Zwierciadło Podcasty

„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu.
Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.


Odcinki od najnowszych:

„Pustota wewnętrzna nie jest sexy". Jak być atrakcyjną i niezdyscyplinowaną? | „Niezbędnik nowoczesnej dziewczyny”, odc. 5
2025-07-10 10:36:00

„Zadbana kobieta wchodzi do gry, a zaniedbana nie” – te słowa aż bolą, bo pokazują, jak mocno kultura przez piękno kontroluje nasze życie. W piątym odcinku „Niezbędnika Nowoczesnej Dziewczyny” Joanna Olekszyk i Marta Niedźwiecka rozmawiają o tym, co pogoń za atrakcyjnością robi z kobietami. „Kultura tresuje nas do etatowego niezadowolenia z siebie. To niezadowolenie nas niszczy” – ostrzega psycholożka. Jak wyrwać się z tej klatki? Sponsorem odcinka jest NIVONA, producent automatycznych ekspresów do kawy.  Każda z nas choć raz usłyszała: „musisz bardziej o siebie zadbać”. Albo zobaczyła spojrzenie, które mówiło: „nie starasz się wystarczająco”. Dorastamy z przekonaniem, że kobieta powinna być atrakcyjna, zgrabna, zawsze uśmiechnięta i miła. Ale za tą obsesją piękna stoi niewidzialna pułapka: zamiast radości z życia czujemy presję, która odbiera nam energię i poczucie własnej wartości. „Poczujemy się oszukane” W piątym odcinku „Niezbędnika Nowoczesnej Dziewczyny” Joanna Olekszyk, redaktorka naczelna  Zwierciadła  i psycholożka Marta Niedźwiecka biorą na warsztat temat kobiecej atrakcyjności. To nie jest kolejna rozmowa o „dbaniu o siebie” czy „byciu lepszą wersją siebie”. To szczery dialog o tym, jak kultura piękna zamienia nas w wiecznie zmęczone, niezadowolone z siebie istoty. „Pustota wewnętrzna nie jest sexy” – mówi Marta Niedźwiecka. „Jeżeli inwestujemy tylko w przysłowiowe cycki, a nie w rozwój, więzi i relacje, w końcu poczujemy się oszukane”. Co gorsza, wciąż zbyt często utożsamiamy atrakcyjność z miłością, a piękno z biletem do szczęścia. „Bądźmy atrakcyjne i niezdyscyplinowane” Dlaczego tak trudno uwolnić się od presji? Bo bycie atrakcyjną stało się obowiązkiem społecznym. Zaniedbana kobieta? To wciąż epitet, który potrafi kogoś wymazać z życia publicznego. Tymczasem Marta Niedźwiecka zachęca, by zadać sobie pytanie: po co w ogóle chcę być atrakcyjna? „Bądźmy atrakcyjne i niezdyscyplinowane” – apeluje psycholożka. Bo atrakcyjność może być wyborem, a nie obowiązkiem. To rozmowa o sile autorefleksji, o potrzebie redefinicji kobiecego piękna i o tym, że największym aktem odwagi jest czasem zrzucenie z siebie ciężaru cudzych oczekiwań. Ten odcinek to manifest dla kobiet zmęczonych byciem idealnymi. Daje przestrzeń na bunt, na chwilę wytchnienia i na zbudowanie relacji z samą sobą – takiej, w której nie musisz już niczego udowadniać. Sponsorem odcinka jest NIVONA producent automatycznych ekspresów do kawy, które pomagają odnaleźć spokój w codzienności. Czasem jedyne, czego naprawdę potrzebujemy, to chwila z własnymi myślami. Pomiędzy „muszę” a „wybieram” znaleźć oddech… i filiżankę kawy, która smakuje dokładnie tak, jak lubimy. Niezależnie od tego, czy to aromatyczne espresso, czy kremowe cappuccino.

„Zadbana kobieta wchodzi do gry, a zaniedbana nie” – te słowa aż bolą, bo pokazują, jak mocno kultura przez piękno kontroluje nasze życie. W piątym odcinku „Niezbędnika Nowoczesnej Dziewczyny” Joanna Olekszyk i Marta Niedźwiecka rozmawiają o tym, co pogoń za atrakcyjnością robi z kobietami. „Kultura tresuje nas do etatowego niezadowolenia z siebie. To niezadowolenie nas niszczy” – ostrzega psycholożka. Jak wyrwać się z tej klatki? Sponsorem odcinka jest NIVONA, producent automatycznych ekspresów do kawy. 

Każda z nas choć raz usłyszała: „musisz bardziej o siebie zadbać”. Albo zobaczyła spojrzenie, które mówiło: „nie starasz się wystarczająco”. Dorastamy z przekonaniem, że kobieta powinna być atrakcyjna, zgrabna, zawsze uśmiechnięta i miła. Ale za tą obsesją piękna stoi niewidzialna pułapka: zamiast radości z życia czujemy presję, która odbiera nam energię i poczucie własnej wartości.

„Poczujemy się oszukane”

W piątym odcinku „Niezbędnika Nowoczesnej Dziewczyny” Joanna Olekszyk, redaktorka naczelna Zwierciadła i psycholożka Marta Niedźwiecka biorą na warsztat temat kobiecej atrakcyjności. To nie jest kolejna rozmowa o „dbaniu o siebie” czy „byciu lepszą wersją siebie”. To szczery dialog o tym, jak kultura piękna zamienia nas w wiecznie zmęczone, niezadowolone z siebie istoty.

„Pustota wewnętrzna nie jest sexy” – mówi Marta Niedźwiecka. „Jeżeli inwestujemy tylko w przysłowiowe cycki, a nie w rozwój, więzi i relacje, w końcu poczujemy się oszukane”. Co gorsza, wciąż zbyt często utożsamiamy atrakcyjność z miłością, a piękno z biletem do szczęścia.

„Bądźmy atrakcyjne i niezdyscyplinowane”

Dlaczego tak trudno uwolnić się od presji? Bo bycie atrakcyjną stało się obowiązkiem społecznym. Zaniedbana kobieta? To wciąż epitet, który potrafi kogoś wymazać z życia publicznego. Tymczasem Marta Niedźwiecka zachęca, by zadać sobie pytanie: po co w ogóle chcę być atrakcyjna?

„Bądźmy atrakcyjne i niezdyscyplinowane” – apeluje psycholożka. Bo atrakcyjność może być wyborem, a nie obowiązkiem. To rozmowa o sile autorefleksji, o potrzebie redefinicji kobiecego piękna i o tym, że największym aktem odwagi jest czasem zrzucenie z siebie ciężaru cudzych oczekiwań.

Ten odcinek to manifest dla kobiet zmęczonych byciem idealnymi. Daje przestrzeń na bunt, na chwilę wytchnienia i na zbudowanie relacji z samą sobą – takiej, w której nie musisz już niczego udowadniać.

Sponsorem odcinka jest NIVONA producent automatycznych ekspresów do kawy, które pomagają odnaleźć spokój w codzienności. Czasem jedyne, czego naprawdę potrzebujemy, to chwila z własnymi myślami. Pomiędzy „muszę” a „wybieram” znaleźć oddech… i filiżankę kawy, która smakuje dokładnie tak, jak lubimy. Niezależnie od tego, czy to aromatyczne espresso, czy kremowe cappuccino.


Ludzie nie wiedzą, kiedy zaczyna się ciąża". Dr Tadeusz Oleszczuk obala mity dot. płodności | „Jak zdrowie”, odc. 4
2025-07-09 12:08:34

Problemy z płodnością nie są wyłącznie kobiecą sprawą – aż 60% przypadków wynika z czynników męskich. W czwartym odcinku podcastu „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas rozmawia z dr. Tadeuszem Oleszczukiem o tym, co naprawdę wpływa na naszą zdolność do poczęcia dziecka, jakie błędy popełniamy i co możemy zmienić w stylu życia, by odzyskać równowagę hormonalną i zdrowie reprodukcyjne. To mit, że tylko kobiety powinny troszczyć się o swoją płodność. Coraz więcej badań wskazuje, że jakość męskiego nasienia dramatycznie spadła w ostatnich dekadach, a styl życia, stres i zła dieta mają ogromny wpływ na problemy z poczęciem dziecka. „Nawet 60% niepłodności jest po stronie mężczyzn” – mówi dr Tadeusz Oleszczuk w rozmowie z Anną Augustyn-Protas. Dlaczego tak wielu mężczyzn unika badań nasienia? Jakich nawyków powinni unikać, by chronić zdrowie reprodukcyjne? Dr Oleszczuk rozwiewa mity i tłumaczy, co w prosty sposób można zmienić w codziennym funkcjonowaniu. Czy naprawdę rozumiemy nasze ciało? „Mogę dać antykoncepcję dziewiętnastolatce, ale tylko wtedy, gdy ma regularne cykle – inaczej przykryję jedynie zaburzenia płodności” – ostrzega ekspert. W tym odcinku usłyszysz o tym, dlaczego rozpoznanie i leczenie zaburzeń hormonalnych na wczesnym etapie ma kluczowe znaczenie dla zdrowia kobiety i jej przyszłości jako matki. „Na osiem mechanizmów komórkowych mamy wpływ dietą, a na cztery aktywnością fizyczną” – podkreśla lekarz. Okazuje się, że zmiana sposobu odżywiania i wprowadzenie ruchu może znacząco poprawić jakość nasienia i cykli owulacyjnych. Dowiedz się, jak insulina, przewlekły stres i siedzący tryb życia wpływają na Twoje zdrowie hormonalne. „Ludzie nawet nie wiedzą, kiedy się zaczyna ciąża” – zauważa dr Oleszczuk. Wiedza o fizjologii cyklu miesiączkowego i procesie zapłodnienia to wciąż temat tabu, mimo że dotyczy każdego z nas. Czy naprawdę rozumiemy, jak działa nasze ciało? Tajemnica długowieczności „Miałem kolegę, 40-latka, który miał zawał od stresu” – mówi dr Oleszczuk, podkreślając, że równowaga emocjonalna i umiejętność zarządzania napięciem to klucz do długowieczności i płodności. „Tajemnicą długowieczności są niskie poziomy insuliny” – wyjaśnia ekspert. Posłuchaj o tym, jak insulinooporność i wahania cukru we krwi wpływają na funkcje rozrodcze i jak dzięki świadomym wyborom żywieniowym możesz poprawić swoje zdrowie. Weź swoje zdrowie w swoje ręce Czwarty odcinek podcastu „Jak zdrowie” to solidna dawka wiedzy i motywacji do wprowadzenia zmian. Dowiesz się, jak mężczyźni i kobiety mogą zadbać o swoją płodność, uniknąć błędów i odzyskać kontrolę nad zdrowiem hormonalnym. Posłuchaj i sprawdź, co możesz zrobić już dziś, by jutro było łatwiej.

Problemy z płodnością nie są wyłącznie kobiecą sprawą – aż 60% przypadków wynika z czynników męskich. W czwartym odcinku podcastu „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas rozmawia z dr. Tadeuszem Oleszczukiem o tym, co naprawdę wpływa na naszą zdolność do poczęcia dziecka, jakie błędy popełniamy i co możemy zmienić w stylu życia, by odzyskać równowagę hormonalną i zdrowie reprodukcyjne.

To mit, że tylko kobiety powinny troszczyć się o swoją płodność. Coraz więcej badań wskazuje, że jakość męskiego nasienia dramatycznie spadła w ostatnich dekadach, a styl życia, stres i zła dieta mają ogromny wpływ na problemy z poczęciem dziecka. „Nawet 60% niepłodności jest po stronie mężczyzn” – mówi dr Tadeusz Oleszczuk w rozmowie z Anną Augustyn-Protas.

Dlaczego tak wielu mężczyzn unika badań nasienia? Jakich nawyków powinni unikać, by chronić zdrowie reprodukcyjne? Dr Oleszczuk rozwiewa mity i tłumaczy, co w prosty sposób można zmienić w codziennym funkcjonowaniu.

Czy naprawdę rozumiemy nasze ciało?

„Mogę dać antykoncepcję dziewiętnastolatce, ale tylko wtedy, gdy ma regularne cykle – inaczej przykryję jedynie zaburzenia płodności” – ostrzega ekspert. W tym odcinku usłyszysz o tym, dlaczego rozpoznanie i leczenie zaburzeń hormonalnych na wczesnym etapie ma kluczowe znaczenie dla zdrowia kobiety i jej przyszłości jako matki.

„Na osiem mechanizmów komórkowych mamy wpływ dietą, a na cztery aktywnością fizyczną” – podkreśla lekarz. Okazuje się, że zmiana sposobu odżywiania i wprowadzenie ruchu może znacząco poprawić jakość nasienia i cykli owulacyjnych. Dowiedz się, jak insulina, przewlekły stres i siedzący tryb życia wpływają na Twoje zdrowie hormonalne.

„Ludzie nawet nie wiedzą, kiedy się zaczyna ciąża” – zauważa dr Oleszczuk. Wiedza o fizjologii cyklu miesiączkowego i procesie zapłodnienia to wciąż temat tabu, mimo że dotyczy każdego z nas. Czy naprawdę rozumiemy, jak działa nasze ciało?

Tajemnica długowieczności
„Miałem kolegę, 40-latka, który miał zawał od stresu” – mówi dr Oleszczuk, podkreślając, że równowaga emocjonalna i umiejętność zarządzania napięciem to klucz do długowieczności i płodności.
„Tajemnicą długowieczności są niskie poziomy insuliny” – wyjaśnia ekspert. Posłuchaj o tym, jak insulinooporność i wahania cukru we krwi wpływają na funkcje rozrodcze i jak dzięki świadomym wyborom żywieniowym możesz poprawić swoje zdrowie.

Weź swoje zdrowie w swoje ręce

Czwarty odcinek podcastu „Jak zdrowie” to solidna dawka wiedzy i motywacji do wprowadzenia zmian. Dowiesz się, jak mężczyźni i kobiety mogą zadbać o swoją płodność, uniknąć błędów i odzyskać kontrolę nad zdrowiem hormonalnym. Posłuchaj i sprawdź, co możesz zrobić już dziś, by jutro było łatwiej.

„Mając lat 40 lat przeżyło się dopiero 20”. AbradAb i Bartek Młynarski o zawodowej filozofii, która trzyma w ruchu | „zaTASKowani 2”, odc. 2
2025-07-08 12:04:22

Ludzie są bardzo zaniedbani psychicznie, poranieni i pokrzywieni - mówi muzyk, Marcin „AbradAb” w 2. podcastu „zaTASKowani 2”. Jak razem z komikiem, Bartkiem Młynarskim patrzą na kondycję współczesnego człowieka z jego wypaleniem w pracy i związkach oraz paniką związaną z wiekiem? I co z tym wspólnego ma drabina? „Wyobraź sobie drabinę z numerami na szczeblach od 0 do 10, gdzie szczyt reprezentuje najlepsze możliwe życie. Na którym szczeblu drabiny uważasz, że obecnie się znajdujesz? Jak sądzisz, gdzie będziesz sytuować siebie w przyszłości, powiedzmy za pięć lat?”. „Naprawdę zaczynamy żyć po dwudziestce” To zadanie postawione pracownikom na całym świecie przez Instytut Gallupa ma zbadać ogólną ocenę życia. Jak byście na nie odpowiedzieli? W tym odcinku podcastu „zaTASKowani” rozmawiamy o męskiej perspektywie na pracę i kryzysy m.in. ten związany z tzw. połową życia.  -  Ludzie martwią się swoim wiekiem już po trzydziestce. Zupełnie tego nie rozumiem, pierwszych 20 lat nie żyjemy własnym życiem, to po co je doliczać. Naprawdę zaczynamy żyć po dwudziestce, więc jak masz lat 40, to przeżyłeś dopiero 20 lat. - mówi muzyk, Marcin „AbradAb”.  Bartek Młynarski potwierdza, że po czterdziestce jest inaczej, co dobrze widać w kontaktach ze znajomymi. - Ostatnio byłem na domówce, bo żona kolegi wyjechała, wchodzę, a tam czterech typa gra na konsoli, dostałem pada, burgera i piwo 0 proc. - opowiada. - Ja w ogóle nie jest lwem towarzyskim. Jak sobie pomyślę, że po imprezie będę chorował przez dwa dni, to wolę poćwiczyć - dopowiada AbradAb. „Ludzie są bardzo zaniedbani psychicznie” Odpowiedzi na przytoczone wyżej zadanie Gallupa są zebrane w corocznym raporcie State the Global Workplace, Report 2025, pokazują, że Polacy są 26. miejscu spośród 38 przebadanych w Europie krajów: 40% z nas ocenia swoje życie dobrze, to w porównaniu z zeszłym rokiem wzrost o 5%. Jednak jak to zwykle bywa z tak ogólnymi wskaźnikami można je różnie interpretować. Bo jednak większości nie żyje się dobrze, a stosując metaforę z ćwiczenia, stoimy mniej więcej w połowie życiowej drabiny. Potwierdzają to obserwacje moich gości. - Ludzie są bardzo zaniedbani psychicznie, poranieni, pokrzywieni. Dieta, dietą. Ćwiczenie, ćwiczeniami, ale najważniejsze to mieć zdrowe relacje ze sobą i najbliższymi. Ogrom moich znajomych się rozwiodło - mówi AbradAb. Muzyk wymienia tu listę wzajemnych przewinień, które obserwuje na co dzień w relacjach.  Wspomniany raport pokazuje, że jeśli chodzi o emocje związane z życiem zawodowym, to występuje tu wzorcowy parytet. Smutek, złość czy stres – odczuwa codziennie w pracy tyle samo kobiet i mężczyzn - średnio po kilkanaście procent. Tylko inaczej je okazujemy i znajdujemy pocieszenie.  - Ojcowie córek żyją, wg badań, 7 lat dłużej, a ja mam trzy – podsumowuje AbradAb.

Ludzie są bardzo zaniedbani psychicznie, poranieni i pokrzywieni - mówi muzyk, Marcin „AbradAb” w 2. podcastu „zaTASKowani 2”. Jak razem z komikiem, Bartkiem Młynarskim patrzą na kondycję współczesnego człowieka z jego wypaleniem w pracy i związkach oraz paniką związaną z wiekiem? I co z tym wspólnego ma drabina?

„Wyobraź sobie drabinę z numerami na szczeblach od 0 do 10, gdzie szczyt reprezentuje najlepsze możliwe życie. Na którym szczeblu drabiny uważasz, że obecnie się znajdujesz? Jak sądzisz, gdzie będziesz sytuować siebie w przyszłości, powiedzmy za pięć lat?”.

„Naprawdę zaczynamy żyć po dwudziestce”

To zadanie postawione pracownikom na całym świecie przez Instytut Gallupa ma zbadać ogólną ocenę życia. Jak byście na nie odpowiedzieli? W tym odcinku podcastu „zaTASKowani” rozmawiamy o męskiej perspektywie na pracę i kryzysy m.in. ten związany z tzw. połową życia. - Ludzie martwią się swoim wiekiem już po trzydziestce. Zupełnie tego nie rozumiem, pierwszych 20 lat nie żyjemy własnym życiem, to po co je doliczać. Naprawdę zaczynamy żyć po dwudziestce, więc jak masz lat 40, to przeżyłeś dopiero 20 lat. - mówi muzyk, Marcin „AbradAb”. 
Bartek Młynarski potwierdza, że po czterdziestce jest inaczej, co dobrze widać w kontaktach ze znajomymi. - Ostatnio byłem na domówce, bo żona kolegi wyjechała, wchodzę, a tam czterech typa gra na konsoli, dostałem pada, burgera i piwo 0 proc. - opowiada. - Ja w ogóle nie jest lwem towarzyskim. Jak sobie pomyślę, że po imprezie będę chorował przez dwa dni, to wolę poćwiczyć - dopowiada AbradAb.

„Ludzie są bardzo zaniedbani psychicznie”

Odpowiedzi na przytoczone wyżej zadanie Gallupa są zebrane w corocznym raporcie State the Global Workplace, Report 2025, pokazują, że Polacy są 26. miejscu spośród 38 przebadanych w Europie krajów: 40% z nas ocenia swoje życie dobrze, to w porównaniu z zeszłym rokiem wzrost o 5%. Jednak jak to zwykle bywa z tak ogólnymi wskaźnikami można je różnie interpretować. Bo jednak większości nie żyje się dobrze, a stosując metaforę z ćwiczenia, stoimy mniej więcej w połowie życiowej drabiny. Potwierdzają to obserwacje moich gości. - Ludzie są bardzo zaniedbani psychicznie, poranieni, pokrzywieni. Dieta, dietą. Ćwiczenie, ćwiczeniami, ale najważniejsze to mieć zdrowe relacje ze sobą i najbliższymi. Ogrom moich znajomych się rozwiodło - mówi AbradAb. Muzyk wymienia tu listę wzajemnych przewinień, które obserwuje na co dzień w relacjach. 
Wspomniany raport pokazuje, że jeśli chodzi o emocje związane z życiem zawodowym, to występuje tu wzorcowy parytet. Smutek, złość czy stres – odczuwa codziennie w pracy tyle samo kobiet i mężczyzn - średnio po kilkanaście procent. Tylko inaczej je okazujemy i znajdujemy pocieszenie. 
- Ojcowie córek żyją, wg badań, 7 lat dłużej, a ja mam trzy – podsumowuje AbradAb.

„Desperacja jest najgorszym doradcą". O samotności, autosabotażu i plusach bycia singlem | „Rób to bez presji”, s. 2, odc. 2
2025-07-03 10:50:00

Czy każdy singiel marzy o miłości? I czy na pewno bycie w związku chroni przed samotnością? W nowym odcinku podcastu „Rób to bez presji” Magdalena Kuszewska rozmawia z seksuologami Michałem Sawickim i Michałem Tęczą o codzienności życia solo: potrzebach emocjonalnych, pułapkach autosabotażu i społecznej presji, która wciąż każe tłumaczyć się ze swojego statusu. Bo może zamiast pytać „kiedy znajdziesz sobie żonę?”, warto zapytać: „czy w ogóle jej potrzebujesz?” „Gdzie mam kogoś znaleźć, panie Michale?” – to pytanie seksuolodzy Michał Sawicki i Michał Tęcza słyszą regularnie w swoich gabinetach. W Polsce żyje dziś od 6 do 8 milionów singli – pokazują dane z różnych badań. To ogromna grupa ludzi, która wbrew stereotypom niekoniecznie czeka na miłość niczym na zbawienie. Co więcej – część z nich świadomie wybiera życie w pojedynkę, inni – choć deklarują chęć bycia w związku – w rzeczywistości sabotują własne szanse. „Zalecamy okresowe pobycie solo” W nowym odcinku podcastu „Rób to bez presji” rozmawiamy o tym, dlaczego desperacja jest najgorszym doradcą, a lista nierealnych oczekiwań wobec partnera może być formą obrony przed bliskością. „Zalecamy okresowe pobycie solo” – podkreślają eksperci. Bo dopiero kiedy nauczymy się dobrze żyć sami ze sobą, jesteśmy w stanie tworzyć zdrowe relacje z innymi. Michał Sawicki i Michał Tęcza tłumaczą też, czym różni się singielstwo od samotności. „Single bywają mniej samotni niż osoby w wielopokoleniowych związkach” – mówią. Wspólnie z Magdaleną Kuszewską zastanawiają się, jak rozpoznać własne potrzeby, nie dać się społecznym narracjom i złapać dystans do randkowania. Padają konkretne przykłady autosabotażu: z jednej strony mówimy „chcę związku”, z drugiej – torpedujemy każdą próbę spotkania się z kimś, bo „nie mam czasu”, „boję się zranienia”, „nie jestem wystarczający”. Albo: próbujemy, ale z listą 25 wymagań co do idealnego partnera, z których żadne nie podlega negocjacjom. „Relacje ni pies, ni wydra” Eksperci nie unikają trudnych pytań: dlaczego tak wiele osób trwa w tzw. „relacjach ni pies, ni wydra”? Co za tym stoi? Lęk, niska samoocena, presja rodziny, chęć utrzymania jakiejkolwiek relacji, żeby „nie być samemu”? Jak zdiagnozować własną gotowość do bycia w związku? I jak nie wpaść w pułapkę przekonania, że związek cokolwiek naprawi? „To, że jesteś solo, nie oznacza, że coś z tobą nie tak” – pada w rozmowie. Związek nie jest nagrodą za bycie dobrym człowiekiem ani lekiem na całe zło. A singielstwo – jeśli przeżywane świadomie – może być czasem bardzo wartościowym. To moment na rozwój, poznanie siebie, budowanie niezależności. To także przestrzeń na lepsze zrozumienie swoich emocji, potrzeb seksualnych i społecznych. Warto też pamiętać, że nikt nie musi udowadniać, że zasługuje na miłość. I nikt nie musi jej szukać na siłę. Czasem lepiej pójść na pięć randek jednego dnia niż przez tydzień umawiać się z kimś, kto już na początku nie budzi ekscytacji. A czasem... w ogóle nie randkować i po prostu być. Ze sobą. Bez presji.

Czy każdy singiel marzy o miłości? I czy na pewno bycie w związku chroni przed samotnością? W nowym odcinku podcastu „Rób to bez presji” Magdalena Kuszewska rozmawia z seksuologami Michałem Sawickim i Michałem Tęczą o codzienności życia solo: potrzebach emocjonalnych, pułapkach autosabotażu i społecznej presji, która wciąż każe tłumaczyć się ze swojego statusu. Bo może zamiast pytać „kiedy znajdziesz sobie żonę?”, warto zapytać: „czy w ogóle jej potrzebujesz?”

„Gdzie mam kogoś znaleźć, panie Michale?” – to pytanie seksuolodzy Michał Sawicki i Michał Tęcza słyszą regularnie w swoich gabinetach. W Polsce żyje dziś od 6 do 8 milionów singli – pokazują dane z różnych badań. To ogromna grupa ludzi, która wbrew stereotypom niekoniecznie czeka na miłość niczym na zbawienie. Co więcej – część z nich świadomie wybiera życie w pojedynkę, inni – choć deklarują chęć bycia w związku – w rzeczywistości sabotują własne szanse.

„Zalecamy okresowe pobycie solo”
W nowym odcinku podcastu „Rób to bez presji” rozmawiamy o tym, dlaczego desperacja jest najgorszym doradcą, a lista nierealnych oczekiwań wobec partnera może być formą obrony przed bliskością. „Zalecamy okresowe pobycie solo” – podkreślają eksperci. Bo dopiero kiedy nauczymy się dobrze żyć sami ze sobą, jesteśmy w stanie tworzyć zdrowe relacje z innymi.

Michał Sawicki i Michał Tęcza tłumaczą też, czym różni się singielstwo od samotności. „Single bywają mniej samotni niż osoby w wielopokoleniowych związkach” – mówią. Wspólnie z Magdaleną Kuszewską zastanawiają się, jak rozpoznać własne potrzeby, nie dać się społecznym narracjom i złapać dystans do randkowania. Padają konkretne przykłady autosabotażu: z jednej strony mówimy „chcę związku”, z drugiej – torpedujemy każdą próbę spotkania się z kimś, bo „nie mam czasu”, „boję się zranienia”, „nie jestem wystarczający”. Albo: próbujemy, ale z listą 25 wymagań co do idealnego partnera, z których żadne nie podlega negocjacjom.

„Relacje ni pies, ni wydra”

Eksperci nie unikają trudnych pytań: dlaczego tak wiele osób trwa w tzw. „relacjach ni pies, ni wydra”? Co za tym stoi? Lęk, niska samoocena, presja rodziny, chęć utrzymania jakiejkolwiek relacji, żeby „nie być samemu”? Jak zdiagnozować własną gotowość do bycia w związku? I jak nie wpaść w pułapkę przekonania, że związek cokolwiek naprawi?

„To, że jesteś solo, nie oznacza, że coś z tobą nie tak” – pada w rozmowie. Związek nie jest nagrodą za bycie dobrym człowiekiem ani lekiem na całe zło. A singielstwo – jeśli przeżywane świadomie – może być czasem bardzo wartościowym. To moment na rozwój, poznanie siebie, budowanie niezależności. To także przestrzeń na lepsze zrozumienie swoich emocji, potrzeb seksualnych i społecznych.

Warto też pamiętać, że nikt nie musi udowadniać, że zasługuje na miłość. I nikt nie musi jej szukać na siłę. Czasem lepiej pójść na pięć randek jednego dnia niż przez tydzień umawiać się z kimś, kto już na początku nie budzi ekscytacji. A czasem... w ogóle nie randkować i po prostu być. Ze sobą. Bez presji.

„W III klasie liceum poznałam słynnego Tomasza Raczka". Joanna Brodzik o głosie dobrej wróżki
2025-07-02 11:04:57

„Masz bardzo piękną i plastyczną wyobraźnię, jestem pewien, że będziesz uprawiać jakiś rodzaj sztuki” – powiedział Tomasz Raczek do nastoletniej Joanny Brodzik, która przyszła do niego po jednym ze spotkań literackich. Minęły lata, a ta rozmowa, jak przyznaje dziś sama Joanna, okazała się głosem dobrej wróżki. Dziś oboje spotykają się ponownie – tym razem w podcaście „Pomyśl o sobie i działaj!", by rozmawiać o momentach, które zmieniły ich zawodowe życie i wykorzystanych szansach. W kolejnym odcinku podcastu „Pomyśl o sobie i działaj!” Tomasz Raczek dzieli się historią, która z perspektywy czasu brzmi niemal jak scenariusz filmu o spełnianiu marzeń. Wspomina swoje pierwsze kroki przed kamerą – moment, który na zawsze odmienił jego zawodową drogę. Był wtedy studentem kulturoznawstwa w Akademii Teatralnej w Warszawie. Jak sam mówi, miał wiele pasji, ale nie przypuszczał, że właśnie krytyka filmowa i telewizja staną się jego życiowym powołaniem. „Widziała pani tego pistolecika?” Punktem zwrotnym okazał się program Zygmunta Kałużyńskiego. Emisja odbywała się w Telewizji Polskiej i miała charakter edukacyjno-dyskusyjny – zapraszano do niej widzów i młodych uczestników, by rozmawiać o kulturze i sztuce, głównie o filmach, ale nie tylko. Młody Raczek zgłosił się do udziału w nagraniach jako widz – nie przypuszczając, że już po pierwszym wystąpieniu zostanie dostrzeżony przez samego Kałużyńskiego. Tematem tamtego odcinka było „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, a Raczek wdał się z Kałużyńskim w żywą dyskusję, zabłysnął argumentami i błyskotliwością. Ten drugi miał powiedzieć do producentki programu: „Widziała pani tego pistolecika? Proszę go zapraszać częściej, bo świetnie mi się z nim rozmawia”. To opowieść nie tylko o przypadku i szczęściu, ale też o gotowości – by skorzystać z okazji, która może przyjść niespodziewanie. I o tym, jak ważna bywa obecność kogoś, kto w nas uwierzy zanim my sami to zrobimy. Podobnie stało się z Joanną Brodzik, tylko teraz tzw. głosem dobrej wróżki okazał się Tomasz Raczek. Zdanie, które daje początek W najbardziej osobistym fragmencie rozmowy Joanna wraca do wspomnienia sprzed lat: „Mam dla ciebie historię, jest rok '91, ty jesteś już bardzo sławnym Tomaszem Raczkiem, ja jestem w III klasie liceum, spotykamy się w Domu Harcerza, czytam ci swoje wiersze, a ty bierzesz mnie po spotkaniu na bok i mówisz tak: masz bardzo piękną i plastyczną wyobraźnię, jestem pewien, że będziesz uprawiać jakiś rodzaj sztuki”. Tomasz Raczek nie kryje wzruszenia... Czy kobieta w kinie ma termin przydatności? Dlaczego dojrzałe aktorki wracają na ekran z większą siłą niż kiedykolwiek wcześniej? I dlaczego tak ważne jest, by usłyszeć w swoim życiu głos dobrej wróżki? Joanna Brodzik i Tomasz Raczek zabierają nas w podróż przez dekady kobiecych ról w filmie – tych z przeszłości i tych, które dopiero piszą nową historię. Sponsorem podcastu jest Bielenda Group.

„Masz bardzo piękną i plastyczną wyobraźnię, jestem pewien, że będziesz uprawiać jakiś rodzaj sztuki” – powiedział Tomasz Raczek do nastoletniej Joanny Brodzik, która przyszła do niego po jednym ze spotkań literackich. Minęły lata, a ta rozmowa, jak przyznaje dziś sama Joanna, okazała się głosem dobrej wróżki. Dziś oboje spotykają się ponownie – tym razem w podcaście „Pomyśl o sobie i działaj!", by rozmawiać o momentach, które zmieniły ich zawodowe życie i wykorzystanych szansach.

W kolejnym odcinku podcastu „Pomyśl o sobie i działaj!” Tomasz Raczek dzieli się historią, która z perspektywy czasu brzmi niemal jak scenariusz filmu o spełnianiu marzeń. Wspomina swoje pierwsze kroki przed kamerą – moment, który na zawsze odmienił jego zawodową drogę. Był wtedy studentem kulturoznawstwa w Akademii Teatralnej w Warszawie. Jak sam mówi, miał wiele pasji, ale nie przypuszczał, że właśnie krytyka filmowa i telewizja staną się jego życiowym powołaniem.

„Widziała pani tego pistolecika?”

Punktem zwrotnym okazał się program Zygmunta Kałużyńskiego. Emisja odbywała się w Telewizji Polskiej i miała charakter edukacyjno-dyskusyjny – zapraszano do niej widzów i młodych uczestników, by rozmawiać o kulturze i sztuce, głównie o filmach, ale nie tylko. Młody Raczek zgłosił się do udziału w nagraniach jako widz – nie przypuszczając, że już po pierwszym wystąpieniu zostanie dostrzeżony przez samego Kałużyńskiego. Tematem tamtego odcinka było „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, a Raczek wdał się z Kałużyńskim w żywą dyskusję, zabłysnął argumentami i błyskotliwością. Ten drugi miał powiedzieć do producentki programu: „Widziała pani tego pistolecika? Proszę go zapraszać częściej, bo świetnie mi się z nim rozmawia”.

To opowieść nie tylko o przypadku i szczęściu, ale też o gotowości – by skorzystać z okazji, która może przyjść niespodziewanie. I o tym, jak ważna bywa obecność kogoś, kto w nas uwierzy zanim my sami to zrobimy.

Podobnie stało się z Joanną Brodzik, tylko teraz tzw. głosem dobrej wróżki okazał się Tomasz Raczek.

Zdanie, które daje początek

W najbardziej osobistym fragmencie rozmowy Joanna wraca do wspomnienia sprzed lat: „Mam dla ciebie historię, jest rok '91, ty jesteś już bardzo sławnym Tomaszem Raczkiem, ja jestem w III klasie liceum, spotykamy się w Domu Harcerza, czytam ci swoje wiersze, a ty bierzesz mnie po spotkaniu na bok i mówisz tak: masz bardzo piękną i plastyczną wyobraźnię, jestem pewien, że będziesz uprawiać jakiś rodzaj sztuki”. Tomasz Raczek nie kryje wzruszenia...

Czy kobieta w kinie ma termin przydatności? Dlaczego dojrzałe aktorki wracają na ekran z większą siłą niż kiedykolwiek wcześniej? I dlaczego tak ważne jest, by usłyszeć w swoim życiu głos dobrej wróżki? Joanna Brodzik i Tomasz Raczek zabierają nas w podróż przez dekady kobiecych ról w filmie – tych z przeszłości i tych, które dopiero piszą nową historię.

Sponsorem podcastu jest Bielenda Group.

„Mam lustro, które mnie wyszczupla i gwarantuje dobry humor". Łukasz Nowicki o fatshamingu i psychoterapii | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 3
2025-06-27 11:27:00

Czy mężczyźni potrafią dziś rozmawiać o swoich kompleksach, głodzie bliskości i wewnętrznym wstydzie? W najnowszym odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem” Beata Biały rozmawia z Łukaszem Nowickim – aktorem, podróżnikiem i mężczyzną, który nie boi się powiedzieć: „Lubię imponować mojemu terapeucie” i „Czuję się dobrze tylko wtedy, gdy wyglądam szczupło”. To intymna, pełna dystansu do siebie i humoru opowieść o wypieraniu emocji, fatshamingu, dzieciństwie, męskiej dumie i potrzebie bycia w procesie, a nie tylko na mecie. Łukasz Nowicki od zawsze miał w sobie potrzebę kontrolowania wyglądu. „Z powodu nadwagi byłem przezywany w dzieciństwie: kluska, panorama”. Wspomina swoje „wyszczuplające lustro”, które poprawia mu humor. To nie żart – to realny sposób radzenia sobie z własnym obrazem. W tej opowieści ciało nie jest tylko powierzchnią – staje się narzędziem emocjonalnego kontaktu z samym sobą. .„Czuję się dobrze wtedy, kiedy wyglądam szczupło” – mówi Łukasz Nowicki. Głód wolności „Kocham jeść wszystko, w takim wymiarze, w jakim mam ochotę” – przyznaje Nowicki. I dodaje: „Nie znoszę ograniczeń, nie znoszę, jak mi czegoś zakazuje”. W tym zdaniu zawiera się jego stosunek do życia – oparty na wolności i samostanowieniu. Także wobec własnego ciała i nawyków. To nie jest opowieść o diecie, lecz o wewnętrznej negocjacji: pomiędzy potrzebą kontroli a pragnieniem przyjemności. „Szukamy alibi w postaci dzieciństwa” „Lubię imponować mojemu terapeucie” – mówi półżartem. Psychoterapia staje się dla niego procesem, nie zadaniem. „Interesuje mnie proces, a nie efekt. Lubię być w drodze, a niekoniecznie dojechać do celu”. Nowicki nie szuka ostatecznych odpowiedzi. Chce się rozwijać – nie dla kogoś, ale dla siebie. I z pełną świadomością, że niektóre mechanizmy – jak wypieranie – są z nami na zawsze. „Szukamy alibi w postaci dzieciństwa” – zauważa Nowicki, ale zaraz dodaje: „Nie uważam, żeby wszystko, co się w naszym życiu dzieje, było związane z mamą i tatą”. Ta dwoistość – rozumienie wpływu przeszłości, ale też branie odpowiedzialności za teraźniejszość – to jeden z najdojrzalszych wątków tej rozmowy. A co na to najbliżsi? „Jestem mistrzem wypierania, a żona Olga, terapeutka, mi nie pozwala – chce przegadywać” – śmieje się. Ich relacja to codzienne negocjacje pomiędzy świadomością a emocjonalnym oporem. Nowy portret męskości Nowicki opowiada o męskości bez etosu twardziela. Męskości, która nie wstydzi się terapii, trudnych emocji, lęku przed oceną. „Wszystkie emki czekają, aż znów schudnę” – mówi, pół żartem, pół serio. Z tyłu tej frazy czai się jednak presja – społeczna, medialna, osobista. Ale najważniejsze, że Nowicki – jak sam przyznaje – jest w drodze. Nie oczekuje, że będzie idealny. Nie chce przestać się zmieniać. Nie pragnie wygrać z sobą – tylko być bliżej siebie. Podcast „Mężczyzna jest człowiekiem” pokazuje, że rozmowa o mężczyznach może być pogłębiona, delikatna i momentami śmieszna. Ale przede wszystkim – prawdziwa. Łukasz Nowicki nie ukrywa niczego. I nie udaje, że wszystko już rozgryzł. Jeśli szukasz szczerej rozmowy o tym, co to znaczy być facetem z ciałem, emocjami i nieodpartą chęcią życia po swojemu – ten odcinek jest dla Ciebie.  

Czy mężczyźni potrafią dziś rozmawiać o swoich kompleksach, głodzie bliskości i wewnętrznym wstydzie? W najnowszym odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem” Beata Biały rozmawia z Łukaszem Nowickim – aktorem, podróżnikiem i mężczyzną, który nie boi się powiedzieć: „Lubię imponować mojemu terapeucie” i „Czuję się dobrze tylko wtedy, gdy wyglądam szczupło”. To intymna, pełna dystansu do siebie i humoru opowieść o wypieraniu emocji, fatshamingu, dzieciństwie, męskiej dumie i potrzebie bycia w procesie, a nie tylko na mecie.

Łukasz Nowicki od zawsze miał w sobie potrzebę kontrolowania wyglądu. „Z powodu nadwagi byłem przezywany w dzieciństwie: kluska, panorama”. Wspomina swoje „wyszczuplające lustro”, które poprawia mu humor. To nie żart – to realny sposób radzenia sobie z własnym obrazem. W tej opowieści ciało nie jest tylko powierzchnią – staje się narzędziem emocjonalnego kontaktu z samym sobą. .„Czuję się dobrze wtedy, kiedy wyglądam szczupło” – mówi Łukasz Nowicki.

Głód wolności

„Kocham jeść wszystko, w takim wymiarze, w jakim mam ochotę” – przyznaje Nowicki. I dodaje: „Nie znoszę ograniczeń, nie znoszę, jak mi czegoś zakazuje”. W tym zdaniu zawiera się jego stosunek do życia – oparty na wolności i samostanowieniu. Także wobec własnego ciała i nawyków.

To nie jest opowieść o diecie, lecz o wewnętrznej negocjacji: pomiędzy potrzebą kontroli a pragnieniem przyjemności.

„Szukamy alibi w postaci dzieciństwa”

„Lubię imponować mojemu terapeucie” – mówi półżartem. Psychoterapia staje się dla niego procesem, nie zadaniem. „Interesuje mnie proces, a nie efekt. Lubię być w drodze, a niekoniecznie dojechać do celu”.

Nowicki nie szuka ostatecznych odpowiedzi. Chce się rozwijać – nie dla kogoś, ale dla siebie. I z pełną świadomością, że niektóre mechanizmy – jak wypieranie – są z nami na zawsze.

„Szukamy alibi w postaci dzieciństwa” – zauważa Nowicki, ale zaraz dodaje: „Nie uważam, żeby wszystko, co się w naszym życiu dzieje, było związane z mamą i tatą”. Ta dwoistość – rozumienie wpływu przeszłości, ale też branie odpowiedzialności za teraźniejszość – to jeden z najdojrzalszych wątków tej rozmowy.

A co na to najbliżsi? „Jestem mistrzem wypierania, a żona Olga, terapeutka, mi nie pozwala – chce przegadywać” – śmieje się. Ich relacja to codzienne negocjacje pomiędzy świadomością a emocjonalnym oporem.

Nowy portret męskości

Nowicki opowiada o męskości bez etosu twardziela. Męskości, która nie wstydzi się terapii, trudnych emocji, lęku przed oceną. „Wszystkie emki czekają, aż znów schudnę” – mówi, pół żartem, pół serio. Z tyłu tej frazy czai się jednak presja – społeczna, medialna, osobista.

Ale najważniejsze, że Nowicki – jak sam przyznaje – jest w drodze. Nie oczekuje, że będzie idealny. Nie chce przestać się zmieniać. Nie pragnie wygrać z sobą – tylko być bliżej siebie.

Podcast „Mężczyzna jest człowiekiem” pokazuje, że rozmowa o mężczyznach może być pogłębiona, delikatna i momentami śmieszna. Ale przede wszystkim – prawdziwa. Łukasz Nowicki nie ukrywa niczego. I nie udaje, że wszystko już rozgryzł.

Jeśli szukasz szczerej rozmowy o tym, co to znaczy być facetem z ciałem, emocjami i nieodpartą chęcią życia po swojemu – ten odcinek jest dla Ciebie.

 

„Wewnętrzny krytyk to najczęściej sadysta". Jak sobie nie dowalać? | „Niezbędnik nowoczesnej dziewczyny” odc. 4
2025-06-26 07:45:42

Może mieć głos nauczycielki z podstawówki, matki, która zawsze oczekiwała więcej albo szefa, który widział tylko błędy. Wewnętrzny krytyk – zna go każda z nas. Podszeptuje, że nie jesteśmy dość dobre, wystarczająco ambitne ani odpowiednio produktywne. W czwartym odcinku podcastu „Niezbędnik Nowoczesnej Dziewczyny” Joanna Olekszyk i Marta Niedźwiecka rozprawiają się z tym głosem – nie po to, by go uciszyć, ale by go zrozumieć i nauczyć się z nim żyć. Jak przestać sobie dowalać i zacząć myśleć o sobie łagodniej? Jak zmienić negatywny dialog wewnętrzny, z którym wiele kobiet zaczyna każdy dzień? Sponsorem odcinka jest NIVONA marka automatycznych ekspresów do kawy. Czasem jedyne, czego naprawdę potrzebujemy, to chwila z własnymi myślami. Pomiędzy „muszę” a „wybieram” znaleźć oddech... i filiżankę kawy, która smakuje dokładnie tak, jak lubimy. Niezależnie od tego czy to aromatyczne espresso czy kremowe cappuccino.   Znasz go doskonale. To ten, który mówi: „znowu nie dałaś rady”, „inni robią to lepiej”, „mogłaś się bardziej postarać”. To właśnie on – wewnętrzny krytyk. Bohater czwartego odcinka podcastu „Niezbędnik Nowoczesnej Dziewczyny” Joanny Olekszyk, redaktorki naczelnej magazynu „Zwierciadło”, i Marty Niedźwieckiej, psycholożki. Ten odcinek jest o tym, jak nauczyć się z nim żyć i nie pozwolić mu rządzić. Jest poklejony z różnych osób „Krytyk wewnętrzny to nigdy nie jest jeden głos” – mówi Marta Niedźwiecka. – „To poklejony z osób, które były dla nas ważne i były dowalające i oceniające”. Wewnętrzny krytyk może mieć głos nauczycielki z podstawówki, matki, która zawsze oczekiwała więcej, albo szefa, który widział tylko błędy. Czasem nie trzeba było nawet słów – wystarczył jeden chłodny gest albo spojrzenie. Psychologia nazywa ten mechanizm superego. To wewnętrzny sędzia, który mówi, jak powinniśmy się zachowywać, ale często działa jak kat. Przypomina, że jesteśmy niewystarczające, leniwe, gorsze. „Większość z nas ma wewnętrznego krytyka, który jest sadystą” – nie -mówi Marta Niedźwiecka. Start z minusem, nie z plusem Ten głos nie daje spokoju nawet wtedy, gdy robimy coś dobrze. „Zarobisz milion, a wewnętrzny mówi: no i co, zobacz, ile osób ma miliony” – podaje przykład psycholożka. Wewnętrzny krytyk to głos perfekcjonizmu, wiecznego porównywania się i samoponiżania. To on sprawia, że „zaczynamy dzień minus 10 na starcie, zamiast plus 10”. I to on najczęściej decyduje o naszym samopoczuciu – nie rzeczywistość, nie fakty, ale interpretacja. Dobre wiadomości? „Nie jesteśmy skazani na negatywny dialog wewnętrzny” – przekonuje Marta Niedźwiecka. Możemy ten głos usłyszeć, rozpoznać i nauczyć się z nim obchodzić. Bo choć „nie ma takiej rzeczy, która uciszy wewnętrznego krytyka” – to możemy nie dać się mu zagłuszyć. Krytyk to część nas, ale nie musi nami rządzić „Krytyk wewnętrzny to element was” – mówi Marta. Nie da się go wyciąć, ale można zacząć z nim rozmawiać inaczej. Traktować jak jedną z wielu części siebie, która często się myli, przesadza, wyciąga pochopne wnioski. To nie głos prawdy – to głos lęku, starego schematu, nieprzepracowanych doświadczeń. „Moje dobre samopoczucie nie wynika z tego, że wszystko robię idealnie” – podkreśla Marta Niedźwiecka. I to jeden z kluczowych wniosków z tego odcinka. Nie chodzi o to, by się poprawić, być lepszą, wydajniejszą, silniejszą. Chodzi o to, by odpuścić wieczne ocenianie i zaufać sobie na nowo. Przed tobą więcej niż za tobą „Nic, co zrobisz nie ma takiej wagi, jak coś co dopiero przed tobą” – pada w rozmowie. To zdanie można traktować jako afirmację, drogowskaz, sposób na kontakt z własną wartością. To, co było – minęło. Wewnętrzny krytyk żywi się przeszłością, błędami, zawstydzeniami. A przyszłość może wyglądać inaczej, jeśli nie pozwolimy, by decydował o niej ten głos z głowy. Sponsorem odcinka jest NIVONA marka automatycznych ekspresów do kawy, które pomagają odnaleźć spokój w codzienności.  

Może mieć głos nauczycielki z podstawówki, matki, która zawsze oczekiwała więcej albo szefa, który widział tylko błędy. Wewnętrzny krytyk – zna go każda z nas. Podszeptuje, że nie jesteśmy dość dobre, wystarczająco ambitne ani odpowiednio produktywne. W czwartym odcinku podcastu „Niezbędnik Nowoczesnej Dziewczyny” Joanna Olekszyk i Marta Niedźwiecka rozprawiają się z tym głosem – nie po to, by go uciszyć, ale by go zrozumieć i nauczyć się z nim żyć. Jak przestać sobie dowalać i zacząć myśleć o sobie łagodniej? Jak zmienić negatywny dialog wewnętrzny, z którym wiele kobiet zaczyna każdy dzień?

Sponsorem odcinka jest NIVONA marka automatycznych ekspresów do kawy. Czasem jedyne, czego naprawdę potrzebujemy, to chwila z własnymi myślami. Pomiędzy „muszę” a „wybieram” znaleźć oddech... i filiżankę kawy, która smakuje dokładnie tak, jak lubimy. Niezależnie od tego czy to aromatyczne espresso czy kremowe cappuccino.  

Znasz go doskonale. To ten, który mówi: „znowu nie dałaś rady”, „inni robią to lepiej”, „mogłaś się bardziej postarać”. To właśnie on – wewnętrzny krytyk. Bohater czwartego odcinka podcastu „Niezbędnik Nowoczesnej Dziewczyny” Joanny Olekszyk, redaktorki naczelnej magazynu „Zwierciadło”, i Marty Niedźwieckiej, psycholożki. Ten odcinek jest o tym, jak nauczyć się z nim żyć i nie pozwolić mu rządzić.

Jest poklejony z różnych osób
„Krytyk wewnętrzny to nigdy nie jest jeden głos” – mówi Marta Niedźwiecka. – „To poklejony z osób, które były dla nas ważne i były dowalające i oceniające”. Wewnętrzny krytyk może mieć głos nauczycielki z podstawówki, matki, która zawsze oczekiwała więcej, albo szefa, który widział tylko błędy. Czasem nie trzeba było nawet słów – wystarczył jeden chłodny gest albo spojrzenie.

Psychologia nazywa ten mechanizm superego. To wewnętrzny sędzia, który mówi, jak powinniśmy się zachowywać, ale często działa jak kat. Przypomina, że jesteśmy niewystarczające, leniwe, gorsze. „Większość z nas ma wewnętrznego krytyka, który jest sadystą” – nie -mówi Marta Niedźwiecka.

Start z minusem, nie z plusem
Ten głos nie daje spokoju nawet wtedy, gdy robimy coś dobrze. „Zarobisz milion, a wewnętrzny mówi: no i co, zobacz, ile osób ma miliony” – podaje przykład psycholożka. Wewnętrzny krytyk to głos perfekcjonizmu, wiecznego porównywania się i samoponiżania. To on sprawia, że „zaczynamy dzień minus 10 na starcie, zamiast plus 10”. I to on najczęściej decyduje o naszym samopoczuciu – nie rzeczywistość, nie fakty, ale interpretacja.

Dobre wiadomości? „Nie jesteśmy skazani na negatywny dialog wewnętrzny” – przekonuje Marta Niedźwiecka. Możemy ten głos usłyszeć, rozpoznać i nauczyć się z nim obchodzić. Bo choć „nie ma takiej rzeczy, która uciszy wewnętrznego krytyka” – to możemy nie dać się mu zagłuszyć.

Krytyk to część nas, ale nie musi nami rządzić

„Krytyk wewnętrzny to element was” – mówi Marta. Nie da się go wyciąć, ale można zacząć z nim rozmawiać inaczej. Traktować jak jedną z wielu części siebie, która często się myli, przesadza, wyciąga pochopne wnioski. To nie głos prawdy – to głos lęku, starego schematu, nieprzepracowanych doświadczeń.

„Moje dobre samopoczucie nie wynika z tego, że wszystko robię idealnie” – podkreśla Marta Niedźwiecka. I to jeden z kluczowych wniosków z tego odcinka. Nie chodzi o to, by się poprawić, być lepszą, wydajniejszą, silniejszą. Chodzi o to, by odpuścić wieczne ocenianie i zaufać sobie na nowo.

Przed tobą więcej niż za tobą
„Nic, co zrobisz nie ma takiej wagi, jak coś co dopiero przed tobą” – pada w rozmowie. To zdanie można traktować jako afirmację, drogowskaz, sposób na kontakt z własną wartością. To, co było – minęło. Wewnętrzny krytyk żywi się przeszłością, błędami, zawstydzeniami. A przyszłość może wyglądać inaczej, jeśli nie pozwolimy, by decydował o niej ten głos z głowy.

Sponsorem odcinka jest NIVONA marka automatycznych ekspresów do kawy, które pomagają odnaleźć spokój w codzienności.

 

„Chodzę na bazarek, żeby się odstresować”. AbradAb i Bartek Młynarski o byciu kolesiem po czterdziestce | „zaTASKowani”, s. 2 odc.1
2025-06-25 13:26:12

„ I'm still hungry” mawiał jeden z bohaterów serialu  „ Billions”. W 1. odcinku drugiego sezonu podcastu o „zaTASKowani” rozmawiamy o tym, jak pozostać głodnym sukcesu w pracy, w gronie masterclass - ludzi, którzy tworzą przez dekady, są odporni na chwilowe mody i kryzysy: Abradab, czyli Marcin Marten, legenda polskiej sceny rapowej, producent, który razem z niedawno zmarłym bratem, Joką, tworzył zespół Kaliber 44 oraz komik, założyciel warszawskiego Klubu Komediowego, Bartek Młynarski. Męskie lęki W poprzednich odcinkach tego podcastu dużo mówiliśmy, szczególnie w gronie kobiet, o presji sukcesu i dowożenia w korporacjach, którą oddaje słynne zdanie socjolożki, Doroty Peretiatkowicz  „ sukces grudniowy jest porażką styczniową”. Ale jest też druga strona medalu, kiedy to my chcemy sukcesu, ale wtedy z kolei jesteśmy temperowani - niezależnie od wieku - bo albo jesteśmy za młodzi i brakuje nam doświadczenia albo zbyt oldschoolowi, boomerscy i nasza branża już nas nie chce. W tym odcinku rozmawiamy o czymś, czego raczej nie widać, o czym się raczej nie mówi, czyli o męskim lękach związanych z pracą. Badań na ten temat jest niewiele, a te, które są, pokazują, że blisko połowa mężczyzn w wieku 40–54 lata doświadcza „znaczących epizodów lęku związanego z zawodem” (Harvard Business Review, 2023), a 60% mężczyzn z branż kreatywnych przyznaje, że ukrywa problemy psychiczne w pracy z obawy przed stygmatyzacją (APA, 2022). „ Mam 42 lata i cieszę się, że żyję” „ Poluzuj tam, gdzie cię ciśnie!” - jak rymował AbradAb w utworze o  „ Rapowe ziarno”. Czy mężczyźni też dotyczy tzw. panika zamykających się drzwi – jak określa to pisarka, Zyta Rudzka? W jakim wieku to zaczynają odczuwać tę zmianę? - Czas powoduje, że stajesz się głodny po jakimś czasie, ale obecna rzeczywistość: media społecznościowe, algorytmy nie pomagają. Trzeba wrzucać szybko, bo znikniesz. Lepiej nagrać byle jaki kawałek co dwa miesiące niż dobrą płytę co cztery lata – mówi AbradAb. - Ludzie piszą: dobra chłopie, weź się zajmij czym innym – przyznaje Bartek Młynarski. - Mam 42 lata i cieszę się, że żyję. To jest dobry wiek, jestem coraz mądrzejszy. Swoje lata trzydzieste spędziłem na terapiach – dodaje. Ani Marcin ani Bartek nie myślą o przebranżowieniu. Jak pielęgnują w sobie tzw. zajawkę i co z tym ma wspólnego podsłuchiwanie ludzi na bazarku? Rozmawiamy o tym w 1. odcinku 2. sezonu podcastu „zaTASKowani” z AbradAbem oraz Bartkiem Młynarskim. Jingiel do podcastu stworzył DJ Bulb, mistrz świata DMC (Disco Mix Club) 2022 oraz wicemistrz świata w scratchowaniu w konkursie DJ-skim IDA World. Bo w tym cyklu – przy okazji rozmów o pracy – promujemy sztukę. We wszystkich jej przejawach.


„I'm still hungry” mawiał jeden z bohaterów serialu „Billions”. W 1. odcinku drugiego sezonu podcastu o „zaTASKowani” rozmawiamy o tym, jak pozostać głodnym sukcesu w pracy, w gronie masterclass - ludzi, którzy tworzą przez dekady, są odporni na chwilowe mody i kryzysy: Abradab, czyli Marcin Marten, legenda polskiej sceny rapowej, producent, który razem z niedawno zmarłym bratem, Joką, tworzył zespół Kaliber 44 oraz komik, założyciel warszawskiego Klubu Komediowego, Bartek Młynarski.

Męskie lęki
W poprzednich odcinkach tego podcastu dużo mówiliśmy, szczególnie w gronie kobiet, o presji sukcesu i dowożenia w korporacjach, którą oddaje słynne zdanie socjolożki, Doroty Peretiatkowicz „sukces grudniowy jest porażką styczniową”. Ale jest też druga strona medalu, kiedy to my chcemy sukcesu, ale wtedy z kolei jesteśmy temperowani - niezależnie od wieku - bo albo jesteśmy za młodzi i brakuje nam doświadczenia albo zbyt oldschoolowi, boomerscy i nasza branża już nas nie chce.

W tym odcinku rozmawiamy o czymś, czego raczej nie widać, o czym się raczej nie mówi, czyli o męskim lękach związanych z pracą. Badań na ten temat jest niewiele, a te, które są, pokazują, że blisko połowa mężczyzn w wieku 40–54 lata doświadcza „znaczących epizodów lęku związanego z zawodem” (Harvard Business Review, 2023), a 60% mężczyzn z branż kreatywnych przyznaje, że ukrywa problemy psychiczne w pracy z obawy przed stygmatyzacją (APA, 2022).

Mam 42 lata i cieszę się, że żyję”

„Poluzuj tam, gdzie cię ciśnie!” - jak rymował AbradAb w utworze o „Rapowe ziarno”. Czy mężczyźni też dotyczy tzw. panika zamykających się drzwi – jak określa to pisarka, Zyta Rudzka? W jakim wieku to zaczynają odczuwać tę zmianę? - Czas powoduje, że stajesz się głodny po jakimś czasie, ale obecna rzeczywistość: media społecznościowe, algorytmy nie pomagają. Trzeba wrzucać szybko, bo znikniesz. Lepiej nagrać byle jaki kawałek co dwa miesiące niż dobrą płytę co cztery lata – mówi AbradAb. - Ludzie piszą: dobra chłopie, weź się zajmij czym innym – przyznaje Bartek Młynarski. - Mam 42 lata i cieszę się, że żyję. To jest dobry wiek, jestem coraz mądrzejszy. Swoje lata trzydzieste spędziłem na terapiach – dodaje.

Ani Marcin ani Bartek nie myślą o przebranżowieniu. Jak pielęgnują w sobie tzw. zajawkę i co z tym ma wspólnego podsłuchiwanie ludzi na bazarku?

Rozmawiamy o tym w 1. odcinku 2. sezonu podcastu „zaTASKowani” z AbradAbem oraz Bartkiem Młynarskim. Jingiel do podcastu stworzył DJ Bulb, mistrz świata DMC (Disco Mix Club) 2022 oraz wicemistrz świata w scratchowaniu w konkursie DJ-skim IDA World. Bo w tym cyklu – przy okazji rozmów o pracy – promujemy sztukę. We wszystkich jej przejawach.

„Opuszczanie deski to najczęstszy temat w gabinecie". O szarej strefie w monogamii | | Rób to bez presji s. 2, odc. 1
2025-06-17 13:43:54

- Każda osoba tworząca związek ma swoją definicji monogamii - mówi seksuolog, Michał Tęcza, który w pierwszym odcinku drugiego sezonu podcastu „Rób to bez presji" dołącza do prowadzących podcast, czyli dziennikarki, Magdaleny Kuszewskiej oraz seksuologa Michała Sawickiego. Razem rozkładają na czynniki pierwsze model relacji, który wydaje się oczywisty, czyli monogamiczny. Czym dziś jest wierność, jak komunikować potrzeby w związku i jak się zabezpieczyć przed zdradą? Odcinek dla każdego, kto był, jest lub będzie w relacji – i zadaje sobie pytanie: czy to wszystko, czy może jednak można inaczej? Monogamia – złoty standard miłości romantycznej, czy może przestarzały model, który ledwo trzyma się na ślinę i tradycję? W pierwszym odcinku drugiego sezonu podcastu „Rób to bez presji”, prowadzonego przez dziennikarkę Magdalenę Kuszewską i seksuologa Michała Sawickiego, do rozmowy dołącza Michał Tęcza – seksuolog, terapeuta, a przede wszystkim człowiek, który wie, jak bardzo teoretyczne „raz na zawsze” potrafi się rozjechać z codzienną praktyką. Temat? Monogamia – ta klasyczna, kulturowa, niepodważalna. Ale czy rzeczywiście jest tak trwała? Czy naprawdę odpowiada na wszystkie potrzeby partnerów? I co się dzieje, kiedy jedna osoba w związku żyje według zasad mono, a druga… jednak nie? „Często nie definiujemy zdrady” „Każda osoba tworząca związek ma swoją definicję monogamii” – mówi Michał Tęcza. To, co dla jednej osoby jest zdradą, dla innej może być neutralnym flirtem. A jednak rzadko siadamy i ustalamy wspólne zasady. „Często nie definiujemy zdrady” – dodaje Sawicki. W efekcie konflikty nie wynikają z braku miłości, ale z braku rozmowy. Związek, choć może mieć tylko dwie osoby, składa się z wielu warstw – intymności, rutyny, oczekiwań, frustracji i… biologii. „Prawdziwa przyjemność z kontaktów seksualnych kończy się po trzecim zbliżeniu. Zamiast niej wydziela się oksytocyna” – przypomina Tęcza. A ta stabilizacja często dla wielu oznacza: mniej seksu. Tymczasem, jak zauważa Sawicki, „mężczyzna może dojść szybciej przy nowej partnerce”. I to nie jest opinia, tylko fakt – oparty na badaniach nad neurochemią podniecenia. Madonna i ladacznica? Brzmi jak zderzenie Madonny z ladacznicą? Nieprzypadkowo – Freudowski model „Madonny-ladacznicy” pojawia się w tym odcinku jako kluczowy w zrozumieniu napięć seksualnych w monogamicznych relacjach. Bo kobieta „do kochania” często przestaje być kobietą „do seksu”, a partnerzy nie mają odwagi, żeby to głośno powiedzieć. Wtedy łatwiej sięgnąć po „rozwiązanie” poza związkiem. Na 2. sezon podcastu „Rób to bez presji” zapraszają: Magdalena Kuszewska – dziennikarka, reporterka związana z „Newsweekiem“, podcasterka, trenerka komunikacji, autorka i współautorka książek, m.in. „Gładko. O polskim wstydzie, obsesji młodości i intymnych operacjach plastycznych”, „Trzeci element. Co zaburza nasze związki i jak sobie z tym radzić” (z dr. Robertem Kowalczykiem). Michał Sawicki – psycholog, seksuolog, terapeuta par, promotor zdrowia seksualnego. Związany z Instytutem Edukacji Równościowej Fundacji Projekt: Polska, Instytutem Psychoterapii i Terapii Seksuologicznej SPLOT oraz Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. Michał Tęcza – seksuolog, edukator seksualny, trener, wykładowca akademicki, profilaktyk, promotor zdrowia seksualnego. Koordynator projektów inkluzywnych oraz profilaktycznych, autor tekstów i publikacji na tematy związane z edukacją seksualną, edukacją włączającą i prawami człowieka. Autorzy podcastu zapraszają na premierą swojej nowej książki wydawnictwa Zwierciadło: „Miłosne mono/poli. Jak dobrze grać w relacje?”. To fascynująca opowieść o tym, jak wygląda dziś świat związków – tych mono i tych poli. Pełna prawdziwych historii, rozmów z terapeutami, analiz i wskazówek dla tych, którzy chcą kochać po swojemu, bez presji, ale z uważnością. Dla wszystkich, którzy nie mieszczą się w prostych schematach – lub nie chcą już do nich wracać.

- Każda osoba tworząca związek ma swoją definicji monogamii - mówi seksuolog, Michał Tęcza, który w pierwszym odcinku drugiego sezonu podcastu „Rób to bez presji" dołącza do prowadzących podcast, czyli dziennikarki, Magdaleny Kuszewskiej oraz seksuologa Michała Sawickiego. Razem rozkładają na czynniki pierwsze model relacji, który wydaje się oczywisty, czyli monogamiczny. Czym dziś jest wierność, jak komunikować potrzeby w związku i jak się zabezpieczyć przed zdradą? Odcinek dla każdego, kto był, jest lub będzie w relacji – i zadaje sobie pytanie: czy to wszystko, czy może jednak można inaczej?

Monogamia – złoty standard miłości romantycznej, czy może przestarzały model, który ledwo trzyma się na ślinę i tradycję? W pierwszym odcinku drugiego sezonu podcastu „Rób to bez presji”, prowadzonego przez dziennikarkę Magdalenę Kuszewską i seksuologa Michała Sawickiego, do rozmowy dołącza Michał Tęcza – seksuolog, terapeuta, a przede wszystkim człowiek, który wie, jak bardzo teoretyczne „raz na zawsze” potrafi się rozjechać z codzienną praktyką.

Temat? Monogamia – ta klasyczna, kulturowa, niepodważalna. Ale czy rzeczywiście jest tak trwała? Czy naprawdę odpowiada na wszystkie potrzeby partnerów? I co się dzieje, kiedy jedna osoba w związku żyje według zasad mono, a druga… jednak nie?

„Często nie definiujemy zdrady”

„Każda osoba tworząca związek ma swoją definicję monogamii” – mówi Michał Tęcza. To, co dla jednej osoby jest zdradą, dla innej może być neutralnym flirtem. A jednak rzadko siadamy i ustalamy wspólne zasady. „Często nie definiujemy zdrady” – dodaje Sawicki. W efekcie konflikty nie wynikają z braku miłości, ale z braku rozmowy.

Związek, choć może mieć tylko dwie osoby, składa się z wielu warstw – intymności, rutyny, oczekiwań, frustracji i… biologii. „Prawdziwa przyjemność z kontaktów seksualnych kończy się po trzecim zbliżeniu. Zamiast niej wydziela się oksytocyna” – przypomina Tęcza. A ta stabilizacja często dla wielu oznacza: mniej seksu. Tymczasem, jak zauważa Sawicki, „mężczyzna może dojść szybciej przy nowej partnerce”. I to nie jest opinia, tylko fakt – oparty na badaniach nad neurochemią podniecenia.

Madonna i ladacznica?
Brzmi jak zderzenie Madonny z ladacznicą? Nieprzypadkowo – Freudowski model „Madonny-ladacznicy” pojawia się w tym odcinku jako kluczowy w zrozumieniu napięć seksualnych w monogamicznych relacjach. Bo kobieta „do kochania” często przestaje być kobietą „do seksu”, a partnerzy nie mają odwagi, żeby to głośno powiedzieć. Wtedy łatwiej sięgnąć po „rozwiązanie” poza związkiem.

Na 2. sezon podcastu „Rób to bez presji” zapraszają:

Magdalena Kuszewska – dziennikarka, reporterka związana z „Newsweekiem“, podcasterka, trenerka komunikacji, autorka i współautorka książek, m.in. „Gładko. O polskim wstydzie, obsesji młodości i intymnych operacjach plastycznych”, „Trzeci element. Co zaburza nasze związki i jak sobie z tym radzić” (z dr. Robertem Kowalczykiem).

Michał Sawicki – psycholog, seksuolog, terapeuta par, promotor zdrowia seksualnego. Związany z Instytutem Edukacji Równościowej Fundacji Projekt: Polska, Instytutem Psychoterapii i Terapii Seksuologicznej SPLOT oraz Warszawskim Uniwersytetem Medycznym.

Michał Tęcza – seksuolog, edukator seksualny, trener, wykładowca akademicki, profilaktyk, promotor zdrowia seksualnego. Koordynator projektów inkluzywnych oraz profilaktycznych, autor tekstów i publikacji na tematy związane z edukacją seksualną, edukacją włączającą i prawami człowieka.

Autorzy podcastu zapraszają na premierą swojej nowej książki wydawnictwa Zwierciadło: „Miłosne mono/poli. Jak dobrze grać w relacje?”. To fascynująca opowieść o tym, jak wygląda dziś świat związków – tych mono i tych poli. Pełna prawdziwych historii, rozmów z terapeutami, analiz i wskazówek dla tych, którzy chcą kochać po swojemu, bez presji, ale z uważnością. Dla wszystkich, którzy nie mieszczą się w prostych schematach – lub nie chcą już do nich wracać.



„Ojciec mnie nauczył samodzielności. Nie zajmował się mną". Co znaczy być dziś mężczyzną wg Pawła Deląga? | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 2
2025-06-13 12:55:52

Czy męskość się starzeje, ewoluuje, czy może po prostu... przestaje być potrzebna? W najnowszym odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem” Beata Biały rozmawia z Pawłem Delągiem – aktorem, ojcem, mężczyzną dojrzałym – o sile, samotności, odpowiedzialności i dekonstrukcji patriarchatu. Padają mocne słowa, osobiste wyznania i pytania, które dziś zadają sobie zarówno kobiety, jak i mężczyźni. W odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem”, magazynu  Zwierciadło , Beata Biały z wyczuciem i dociekliwością pyta swojego gościa o to, czym jest dojrzałość u mężczyzny. Czy nadal oznacza siłę, przewidywalność i zaradność? Czy może dziś coraz częściej wiąże się z czułością, świadomością i umiejętnością przyznania się do błędów? „Teraz wszyscy są podobni do siebie” Paweł Deląg odpowiada szczerze: „Rola ofiary mnie nie interesuje”. To zdanie pada stanowczo i z pewnym żalem – bo, jak się okazuje, dojrzałość w jego rozumieniu nie oznacza bezsilności, lecz gotowość do podejmowania trudnych decyzji i akceptowania konsekwencji. To również świadomość własnych ograniczeń i umiejętność odpuszczania walk, które nie mają sensu. Z rozmowy wyłania się obraz mężczyzny, który nie goni już za iluzją ideału. „Teraz wszyscy są podobni do siebie” – zauważa Deląg, komentując powierzchowność współczesnych wzorców męskości. Instagramowa estetyka, kult „cool” i obsesja na punkcie kontroli wizerunku zamazują to, co najważniejsze: autentyczność i wewnętrzne zakorzenienie. A przecież — jak dodaje — „zawsze na ten świat przychodzimy, załatwić pewne sprawy”. „Jestem self-made'em” W rozmowie nie brakuje pytań, które rezonują szerzej, także z kobiecym doświadczeniem. Beata Biały pyta wprost: czy mamy dziś do czynienia z dekonstrukcją starej męskości? Czy dawny model – mężczyzny silnego, milczącego, dominującego – odszedł do lamusa, a na jego miejsce nie pojawiło się nic trwałego? Czy w miejsce bohatera wszedł wizerunek wiecznego chłopca — emocjonalnie niedostępnego, egocentrycznego, zagubionego? Odpowiedzi aktora są nieoczywiste. Mówi o samotności, która towarzyszyła mu od wczesnych lat. „Ojciec mnie nauczył samodzielności. Nie zajmował się mną, to musiałem być samodzielny”. Ten cytat staje się kluczem do zrozumienia nie tylko jego osobistej historii, lecz także szerszego obrazu współczesnej męskości. Męskości, która — jak pokazuje Deląg — bywa krucha, zraniona, odrzucająca rolę ofiary, ale też gotowa, by brać odpowiedzialność i budować siebie od nowa. Sam. Na własnych warunkach. Paweł Deląg mówi też o wychowywaniu syna. O aktorstwie, które uczy empatii i uważności. O pracy nad sobą, która nigdy się nie kończy. „Jestem self-made'em” – podkreśla z dumą, ale i pokorą. To nie brzmi jak slogan motywacyjny, lecz jak deklaracja człowieka, który od lat stara się żyć w zgodzie z sobą i światem, mimo wszystkich zakrętów. Pada też inne, ważne pytanie: jakiego mężczyzny szukają dziś kobiety? Ten odcinek to nie kolejna rozmowa o kryzysie męskości. To raczej głęboka, osobista i intelektualna refleksja nad tym, co znaczy być mężczyzną dziś – w czasach zmian, redefinicji i poszukiwań. Dla wszystkich, którzy czują, że stare odpowiedzi już nie wystarczają.

Czy męskość się starzeje, ewoluuje, czy może po prostu... przestaje być potrzebna? W najnowszym odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem” Beata Biały rozmawia z Pawłem Delągiem – aktorem, ojcem, mężczyzną dojrzałym – o sile, samotności, odpowiedzialności i dekonstrukcji patriarchatu. Padają mocne słowa, osobiste wyznania i pytania, które dziś zadają sobie zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

W odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem”, magazynu Zwierciadło, Beata Biały z wyczuciem i dociekliwością pyta swojego gościa o to, czym jest dojrzałość u mężczyzny. Czy nadal oznacza siłę, przewidywalność i zaradność? Czy może dziś coraz częściej wiąże się z czułością, świadomością i umiejętnością przyznania się do błędów?

„Teraz wszyscy są podobni do siebie”

Paweł Deląg odpowiada szczerze: „Rola ofiary mnie nie interesuje”. To zdanie pada stanowczo i z pewnym żalem – bo, jak się okazuje, dojrzałość w jego rozumieniu nie oznacza bezsilności, lecz gotowość do podejmowania trudnych decyzji i akceptowania konsekwencji. To również świadomość własnych ograniczeń i umiejętność odpuszczania walk, które nie mają sensu.

Z rozmowy wyłania się obraz mężczyzny, który nie goni już za iluzją ideału. „Teraz wszyscy są podobni do siebie” – zauważa Deląg, komentując powierzchowność współczesnych wzorców męskości. Instagramowa estetyka, kult „cool” i obsesja na punkcie kontroli wizerunku zamazują to, co najważniejsze: autentyczność i wewnętrzne zakorzenienie. A przecież — jak dodaje — „zawsze na ten świat przychodzimy, załatwić pewne sprawy”.

„Jestem self-made'em”
W rozmowie nie brakuje pytań, które rezonują szerzej, także z kobiecym doświadczeniem. Beata Biały pyta wprost: czy mamy dziś do czynienia z dekonstrukcją starej męskości? Czy dawny model – mężczyzny silnego, milczącego, dominującego – odszedł do lamusa, a na jego miejsce nie pojawiło się nic trwałego? Czy w miejsce bohatera wszedł wizerunek wiecznego chłopca — emocjonalnie niedostępnego, egocentrycznego, zagubionego?

Odpowiedzi aktora są nieoczywiste. Mówi o samotności, która towarzyszyła mu od wczesnych lat. „Ojciec mnie nauczył samodzielności. Nie zajmował się mną, to musiałem być samodzielny”. Ten cytat staje się kluczem do zrozumienia nie tylko jego osobistej historii, lecz także szerszego obrazu współczesnej męskości. Męskości, która — jak pokazuje Deląg — bywa krucha, zraniona, odrzucająca rolę ofiary, ale też gotowa, by brać odpowiedzialność i budować siebie od nowa. Sam. Na własnych warunkach.

Paweł Deląg mówi też o wychowywaniu syna. O aktorstwie, które uczy empatii i uważności. O pracy nad sobą, która nigdy się nie kończy. „Jestem self-made'em” – podkreśla z dumą, ale i pokorą. To nie brzmi jak slogan motywacyjny, lecz jak deklaracja człowieka, który od lat stara się żyć w zgodzie z sobą i światem, mimo wszystkich zakrętów.

Pada też inne, ważne pytanie: jakiego mężczyzny szukają dziś kobiety? Ten odcinek to nie kolejna rozmowa o kryzysie męskości. To raczej głęboka, osobista i intelektualna refleksja nad tym, co znaczy być mężczyzną dziś – w czasach zmian, redefinicji i poszukiwań. Dla wszystkich, którzy czują, że stare odpowiedzi już nie wystarczają.


Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie