Aktywne Czytanie - książki dla dzieci i młodzieży

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagogiem, tworzę blogi: Aktywne Czytanie i Nie Tylko dla Mam.

Zapisz się na NEWSLETTER, nie przegapisz wieści żadnych wieści: https://aktywneczytanie.pl/newsletter

#książki #książkidladzieci #books #childrenbooks #aktywneczytanie

Kategorie:
Książki Kultura

Odcinki od najnowszych:

Charlie przeobraża się w mamuta
2021-09-03 18:47:13

#Charlieprzeobrażasięwmamuta #książkidlamłodzieży #charlie #książkidladzieci #aktywneczytanieksiążŻidladzieci #trex #kurczak #seriadla10latkow „Charlie przeobraża się w mamuta” Media Rodzina To jedna z moich ulubionych serii dla dzieci w wieku 8-13 lat. I proszę, nie osądzajcie mnie, bo dla mnie przezabawne są żarty typu kupa i pierdy. :)))) Tak, śmieszy mnie, jak Charlie zamienia się w muchę i będąc muchą, zajada się muszym przysmakiem. Wiecie czym? Kupą! Do łez bawi mnie konwersacja Charliego zamienionego w kota z własnym kocurem. Nieco zblazowanym sierściuchem z ogromnym ego, który jest w szoku, co ludzie sobie wyobrażają na temat kociego życia. To już trzecia część przygód chłopca, który ma moc (a może bardziej przypadłość) przemieniania się w różne zwierzęta. Byłoby to może i bardzo ciekawe doświadczenie, gdyby nie dwa zasadnicze problemy. Charlie nigdy nie wie (przynajmniej do trzeciej części nie wiedział), w jakie zwierzę się przemieni. Ta przypadkowość jest, sami przyznacie, kłopotliwa. Przecież jest uczniem, synem, bratem, ma swoje sprawy i przyjaciół. O pierwszej części opowiedziałam już kiedyś filmowo. Zostawiam tu recenzję, żeby każdy zainteresowany dowiedział się, o co chodzi z tymi przemianami. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o prześmieszną sytuację, która oczywiście zabawna jest dla czytelników. Dla Charliego niekoniecznie. Z czasem dowiaduje się, w których momentach następują przemiany. Z pomocą paczki przyjaciół odkrywa, że chodzi o stresujące, nerwowe momenty. To już jakaś informacja, tylko czy przydatna? Wie, że się zamienia, ale nie wie w co. Dodatkowym problem jest to, że po zamianie Charlie jakby przestaje być sobą i zmienia się w to przypadkowe zwierzę. Wyostrzają mu się zmysły, ma smaka na to, co np. Niedźwiedź czy gołąb lubi jeść. Daje się też czasem ponieść zwierzęcym instynktom, zatem jeśli jakieś zwierze lubi jeść mięso (wszystko jedno jakie, może być ludzkie), to się chyba domyślacie, że są schody do pokonania. W każdej części Charlie ma też dodatkowe problemy, głównie rodzinne. W pierwszej to chory brat. W drugiej problemy z praca taty. W trzeciej rozwód rodziców. Im więcej stresów, tym więcej przemian, zatem trochę takie zamknięte koło. Oczywiście zawsze też są jakieś dodatkowe problemy do rozwiązania, których przyczyną najcześciej jest Dylan. Ten z kolei to typek sam siebie definiujący, jako czarny charakter tej opowieści. W trzeciej części dowiadujemy się, dlaczego jest tak bardzo zawzięty na Charliego. Ale to dopiero w trzeciej, a samo wyjaśnienie nie sprawia, że odczepia się od Charliego. Aaaa bo zapomniałam Wam napisać, trzecia część (ale mentalnie całość biorę pod skrzydła) jest pod patronatem blog Aktywne Czytanie. ------------------------ Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką. Moje miejsca w sieci:
#Charlieprzeobrażasięwmamuta #książkidlamłodzieży #charlie #książkidladzieci #aktywneczytanieksiążŻidladzieci #trex #kurczak #seriadla10latkow


„Charlie przeobraża się w mamuta”
Media Rodzina

To jedna z moich ulubionych serii dla dzieci w wieku 8-13 lat. I proszę, nie osądzajcie mnie, bo dla mnie przezabawne są żarty typu kupa i pierdy. :))))

Tak, śmieszy mnie, jak Charlie zamienia się w muchę i będąc muchą, zajada się muszym przysmakiem. Wiecie czym? Kupą!

Do łez bawi mnie konwersacja Charliego zamienionego w kota z własnym kocurem. Nieco zblazowanym sierściuchem z ogromnym ego, który jest w szoku, co ludzie sobie wyobrażają na temat kociego życia.

To już trzecia część przygód chłopca, który ma moc (a może bardziej przypadłość) przemieniania się w różne zwierzęta. Byłoby to może i bardzo ciekawe doświadczenie, gdyby nie dwa zasadnicze problemy.

Charlie nigdy nie wie (przynajmniej do trzeciej części nie wiedział), w jakie zwierzę się przemieni. Ta przypadkowość jest, sami przyznacie, kłopotliwa. Przecież jest uczniem, synem, bratem, ma swoje sprawy i przyjaciół.

