Rzecz w tym
Rzecz w tym to codzienny podcast "Rzeczpospolitej" ukazujący się od poniedziałku do czwartku o g. 17:00. Dziennikarze i publicyści "Rzeczpospolitej" zapewnią Państwu rzetelną dawkę informacji, o wydarzeniach politycznych, społecznych i ekonomicznych. Zaprasza Marzena Tabor-Olszewska.
Wiadomości
Pokazujemy po 10 odcinków na stronie. Skocz do strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081
prof. Roman Kuźniar: Nowej fali uchodźców nie należy się spodziewać
2024-12-10 17:00:00
W najnowszym odcinku podcastu „Rzecz w tym” Bogusław Chrabota rozmawia z profesorem Romanem Kuźniarem o dramatycznym upadku reżimu Baszara Asada. Jakie siły doprowadziły do tego punktu po latach wojny domowej? Czy Syria ma szansę na odbudowę, a może czeka ją kolejna fala chaosu? Ekspert analizuje role Rosji, Turcji i Iranu oraz przewiduje konsekwencje dla Bliskiego Wschodu i świata.
Po 13 latach brutalnej wojny domowej reżim Baszara Asada upadł, pozostawiając Syrię na rozdrożu. Jak zauważa prof. Roman Kuźniar, zmiana ta nie była wynikiem jednego czynnika, ale całego splotu wydarzeń.
„To jest tak jak z wypadkami lotniczymi – na jedno wydarzenie składa się wiele przyczyn. Sytuacja zwyczajnie dojrzała, a Asad tego nie dostrzegł” – komentuje Kuźniar.
Turcja triumfuje, Rosja traci grunt
Kluczową rolę w sukcesie rebeliantów odegrała Turcja, która wspierała opozycję od samego początku konfliktu.
„Wygrała Turcja i to bardzo jednoznacznie. Erdogan jest ojcem chrzestnym tej rebelii, która obaliła Asada” – mówi profesor.
Z kolei Rosja, która przez lata utrzymywała Asada przy władzy, teraz zmaga się z własnymi problemami, przede wszystkim wojną na Ukrainie. Jak zauważa ekspert:
„Rosja i Iran przez lata ratowały reżim Asada, ale teraz nie mają sił, by go obronić.”
Iran na krawędzi, Kurdowie tracą
Iran, drugi filar wsparcia dla Asada, również osłabł. Wewnętrzne problemy i międzynarodowa presja zmusiły Teheran do ograniczenia działań w Syrii.
„Iran słabnie wewnętrznie, a jego wpływy na Bliskim Wschodzie maleją” – tłumaczy Kuźniar.
Na tej zmianie najbardziej ucierpią Kurdowie. Profesor Kuźniar nie ma złudzeń:
„Kurdowie tracą potężnie, bo Erdogan dostał wolne ręce. Nie będzie nikogo, kto stanie w ich obronie po stronie syryjskiej.”
Przyszłość Syrii: Szansa na odbudowę czy kolejne wojny?
Sytuacja w Syrii rodzi pytania o możliwość odbudowy i powrotu uchodźców. Czy nowa władza będzie w stanie ustabilizować kraj?
„Jeżeli nowa władza będzie się zachowywać mądrze, Syria może stać się atrakcyjna dla tych, którzy musieli uciekać” – mówi profesor Kuźniar.
Globalne konsekwencje i perspektywy dla Bliskiego Wschodu
Upadek Asada ma ogromne znaczenie dla całego regionu i świata. Jak zauważa Kuźniar:
„Izrael może dokładać do pieca, bo w interesie Netanjahu jest mieć wrogów i prowadzić destabilizację.”
Bliski Wschód stoi na progu nowego porządku, w którym układ sił będzie się dynamicznie zmieniał.
„Tempo wydarzeń w Syrii jest tak niebywałe, że trudno przewidzieć, czy dojdzie do wojny czy do rządu ocalenia narodowego.”
Zapraszamy do wysłuchania całego podcastu.
„Fałszywi święci Mikołajowie” i populizm – bolączki polskiej gospodarki?
2024-12-09 17:00:00
Polityka gospodarcza w Polsce to temat budzący skrajne emocje. W najnowszym odcinku podcastu „Rzecz w tym” analizujemy ostrzeżenia Leszka Balcerowicza o „fałszywych świętych Mikołajach” rozdających obywatelom kosztowne prezenty, które w efekcie obciążają ich samych. Gościem poniedziałkowego odcinka podcastu jest Krzysztof Adam Kowalczyk, kierownik działu Ekonomia „Rzeczpospolitej”. Rozmawiamy o konsekwencjach rozdawnictwa pieniędzy, inflacji oraz stagnacji gospodarczej, która może uniemożliwić Polsce dogonienie Zachodu.
Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla RMF wskazał, że luźna polityka pieniężna i fiskalna prowadzi do stagnacji, a nie rozwoju gospodarczego. Nasz gość przyznaje, że Balcerowicz ma rację. - Narodowy Bank Polski zbyt długo utrzymywał zerowe stopy procentowe, co wydłużyło okres wysokiej inflacji – mówi Krzysztof Adam Kowalczyk. Dyskusja rozwija się wokół błędów, które sprawiły, że Polacy odczuwają spadek siły nabywczej swoich oszczędności i wynagrodzeń.
Inflacja – efekt luźnej polityki
Rozmówca zwraca uwagę na przyczyny inflacji, które sięgają daleko przed pandemię czy wojnę w Ukrainie. - Zamiast ograniczać wydatki, rządy rozdawały pieniądze, a bank centralny nie trzymał lejców. Skutkiem był skok inflacji do 18% w 2022 roku – wyjaśnia Kowalczyk. Wskazuje też na działania polityczne przed wyborami, takie jak obniżki stóp procentowych, które służyły bardziej interesom władzy niż stabilności gospodarczej.
„Fałszywi święci Mikołajowie” w polskiej polityce
Leszek Balcerowicz w dzisiejszym wywiadzie dla RMF nazwał rządowych darczyńców „fałszywymi świętymi Mikołajami”. Kowalczyk rozwija tę metaforę: „To jakby ktoś dał ci pierścionek z brylantem na kredyt zapisany na twój PESEL. Święty Mikołaj okazuje się fałszywy, bo rachunek i tak zapłacisz sam”. Takie działania, zdaniem eksperta, prowadzą do zadłużenia państwa i obciążenia przyszłych pokoleń, które będą musiały spłacać te kosztowne prezenty.
Populizm kontra rozsądek
Polska gospodarka cierpi na zbyt duży wpływ polityki i populizmu, który napędza nieodpowiedzialne wydatki. - Nie da się wygrać wyborów bez obietnic typu 500+ czy 800+ – zauważa Kowalczyk. Problemem jest również brak woli politycznej, by przeprowadzać poważne rozmowy o konieczności oszczędzania czy zwiększania podatków w trudnych czasach.
Leszek Balcerowicz wskazuje, że obecna polityka gospodarcza prowadzi do stagnacji. Wciąż pozostajemy w tyle za krajami Zachodu w zakresie dochodów i produktywności. Kowalczyk podkreśla, że rozwiązaniem mogłoby być inwestowanie w innowacyjność i wzrost produktywności, a nie sztuczne podnoszenie płacy minimalnej czy wspieranie niskomarżowych sektorów gospodarki.
Polska ma jeden z najwyższych udziałów sektora państwowego w gospodarce w Europie. Zdaniem naszego gościa, przedsiębiorstwa kontrolowane przez państwo często działają mniej efektywnie. - Największe firmy energetyczne czy banki są zarządzane przez osoby z politycznego nadania, co nie sprzyja innowacyjności – mówi Kowalczyk. Przykłady krajów takich jak Norwegia pokazują, że sektor państwowy może działać efektywnie, ale wymaga profesjonalnego zarządzania.
Czas na poważne rozmowy
Na zakończenie rozmowy Kowalczyk apeluje o większą odpowiedzialność w polityce gospodarczej. Podkreśla, że społeczeństwo powinno być świadome, iż państwo nie ma własnych pieniędzy – rozdawane środki pochodzą z podatków lub długów. - Politycy boją się mówić o zaciskaniu pasa, bo to niemodne. Ale bez poważnych reform stagnacja gospodarcza będzie naszą codziennością – ostrzega.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o aktualnych analizach i prognozach gospodarczych, odwiedź dział Ekonomia na rp.pl. Zachęcamy też do słuchania kolejnych odcinków podcastu „Rzecz w tym”, w których omawiamy najważniejsze wyzwania stojące przed Polską i światem.
Kacper Kita: Francja osuwa się w prawdziwy chaos – to największy kryzys V Republiki
2024-12-05 17:00:00
Precedens za precedensem: rząd upada, parlament jest sparaliżowany, a Marine Le Pen i Jean-Luc Mélenchon szykują się już na przedterminowe wybory prezydenckie. Emmanuel Macron próbuje być katechonem przeciwko ekstremizmom. Ale tym razem to się może nie udać – opowiada Kacper Kita w podcaście „Rzecz w tym”.
Francja stoi na krawędzi kryzysu politycznego, jakiego nad Sekwaną nie widziano od 1958 roku, a jego konsekwencje mogą się przełożyć na stabilność całej Unii Europejskiej. Co oznacza upadek rządu Michela Barniera? – wyjaśnia Kacper Kita, publicysta portalu Nowy Ład i autor magazynu „Plus Minus”, weekendowego wydania „Rzeczpospolitej”. A także autor książki „Saga rodu Le Penów”.
Emmanuel Macron w defensywie, a Marine Le Pen i Jean-Luc Mélenchon na fali
Liderzy skrajnej prawicy i lewicy jednoczą siły przeciwko Emmanuelowi Macronowi. Czy Francja zmierza ku scenariuszowi, w którym w drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się wyłącznie „ekstrema”? Oboje liderzy opozycji – prawicowa Marine Le Pen i lewicowy Jean-Luc Mélenchon – próbują wykorzystać kryzys do osłabienia Macrona. Czy ich cel to obalenie prezydenta, czy przygotowanie się do wyborów w 2027 roku? Co oznacza groźba wiszącego nad Marine Le Pen procesu o defraudację funduszy Parlamentu Europejskiego i prawdopodobnego pozbawienia jej prawa do udziału w życiu publicznym?
Prezydent stara się ratować swoją pozycję, manewrując między wyborczym kalendarzem a szukaniem poparcia dla kolejnego premiera. „Macron próbuje być katechonem przeciwko ekstremizmom, ale czy jego narracja o byciu ostatnią ostoją stabilności jeszcze działa?” – zastanawia się Kita.
Europa w kryzysie. Jak sytuacja we Francji przekłada się na stabilność Unii Europejskiej?
Francuski chaos to tylko wierzchołek góry lodowej. Niemcy, Hiszpania i inne kluczowe kraje Unii Europejskiej również zmagają się z poważnymi problemami. Czy to szansa dla Polski, by wzmocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej?
„Francja i Niemcy mają wewnętrzne problemy, ale też są między sobą pokłócone, co otwiera nowe możliwości dla innych państw Unii” – mówi Kacper Kita. „Dla Polski jest to szansa, żeby w tych rozgrywkach w Europie trochę ugrać – raz z jednymi, raz z drugimi”.
#Francja #Macron #PiątaRepublika #MarineLePen #JeanLucMélenchon #FrancuskaPolityka #UniaEuropejska #PodcastRzeczWtym #Rzeczpospolita #KacperKita #WyboryWeFrancji #PolitykaEuropejska #MacronKryzys #Francja2024 #PolitykaFrancji #PodcastPolityczny
Nie da się uratować TK bez zmiany konstytucji – to zaklinanie rzeczywistości
2024-12-04 17:00:00
„Obecna sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym jest dysfunkcyjna i patologiczna – nie do pogodzenia z założeniami, które leżały u podstaw tej instytucji" – mówi Tomasz Pietryga w podcaście „Rzecz w tym”. Czy jest jeszcze szansa na przywrócenie jej pierwotnej roli strażnika prawa? Co dzieje się w Trybunale Konstytucyjnym? O tym w najnowszym odcinku codziennego podcastu „Rzeczpospolitej” Michał Płociński rozmawia z Tomaszem Pietrygą, zastępcą redaktora naczelnego i szefem działu prawnego „Rz”. Co tajemnicza rezygnacja Julii Przyłębskiej z funkcji prezesa TK zmienia w długotrwałym chaosie prawno-politycznym, który podważa funkcjonowanie tej kluczowej dla państwa prawa instytucji? Czy rzeczywiście możliwe jest naprawienie Trybunału, wystarczy tylko wygrać wybory prezydenckie? Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym: czyja to gra? Rezygnacja Julii Przyłębskiej z funkcji prezesa, choć nie z sędziowskiego składu TK, wywołała pytania o cel tej decyzji. Jak zauważa Tomasz Pietryga, „był to manewr taktyczny mający umożliwić wybór następcy przez zgromadzenie sędziów”. Przyłębska ma swojego faworyta – Bartłomieja Sochańskiego, co dodatkowo podsyca spekulacje o dalszej instrumentalizacji Trybunału. Braki w składzie Trybunału, wynikające z odejścia sędziów, w tym tych uznanych za „dublerów”, nie przeszkadzają w teoretycznym działaniu zgromadzenia. Jednak rząd unika uzupełniania wakatów, co będzie przedłużać stan niepewności. Jak zauważa Tomasz Pietryga, „rząd wstrzymuje nominacje, by nie legitymizować obecnego składu Trybunału, czekając na możliwą zmianę po wyborach prezydenckich, ale w obecnym stanie prawnym jest to niewykonalne, to zaklinanie rzeczywistości”. Konstytucja na przeszkodzie zmian w Trybunale Zdaniem Pietrygi, bez zmiany konstytucji nie uda się „zresetować” TK. Próby regulowania sytuacji ustawami nie przyniosą oczekiwanych skutków, gdyż nie da się zmusić obecnych sędziów do odejścia. „Kadencje są zapisane w konstytucji i nie można ich skrócić ustawą” – podkreśla. Wicenaczelny „Rzeczpospolitej” przewiduje, że układ sił w Trybunale może pozostać problematyczny aż do kolejnych wyborów parlamentarnych. Nawet w przypadku uzupełnienia wakatów mogą pojawić się nowe konflikty wewnętrzne, podobne do tych w Sądzie Najwyższym. „To prowadzi do patologii, które uniemożliwiają działanie Trybunału jako niezależnego arbitra” – ostrzega Pietryga. Przyszłość TK: Nadzieja w politycznym kompromisie? Na koniec rozmowy Michał Płociński wyraża nadzieję na zmianę podejścia w polskiej polityce po wyborach prezydenckich. Czy możliwe jest porozumienie w sprawach tak kluczowych, jak przyszłość TK? To pytanie pozostaje otwarte, choć Tomasz Pietryga podkreśla, że wymagałoby to zarówno woli politycznej, jak i odwagi w zmianach systemowych. Czy Trybunał Konstytucyjny powróci do swojej pierwotnej roli strażnika konstytucji? O tym, co czeka nas w kolejnych latach, zdecydują polityczne i prawne decyzje, których skutki odczujemy wszyscy. Więcej na stronie: rp.pl Twitterze: twitter.com/rzeczpospolita Facebooku: facebook.com/dziennikrzeczpospolita Linkedin: linkedin.com/company/rzeczpospolita/ #PodcastRzeczwTym #TomaszPietryga #TrybunałKonstytucyjny #KryzysTK #JuliaPrzyłębska #Polityka #Prawo #Konstytucja #ZmianaKonstytucji #PrawoiSprawiedliwość #ResetTrybunału #SpórPolityczny #ReformaWymiaruSprawiedliwości #Rząd #Opozycja #PolitykaPrawna #Demokracja #PolskaPolityka #SystemPrawny #Orzecznictwo #WyboryPrezydenckie2025 #TrybunałKonstytucyjny2024 #ReformaTK #KonfliktPolityczny #MichałPłociński #Rzeczpospolita #RP #PrawoKonstytucyjne #Sędziowie #WymiarSprawiedliwości
Gruzja płonie. My Polacy musimy ją wspierać
2024-12-03 17:00:00
W najnowszym odcinku podcastu „Rzecz w Tym” Bogusław Chrabota rozmawia z Krzysztofem Strachotą, ekspertem Ośrodka Studiów Wschodnich, o sytuacji w Gruzji. Rozmowa dotyczy eskalacji protestów w Tbilisi, rosnącej roli prezydent Salome Zurabiszwili, a także wyzwań dla gruzińskiego proeuropejskiego kursu w kontekście relacji z Rosją i Unią Europejską.
Protesty w Gruzji się nasilają. Tbilisi stało się epicentrum nie tylko politycznych starć, ale także kluczowym punktem na mapie geopolitycznych napięć. Gruziński rząd pod przewodnictwem partii „Gruzińskie Marzenie” zdecydował się przerwać negocjacje akcesyjne z UE, odsuwając ich perspektywę do 2028 roku. W tym samym czasie prezydent Salome Zurabiszwili, choć formalnie niezwiązana z żadną partią, staje się symbolem oporu społecznego. „Jej obecność dodaje powagi ruchowi protestu” – zauważa Krzysztof Strachota.
Jakie są przyczyny chaosu w Gruzji? Według Strachoty, długotrwałość władzy „Gruzińskiego Marzenia” doprowadziła do arogancji i izolacji, podczas gdy opozycja jest zbyt rozbita, by skutecznie się przeciwstawić. Jednocześnie społeczeństwo gruzińskie, choć w przeważającej większości proeuropejskie, odczuwa silne obawy przed powtórzeniem scenariusza ukraińskiego. „Władze Gruzji skutecznie straszyły swoich wyborców wojną” – podkreśla ekspert, tłumacząc, dlaczego spowolnienie kursu na Zachód znalazło poparcie w części społeczeństwa.
W rozmowie analizowane są także możliwe powiązania lidera „Gruzińskiego Marzenia”, Bidziny Iwaniszwilego, z Rosją. „Jego pozycja i mentalność są osadzone w latach 90., w moskiewskim środowisku, co budzi uzasadnione pytania o prorosyjskie wpływy” – zauważa Strachota.
Czy Gruzja może liczyć na wsparcie z Zachodu? Gość podcastu jest sceptyczny co do zaangażowania Stanów Zjednoczonych: „Kaukaz przestał być strategicznie ważny dla USA, zwłaszcza w obliczu konfliktu na Ukrainie i wyzwań związanych z Chinami”. To Europa i Polska mogą odegrać kluczową rolę, utrzymując presję na demokratyzację Gruzji i wspierając opozycję.
