Drugi Rzut OKA

OKO.press w wersji do słuchania. Miejsce, gdzie materiały naszych dziennikarzy i dziennikarek ożywają w formie audioreportaży, podcastów i rozmów. Historie bohaterek i bohaterów, gospodarka, zdrowie, polityka. Posłuchaj i znajdź coś dla siebie.

Kategorie:
Polityka Wiadomości

Odcinki od najnowszych:

Czy Niemcy zatrzymają marsz Alternatywy dla Niemiec po władzę?
2026-03-05 11:16:32

Niemieckie media pisały, że 10% dla AFD, to już jest sufit. Potem, że 15%. Potem, że 20% to już limit. Teraz poparcie dla partii sięga ponad 25% i nikt nie wie, co będzie dalej – mówi Łukasz Grajewski, autor wydanej właśnie książki o AfD „Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata?" – to tytułowe pytanie książki Łukasza Grajewskiego, byłego korespondenta wielu polskich mediów w Niemczech. Mój rozmówca prześledził historię tego ugrupowania, rozmawiał z wieloma politykami z kolejnych partyjnych szczytów – kolejnych, bo historia AfD to dzieje zwycięstw kolejnych, coraz bardziej radykalnych frakcji. Mało kto zapewne w Polsce wie, że AfD powstała w 2014 roku jako „partia profesorów" domagających się wyjścia ze strefy euro po kryzysie finansowym 2008 roku. Taka miała być oryginalna alternatywa dla Niemiec. Rok później wydarzył się jednak kryzys migracyjny – do niemieckich granic dotarły dziesiątki tysięcy uchodźców z ogarniętej wojną Syrii i nie tylko stamtąd. Otworzenie granicy to kardynalny błąd Angeli Merkel? „Tak naprawdę to było jak w Radiu Erewań, nie otworzyła, tylko nie zamknęła" – tłumaczy Grajewski. „Orbán wtedy mówi Austriakom, że tych ludzi jest około tysiąca, Austriacy mówią Niemcom, że to będzie maximum trzy tysiące, a tak naprawdę w pierwszą noc już do Niemiec dociera 12 tysięcy". A Merkel nie ma się z kim skonsultować, bo partyjni i koalicyjni koledzy są zajęci i nie odbierają telefonów. W końcu kapituluje – wpuszczamy, damy sobie radę. „AfD była bardzo skłócona i prawdopodobnie mogłaby się rozpaść, gdyby nie nie to, co się wydarzyło we wrześniu 2015" – mówi Łukasz Grajewski. Od tej pory temat migracji, a właściwie walki z migracją jest osią politycznej narracji AfD. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o: związkach polityków i doradców AfD z Rosją, a nawet z rosyjskimi służbami; coraz bardziej niepokojącej retoryce partii, jeśli chodzi o granicę na Odrze i Nysie; mistrzostwie, z jakim AfD używa mediów społecznościowych; znaczącej zmianie pokoleniowej, jeśli chodzi o poparcie dla tego ugrupowania; posłuchaj naszego podcastu.

Niemieckie media pisały, że 10% dla AFD, to już jest sufit. Potem, że 15%. Potem, że 20% to już limit. Teraz poparcie dla partii sięga ponad 25% i nikt nie wie, co będzie dalej – mówi Łukasz Grajewski, autor wydanej właśnie książki o AfD


„Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata?" – to tytułowe pytanie książki Łukasza Grajewskiego, byłego korespondenta wielu polskich mediów w Niemczech. Mój rozmówca prześledził historię tego ugrupowania, rozmawiał z wieloma politykami z kolejnych partyjnych szczytów – kolejnych, bo historia AfD to dzieje zwycięstw kolejnych, coraz bardziej radykalnych frakcji.

Mało kto zapewne w Polsce wie, że AfD powstała w 2014 roku jako „partia profesorów" domagających się wyjścia ze strefy euro po kryzysie finansowym 2008 roku. Taka miała być oryginalna alternatywa dla Niemiec. Rok później wydarzył się jednak kryzys migracyjny – do niemieckich granic dotarły dziesiątki tysięcy uchodźców z ogarniętej wojną Syrii i nie tylko stamtąd.

Otworzenie granicy to kardynalny błąd Angeli Merkel? „Tak naprawdę to było jak w Radiu Erewań, nie otworzyła, tylko nie zamknęła" – tłumaczy Grajewski.

„Orbán wtedy mówi Austriakom, że tych ludzi jest około tysiąca, Austriacy mówią Niemcom, że to będzie maximum trzy tysiące, a tak naprawdę w pierwszą noc już do Niemiec dociera 12 tysięcy". A Merkel nie ma się z kim skonsultować, bo partyjni i koalicyjni koledzy są zajęci i nie odbierają telefonów. W końcu kapituluje – wpuszczamy, damy sobie radę.

„AfD była bardzo skłócona i prawdopodobnie mogłaby się rozpaść, gdyby nie nie to, co się wydarzyło we wrześniu 2015" – mówi Łukasz Grajewski. Od tej pory temat migracji, a właściwie walki z migracją jest osią politycznej narracji AfD.

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o:

  • związkach polityków i doradców AfD z Rosją, a nawet z rosyjskimi służbami;
  • coraz bardziej niepokojącej retoryce partii, jeśli chodzi o granicę na Odrze i Nysie;
  • mistrzostwie, z jakim AfD używa mediów społecznościowych;
  • znaczącej zmianie pokoleniowej, jeśli chodzi o poparcie dla tego ugrupowania;

posłuchaj naszego podcastu.


Rewolucja jest wspaniała, wszystko inne to bzdury. Piosenka o Heidi Reichinnek
2026-03-01 07:25:00

Do Die Linke zaledwie w rok zapisało się 60 tys. nowych osób. Ma teraz 123 tys. członków, dwa razy tyle, co AfD (51,5 tys.). Wstąpili głównie młodzi, średnia wieku w partii z 45 spadła do 38,6 lat. Co przyciąga młodych do niemieckiej lewicy? Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Joanny Strzałko "Rewolucja jest wspaniała, wszystko inne to bzdury. Piosenka o Heidi Reichinnek". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Do Die Linke zaledwie w rok zapisało się 60 tys. nowych osób. Ma teraz 123 tys. członków, dwa razy tyle, co AfD (51,5 tys.). Wstąpili głównie młodzi, średnia wieku w partii z 45 spadła do 38,6 lat. Co przyciąga młodych do niemieckiej lewicy?


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Joanny Strzałko "Rewolucja jest wspaniała, wszystko inne to bzdury. Piosenka o Heidi Reichinnek". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Dlaczego mieszkania w Polsce są tak drogie? #DlaczegoTak
2026-02-24 17:00:00

Dlaczego w kraju, w którym 86 proc. osób żyje „na swoim”, problem mieszkaniowy wciąż jest tak dotkliwy? Dominika Sitnicka, dziennikarka OKO.press i współprowadząca „Program Polityczny" oraz dr inż. Konrad Skotnicki, popularyztor nauki i twórca internetowy znany jako Doktor z TikToka zapraszają na pierwszy odcinek wspólnego podcastu „Dlaczego tak?". To nowy cykl OKO.press realizowany w ramach GEN.EU, czyli projektu współtworzonego przez międzynarodowe konsorcjum europejskich mediów.W „Dlaczego tak?" będziemy poruszać tematy, które mają wpływ na codzienne życie młodych ludzi. W kolejnych miesiącach porozmawiamy m.in. o przyszłość rynku pracy, wyzwaniach stojące przed systemem edukacji, problematyce równości płci, konsekwencjach zmian klimatycznych oraz zagadnieniach związane ze zdrowiem, dobrostanem psychicznym i prawami obywateli.W pierwszym odcinku przyglądamy się krajobrazowi polskiego mieszkalnictwa. Dlaczego niemal 40 proc. młodych ludzi wciąż dzieli domy z rodzicami? Czy w przeludnionych mieszkaniach, w których żyje prawie 40 proc. Polek i Polaków (przy średniej unijnej 17%), można mówić o stabilności czy komforcie?Czy rekordowe budowy - około 200 tysięcy mieszkań rocznie – przekładają się na ich większą dostępność? Dlaczego właściwie gminy pozbywają się lokali komunalnych (spadliśmy z 1,7 mln w 1994 roku do ok. 770 tys. dziś)? Wreszcie - czy politycy mają odpowiedzi na mieszkaniowe bolączki Polaków?W „Dlaczego tak?" opowiadamy o luce czynszowej, w którą wpada nawet 35% gospodarstw domowych – zbyt „bogatych” na mieszkanie komunalne i zbyt „biednych”, by bezpiecznie kupić własne. O mikroapartamentach, które stały się symbolem obniżonych oczekiwań. I o politycznych obietnicach – od kredytów 2 proc. i 0 proc. po dopłaty do czynszów – które w teorii mają pomagać, a w praktyce doprowadzają do wzrostów cen.Premierze podcastu towarzyszy wydarzenie na Discordzie: Ciasne i niewłasne. Czy czeka nas przyszłość bez wygodnych mieszkań?Wezmą w nim udział Konrad Skotnicki, Dominika Sitnicka, Maria Rożek, Mikołaj Tyczyński oraz Bartosz Kocejko-Szukalski. Serdecznie zapraszamy do dołączenia i zabrania głosu.Dołącz do spotkania

Dlaczego w kraju, w którym 86 proc. osób żyje „na swoim”, problem mieszkaniowy wciąż jest tak dotkliwy? Dominika Sitnicka, dziennikarka OKO.press i współprowadząca „Program Polityczny" oraz dr inż. Konrad Skotnicki, popularyztor nauki i twórca internetowy znany jako Doktor z TikToka zapraszają na pierwszy odcinek wspólnego podcastu „Dlaczego tak?". To nowy cykl OKO.press realizowany w ramach GEN.EU, czyli projektu współtworzonego przez międzynarodowe konsorcjum europejskich mediów.W „Dlaczego tak?" będziemy poruszać tematy, które mają wpływ na codzienne życie młodych ludzi. W kolejnych miesiącach porozmawiamy m.in. o przyszłość rynku pracy, wyzwaniach stojące przed systemem edukacji, problematyce równości płci, konsekwencjach zmian klimatycznych oraz zagadnieniach związane ze zdrowiem, dobrostanem psychicznym i prawami obywateli.W pierwszym odcinku przyglądamy się krajobrazowi polskiego mieszkalnictwa. Dlaczego niemal 40 proc. młodych ludzi wciąż dzieli domy z rodzicami? Czy w przeludnionych mieszkaniach, w których żyje prawie 40 proc. Polek i Polaków (przy średniej unijnej 17%), można mówić o stabilności czy komforcie?Czy rekordowe budowy - około 200 tysięcy mieszkań rocznie – przekładają się na ich większą dostępność? Dlaczego właściwie gminy pozbywają się lokali komunalnych (spadliśmy z 1,7 mln w 1994 roku do ok. 770 tys. dziś)? Wreszcie - czy politycy mają odpowiedzi na mieszkaniowe bolączki Polaków?W „Dlaczego tak?" opowiadamy o luce czynszowej, w którą wpada nawet 35% gospodarstw domowych – zbyt „bogatych” na mieszkanie komunalne i zbyt „biednych”, by bezpiecznie kupić własne. O mikroapartamentach, które stały się symbolem obniżonych oczekiwań. I o politycznych obietnicach – od kredytów 2 proc. i 0 proc. po dopłaty do czynszów – które w teorii mają pomagać, a w praktyce doprowadzają do wzrostów cen.Premierze podcastu towarzyszy wydarzenie na Discordzie: Ciasne i niewłasne. Czy czeka nas przyszłość bez wygodnych mieszkań?Wezmą w nim udział Konrad Skotnicki, Dominika Sitnicka, Maria Rożek, Mikołaj Tyczyński oraz Bartosz Kocejko-Szukalski. Serdecznie zapraszamy do dołączenia i zabrania głosu.Dołącz do spotkania

Chciałam wjechać z córką w mur. Kto zajmie się naszymi dorosłymi dziećmi?
2026-02-22 07:30:00

„Boję się, że kiedy mnie zabraknie, nikt nie będzie wiedział, że syn nie może jeść na przykład bananów, brokułów czy pora, bo potem bardzo cierpi”. Bogdan, 73 lata Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Niny Lussy "Chciałam wjechać z córką w mur. Kto zajmie się naszymi dorosłymi dziećmi?". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

„Boję się, że kiedy mnie zabraknie, nikt nie będzie wiedział, że syn nie może jeść na przykład bananów, brokułów czy pora, bo potem bardzo cierpi”. Bogdan, 73 lata


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Niny Lussy "Chciałam wjechać z córką w mur. Kto zajmie się naszymi dorosłymi dziećmi?". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Izrael nie chce słyszeć o wolnej Palestynie
2026-02-10 17:01:59

„W Izraelu jest bardzo silne poczucie, że opinia o nim na zewnątrz jest niesprawiedliwa: w najlepszym przypadku to niechęć do zrozumienia izraelskiej sytuacji, a w najgorszym – antysemityzm" – w podcaście Drugi Rzut OKA rozmawiamy z Markiem Matusiakiem z Ośrodka Studiów Wschodnich Czy wyobraża pan sobie zakończenie konfliktu izraelsko-palestyńskiego w przewidywalnym czasie? Takie pytanie zadałam mojemu rozmówcy, ekspertowi z OSW Markowi Matusiakowi. Było to pytanie raczej retoryczne. Nie tylko wydarzenia ostatnich dwóch lat, od ataku Hamasu 7 października po odwet Izraela w Gazie, który zdaniem wielu ekspertów i organizacji nosi znamiona ludobójstwa, nie pozwalają sobie tego wyobrazić. „Po stronie izraelskiej zanikła w ogóle gotowość rozmawiania o państwie palestyńskim. Polityk, który dzisiaj by coś takiego powiedział, właściwie się skazuje na śmierć polityczną, niezależnie od tego, jaką część spektrum politycznego reprezentuje" – mówi Matusiak. Jego zdaniem to nie tylko kwestia klasy politycznej, ale ewolucji izraelskiego społeczeństwa w stronę prawicową i nacjonalistyczną. To długofalowy proces, który nie zaczął się 7 października. Już po nagraniu tej rozmowy okazało się, że 8 lutego 2026 roku  izraelski rząd przyjął rozporządzenie  dotyczące okupowanego od 1967 roku Zachodniego Brzegu, które m.in. ułatwia Żydom zakup ziemi na terytoriach okupowanych, ułatwia też zakupy gruntów przez izraelskie władze, rozszerza uprawnienia organów ścigania w cieszących się różnymi stopniami autonomii strefach B i A oraz odbiera władzom palestyńskim zarządzanie najważniejszymi obiektami kultu, jak meczet Abrahama w Hebronie. To wyraźny krok w stronę dalszej ekspansji izraelskiej na Zachodnim Brzegu. Rozmawiamy też o tym, że nie widać na horyzoncie palestyńskich przywódców, którzy mogliby być jednocześnie popularni wśród Palestyńczyków, ale też akceptowalni dla społeczności międzynarodowej. „Z jednej strony mamy rzeczywiście siły polityczne, które się Palestyńczykom nie bardzo udały. Ale z drugiej strony też warunki, w których te siły polityczne funkcjonują, są bardzo, bardzo trudne. I mamy Izrael, który absolutnie nie jest zainteresowany tym, żeby Palestyńczycy mieli jakiekolwiek silne, skonsolidowane, posiadające autorytet na arenie międzynarodowej i przywództwo" – mówi ekspert. Sytuacja jest więc bardzo trudna, ale tu wjeżdża na białym koniu prezydent Stanów Zjednoczonych ze swoim „planem pokojowym". Rozbieramy go więc w podcaście na czynniki pierwsze – i nie będzie niespodzianką, że niewiele z niego zostaje.

„W Izraelu jest bardzo silne poczucie, że opinia o nim na zewnątrz jest niesprawiedliwa: w najlepszym przypadku to niechęć do zrozumienia izraelskiej sytuacji, a w najgorszym – antysemityzm" – w podcaście Drugi Rzut OKA rozmawiamy z Markiem Matusiakiem z Ośrodka Studiów Wschodnich


Czy wyobraża pan sobie zakończenie konfliktu izraelsko-palestyńskiego w przewidywalnym czasie? Takie pytanie zadałam mojemu rozmówcy, ekspertowi z OSW Markowi Matusiakowi. Było to pytanie raczej retoryczne. Nie tylko wydarzenia ostatnich dwóch lat, od ataku Hamasu 7 października po odwet Izraela w Gazie, który zdaniem wielu ekspertów i organizacji nosi znamiona ludobójstwa, nie pozwalają sobie tego wyobrazić.

„Po stronie izraelskiej zanikła w ogóle gotowość rozmawiania o państwie palestyńskim. Polityk, który dzisiaj by coś takiego powiedział, właściwie się skazuje na śmierć polityczną, niezależnie od tego, jaką część spektrum politycznego reprezentuje" – mówi Matusiak. Jego zdaniem to nie tylko kwestia klasy politycznej, ale ewolucji izraelskiego społeczeństwa w stronę prawicową i nacjonalistyczną. To długofalowy proces, który nie zaczął się 7 października.

Już po nagraniu tej rozmowy okazało się, że 8 lutego 2026 roku izraelski rząd przyjął rozporządzenie dotyczące okupowanego od 1967 roku Zachodniego Brzegu, które m.in.

  • ułatwia Żydom zakup ziemi na terytoriach okupowanych,
  • ułatwia też zakupy gruntów przez izraelskie władze,
  • rozszerza uprawnienia organów ścigania w cieszących się różnymi stopniami autonomii strefach B i A
  • oraz odbiera władzom palestyńskim zarządzanie najważniejszymi obiektami kultu, jak meczet Abrahama w Hebronie.

To wyraźny krok w stronę dalszej ekspansji izraelskiej na Zachodnim Brzegu.

Rozmawiamy też o tym, że nie widać na horyzoncie palestyńskich przywódców, którzy mogliby być jednocześnie popularni wśród Palestyńczyków, ale też akceptowalni dla społeczności międzynarodowej.

„Z jednej strony mamy rzeczywiście siły polityczne, które się Palestyńczykom nie bardzo udały. Ale z drugiej strony też warunki, w których te siły polityczne funkcjonują, są bardzo, bardzo trudne. I mamy Izrael, który absolutnie nie jest zainteresowany tym, żeby Palestyńczycy mieli jakiekolwiek silne, skonsolidowane, posiadające autorytet na arenie międzynarodowej i przywództwo" – mówi ekspert.

Sytuacja jest więc bardzo trudna, ale tu wjeżdża na białym koniu prezydent Stanów Zjednoczonych ze swoim „planem pokojowym". Rozbieramy go więc w podcaście na czynniki pierwsze – i nie będzie niespodzianką, że niewiele z niego zostaje.


Halo, dzwonię z Polski, zatrudnię kucharza. Jak narcos gotowali metę na Podlasiu
2026-02-01 07:05:00

Meksykański kartel Sinaloa działa już w Polsce i Europie Centralnej. Ale zamiast szmuglować narkotyki, wysyłają kucharzy, którzy produkują je w laboratoriach ukrytych w wioskach Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Szymona Opryszka "Halo, dzwonię z Polski, zatrudnię kucharza. Jak narcos gotowali metę na Podlasiu". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Meksykański kartel Sinaloa działa już w Polsce i Europie Centralnej. Ale zamiast szmuglować narkotyki, wysyłają kucharzy, którzy produkują je w laboratoriach ukrytych w wioskach


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Szymona Opryszka "Halo, dzwonię z Polski, zatrudnię kucharza. Jak narcos gotowali metę na Podlasiu". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Czy rozmiar ma znaczenie? Dla ewolucji najwyraźniej nie
2026-01-26 16:05:14

Dlaczego nasze mózgi są mniejsze niż naszych przodków wyjaśniają antropolożka i biolog Dr Hanna Mańkowska-Pliszka z Zakładu Anatomii Prawidłowej i Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz dr Maciej Golan z Instytutu Psychologii Akademii Pedagogiki Specjalnej opowiadają słuchaczom o prawdopodobnie najbardziej złożonej rzeczy we wszechświecie, którą jednocześnie każdy z nas posiada. Mianowicie o ludzkim mózgu. Na początek dotykamy ważnej sprawy, czyli tego, czy rozmiar się liczy. W toku ewolucji mózgi naszych przodków stawały się coraz większe. Jednak potem ten wzrost się zatrzymał, a mózgi od kilkudziesięciu tysięcy lat się zmniejszają (choć nasze zdolności umysłowe raczej się zwiększyły). Nie znamy jednoznacznej tego przyczyny. Jednak nauka ma w zanadrzu kilka solidnych hipotez. Jedną z nich jest to, że część naszych zdolności umysłowych przenieśliśmy na zewnątrz mózgów. Dowiemy się, jak przenosimy zdolności poznawcze poza nasze ciała. Moi rozmówcy wyjaśnią też, dlaczego mózgi są takie kosztowne w utrzymaniu (i jak bardzo), że „ptasi móżdżek” to mit, a orki ulegają modom i noszą różne nakrycia głowy zależnie od sezonu. Potem wracamy do spraw poważniejszych, czyli co z mózgiem czyni bezustanny stres i szum informacyjny. Oraz kiedy tak naprawdę dojrzewa ludzki mózgi i czy dzieciom powinniśmy ograniczać dostęp do smartfonów. Rozmawiamy też o tym, jak starzeją się nasze mózgi i co możemy dla nich dobrego zrobić. Czy lepsze dla nich jest rozwiązywanie krzyżówek, nauka obcych języków czy aktywność zawodowa do późnego wieku – wyjaśniają antropolożka i biolog.

Dlaczego nasze mózgi są mniejsze niż naszych przodków wyjaśniają antropolożka i biolog

Dr Hanna Mańkowska-Pliszka z Zakładu Anatomii Prawidłowej i Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz dr Maciej Golan z Instytutu Psychologii Akademii Pedagogiki Specjalnej opowiadają słuchaczom o prawdopodobnie najbardziej złożonej rzeczy we wszechświecie, którą jednocześnie każdy z nas posiada. Mianowicie o ludzkim mózgu.

Na początek dotykamy ważnej sprawy, czyli tego, czy rozmiar się liczy. W toku ewolucji mózgi naszych przodków stawały się coraz większe. Jednak potem ten wzrost się zatrzymał, a mózgi od kilkudziesięciu tysięcy lat się zmniejszają (choć nasze zdolności umysłowe raczej się zwiększyły).

Nie znamy jednoznacznej tego przyczyny. Jednak nauka ma w zanadrzu kilka solidnych hipotez. Jedną z nich jest to, że część naszych zdolności umysłowych przenieśliśmy na zewnątrz mózgów. Dowiemy się, jak przenosimy zdolności poznawcze poza nasze ciała.

Moi rozmówcy wyjaśnią też, dlaczego mózgi są takie kosztowne w utrzymaniu (i jak bardzo), że „ptasi móżdżek” to mit, a orki ulegają modom i noszą różne nakrycia głowy zależnie od sezonu.

Potem wracamy do spraw poważniejszych, czyli co z mózgiem czyni bezustanny stres i szum informacyjny. Oraz kiedy tak naprawdę dojrzewa ludzki mózgi i czy dzieciom powinniśmy ograniczać dostęp do smartfonów.

Rozmawiamy też o tym, jak starzeją się nasze mózgi i co możemy dla nich dobrego zrobić. Czy lepsze dla nich jest rozwiązywanie krzyżówek, nauka obcych języków czy aktywność zawodowa do późnego wieku – wyjaśniają antropolożka i biolog.

Etyka nawet na wojnie nie jest dla frajerów
2026-01-23 10:05:08

Etyka się opłaca – tłumaczy dr Maciej Zając, filozof i etyk, specjalizujący się w etyce konfliktów zbrojnych i technologii wojskowych, w rozmowie z Michałem Roleckim. Czy każde  państwo może sobie strzelać do łodzi pod obcą banderą, tak jak Stany Zjednoczone do wenezuelskich łodzi na wodach międzynarodowych? Nie może. Ani w czasie pokoju, ani w czasie wojny. Bo nawet konflikty zbrojne rządzą się pewnymi zasadami etycznymi, które zostały skodyfikowane przez prawo międzynarodowe. Etyka, zwłaszcza podczas wojny, jest dla frajerów? Skądże. Zasady prowadzenia konfliktów zbrojnych mają głęboki praktyczny sens – tłumaczy nam dr Maciej Zając z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Rozmowę prowadzi Michał Rolecki, stały współpracownik OKO.press, który rozbraja pseudonaukowe mity i tłumaczy naukowe osiągnięcia. Prowadzenie wojny bez zasad pozbawia morale, a morale to na wojnie niebywale cenna rzecz. Owszem, te zasady są łamane. Bywają naciągane do granic możliwości. Jednak żadnemu z krajów, które je naruszają, nijak nie wychodzi to na dobre. Dlaczego? Zapraszam do słuchania, dlaczego etyka opłaca się nawet na wojnie.

Etyka się opłaca – tłumaczy dr Maciej Zając, filozof i etyk, specjalizujący się w etyce konfliktów zbrojnych i technologii wojskowych, w rozmowie z Michałem Roleckim.


Czy każde państwo może sobie strzelać do łodzi pod obcą banderą, tak jak Stany Zjednoczone do wenezuelskich łodzi na wodach międzynarodowych? Nie może. Ani w czasie pokoju, ani w czasie wojny. Bo nawet konflikty zbrojne rządzą się pewnymi zasadami etycznymi, które zostały skodyfikowane przez prawo międzynarodowe.

Etyka, zwłaszcza podczas wojny, jest dla frajerów?

Skądże. Zasady prowadzenia konfliktów zbrojnych mają głęboki praktyczny sens – tłumaczy nam dr Maciej Zając z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Rozmowę prowadzi Michał Rolecki, stały współpracownik OKO.press, który rozbraja pseudonaukowe mity i tłumaczy naukowe osiągnięcia.

Prowadzenie wojny bez zasad pozbawia morale, a morale to na wojnie niebywale cenna rzecz. Owszem, te zasady są łamane. Bywają naciągane do granic możliwości. Jednak żadnemu z krajów, które je naruszają, nijak nie wychodzi to na dobre.

Dlaczego?

Zapraszam do słuchania, dlaczego etyka opłaca się nawet na wojnie.

Donald Trump kontra Grenlandia. NATO na krawędzi, a Europa pod presją
2026-01-18 10:05:21

„Wenezuela pokazała, że Donald Trump właściwie może wszystko. Nie tylko w polityce wewnętrznej, ale także w polityce zagranicznej” – mówi ekspertka Magdalena Górnicka-Partyka Operacja w Wenezueli  nie wydarzyła się z dnia na dzień. Poprzedziły ją miesiące nacisku. Donald Trump stopniowo podkręcał konflikt: od gróźb, przez ultimatum z konkretną datą odejścia Maduro, po działania wywiadowcze i pokaz siły z użyciem lotniskowców i wojska, aż po otwarty atak. To była eskalacja krok po kroku, testowanie granic i reakcji otoczenia. Teraz mamy do czynienia z groźbami wobec Grenlandii. „W przypadku Grenlandii widać bardzo podobny schemat. Trump najpierw rzucił hasło, że wyspa powinna stać się częścią Stanów Zjednoczonych. Teraz napięcie systematycznie rośnie” – mówi Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. komunikacji w amerykańskiej polityce. „Trump zawsze może sięgnąć po ostateczne środki, ale najwyraźniej zakłada, że nie będzie musiał. W jego logice Europa jest zbyt słaba, zbyt zależna od USA i zbyt przestraszona wizją rozpadu NATO, by realnie się sprzeciwić” – dodaje ekspertka. Efekt? Absurdalny i niepokojący zarazem. Potężne państwo świata grozi militarnie innemu państwu NATO. Donald Trump sugeruje użycie siły, by przejąć bogate w surowce, autonomiczne terytorium Danii. Brzmi jak  political fiction , ale to nie jest scenariusz serialu. To dzieje się naprawdę. Dla NATO to nie lada problem. Sojusz znalazł się w sytuacji, w której jego podstawowe mechanizmy polityczne i prawne przestają działać. Sojusz Północnoatlantycki ma odstraszać wrogów zewnętrznych. Nigdy nie zakładano, że zagrożenie może przyjść z samego centrum NATO – ze strony Stanów Zjednoczonych. Duńskie władze chcą, by administracja Donalda Trumpa zaprzestała publicznych gróźb dotyczących przejęcia Grenlandii „po dobroci lub w trudniejszy sposób”. W Kopenhadze narasta przekonanie, że wypowiedzi amerykańskiego prezydenta destabilizują relacje sojusznicze i podważają dotychczasowe ustalenia dotyczące statusu wyspy. Więcej o tym, co może się wydarzyć, dlaczego Trumpowi zależy na Grenlandii, wysłuchają Państwo w kolejnym odcinku „Drugiego Rzutu OKA”. Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu! natalia.sawka[at]oko.press IG: nataliasawka_

„Wenezuela pokazała, że Donald Trump właściwie może wszystko. Nie tylko w polityce wewnętrznej, ale także w polityce zagranicznej” – mówi ekspertka Magdalena Górnicka-Partyka



Operacja w Wenezueli nie wydarzyła się z dnia na dzień. Poprzedziły ją miesiące nacisku. Donald Trump stopniowo podkręcał konflikt: od gróźb, przez ultimatum z konkretną datą odejścia Maduro, po działania wywiadowcze i pokaz siły z użyciem lotniskowców i wojska, aż po otwarty atak. To była eskalacja krok po kroku, testowanie granic i reakcji otoczenia.

Teraz mamy do czynienia z groźbami wobec Grenlandii. „W przypadku Grenlandii widać bardzo podobny schemat. Trump najpierw rzucił hasło, że wyspa powinna stać się częścią Stanów Zjednoczonych. Teraz napięcie systematycznie rośnie” – mówi Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. komunikacji w amerykańskiej polityce.

„Trump zawsze może sięgnąć po ostateczne środki, ale najwyraźniej zakłada, że nie będzie musiał. W jego logice Europa jest zbyt słaba, zbyt zależna od USA i zbyt przestraszona wizją rozpadu NATO, by realnie się sprzeciwić” – dodaje ekspertka.

Efekt? Absurdalny i niepokojący zarazem. Potężne państwo świata grozi militarnie innemu państwu NATO. Donald Trump sugeruje użycie siły, by przejąć bogate w surowce, autonomiczne terytorium Danii. Brzmi jak political fiction, ale to nie jest scenariusz serialu. To dzieje się naprawdę.

Dla NATO to nie lada problem. Sojusz znalazł się w sytuacji, w której jego podstawowe mechanizmy polityczne i prawne przestają działać. Sojusz Północnoatlantycki ma odstraszać wrogów zewnętrznych. Nigdy nie zakładano, że zagrożenie może przyjść z samego centrum NATO – ze strony Stanów Zjednoczonych.

Duńskie władze chcą, by administracja Donalda Trumpa zaprzestała publicznych gróźb dotyczących przejęcia Grenlandii „po dobroci lub w trudniejszy sposób”. W Kopenhadze narasta przekonanie, że wypowiedzi amerykańskiego prezydenta destabilizują relacje sojusznicze i podważają dotychczasowe ustalenia dotyczące statusu wyspy.

Więcej o tym, co może się wydarzyć, dlaczego Trumpowi zależy na Grenlandii, wysłuchają Państwo w kolejnym odcinku „Drugiego Rzutu OKA”.

Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu!

natalia.sawka[at]oko.press

IG: nataliasawka_


Zrobię pani pochwę jak u nieródki. Śledztwo o biznesie intymnym, cz.3
2026-01-17 10:00:00

Ginekolog: – Mogę publicznie powiedzieć, nawet na Stadionie Narodowym, że moi koledzy oszukują pacjentki dla pieniędzy Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Anny Pamuły "Zrobię pani pochwę jak u nieródki. Śledztwo o biznesie intymnym, cz.3". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Ginekolog: – Mogę publicznie powiedzieć, nawet na Stadionie Narodowym, że moi koledzy oszukują pacjentki dla pieniędzy


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Anny Pamuły "Zrobię pani pochwę jak u nieródki. Śledztwo o biznesie intymnym, cz.3". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie