Wiedza Nieoczywista
wyłącznie naukowo sprawdzone ciekawostki – o pieniądzach i nie tylko
WNP051 – Ekonomia obwarzanka – kraina cudownych metafor
2021-10-13 00:20:51
Adam Nowak śpiewał, że żyjemy w kraju cudownych metafor. Ekonomia też jest taką krainą. I nie można tego bagatelizować, bo metafory są nośne, przemawiają do szerokiej publiczności i w efekcie mają ogromny wpływ na rzeczywistość. Na przykład „ekonomia obwarzanka”.
Zawartość odcinka „Ekonomia obwarzanka – kraina cudownych metafor”
- Ekonomia jest bardzo podoba do teologii – wiara w obu wypadkach ogrywa wielką rolę.
- Jeśli dostatecznie dużo ludzi uwierzy, że inflacja będzie rosła, to nawet bez prawdziwych makroekonomicznych powodów tak się stanie.
- Dlatego tak dużą moc ma książka Kate Raworth – „Ekonomia obwarzanka”, bo autorka ta bardzo dobrze posługuje się metaforami.
- O co chodzi w tytułowej metaforze – czym jest „ekonomia obwarzanka”?
- Problem w tym, że za trafnymi metaforami, autorka dostarcza też moim zdaniem nietrafione, a czasem naiwne rozwiązania.
- Książka zaczyna się od cytatu, który dobrze oddaje taki piękny, intelektualny, ale zarazem oderwany od rzeczywistości sposób myślenia – „najpotężniejszym narzędziem ekonomii nie są pieniądze, ani nawet algebra,. Jest nim ołówek. Bo ołówkiem można narysować świat na nowo”.
- Albo „Zadanie na XXI wiek jest jasne: tworzyć gospodarki, które przynoszą dobrostan człowieka w rozwijającej się sieci życia, tak byśmy mogli dobrze żyć w równowadze bezpiecznej i sprawiedliwej przestrzeni Obwarzanka. Zaczyna się ono od rozpoznania, że każda gospodarka – od lokalnych po globalne – jest zintegrowana ze społeczeństwem i światem życia.”. Zgoda. Tylko jak to zrobić? Bo recepty Kate Raworth nie dają odpowiedzi.
- Są też dobre pomysły – żeby zastanowić się co opodatkować? PKB nie może być celem samym w sobie (ale co w zamian?). Warto pielęgnować prawdziwą ludzką naturę (a nie bajki o człowieku ekonomicznym).
- Autorka przestawia bardzo mało konkretnych rozwiązań. Jeśli już, to nadzieję widzi zasadniczo w dwóch działaniach – samoograniczaniu się i redystrybucji.
- Raworth krytykuje tzw. Środowiskową Krzywą Kuznetsa, co wpisuje się w aktualny trend, ale wcale nie jest takie oczywiste.
- Mimo tych wad patrzę na tę książkę z życzliwością – bo dotyka przecież bardzo ważnego tematu. Nie da się ukryć, że świat potrzebuje też pewnego uwrażliwienia. Byle tylko takie marzycielstwo i naiwność nie utrudniły nam odnalezienia prawdziwych rozwiązań tych poważnych problemów
Do poczytania
Ten odcinek powstał na motywach książki Kate Raworth – „Ekonomia obwarzanka”.
Posłuchaj i zostań na dłużejOdcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP051 – Ekonomia obwarzanka – kraina cudownych metafor pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP 050 – Ekonomia wartości
2021-06-23 00:20:08
Wiele osób słysząc zbitkę „ekonomia wartości” ma wrażenie, że to pleonazm (masło maślane). To tak jakby powiedzieć „stolarka drewna” albo „stomatologia zębów”. Wiadomo, że ekonomia zajmuje się wartością – wyceną, zyskiem, itp. Dlaczego więc ludzie, którzy się tym zajmują, w tym ja sam, uporczywie trzymamy się tej zbitki? Dlatego, że uważamy, że w ekonomii ogromną rolę odgrywają także wartości pozaekonomiczne.
Wiem, że słysząc o wartościach pozaekonomicznych wiele osób obawia się, że zaraz będę popadał w jakieś płytkie kaznodziejstwo albo indoktrynację. Zapewniem jednak, że tak nie będzie. Postaram się pokazać przykłady, które udowadniają, że poważne potraktowanie Wartości (tych pisanych wielką literą) wcale nie musi oznaczać przemiany firmy w organizację dobroczynną. Co więcej, ekonomia wartości ułatwia budowanie podtrzymywanego i dochodowego biznesu.
Zawartość odcinka „Ekonomia wartości”
- Czy w ekonomii wartości konieczne jest to, aby wszyscy mieli taki sam system wartości?
- Dlaczego Wartości będą mają coraz większe znaczenie w biznesie?
- Czy zawsze trzeba mieć szlachetne pobudki?
- Czy Wartości mogą być wykorzystywane instrumentalnie?
- Jak odróżnić firmę poważnie traktującą wartości pozaekonomiczne od firm-pozerów?
- Dlaczego myślenie w stylu „każdy koszt zły, każdy przychód dobry” nie prowadzi do niczego dobrego?
- Czy ekonomia wartości oznacza przekreślenie mechanizmów rynkowych?
- Jakie są pozytywne przykłady zastosowania ekonomii wartości w praktyce?
Open Eyes Economy
Jeśli chodzi o ekonomię wartości, to gorąco polecam ruch intelektualno-wdrożeniowy Open Eyes Economy, który mam przyjemność współtworzyć. Naszym flagowym wydarzeniem jest doroczny, listopadowy międzynarodowy kongres ekonomii wartości – Open Eyes Economy Summit. Działamy jednak przez cały rok, czego efektem są dziesiątki wydarzeń, publikacji i innych inicjatyw.
Posłuchaj i zostań na dłużej
Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP 050 – Ekonomia wartości pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP 049 – Czy mieszkania muszą być aż tak drogie?
2021-06-09 00:20:17
W Polsce chyba każdy narzeka na wysokie ceny mieszkań – niezależnie od tego czy na wynajem czy do kupienia. Chyba tylko deweloperzy się z tego cieszą. Chociaż to jest akurat grupa, której cieżko dogodzić – nawet jeśli przed nimi władze miasta rozścielają czerwony dywan, jak na przykład w Krakowie, to oni i tak narzekają, że źle, że ciężko…
Ale nie skupiajmy się na deweloperach. Skupmy się na mieszkaniach. Czy mieszkania rzeczywiście muszą być tak drogie?
Kontekst
Jakub Sawulski w swojej książce „Pokolenie 89″ przywołuje statystykę, że 46% osób w wieku od 25 do 34 lat mieszka z rodzicami. Tylko w siedmiu państwach UE odsetek ten jest wyższy. Są natomiast kraje, gdzie wynosi on mniej niż 10% (Dania, Finlandia, Szwecja).
Osoby te są obrażane – „Piotrusie pany”, „nie chcą dorosnąć” – media są pełne tego typu stwierdzeń. Jest to krzywdzące. Ta sytuacja jest bowiem w dużej mierze wynikiem tego jak wygląda nasz rynek mieszkaniowy. Świadczą o tym kolejne statystyki przywoływane przez Jakuba Sawulskiego:
- Na 1000 mieszkańców przypada 363 mieszkania. Gorzej jest tylko na Słowacji (360). Średnia UE to 480.
- Mieszkania w Polsce są przepełnione – 41% naszej populacji żyje w przepełnionym – według norm UE – mieszkaniu.
Mieszkania – rozwiązania i anty-rozwiązania
Co można zrobić? Oczywiście, budować więcej! Problem w tym, że to nie takie proste. Deweloperzy mają wiele swobody, a i tak nienadążaną za popytem. Państwo też ma problem ze sprawnym budowaniem mieszań (od Gierka chyba nikomu się to w Polsce nie udało na zadawalającą skalę).
Ważne jest jednak ograniczenie traktowania mieszkań jako lokowania kapitału, które w dobie niskich stóp procentowych i bardzo niskiego oprocentowania lokat, jest traktowane jako najlepsze bezpieczne ulokowanie pieniędzy.
Są też rzeczy, które moim zdaniem na pewno NIE ZADZIAŁAJĄ. Myślę tu przede wszystkim o dopłatach do kredytów (bo to tak naprawdę dofinansowywanie deweloperów). Według mnie nie ma też sensu zwiększanie ochrony praw lokatorów, bo ta ochrona w Polsce i tak jest już dość silna (tylko w 9 na 32 badanych krajach OECD ta ochrona jest wyższa niż w Polsce).
Ten odcinek powstał na motywach książki Jakuba Sawulskiego – „Pokolenie 89. Młodzi o polskiej transformacji”. Polecam!
Posłuchaj i zostań na dłużej
Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP 049 – Czy mieszkania muszą być aż tak drogie? pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP048 – Dlaczego opłata reprograficzna to zło?
2021-05-26 00:20:36
Rzadko w tym podcaście zabieram tak jednoznacznie głos. Zwykle staram się przedstawić i zrozumieć racje obu stron. W tym jednak przypadku, po stronie zwolenników nie dostrzegam żadnych racji – może poza zapewnieniem sobie łatwego dostępu do dużych pieniędzy.
Opłata reprograficzna to temat, który obudowano wielkimi słowami, przy okazji komplikując sprawę do granic absurdu. A tak naprawdę sprawa jest bardzo prosta, ale i bardzo niebezpieczna. Poświęćmy więc na nią kilka minut. Wpierw ustalmy, czym jest opłata reprograficzna. Następnie omówmy siedem powodów dlaczego jest ona złym pomysłem.
Co to jest opłata reprograficzna?
Opłata reprograficzną jest rekompensatą za piractwo – czyli za legalne powielanie czyjejś twórczości bez zgody samego twórcy. Mimo, że kopiowanie (kserowanie książek, pobieranie muzyki czy filmów z serwisów typu chomikuj.pl ) jest legalne, to z pewnością wiąże się ze stratami twórców – bo część osób zamiast kupić, pobiera za darmo.
Od czego pobierana jest opłata reprograficzna? Od urządzeń i nośników, które pozwalają na takie kopiowanie. Twórcy czują się jednak pokrzywdzeni, bo lista urządzeń jest, mówiąc delikatnie, dość archaiczna – „kaseta magnetofonowa, zestaw wieżowy z magnetofonem i odtwarzaczem płyt CD, czy magnetowid”. Część twórców, domaga się więc rozszerzenia opłaty na bardziej nowoczesne (i powszechniejsze) urządzenia – smartphony, smart-TV, itp.
Dlaczego opłata reprograficzna to zło?
- Ponieważ próbuje się zwiększać rekompensatę za piractwo, choć samo zjawisko piractwa się zmniejsza.
- Samo piractwo też nie jest jednoznacznie negatywne z punktu widzenia twórców. Badania pokazują, że ci którzy najwięcej „piracą” korzystają też najwięcej z płatnych źródeł.
- Każe się płacić za samą MOŻLIWOŚĆ nieautoryzowanego kopiowania. Obciąża się więc także tych, którzy na przykład kupują sprzęt do drukowania faktur.
- W pewnym sensie zniechęca się do korzystania z płatnych źródeł, bo osoby obciążone opłatą mogą nabierać przekonania, że swoją rekompensatę już zapłaciły, więc mogą „piracić” do woli.
- O ile obecny katalog urządzeń objętych tą opłatą jest archaiczny, to rozszerzanie go na wszystkie smart-rzeczy sprawi, że będziemy mieć dodatkowy podatek na wszystko co ma komponent elektroniczny.
- Jest to kolejny podatek (a nie, wbrew nazwie, opłata). Do tego cel na który mają iść pozyskane środki jest trudny do zaakceptowania. Pieniądze mają iść na dopłatę do ubezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego dla artystów. Co w tym złego? Nie neguję trudnej sytuacji finansowej części artystów, ale nie widzę powodów faworyzowania ich względem innych grup, w których podobne problemy występują (dziennikarzy, rzemieślników, czy dziesiątek innych profesji). W pakiecie dostajemy też komisję, która będzie orzekać kto jest artystą, a kto nie i to też pachnie słusznie minionym ustrojem.
- Rozszerzenie opłaty reprograficznej spowoduje wzrost cen – import, dystrybucja i sprzedaż elektroniki odbywa się na zbyt niskich marżach, żeby te podmioty mogły wziąć opłatę na siebie.
Jaka alternatywa?
Otwarte modele! Na tym też da się dobrze zarobić, o czym piszę w mojej książce – „Economics of Intellectual Property and Openness”. I właśnie – ja krytykuję rozszerzanie opłaty reprograficznej, choć samy piszę książki i taka rekompensata mogła by się wydawać ciekawym źródeł dochodu. Sam też wolę, co tylko mogę, udostępniać chociażby na mojej stronie.
Więcej na ten temat w tekście, który napisałem dla Klubu Jagiellońskiego.
Posłuchaj i zostań na dłużej
Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP048 – Dlaczego opłata reprograficzna to zło? pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP 047 – Tragedia niematerialnej obfitości
2021-05-12 00:20:51
Żyjemy w dziwnych czasach i to z wielu względów. Na przykład, mamy dostępną ogromną ilość własności intelektualnej. Problem w tym, że ta obfitość nie rozwiązuje starych problemów. Co więcej, niejednokrotnie je pogłębia i do tego tworzy jeszcze nowe. To właśnie jest tragedia niematerialnej obfitości.
Ten temat zainteresował mnie tak bardzo, że aż napisałem o nim książkę – „The Economics of Intellectual Property and Openness”, która w podtytule ma właśnie „Tragedy od Intangible Abundance”, czyli tragedia niematerialnej obfitości. Książka nie jest długa, ale tych, którzy chcieliby posłuchać w telegraficznym skrócie do jakich wniosków doszedłem, zapraszam do posłuchania tego odcinka. Między innymi odpowiem na pytanie, czy jest to pułapka bez wyjścia?
Zawartość odcinka „Tragedia niematerialnej obfitości”
Opowiadam o tym:
- Dlaczego ekonomistom trudno jest pomieścić w jednym zdaniu słowo „tragedia” i obfitość”?
- Czym przejawia się tragedia niematerialnej obfitości?
- Podaż własności intelektualnej nie jest dostosowana do popytu
- Własność intelektualna stała się obszarem wyścigu zbrojeń
- Przyznawane jest wiele słabych patentów, które tworzą gąszcza patentowe i są pożywką dla trolli patentowych
- Firmy są w pułapce – patentują nie po to, aby zwiększać korzyści, ale aby minimalizować straty.
3. Kto jest temu winny?
4. I przede wszystkim: jak przeciwdziałać tragedii niematerialnej obfitości?
5. Dlaczego polskie start-upy imponują mi swoim podejściem do własności intelektualnej?
Więcej informacji o książce
Bardziej szczegółowe informacje o książce (w tym przykładowy rozdział) można znaleźć na stronie https://bartlomiejbiga.pl/tragedia (a w wersji anglojęzycznej na https://bartlomiejbiga.pl/tragedy).
Posłuchaj i zostań na dłużejOdcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP 047 – Tragedia niematerialnej obfitości pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP 046 – Jak długi powinien być tydzień pracy?
2021-04-28 00:20:33
Na tytułowe pytanie pewnie pracownicy bez wahania odpowiedzą: jak najkrótszy. Pracodawcy natomiast pewnie krzyną: jak najdłuższy. Co ciekawe, interesy obu tych grup wcale nie muszą być tak całkowicie ze sobą sprzeczne. Jaki powinien więc być ten tydzień pracy?
Zostańmy jeszcze w utopijnych klimatach książki „Utopia dla realistów”. Jej autor uważa, że 15-godzinny tydzień pracy byłby dobrym rozwiązaniem. Z pewnością, nie da się odmówić tej propozycji uroku. Ale czy jest to rozwiązanie bezpieczne? Trzeba przyznać, że to bardzo śmiała propozycja, ale już o czterodniowym, czyli 32-godzinnym tygodniu pracy mówi się całkiem sporo. Co więcej, są nawet pierwsze eksperymenty, których wyniki są bardzo obiecujące. Przyjrzyjmy się temu tematowi z bliska.
Zawartość odcinka „Jak długi powinien być tydzień pracy?”
- Które zawody są tak naprawdę przydatne? Które tworzą bogactwo, a które przesuwają je z jednego miejsca w drugie?
- Strajk bankierów w Irlandii w 1970, który nie spowodował żadnych strat w gospodarce, choć trwał kilka miesięcy. Role finansową zaczęły pełnić puby (11 000) i pojawiły się czeki pisane nawet na papierze toaletowym, czy pudełkach po papierosach.
- Rutger Bergman zwraca uwagę, że obecnie pracodawcom bardziej opłaca się zatrudnić jedną osobę pracującą w nadgodzinach niż dwie w niepełnym wymiarze godzin. Ale czy aby napewno?
- Czy maszyny zabiorą nam pracę (także umysłową)?
- Bergman przywołuje dane, że w USA realne przeciętne wynagrodzenie osoby pracującej 8 godzin dziennie zmniejszyło się w latach 1969-2009 o 14%. Według niego jest to spowodowane tym, że coraz trudniej o pracę.
- Niektórzy chcieliby pracować „tylko” 40 godzin tygodniowo. Jeśli ograniczymy tydzień pracy, to ci najzdolniejsi, którzy napędzają postęp też będą pracowali mniej i w efekcie rozwój będzie wolniejszy.
- Microsoft eksperymentalnie skrócił czas pracy w Japonii. Efekty były więcej niż satysfakcjonujące.
- Czy lepsze jest 4×8 czy 5×6?
- Pamiętajmy, że pomysł na 15-godzinny tydzień pracy nie jest nowy. John Maynard Keynes, już w 1930 r. prognozował, że zmiany technologiczne i wygenerowane dzięki nim bogactwo doprowadzą do tego, że tydzień pracy będzie wynosił 15 godzin.
Ten odcinek powstał na motywach książki Rutgera Bergmana – „Utopia dla realistów”.
Posłuchaj i zostań na dłużejOdcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP 046 – Jak długi powinien być tydzień pracy? pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP 045 – Utopia dla ekonomicznych marzycieli
2021-04-14 00:20:10
W dzisiejszym odcinku będę polemizował z książką Rutgera Bregmana „Utopia dla realistów”. Będzie to życzliwa polemika, bo książka z całą pewnością jest interesująca. Co więcej, uważam, że nie powinno się propozycji takich jak 15-godzinny tydzień pracy, czy bezwarunkowy dochód podstawowy od razu zakopywać i odrzucać. Są to pomysły, z którymi trzeba się poważnie zmierzyć – głównie po to, żeby uświadomić sobie, że póki co nie powinniśmy ich wprowadzać w życie.
Dlatego uważam, że to co Bergman opisuje to utopia dla ekonomicznych marzycieli, a nie utopia dla realistów. Autor bardzo zgrabnie tworzy narrację, do której dopasowuje statystyki i analizę wyników badań. Podchodzę do jego książki z życzliwością, bo nie ma nic złego w byciu idealistą, a co więcej – sam Bergman przyznaje się w książce, że dość selektywnie dobierał informacje.
Zawartość odcinka „Utopia dla ekonomicznych marzycieli”
- U Rutgera Bergmana widać bardzo silny efekt potwierdzenia (confirmation bias). Ale któż jest od niego wolny?
- Bergman proponuje: wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego, 15-godzinnego tygodnia pracy oraz otwarcie granic. W tym odcinku zmierzmy się przede wszystkim z pierwszym postulatem.
- A może już żyjemy w utopii? I może dlatego nie powinno się krytykować tych, którzy proponują utopię jeszcze piękniejszą?
- Autor przywołuje eksperymenty jak Project Mincome (Kanada), które nie zostały doprowadzone do końca. Co więcej, dość pochopnie dyskredytuje negatywne wnioski. Te pozytywne natomiast rozciąga do granic możliwości.
- O tym, że plemię Czirokezów dzięki kasynom otrzymywało coś w rodzaju bezwarunkowego dochodu podstawowego. Bergman wylicza efekty: 12,5% więcej przepracowanych godzin w dorosłym życiu, 3 tysiące dolarów rocznie zaoszczędzanych na zapomogach. Od 50 do 100 tysięcy dodatkowych oszczędności w ciągu całego życia i na dodatek: od 10 do 20 tysięcy dolarów dodatkowych dochodów podatkowych.
- Ile trzeba na to pieniędzy? Profesor Greg Duncan z Uniwersytetu Kalifornijskiego wyliczył, ze na wydobycie jednej amerykańskiej rodziny z biedy trzeba przeznaczyć średnio 4 tysiące dolarów.
- Czy bezwarunkowy dochód podstawowy miałby zlikwidować inne świadczenia socjalne?
- Dlaczego nie da się (na dłuższą metę) pompować wyłącznie strony popytowej?
- Jak biedni wykorzystają pieniądze z bezwarunkowego dochodu podstawowego? Może lepsze są mikropożyczki?
- Bardzo blisko wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego były Stany Zjednoczone za prezydenta Nixona – i to przy poparciu zarówno demokratów jak i republikanów.
- Ostrożnie z nazywaniem bezwarunkowego dochodu podstawowego marksistowskim, bo Karol Marks w „Kapitale” krytykował tego typu pomysły.
Ten odcinek powstał na motywach książki Rutgera Bergmana – „Utopia dla realistów”.
Posłuchaj i zostań na dłużejOdcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP 045 – Utopia dla ekonomicznych marzycieli pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP 044 – Wino i ekonomia
2021-03-31 00:20:22
Wiele osób zachęcało mnie, żeby zanurzyć się w fascynujący świat wina. Spróbowałem – przeczytałem dwie książki, nawet trochę podegustowałem. I rzeczywiście, te wszystkie niuanse które towarzyszą w gruncie rzeczy prostemu produktowi – sfermentowanym winogronom – są rzeczywiście wspaniałe, niezwykłe i pasjonujące.
Problem w tym, że ja nie bardzo wyczuwam ten wszystkie aromaty, bukiety, finisze… Dlatego w tym odcinku postanowiłem opowiedzieć to w ujęciu, które trochę lepiej rozumiem: wino i ekonomia. Za co płacimy? Za co warto, a za co nie warto? Jak ten cały biznes winiarski się kręci?
Zawartość odcinka „Wino i ekonomia”
- Do wina można podchodzić naukowo. Są kierunki studiów, są też czasopisma branżowe – np. The Journal of Wine Economics.
- Ile trzeba dać za dobre wino? Według specjalistów z winefolly.com wartościowe wina zaczynają się już od 4$ za butelkę. Będą to podstawowe wina dużych producentów. Te z przedziału 15-20$ nazywają oni już winami premium, zaś powyżej 50$ za butelkę to według nich produkty luksusowe.
- Oczywiście te ceny nie dotyczą restauracji, bo tam trzeba jeszcze dodać marże na poziomie 100-300%.
- Ceny win rosną i będą rosły.
- Zespół corksout.com sprawdził co składa się na cenę wina (przeliczane na rynku brytyjskim). I tak, przy winie za 4,99£ – 0,60£ koszty pracy winnicy i dostawa, 2,83£ podatki, 1,40£ marża sprzedawcy i 0,16£ za jakość wina. Natomiast w przypadku win ekskluzywnych za 30£ wygląda to tak: 0,80£ koszty pracy winnicy i dostawa, 7£ podatki, 8,40£ marża sprzedawcy i 13,80£ za jakość wina.
- Koszty produkcji wina w Polsce (https://www.agrofakt.pl/produkcja-wina-w-polsce/).
- A gdyby tak rzucić wszystko i założyć winnicę? Wojciech Bosak z Polskiego Instytutu Winorośli i Wina wyliczył ile trzeba zainwestować i po ilu latach się nam to zwróci.
Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP 044 – Wino i ekonomia pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP 043 – Niewidzialne, niemierzalne, ale kapitalne – wartości niematerialne
2021-03-17 00:20:48
Generalnie rzecz biorąc, ekonomia jest źle wykładana. Lista zarzutów jest oczywiście bardzo długa, ale z mojego punktu widzenia największym problemem jest to, że po macoszemu traktuje się wartości niematerialne.
I tu popełniane są błędy dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, o wartościach niematerialnych mówi się zbyt mało, co jest niezrozumiałe, bo badania pokazują, że stanowią one 90% całkowitej wartości największych amerykańskich przedsiębiorstw. Po drugie, zakłada się, że wartości niematerialne niczym nie różnią się od tych materialnych i możemy hurtowo zarządzać nimi w ten sam sposób.
I rzeczywiście możemy. Tylko potem nie dziwmy się, że efekty są raczej mizerne. Co więcej, w tym obszarze totalnie zawodzą trzy kluczowe profesje: ekonomiści, księgowi i prawnicy. Porozmawiajmy o szczegółach. Zapraszam!
Zawartość odcinka „Niewidzialne, niemierzalne, ale kapitalne – wartości niematerialne”- Szacunki Ocean Tomo pokazują, że 90% całkowitej wartości największych amerykańskich firm (z indeksu S&P 500) stanowią wartości niematerialne.
- Są to jedynie szacunki, bo tego nie da się policzyć dokładnie. Nie wiemy nawet jakie są rodzaje zasobów niematerialnych, więc tym bardziej – jak mamy je zmierzyć i wycenić?
- Dużym problem jest to, że większa część zasobów niematerialnych nie jest ujmowana w księgach rachunkowych.
- Dlaczego ekonomiści, księgowi i prawnicy w temacie aktywów niematerialnych często prowadzą firmy na manowce?
- Dlaczego nie można podchodzić do zasobów niematerialnych tak jak do zasobów materialnych? Wynika to z czterech zasadniczych różnic.
- w kwestii rzadkości
- jeśli chodzi łatwości notyfikacji
- w ostrości granic
- oraz w ryzykowności ewentualnych sporów sądowych.
Wiem, że niektóre z tych zagadnień mogą brzmieć groźnie. Tym bardziej spróbuję więc omówić je najprościej jak potrafię.
Posłuchaj i zostań na dłużejOdcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP 043 – Niewidzialne, niemierzalne, ale kapitalne – wartości niematerialne pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.
WNP 042 – Cytat czy plagiat?
2021-03-03 00:20:45
Czy się różni plagiat od cytatu? Ile możemy legalnie zapożyczyć od innego twórcy bez pytania go o zgodę? Najlepiej tak konkretnie: ile kolejnych nutek może się powtórzyć? Ile kolejnych słów/zdań/akapitów mogę przekopiować do pracy licencjackiej czy magisterskiej?
Zachowując ostrożność można wykorzystywać nawet całkiem spore fragmenty. Przynajmniej według polskiego prawa. W praktyce bowiem nawet jak coś jest legalne, to i tak bywa blokowane chociażby przez algorytmy YouTube. A to też może być przecież bardzo dotkliwe. W Internecie trzeba więc być ostrożnym do kwadratu. Po szczegóły zapraszam do 42. odcinka podcastu Wiedza Nieoczywista o Pieniądzach.
Zawartość odcinka „Cytat czy plagiat?”- Najpierw zła wiadomość: na te pytania nie ma konkretnej odpowiedzi.
- Póżniej dobra wiadomość: chociaż sprawa nie jest jednoznaczna, to nie jest też przesadnie skomplikowana.
- Dlaczego cel cytatu jest ważniejszy od jego objętości?
- Omówienie art. 29. ustawy o prawie autorskim – „Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.”
- Co w sytuacjach granicznych, kiedy są poważne wątpliwości czy to jeszcze cytat czy już plagiat?
- Co grozi za plagiat? O tym, że mamy trzy rodzaje odpowiedzialności: cywilną, karną i zawodową.
- Czym jest autoplagiat i czy jest tak samo niebezpieczny?
- Dlaczego w Internecie trzeba bardziej uważać na algorytmy (np. YouTube’a) niż na polskie prawo autorskie?
- Ważny „wytrych„: pomysły i informacje nie są chronione przez prawo autorskie. Warto więc parafrazować – nawet jeśli czasem wydaje się to bez sensu.
Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WNP 042 – Cytat czy plagiat? pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.