Na zakończenie podcastu prowadzący i jego gość zastanawiają się, co oznacza obecna sytuacja dla regionu Kaukazu. Czy niestabilność w Gruzji wpłynie na Armenię i Azerbejdżan? Czy Turcja i Rosja będą kontynuować swoje rozgrywki na tym obszarze? I wreszcie, jak Polska może pomóc w utrzymaniu stabilności i proeuropejskiego kursu Gruzji?
Przed Polską pół roku kampanii prezydenckiej. Na jakie błędy muszą uważać kandydaci?
2024-12-02 16:57:40
- Najgorszym błędem kandydata w wyborach prezydenckich jest wprowadzanie zgrzytów w przekazie. Wypowiedzi takie jak o ‘genie polskości’ sprawiają, że wyborcy zaczynają się zastanawiać: czego ten kandydat właściwie chce? – mówi w podcaście Rzecz w tym Jakub Korus, dziennikarz Newsweeka.
W najnowszym odcinku podcastu Rzeczpospolitej poruszono temat nadchodzących wyborów prezydenckich w Polsce. Gość - Jakub Korus omówił potencjalne scenariusze kampanii, rolę kandydatów oraz wpływ wydarzeń zewnętrznych na przebieg wyborów. Dyskusja dotyczyła zarówno strategii obecnych kandydatów, jak i możliwości pojawienia się „czarnego konia” w wyścigu o prezydenturę.
Czy pojawi się kandydat „znikąd”?
Jakub Korus podkreślił, że w polskiej polityce często pojawiają się zaskakujące postacie, ale trudno o kandydatów „znikąd”, którzy mają szansę na wygraną. - Żeby przebić się w tak krótkim czasie, trzeba ogromnych zasobów finansowych albo niebywałej rozpoznawalności. W Polsce koszt kampanii prezydenckiej to nawet 40 milionów złotych – zauważył Korus, wskazując, że takie zasoby posiada niewielu.
Rozmówca Marzena Tabor – Olszewskiej zwrócił uwagę na fakt, że system wyborczy w Polsce sprzyja rywalizacji dwóch głównych obozów – liberalnego i konserwatywnego. - To odbicie globalnych trendów politycznych. Mamy do czynienia z coraz mocniejszym podziałem między grupą liberalną a konserwatywną, a social media tylko pogłębiają te podziały – wyjaśnił.
Korus wskazał, że dla wielu kandydatów wybory prezydenckie są szansą na zbudowanie politycznej przyszłości. - Wyniki takie jak Pawła Kukiza w 2015 roku czy Szymona Hołowni w 2020 roku pokazały, że kampania prezydencka to świetna okazja do zbudowania bazy wyborczej. Jednak kluczem jest przetrwanie tej bazy przez kolejne lata – ocenił.
Rafał Trzaskowski – wyzwania w długiej kampanii
W kontekście kandydata Koalicji Obywatelskiej rozmówca zauważył, że Trzaskowski musi zmierzyć się z długą, półroczną kampanią, która różni się od jego krótkiego startu w 2020 roku. - Trzaskowski podkreśla swoją determinację, ale będzie musiał stawić czoła zarówno Karolowi Nawrockiemu, jak i Szymonowi Hołowni, co może podzielić głosy wyborców opozycji – zaznaczył.
Kontrowersje w wypowiedziach kandydatów
Korus odniósł się do kontrowersyjnych wypowiedzi Karola Nawrockiego, w tym o „genie polskości”. - Takie słowa mogą zniechęcać wyborców i wprowadzać niepotrzebne zgrzyty w przekazie kampanii. Kandydat musi mieć spójny, prosty i wyważony przekaz – stwierdził, dodając, że niespójność może osłabić wizerunek pretendenta.
Zapytany o potencjalne historyczne wydarzenia w tej kampanii, Korus wskazał na mniejszą rolę debat oraz możliwość, że kluczowe znaczenie mogą mieć symboliczne gesty. - Błędem Trzaskowskiego w 2020 roku było niepojechanie do Końskich. Takie symbole mogą urastać do rangi wydarzeń decydujących o wyniku wyborów – powiedział.
Bezpieczeństwo a kampania prezydencka
Jakub Korus zwrócił uwagę, że kampania może być mocno kształtowana przez wydarzenia zewnętrzne, takie jak kryzys migracyjny czy wojna w Ukrainie. - Polityka bezpieczeństwa i reagowanie na kryzysy zewnętrzne mogą zdominować narrację kampanii. Oczy wszystkich będą zwrócone na to, jak kandydaci radzą sobie z tymi tematami – podsumował.
Rozmowa podkreśliła kluczowe wyzwania i dynamikę kampanii prezydenckiej, w której duże znaczenie mają nie tylko strategie kandydatów, ale także wpływ wydarzeń zewnętrznych i kontekst globalny.
Marcin Giełzak: Czy Karol Nawrocki stanie się Gorbaczowem IPN-u?
2024-11-28 17:00:00
„Historia jest zbyt ważna, by zostawić ją historykom” – zauważa w programie „Rzecz w tym” Marcin Giełzak, współautor podcastu „Dwie Lewe Ręce”. Potrzebujemy Instytutu Pamięci Narodowej do budowy wspólnoty narodowej i prowadzenia polityki historycznej. Ale jak uratować IPN przed nim samym? I przed prezesem Karolem Nawrockim?
Start Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich może być początkiem końca Instytutu Pamięci Narodowej. Michał Płociński wraz z Marcinem Giełzakiem, publicystą i historykiem, krytycznie analizują rolę IPN w polskiej polityce historycznej. Dyskutują o reformach, kontrowersjach i konieczności budowania nowego modelu instytucji pamięci.
Czy IPN potrzebuje swojego Gorbaczowa?
Marcin Giełzak wskazuje, że IPN potrzebuje zmian, jednak działania obecnego prezesa Karola Nawrockiego mogą jednak uniemożliwić jakąkolwiek reformę Instytutu. Przyszłość IPN-u zależy od tego, czy będziemy potrafili odciąć go od partyjnej polityki. „Czy Nawrocki, próbując odbudować jego potęgę, stanie się jego grabarzem?” – pyta Giełzak, porównując Nawrockiego do Michaiła Gorbaczowa.
Gość podcastu przypomina, że polityka historyczna jest kluczowa dla budowania tożsamości narodowej. „Historia jest zbyt poważną sprawą, by zostawić ją historykom” – mówi, krytykując jednocześnie instrumentalne wykorzystywanie IPN przez polityków.
Co zrobić z pamięcią narodową?
Zdaniem Giełzaka obecna struktura Instytutu jest zbyt skomplikowana. Jego zdaniem należy zachować działalność edukacyjną i badawczą, ale zrezygnować z przestarzałych pionów lustracyjnego i śledczego. „IPN w tej formie przypomina bardziej polityczną prokuraturę niż instytucję pamięci” – twierdzi. „Najłatwiej zniszczyć IPN, trudniej go naprawić” – podkreśla.
Rozmowa dotyka również problemów z opowiadaniem polskiej historii za granicą i promowaniem pozytywnych narracji. „Polska miała w czasie okupacji dwa podziemne uniwersytety – kto o tym wie?” – pyta retorycznie Giełzak, apelując o bardziej spójną politykę pamięci.
Lewica a IPN
Jako „bezpartyjny PPS-owiec” Giełzak krytykuje podejście obecnej lewicy parlamentarnej, które sprowadza się do haseł o likwidacji IPN. Podkreśla, że lewica powinna czerpać z pamięci historycznej, a nie odcinać się od niej. Mogłaby wykorzystać potencjał IPN do opowiadania o polskich tradycjach lewicowych. „Instytut mógłby być instytucją przywracającą dziejową sprawiedliwość, tylko trzeba mu zapewnić niezależność” – ocenia.
#IPN #PolitykaPamięci #HistoriaPolski #MarcinGiełzak #MichałPłociński #PodcastRzeczWtym #Rzeczpospolita #KarolNawrocki #PolitykaHistoryczna #ReformaIPN #EdukacjaHistoryczna #PolskaPolityka #HistoriaNarodowa #InstytutPamięciNarodowej #Wybory2025 #PodcastPolski #DyskusjaHistoryczna #PolskaLewica #PolitykaIPN #PamięćNarodowa
Nowa Komisja Europejska – kompromisy i spory na starcie
2024-11-27 17:07:26
Parlament Europejski zatwierdził we środę nową Komisję Europejską pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen. O stojących przed nią wyzwaniach, sporach i kompromisach, a także o polskim stanowisku w sprawie umowy UE z Mercosurem w podcaście „Rzecz w tym” mówiła Anna Słojewska, brukselska korespondentka „Rzeczpospolitej” Był jakiś taki tydzień, dziesięć dni zawieszenia, kiedy nie było jasne czy ta komisja rzeczywiście zacznie działać 1 grudnia, czy ten termin zostanie dotrzymany, czy też dojdzie do jakichś przepychanek czy konieczności wymiany kandydata – mówiła Słojewska.Największe napięcia dotyczyły kandydatów reprezentujących skrajną prawicę. – Lewica miała wątpliwości wobec dwóch kandydatów skrajnej prawicy. Jeden to Olivier Verhalli, węgierski kandydat, człowiek Orbana, oczywiście, który ma być komisarzem do spraw zdrowia. Drugi Rafael Fitto, włoski kandydat z rządu, premier Giorgi Meloni, czyli też skrajna prawica, Bracia Włosi. On został komisarzem do spraw polityki spójności i co się bardzo lewicy nie podobało, również wiceprzewodniczącym wykonawczym. – mówi dziennikarka.W odpowiedzi na te groźby chadecy zagrozili zawetowaniem socjalistki Teresy Ribery. - Chadecja hiszpańska zarzuca jej, że nie radziła sobie w czasie ostatniej katastrofalnej powodzi w Walencji – tłumaczyła Słojewska.Co zaskoczyło korespondentkę „Rzeczpospolitej” w obecnej procedurze zatwierdzania Komisji? - To, że koniec końców wszyscy kandydaci zostali zatwierdzeni. Dlatego, że to jest chyba po raz pierwszy od 25 lat, kiedy żaden z kandydatów nie zostaje odrzucony przez Parlament Europejski – mówiła Słojewska. Co dalej z umową UE z Mercosurem? Aby się dowiedzieć, zapraszamy do wysłuchania podcastu. Więcej na stronie: rp.pl Twitterze: twitter.com/rzeczpospolita Facebooku: facebook.com/dziennikrzeczpospolita Linkedin: linkedin.com/company/rzeczpospolita/
Maciej Lasek: Zabrało to trochę czasu, ale dziś jestem fanem CPK
2024-11-26 19:38:05
W najnowszym odcinku „Rzecz w Tym” Bogusław Chrabota rozmawia z dr Maciejem Laskiem, pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego, o przyszłości tej kontrowersyjnej inwestycji. Czy CPK ma szansę zmienić Polskę, czy pozostanie politycznym symbolem podziałów? Centralny Port Komunikacyjny (CPK) – jedni widzą w nim klucz do rozwoju Polski, inni przejaw nieuzasadnionej megalomanii. W rozmowie z Bogusławem Chrabotą, dr Maciej Lasek odpowiada na pytania o realny stan projektu oraz jego przyszłość. Jakie zmiany wprowadzono po objęciu władzy przez nową administrację? „Ten projekt nie mógłby trafić na lepszy moment niż teraz, gdy priorytetem jest zdrowy rozsądek, a nie polityczne dogmaty” – podkreśla Lasek.
Nowa strategia – realność i optymalizacja
Minister Lasek wyjaśnia, że obecne podejście do CPK różni się od wcześniejszego. Zamiast skupiać się na spektakularnych zapowiedziach, projekt kładzie nacisk na dokładne planowanie i optymalizację. „Nie możemy dopuścić, żeby tabor warty miliardy woził za darmo powietrze” – zaznacza. Ostatnie decyzje obejmują między innymi dopracowanie infrastruktury kolejowej i lotniczej oraz realne plany wykupu gruntów.
Główne wyzwania
Według Laska, budowa CPK to jedno z największych logistycznych przedsięwzięć w historii Polski. „Na samą budowę lotniska potrzeba 90 milionów ton kruszywa” – wskazuje, podkreślając skalę i złożoność projektu. Wskazuje także na konieczność dostosowania planów do rzeczywistych potrzeb transportowych Polaków.
Lotnisko Radom kontra CPK
Dr Lasek nie unika krytyki wobec wcześniejszych inwestycji w infrastrukturę lotniczą. „Radom to świetna infrastruktura, ale nietrafiona inwestycja. Nie możemy powtórzyć tych błędów przy CPK” – mówi, zwracając uwagę na potrzebę całościowego spojrzenia na projekt.
Polska 100 minut i perspektywa nowoczesności
Projekt CPK zakłada nie tylko stworzenie lotniska, ale także spójny system transportowy, umożliwiający szybkie przemieszczanie się między największymi miastami w Polsce. „CPK to nie tylko lotnisko, ale też Koleje Dużych Prędkości – chcemy, by Polska stała się bardziej zintegrowana” – mówi minister.
Perspektywy Polskich Linii Lotniczych LOT
Rozmowa porusza także temat Polskich Linii Lotniczych LOT, które odgrywają kluczową rolę w projekcie CPK. „Nie możemy zbudować największego lotniska w Europie Środkowo-Wschodniej tylko po to, by obsługiwało zagraniczne linie” – podkreśla Lasek. Jego zdaniem przyszłość LOT-u i CPK są ze sobą nierozerwalnie związane.
Realizacja na czas i w budżecie – możliwe?
Lasek optymistycznie patrzy na możliwość zakończenia inwestycji zgodnie z harmonogramem. „Nieprzypadkowo minister Horała uciekł z tego projektu. My jesteśmy w stanie go naprawić i dostarczyć zgodnie z planem” – podsumowuje. Więcej na stronie: rp.pl Twitterze: twitter.com/rzeczpospolita Facebooku: facebook.com/dziennikrzeczpospolita Linkedin: linkedin.com/company/rzeczpospolita/
Dr Jan Maria Jackowski: Karol Nawrocki? Nie można go porównywać z Andrzejem Dudą
2024-11-25 17:23:06
Nie sądzę, żeby Karol Nawrocki wygrał prawybory w PiS - mówił w podcaście „Rzecz w Tym” dr Jan Maria Jackowski, analityk polityki, były parlamentarzysta, w rozmowie z Arturem Bartkiewiczem.
Były senator był pytany o opublikowane w poniedziałek przez „Rzeczpospolitą” wyniki sondażu, który w II turze daje Rafałowi Trzaskowskiemu, prezydentowi Warszawy i kandydatowi KO na prezydenta, 49,7 proc. poparcia przy 26,2 proc. poparcia dla prezesa IPN Karola Nawrockiego, obywatelskiego kandydata na prezydenta, którego popiera PiS. Czy takie wyniki paradoksalnie nie są groźniejsze dla Koalicji Obywatelskiej, ponieważ mogą uśpić jej czujność?
- Do każdego kontrkandydata z punktu widzenia KO trzeba podchodzić z pokorą i nie popełnić błędu pychy, przekonania, poczucia wyższości. Zgadzam się z opinią,że dla Koalicji Obywatelskiej, jeśli chce wygrać te wybory, bardzo groźne byłoby przekonanie, że mają tak dobrego kandydata, że ten kandydat jest pewnym zwycięzcą wyborów. Tu trzeba podchodzić z pokorą - odparł gość programu „Rzecz w Tym”.
- Te sondaże będą się zmieniały, a poza tym nie znamy wszystkich uczestników, którzy będą realnie startowali w tych wyborach – zwrócił też uwagę Jackowski. - Być może pojawi się jakiś kandydat zupełnie niespodziewany, który może odegrać rolę „czarnego konia” wyborów – dodał.
Jackowski był następnie pytanie czy – jego zdaniem – Karol Nawrocki, poparty przez PiS kandydat na prezydenta, wygrałby prawybory w PiS, gdyby takie zostały zorganizowane.
- Nie sądzę, żeby wygrał prawybory w PiS – przyznał Jackowski. Były senator zauważył przy tym, że Karola Nawrockiego nie można porównywać z Andrzejem Dudą i jego kandydaturą przed wyborami w 2015 roku. - On był członkiem PiS-u w momencie, w którym był zgłaszany. Po drugie – miał jednak pewne doświadczenie polityczne, był eurodeputowanym, był posłem, był ministrem w Kancelarii Prezydenta. I wreszcie, po trzecie, Jarosław Kaczyński go zgłosił jako Jarosław Kaczyński. Nie był przedstawiany wtedy jako kandydat obywatelski – przypomniał były senator.
Dlaczego ostatecznie zdecydowano się na formułę kandydata obywatelskiego? Zdaniem Jana Marii Jackowskiego Jarosławowi Kaczyńskiemu chodziło o to, by nie stracić kontroli nad partią i nie umocnić zbyt bardzo żadnego z kandydatów wywodzących się z którejś frakcji PiS-u. - Dla Jarosława Kaczyńskiego ważne jest to, aby zachował jednoosobową kontrolę nad partią - ocenił.
O prawyborach w KO dr Jackowski mówił, że były one bardzo udanym rozwiązaniem socjotechnicznym, m.in. dlatego, że przez dwa tygodnie skupiły uwagę opinii publicznej na kandydatach Koalicji Obywatelskiej.
Były senator przestrzegał jednak przed uleganiem wrażeniu, że wybór w prawyborach między Rafałem Trzaskowskim a Radosławem Sikorskim był de facto wyborem przyszłego prezydenta Polski. Przypomniał w tym kontekście, że Trzaskowski po kampanii prezydenckiej w 2020 roku i wyborach, w II turze których zdobył ponad 10 mln głosów, miał zagospodarować politycznie ten potencjał, ale to mu się nie udało i dopiero powrót Donalda Tuska przywrócił Koalicję Obywatelską do politycznej ekstraklasy.
Jackowski zwrócił też uwagę, że polityczne ciążenie Trzaskowskiego ku wartościom lewicowo-liberalnym, może nie spodobać się w symbolicznych Końskich, czyli w Polsce powiatowej, w której – jak powiedział niegdyś Grzegorz Schetyna – wygrywa się wybory.
Pokazujemy po 10 odcinków na stronie. Skocz do strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081