O pierwszej części opowiedziałam już kiedyś filmowo. Zostawiam tu recenzję, żeby każdy zainteresowany dowiedział się, o co chodzi z tymi przemianami.

Ogólnie rzecz biorąc chodzi o prześmieszną sytuację, która oczywiście zabawna jest dla czytelników. Dla Charliego niekoniecznie.

Z czasem dowiaduje się, w których momentach następują przemiany. Z pomocą paczki przyjaciół odkrywa, że chodzi o stresujące, nerwowe momenty. To już jakaś informacja, tylko czy przydatna? Wie, że się zamienia, ale nie wie w co.

Dodatkowym problem jest to, że po zamianie Charlie jakby przestaje być sobą i zmienia się w to przypadkowe zwierzę. Wyostrzają mu się zmysły, ma smaka na to, co np. Niedźwiedź czy gołąb lubi jeść. Daje się też czasem ponieść zwierzęcym instynktom, zatem jeśli jakieś zwierze lubi jeść mięso (wszystko jedno jakie, może być ludzkie), to się chyba domyślacie, że są schody do pokonania.

W każdej części Charlie ma też dodatkowe problemy, głównie rodzinne. W pierwszej to chory brat. W drugiej problemy z praca taty. W trzeciej rozwód rodziców. Im więcej stresów, tym więcej przemian, zatem trochę takie zamknięte koło.

Oczywiście zawsze też są jakieś dodatkowe problemy do rozwiązania, których przyczyną najcześciej jest Dylan. Ten z kolei to typek sam siebie definiujący, jako czarny charakter tej opowieści. W trzeciej części dowiadujemy się, dlaczego jest tak bardzo zawzięty na Charliego. Ale to dopiero w trzeciej, a samo wyjaśnienie nie sprawia, że odczepia się od Charliego.

Aaaa bo zapomniałam Wam napisać, trzecia część (ale mentalnie całość biorę pod skrzydła) jest pod patronatem blog Aktywne Czytanie.

------------------------

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką.
Moje miejsca w sieci:

Książki dla dzieci wspierające adaptację
2021-09-03 18:39:26

#ksiazkidladziecioprzedszkolu #dzieckoidziedoszkoły #wsparciepsychicznedladzieci #ksiazkidladzieci #przedszkole #szkoła Pokazuję tu książki, ale też opowiadam sporo o tym, jak wesprzeć dzieci we wrześniu. O co pytać, co sobie darować. Dbamy o poczucie bezpieczeństwa, rozumienie nowej sytuacji i adaptację do zmiany. https://aktywneczytanie.pl/ksiazki-wspierajace-adaptacje-i-powrot-do-przedszkola/ Moja pierwsza wyszukiwanka PRZEDSZKOLE, Papilon Seria „SPEcjalne moce”: autyzm, ADHD, lęki społeczne, dysleksja, Zielona Sowa Zgadzam się albo i nie, Debit Witaj, przedszkole!, Wilga Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki, Bajka Przyjaźń, Entliczek Teraz będziesz kurą, Zakamarki Gucio gluten Seria o przygodach Rysia i Krzysia Dago i Lo. Przedszkole, Tashka ------------------------ Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką. Moje miejsca w sieci:
#ksiazkidladziecioprzedszkolu #dzieckoidziedoszkoły #wsparciepsychicznedladzieci #ksiazkidladzieci #przedszkole #szkoła

Pokazuję tu książki, ale też opowiadam sporo o tym, jak wesprzeć dzieci we wrześniu. O co pytać, co sobie darować. Dbamy o poczucie bezpieczeństwa, rozumienie nowej sytuacji i adaptację do zmiany.

https://aktywneczytanie.pl/ksiazki-wspierajace-adaptacje-i-powrot-do-przedszkola/

Moja pierwsza wyszukiwanka PRZEDSZKOLE, Papilon
Seria „SPEcjalne moce”: autyzm, ADHD, lęki społeczne, dysleksja, Zielona Sowa
Zgadzam się albo i nie, Debit
Witaj, przedszkole!, Wilga
Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki, Bajka
Przyjaźń, Entliczek
Teraz będziesz kurą, Zakamarki
Gucio gluten
Seria o przygodach Rysia i Krzysia
Dago i Lo. Przedszkole, Tashka

------------------------

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką.
Moje miejsca w sieci:

Małe charaktery – czasopismo psychologiczne dla dzieci
2021-09-03 18:33:20

Małe charaktery – czasopismo psychologiczne dla dzieci Propozycja dla dzieci w wieku 6-10 lat. Zerknijmy razem do drugiego numeru, tym razem filmowo, a motywem przewodnim jest zmiana. Dla osób, które jeszcze nie miały okazji poznać, to czasopismo psychologiczne tworzone przez specjalistów oraz polskich pisarzy i ilustratorów. Jakie świetne połączenie, bo jednak ważne i poważne treści psychologiczne wymagają dziecięcej oprawy. Tu do akcji wkracza np. Nikola Kucharska ze swoimi rozkładówkami. Przeurocze są też wiersze Agnieszki Frączek. Mamy też dłuższe opowiadania np. Grzegorza Kasdepke czy Liliany Fabisińskiej. Pisząc o pierwszym numerze, opowiedziałam ze szczegółami o strukturze gazety, która powtarza się (i będzie) w kolejnych numerach. Filmowo także o nich przypominam. https://aktywneczytanie.pl/czasopismo-psychologiczne-dla-dzieci-male-charaktery/ ----------------------- Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką. Moje miejsca w sieci:
Małe charaktery – czasopismo psychologiczne dla dzieci

Propozycja dla dzieci w wieku 6-10 lat. Zerknijmy razem do drugiego numeru, tym razem filmowo, a motywem przewodnim jest zmiana.

Dla osób, które jeszcze nie miały okazji poznać, to czasopismo psychologiczne tworzone przez specjalistów oraz polskich pisarzy i ilustratorów. Jakie świetne połączenie, bo jednak ważne i poważne treści psychologiczne wymagają dziecięcej oprawy. Tu do akcji wkracza np. Nikola Kucharska ze swoimi rozkładówkami. Przeurocze są też wiersze Agnieszki Frączek. Mamy też dłuższe opowiadania np. Grzegorza Kasdepke czy Liliany Fabisińskiej.

Pisząc o pierwszym numerze, opowiedziałam ze szczegółami o strukturze gazety, która powtarza się (i będzie) w kolejnych numerach. Filmowo także o nich przypominam.

https://aktywneczytanie.pl/czasopismo-psychologiczne-dla-dzieci-male-charaktery/

-----------------------

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką.
Moje miejsca w sieci:

Jak powstają różne rzeczy?
2021-09-03 18:30:42

Jeśli macie dzieci ciekawe świata i otwarte na jego poznawanie, prędzej czy później padnie pytanie: Jak powstają różne rzeczy? Domyślam się, że będzie ono nieco bardziej sprecyzowane np. Jak powstaje chleb? Jak powstaje życie? (hehehe) Jak powstaje samolot? I oczywiście na większość takich pytań potrafimy dość ogólnie odpowiedzieć. Gdy jednak przychodzi do konkretów, można się pogubić w zeznaniach o tym, jak powstają różne rzeczy. Tu opowiadam ze szczegółami i pokazuję zdjęcia: https://aktywneczytanie.pl/jak-powstaja-rozne-rzeczy-recenzja-ksiazki-dla-dzieci/ ------------------ Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką, autorką książek dla dzieci i dorosłych, recenzentką, podcasterką. Tworzę dwa blogi (i podcasty): Aktywne Czytanie – książki dla dzieci oraz Nie tylko dla mam – wychowanie wspierające. Pomagam książkom trafić do domów, w których będą lubiane i doceniane. Rodzicom i dorosłym wybierać je mądrze i nie popadać w przesadę. O książkach dla dzieci lubię opowiadać z humorem i dystansem, bo jednak książka jest tylko przedmiotem. Pięknym, ważnym, ale przedmiotem, któremu dopiero nasze (wspólne) czytanie nadaje sens. Dla każdego zresztą inny.
Jeśli macie dzieci ciekawe świata i otwarte na jego poznawanie, prędzej czy później padnie pytanie: Jak powstają różne rzeczy?

Domyślam się, że będzie ono nieco bardziej sprecyzowane np. Jak powstaje chleb? Jak powstaje życie? (hehehe) Jak powstaje samolot?

I oczywiście na większość takich pytań potrafimy dość ogólnie odpowiedzieć. Gdy jednak przychodzi do konkretów, można się pogubić w zeznaniach o tym, jak powstają różne rzeczy.

Tu opowiadam ze szczegółami i pokazuję zdjęcia: https://aktywneczytanie.pl/jak-powstaja-rozne-rzeczy-recenzja-ksiazki-dla-dzieci/

------------------




Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką, autorką książek dla dzieci i dorosłych, recenzentką, podcasterką. Tworzę dwa blogi (i podcasty): Aktywne Czytanie – książki dla dzieci oraz Nie tylko dla mam – wychowanie wspierające.

Pomagam książkom trafić do domów, w których będą lubiane i doceniane. Rodzicom i dorosłym wybierać je mądrze i nie popadać w przesadę. O książkach dla dzieci lubię opowiadać z humorem i dystansem, bo jednak książka jest tylko przedmiotem. Pięknym, ważnym, ale przedmiotem, któremu dopiero nasze (wspólne) czytanie nadaje sens. Dla każdego zresztą inny.

Orkiestra. Rusz w świat i znajdź zagubionych muzyków
2021-09-03 18:29:42

Orkiestra. Rusz w świat i znajdź zagubionych muzyków ----------------------- Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką. Moje miejsca w sieci:
Orkiestra. Rusz w świat i znajdź zagubionych muzyków

-----------------------

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką.
Moje miejsca w sieci:

Witaj, przedszkole! (3-5 lat)
2021-07-27 21:01:03

#Witajprzedszkole #witajprzedszkolerecenzja #ksiazkidladzieci Witaj, przedszkole! Autorka Patrycja Wojtkowiak-Skóra Ilustracje Patrycja Fabicka Wydawnictwo Wilga Wiek czytelników 3-5 lat. Patrycja Wojtkowiak-Skóra napisała książkę z myślą o dzieciach, które mają w planach powiedzieć: Witaj, przedszkole! Tytuł dokładnie podpowiada, o czym można przeczytać w tej książce pod patronatem Aktywne Czytanie. Wiem, że książek na temat przedszkola jest całkiem sporo i myślę, że to dobrze, bo jest w czym wybierać. Niektórzy szukają opowiastek, w których nikt nie porusza tematu lęku czy stresu dziecka związanego z przedszkolem. Inni szukają propozycji, w których te emocje się pojawiają. Tutaj Krzyś, główny bohater, ma obawy, czy poradzi sobie w nowym miejscu. Mówi o nich rodzicom jeszcze podczas wakacji, a ci próbują mu wyjaśnić, że lęk przed zmiana jest czymś naturalnym. To prawda nawet w przypadku dorosłych, że zmiany wiążą się ze stresem. Rodzice Krzysia uspokajają go, obiecując wcześniejsze oglądanie przedszkola podczas zajęć adaptacyjnych. Tłumaczą, na czym polega „oswajanie” nowego. Im więcej informacji dostają dzieci, tym większa szansa na to, że nowa sytuacja szybko przestanie być nowa. Na szczęście dla Krzysia do tego samego przedszkola od września wyruszy Zosią, jego koleżanka. To chłopcu dodaje otuchy, ale i tak nie jest „wyłącznie na tak”, gdy pierwszy raz odwiedzić przedszkole. Wszyscy (pani i rodzice) biorą sytuację na spokojnie, bo rozumieją, że dzieci mają obawy i mówią, że nie chcą iść do przedszkola. Zajęcia adaptacyjne to tylko dwie godziny, na co Krzyś zgadza się i zaczyna się przygoda. Po całą recenzję zapraszam na AktywneCzytanie.pl https://aktywneczytanie.pl/witaj-przedszkole-recenzja-ksiazki-dla-3-4-5-latka/ ------------------------ Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką. Moje miejsca w sieci:
#Witajprzedszkole #witajprzedszkolerecenzja #ksiazkidladzieci

Witaj, przedszkole!
Autorka Patrycja Wojtkowiak-Skóra
Ilustracje Patrycja Fabicka
Wydawnictwo Wilga
Wiek czytelników 3-5 lat.

Patrycja Wojtkowiak-Skóra napisała książkę z myślą o dzieciach, które mają w planach powiedzieć: Witaj, przedszkole!

Tytuł dokładnie podpowiada, o czym można przeczytać w tej książce pod patronatem Aktywne Czytanie.

Wiem, że książek na temat przedszkola jest całkiem sporo i myślę, że to dobrze, bo jest w czym wybierać. Niektórzy szukają opowiastek, w których nikt nie porusza tematu lęku czy stresu dziecka związanego z przedszkolem. Inni szukają propozycji, w których te emocje się pojawiają.

Tutaj Krzyś, główny bohater, ma obawy, czy poradzi sobie w nowym miejscu. Mówi o nich rodzicom jeszcze podczas wakacji, a ci próbują mu wyjaśnić, że lęk przed zmiana jest czymś naturalnym.

To prawda nawet w przypadku dorosłych, że zmiany wiążą się ze stresem. Rodzice Krzysia uspokajają go, obiecując wcześniejsze oglądanie przedszkola podczas zajęć adaptacyjnych. Tłumaczą, na czym polega „oswajanie” nowego.

Im więcej informacji dostają dzieci, tym większa szansa na to, że nowa sytuacja szybko przestanie być nowa.

Na szczęście dla Krzysia do tego samego przedszkola od września wyruszy Zosią, jego koleżanka. To chłopcu dodaje otuchy, ale i tak nie jest „wyłącznie na tak”, gdy pierwszy raz odwiedzić przedszkole.

Wszyscy (pani i rodzice) biorą sytuację na spokojnie, bo rozumieją, że dzieci mają obawy i mówią, że nie chcą iść do przedszkola. Zajęcia adaptacyjne to tylko dwie godziny, na co Krzyś zgadza się i zaczyna się przygoda.

Po całą recenzję zapraszam na AktywneCzytanie.pl https://aktywneczytanie.pl/witaj-przedszkole-recenzja-ksiazki-dla-3-4-5-latka/

------------------------

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką.

Moje miejsca w sieci:

Niko nie chce drzemki i Niko jest chory
2021-07-20 14:16:30

#Nikoniechcedrzemki #Nikojestchory #ksiazkidladzieci #patronataktywneczytanie #dwujezycznosc #dwujezyczneksiazkidladzieci #naukaangielskiego „Niko nie chce drzemki” i „Niko jest chory” to dwie kolejne części dwujęzycznych książek dla maluchów pod patronatem Aktywne Czytanie. https://aktywneczytanie.pl/niko-nie-chce-drzemki-i-niko-jest-chory-dwujezyczne-ksiazki-dla-dzieci-recenzja/ Tak się cieszę, że są już kolejne części przygód Niko. Opracowane przez fachowca (fachowczynię?) od dwujęzyczności zamierzonej. Justyna Winiarczyk prowadzi blog https://englishspeakingmum.pl , gdzie znajdują się wszystkie informacje o tym, jak zacząć z dzieckiem naukę języka w sposób naturalny. Pamiętam, jak recenzując pierwszą, myślałam sobie, że to jedna z najlepiej dopracowanych książek dla maluchów, jakie miałam w rękach. Białe tło i bardzo proste ilustracje z jednym lub dwoma zdaniami na stronie. To ma pomóc dzieciom skupić się na tym, co rodzic czyta, wsłuchać w język, zachęcić do opowiedzenia własnymi słowami. Bez rozpraszaczy, nadmiaru kolorów czy detali. Na każdej stronie jest też opisy ilustracji po polsku i angielsku, bo autorka jest ekspertką od dwujęzyczności zamierzonej. Chodzi o pełne zdania, konkretne ilustracje, koncentrację i zabawę. Żadnego siedzenia i wkuwania słówek, tylko pokazanie dziecku znane z życia sceny, o których można mówić po polsku lub angielsku. Jeśli macie wątpliwości, czy dacie radę i czy taka dwujęzyczna książka się u Was sprawdzi, autorka zadbała i o to wyjaśnienie. Na końcu książki są wskazówki o tym, jak czytać. Pierwszy raz po polsku, potem można już po angielsku, kiedy dziecko wie i rozumie, co dzieje się na obrazku. Dla wszystkich zaniepokojonych akcentem lub po prostu dla tych, którzy języka nie znają, od razu mówię, że każda książka ma kod QR przenoszący do strony internetowej, gdzie lektor czyta za dorosłego. To nawet więcej niż samo „suche” przeczytanie, bo jest i melodyjka i odgłosy np. kichający Niko. Książki o Niko można zamawiać wyłącznie na stronie English Speaking Mum. Z kodem AKTYWNECZYTANIE mamy 10% rabatu na 3 tytuły do 16 kwietnia. ------------------------ Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagogiem, tworzę podcast Nie tylko dla mam oraz blog Aktywne Czytanie – książki dla dzieci Jeszcze więcej książkowych inspiracji na ten temat znajdziesz tutaj:
#Nikoniechcedrzemki #Nikojestchory #ksiazkidladzieci #patronataktywneczytanie #dwujezycznosc #dwujezyczneksiazkidladzieci #naukaangielskiego

„Niko nie chce drzemki” i „Niko jest chory” to dwie kolejne części dwujęzycznych książek dla maluchów pod patronatem Aktywne Czytanie.

https://aktywneczytanie.pl/niko-nie-chce-drzemki-i-niko-jest-chory-dwujezyczne-ksiazki-dla-dzieci-recenzja/

Tak się cieszę, że są już kolejne części przygód Niko. Opracowane przez fachowca (fachowczynię?) od dwujęzyczności zamierzonej. Justyna Winiarczyk prowadzi blog https://englishspeakingmum.pl, gdzie znajdują się wszystkie informacje o tym, jak zacząć z dzieckiem naukę języka w sposób naturalny.

Pamiętam, jak recenzując pierwszą, myślałam sobie, że to jedna z najlepiej dopracowanych książek dla maluchów, jakie miałam w rękach.

Białe tło i bardzo proste ilustracje z jednym lub dwoma zdaniami na stronie. To ma pomóc dzieciom skupić się na tym, co rodzic czyta, wsłuchać w język, zachęcić do opowiedzenia własnymi słowami. Bez rozpraszaczy, nadmiaru kolorów czy detali.

Na każdej stronie jest też opisy ilustracji po polsku i angielsku, bo autorka jest ekspertką od dwujęzyczności zamierzonej.

Chodzi o pełne zdania, konkretne ilustracje, koncentrację i zabawę. Żadnego siedzenia i wkuwania słówek, tylko pokazanie dziecku znane z życia sceny, o których można mówić po polsku lub angielsku.

Jeśli macie wątpliwości, czy dacie radę i czy taka dwujęzyczna książka się u Was sprawdzi, autorka zadbała i o to wyjaśnienie. Na końcu książki są wskazówki o tym, jak czytać. Pierwszy raz po polsku, potem można już po angielsku, kiedy dziecko wie i rozumie, co dzieje się na obrazku.

Dla wszystkich zaniepokojonych akcentem lub po prostu dla tych, którzy języka nie znają, od razu mówię, że każda książka ma kod QR przenoszący do strony internetowej, gdzie lektor czyta za dorosłego. To nawet więcej niż samo „suche” przeczytanie, bo jest i melodyjka i odgłosy np. kichający Niko.

Książki o Niko można zamawiać wyłącznie na stronie English Speaking Mum. Z kodem AKTYWNECZYTANIE mamy 10% rabatu na 3 tytuły do 16 kwietnia.
------------------------

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagogiem, tworzę podcast Nie tylko dla mam oraz blog Aktywne Czytanie – książki dla dzieci
Jeszcze więcej książkowych inspiracji na ten temat znajdziesz tutaj:

Cyferkowa książka (2-5 lat)
2021-07-20 14:10:18

#Cyferkowaksiążka #cyferkowaksiążkarecenzja #książkidladzieci #aktywneczytanie Cyferkowa książka to druga w wyjątkowej serii książek Nasza Księgarnia. Ten patronat Aktywne Czytanie jest wyjątkowy ze względu na ilustracje, które są zdjęciami przedmiotów wykonanych na szydełku przez Jednak to też książka aktywizującą, na każdej stronie zadania do wykonania. https://aktywneczytanie.pl/cyferkowa-ksiazka-recenzja/ Nie ulega wątpliwości, że ilustracje przyciągają uwagę, są zrobione po mistrzowsku. Na tyle pięknie, że czasem w grupie Aktywne Czytanie widzę, jak rodzice dopytują, czy to książka z elementami sensorycznymi, taka z różnymi fakturami. Nie, to są po prostu piękne zdjęcia, ale trzeba też przyznać, że masa kunsztownych szydełkowych detali sprawia, że można na nie patrzeć i patrzeć. Jednak to nie jest książka tylko do patrzenia, bo autorki wymyśliły mnóstwo zabaw i zadań zachęcających dzieci do opowiadania, wyszukiwania, dotykania, główkowania i liczenia. Przecież to Cyferkowa książka. Białe tło to podstawa przy tak szczegółowych ilustracjach. Jedna strona to jedna cyfra – od zera do 10. Jest też strona z dwucyfrowymi liczbami. Każda cyfra wygląda inaczej, bo też inne są na niej ozdoby do obserwowania. Motywem przewodnim jest dokładanie kolejnych zabawek na regale w dziecięcym pokoju. Przy jedynce dokładamy jeden, przy dwójce dwa itd. Do tego na każdej stronie zadania do policzenia, opowiedzenia na temat pojawiających się przedmiotów. Oprócz tych stron z cyframi są jeszcze tzw. rozkładówki, to po prostu szydełko obrazki, pokazujące życie Franka i jego rodziny. Bo to właśnie Franka, mamę i tatę oglądamy cały czas, to ich regał i ich dom. Na tych rozkładówkach znajdują się wierszyki cyferkowe, napisane przez …. One też zachęcają do zabawy, liczenia i aktywnego czytania. Wielką niespodzianką jest ciąża mamy, na końcu okazuje się, że rodzina się powiększa i dołącza do nich mała Hania. ------------------------ Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagogiem, tworzę podcast Nie tylko dla mam oraz blog Aktywne Czytanie – książki dla dzieci Jeszcze więcej książkowych inspiracji na ten temat znajdziesz tutaj:
#Cyferkowaksiążka #cyferkowaksiążkarecenzja #książkidladzieci #aktywneczytanie

Cyferkowa książka to druga w wyjątkowej serii książek Nasza Księgarnia. Ten patronat Aktywne Czytanie jest wyjątkowy ze względu na ilustracje, które są zdjęciami przedmiotów wykonanych na szydełku przez

Jednak to też książka aktywizującą, na każdej stronie zadania do wykonania.

https://aktywneczytanie.pl/cyferkowa-ksiazka-recenzja/

Nie ulega wątpliwości, że ilustracje przyciągają uwagę, są zrobione po mistrzowsku. Na tyle pięknie, że czasem w grupie Aktywne Czytanie widzę, jak rodzice dopytują, czy to książka z elementami sensorycznymi, taka z różnymi fakturami.

Nie, to są po prostu piękne zdjęcia, ale trzeba też przyznać, że masa kunsztownych szydełkowych detali sprawia, że można na nie patrzeć i patrzeć.

Jednak to nie jest książka tylko do patrzenia, bo autorki wymyśliły mnóstwo zabaw i zadań zachęcających dzieci do opowiadania, wyszukiwania, dotykania, główkowania i liczenia. Przecież to Cyferkowa książka.

Białe tło to podstawa przy tak szczegółowych ilustracjach. Jedna strona to jedna cyfra – od zera do 10. Jest też strona z dwucyfrowymi liczbami.
Każda cyfra wygląda inaczej, bo też inne są na niej ozdoby do obserwowania. Motywem przewodnim jest dokładanie kolejnych zabawek na regale w dziecięcym pokoju. Przy jedynce dokładamy jeden, przy dwójce dwa itd.

Do tego na każdej stronie zadania do policzenia, opowiedzenia na temat pojawiających się przedmiotów.

Oprócz tych stron z cyframi są jeszcze tzw. rozkładówki, to po prostu szydełko obrazki, pokazujące życie Franka i jego rodziny. Bo to właśnie Franka, mamę i tatę oglądamy cały czas, to ich regał i ich dom.

Na tych rozkładówkach znajdują się wierszyki cyferkowe, napisane przez …. One też zachęcają do zabawy, liczenia i aktywnego czytania.

Wielką niespodzianką jest ciąża mamy, na końcu okazuje się, że rodzina się powiększa i dołącza do nich mała Hania.

------------------------

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagogiem, tworzę podcast Nie tylko dla mam oraz blog Aktywne Czytanie – książki dla dzieci
Jeszcze więcej książkowych inspiracji na ten temat znajdziesz tutaj:

LEGENDY POLSKIE Flądra, Syrenka, Pierniki, Koziołki
2021-07-17 19:35:37

#LEGENDYPOLSKIE #ksiązkidladzieci #warszawskasyrenka #toruńskiepierniki #poznańskiekoziołki #flądrabałtycka Flądra bałtycka Poznańskie koziołki Syrenka warszawska Toruńskie pierniki Książki dla dzieci w wieku 3-6 lat. https://aktywneczytanie.pl/legendy-polskie-agnieszka-fraczak-mamania-recenzja-ksiazki-dla-dzieci/ Tekst Agnieszka Frączek Ilustracje Magdalena Jakubowską Wydawnictwo Mamania Legendy polskie to seria kartonowych rymowanych, przepięknie zilustrowanych książek dla dzieci. Wprowadzenie do baśniowego świata opowieści przekazywanych z ust do ust. Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam legendy. Były czymś więcej niż baśnie, bo wiedziałam, że w każdej legendzie kryje się ziarnko prawy. Przecież Syrenkę można zobaczyć w Warszawie. Koziołki czekają w Poznaniu, nie wspominając o piernikach, które można nie tylko oglądać, ale i smakować. To ziarnko prawdy zdecydowanie mnie „kręciło” w legendach i tak jest do dziś. Wierzę, że wiele dzieci właśnie za to pokocha (lub już kocha) legendy. Z radością patronuję tym napisanym przez Agnieszkę Frączek, bo są zabawne, radosne i odrobinę zadziorne, choć bardzo, bardzo proste. Muszą być proste, bo skierowane do dzieci w wieku 3-6 lat. Jeszcze więcej książkowych inspiracji na ten temat znajdziesz tutaj:
#LEGENDYPOLSKIE #ksiązkidladzieci #warszawskasyrenka #toruńskiepierniki #poznańskiekoziołki #flądrabałtycka

Flądra bałtycka
Poznańskie koziołki
Syrenka warszawska
Toruńskie pierniki
Książki dla dzieci w wieku 3-6 lat.

https://aktywneczytanie.pl/legendy-polskie-agnieszka-fraczak-mamania-recenzja-ksiazki-dla-dzieci/

Tekst Agnieszka Frączek
Ilustracje Magdalena Jakubowską
Wydawnictwo Mamania

Legendy polskie to seria kartonowych rymowanych, przepięknie zilustrowanych książek dla dzieci. Wprowadzenie do baśniowego świata opowieści przekazywanych z ust do ust.

Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam legendy. Były czymś więcej niż baśnie, bo wiedziałam, że w każdej legendzie kryje się ziarnko prawy. Przecież Syrenkę można zobaczyć w Warszawie. Koziołki czekają w Poznaniu, nie wspominając o piernikach, które można nie tylko oglądać, ale i smakować.

To ziarnko prawdy zdecydowanie mnie „kręciło” w legendach i tak jest do dziś. Wierzę, że wiele dzieci właśnie za to pokocha (lub już kocha) legendy.

Z radością patronuję tym napisanym przez Agnieszkę Frączek, bo są zabawne, radosne i odrobinę zadziorne, choć bardzo, bardzo proste. Muszą być proste, bo skierowane do dzieci w wieku 3-6 lat.

Jeszcze więcej książkowych inspiracji na ten temat znajdziesz tutaj:

Sherlock Junior i bezgłowy goniec (6-12 lat)
2021-07-17 19:13:08

#SherlockJunioribezgłowygoniecrecenzja #książkidladzieci #książkisherlockjunior #aktywneczytanieksiazkidladzieci #recenzjasherlockjunior Pamiętanie pierwszą część Sherlock Junior? To seria wydana przez Media Rodzina z logo DUDEN, świetna do samodzielnego czytania i nauki angielskiego. Druga część to „Sherlock Junior i bezgłowy goniec”. Aktywne Czytanie z przyjemnością objęło ja patronatem, bo zawiera wszystko, czego potrzeba, by zachęcić dzieci do czytania. Jest zagadką detektywistyczną, podział na rozdziały, są ilustracje i wciągnięcie dzieci do samodzielnego kombinowania. Do tego niektóre wyrazy i zdania po angielsku, co sprawia, że poznajemy język w praktyce. O pierwszej części opowiedziałam w recenzji: Sherlock Junior i niedźwiedź z Londynu. Nie trzeba ich czytać w kolejności, choć właśnie w pierwszej dowiadujemy się, jak poznali się dwaj młodzi detektywi. Junior jest dalekim krewnym tego sławnego Sherlocka Holmesa. A Watson to kolega w podobnym wieku. Chłopcy wspólnie prowadzą biuro detektywistyczne. W tej części akcja zaczyna gęstnieć, gdy podczas wizyty w Muzeum, nasze bystrzaki zauważają, że słynny goniec szachowy w gablocie różnie się od tego, co przedstawia zdjęcie w katalogu. Już węszą sprawę, gdzie podziała się słynna głowa? Sherlock i Watson czym prędzej sprowadzają strażnika i ważnych ludzi odpowiedzialnych za głowę gońca. Faktycznie, sprawa jest ważna, figurka została zniszczona. Całe zamieszanie w muzeum sprawia, że w pewnym momencie także nasi bohaterowie są podejrzani. To tylko motywuje chłopców do wciągnięcia się w śledztwo. Chcą oczyścić się z zarzutów i rozwikłać sprawę. Wspomniałam, że tu także czytelnicy rozwiązują zagadkę i faktycznie tak jest. Na końcu każdego rozdziału mamy pytanie, na które szukamy odpowiedzi. Te pytania są bezpośrednio związane z ilustracjami np. Trzeba się skupić i odszukać w tłumie strażnika. Wcale nie jest to proste, a przecież bez strażnika nie pchniemy śledztwa do przodu. Gdyby ktoś się martwił, że niezbyt dobrze zna angielski, to uspokajam. Przecież właśnie na tym polega nauka, żeby doskonalić, a nie wiedzieć wszystko do razu. Zdania po angielsku zaznaczone są w tekście innym kolorem, przypisanym do danego tomu. W tym wypadku to zielony, w poprzedniej części był niebieski. Zresztą wszystkie ilustracje są właśnie związane z kolorem części, zauważcie, że nie ma tu wielu barw, tylko najprostsze: zielony, czarny (szary) i biały. Same obrazki Nikolai Renger bardzo kojarzą się z komiksami. W każdym razie, teksty po angielsku są proste i ich zrozumienie wynika z kontekstu opowieści. Zresztą każde zdanie jest też objaśnione po polsku, tylko nie na zasadzie tłumaczenia w nawiasie. Raczej na zasadzie wyjaśnienia, co dany bohater miał na myśli, o co mu chodzić tego potrzebuje. Nie ma możliwości, żeby ktoś się zgubił lub czegoś nie zrozumiał. ------------------------ Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką. Moje miejsca w sieci:
#SherlockJunioribezgłowygoniecrecenzja #książkidladzieci #książkisherlockjunior #aktywneczytanieksiazkidladzieci #recenzjasherlockjunior

Pamiętanie pierwszą część Sherlock Junior? To seria wydana przez Media Rodzina z logo DUDEN, świetna do samodzielnego czytania i nauki angielskiego. Druga część to „Sherlock Junior i bezgłowy goniec”.

Aktywne Czytanie z przyjemnością objęło ja patronatem, bo zawiera wszystko, czego potrzeba, by zachęcić dzieci do czytania. Jest zagadką detektywistyczną, podział na rozdziały, są ilustracje i wciągnięcie dzieci do samodzielnego kombinowania. Do tego niektóre wyrazy i zdania po angielsku, co sprawia, że poznajemy język w praktyce.

O pierwszej części opowiedziałam w recenzji: Sherlock Junior i niedźwiedź z Londynu.

Nie trzeba ich czytać w kolejności, choć właśnie w pierwszej dowiadujemy się, jak poznali się dwaj młodzi detektywi. Junior jest dalekim krewnym tego sławnego Sherlocka Holmesa. A Watson to kolega w podobnym wieku. Chłopcy wspólnie prowadzą biuro detektywistyczne.

W tej części akcja zaczyna gęstnieć, gdy podczas wizyty w Muzeum, nasze bystrzaki zauważają, że słynny goniec szachowy w gablocie różnie się od tego, co przedstawia zdjęcie w katalogu. Już węszą sprawę, gdzie podziała się słynna głowa?

Sherlock i Watson czym prędzej sprowadzają strażnika i ważnych ludzi odpowiedzialnych za głowę gońca. Faktycznie, sprawa jest ważna, figurka została zniszczona.

Całe zamieszanie w muzeum sprawia, że w pewnym momencie także nasi bohaterowie są podejrzani. To tylko motywuje chłopców do wciągnięcia się w śledztwo. Chcą oczyścić się z zarzutów i rozwikłać sprawę.

Wspomniałam, że tu także czytelnicy rozwiązują zagadkę i faktycznie tak jest. Na końcu każdego rozdziału mamy pytanie, na które szukamy odpowiedzi. Te pytania są bezpośrednio związane z ilustracjami np. Trzeba się skupić i odszukać w tłumie strażnika. Wcale nie jest to proste, a przecież bez strażnika nie pchniemy śledztwa do przodu.

Gdyby ktoś się martwił, że niezbyt dobrze zna angielski, to uspokajam. Przecież właśnie na tym polega nauka, żeby doskonalić, a nie wiedzieć wszystko do razu. Zdania po angielsku zaznaczone są w tekście innym kolorem, przypisanym do danego tomu. W tym wypadku to zielony, w poprzedniej części był niebieski.

Zresztą wszystkie ilustracje są właśnie związane z kolorem części, zauważcie, że nie ma tu wielu barw, tylko najprostsze: zielony, czarny (szary) i biały. Same obrazki Nikolai Renger bardzo kojarzą się z komiksami.

W każdym razie, teksty po angielsku są proste i ich zrozumienie wynika z kontekstu opowieści. Zresztą każde zdanie jest też objaśnione po polsku, tylko nie na zasadzie tłumaczenia w nawiasie. Raczej na zasadzie wyjaśnienia, co dany bohater miał na myśli, o co mu chodzić tego potrzebuje. Nie ma możliwości, żeby ktoś się zgubił lub czegoś nie zrozumiał.

------------------------

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką.
Moje miejsca w sieci:

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie