Alfabet Wojtusika
O książkach, które czytam, przeczytałem, chciałbym przeczytać. O ludziach, którzy te książki piszą, tworzą. O rynku książki, literackich festiwalach, wydarzeniach. O tym co związane z literaturą - subiektywnie, alfabetycznie, w podcaście.
Między odcinkami warto śledzić mnie na FB: https://cutt.ly/TjxngXo
Więcej o mnie na www.lukaszwojtusik.pl
#225 Marcin Podolec. "Sezon spadających gwiazd", czyli komiksowe triple-double
2025-11-07 00:05:07
Odcinek #225, w którym z Marcinem Podolcem w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie rozmawiamy o jego komiksowym albumie "Sezon Spadających gwiazd". Zaczynamy od K jak koszykarskich wspomnień, autor opowiada o tym jak komiks stał się odpowiedzią na to co gromadziło się w S jak snach. Pojawią się P jak plansze, więc pytam o reżim pracy z historią, którą trzeba zamknąć w sześciu okienkach. Zastanawiamy się, co wiemy o bohaterach opowieści. Okazuje się, że niewiele i że to dobrze. Przyglądamy się figurze O jak ojca i P jak psa rodzinnego. Marcin opowiada o tym jak powstawały poszczególne H jak historyjki, przy okazji opisuje głównego bohatera, który staje się prawdziwym bohaterem D jak dramatycznym. Zastanawiamy się jak rysować i pisać o czasie z dzieciństwa i nie P jak przefajnić i nie ulec N jak nostalgii. Zwracamy uwagę na bardzo ważny wątek w "Sezonie spadających gwiazd" - dyskutujemy o P jak przegrywie, przegrywaniu. W końcu pytam autora o P jak przemoc rówieśniczą, która jest kolejnym istotnym elementem narracji tego albumu. Na koniec pojawia się P jak przedwiośnie, czyli pytanie o kolejne pory roku i szansę na ponowne spotkanie z bohaterem, który stanął na G jak granicy.
Odcinek #225, w którym z Marcinem Podolcem w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie rozmawiamy o jego komiksowym albumie "Sezon Spadających gwiazd".
Zaczynamy od K jak koszykarskich wspomnień, autor opowiada o tym jak komiks stał się odpowiedzią na to co gromadziło się w S jak snach.
Pojawią się P jak plansze, więc pytam o reżim pracy z historią, którą trzeba zamknąć w sześciu okienkach.
Zastanawiamy się, co wiemy o bohaterach opowieści. Okazuje się, że niewiele i że to dobrze.
Przyglądamy się figurze O jak ojca i P jak psa rodzinnego.
Marcin opowiada o tym jak powstawały poszczególne H jak historyjki, przy okazji opisuje głównego bohatera, który staje się prawdziwym bohaterem D jak dramatycznym.
Zastanawiamy się jak rysować i pisać o czasie z dzieciństwa i nie P jak przefajnić i nie ulec N jak nostalgii.
Zwracamy uwagę na bardzo ważny wątek w "Sezonie spadających gwiazd" - dyskutujemy o P jak przegrywie, przegrywaniu.
W końcu pytam autora o P jak przemoc rówieśniczą, która jest kolejnym istotnym elementem narracji tego albumu.
Na koniec pojawia się P jak przedwiośnie, czyli pytanie o kolejne pory roku i szansę na ponowne spotkanie z bohaterem, który stanął na G jak granicy.
Zaczynamy od K jak koszykarskich wspomnień, autor opowiada o tym jak komiks stał się odpowiedzią na to co gromadziło się w S jak snach.
Pojawią się P jak plansze, więc pytam o reżim pracy z historią, którą trzeba zamknąć w sześciu okienkach.
Zastanawiamy się, co wiemy o bohaterach opowieści. Okazuje się, że niewiele i że to dobrze.
Przyglądamy się figurze O jak ojca i P jak psa rodzinnego.
Marcin opowiada o tym jak powstawały poszczególne H jak historyjki, przy okazji opisuje głównego bohatera, który staje się prawdziwym bohaterem D jak dramatycznym.
Zastanawiamy się jak rysować i pisać o czasie z dzieciństwa i nie P jak przefajnić i nie ulec N jak nostalgii.
Zwracamy uwagę na bardzo ważny wątek w "Sezonie spadających gwiazd" - dyskutujemy o P jak przegrywie, przegrywaniu.
W końcu pytam autora o P jak przemoc rówieśniczą, która jest kolejnym istotnym elementem narracji tego albumu.
Na koniec pojawia się P jak przedwiośnie, czyli pytanie o kolejne pory roku i szansę na ponowne spotkanie z bohaterem, który stanął na G jak granicy.
#224 Marek Krajewski. "Głos z piekła", czyli głos Herberta Anwaldta w uniwersum Mocka
2025-10-17 00:05:08
Odcinek #224, w którym z Markiem Krajewskim rozmawiamy o powieści "Głos z piekła" Przestrzenią spotkania jest pierwsza edycja Festiwalu KRAJM w Krakowie. Zaczynamy od próby rozliczenia z Eberhardem Mockiem, z którym autor związany jest od ponad 25 lat. Zaglądamy do nowej powieści i od razu pojawia się S jak spin-off z uniwersum Mocka i Herbert Anwaldt jako protagonista. Analizując pierwsze, mroczne obrazu z książki przyglądamy się literce O i pojawiają się O jak Oesterreich i O jak opętanie. I już przez cały odcinek będziemy balansować na granicy duszy i rozumu, realności i magii, faktów i literackich fikcji. Przychodzą nam na myśl powieściowi D jak dzikogłowcy. Pytam jak pisarz sprawdza dziś historyczne drobiazgi - skąd bierze się fakty dotyczące życia studenckiego w Tybindze w dwudziestoleciu międzywojennym. Idziemy dalej przez podcast drogą podwójności. Jest Wrocław, ale na pierwszy plan wysuwa się L jak Legnica. Jest Eberhard Mock. ale pierwsze skrzypce w narracji "Głosu z piekła" przejmuje Herbert Anwaldt. Marek Krajewski opowiada o tym jak nie zderzając dwóch bohaterów w jednej książce nie doprowadzić jednocześnie do tego by się spotkali. Idziemy też za głosem litery K - klasycznej konstrukcji kryminału i pytam o zagadkę zamkniętego pokoju. W końcu pada fundamentalne pytanie: Dusza czy rozum?
Odcinek #224, w którym z Markiem Krajewskim rozmawiamy o powieści "Głos z piekła" Przestrzenią spotkania jest pierwsza edycja Festiwalu KRAJM w Krakowie.
Zaczynamy od próby rozliczenia z Eberhardem Mockiem, z którym autor związany jest od ponad 25 lat.
Zaglądamy do nowej powieści i od razu pojawia się S jak spin-off z uniwersum Mocka i Herbert Anwaldt jako protagonista.
Analizując pierwsze, mroczne obrazu z książki przyglądamy się literce O i pojawiają się O jak Oesterreich i O jak opętanie.
I już przez cały odcinek będziemy balansować na granicy duszy i rozumu, realności i magii, faktów i literackich fikcji.
Przychodzą nam na myśl powieściowi D jak dzikogłowcy.
Pytam jak pisarz sprawdza dziś historyczne drobiazgi - skąd bierze się fakty dotyczące życia studenckiego w Tybindze w dwudziestoleciu międzywojennym.
Idziemy dalej przez podcast drogą podwójności.
Jest Wrocław, ale na pierwszy plan wysuwa się L jak Legnica.
Jest Eberhard Mock. ale pierwsze skrzypce w narracji "Głosu z piekła" przejmuje Herbert Anwaldt.
Marek Krajewski opowiada o tym jak nie zderzając dwóch bohaterów w jednej książce nie doprowadzić jednocześnie do tego by się spotkali.
Idziemy też za głosem litery K - klasycznej konstrukcji kryminału i pytam o zagadkę zamkniętego pokoju.
W końcu pada fundamentalne pytanie: Dusza czy rozum?
Zaczynamy od próby rozliczenia z Eberhardem Mockiem, z którym autor związany jest od ponad 25 lat.
Zaglądamy do nowej powieści i od razu pojawia się S jak spin-off z uniwersum Mocka i Herbert Anwaldt jako protagonista.
Analizując pierwsze, mroczne obrazu z książki przyglądamy się literce O i pojawiają się O jak Oesterreich i O jak opętanie.
I już przez cały odcinek będziemy balansować na granicy duszy i rozumu, realności i magii, faktów i literackich fikcji.
Przychodzą nam na myśl powieściowi D jak dzikogłowcy.
Pytam jak pisarz sprawdza dziś historyczne drobiazgi - skąd bierze się fakty dotyczące życia studenckiego w Tybindze w dwudziestoleciu międzywojennym.
Idziemy dalej przez podcast drogą podwójności.
Jest Wrocław, ale na pierwszy plan wysuwa się L jak Legnica.
Jest Eberhard Mock. ale pierwsze skrzypce w narracji "Głosu z piekła" przejmuje Herbert Anwaldt.
Marek Krajewski opowiada o tym jak nie zderzając dwóch bohaterów w jednej książce nie doprowadzić jednocześnie do tego by się spotkali.
Idziemy też za głosem litery K - klasycznej konstrukcji kryminału i pytam o zagadkę zamkniętego pokoju.
W końcu pada fundamentalne pytanie: Dusza czy rozum?
#223 Jędrzej Pasierski. "Bogowie małego morza" i inne kryminalne okoliczności przyrody
2025-10-10 00:05:07
Odcinek #223, w którym ze Jędrzejem Pasierskim w siedzibie Wydawnictwa Literackiego w Krakowie rozmawiamy o książce "Bogowie małego morza".
Odcinek #223, w którym ze Jędrzejem Pasierskim w siedzibie Wydawnictwa Literackiego w Krakowie rozmawiamy o książce "Bogowie małego morza".
#222 Stanisław Łubieński. "Drugie życie czarnego kota" i przyroda podwórkowa
2025-10-03 00:05:07
Odcinek #222, w którym ze Stanisławem Łubieńskim przyglądamy się przyrodzie w Warszawie. Punktem wyjścia do rozmowy jest książka "Drugie życie czarnego kota". Na początek pytam autora jakim jest P jak ptakiem, jakie ptaki są mu prawdziwie bliskie? I pojawiają się ptaki zwykłe i niezwykłe jednocześnie, czego najlepszym przykładem staje się P jak Pokrzewka Aksamitna. Podpatrujemy przez cały odcinek miejską Z jak zieleń. Dopytuje autora, skąd bierze P jak plany miejskiej zieleni sprzed lat i jak dziś czytać takie mapy. I jest dużo litery C ponieważ są w naszej dyskusji i chwasty i chaszcze. Zatrzymujemy się przy ekspansywnej N jak nawłoci i znajdujemy miejsce na K jak kąkol. Pytam Staszka o miejski szlak D jak drzew, w którym drzewa stają się nam drogowskazami. Na koniec zastanawiamy się nad tym jak na co dzień dostrzegać przyrodę w mieście, jak i gdzie szukać wskazówek?
Odcinek #222, w którym ze Stanisławem Łubieńskim przyglądamy się przyrodzie w Warszawie.
Punktem wyjścia do rozmowy jest książka "Drugie życie czarnego kota".
Na początek pytam autora jakim jest P jak ptakiem, jakie ptaki są mu prawdziwie bliskie?
I pojawiają się ptaki zwykłe i niezwykłe jednocześnie, czego najlepszym przykładem staje się P jak Pokrzewka Aksamitna.
Podpatrujemy przez cały odcinek miejską Z jak zieleń.
Dopytuje autora, skąd bierze P jak plany miejskiej zieleni sprzed lat i jak dziś czytać takie mapy.
I jest dużo litery C ponieważ są w naszej dyskusji i chwasty i chaszcze.
Zatrzymujemy się przy ekspansywnej N jak nawłoci i znajdujemy miejsce na K jak kąkol.
Pytam Staszka o miejski szlak D jak drzew, w którym drzewa stają się nam drogowskazami.
Na koniec zastanawiamy się nad tym jak na co dzień dostrzegać przyrodę w mieście, jak i gdzie szukać wskazówek?
Punktem wyjścia do rozmowy jest książka "Drugie życie czarnego kota".
Na początek pytam autora jakim jest P jak ptakiem, jakie ptaki są mu prawdziwie bliskie?
I pojawiają się ptaki zwykłe i niezwykłe jednocześnie, czego najlepszym przykładem staje się P jak Pokrzewka Aksamitna.
Podpatrujemy przez cały odcinek miejską Z jak zieleń.
Dopytuje autora, skąd bierze P jak plany miejskiej zieleni sprzed lat i jak dziś czytać takie mapy.
I jest dużo litery C ponieważ są w naszej dyskusji i chwasty i chaszcze.
Zatrzymujemy się przy ekspansywnej N jak nawłoci i znajdujemy miejsce na K jak kąkol.
Pytam Staszka o miejski szlak D jak drzew, w którym drzewa stają się nam drogowskazami.
Na koniec zastanawiamy się nad tym jak na co dzień dostrzegać przyrodę w mieście, jak i gdzie szukać wskazówek?
#221 Filip Zawada. "Gdyby nie czerń" -podglądając rodzinę Mrazów
2025-09-26 00:05:07
Odcin #221, w którym z Filipem Zawadą siedzimy w Warszawie i rozmawiamy o jego nowej książce zatytułowanej "Gdyby nie czerń" Zaczynamy od P jak ptasiego pióra i od razu przechodzimy do wielokrotnego P: procesu pisania powieści. Przez cały odcinek przyglądamy się Mrazom, podglądamy rodzinę. Interesują nas różnego rodzaju między ludźmi i światem, w którym żyją. Jest R jak Róża, ze znajomością wody, jest trzymający się kurczowo ziemi Trytek, ważni dla fabuły są również Andrzej i Halia, ich rodzice. Dyskutujemy o bardzo różnych punktach widzenia; w rozmowie powraca C jak czytelnicze widzenie i rzeczy, których nie widzimy, a które dają nam pisarze. Pytam autora o konieczną obecność babci Edwardy, niezbędną dla struktury opowieści. Pojawi się Q jak quiz, który ułatwia nam zrozumieć pragnienia. Skupiamy się jeszcze trochę na P jak podglądaniu i okazuje się, że dziś coraz mniej jest do podglądania. Na końcu wychodzi nam, że liczy się R jak rozmowa, wymiana myśli, dla której pretekstem stała się literatura. I jeszcze W jak wolność pisarza Filipa Zawady jest na pointę.
Odcin #221, w którym z Filipem Zawadą siedzimy w Warszawie i rozmawiamy o jego nowej książce zatytułowanej "Gdyby nie czerń"
Zaczynamy od P jak ptasiego pióra i od razu przechodzimy do wielokrotnego P: procesu pisania powieści.
Przez cały odcinek przyglądamy się Mrazom, podglądamy rodzinę.
Interesują nas różnego rodzaju między ludźmi i światem, w którym żyją.
Jest R jak Róża, ze znajomością wody, jest trzymający się kurczowo ziemi Trytek, ważni dla fabuły są również Andrzej i Halia, ich rodzice.
Dyskutujemy o bardzo różnych punktach widzenia; w rozmowie powraca C jak czytelnicze widzenie i rzeczy, których nie widzimy, a które dają nam pisarze.
Pytam autora o konieczną obecność babci Edwardy, niezbędną dla struktury opowieści.
Pojawi się Q jak quiz, który ułatwia nam zrozumieć pragnienia.
Skupiamy się jeszcze trochę na P jak podglądaniu i okazuje się, że dziś coraz mniej jest do podglądania.
Na końcu wychodzi nam, że liczy się R jak rozmowa, wymiana myśli, dla której pretekstem stała się literatura.
I jeszcze W jak wolność pisarza Filipa Zawady jest na pointę.
Zaczynamy od P jak ptasiego pióra i od razu przechodzimy do wielokrotnego P: procesu pisania powieści.
Przez cały odcinek przyglądamy się Mrazom, podglądamy rodzinę.
Interesują nas różnego rodzaju między ludźmi i światem, w którym żyją.
Jest R jak Róża, ze znajomością wody, jest trzymający się kurczowo ziemi Trytek, ważni dla fabuły są również Andrzej i Halia, ich rodzice.
Dyskutujemy o bardzo różnych punktach widzenia; w rozmowie powraca C jak czytelnicze widzenie i rzeczy, których nie widzimy, a które dają nam pisarze.
Pytam autora o konieczną obecność babci Edwardy, niezbędną dla struktury opowieści.
Pojawi się Q jak quiz, który ułatwia nam zrozumieć pragnienia.
Skupiamy się jeszcze trochę na P jak podglądaniu i okazuje się, że dziś coraz mniej jest do podglądania.
Na końcu wychodzi nam, że liczy się R jak rozmowa, wymiana myśli, dla której pretekstem stała się literatura.
I jeszcze W jak wolność pisarza Filipa Zawady jest na pointę.
#220 Michał Zgajewski. Gdzie są "Czarnobogi" ? Spacer szlakiem powieści
2025-09-19 00:05:07
Odcinek #220, w którym spotykamy się z Michałem Zgajewskim w miejscowości Koszarawa i ruszymy na poszukiwania miejscowości "Czarnobogi". Wiemy, że jesteśmy z góry skazani na porażkę, ponieważ Czarnobogi są literackim konstruktem miejscowość, której nie ma. Idziemy więc tropem wskazówek, które autor zostawia w powieści. I dlatego wybieramy szlak na Jałowiec. Autor przyznaje, że chciał się S jak sprawdzić w pisaniu nowej historii z nowym bohaterem. I tak powstała Z jak Zyta, heroina, która nie chce wrócić do P jak przeszłości i do D jak domu. Idąc na Jałowiec rozmawiamy o L jak lokalnych legendach i o T jak trudnej prowincjonalności. Na arenę wchodzi E jak Eryk, główny męski bohater "Czarnobogów". Przyglądamy się jego relacjom i konfliktom ze światem, ze szczególnym uwzględnieniem roli M - matki. A jak Michał składa opowieści? Jak P jak pomysły przechodzą w P jak powieść? Autor opowiada o tym bardzo szczerze, podobnie jak o drodze na szczyt.Wychodzi, że postać P jak pisarza w "Czarnobogach" nie pojawiła się bez powodu. Czego się Michał dowiedział o sobie po kilku już wydanych książkach? Czym dziś jest dla niego pisarski I jak introwertyzm? To pytania, które nie pozostają bez odpowiedzi. Dotykamy wątku P jak przemocy w literaturze gatunkowej. W końcu Michał opowiada o scenach, które M jak mówią w "Czarnobogach".
Odcinek #220, w którym spotykamy się z Michałem Zgajewskim w miejscowości Koszarawa i ruszymy na poszukiwania miejscowości "Czarnobogi".
Wiemy, że jesteśmy z góry skazani na porażkę, ponieważ Czarnobogi są literackim konstruktem miejscowość, której nie ma. Idziemy więc tropem wskazówek, które autor zostawia w powieści.
I dlatego wybieramy szlak na Jałowiec.
Autor przyznaje, że chciał się S jak sprawdzić w pisaniu nowej historii z nowym bohaterem. I tak powstała Z jak Zyta, heroina, która nie chce wrócić do P jak przeszłości i do D jak domu.
Idąc na Jałowiec rozmawiamy o L jak lokalnych legendach i o T jak trudnej prowincjonalności. Na arenę wchodzi E jak Eryk, główny męski bohater "Czarnobogów". Przyglądamy się jego relacjom i konfliktom ze światem, ze szczególnym uwzględnieniem roli M - matki.
A jak Michał składa opowieści?
Jak P jak pomysły przechodzą w P jak powieść?
Autor opowiada o tym bardzo szczerze, podobnie jak o drodze na szczyt.Wychodzi, że postać P jak pisarza w "Czarnobogach" nie pojawiła się bez powodu.
Czego się Michał dowiedział o sobie po kilku już wydanych książkach?
Czym dziś jest dla niego pisarski I jak introwertyzm?
To pytania, które nie pozostają bez odpowiedzi.
Dotykamy wątku P jak przemocy w literaturze gatunkowej.
W końcu Michał opowiada o scenach, które M jak mówią w "Czarnobogach".
Wiemy, że jesteśmy z góry skazani na porażkę, ponieważ Czarnobogi są literackim konstruktem miejscowość, której nie ma. Idziemy więc tropem wskazówek, które autor zostawia w powieści.
I dlatego wybieramy szlak na Jałowiec.
Autor przyznaje, że chciał się S jak sprawdzić w pisaniu nowej historii z nowym bohaterem. I tak powstała Z jak Zyta, heroina, która nie chce wrócić do P jak przeszłości i do D jak domu.
Idąc na Jałowiec rozmawiamy o L jak lokalnych legendach i o T jak trudnej prowincjonalności. Na arenę wchodzi E jak Eryk, główny męski bohater "Czarnobogów". Przyglądamy się jego relacjom i konfliktom ze światem, ze szczególnym uwzględnieniem roli M - matki.
A jak Michał składa opowieści?
Jak P jak pomysły przechodzą w P jak powieść?
Autor opowiada o tym bardzo szczerze, podobnie jak o drodze na szczyt.Wychodzi, że postać P jak pisarza w "Czarnobogach" nie pojawiła się bez powodu.
Czego się Michał dowiedział o sobie po kilku już wydanych książkach?
Czym dziś jest dla niego pisarski I jak introwertyzm?
To pytania, które nie pozostają bez odpowiedzi.
Dotykamy wątku P jak przemocy w literaturze gatunkowej.
W końcu Michał opowiada o scenach, które M jak mówią w "Czarnobogach".
#219 Radka Janowska-Lascar. Z miłości do literatury.
2025-09-05 05:00:21
Odcinek #219, w którym w czasie Literackiego Sopotu 2025 rozmawiam z Radosławą Janowską-Lascar, tłumaczką literatury rumuńskiej o brzemieniu słów i o tym jak wiele w naszym życiu zmienia miłość do L jak literatury. Siedząc w GOYKI 3 Art Inkubatorze wracamy wspomnieniami do R jak Rumunii lat 90-tych i do S jak studenckich czasów w Krakowie, gdy P jak przypadek zmienił bieg historii. Radka opowiada anegdotę o wielu L jak listach, które posegregowała według J jak języków. Okazuje się, że w jeden z nich był S jak szczególny. Zdradza też patent na tłumaczenie literatury według Kazimiery Iłłakowiczówny i opowiada, jak sama dokonuje literackich wyborów. Wchodzimy w tłumaczeniowe wszechświaty wielu powieści. I w konstelacje opowieści też wchodzimy. Zaglądamy do wielu książek, między innymi do powieści Dana Lungu, „O dziewczynce, która bawiła się w Boga”, do „Dni króla” Filipa Floriana, czy do „Tajemnic chińskich samochodzików” Florina Irimii. P jak płyniemy przez narracje o S jak samotności, N jak nostalgii, O jak obcości i przyglądamy się Rumunii przez pryzmat kumulacji wielu epok w jednym czasie. Jest też Jest o U jak uwiarygodnianiu powieści, P jak prowincji i wyrabianiu sera w górach. Na koniec sprawdzamy, ilu A jak autorów czeka w szufladce i kto jedzie w dresie na urlop do Transylwanii.
Odcinek #219, w którym w czasie Literackiego Sopotu 2025 rozmawiam z Radosławą Janowską-Lascar, tłumaczką literatury rumuńskiej o brzemieniu słów i o tym jak wiele w naszym życiu zmienia miłość do L jak literatury.
Siedząc w GOYKI 3 Art Inkubatorze wracamy wspomnieniami do R jak Rumunii lat 90-tych i do S jak studenckich czasów w Krakowie, gdy P jak przypadek zmienił bieg historii.
Radka opowiada anegdotę o wielu L jak listach, które posegregowała według J jak języków. Okazuje się, że w jeden z nich był S jak szczególny.
Zdradza też patent na tłumaczenie literatury według Kazimiery Iłłakowiczówny i opowiada, jak sama dokonuje literackich wyborów.
Wchodzimy w tłumaczeniowe wszechświaty wielu powieści. I w konstelacje opowieści też wchodzimy.
Zaglądamy do wielu książek, między innymi do powieści Dana Lungu, „O dziewczynce, która bawiła się w Boga”, do „Dni króla” Filipa Floriana, czy do „Tajemnic chińskich samochodzików” Florina Irimii.
P jak płyniemy przez narracje o S jak samotności, N jak nostalgii, O jak obcości i przyglądamy się Rumunii przez pryzmat kumulacji wielu epok w jednym czasie.
Jest też Jest o U jak uwiarygodnianiu powieści, P jak prowincji i wyrabianiu sera w górach.
Na koniec sprawdzamy, ilu A jak autorów czeka w szufladce i kto jedzie w dresie na urlop do Transylwanii.
Siedząc w GOYKI 3 Art Inkubatorze wracamy wspomnieniami do R jak Rumunii lat 90-tych i do S jak studenckich czasów w Krakowie, gdy P jak przypadek zmienił bieg historii.
Radka opowiada anegdotę o wielu L jak listach, które posegregowała według J jak języków. Okazuje się, że w jeden z nich był S jak szczególny.
Zdradza też patent na tłumaczenie literatury według Kazimiery Iłłakowiczówny i opowiada, jak sama dokonuje literackich wyborów.
Wchodzimy w tłumaczeniowe wszechświaty wielu powieści. I w konstelacje opowieści też wchodzimy.
Zaglądamy do wielu książek, między innymi do powieści Dana Lungu, „O dziewczynce, która bawiła się w Boga”, do „Dni króla” Filipa Floriana, czy do „Tajemnic chińskich samochodzików” Florina Irimii.
P jak płyniemy przez narracje o S jak samotności, N jak nostalgii, O jak obcości i przyglądamy się Rumunii przez pryzmat kumulacji wielu epok w jednym czasie.
Jest też Jest o U jak uwiarygodnianiu powieści, P jak prowincji i wyrabianiu sera w górach.
Na koniec sprawdzamy, ilu A jak autorów czeka w szufladce i kto jedzie w dresie na urlop do Transylwanii.
#218 Jakub Ćwiek i "Tewila Bambi". Spacer z autorem w poszukiwaniu literackich podwójności.
2025-08-29 00:05:07
Odcinek #218, w którym w czasie Literackiego Sopotu 2025 rozmawiam z Jakubem Ćwiekiem o jego 20 latach pracy pisarskiej i o nowej powieści „Tewila Bambi”. Idziemy z Monciaka do GOYKI 3 Art Inkubatora, żeby usiąść w zaciszu i porozmawiać o P jak podwójnościach. Jeszcze w drodze pytam Jakuba, czy jest zadowolony z M jak miejsca, w którym jest. Gość odcinka ujawnia, że wiele razy głupio ryzykował i wiele razy wychodził na P jak prostą. Wchodzimy w historię nowej powieści "Tewila Bombi", Jakub opowiada o S jak sile tytułu tworzonego z rzeczowników. A fabuła książki? Dostajemy podwójną opowieść o życiu, z której jasno wynika, że za mało z sobą rozmawiamy o doświadczeniach, tych łatwych i tych trudniejszych. Pytam Jakuba jak pracował nad uczciwym oddaniem emocjonalności swoich bohaterek. Autor odpowiadając przypomina o ważnej roli jaką w jego pisarskim uniwersum pełnią B jak beta readerzy. Pojawia się R jak rodzeństwo i B jak „Balladyna” Słowackiego - tematy, które rezonują w literaturze od lat. I przyglądamy się A jak autorskiej uczciwości i rodzinnym W jak więzom. Wychodzi na to, ze dużo więcej wybaczamy tym, z którymi jesteśmy spokrewnieni. Wybaczamy im, ponieważ tak wypada, ponieważ musimy. Linkujemy powieść "Tewila Bambi" z "Topielą", jedną z poprzednich książek autora i zderzamy z sobą różne obrazy P jak powodzi. Na koniec okazuje się, że warto dotrzymywać O jak obietnic, a w świecie spotify’a być winylem.
Odcinek #218, w którym w czasie Literackiego Sopotu 2025 rozmawiam z Jakubem Ćwiekiem o jego 20 latach pracy pisarskiej i o nowej powieści „Tewila Bambi”.
Idziemy z Monciaka do GOYKI 3 Art Inkubatora, żeby usiąść w zaciszu i porozmawiać o P jak podwójnościach.
Jeszcze w drodze pytam Jakuba, czy jest zadowolony z M jak miejsca, w którym jest.
Gość odcinka ujawnia, że wiele razy głupio ryzykował i wiele razy wychodził na P jak prostą.
Wchodzimy w historię nowej powieści "Tewila Bombi", Jakub opowiada o S jak sile tytułu tworzonego z rzeczowników.
A fabuła książki? Dostajemy podwójną opowieść o życiu, z której jasno wynika, że za mało z sobą rozmawiamy o doświadczeniach, tych łatwych i tych trudniejszych.
Pytam Jakuba jak pracował nad uczciwym oddaniem emocjonalności swoich bohaterek.
Autor odpowiadając przypomina o ważnej roli jaką w jego pisarskim uniwersum pełnią B jak beta readerzy.
Pojawia się R jak rodzeństwo i B jak „Balladyna” Słowackiego - tematy, które rezonują w literaturze od lat. I przyglądamy się A jak autorskiej uczciwości i rodzinnym W jak więzom. Wychodzi na to, ze dużo więcej wybaczamy tym, z którymi jesteśmy spokrewnieni. Wybaczamy im, ponieważ tak wypada, ponieważ musimy.
Linkujemy powieść "Tewila Bambi" z "Topielą", jedną z poprzednich książek autora i zderzamy z sobą różne obrazy P jak powodzi.
Na koniec okazuje się, że warto dotrzymywać O jak obietnic, a w świecie spotify’a być winylem.
Idziemy z Monciaka do GOYKI 3 Art Inkubatora, żeby usiąść w zaciszu i porozmawiać o P jak podwójnościach.
Jeszcze w drodze pytam Jakuba, czy jest zadowolony z M jak miejsca, w którym jest.
Gość odcinka ujawnia, że wiele razy głupio ryzykował i wiele razy wychodził na P jak prostą.
Wchodzimy w historię nowej powieści "Tewila Bombi", Jakub opowiada o S jak sile tytułu tworzonego z rzeczowników.
A fabuła książki? Dostajemy podwójną opowieść o życiu, z której jasno wynika, że za mało z sobą rozmawiamy o doświadczeniach, tych łatwych i tych trudniejszych.
Pytam Jakuba jak pracował nad uczciwym oddaniem emocjonalności swoich bohaterek.
Autor odpowiadając przypomina o ważnej roli jaką w jego pisarskim uniwersum pełnią B jak beta readerzy.
Pojawia się R jak rodzeństwo i B jak „Balladyna” Słowackiego - tematy, które rezonują w literaturze od lat. I przyglądamy się A jak autorskiej uczciwości i rodzinnym W jak więzom. Wychodzi na to, ze dużo więcej wybaczamy tym, z którymi jesteśmy spokrewnieni. Wybaczamy im, ponieważ tak wypada, ponieważ musimy.
Linkujemy powieść "Tewila Bambi" z "Topielą", jedną z poprzednich książek autora i zderzamy z sobą różne obrazy P jak powodzi.
Na koniec okazuje się, że warto dotrzymywać O jak obietnic, a w świecie spotify’a być winylem.
#217 Karolina Morawiecka. „Potrójny blef” czyli dobre cosy crime
2025-07-17 23:05:07
Odcinek #217, w którym z Karoliną Morawiecka idziemy na spacer do jednego z krakowskich parków. Rozmawiamy o powieści „Potrójny blef”. „Zaczyna się tak, jak powinien zaczynać się kryminał. Jest mięso”- zaczyna rozmowę autorka. Dopytuję dlaczego J jak jedzenie jest ważne w tej opowieści i czy Konstancja T jak Tatarewiczówna mogłaby być wnuczką T jak Tatarkiewicza. Uciekamy razem z bohaterką przed społecznymi K jak konwenansami i wpadamy na Ś jak śledczego: Ewarysta Grzebinogę. Karolina przyznaje, ze sięgnęła po B jak bohaterów, o których dziś nikt nie pamięta. Trafiamy do P jak pensjonatu na Pieskowej Skale i wpadamy w C jak czas przeszły- do dwudziestolecia międzywojennego. Jest Z jak zbrodniarz, J jak jadłospis, H jak hrabina, K jak kalki z Agathy Christie i różne rodzaje B jak blefów. Jest też W jak Witkacy, H jak hucuł w klozecie. I jest powiedzenie Piłsudskiego: „pierdel, serdel, burdel”. Razem z Konstancją sięgamy po książkę, która nas bulwersuje i próbujemy uwolnić się z G jak gorsetu. Okazuje się, że więcej W jak wolności mają S jak służące chłopki. Wracamy do P jak pisania Karoliny. Dopytuję, jak pisząc R jak retro kryminał nie upupić się językowo. Pojawiają się nagle dwa Z jak zeszyty pomysłów i podstawowa Z jak zasada: w porze obiadu się nie zabija.
Odcinek #217, w którym z Karoliną Morawiecka idziemy na spacer do jednego z krakowskich parków.
Rozmawiamy o powieści „Potrójny blef”.
„Zaczyna się tak, jak powinien zaczynać się kryminał. Jest mięso”- zaczyna rozmowę autorka.
Dopytuję dlaczego J jak jedzenie jest ważne w tej opowieści i czy Konstancja T jak Tatarewiczówna mogłaby być wnuczką T jak Tatarkiewicza.
Uciekamy razem z bohaterką przed społecznymi K jak konwenansami i wpadamy na Ś jak śledczego: Ewarysta Grzebinogę.
Karolina przyznaje, ze sięgnęła po B jak bohaterów, o których dziś nikt nie pamięta.
Trafiamy do P jak pensjonatu na Pieskowej Skale i wpadamy w C jak czas przeszły- do dwudziestolecia międzywojennego.
Jest Z jak zbrodniarz, J jak jadłospis, H jak hrabina, K jak kalki z Agathy Christie i różne rodzaje B jak blefów.
Jest też W jak Witkacy, H jak hucuł w klozecie. I jest powiedzenie Piłsudskiego: „pierdel, serdel, burdel”.
Razem z Konstancją sięgamy po książkę, która nas bulwersuje i próbujemy uwolnić się z G jak gorsetu.
Okazuje się, że więcej W jak wolności mają S jak służące chłopki.
Wracamy do P jak pisania Karoliny. Dopytuję, jak pisząc R jak retro kryminał nie upupić się językowo.
Pojawiają się nagle dwa Z jak zeszyty pomysłów i podstawowa Z jak zasada: w porze obiadu się nie zabija.
Rozmawiamy o powieści „Potrójny blef”.
„Zaczyna się tak, jak powinien zaczynać się kryminał. Jest mięso”- zaczyna rozmowę autorka.
Dopytuję dlaczego J jak jedzenie jest ważne w tej opowieści i czy Konstancja T jak Tatarewiczówna mogłaby być wnuczką T jak Tatarkiewicza.
Uciekamy razem z bohaterką przed społecznymi K jak konwenansami i wpadamy na Ś jak śledczego: Ewarysta Grzebinogę.
Karolina przyznaje, ze sięgnęła po B jak bohaterów, o których dziś nikt nie pamięta.
Trafiamy do P jak pensjonatu na Pieskowej Skale i wpadamy w C jak czas przeszły- do dwudziestolecia międzywojennego.
Jest Z jak zbrodniarz, J jak jadłospis, H jak hrabina, K jak kalki z Agathy Christie i różne rodzaje B jak blefów.
Jest też W jak Witkacy, H jak hucuł w klozecie. I jest powiedzenie Piłsudskiego: „pierdel, serdel, burdel”.
Razem z Konstancją sięgamy po książkę, która nas bulwersuje i próbujemy uwolnić się z G jak gorsetu.
Okazuje się, że więcej W jak wolności mają S jak służące chłopki.
Wracamy do P jak pisania Karoliny. Dopytuję, jak pisząc R jak retro kryminał nie upupić się językowo.
Pojawiają się nagle dwa Z jak zeszyty pomysłów i podstawowa Z jak zasada: w porze obiadu się nie zabija.
#216 Sylwia Góra - „W stronę Anny. Opowieść o Annie Iwaszkiewicz”
2025-07-11 00:05:08
Odcinek #216, w którym w Krakowie rozmawiam z Sylwią Górą o Annie Iwaszkiewicz. Idziemy „W stronę Anny”, wchodzimy w opowieść B jak biograficzną. Poznajemy H jak Hanię - dziewczynkę i późniejszą, dojrzałą kobietę - Annę. Wczytujemy się w jej D jak dzienniki. Jest I jak intymność, syndrom O jak oszustki, W jak wykształcenie, M jak matka. I zastępcza matka jeszcze. Dużo mówimy o historii Z jak zdrowia Anny, sporo dowiadujemy się ze szpitalnej K jak kartoteki. Wracamy do jej pobytu w T jak Tworkach. Jest S jak stan katatonii, terapia I jak insuliną, Z jak załamanie. Zastanawiamy się, co spowodowało, że żona Iwaszkiewicza nie została P jak pisarką ani T jak tłumaczką pełnowymiarową. Okazuje się, że Anna Prousta tłumaczyła zupełnie inaczej niż Boy-Żeleński. To jej pierwszej B jak Baczyński dawał swoje teksty do czytania. Rozmawiamy o sytuacji kobiety w XX wieku. Pojawia się R jak religijność i wielu S jak spowiedników. Jest też F jak fascynacja i M jak Maria Morska. Na puentę mamy G jak gorzkie zdanie o życiu obok życia.
Odcinek #216, w którym w Krakowie rozmawiam z Sylwią Górą o Annie Iwaszkiewicz.
Idziemy „W stronę Anny”, wchodzimy w opowieść B jak biograficzną.
Poznajemy H jak Hanię - dziewczynkę i późniejszą, dojrzałą kobietę - Annę.
Wczytujemy się w jej D jak dzienniki.
Jest I jak intymność, syndrom O jak oszustki, W jak wykształcenie, M jak matka.
I zastępcza matka jeszcze.
Dużo mówimy o historii Z jak zdrowia Anny, sporo dowiadujemy się ze szpitalnej K jak kartoteki.
Wracamy do jej pobytu w T jak Tworkach.
Jest S jak stan katatonii, terapia I jak insuliną, Z jak załamanie.
Zastanawiamy się, co spowodowało, że żona Iwaszkiewicza nie została P jak pisarką ani T jak tłumaczką pełnowymiarową.
Okazuje się, że Anna Prousta tłumaczyła zupełnie inaczej niż Boy-Żeleński.
To jej pierwszej B jak Baczyński dawał swoje teksty do czytania.
Rozmawiamy o sytuacji kobiety w XX wieku. Pojawia się R jak religijność i wielu S jak spowiedników.
Jest też F jak fascynacja i M jak Maria Morska.
Na puentę mamy G jak gorzkie zdanie o życiu obok życia.
Idziemy „W stronę Anny”, wchodzimy w opowieść B jak biograficzną.
Poznajemy H jak Hanię - dziewczynkę i późniejszą, dojrzałą kobietę - Annę.
Wczytujemy się w jej D jak dzienniki.
Jest I jak intymność, syndrom O jak oszustki, W jak wykształcenie, M jak matka.
I zastępcza matka jeszcze.
Dużo mówimy o historii Z jak zdrowia Anny, sporo dowiadujemy się ze szpitalnej K jak kartoteki.
Wracamy do jej pobytu w T jak Tworkach.
Jest S jak stan katatonii, terapia I jak insuliną, Z jak załamanie.
Zastanawiamy się, co spowodowało, że żona Iwaszkiewicza nie została P jak pisarką ani T jak tłumaczką pełnowymiarową.
Okazuje się, że Anna Prousta tłumaczyła zupełnie inaczej niż Boy-Żeleński.
To jej pierwszej B jak Baczyński dawał swoje teksty do czytania.
Rozmawiamy o sytuacji kobiety w XX wieku. Pojawia się R jak religijność i wielu S jak spowiedników.
Jest też F jak fascynacja i M jak Maria Morska.
Na puentę mamy G jak gorzkie zdanie o życiu obok życia.