Alfabet Wojtusika
O książkach, które czytam, przeczytałem, chciałbym przeczytać. O ludziach, którzy te książki piszą, tworzą. O rynku książki, literackich festiwalach, wydarzeniach. O tym co związane z literaturą - subiektywnie, alfabetycznie, w podcaście.
Między odcinkami warto śledzić mnie na FB: https://cutt.ly/TjxngXo
Więcej o mnie na www.lukaszwojtusik.pl
#235 Marcin Oskar Czarnik i "Trzy dni, trzy noce" z Setem
2026-02-06 00:05:02
Odcinek #235, w którym z Marcinem Oskarem Czarnikiem w Krakowie rozmawiamy o jego drugiej książce zatytułowanej "Trzy dni, trzy noce". Zaczynamy od G jak gawędy, po którą autor sięga by przedstawić nam historię Seta. W "Trzech dniach, trzech nocach" podobnie jak w debiutanckiej książce "Misterium" nie brakuje wątków B jak biblijnych, choć w drugiej powieści służą one Marcinowi Oskarowi Czarnikowi zupełnie inaczej. Do czego? - o to pytam autora. Dyskutujemy szczerze o C jak ciężarze bycia drugim dzieckiem, bycia w zastępstwie. Przyglądamy się losom emigracyjnym bohaterów, pytam o R jak rodzinne konotacje oraz o historyczne i książkowe źródła. Przede wszystkim jednak szukamy W jak wstydu i T jak tożsamości. W końcu dochodzimy do pytania o tytuł książki i o to, co może stać się gdy trzy dni i trzy noce przeminą.
Odcinek #235, w którym z Marcinem Oskarem Czarnikiem w Krakowie rozmawiamy o jego drugiej książce zatytułowanej "Trzy dni, trzy noce".
Zaczynamy od G jak gawędy, po którą autor sięga by przedstawić nam historię Seta. W "Trzech dniach, trzech nocach" podobnie jak w debiutanckiej książce "Misterium" nie brakuje wątków B jak biblijnych, choć w drugiej powieści służą one Marcinowi Oskarowi Czarnikowi zupełnie inaczej. Do czego? - o to pytam autora.
Dyskutujemy szczerze o C jak ciężarze bycia drugim dzieckiem, bycia w zastępstwie. Przyglądamy się losom emigracyjnym bohaterów, pytam o R jak rodzinne konotacje oraz o historyczne i książkowe źródła. Przede wszystkim jednak szukamy W jak wstydu i T jak tożsamości.
W końcu dochodzimy do pytania o tytuł książki i o to, co może stać się gdy trzy dni i trzy noce przeminą.
Zaczynamy od G jak gawędy, po którą autor sięga by przedstawić nam historię Seta. W "Trzech dniach, trzech nocach" podobnie jak w debiutanckiej książce "Misterium" nie brakuje wątków B jak biblijnych, choć w drugiej powieści służą one Marcinowi Oskarowi Czarnikowi zupełnie inaczej. Do czego? - o to pytam autora.
Dyskutujemy szczerze o C jak ciężarze bycia drugim dzieckiem, bycia w zastępstwie. Przyglądamy się losom emigracyjnym bohaterów, pytam o R jak rodzinne konotacje oraz o historyczne i książkowe źródła. Przede wszystkim jednak szukamy W jak wstydu i T jak tożsamości.
W końcu dochodzimy do pytania o tytuł książki i o to, co może stać się gdy trzy dni i trzy noce przeminą.
#234 Joanna Karasek. "Przylądek Trafalgar" i inne opowieści (o) Arturo Pérez-Reverte
2026-01-30 00:05:07
Odcinek #234, w którym z Joanną Karasek tłumaczką wielu książek Arturo Pérez-Reverte w Katowicach rozmawiamy o twórczości tego hiszpańskiego pisarza. Punktem oparcie jest dla nas krótka, ale bardzo treściwa powieść "Przylądek Trafalgar", opisująca morską bitwę z 21 października 1805 roku, gdy flota brytyjska pod wodzą admirała Nelsona starła się z napoleońskimi okrętami koalicji francusko-hiszpańskiej. Pytam Panią Joannę o to, na czym polega F jak fenomen Pérez-Reverte, z czego wynika tak duża P jak popularności jego prozy. Okazuje się, że hiszpański pisarz sięga w swoich książkach po K jak kinowe schematy. W rozmowie pojawiają się odniesienia do powieści "Klubu Dumas", "Misja: Encyklopedia", "Ostatnia bitwa templariusza". Ale nie może też zabraknąć w tym wypadku autora - reportera. Przyglądamy się książce, bez której nie można zrozumieć postaci pisarza, dyskutujemy o "Terytorium Komanczów". Sięgamy też po P jak przetworzenie reporterskiego doświadczenia w fikcje zapisane w "Bataliście". Joanna Karasek zwraca uwagę na morskie fascynacje Arturo Pérez-Reverte i okazuje się, że literatura hiszpańska jest nimi mocno przesiąknięta. W "Przylądku Trafalgar" dostrzegamy jednak przede wszystkim opowieść o jednostce w trybach historii, wojny, bardzo aktualną opowieść. Pytam o największe P jak problemy, na które tłumaczka trafiała w czasie pracy nad przekładami książek autora "Klubu Dumas". Na końcu dochodzimy do wniosku, że Arturo w literaturze jest wielowątkowy i zmiennokształtny.
Odcinek #234, w którym z Joanną Karasek tłumaczką wielu książek Arturo Pérez-Reverte w Katowicach rozmawiamy o twórczości tego hiszpańskiego pisarza.
Punktem oparcie jest dla nas krótka, ale bardzo treściwa powieść "Przylądek Trafalgar", opisująca morską bitwę z 21 października 1805 roku, gdy flota brytyjska pod wodzą admirała Nelsona starła się z napoleońskimi okrętami koalicji francusko-hiszpańskiej.
Pytam Panią Joannę o to, na czym polega F jak fenomen Pérez-Reverte, z czego wynika tak duża P jak popularności jego prozy. Okazuje się, że hiszpański pisarz sięga w swoich książkach po K jak kinowe schematy.
W rozmowie pojawiają się odniesienia do powieści "Klubu Dumas", "Misja: Encyklopedia", "Ostatnia bitwa templariusza". Ale nie może też zabraknąć w tym wypadku autora - reportera.
Przyglądamy się książce, bez której nie można zrozumieć postaci pisarza, dyskutujemy o "Terytorium Komanczów". Sięgamy też po P jak przetworzenie reporterskiego doświadczenia w fikcje zapisane w "Bataliście".
Joanna Karasek zwraca uwagę na morskie fascynacje Arturo Pérez-Reverte i okazuje się, że literatura hiszpańska jest nimi mocno przesiąknięta.
W "Przylądku Trafalgar" dostrzegamy jednak przede wszystkim opowieść o jednostce w trybach historii, wojny, bardzo aktualną opowieść.
Pytam o największe P jak problemy, na które tłumaczka trafiała w czasie pracy nad przekładami książek autora "Klubu Dumas".
Na końcu dochodzimy do wniosku, że Arturo w literaturze jest wielowątkowy i zmiennokształtny.
Punktem oparcie jest dla nas krótka, ale bardzo treściwa powieść "Przylądek Trafalgar", opisująca morską bitwę z 21 października 1805 roku, gdy flota brytyjska pod wodzą admirała Nelsona starła się z napoleońskimi okrętami koalicji francusko-hiszpańskiej.
Pytam Panią Joannę o to, na czym polega F jak fenomen Pérez-Reverte, z czego wynika tak duża P jak popularności jego prozy. Okazuje się, że hiszpański pisarz sięga w swoich książkach po K jak kinowe schematy.
W rozmowie pojawiają się odniesienia do powieści "Klubu Dumas", "Misja: Encyklopedia", "Ostatnia bitwa templariusza". Ale nie może też zabraknąć w tym wypadku autora - reportera.
Przyglądamy się książce, bez której nie można zrozumieć postaci pisarza, dyskutujemy o "Terytorium Komanczów". Sięgamy też po P jak przetworzenie reporterskiego doświadczenia w fikcje zapisane w "Bataliście".
Joanna Karasek zwraca uwagę na morskie fascynacje Arturo Pérez-Reverte i okazuje się, że literatura hiszpańska jest nimi mocno przesiąknięta.
W "Przylądku Trafalgar" dostrzegamy jednak przede wszystkim opowieść o jednostce w trybach historii, wojny, bardzo aktualną opowieść.
Pytam o największe P jak problemy, na które tłumaczka trafiała w czasie pracy nad przekładami książek autora "Klubu Dumas".
Na końcu dochodzimy do wniosku, że Arturo w literaturze jest wielowątkowy i zmiennokształtny.
#233 Przemysław Żarski sieje "Ferment". Dramat kryminalny z Zagłębia Dąbrowskiego
2026-01-23 00:05:07
Odcinek #233, w którym z Przemysławem Żarskim siedzimy w siedzibie Stowarzyszenia Civitas w Dąbrowie Górniczej i rozmawiamy o książce "Ferment". To pierwszy odcinek podcastu zrealizowany w moim rodzinnym mieście. W rolach głównych w rozmowie obsadzamy S jak Sosnowiec i Zagłębie Dąbrowskie. Przy okazji słucham jaki rodzaj F jak fermentu chce w literaturze gatunkowej siać autor. Przyglądamy się P jak przegranemu pokoleniu i jeszcze innemu pokoleniu na P - poszukującemu szansy i swojego miejsca w świecie. Dużo jest w naszych słowach M jak muzyki i S jak subkultur. Mówimy o kulturze lat 90-tych i i przyglądamy się skinom, punkom i sosnowieckiej scenie muzycznej. Pytam Przemka o P jak przypadek, który potrafi naznaczyć nas na resztę życia. Odpowiedzi szukamy w nieubłaganej S jak spirali zdarzeń. Zajmujemy się chwilę książkowymi protagonistami - próbujemy rozgryźć Laurę i Adama, opowiedzieć o ich problemach, ich światach. Przy okazji pojawiają się różne rodzaje P jak przemocy, dyskutujemy i przemocy rówieśniczej i o przemocy seksualnej. Na końcu okazuje się, że cały czas rozmawialiśmy o D jak dramacie kryminalnym.
Odcinek #233, w którym z Przemysławem Żarskim siedzimy w siedzibie Stowarzyszenia Civitas w Dąbrowie Górniczej i rozmawiamy o książce "Ferment". To pierwszy odcinek podcastu zrealizowany w moim rodzinnym mieście.
W rolach głównych w rozmowie obsadzamy S jak Sosnowiec i Zagłębie Dąbrowskie. Przy okazji słucham jaki rodzaj F jak fermentu chce w literaturze gatunkowej siać autor.
Przyglądamy się P jak przegranemu pokoleniu i jeszcze innemu pokoleniu na P - poszukującemu szansy i swojego miejsca w świecie.
Dużo jest w naszych słowach M jak muzyki i S jak subkultur. Mówimy o kulturze lat 90-tych i i przyglądamy się skinom, punkom i sosnowieckiej scenie muzycznej.
Pytam Przemka o P jak przypadek, który potrafi naznaczyć nas na resztę życia.
Odpowiedzi szukamy w nieubłaganej S jak spirali zdarzeń.
Zajmujemy się chwilę książkowymi protagonistami - próbujemy rozgryźć Laurę i Adama, opowiedzieć o ich problemach, ich światach.
Przy okazji pojawiają się różne rodzaje P jak przemocy, dyskutujemy i przemocy rówieśniczej i o przemocy seksualnej.
Na końcu okazuje się, że cały czas rozmawialiśmy o D jak dramacie kryminalnym.
#232 Grzegorz Jankowicz i "Od-tworzenie. Eseje o potencjalności" w dyskusji.
2026-01-16 00:05:07
Odcinek #232, w którym z Grzegorzem Jankowiczem w Galerii Bunkier Sztuki w Krakowie wdajemy się w dyskusję wokół jego eseistycznej książki ""Od-tworzenie. Eseje o potencjalności" /Lokator/. Wychodzimy od Franza Kafki i momentu, w którym na rozdrożu mamy dwie możliwości: zniknąć albo narodzić się na nowo. Grzegorz Jankowicz szuka idzie jednak innych rozwiązań i tak dochodzimy do P jak potencjalności i D jak rekreacji. Przyglądamy się P jak poszczególnym postaciom z książki. Zatrzymujemy się przy C jak Carravagiu i próbujemy złapać jego D dwoistość, szukamy w ciemności i w świetle jego U jak ucieczek. Szukamy do czego zmierzał, zastanawiamy się, co chciał odkryć. Pytam autora dlaczego z twórczości Jarosława Iwaszkiewicza wybrał do analizy "Powrót Prozerpiny". I dopytuję, co stało za wyborem konkretnych postaci i historii do E jak esejów. Pojawia się poetycka potencjalność chwili u Borgesa i niełatwe poszukiwanie pisarskiej wolności u Pereca. Szukamy też w języku, stąd J jak jakiś i jednocześnie jacyś ludzie prosto z wiersza Wisławy Szymborskiej. Łączą się wątki, przeplatają nitki, podwójności, potencjalności a na końcu wychodzi na to, że muszę jechać na Sycylię.
Odcinek #232, w którym z Grzegorzem Jankowiczem w Galerii Bunkier Sztuki w Krakowie wdajemy się w dyskusję wokół jego eseistycznej książki ""Od-tworzenie. Eseje o potencjalności" /Lokator/.
Wychodzimy od Franza Kafki i momentu, w którym na rozdrożu mamy dwie możliwości: zniknąć albo narodzić się na nowo. Grzegorz Jankowicz szuka idzie jednak innych rozwiązań i tak dochodzimy do P jak potencjalności i D jak rekreacji.
Przyglądamy się P jak poszczególnym postaciom z książki. Zatrzymujemy się przy C jak Carravagiu i próbujemy złapać jego D dwoistość, szukamy w ciemności i w świetle jego U jak ucieczek. Szukamy do czego zmierzał, zastanawiamy się, co chciał odkryć.
Pytam autora dlaczego z twórczości Jarosława Iwaszkiewicza wybrał do analizy "Powrót Prozerpiny". I dopytuję, co stało za wyborem konkretnych postaci i historii do E jak esejów.
Pojawia się poetycka potencjalność chwili u Borgesa i niełatwe poszukiwanie pisarskiej wolności u Pereca. Szukamy też w języku, stąd J jak jakiś i jednocześnie jacyś ludzie prosto z wiersza Wisławy Szymborskiej.
Łączą się wątki, przeplatają nitki, podwójności, potencjalności a na końcu wychodzi na to, że muszę jechać na Sycylię.
Wychodzimy od Franza Kafki i momentu, w którym na rozdrożu mamy dwie możliwości: zniknąć albo narodzić się na nowo. Grzegorz Jankowicz szuka idzie jednak innych rozwiązań i tak dochodzimy do P jak potencjalności i D jak rekreacji.
Przyglądamy się P jak poszczególnym postaciom z książki. Zatrzymujemy się przy C jak Carravagiu i próbujemy złapać jego D dwoistość, szukamy w ciemności i w świetle jego U jak ucieczek. Szukamy do czego zmierzał, zastanawiamy się, co chciał odkryć.
Pytam autora dlaczego z twórczości Jarosława Iwaszkiewicza wybrał do analizy "Powrót Prozerpiny". I dopytuję, co stało za wyborem konkretnych postaci i historii do E jak esejów.
Pojawia się poetycka potencjalność chwili u Borgesa i niełatwe poszukiwanie pisarskiej wolności u Pereca. Szukamy też w języku, stąd J jak jakiś i jednocześnie jacyś ludzie prosto z wiersza Wisławy Szymborskiej.
Łączą się wątki, przeplatają nitki, podwójności, potencjalności a na końcu wychodzi na to, że muszę jechać na Sycylię.
#231 Johan Theorin. Olandia w roli głównej.
2026-01-09 00:05:07
Odcinek #231, w którym z Johanem Theorinem siedzimy w Toruniu i rozmawiamy o wyspie Olandia. Udało się nam spotkać przy okazji festiwalu Gwiazdozbiór Kryminalny Kujawy i Pomorze 2025, którego szwedzki pisarz i dziennikarz był gościem. Naszą rozmowę tłumaczy Marta Matyszczak. Zaczynamy od pisania, od tego kiedy się T jak tworzy. Okazuje się że festiwalowy hotelowy pokój jest dobrym miejscem do pisania. Pytam Johana o P jak pamięć - czy pamięta swoje książki sprzed kilkunastu lat, czy do nich wraca. Próbuję dowiedzieć się kto komu więcej zawdzięcza, czy O jak Olandia (szwedzka wyspa, bohaterka powieści Johana) pisarzowi, czy pisarz Olandii. Wracamy do pisarskiego debiutu, pytam o Z jak "Zmierzch", który stał się windą i literackiego sukcesu. Pojawiają się ważne dla kwartetu Olandzkiego P jak pory roku. I przypadkiem okazuje się, że szwedzki autor wozi ze sobą pogodę po świecie, zabiera ją na festiwale. Pytam też Johana wierzy w D jak duchy, skoro pojawiają się w jego książkach. Zahaczamy też o folklor i duchowość regionu. Powraca motyw T jak tempa pisania. Na koniec okazuje się, że Johan dokumentuje historię Olandii na wielu poziomach. I uczę się kilku słów po szwedzku.
Odcinek #231, w którym z Johanem Theorinem siedzimy w Toruniu i rozmawiamy o wyspie Olandia.
Udało się nam spotkać przy okazji festiwalu Gwiazdozbiór Kryminalny Kujawy i Pomorze 2025, którego szwedzki pisarz i dziennikarz był gościem.
Naszą rozmowę tłumaczy Marta Matyszczak.
Zaczynamy od pisania, od tego kiedy się T jak tworzy. Okazuje się że festiwalowy hotelowy pokój jest dobrym miejscem do pisania.
Pytam Johana o P jak pamięć - czy pamięta swoje książki sprzed kilkunastu lat, czy do nich wraca.
Próbuję dowiedzieć się kto komu więcej zawdzięcza, czy O jak Olandia (szwedzka wyspa, bohaterka powieści Johana) pisarzowi, czy pisarz Olandii.
Wracamy do pisarskiego debiutu, pytam o Z jak "Zmierzch", który stał się windą i literackiego sukcesu.
Pojawiają się ważne dla kwartetu Olandzkiego P jak pory roku. I przypadkiem okazuje się, że szwedzki autor wozi ze sobą pogodę po świecie, zabiera ją na festiwale.
Pytam też Johana wierzy w D jak duchy, skoro pojawiają się w jego książkach. Zahaczamy też o folklor i duchowość regionu. Powraca motyw T jak tempa pisania.
Na koniec okazuje się, że Johan dokumentuje historię Olandii na wielu poziomach. I uczę się kilku słów po szwedzku.
Udało się nam spotkać przy okazji festiwalu Gwiazdozbiór Kryminalny Kujawy i Pomorze 2025, którego szwedzki pisarz i dziennikarz był gościem.
Naszą rozmowę tłumaczy Marta Matyszczak.
Zaczynamy od pisania, od tego kiedy się T jak tworzy. Okazuje się że festiwalowy hotelowy pokój jest dobrym miejscem do pisania.
Pytam Johana o P jak pamięć - czy pamięta swoje książki sprzed kilkunastu lat, czy do nich wraca.
Próbuję dowiedzieć się kto komu więcej zawdzięcza, czy O jak Olandia (szwedzka wyspa, bohaterka powieści Johana) pisarzowi, czy pisarz Olandii.
Wracamy do pisarskiego debiutu, pytam o Z jak "Zmierzch", który stał się windą i literackiego sukcesu.
Pojawiają się ważne dla kwartetu Olandzkiego P jak pory roku. I przypadkiem okazuje się, że szwedzki autor wozi ze sobą pogodę po świecie, zabiera ją na festiwale.
Pytam też Johana wierzy w D jak duchy, skoro pojawiają się w jego książkach. Zahaczamy też o folklor i duchowość regionu. Powraca motyw T jak tempa pisania.
Na koniec okazuje się, że Johan dokumentuje historię Olandii na wielu poziomach. I uczę się kilku słów po szwedzku.
#230 Kuba Kulasa i jego "Szczęśliwa ręka"
2025-12-19 00:05:07
Odcinek #230, w którym siadamy z Kubą Kulasą w krakowskim mieszkaniu, w którym pisał powieść "Szczęśliwa ręka" i rozmawiamy o światach z książkowego debiutu. Zaczynamy od cytatu i szukamy autora Próbujemy prześledzić jak powstawały poszczególne opowieści napisane dla nas przez tytułową R jak rękę. Przeglądamy ofertę tybetańskiego biura P jak podróży i omawiamy przy okazji znaczącą O jak okładkę. Wybieramy najlepszy tekst, ja stawiam na P jak psa Jezusa, Kuba idzie zupełnie inną drogą. Skupiamy się na O jak obcości i N jak nieświadomym, tym co przychodzi do autora przez Z jak zderzenia zdarzeń i skojarzeń. I okazuje się, że tak powstaje L jak literatura. I tak - P jak prognozujemy i P jak próbujemy przepowiadać.
Odcinek #230, w którym siadamy z Kubą Kulasą w krakowskim mieszkaniu, w którym pisał powieść "Szczęśliwa ręka" i rozmawiamy o światach z książkowego debiutu.
Zaczynamy od cytatu i szukamy autora Próbujemy prześledzić jak powstawały poszczególne opowieści napisane dla nas przez tytułową R jak rękę.
Przeglądamy ofertę tybetańskiego biura P jak podróży i omawiamy przy okazji znaczącą O jak okładkę.
Wybieramy najlepszy tekst, ja stawiam na P jak psa Jezusa, Kuba idzie zupełnie inną drogą.
Skupiamy się na O jak obcości i N jak nieświadomym, tym co przychodzi do autora przez Z jak zderzenia zdarzeń i skojarzeń. I okazuje się, że tak powstaje L jak literatura.
I tak - P jak prognozujemy i P jak próbujemy przepowiadać.
Zaczynamy od cytatu i szukamy autora Próbujemy prześledzić jak powstawały poszczególne opowieści napisane dla nas przez tytułową R jak rękę.
Przeglądamy ofertę tybetańskiego biura P jak podróży i omawiamy przy okazji znaczącą O jak okładkę.
Wybieramy najlepszy tekst, ja stawiam na P jak psa Jezusa, Kuba idzie zupełnie inną drogą.
Skupiamy się na O jak obcości i N jak nieświadomym, tym co przychodzi do autora przez Z jak zderzenia zdarzeń i skojarzeń. I okazuje się, że tak powstaje L jak literatura.
I tak - P jak prognozujemy i P jak próbujemy przepowiadać.
#229 Agnieszka Łopatowska udowadnia, że "Paryż to zawsze dobry pomysł"
2025-12-05 00:05:07
Odcinek #229, w którym Agnieszką Łopatowską w Krakowie rozmawiamy o tym, gdzie warto zagubić się w Paryżu, bo "Paryż to zawsze dobry pomysł".
Odcinek #229, w którym Agnieszką Łopatowską w Krakowie rozmawiamy o tym, gdzie warto zagubić się w Paryżu, bo "Paryż to zawsze dobry pomysł".
#228 Daniel Warmuz. Rozmowa o książce "Zimne krematorium" Józsefa Debreczeniego.
2025-11-28 00:05:07
Odcinek #228, w którym z tłumaczem Danielem Warmuzem szukamy języka, którym moglibyśmy opowiedzieć o książce "Zimne k rematorium. Reportaż ocalałego z zagłady" Józsefa Debreczeniego. Zaczynamy od M jak milczenia, trwającego kilka dekad, ponieważ o książce węgierskiego dziennikarza i poety wydanej pierwszy raz w 1950 w Jugosławii głośno zrobiło się dopiero w 2024 roku. Pytam o B jak biografię samego Debreczeniego i historię powstania tekstu. Zastanawiamy się nad tym od wyróżnia "Zimne krematorium" na tle innych świadectw osób ocalałych z Holokaustu. Przyglądamy się S jak stylowi, który łączy reporterską narrację i poetycką frazą. Daniel przybliża nam różne W jak warstwy i wątki książki. Zwracamy uwagę na rozdział, który jest wahadło. Dopytuję o P jak pułapki i T jak trudności przy tłumaczeniu książki z języka węgierskiego na polski. Co rusz powraca do nas S jak struktura, architektura i znakomita organizacja miejsc, które Debreczeni określił mianem krainy, państwa Auschwitz. W końcu docieramy do kluczowej dla książki części, obozu szpitalnego Dörnhau, miejsca, w którym umierało się w osamotnieniu, w nieludzkich warunkach, jak w "zimnym krematorium".
Odcinek #228, w którym z tłumaczem Danielem Warmuzem szukamy języka, którym moglibyśmy opowiedzieć o książce "Zimne krematorium. Reportaż ocalałego z zagłady" Józsefa Debreczeniego.
Zaczynamy od M jak milczenia, trwającego kilka dekad, ponieważ o książce węgierskiego dziennikarza i poety wydanej pierwszy raz w 1950 w Jugosławii głośno zrobiło się dopiero w 2024 roku.
Pytam o B jak biografię samego Debreczeniego i historię powstania tekstu.
Zastanawiamy się nad tym od wyróżnia "Zimne krematorium" na tle innych świadectw osób ocalałych z Holokaustu.
Przyglądamy się S jak stylowi, który łączy reporterską narrację i poetycką frazą.
Daniel przybliża nam różne W jak warstwy i wątki książki. Zwracamy uwagę na rozdział, który jest wahadło. Dopytuję o P jak pułapki i T jak trudności przy tłumaczeniu książki z języka węgierskiego na polski.
Co rusz powraca do nas S jak struktura, architektura i znakomita organizacja miejsc, które Debreczeni określił mianem krainy, państwa Auschwitz.
W końcu docieramy do kluczowej dla książki części, obozu szpitalnego Dörnhau, miejsca, w którym umierało się w osamotnieniu, w nieludzkich warunkach, jak w "zimnym krematorium".
Zaczynamy od M jak milczenia, trwającego kilka dekad, ponieważ o książce węgierskiego dziennikarza i poety wydanej pierwszy raz w 1950 w Jugosławii głośno zrobiło się dopiero w 2024 roku.
Pytam o B jak biografię samego Debreczeniego i historię powstania tekstu.
Zastanawiamy się nad tym od wyróżnia "Zimne krematorium" na tle innych świadectw osób ocalałych z Holokaustu.
Przyglądamy się S jak stylowi, który łączy reporterską narrację i poetycką frazą.
Daniel przybliża nam różne W jak warstwy i wątki książki. Zwracamy uwagę na rozdział, który jest wahadło. Dopytuję o P jak pułapki i T jak trudności przy tłumaczeniu książki z języka węgierskiego na polski.
Co rusz powraca do nas S jak struktura, architektura i znakomita organizacja miejsc, które Debreczeni określił mianem krainy, państwa Auschwitz.
W końcu docieramy do kluczowej dla książki części, obozu szpitalnego Dörnhau, miejsca, w którym umierało się w osamotnieniu, w nieludzkich warunkach, jak w "zimnym krematorium".
#227 Zośka Papużanka na "Solo"
2025-11-21 00:05:07
Odcinek #227, w którym Zośką Papużanką siadamy przy naszym stole i rozmawiamy o książce "Solo". Zaczynamy od S jak solo samej autorki, od solo pisania i spraw, które najlepiej robi się solo. Przyglądamy się osiemnastu opowieściom o samotności i wycbodzi nam długa rozmowa wokół słów na S. Są S jak stereotypy dotyczące samotności kobiet, S jak stygmatyzacja, S jak szczerość, S jak spisywanie prawdziwych historii i robienie z nich literackich opowieści. Są S jak scrabble z przedmiotów i form. Pytam o to jak do Zośki przychodziły poszczególne historie, rozmawiamy też o M jak mężczyznach przemocowych, nieobecnych, banalnych. Przyglądamy się też bohaterkom, dla których S jak solo to świadomy wybór. W końcu pytam o S jak spacer, nie solo.
Odcinek #227, w którym Zośką Papużanką siadamy przy naszym stole i rozmawiamy o książce "Solo".
Zaczynamy od S jak solo samej autorki, od solo pisania i spraw, które najlepiej robi się solo.
Przyglądamy się osiemnastu opowieściom o samotności i wycbodzi nam długa rozmowa wokół słów na S. Są S jak stereotypy dotyczące samotności kobiet, S jak stygmatyzacja, S jak szczerość, S jak spisywanie prawdziwych historii i robienie z nich literackich opowieści.
Są S jak scrabble z przedmiotów i form.
Pytam o to jak do Zośki przychodziły poszczególne historie, rozmawiamy też o M jak mężczyznach przemocowych, nieobecnych, banalnych.
Przyglądamy się też bohaterkom, dla których S jak solo to świadomy wybór.
W końcu pytam o S jak spacer, nie solo.
Zaczynamy od S jak solo samej autorki, od solo pisania i spraw, które najlepiej robi się solo.
Przyglądamy się osiemnastu opowieściom o samotności i wycbodzi nam długa rozmowa wokół słów na S. Są S jak stereotypy dotyczące samotności kobiet, S jak stygmatyzacja, S jak szczerość, S jak spisywanie prawdziwych historii i robienie z nich literackich opowieści.
Są S jak scrabble z przedmiotów i form.
Pytam o to jak do Zośki przychodziły poszczególne historie, rozmawiamy też o M jak mężczyznach przemocowych, nieobecnych, banalnych.
Przyglądamy się też bohaterkom, dla których S jak solo to świadomy wybór.
W końcu pytam o S jak spacer, nie solo.
#226 Jakub Małecki i jego prywatne oraz pisarskie "Obiekty głębokiego nieba"
2025-11-14 00:05:07
Odcinek #226, w którym z Jakubem Małeckim rozmawiam w Krakowie o powieści "Obiekty głębokiego nieba". Zaczynamy od spotkań z L jak lisami, przyglądamy się też P jak pszczołom. I w ogóle zwierząt w tej rozmowie jest mnóstwo. Rozmawiamy o tym, co dzieje się gdy w związkach brakuje M jak magii. Analizujemy różne R jak relacje między bohaterami powieści. Ale zajmują nas nie tylko relacje romantyczno-erotyczne w parach, skupiamy się też na relacji syn - ojciec. Pytam o R jak rozpoznawanie potrzeb w relacjach. I otwiera się nam problem mężczyzn, którzy nie potrafią sprostać oczekiwaniom. Dotykamy sprawy cielesności, dla której trzeba szukać języka. Pojawia się wątek S jak straty. Szczerze rozmawiamy o O jak ojcach. Jakub opowiada też trudnym doświadczeniu, o stanach lękowych. W końcu pytam o P jak pisanie, ponieważ bohaterowie "Obiektów głębokiego nieba" piszą. Czy pisanie może być elementem terapii?
Odcinek #226, w którym z Jakubem Małeckim rozmawiam w Krakowie o powieści "Obiekty głębokiego nieba".
Zaczynamy od spotkań z L jak lisami, przyglądamy się też P jak pszczołom. I w ogóle zwierząt w tej rozmowie jest mnóstwo.
Rozmawiamy o tym, co dzieje się gdy w związkach brakuje M jak magii.
Analizujemy różne R jak relacje między bohaterami powieści. Ale zajmują nas nie tylko relacje romantyczno-erotyczne w parach, skupiamy się też na relacji syn - ojciec.
Pytam o R jak rozpoznawanie potrzeb w relacjach. I otwiera się nam problem mężczyzn, którzy nie potrafią sprostać oczekiwaniom.
Dotykamy sprawy cielesności, dla której trzeba szukać języka.
Pojawia się wątek S jak straty. Szczerze rozmawiamy o O jak ojcach. Jakub opowiada też trudnym doświadczeniu, o stanach lękowych.
W końcu pytam o P jak pisanie, ponieważ bohaterowie "Obiektów głębokiego nieba" piszą. Czy pisanie może być elementem terapii?
Zaczynamy od spotkań z L jak lisami, przyglądamy się też P jak pszczołom. I w ogóle zwierząt w tej rozmowie jest mnóstwo.
Rozmawiamy o tym, co dzieje się gdy w związkach brakuje M jak magii.
Analizujemy różne R jak relacje między bohaterami powieści. Ale zajmują nas nie tylko relacje romantyczno-erotyczne w parach, skupiamy się też na relacji syn - ojciec.
Pytam o R jak rozpoznawanie potrzeb w relacjach. I otwiera się nam problem mężczyzn, którzy nie potrafią sprostać oczekiwaniom.
Dotykamy sprawy cielesności, dla której trzeba szukać języka.
Pojawia się wątek S jak straty. Szczerze rozmawiamy o O jak ojcach. Jakub opowiada też trudnym doświadczeniu, o stanach lękowych.
W końcu pytam o P jak pisanie, ponieważ bohaterowie "Obiektów głębokiego nieba" piszą. Czy pisanie może być elementem terapii?