Radio Wnet - Archiwalne podcasty

Zapraszamy na nasz nowy kanał. Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych.

Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo!


Odcinki od najnowszych:

Leszek Jaranowski - były opozycjonista z Krakowa / Popołudnie Wnet / 13.12.2021 r./
2021-12-13 17:21:16

Leszek Jaranowski o atmosferze w środowisku opozycyjnym Krakowa  w okresie poprzedzającym wprowadzenie stanu wojennego. Spodziewano się co najwyżej stanu wyjątkowego. Jak wspomina rozmówca Łukasza Jankowskiego, nazajutrz w zakładzie pracy udało mu się doprowadzić do rozpoczęcia strajku.  Przywołuje dyskusje z żołnierzami, którzy usiłowali namówić strajkujących do zakończenia akcji.

Leszek Jaranowski o atmosferze w środowisku opozycyjnym Krakowa  w okresie poprzedzającym wprowadzenie stanu wojennego. Spodziewano się co najwyżej stanu wyjątkowego. Jak wspomina rozmówca Łukasza Jankowskiego, nazajutrz w zakładzie pracy udało mu się doprowadzić do rozpoczęcia strajku.  Przywołuje dyskusje z żołnierzami, którzy usiłowali namówić strajkujących do zakończenia akcji.

Jan Rulewski - były senator i były opozycjonista z okresu PRL / Popołudnie Wnet / 13.12.2021 r./
2021-12-13 17:12:56

Jan Rulewski wspomina, że stan wojenny był "pierwszym aktem upadku komuny". Wskazuje, że rozliczenia zbrodni tego okresu prędko się nie skończą.  Gość "Popołudnia Wnet" z ubolewaniem stwierdza, że:  Po 1989 r. indywidualizm zabił w nas solidarność.

Jan Rulewski wspomina, że stan wojenny był "pierwszym aktem upadku komuny". Wskazuje, że rozliczenia zbrodni tego okresu prędko się nie skończą.  Gość "Popołudnia Wnet" z ubolewaniem stwierdza, że: Po 1989 r. indywidualizm zabił w nas solidarność.

Krzysztof Wyszkowski – były opozycjonista/13.12.2021 r./
2021-12-13 14:36:19

Krzysztof Wyszkowski przyznaje, że na początku stanu wojennego naiwnie podchodził do władz PRL-u. Został wówczas aresztowany razem z Tadeuszem Mazowieckim w Grand Hotelu. Ja liczyłem na to, że aresztowania [....], że to jest taka przygrywka do nowej tury rozmów. Działacz opozycji antykomunistycznej w PRL sądził, że komuniści popełnili błąd "wyciągając nóż w czasie negocjacji. Jak zauważa, nie rozumiał wówczas, że To nie są Polacy, to nie są ludzie normalnie myślący. To są sowieccy agenci, ludzie, którzy wykonają każdy rozkaz, który przyjdzie tam z Moskwy. Choćby to był rozkaz samobójczy Polska została zamrożona na 8 lat, a potem okaleczona Okrągłym Stołem. Wyszkowski podkreśla, że stan wojenny był operacją mającą zniszczyć Polskę w interesie Sowietów. Stan wojenny nie był wcale koniecznością. Był pragnieniem Moskwy zrealizowanym własnymi rękami. Publicysta zauważa, że decyzja o stanie wojennym była podjęta gdy gen. Wojciech Jaruzelski zostawał pierwszym sekretarzem. Jego poprzednik Stanisław Kania zwlekał z wprowadzeniem stanu wojennego. Członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej wspomina słowa Tadeusza Mazowieckiego, który po aresztowaniu w Grand Hotelu stwierdził, iż Fakt, że Polacy dokonali tego własnymi rękami jest rzeczą gorszą niż gdyby wkroczyli Sowieci. Rozmówca Łukasza Jankowskiego komentuje niedawno ujawnione nagranie z 2000 r. na którym Adam Michnik brata się z gen. Wojciechem Jaruzelskim. Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” deklaruje na nim miłość do generała i stwierdza m.in., że Jaruzelski kochał Polskę bez wzajemności. Wyszkowski podkreśla, że jest to żenujące, a przy tym niedostatecznie kompromitujące człowieka, który pozostaje redaktorem naczelnym "potężnego ośrodka wpływu na polską opinię publiczną". "GW" tworzy zaś, jak mówi, wspólny front z telewizją TVN oraz portalami takimi jak Onet.pl, czy Wirtualna Polska. Ta antypolska piąta kolumna ciągle jest potężna. Nasz gość zaznacza, że Michnik jest "kłamcą, oszustem, łajdakiem bez sumienia. Przypuszcza, że motywem wizyty Michnika u Jaruzelskiego w 2000 r. była chęć ukrycia prawdy na temat jego relacji z Sowietami i innych tajemnic z przeszłości. W moim przekonaniu to Michnik przyszedł do Jaruzelskiego prosić o to, żeby Jaruzelski nie ujawnił żadnych kompromitujących Michnika dokumentów, bo przecież Jaruzelski wiedział wszystko o Michniku  i jego przeszłości. Wyszkowski stwierdza, że Jacek Kuroń i Adam Michnik przygotowywali już w 1981 r. rząd jedności narodowej. Jednak ich nadzieje okazały się przedwczesne.

Krzysztof Wyszkowski przyznaje, że na początku stanu wojennego naiwnie podchodził do władz PRL-u. Został wówczas aresztowany razem z Tadeuszem Mazowieckim w Grand Hotelu.

Ja liczyłem na to, że aresztowania [....], że to jest taka przygrywka do nowej tury rozmów.

Działacz opozycji antykomunistycznej w PRL sądził, że komuniści popełnili błąd "wyciągając nóż w czasie negocjacji. Jak zauważa, nie rozumiał wówczas, że

To nie są Polacy, to nie są ludzie normalnie myślący. To są sowieccy agenci, ludzie, którzy wykonają każdy rozkaz, który przyjdzie tam z Moskwy. Choćby to był rozkaz samobójczy

Polska została zamrożona na 8 lat, a potem okaleczona Okrągłym Stołem. Wyszkowski podkreśla, że stan wojenny był operacją mającą zniszczyć Polskę w interesie Sowietów.

Stan wojenny nie był wcale koniecznością. Był pragnieniem Moskwy zrealizowanym własnymi rękami.

Publicysta zauważa, że decyzja o stanie wojennym była podjęta gdy gen. Wojciech Jaruzelski zostawał pierwszym sekretarzem. Jego poprzednik Stanisław Kania zwlekał z wprowadzeniem stanu wojennego. Członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej wspomina słowa Tadeusza Mazowieckiego, który po aresztowaniu w Grand Hotelu stwierdził, iż

Fakt, że Polacy dokonali tego własnymi rękami jest rzeczą gorszą niż gdyby wkroczyli Sowieci.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego komentuje niedawno ujawnione nagranie z 2000 r. na którym Adam Michnik brata się z gen. Wojciechem Jaruzelskim. Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” deklaruje na nim miłość do generała i stwierdza m.in., że

Jaruzelski kochał Polskę bez wzajemności.

Wyszkowski podkreśla, że jest to żenujące, a przy tym niedostatecznie kompromitujące człowieka, który pozostaje redaktorem naczelnym "potężnego ośrodka wpływu na polską opinię publiczną". "GW" tworzy zaś, jak mówi, wspólny front z telewizją TVN oraz portalami takimi jak Onet.pl, czy Wirtualna Polska.

Ta antypolska piąta kolumna ciągle jest potężna.

Nasz gość zaznacza, że Michnik jest "kłamcą, oszustem, łajdakiem bez sumienia. Przypuszcza, że motywem wizyty Michnika u Jaruzelskiego w 2000 r. była chęć ukrycia prawdy na temat jego relacji z Sowietami i innych tajemnic z przeszłości.

W moim przekonaniu to Michnik przyszedł do Jaruzelskiego prosić o to, żeby Jaruzelski nie ujawnił żadnych kompromitujących Michnika dokumentów, bo przecież Jaruzelski wiedział wszystko o Michniku  i jego przeszłości.

Wyszkowski stwierdza, że Jacek Kuroń i Adam Michnik przygotowywali już w 1981 r. rząd jedności narodowej. Jednak ich nadzieje okazały się przedwczesne.

Porozmawiajmy o sporcie / 12.12.2021 r./
2021-12-13 11:54:01

Gośćmi Grzegorza Milko są: komentator skoków narciarskich Marek Rudziński, dziennikarz tygodnika "Piłka Nożna" Zbigniew Mroziński oraz dyrektor sportowy Górnika Łęczna Veljko Nikitović. 

Gośćmi Grzegorza Milko są: komentator skoków narciarskich Marek Rudziński, dziennikarz tygodnika "Piłka Nożna" Zbigniew Mroziński oraz dyrektor sportowy Górnika Łęczna Veljko Nikitović. 

Jan Martini – publicysta „Wielkopolskiego Kuriera WNET”/Miesiąc Solidarności/13.12.2021 r./
2021-12-13 11:33:25

Jan Martini wspomina stan wojenny. Jak stwierdza, Zawdzięczam generałowi Jaruzelskiemu fakt, że nie umarłem z przepracowania. Zauważa, że pracując w regionalnej "Solidarności" nie zrezygnował z etatów w teatrze. Dzień dzielił między pracę w Regionie i w teatrze. Po mowie na zebraniu Regionu niektórzy chcieli go wybrać na przewodniczącego. On jednak nie chciał zostać przewodniczącym związku stwierdzając, że powinien być nim ktoś mający kontakt z robotnikami. Tak też się stało- został nim inżynier z największej fabryki w Koszalinie. Martini został przewodniczącym komisji informacji, oświaty i kultury. Wydawaliśmy gazetkę. To było nawet dobrze zorganizowane. Członek opozycji antykomunistycznej wyjaśnia, że nie został internowany od razu. Wynikało to z tego, że Listy proskrypcyjne zostały przygotowane po porozumieniach sierpniowych. On zaś zaczął działać w maju 1981 r. Po wprowadzeniu stanu wojennego, 17 grudnia przyszli do niego do domu na rozmowę. Zobowiązał się do przestrzegania prawa w czasie stanu wojennego. Miałem rozmowę profilaktyczną. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego  podkreśla, że wbrew temu, co się czasami sądzi, podpisanie tzw. lojalki nie było równoznaczne z podpisaniem zgody na współpracę. Dodaje, że Część ludzi, która podpisała lojalki została internowana, a część którzy nie podpisali nie została. W ten sposób komuniści dezorientowali swych przeciwników. Martini zaangażował się w wydawanie od lutego w wydawanie gazety "Grudzień 1981". W maju w czasie rewizji znaleźli u niego bibułę. Nasz gość siedział 11 miesięcy, z czego trzy w areszcie śledczym. Wskazuje, że Nie udowodniono mi, że komukolwiek przekazywałem te materiały. Dziwi się, że śledztwo było tak łagodne. Nie naciskali na niego w sprawie tego skąd się wzięły u niego gazety. Stan wojenny był przeprowadzony dość kulturalnie jak na zwyczaje komunistów. Zauważa, że był to fragment pierestrojki. Komuniści nie mogli sobie pozwolić na zbytnią brutalność. Martini wskazuje na pracę Jerzego Targalskiego "Służby specjalne i pieriestrojka".

Jan Martini wspomina stan wojenny. Jak stwierdza,

Zawdzięczam generałowi Jaruzelskiemu fakt, że nie umarłem z przepracowania.

Zauważa, że pracując w regionalnej "Solidarności" nie zrezygnował z etatów w teatrze. Dzień dzielił między pracę w Regionie i w teatrze. Po mowie na zebraniu Regionu niektórzy chcieli go wybrać na przewodniczącego. On jednak nie chciał zostać przewodniczącym związku stwierdzając, że powinien być nim ktoś mający kontakt z robotnikami. Tak też się stało- został nim inżynier z największej fabryki w Koszalinie. Martini został przewodniczącym komisji informacji, oświaty i kultury.

Wydawaliśmy gazetkę. To było nawet dobrze zorganizowane.

Członek opozycji antykomunistycznej wyjaśnia, że nie został internowany od razu. Wynikało to z tego, że

Listy proskrypcyjne zostały przygotowane po porozumieniach sierpniowych.

On zaś zaczął działać w maju 1981 r. Po wprowadzeniu stanu wojennego, 17 grudnia przyszli do niego do domu na rozmowę. Zobowiązał się do przestrzegania prawa w czasie stanu wojennego.

Miałem rozmowę profilaktyczną.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego  podkreśla, że wbrew temu, co się czasami sądzi, podpisanie tzw. lojalki nie było równoznaczne z podpisaniem zgody na współpracę. Dodaje, że

Część ludzi, która podpisała lojalki została internowana, a część którzy nie podpisali nie została.

W ten sposób komuniści dezorientowali swych przeciwników. Martini zaangażował się w wydawanie od lutego w wydawanie gazety "Grudzień 1981". W maju w czasie rewizji znaleźli u niego bibułę. Nasz gość siedział 11 miesięcy, z czego trzy w areszcie śledczym. Wskazuje, że

Nie udowodniono mi, że komukolwiek przekazywałem te materiały.

Dziwi się, że śledztwo było tak łagodne. Nie naciskali na niego w sprawie tego skąd się wzięły u niego gazety.

Stan wojenny był przeprowadzony dość kulturalnie jak na zwyczaje komunistów.

Zauważa, że był to fragment pierestrojki. Komuniści nie mogli sobie pozwolić na zbytnią brutalność. Martini wskazuje na pracę Jerzego Targalskiego "Służby specjalne i pieriestrojka".

Józef Maria Ruszar – polski działacz opozycyjny w PRL, dziennikarz | Poranek Wnet | 13.12.2021 r., poniedziałek
2021-12-13 09:18:08

Józef Maria Ruszar opowiada o czasach stanu wojennego, podczas którego został internowany. Przedstawia groteskowość tak trudnych czasów, jakim był stan. Ponadto ubolewa nad brakiem rozliczeń komunistów oraz nad moralnym zamazaniem winy.

Józef Maria Ruszar opowiada o czasach stanu wojennego, podczas którego został internowany. Przedstawia groteskowość tak trudnych czasów, jakim był stan. Ponadto ubolewa nad brakiem rozliczeń komunistów oraz nad moralnym zamazaniem winy.

Grzegorz Surdy – opozycjonista z czasów PRL | Poranek Wnet | 13.12.2021 r., poniedziałek
2021-12-13 09:16:54

Grzegorz Surdy  wspomina wprowadzenie stanu wojennego. Pojawił się wówczas duży opór społeczny. Nasz gość podkreśla, że skutki stanu wojennego są odczuwalne do dziś. Z jednej strony powodem jest drenaż elit opozycyjnych.

Grzegorz Surdy wspomina wprowadzenie stanu wojennego. Pojawił się wówczas duży opór społeczny. Nasz gość podkreśla, że skutki stanu wojennego są odczuwalne do dziś. Z jednej strony powodem jest drenaż elit opozycyjnych.

Joanna i Andrzej Gwiazdowie – opozycjoniści z czasów PRL | Poranek Wnet | 13.12.2021 r., poniedziałek
2021-12-13 09:15:36

Joanna i Andrzej Gwiazdowie  mówią, że komunistom udało się przestraszyć opozycjonistów z „Solidarności” w czasie stanu wojennego. Zdaniem Andrzeja Gwiazdy skutki stanu wojennego odczuwalne są do dnia dzisiejszego. Przyczyną tego jest nowelizacja prawa, według którego komuniści mogli uwłaszczyć państwowe mienie.

Joanna i Andrzej Gwiazdowie mówią, że komunistom udało się przestraszyć opozycjonistów z „Solidarności” w czasie stanu wojennego. Zdaniem Andrzeja Gwiazdy skutki stanu wojennego odczuwalne są do dnia dzisiejszego. Przyczyną tego jest nowelizacja prawa, według którego komuniści mogli uwłaszczyć państwowe mienie.

Adam Borowski – opozycjonista z okresu PRL | Poranek Wnet | 13.12.2021 r., poniedziałek
2021-12-13 08:05:22

Adam Borowski wspomina dzień wprowadzenia stanu wojennego. Działacze opozycji antykomunistycznej chcieli strajkować. Niemniej komuniści szybko pacyfikowali zakłady pracy, gdzie występowali opozycjoniści. Nasz gość został internowany w grudniu. W więzieniu odsiedział dwa lata.

Adam Borowski wspomina dzień wprowadzenia stanu wojennego. Działacze opozycji antykomunistycznej chcieli strajkować. Niemniej komuniści szybko pacyfikowali zakłady pracy, gdzie występowali opozycjoniści. Nasz gość został internowany w grudniu. W więzieniu odsiedział dwa lata.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie