Drugi Rzut OKA

OKO.press w wersji do słuchania. Miejsce, gdzie materiały naszych dziennikarzy i dziennikarek ożywają w formie audioreportaży, podcastów i rozmów. Historie bohaterek i bohaterów, gospodarka, zdrowie, polityka. Posłuchaj i znajdź coś dla siebie.

Kategorie:
Polityka Wiadomości

Odcinki od najnowszych:

Codzienność w cieniu wojny. O niepewności Ukraińców i wecie Nawrockiego
2025-08-29 14:23:34

Po prezydenckim wecie wobec ustawy o pomocy Ukraińcom tysiące uchodźców wojennych nie wie, jak ułoży się ich przyszłość po 30 września. To właśnie oni stali się zakładnikami politycznej gry. „Rozmawiałam  z kobietą, która kilka miesięcy temu straciła pracę. Jest matką trójki dzieci i mieszka w Polsce razem z mężem. On choruje na serce i nie może pracować, bo jaką może znaleźć pracę? Najczęściej fizyczną, co wiąże się z dźwiganiem ciężarów czy staniem. A na to po prostu nie pozwala mu stan zdrowia” – mówi w podcaście „Drugi rzut OKA” dziennikarka  Krystyna Garbicz , która w OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Zawetowana przez Karola Nawrockiego ustawa miała uporządkować ochronę i wsparcie dla rodzin uciekających przed wojną. Kilka razy była nowelizowana i za każdym razem rząd uszczuplał zakres pomocy, uzasadniając to racjonalizacją, dbaniem o budżet państwa oraz tym, żeby nie dochodziło do nadużywania systemu. Prezydent Nawrocki zaproponował swoją wersję nowelizacji, według której „dostęp systemów socjalnych oraz ochrony zdrowia ma być wyłącznie dla pracujących i płacących składki w Polsce”. Tzn. że m.in. 800 plus ma przysługiwać tylko dla tych uchodźczych dzieci, których rodzice w Polsce pracują. Poza tym Nawrocki dorzucił do ustawy jeszcze ostrzejsze (bo już są ostre) warunki nabywania obywatelstwa polskiego oraz zakaz „propagowania banderyzmu”. Z Krystyną rozmawiamy o codzienności uchodźców, którzy wciąż przybywają do Polski – i o tym, jak zmienia się klimat społeczny wokół nich. Jeszcze w 2022 roku Polacy licznie jeździli na granicę, by nieść pomoc i oferować dach nad głową. Dziś, wraz z zalewem dezinformacji i zmianą retoryki polityków, widać rosnącą niechęć. Przypomnijmy, że w styczniu  Zespołu ds. Dezinformacji Komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich  opublikował raport, z którego wynika, że rosyjska narracja „opiera się na zwiększaniu polaryzacji. Wzbudza niechęć do Ukraińców i innych narodowości, wyznań i mniejszości”. A w małych miejscowościach zwykle gdy przyjeżdżają samochody w kondukcie żałobnym, ludzie wychodzą na ulice oddać cześć poległym. Na ich twarzach widać łzy, słychać szloch, pod koła rzucają kwiaty, w tłumie można usłyszeć żałobną pieśń „Pływe kacza po Tysyni” (ukr. Пливе́ кача по Тиси́ні). Przyglądamy się też arenie międzynarodowej i sprawdzamy, jak Ukraińcy patrzą na ciągnące się negocjacje między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem. Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu! natalia.sawka@oko.press IG: nataliasawka_

Po prezydenckim wecie wobec ustawy o pomocy Ukraińcom tysiące uchodźców wojennych nie wie, jak ułoży się ich przyszłość po 30 września. To właśnie oni stali się zakładnikami politycznej gry.


„Rozmawiałam z kobietą, która kilka miesięcy temu straciła pracę. Jest matką trójki dzieci i mieszka w Polsce razem z mężem. On choruje na serce i nie może pracować, bo jaką może znaleźć pracę? Najczęściej fizyczną, co wiąże się z dźwiganiem ciężarów czy staniem. A na to po prostu nie pozwala mu stan zdrowia” – mówi w podcaście „Drugi rzut OKA” dziennikarka Krystyna Garbicz, która w OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców.

Zawetowana przez Karola Nawrockiego ustawa miała uporządkować ochronę i wsparcie dla rodzin uciekających przed wojną. Kilka razy była nowelizowana i za każdym razem rząd uszczuplał zakres pomocy, uzasadniając to racjonalizacją, dbaniem o budżet państwa oraz tym, żeby nie dochodziło do nadużywania systemu.

Prezydent Nawrocki zaproponował swoją wersję nowelizacji, według której „dostęp systemów socjalnych oraz ochrony zdrowia ma być wyłącznie dla pracujących i płacących składki w Polsce”. Tzn. że m.in. 800 plus ma przysługiwać tylko dla tych uchodźczych dzieci, których rodzice w Polsce pracują. Poza tym Nawrocki dorzucił do ustawy jeszcze ostrzejsze (bo już są ostre) warunki nabywania obywatelstwa polskiego oraz zakaz „propagowania banderyzmu”.

Z Krystyną rozmawiamy o codzienności uchodźców, którzy wciąż przybywają do Polski – i o tym, jak zmienia się klimat społeczny wokół nich. Jeszcze w 2022 roku Polacy licznie jeździli na granicę, by nieść pomoc i oferować dach nad głową. Dziś, wraz z zalewem dezinformacji i zmianą retoryki polityków, widać rosnącą niechęć.

Przypomnijmy, że w styczniu Zespołu ds. Dezinformacji Komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich opublikował raport, z którego wynika, że rosyjska narracja „opiera się na zwiększaniu polaryzacji. Wzbudza niechęć do Ukraińców i innych narodowości, wyznań i mniejszości”.

A w małych miejscowościach zwykle gdy przyjeżdżają samochody w kondukcie żałobnym, ludzie wychodzą na ulice oddać cześć poległym. Na ich twarzach widać łzy, słychać szloch, pod koła rzucają kwiaty, w tłumie można usłyszeć żałobną pieśń „Pływe kacza po Tysyni” (ukr. Пливе́ кача по Тиси́ні).

Przyglądamy się też arenie międzynarodowej i sprawdzamy, jak Ukraińcy patrzą na ciągnące się negocjacje między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem.

Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu!

natalia.sawka@oko.press

IG: nataliasawka_


Od rakiet do satelitów. Kto i jak rywalizuje w kosmosie? [Drugi rzut OKA]
2025-08-25 10:53:59

Wyścig kosmiczny w 2025 roku to nie tylko marzenia o Marsie czy powrót na Księżyc. Wysoko ponad naszymi głowami rozgrywa się cicha rywalizacja największych potęg świata, a stawką jest coś więcej niż prestiż. Walka  o kosmos staje się faktem, satelity to nie tylko naukowe laboratoria. Według Europejskiej Agencji Kosmicznej nad ziemią orbituje ich  około 12 tys . – jedne dają nam dostęp do internetu i telewizji, inne prognozują pogodę, a kolejne podglądają ruchy wojsk i ostrzegają przed atakami rakietowymi. Właścicielem i operatorem największej liczby satelitów krążących wokół Ziemi jest firma Elona Muska SpaceX. Amerykański miliarder chce, żeby szybki internet docierał w każdy zakątek świata – i właśnie temu ma służyć jego kosmiczny projekt Starlink. Ale skala projektu Starlink budzi niepokój. Astronomowie ostrzegają, że tysiące satelitów mogą utrudniać obserwacje wszechświata, a eksperci od bezpieczeństwa lotów kosmicznych wskazują, że to właśnie Starlink jest dziś głównym źródłem  ryzyka kolizji na orbicie . Pojawiają się też obawy naukowców, że spalanie ogromnych ilości metalu w atmosferze podczas deorbitacji starych satelitów może  wywołać nieprzewidywalne zmiany klimatu Ziemi . Które państwo ma najwięcej satelit? Absolutną przewagę – dzięki Starlinkowi oraz wojskowemu Starshield – mają Amerykanie, którzy dysponują największą i najbardziej zróżnicowaną infrastrukturą orbitalną na świecie. Ale w satelity  szpiegowskie oraz komunikacyjne inwestują także Chiny , które chcą stworzyć własną sieć wpływów w kosmosie. Flotę strategicznych satelitów ma także Rosja i Wielka Brytania, a na kolejnych poważnych graczy wyrastają także Indie i Japonia. Co to oznacza dla naszej przyszłości? Czy konflikt w kosmosie naprawdę jest możliwy? W najnowszym odcinku podcastu zadajemy – czasem bardzo naiwne – pytania o to, kto rządzi w kosmosie i dokąd prowadzi nas ten nowy wyścig. Odpowiedzi na nie pomaga nam znaleźć astrofizyczka,  prof. Agnieszka Pollo , pracowniczka Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego i Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu! natalia.sawka@oko.press IG: nataliasawka_

Wyścig kosmiczny w 2025 roku to nie tylko marzenia o Marsie czy powrót na Księżyc. Wysoko ponad naszymi głowami rozgrywa się cicha rywalizacja największych potęg świata, a stawką jest coś więcej niż prestiż.



Walka o kosmos staje się faktem, satelity to nie tylko naukowe laboratoria. Według Europejskiej Agencji Kosmicznej nad ziemią orbituje ich około 12 tys. – jedne dają nam dostęp do internetu i telewizji, inne prognozują pogodę, a kolejne podglądają ruchy wojsk i ostrzegają przed atakami rakietowymi.

Właścicielem i operatorem największej liczby satelitów krążących wokół Ziemi jest firma Elona Muska SpaceX. Amerykański miliarder chce, żeby szybki internet docierał w każdy zakątek świata – i właśnie temu ma służyć jego kosmiczny projekt Starlink.

Ale skala projektu Starlink budzi niepokój. Astronomowie ostrzegają, że tysiące satelitów mogą utrudniać obserwacje wszechświata, a eksperci od bezpieczeństwa lotów kosmicznych wskazują, że to właśnie Starlink jest dziś głównym źródłem ryzyka kolizji na orbicie. Pojawiają się też obawy naukowców, że spalanie ogromnych ilości metalu w atmosferze podczas deorbitacji starych satelitów może wywołać nieprzewidywalne zmiany klimatu Ziemi.

Które państwo ma najwięcej satelit? Absolutną przewagę – dzięki Starlinkowi oraz wojskowemu Starshield – mają Amerykanie, którzy dysponują największą i najbardziej zróżnicowaną infrastrukturą orbitalną na świecie.

Ale w satelity szpiegowskie oraz komunikacyjne inwestują także Chiny, które chcą stworzyć własną sieć wpływów w kosmosie. Flotę strategicznych satelitów ma także Rosja i Wielka Brytania, a na kolejnych poważnych graczy wyrastają także Indie i Japonia.

Co to oznacza dla naszej przyszłości? Czy konflikt w kosmosie naprawdę jest możliwy?

W najnowszym odcinku podcastu zadajemy – czasem bardzo naiwne – pytania o to, kto rządzi w kosmosie i dokąd prowadzi nas ten nowy wyścig. Odpowiedzi na nie pomaga nam znaleźć astrofizyczka, prof. Agnieszka Pollo, pracowniczka Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego i Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu!

natalia.sawka@oko.press

IG: nataliasawka_


Czy samorządy powinny dostawać więcej z podatków i mieć większą władzę? Podcast Drugi Rzut OKA
2025-08-18 12:31:35

Prezydent Karol Nawrocki chce nowej konstytucji. Obywatelski Inkubator Umowy Społecznej proponuje zamiast centralizacji – decentralizację, by samorządy miały więcej władzy i funduszy, a wybory prezydencie nie były grą o wszystkoPrezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową konstytucją, która – jak można się domyślać – miałaby wprowadzić ustrój prezydencki. Podobne ambicje miał swego czasu prezydent Andrzej Duda, jednak jego projekt nie został zrealizowany w trakcie dwóch kadencji.Polski kryzys ustrojowy, trwający już od dekady, jest dziś na tyle głęboki i wielowątkowy, że coraz więcej sił politycznych z sympatią patrzy na ideę „resetu”. Dyskusje o zmianie ustroju od kilku lat toczą się m.in. w obywatelskiej inicjatywie Inkubator Umowy Społecznej, z której wykluł się pomysł decentralizacji państwa.O koncepcji zdecentralizowanej Rzeczypospolitej rozmawiamy z dr hab. Heleną Chmielewską-Szlajfer, socjolożką i współtwórczynią projektu Umówmy się na Polskę.– Nasz pomysł to radykalna zmiana ustrojowa, która daje znacznie więcej władzy społecznościom lokalnym – mówi Chmielewska-Szlajfer. – Chcemy, aby samorządy miały z jednej strony dużo większą decyzyjność, a z drugiej – znacznie większe fundusze niż obecnie. Dziś środki, jakimi dysponują na realizację swoich obowiązkowych zadań, stanowią ok. 42% ich budżetów. Resztę muszą pozyskiwać z budżetu centralnego, co – jak pokazały rządy PiS – może być skutecznie blokowane. W naszej propozycji ten udział wzrósłby dwukrotnie, do 84%, m.in. dzięki temu, że podatki PIT i CIT trafiałyby bezpośrednio do samorządów, bez pośrednictwa rządu centralnego. Centrum zajmowałoby się strategią rozwoju, bezpieczeństwem, obroną, czy kwestiami międzynarodowymi.Decentralizacja – podkreśla – oznacza, że centrum nie jest jedynym zwornikiem władzy i pieniędzy, a polityczne ambicje mogą być realizowane bliżej obywateli. „Lokalne władze lepiej wiedzą, co oznaczają konkretne polityki, ile kosztują i jakie będą miały konsekwencje. To po prostu ma więcej sensu” – dodaje.Inkubator Umowy Społecznej skupia przedstawicieli różnych nurtów politycznych. Poparcie dla idei decentralizacji przecina linie partyjne.Reforma ma być też zabezpieczeniem na wypadek powrotu sytuacji, w której władza centralna faworyzuje „swoje” samorządy przy podziale środków publicznych – co potwierdzały badania z czasów rządów PiS.– Wyniki wyborów pokazują, że w Polsce silny jest rys konserwatywny – i my się na to nie obrażamy. Traktujemy to poważnie i wychodzimy z podstawowego założenia, że w ramach proponowanych przez nas reguł gry, niezależnie od tego, czy władzę obejmuje prawica, lewica czy centrum, wszyscy mogą funkcjonować w miarę spokojnie. Chodzi o to, by każde kolejne wybory nie były walką na śmierć i życie ani egzystencjalnym zagrożeniem – do pomysłu zachęca dr Chmielewska-Szlajfer.OKO.press finansowane jest głównie z darowizn Czytelników. Dzięki Tobie możemy pracować – śledzić, szukać, pytać, sprawdzać, opisywać, porównywać – i nie odpuszczać.

Prezydent Karol Nawrocki chce nowej konstytucji. Obywatelski Inkubator Umowy Społecznej proponuje zamiast centralizacji – decentralizację, by samorządy miały więcej władzy i funduszy, a wybory prezydencie nie były grą o wszystkoPrezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie prac nad nową konstytucją, która – jak można się domyślać – miałaby wprowadzić ustrój prezydencki. Podobne ambicje miał swego czasu prezydent Andrzej Duda, jednak jego projekt nie został zrealizowany w trakcie dwóch kadencji.Polski kryzys ustrojowy, trwający już od dekady, jest dziś na tyle głęboki i wielowątkowy, że coraz więcej sił politycznych z sympatią patrzy na ideę „resetu”. Dyskusje o zmianie ustroju od kilku lat toczą się m.in. w obywatelskiej inicjatywie Inkubator Umowy Społecznej, z której wykluł się pomysł decentralizacji państwa.O koncepcji zdecentralizowanej Rzeczypospolitej rozmawiamy z dr hab. Heleną Chmielewską-Szlajfer, socjolożką i współtwórczynią projektu Umówmy się na Polskę.– Nasz pomysł to radykalna zmiana ustrojowa, która daje znacznie więcej władzy społecznościom lokalnym – mówi Chmielewska-Szlajfer. – Chcemy, aby samorządy miały z jednej strony dużo większą decyzyjność, a z drugiej – znacznie większe fundusze niż obecnie. Dziś środki, jakimi dysponują na realizację swoich obowiązkowych zadań, stanowią ok. 42% ich budżetów. Resztę muszą pozyskiwać z budżetu centralnego, co – jak pokazały rządy PiS – może być skutecznie blokowane. W naszej propozycji ten udział wzrósłby dwukrotnie, do 84%, m.in. dzięki temu, że podatki PIT i CIT trafiałyby bezpośrednio do samorządów, bez pośrednictwa rządu centralnego. Centrum zajmowałoby się strategią rozwoju, bezpieczeństwem, obroną, czy kwestiami międzynarodowymi.Decentralizacja – podkreśla – oznacza, że centrum nie jest jedynym zwornikiem władzy i pieniędzy, a polityczne ambicje mogą być realizowane bliżej obywateli. „Lokalne władze lepiej wiedzą, co oznaczają konkretne polityki, ile kosztują i jakie będą miały konsekwencje. To po prostu ma więcej sensu” – dodaje.Inkubator Umowy Społecznej skupia przedstawicieli różnych nurtów politycznych. Poparcie dla idei decentralizacji przecina linie partyjne.Reforma ma być też zabezpieczeniem na wypadek powrotu sytuacji, w której władza centralna faworyzuje „swoje” samorządy przy podziale środków publicznych – co potwierdzały badania z czasów rządów PiS.– Wyniki wyborów pokazują, że w Polsce silny jest rys konserwatywny – i my się na to nie obrażamy. Traktujemy to poważnie i wychodzimy z podstawowego założenia, że w ramach proponowanych przez nas reguł gry, niezależnie od tego, czy władzę obejmuje prawica, lewica czy centrum, wszyscy mogą funkcjonować w miarę spokojnie. Chodzi o to, by każde kolejne wybory nie były walką na śmierć i życie ani egzystencjalnym zagrożeniem – do pomysłu zachęca dr Chmielewska-Szlajfer.OKO.press finansowane jest głównie z darowizn Czytelników. Dzięki Tobie możemy pracować – śledzić, szukać, pytać, sprawdzać, opisywać, porównywać – i nie odpuszczać.

Jak oswoić wilka? Strach ma wilcze oczy [2]
2025-08-17 07:30:00

Jak oswojonego z człowiekiem wilka wypuścimy na wolność, to trafi do wsi, licząc, że ktoś go nakarmi. I znowu będą artykuły: siedzi wilk i patrzy na babcię idącą z kościoła albo na bawiące się dzieci Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Katarzyny Kojzar "Jak oswoić wilka? Strach ma wilcze oczy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Jak oswojonego z człowiekiem wilka wypuścimy na wolność, to trafi do wsi, licząc, że ktoś go nakarmi. I znowu będą artykuły: siedzi wilk i patrzy na babcię idącą z kościoła albo na bawiące się dzieci


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Katarzyny Kojzar "Jak oswoić wilka? Strach ma wilcze oczy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Albo wilk, albo myśliwy. Strach ma wilcze oczy [1]
2025-08-16 07:30:00

Myśliwi twierdzą, że nie ma zwierzyny tam, gdzie są wilki. Z drugiej strony mówią, że gdyby nie polowali na zwierzynę, ona by nas zjadła. Widzę tu sprzeczność. Zwierząt jest dużo, czy mało? Trzeba polować, czy lepiej zostawić to wilkom? Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Katarzyny Kojzar "Albo wilk, albo myśliwy. Strach ma wilcze oczy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Myśliwi twierdzą, że nie ma zwierzyny tam, gdzie są wilki. Z drugiej strony mówią, że gdyby nie polowali na zwierzynę, ona by nas zjadła. Widzę tu sprzeczność. Zwierząt jest dużo, czy mało? Trzeba polować, czy lepiej zostawić to wilkom?


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Katarzyny Kojzar "Albo wilk, albo myśliwy. Strach ma wilcze oczy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Budujemy polską elektrownię atomową. Jej sąsiedzi drżą o przyszłość
2025-08-11 08:30:00

W ostatnim odcinku cyklu „Czy Niemcy nienawidzą atomu” przyjrzymy się Polsce. Trwają przygotowania do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, a sprzeciw wobec wyraża głównie część mieszkańców gminy Choczewo, gdzie powstać ma pierwsza taka elektrownia. Porozmawialiśmy z mieszkańcami miejscowości.  Gmina Choczewo może w przyszłości być jednym z najbogatszych miejsc w Polsce - przekonuje nas Jakub Wiech, dziennikarz portalu Energetyka24. Podobnie jak gmina Kleszczów, która ma rekordowe dochody z kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Bełchatów. Nie przekonuje to jednak części mieszkańców, pełnych obaw o przyszłość. Obawiają się o upadek turystyki, która zamrze w momencie budowy elektrowni, dewastację przyrody, jak i bezpieczeństwo w razie awarii. Z badań wynika jednak, że nawet w gminie Choczewo nie ma antyatomowego konsensusu. W sondażu agencji badawczej PBS z Sopotu 67 proc. jej mieszkańców opowiedziało się za budową bloków jądrowych.  „Hańbą jest decyzja środowiskowa, która była wydana w zeszłym roku, w której było napisane, że można niszczyć, dewastować siedliska ptaków, zwierząt, które są na tamtym terenie, pomimo okresu ochronnego, czyli wycinkę zaczęli w czerwcu bodajże, w czerwcu, maju, jakoś tak, więc okres ochronny jest do marca. Natomiast tutaj prawo w ogóle nie działa, wprowadza się specustawę i niszczy się wszystko. Od lat proatomowe tutaj ruchy mówią, że to jest tylko bezwartościowy las i tam nic innego” - mówią nam mieszkańcy położonego w gminie Choczewo Słajszewa, skupieni w inicjatywie Bałtyckie SOS.  W skali ogólnopolskiej wszystkie badania pokazują znaczną przewagę zwolenników budowy bloków jądrowych w Polsce. W ostatnich latach udział entuzjastów tego rozwiązania dochodził do 90 proc.

W ostatnim odcinku cyklu „Czy Niemcy nienawidzą atomu” przyjrzymy się Polsce. Trwają przygotowania do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, a sprzeciw wobec wyraża głównie część mieszkańców gminy Choczewo, gdzie powstać ma pierwsza taka elektrownia. Porozmawialiśmy z mieszkańcami miejscowości. 

Gmina Choczewo może w przyszłości być jednym z najbogatszych miejsc w Polsce - przekonuje nas Jakub Wiech, dziennikarz portalu Energetyka24. Podobnie jak gmina Kleszczów, która ma rekordowe dochody z kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Bełchatów. Nie przekonuje to jednak części mieszkańców, pełnych obaw o przyszłość. Obawiają się o upadek turystyki, która zamrze w momencie budowy elektrowni, dewastację przyrody, jak i bezpieczeństwo w razie awarii.

Z badań wynika jednak, że nawet w gminie Choczewo nie ma antyatomowego konsensusu. W sondażu agencji badawczej PBS z Sopotu 67 proc. jej mieszkańców opowiedziało się za budową bloków jądrowych. 

„Hańbą jest decyzja środowiskowa, która była wydana w zeszłym roku, w której było napisane, że można niszczyć, dewastować siedliska ptaków, zwierząt, które są na tamtym terenie, pomimo okresu ochronnego, czyli wycinkę zaczęli w czerwcu bodajże, w czerwcu, maju, jakoś tak, więc okres ochronny jest do marca. Natomiast tutaj prawo w ogóle nie działa, wprowadza się specustawę i niszczy się wszystko. Od lat proatomowe tutaj ruchy mówią, że to jest tylko bezwartościowy las i tam nic innego” - mówią nam mieszkańcy położonego w gminie Choczewo Słajszewa, skupieni w inicjatywie Bałtyckie SOS. 

W skali ogólnopolskiej wszystkie badania pokazują znaczną przewagę zwolenników budowy bloków jądrowych w Polsce. W ostatnich latach udział entuzjastów tego rozwiązania dochodził do 90 proc.

Viktor reality show! Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy
2025-08-11 07:30:00

Viktor: Z gawna konfietku zrobić, z bezdomności – biznes i reality show. Bo lepiej być pierwszym bezdomniaczkiem Warszawy, czem jednym z wielu psychologów. [ROZBITKOWIE – REPORTERSKI CYKL OKO.PRESS] Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Agnieszki Rodowicz "Viktor reality show! Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Viktor: Z gawna konfietku zrobić, z bezdomności – biznes i reality show. Bo lepiej być pierwszym bezdomniaczkiem Warszawy, czem jednym z wielu psychologów. [ROZBITKOWIE – REPORTERSKI CYKL OKO.PRESS]


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Agnieszki Rodowicz "Viktor reality show! Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Francuz myje się w Wiśle. Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy
2025-08-10 07:30:00

Nie ma większej różnicy między pracą 50 godzin tygodniowo a byciem bezdomnym – mówi Thom „Francuz”, który od dziesięciu miesięcy żyje na ulicach Warszawy. [ROZBITKOWIE – REPORTERSKI CYKL OKO.PRESS] Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Agnieszki Rodowicz "Francuz myje się w Wiśle. Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Nie ma większej różnicy między pracą 50 godzin tygodniowo a byciem bezdomnym – mówi Thom „Francuz”, który od dziesięciu miesięcy żyje na ulicach Warszawy. [ROZBITKOWIE – REPORTERSKI CYKL OKO.PRESS]


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Agnieszki Rodowicz "Francuz myje się w Wiśle. Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Kto pomoże Emmie z NYC? Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy
2025-08-09 07:30:00

Emma chodzi po szutrze w skarpetkach, choć dziś tylko kilka stopni powyżej zera. Nikt jej nie powiedział o ogrzewalni. Nogi jej spuchły, nie mieszczą się w butach. Daję jej rękawiczki i kontakt do „Serca Miasta”. [ROZBITKOWIE, REPORTERSKI CYKL OKO.PRESS] Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Agnieszki Rodowicz "Kto pomoże Emmie z NYC? Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Emma chodzi po szutrze w skarpetkach, choć dziś tylko kilka stopni powyżej zera. Nikt jej nie powiedział o ogrzewalni. Nogi jej spuchły, nie mieszczą się w butach. Daję jej rękawiczki i kontakt do „Serca Miasta”. [ROZBITKOWIE, REPORTERSKI CYKL OKO.PRESS]


Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Agnieszki Rodowicz "Kto pomoże Emmie z NYC? Bezdomni cudzoziemcy na naszej ulicy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.

Czym naprawdę jest nielegalna migracja i co oznacza dla Polski Pakt Migracyjny
2025-08-03 11:29:12

W kwietniu Rada Powiatu Tarnogórskiego przyjęła uchwałę przeciwko relokacji migrantów w ramach unijnych mechanizmów.  Nacjonalista Robert Bąkiewicz zbija polityczne paliwo na samozwańczym „Ruchu obrony granic" na granicy polsko-niemieckiej. W lipcu Konfederacja zorganizowała demonstracje w polskich miastach pod hasłem „Stop imigracji!". Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwołał na 11 października w Warszawie protest wobec nielegalnej migracji do Polski i Paktu Migracyjnego Unii Europejskiej. Temat migracji, nielegalnej i legalnej, staje się główną osią politycznej mobilizacji w Polsce. Co tak naprawdę oznaczają te pojęcia? W tym odcinku podcastu Drugi Rzut Oka dyskusję porządkujemy dyskusję wokół migracji w rozmowie z Grażyną Baranowską , profesor prawa migracyjnego i praw człowieka na Uniwersytecie Fryderyka Aleksandra w Erlangen-Norymberdze i badaczką w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Z podcastu dowiesz się, czym z perspektywy prawa jest „nielegalna migracja" i dlaczego mówienie o „nielegalnych migrantach" może być mylące i dehumanizujące. Wyjaśnimy, czy „nielegalna migracja" dotyczy wyłącznie przekraczania granicy bez wymaganych dokumentów. Opowiemy też, jakie przepisy krajowe, unijne i międzynarodowe obowiązują Polskę w zakresie ochrony międzynarodowej, która jest szerszym pojęciem niż azyl. Rozbroimy mity, wyjaśniając, na a czym polega unijny Pakt Migracyjny, który prawica w Polsce i Europie przedstawia jako zagrożenie, i dlaczego – wbrew tym narracjom – pakt nie narzuca obowiązkowej relokacji na poziomie samorządów. Doprecyzujemy, jakie nowe procedury wprowadza Pakt – m.in. przyspieszoną procedurę graniczną – i co oznacza „system solidarności”, który ma ułatwić współpracę między państwami UE. W rozmowie pojawia się również ważny wątek tzw. systemu dublińskiego – czyli mechanizmu, który określa, które państwo UE odpowiada za rozpatrzenie konkretnego wniosku o azyl. W Polsce często mówi się o odsyłaniu migrantów z Niemiec, ale czy Polska naprawdę jest poszkodowana w tym systemie? A może to właśnie kraje takie jak Włochy, Grecja czy Hiszpania najbardziej odczuwają jego konsekwencje? W podkaście odnosimy się też do wydarzeń z ostatnich miesięcy: W maju przywódcy dziewięciu państw UE – w tym Polski – wystosowali list do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zarzucając, że orzecznictwo ETPCz ogranicza państwom możliwość deportacji cudzoziemców, którzy popełnili przestępstwo na terenie Unii. Czy to rzeczywiście tak działa? Rząd Donalda Tuska zawiesił prawo do azylu na granicy polsko-białoruskiej – czy to legalne? Jakie mogą być konsekwencje tego działania wobec zobowiązań Polski wynikających z prawa unijnego, Rady Europy i prawa ONZ? Na koniec przyglądamy się danym. ZUS opublikował aktualne informacje o liczbie cudzoziemców pracujących legalnie w Polsce. To już setki tysięcy osób, pracowników budujących polską gospodarkę. Jak w tym świetle powinna wyglądać polityka integracji i polityka migracyjna Polski, i jak ją możemy budować mądrzejsi o doświadczenia europejskich krajów z długą historią imigracji?

W kwietniu Rada Powiatu Tarnogórskiego przyjęła uchwałę przeciwko relokacji migrantów w ramach unijnych mechanizmów.  Nacjonalista Robert Bąkiewicz zbija polityczne paliwo na samozwańczym „Ruchu obrony granic" na granicy polsko-niemieckiej. W lipcu Konfederacja zorganizowała demonstracje w polskich miastach pod hasłem „Stop imigracji!". Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwołał na 11 października w Warszawie protest wobec nielegalnej migracji do Polski i Paktu Migracyjnego Unii Europejskiej.

Temat migracji, nielegalnej i legalnej, staje się główną osią politycznej mobilizacji w Polsce.

Co tak naprawdę oznaczają te pojęcia?

W tym odcinku podcastu Drugi Rzut Oka dyskusję porządkujemy dyskusję wokół migracji w rozmowie z Grażyną Baranowską, profesor prawa migracyjnego i praw człowieka na Uniwersytecie Fryderyka Aleksandra w Erlangen-Norymberdze i badaczką w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.

Z podcastu dowiesz się, czym z perspektywy prawa jest „nielegalna migracja" i dlaczego mówienie o „nielegalnych migrantach" może być mylące i dehumanizujące. Wyjaśnimy, czy „nielegalna migracja" dotyczy wyłącznie przekraczania granicy bez wymaganych dokumentów.

Opowiemy też, jakie przepisy krajowe, unijne i międzynarodowe obowiązują Polskę w zakresie ochrony międzynarodowej, która jest szerszym pojęciem niż azyl.

Rozbroimy mity, wyjaśniając, na a czym polega unijny Pakt Migracyjny, który prawica w Polsce i Europie przedstawia jako zagrożenie, i dlaczego – wbrew tym narracjom – pakt nie narzuca obowiązkowej relokacji na poziomie samorządów. Doprecyzujemy, jakie nowe procedury wprowadza Pakt – m.in. przyspieszoną procedurę graniczną – i co oznacza „system solidarności”, który ma ułatwić współpracę między państwami UE.

W rozmowie pojawia się również ważny wątek tzw. systemu dublińskiego – czyli mechanizmu, który określa, które państwo UE odpowiada za rozpatrzenie konkretnego wniosku o azyl. W Polsce często mówi się o odsyłaniu migrantów z Niemiec, ale czy Polska naprawdę jest poszkodowana w tym systemie? A może to właśnie kraje takie jak Włochy, Grecja czy Hiszpania najbardziej odczuwają jego konsekwencje?

W podkaście odnosimy się też do wydarzeń z ostatnich miesięcy:

  • W maju przywódcy dziewięciu państw UE – w tym Polski – wystosowali list do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zarzucając, że orzecznictwo ETPCz ogranicza państwom możliwość deportacji cudzoziemców, którzy popełnili przestępstwo na terenie Unii. Czy to rzeczywiście tak działa?
  • Rząd Donalda Tuska zawiesił prawo do azylu na granicy polsko-białoruskiej – czy to legalne? Jakie mogą być konsekwencje tego działania wobec zobowiązań Polski wynikających z prawa unijnego, Rady Europy i prawa ONZ?

Na koniec przyglądamy się danym. ZUS opublikował aktualne informacje o liczbie cudzoziemców pracujących legalnie w Polsce. To już setki tysięcy osób, pracowników budujących polską gospodarkę. Jak w tym świetle powinna wyglądać polityka integracji i polityka migracyjna Polski, i jak ją możemy budować mądrzejsi o doświadczenia europejskich krajów z długą historią imigracji?

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie