowy: Olga Gitkiewicz: Dlaczego rynek nie wyregulował transportu publicznego? On go wyregulował właśnie w taki wynaturzony sposób: że są prywatni przewoźnicy, dla których liczy się tylko zysk, którzy przyjeżdżają tylko o takich godzinach, o jakich im się opłaca i w związku z tym ludzie dostosowują do rozkładu jazdy swój dzień, tydzień lub miesiąc. Wydaje mi się, że to powinno być zupełnie odwrotnie, że to przewoźnik powinien badać potrzeby i dostosowywać ofertę do potrzeb ludzi. Oczywiście faktem jest, że przez to, że przez ostatnie 30 lat transport raczej likwidowaliśmy, niż w niego inwestowaliśmy, ludzie musieli sobie jakoś poradzić. I takim sposobem poradzenia sobie było kupowanie samochodów. I dlatego teraz mam 22 miliony samochodów osobowych w Polsce. A może już więcej. I tak kręcimy się w tym kołowrotku jak chomiki, kupujemy więcej samochodów, bo nie mam transportu publicznego albo może w miastach nie mamy do niego zaufania. Transport publiczny kojarzy nam się z czymś złym, bo to też jest na poziomie mentalnym. Rafał Hetman: Tak, bo my po upadku komunizmu uwierzyliśmy w rynek. Kapitalizmy był wcześniej wielkim snem, do którego dążyliśmy i jak go już mieliśmy, uznaliśmy, że jak się go czepimy, to już będzie wszystko super. OG: Tak. Pojawiła się figura osoby przedsiębiorczej, która zna języki, dla której czas i przestrzeń nie są żadnym ograniczeniem. Do nowoczesności, do Europy i do europejskiego stylu życia mieliśmy sobie wjechać samochodem. Własnym. RH: A jeżeli nie wjeżdżaliśmy, to budowaliśmy obraz osoby, która sobie nie radzi. I ci, którzy jeździli komunikacją publiczną, byli postrzegani jako niezaradni. OG: Mamy XXI wiek, a wielu bohaterów mówiło mi, że mają takie poczucie, że niektórzy uważają ich, że są gorsi, ponieważ korzystają z transportu publicznego. Jeden mój bohater jeździ busem, wprawdzie na tej samej trasie jeździ też pociąg, ale on wybiera bus. I ten człowiek powiedział mi, że jest przekonany, że jego znajomi z pracy uważają go za gorszego. Bo co? Nie stać cię, żeby się przeprowadzić do Krakowa? No, nie stać albo po prostu może nie chce przeprowadzić się do Krakowa. Więc pojawia się ten taki czynnik ocenny. Kolejny z moich bohaterów, spod Lublina, też mówił, że mimo że jest autobus, to rodzice wolą podwozić swoje dzieci do szkoły samochodem, ponieważ mają takie wrażenie, że może te dzieci będą traktowane jako gorsze, jeżeli będą dojeżdżać zorganizowanym transportem.

#35: Obalamy mity o smogu w Polsce. Rozmowa z Jakubem Chełmińskim
2019-10-23 09:33:54

W tym odcinku podcastu rozmawiam z Jakubem Chełmińskim, autorem książki "Smog. Diesle, kopciuchy, kominy, czyli dlaczego w Polsce nie da się oddychać?", która pojawiła się w księgarniach kilka tygodni temu. W odcinku rozmawiamy o tym, co wiemy, a czego nie wiemy jeszcze o smogu w Polsce. Fragment rozmowy: Jakub Chełmiński: W Krakowie mieliśmy taką piękną puentę, której nie ma oczywiście w książce, bo ona została wcześniej oddana do druku – kilka tygodni temu internet obiegła mapka, gdzie po raz pierwszy środek Krakowa jest oznaczony na zielono, a obrzeża na czerwono i żółto. I to jest coś, o co ludzi walczyli tam wiele lat. I na tym jednym obrazku pokazane było ich zwycięstwo. Wyjaśnijmy, bo może nie wszyscy wiedzą: kilka tygodni temu wszedł w Krakowie całkowity zakaz palenia paliwami stałymi, czyli nie można palić ani w kominkach, ani w piecach i efekt jest natychmiastowy, tam jest czyste powietrze. Oczywiście, zostaje problem smogu z samochodów, ale ten czynnik tzw. niskiej emisji został wyeliminowany. I to jest ogromny sukces i aktywistów, i władz miasta, które zaczęły poważnie traktować ten problem. (…) Mitem jest na przykład to, że drewno nie szkodzi, że spalanie drewna jest ekologiczne. Wiele osób jest o tym przekonanych. O ile o węglu już się dużo powiedziało, że jest szkodliwy, o tych miałach, mułach i flotokoncentratach też, to ciągle z drewnem jest tak nie wszyscy o tym wiedzą. Nawet kiedy sam się spotykam ze znajomymi, którzy uważają się za wręcz aktywistów, oczywiście nie tych najbardziej zaangażowanych, ale uważają, że popierają to, że ze smogiem trzeba walczyć, że trzeba zakazać węgla, węgiel to zło, a wieczorem rozpalają kominek i się dziwią, jak im zwracam uwagę, że, hej, tak samo trujecie jak tamci, tylko wy dla przyjemności, a oni, że muszą się ogrzać. Rafał Hetman: W twojej książce wymieniasz kilka innych mitów na temat smogu. Jednym z nich jest mit, który zatytułowałeś: w mieszkaniach jest bezpiecznie. Jakub Chełmiński: Tak się wydaje, bo wszystkie te komunikaty, alarmy smogowe nawołują do tego, że w czasie, kiedy normy są przekroczone, lepiej zostać w domu, nie wietrzyć, zamknąć drzwi, zrezygnować ze spacerów, ale jak sprawdzili to naukowcy z AGH, ten smog się przedziera do środka, nawet jak się zamknie okna.

#34: Dobre książki o Japonii. Rozmowa z Karoliną Bednarz, autorką reportażu "Kwiaty w pudełku"
2019-10-16 09:39:30

Autorka zbioru reportaży o kobietach w Japonii "Kwiaty w pudełku" Karolina Bednarz opowiada o najciekawszych książkach japońskich pisarzy i pisarek dostępnych w polskich księgarniach. Z reporterką, która jest również wydawczynią i księgarką, spotkałem się z okazji pierwszych urodzin księgarni Tajfuny z literaturą z Azji i wydawnictwa o tej samej nazwie, założonego przez Karolinę Bednarz i Annę Wołcyrz. Poniżej fragment rozmowy, w którym akurat nie rozmawiamy o literaturze, ale o księgarniach w Polsce i księgarni Tajfuny, którą Karolina Bednarz współprowadzi: Karolina Bednarz: Jesteśmy mocno wybredne, więc wybieramy książki, które są zrobione dobrze. Więc jeśli tłumaczenie okazuje się słabe, to po prostu nie sprzedajemy tej książki, nawet jeśli wydawnictwo dobija się do mych drzwi i spamuje mnie mailami, to mówię: sorry, nie, wydajcie coś dobrego i wtedy przyjdźcie do nas. Rafał Hetman: To jest rzadka postaw wśród księgarzy. KB: Tak, ale to jest jedna z takich decyzji, która sprawiła, że ludzie nam ufają. My szanujemy naszych czytelników, a potem wsparcie wraca do nas. Mówiłeś, że księgarnie kameralne upadają. I my to widzimy. Tutaj na Chmielnej zamkną się Supersalon, Wytwórnia się zamyka. To jest tuż obok. Dlatego też przy każdej premierze naszej książki robimy przedsprzedaż w księgarniach. I też wszyscy uważali, że to jest głupie i bez sensu. Przychodzili do nas wydawcy z wydawnictw, które znamy, i mówili: księgarze nie płacą, nie ufajcie księgarzom, trzeba od razu do Empiku, do Bonito, tam się robi biznes, a nie jakieś tam małe sklepiki będziecie wspierać. I ja tak słucham i mówię: ale przecież to jest bez sensu, przecież ja też jestem księgarnią kameralną. I zawsze ten tydzień, dwa wcześniej nasze książki są w księgarniach i to też sprawiło, że księgarze nas lubią. Mam nadzieję. (…) Chcemy pokazać i sobie i ludziom dookoła działającym w kulturze, że księgarnie są fajne, że są miejscem spotkań i że nie każda księgarnia upada. Bo nawet ty powiedziałeś, że księgarnie upadają, i to jest ten przekaz, który ludzie mają bardzo mocno wryty w głowach. I ja bym chciała, żeby obok tych opowieści o księgarniach które upadają albo że czytelnictwo siada albo o niedofinansowanych festiwalach, żeby obok tego też się pojawiały historie o wydawnictwach, księgarniach, czy wydarzeniach, które są fajne i sobie dobrze radzą. (…) Media często piszą o takich miejscach, kiedy jest już za późno: ojeju, upada księgarnia. (…) i wtedy jest taki wielki hałas na Facebooku, o Jezu, to zróbmy zrzutkę. Ale ziomki, zrzutka 10 czy 20 tys. złotych nic nie da. Chodzi o wspieranie regularnie miesiącami, latami miejsca, które lubisz. Z jednej strony chcemy mieć ładne kameralne księgarnie i kawiarnie i małe piekarenki, żeby było jak w Berlinie czy Londynie, żeby te małe sklepiki na ulicach były. A z drugiej, żeby te książki kosztowały najlepiej kosztowały 10 złotych i przychodziły nam prosto do rąk.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie