Zwierciadło Podcasty
„Zwierciadło Podcasty” to rozmowy o psychologii, kulturze, wychowaniu, podróżach i dobrym życiu.
Naszymi gośćmi są znani eksperci, badacze oraz ludzie zaangażowani w promocję aktualnej i sprawdzonej wiedzy ze wszystkich tych dziedzin.
Pokazujemy po 10 odcinków na stronie. Skocz do strony:
12345678910111213141516171819202122232425262728293031323334
„W dzieciństwie wykonywałam marzenia taty". Marieta Żukowska o momencie, w którym nauczyła się odpuszczać | „Ukryte piękno”, odc. 16
2025-06-11 15:54:58
„Bardzo długo uczyłam się kochać samej siebie” – przyznaje Marieta Żukowska w podcaście „Ukryte piękno" z Beatą Biały. Czy kobiecość dojrzewa wraz z doświadczeniem, stratą i… narodzinami? Dlaczego często uczymy się kochać siebie dopiero po stracie lub kryzysie? Oto droga aktorki opowiada do wewnętrznej wolności.
W najnowszym odcinku podcastu „Ukryte piękno” prowadząca Beata Biały zaprasza do rozmowy aktorkę Marietę Żukowską. Pretekstem jest książka „Kobiece gadanie”, ale tematem rozmowy staje się to, co głęboko porusza wiele kobiet – trudna sztuka odpuszczania.
„Byłam chowana pod kloszem”
„Bardzo długo uczyłam się kochać samej siebie” – przyznaje Żukowska, wspominając dzieciństwo pod kloszem i życie w cieniu niespełnionych ambicji ojca. Jak mówi, długo żyła nie swoim życiem: „W dzieciństwie wykonywałam marzenia taty”. To właśnie w tym, jak twierdzi, tkwi źródło napięcia, które długo kształtowało jej wybory – zawodowe i osobiste.
Moment graniczny? Śmierć ojca, która zbiegła się z narodzinami córki. „W momencie, jak tata umierał, pojawiła się moja córka. Córka dała mi luz i dystans po raz pierwszy” – wyznaje. To właśnie macierzyństwo otworzyło w niej przestrzeń do redefinicji siebie, swojego podejścia do życia, kariery i kobiecości.
Podcast to nie tylko opowieść o życiowych zakrętach, ale też afirmacja wolności, która przychodzi z dojrzałością. Marieta zdradza, że dziś ma zupełnie nowe życiowe motto. Nie oznacza to obojętności, ale wewnętrzną siłę i umiejętność rezygnowania z tego, co zbędne – oczekiwań innych, perfekcjonizmu, presji otoczenia.
Marieta Żukowska o luzie, samoakceptacji i włoskiej duszy
Rozmowa prowadzi też do symboliki imienia, które – jak się okazuje – wiele znaczy. „Rodzice dali mi na imię włoskie Marieta, więc naznaczyli mnie tymi Włochami. Włochy to mój drugi dom” – mówi aktorka, dodając, że to właśnie włoska kultura – z jej ciepłem, luzem i zmysłowością – pomogła jej lepiej rozumieć siebie.
To odcinek o tym, jak nie żyć według cudzego scenariusza. Jak nauczyć się luzu, który nie jest rezygnacją, lecz wyrazem dojrzałości. Jak zaakceptować zmienność życia i znaleźć piękno w niedoskonałości. I próba odpowiedzi na pytania: jak dzieciństwo i relacja z ojcem może wpływać na dorosłe wybory oraz jak odnaleźć własne tempo życia i wewnętrzną zgodę?
„Kalorie to ściema". 5 sposobów dr. Tadeusza Oleszczuka, żeby schudnąć w dojrzałym wieku | „Jak zdrowie” odc. 3
2025-06-10 09:21:44
Czy można tyć „z powietrza”? Dlaczego nie da się schudnąć od samego liczenia kalorii? Czy zastrzyki na odchudzanie są naprawdę skuteczne, a może tylko pogłębiają problemy zdrowotne? W trzecim odcinku podcastu „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas rozmawia z dr. Tadeuszem Oleszczukiem o największych pułapkach, w które wpadamy w dojrzałym wieku próbując zrzucić wagę. Punktem wyjścia jest najnowsza książka eksperta „Zdrowie bez wymówek” (Wydawnictwo Zwierciadło). Sponsorem odcinka jest NORSAN – producent naturalnych olejów z ryb i alg, wspierających odporność i metabolizm.
Odchudzanie po czterdziestce to temat, który budzi mnóstwo emocji. Z jednej strony: coraz więcej problemów metabolicznych, spowolniona przemiana materii, siedzący tryb życia. Z drugiej – frustracja, bo „jem zdrowo, a nie chudnę”. Dr Tadeusz Oleszczuk zaczyna rozmowę od stwierdzenia, że wiele osób „ma samotne usta” – jedzą nie z głodu, lecz z potrzeby kompensacji emocji.
Chudnięcie w dojrzałym wieku – czy to w ogóle możliwe?
– „Dziewczyna przychodzi i mówi, że tyje z powietrza – mówi ginekolog-holista. Otyłość – według dr. Oleszczuka – to nie efekt jednego złego wyboru, ale złożony proces, na który wpływają biochemia organizmu, emocje, relacje i nawyki żywieniowe, często ukształtowane już w dzieciństwie.
W odcinku pada pięć kluczowych elementów skutecznego i trwałego odchudzania. To nie „dieta cud” ani modne preparaty z Instagrama. Fundamenty to m.in. zrozumienie własnych emocji – często jemy z nudów, lęku, samotności.
Oleszczuk przestrzega przed lekami i zastrzykami odchudzającymi, które mogą „wyłączyć” ośrodek głodu, ale jednocześnie mogą zwiększać ryzyko depresji i pogłębiają rozregulowanie organizmu.
Kalorie to mit?„Przemysł spożywczy robi nas w bambuko”
– „Kalorie to ściema” – mówi bez ogródek Oleszczuk. – „Przemysł spożywczy wymyślił je, żeby nas robić w bambuko. Produkty light są często bardziej toksyczne niż te pełnotłuste, bo zawierają tony chemii, sztucznych słodzików i polepszaczy”.
Dziś w naszej żywności znajduje się ponad 10 tysięcy dodatków, w latach 70. było ich tylko 174. A my nadal dziwimy się, że jemy „dietetycznie”, a mimo to chorujemy. W rzeczywistości wiele „fit” produktów jedynie imituje zdrowie, zawierając m.in. cukry ukryte, prozapalne tłuszcze i emulgatory rozregulowujące jelita.
W tym kontekście nie dziwi, że nawet co piąta osoba w Polsce może być uzależniona od cukru – a mimo to „nie ma żadnej korzyści z jego jedzenia”, przypomina Oleszczuk.
„Kochać siebie, a nie się pałować”
Jednym z mocniejszych wątków rozmowy jest emocjonalny stosunek do własnego ciała. – „Nie ma leku na złą dietę, ale są leki na objawy złej diety” – mówi lekarz. – „Dlatego lepiej działać przyczynowo. Kochać siebie, a nie się pałować”.
Tym samym zachęca do łagodności wobec siebie, uważności, regularnych posiłków i obserwowania reakcji organizmu, a nie ślepego podążania za trendami. Chudnięcie – jego zdaniem – to nie kara, ale proces odzyskiwania zdrowia.
Dr Oleszczuk mówi jasno: nie każda nadwaga to problem. Nie chodzi o rozmiar, tylko o stan zdrowia, wyniki badań i funkcjonowanie organizmu. Dlatego tak ważne są regularne kontrole – nie tylko w czasie kryzysu, ale profilaktycznie, raz do roku.
Książka „Zdrowie bez wymówek” dr. Tadeusza Oleszczuka dostępna jest w księgarni Wydawnictwa Zwierciadło.
Sponsorem podcastu jest NORSAN – naturalne wsparcie dla zdrowia i równowagi organizmu.
„Po 20 latach ludzie nadal podcinają mi skrzydła". Joanna Jędrzejczyk o tym, że kolejna szansa czeka za rogiem | „Pomyśl o sobie i działaj!”, odc. 8
2025-06-06 11:08:00
Czy ciało może wspierać psychikę? Czy sport pomaga odzyskać motywację i wewnętrzny spokój? Joanna Jędrzejczyk – mistrzyni świata UFC i charyzmatyczna ambasadorka aktywności – opowiada Monice Sobień-Górskiej, jak trening zmienia nie tylko sylwetkę, ale przede wszystkim sposób, w jaki myślimy o sobie. „Nie wiesz, co za rogiem, więc daj sobie szansę” – mówi. O kobiecym wstydzie, podciętych skrzydłach i inwestowaniu w siebie.
Czy ruch może być terapią? Jak to się dzieje, że kobieta, która przez lata walczyła w oktagonie, dziś inspiruje tysiące Polek do zmiany życia – nie przez walkę, lecz przez empatię, autentyczność i konsekwencję?
W najnowszym odcinku podcastu „Pomyśl o sobie i działaj!” Joanna Jędrzejczyk dzieli się swoim doświadczeniem, pokazując, że za sukcesem idzie nie tylko satysfakcja, ale i samotność, a prawdziwa siła rodzi się z odwagi, by zrobić kolejny krok. Nawet wtedy, gdy wszyscy mówią ci, że już nie warto.
– Często osoby, które odnoszą sukces, są osobami samotnymi, bo dla otoczenia są dziwne – mówi wprost. W rozmowie z Moniką Sobień-Górską opowiada, jak przez ponad 20 lat kariery uczyła się siebie, pracując nie tylko nad formą, ale też nad swoją tożsamością. I jak nawet dziś, jako ikona sportu i pierwsza Polka w Hall of Fame UFC, mówi: Po 20 latach nadal ludzie mi podcinają skrzydła.
Nie tylko sylwetka. Trening jako inwestycja w siebie
Joanna Jędrzejczyk przekonuje, że trening to nie tylko sposób na sylwetkę, ale narzędzie budowania odporności psychicznej. Dlaczego zachęca kobiety do treningu siłowego? Czy sporty walki są mało kobiece? – Nie wybieram męskich sportów, tylko sporty zdominowane przez mężczyzn – odpowiada bez kompleksów. I podkreśla: – Inwestuję w siebie, w swoje zdrowie.
To także rozmowa o wstydzie, który powstrzymuje wiele kobiet przed pierwszym treningiem. Joanna tłumaczy, dlaczego siłownia nie jest miejscem tylko dla „idealnych” sylwetek, i jak przełamać obawy przed oceną. – Nie należy obniżać oczekiwań – mówi. – Trzeba po prostu zacząć. Od siebie. Dla siebie.
Motywacja to coś więcej niż cel
Druga część rozmowy poświęcona jest motywacji – tej najtrudniejszej, bo wystawionej na próbę po porażkach, w chwilach rezygnacji, w momentach, gdy nie widać sensu dalszego działania. Joanna opowiada, jak motywowała się po ciężkich przegranych walkach, co dziś napędza ją do regularnych treningów i dlaczego nadal wyznacza sobie cele, mimo że mogłaby odpuścić. – Zawsze miałam głód życia – przyznaje. – Widzę w tym rękę Boga – mówi.
To nie tylko rozmowa o aktywności fizycznej. To opowieść o wewnętrznej sile, o byciu sobą mimo presji i o podejmowaniu działania wbrew wątpliwościom. To rozmowa o kobiecej niezależności, o pokonywaniu lęku i o sensie, który kryje się nie tylko w wynikach, ale w samym procesie. – Zawsze ktoś będzie mówił o was źle – podsumowuje. – Ale to nie znaczy, że nie warto robić swojego.
Sponsorem podcastu jest Bielenda Group.
„Mama powiedziała: znajdź natychmiast innego faceta". Katarzyna Bosacka o tym, że szczęście to wybór i postawa | „Ukryte piękno”, odc. 14
2025-05-30 11:31:00
„Moja mama jest pozytywną wariatką" - mówi Katarzyna Bosacka w podcaście „Ukryte piękno” z Beatą Biały. Czy radość to cecha charakteru, a może zdolność, którą można wyćwiczyć? Co jest jej największym wrogiem – smutek, narzekanie, a może rozpamiętywanie przeszłości?
„Szczęście to wybór i postawa” – mówi Katarzyna Bosacka, dziennikarka, edukatorka zdrowego stylu życia. To nie slogan z Instagrama, ale podejście, które wypracowała przez lata – jako kobieta, matka, żona, dziennikarka, osoba publiczna. „Jesteś w czarnej rozpaczy, a za godzinę jesteś w zupełnie innym miejscu” – mówi. Życie jest zmienne, ale my możemy wybrać, jak na nie reagujemy.
Beata Biały, autorka książki „Kobiece gadanie”, pyta Bosacką wprost: jak nauczyć się radości? Czy są na to konkretne techniki, myśli, ćwiczenia? Gościni nie ucieka w górnolotne frazesy – mówi o codziennych nawykach, wyborach, o swojej mamie, która była „pozytywną wariatką”, i która nauczyła ją, że „klina najlepiej potraktować klinem”. „Matka mi powiedziała: masz natychmiast znaleźć sobie innego faceta” – wspomina z uśmiechem.
Dzielność codzienna
W odcinku dużo miejsca poświęcono temu, co radość odbiera – i nie jest to wcale tylko cierpienie czy smutek. Prawdziwym wrogiem szczęścia, według Bosackiej, jest narzekanie. „Dla mnie dzielność codzienna życiowa, to jest przeciwieństwo narzekania” – mówi. „Zamiast płakać nad rozlanym mlekiem, spróbuj mleko pozbierać”.
Innym destrukcyjnym nawykiem jest życie przeszłością – czyli nieustanne wracanie do tego, co było. „Nie ma co rozpamiętywać przeszłości, mamy teraz” – podkreśla dziennikarka. Radość nie ma szansy zakwitnąć w umyśle, który codziennie pielęgnuje żal.
„Ludzie, którzy są optymistami, rzadziej chorują”
Rozmówczynie poruszają też temat kobiecego ciała i przemian, które towarzyszą dojrzałości. „Jaka to jest radość, że już nie zajdę w ciążę” – śmieje się Katarzyna Bosacka. Ten przewrotny cytat pokazuje podejście, które wiele kobiet może uznać za wyzwalające. Bo czy wiek, menopauza, zmieniające się ciało to koniec radości? Wręcz przeciwnie – może to być jej nowe źródło.
W tej części rozmowy pojawiają się też ważne pytania o to, czy hormony rzeczywiście „psują nastrój” i czy da się mimo nich zachować optymizm. Katarzyna Bosacka przytacza dane: „Ludzie, którzy są optymistami, rzadziej chorują”. Optymizm nie jest więc tylko kwestią nastroju, ale też zdrowia.
„Staram się unikać toksycznych ludzi”
Jednym z ważniejszych wątków jest temat relacji. Bosacka mówi bez ogródek: „Staram się unikać toksycznych ludzi”. Nie chodzi o odcinanie się od trudnych rozmów, ale o świadome wybory – z kim spędzamy czas, komu dajemy swoją uwagę, kto nas zasila, a kto wysysa energię. Ta część podcastu pokazuje, że radość wymaga higieny emocjonalnej – selekcji, odwagi i dbania o swoje granice. W książce Beaty Biały „Kobiece gadanie” temat ten także wraca: kobiety, które odzyskały radość życia, często zaczynały od wyznaczenia sobie nowej przestrzeni – wolnej od tego, co nie wspierało ich emocjonalnie.
Czy radości można się nauczyć?
To pytanie powraca w odcinku jak refren. Odpowiedź Katarzyny Bosackiej jest jasna: tak, można. Ale nie chodzi tu o jednorazowe olśnienie, tylko o praktykę. O codzienne wybory, mikro-decyzje, sposób patrzenia na świat.
Pretekstem do rozmowy jest książka Beaty Biały „Kobiece gadanie”, w której dziennikarka rozmawia m.in. z Katarzyną Bosacką o tym, co boli, zachwyca, wzrusza, złości i dodaje skrzydeł.
„Alkohol zachowuje się bezczelnie w naszym kraju". Adam Nyk i Marcelina Maciąg o używkach i nastoletnim buncie | „W kontakcie”, odc. 4
2025-05-29 15:46:00
Czy współczesny rodzic może być jednocześnie przewodnikiem i partnerem dla dorastającego dziecka? W najnowszym odcinku podcastu „W kontakcie” Edyta Żmuda zaprasza do rozmowy o granicach, bliskości i dialogu z nastolatkami. Jej gośćmi są socjolog Adam Nyk oraz aktywistka młodzieżowa Marcelina Maciąg. Jak nie zgubić więzi w okresie buntu? Czy stawianie granic to wyraz miłości czy kontroli? I dlaczego to pytanie: „W czym mogę ci pomóc?” powinno być codzienną mantrą każdego rodzica?
„Zadaniem rodziców jest podążanie za dzieckiem” – mówi Adam Nyk, socjolog, terapeuta uzależnień i twórca Rodzinnej Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień Monar w Warszawie. Nie oznacza to jednak ślepego przyzwolenia na wszystko. W rozmowie z Edytą Żmudą przyznaje: „Granice nie są zaprzeczeniem bliskości. Wręcz przeciwnie – są jej warunkiem. Dają bezpieczeństwo, sygnalizują: jestem, czuwam, zależy mi na tobie”.
A co z przestrzenią, w której młody człowiek uczy się siebie, testuje tożsamość, buntuje się? Marcelina Maciąg, aktywistka i liderka młodzieżowa z międzynarodowym doświadczeniem mówi, że warto wtedy pamiętać o tzw. własnym kodeksie i nie ulegać presji rówieśniczej grupy. Z kolei Adam Nyk przypomina rodzicom, że: „Inność czy różnorakość dziecka nie powinny przekreślać tego, że musimy być blisko. Rodzice często boją się tej odmienności, zamiast potraktować ją jako okazję do rozmowy”.
Czy rodzice dziś stawiają granice – czy raczej się ich boją?
Pokolenie rodziców dorastających dziś nastolatków często samo wychowywało się w kulturze zakazów i nakazów. Czy właśnie dlatego tak trudno jest im dziś powiedzieć „nie” z miłością? A może zbyt często granice zastępujemy kontrolą – cyfrową, emocjonalną, społeczną?
Adam Nyk nie ma wątpliwości: „To nie dziecko ma być dorosłe. To dorosły ma być dorosły. Ale też dostępny, czujny, nieoceniający”. Dodaje też, że rodzice nie muszą znać odpowiedzi na wszystko – wystarczy, że będą obecni i szczerzy. „Najważniejsze pytanie, które możemy zadać dziecku, to: W czym mogę ci pomóc? – nie: co z tobą nie tak?”.
Granice jako troska, nie jako kara
Marcelina Maciąg, laureatka Global Student Prize 2024 i jedna z najaktywniejszych młodych liderek w Polsce, opowiada o tym, jak wygląda dobra relacja z dorosłym z perspektywy nastolatki. Jej doświadczenia pokazują, jak wiele zależy od języka, jakim mówimy do młodych ludzi. „Młodzież nie chce mentorów, tylko ludzi, którzy naprawdę słuchają. Takich, którzy nie oceniają, nie udają, że wiedzą wszystko lepiej – ale są otwarci na wspólną drogę”.
W czasach, gdy „alkohol zachowuje się bezczelnie w naszym kraju”, jak mówi Adam Nyk, a presja społeczna i emocjonalna na młodzież rośnie, granice nabierają zupełnie nowego znaczenia. Są nie tylko ochroną przed światem zewnętrznym, ale także przed tym, co młody człowiek jeszcze nie do końca rozumie – emocjami, stresem, ryzykownymi wyborami.
Jak rozmawiać, by nie prawić kazań? Jak słuchać, by młodzi chcieli mówić? Jak być „w kontakcie”, gdy cały świat krzyczy szybciej, głośniej, więcej?
Goście odcinka:
Adam Nyk – socjolog, terapeuta uzależnień, absolwent filozofii UJ, twórca Rodzinnej Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień MONAR w Warszawie. Pracuje z rodzinami, dziećmi i młodzieżą. Ekspert w zakresie budowania relacji i wspierania młodych ludzi w kryzysie.
Marcelina Maciąg – działaczka społeczna i przedstawicielka Polski w międzynarodowych radach doradczych młodzieży, m.in. NATO Youth Advisory Board. Laureatka Global Student Prize 2024 i Ambasadorka Młodego Pokolenia RP. Reprezentuje głos młodzieży w dialogu z instytucjami krajowymi i międzynarodowymi.
„Chłopaki też mają uderzenia gorąca". Dr Oleszczuk o tym, co zrobić z tzw. dyrektorskim brzuchem
2025-05-27 10:17:00
Mężczyźni rzadko rozmawiają o swoim zdrowiu, jeszcze rzadziej chodzą do lekarza. Tymczasem organizm nie zna płci – zna tylko konsekwencje stylu życia, przewlekłego stresu i złych nawyków. W drugim odcinku podcastu „Jak zdrowie” Anna Augustyn-Protas rozmawia z dr. Tadeuszem Oleszczukiem, autorem książki „Zdrowie bez wymówek” (wyd. Zwierciadło), o tym, jak wspierać mężczyznę po pięćdziesiątce – mądrze, skutecznie i bez wstydu.Mężczyzna – jak już się przekona, to się tego trzyma. Ale najpierw trzeba go przekonać. To podstawowy problem, z którym mierzy się dr Tadeusz Oleszczuk: brak profilaktyki u mężczyzn wynika nie tylko z lenistwa czy zapracowania, ale z braku świadomości i głęboko zakorzenionych przekonań o „męskiej sile”.– „Po pięćdziesiątce każdy mężczyzna powinien zrobić sobie przegląd. Tak jak z samochodem – raz do roku” – podkreśla lekarz. Rak prostaty, cukrzyca, nadciśnienie, bezdech senny, problemy hormonalne – to nie tylko hasła z telewizyjnych reklam. To realne zagrożenia, których można uniknąć dzięki kilku prostym badaniom i zmianie codziennych nawyków.Brzuch dyrektorski powód do... stresu„Tłuszcz dyrektorski”, czyli otyłość brzuszna, to znak, że mężczyzna żyje w permanentnym stresie. – „Jeśli ktoś ma taki brzuch, to znaczy, że jego ciało jest w ciągłej gotowości: walcz albo uciekaj” – tłumaczy dr Oleszczuk. I choć można próbować go ukryć pod garniturem, nie da się ukryć jego skutków: insulinooporności, podwyższonego cholesterolu, stanu zapalnego w organizmie.Co z tym zrobić? Zacząć od prostych rzeczy. – „Zrób 2–3 tygodnie przerwy od alkoholu i śmieciowego jedzenia. Zobaczysz, jak szybko organizm zacznie ci dziękować” – przekonuje dr Oleszczuk. Dodaje: nie chodzi o dietę-cud. Chodzi o systematyczność i różnorodność.Warzywny reset: 30 gatunków tygodniowoDieta to nie kara – to inwestycja w zdrowie. Zdaniem dr. Oleszczuka mężczyźni powinni zrozumieć jedno: różnorodność to fundament zdrowia. – „30 różnych warzyw tygodniowo – to powinien być cel każdego z nas. Kiszonki, sałaty, zioła, korzenie. Nasze jelita kochają różnorodność”.Dlaczego to takie ważne? Bo mikrobiom jelitowy to centrum dowodzenia całym organizmem – wpływa nie tylko na trawienie, ale i odporność, samopoczucie, jakość snu, a nawet poziom testosteronu. W rozmowie pojawia się też konkretna porada: „Wypij szklankę ciepłej wody pół godziny przed posiłkiem – to proste, a zmienia trawienie na lepsze”.Męskie hormony, kobiece objawyTak, mężczyźni też mają uderzenia gorąca. Nie są zarezerwowane wyłącznie dla kobiet w menopauzie. Po pięćdziesiątce w męskim organizmie również zachodzą zmiany hormonalne – spada poziom testosteronu, rośnie estrogen. Często z powodu nadwagi, stresu i diety pełnej fast foodów. – „Mężczyźni mają piersi. Często od kurczaków i przetworzonego jedzenia. A 1% przypadków raka piersi dotyczy właśnie mężczyzn” – przypomina dr Oleszczuk. To kolejny powód, by nie zwlekać z badaniami i nie lekceważyć sygnałów wysyłanych przez ciało.Cukroholizm, czyli męska słabość?Statystyki są bezlitosne: około 20% mężczyzn to – jak mówi dr Oleszczuk – cukroholicy. Cukier to uzależnienie, które daje złudne poczucie energii, a w rzeczywistości niszczy zdrowie metaboliczne. Od cukru zaczynają się stany zapalne, zaburzenia lipidowe, a nawet nowotwory.Książka „Zdrowie bez wymówek” dr. Tadeusza Oleszczuka dostępna jest w księgarni Wydawnictwa Zwierciadło. Ekspert wystąpi też na spotkaniu pod tym samym tytulem: 10 czerwca o godz. 18 w Kinie Atlantic, w Warszawie lub onlineDołącz do nas! KUP BILET
„Tylko zmęczony człowiek jest coś wart". Dlaczego współczesne matki to tzw. bokserki losu? | „Ukryte piękno”, odc. 13
2025-05-26 11:07:23
Dlaczego tak wiele kobiet czuje, że nie mają prawa do chwili oddechu? Czy w Dniu Matki możemy wreszcie zmienić perspektywę i zacząć mówić o tym, że troska o siebie nie jest luksusem, lecz codzienną koniecznością? W nowym odcinku podcastu „Ukryte piękno”, Anna Augustyn-Protas rozmawia z socjolożkami – Katarzyną Krzywicką-Zdunek i Dorotą Peretiatkowicz – o tym, co znaczy czuła regeneracja, jaką presję niesie macierzyństwo i dlaczego czas najwyższy zmienić definicję kobiecej siły. Matka, czyli bokserka losu? Dlaczego musimy przestać glorifikować zmęczenie i nauczyć się odpoczywać.Zmęczenie nie jest odznaką wartości„Im bardziej jesteśmy zmęczone, tym więcej jesteśmy warte” – to przekonanie, które na dobre zakorzeniło się w zbiorowej świadomości Polek. Matka to dziś często „bokserka losu” – wiecznie na posterunku, zawsze do dyspozycji, z obowiązkowym uśmiechem na twarzy. Dlaczego tak trudno kobietom – nawet tym najbardziej świadomym – przyznać, że potrzebują chwili dla siebie?W rozmowie z Anną Augustyn-Protas socjolożki wskazują, że mit „matki-maszyny” jest wciąż żywy. Kobiety czują, że odpoczynek to słabość, a prośba o pomoc to porażka. – „Kobiety najbardziej boją się oceniania i porad z tzw. górnej rady” – zauważa Dorota Peretiatkowicz. – „Dużo myśli feministycznych nie przyjęło się na gruncie polskim, dlatego że kobiety poczuły się oceniane”.Regeneracja – obowiązek, nie fanaberiaCzy współczesna kobieta ma mniej przestrzeni na regenerację niż jej matka czy babka? Badania pokazują, że tempo życia i ilość obowiązków, jakie dziś dźwigają kobiety, jest rekordowa. I choć coraz więcej mówi się o równouprawnieniu, w praktyce to wciąż kobiety biorą na siebie większość obowiązków domowych i emocjonalnych. Skutek? Przemęczenie, wypalenie, frustracja.Czy 5 minut dla siebie może coś zmienić? Czy picie kolagenu przed snem może być symbolem troski o siebie? Gościnie podcastu przekonują, że tak – i że mikro-regeneracja jest pierwszym krokiem do większej zmiany. W codziennej rutynie warto szukać rytuałów, które wspierają odbudowę energii – od chwili ciszy, przez uważny dotyk, po suplementację.– „Dbanie o siebie stało się czymś, nad czym mamy kontrolę. To nasza mikro-wolność” – zauważa Peretiatkowicz. Nawet wieczorne nawyki – jak szklanka kolagenu, ciepła kąpiel czy wyciszająca muzyka – mogą pomóc nam wrócić do siebie. Ciało kobiety, szczególnie po porodzie, w okresie karmienia czy chronicznego braku snu, wymaga odbudowy i czułości. Dlatego wsparcie fizyczne – także poprzez odpowiednią suplementację – nie jest zbytkiem, lecz formą troski.Nowa definicja siłyCzy kobieta, która odpoczywa, nadal może być postrzegana jako silna i kompetentna? Gościnie odcinka zgadzają się: czas odczarować obraz siły jako nieustannej gotowości i samopoświęcenia. Siła to również umiejętność powiedzenia „stop”, zadbania o siebie i postawienia granicy. – „Wierność sobie to też jest decyzja” – mówi jedna z rozmówczyń.Zmiana nie wydarzy się od razu. – „W feminizmie chodzi o utrzymanie całej grupy – żebyśmy wszystkie dokonały tej zmiany. Stosując metaforę: idziemy razem w góry” – przypomina Peretiatkowicz. Regeneracja nie musi oznaczać rewolucji. Czasem wystarczy jeden mały rytuał – coś, co robimy tylko dla siebie, bez poczucia winy.Co powiedzieć kobietom, które są na granicy wyczerpania? Przede wszystkim: że nie są same. Że troska o siebie to nie egoizm. Że każda z nas ma prawo do odpoczynku, do zatrzymania się, do oddechu. Że możemy zmienić świat, ale zaczynając od siebie. Nie musimy wszystkiego ogarniać. Mamy prawo nie dawać z siebie wszystkiego – i nadal być wystarczające.Nowy odcinek podcastu „Ukryte piękno” to zaproszenie do zatrzymania się, do refleksji i – przede wszystkim – do czułej regeneracji. Nie tylko w Dzień Matki.Sponsorem odcinka jest USP Zdrowie producent marki REMÉ.
„Największa tragedia: masz te 50 lat i jesteś samotnym dziadem skupionym na sobie". Jakie życie ceni Paweł Domagała? | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 1
2025-05-21 15:11:25
Czy mężczyzna może być wrażliwy, duchowy i szczęśliwy w codzienności bez tzw. fajerwerków? Czy da się budować życie na bliskości, lojalności i poczuciu humoru – nie tracąc siebie? W premierowym odcinku nowego podcastu Zwierciadła „Mężczyzna jest człowiekiem” Beata Biały rozmawia z Pawłem Domagałą – aktorem, muzykiem i komikiem.
O prostocie jako decyzji, wierności jako wyborze i o tym, dlaczego najgorsze, co może spotkać mężczyznę, to samotność w wieku pięćdziesięciu lat rozmawiamy w 1. odcinku podcastu „Mężczyzna jest człowiekiem”
Nowy cykl: „Mężczyzna jest człowiekiem”
Rozmowy, które obalają stereotypy, pokazują emocje i odsłaniają czułą stronę męskiego świata. W nowym podcaście Zwierciadła Beata Biały rozmawia ze znanymi polskimi artystami i twórcami o ich uczuciach, duchowości, relacjach i codziennych wyborach. Nie ma tu pozowania na twardzieli ani unikania trudnych tematów – zamiast tego są autentyczne głosy mężczyzn, którzy nie boją się mówić, co czują i co jest dla nich naprawdę ważne.
„Wierność to decyzja”
– „Największą tragedią to jak masz te 50 lat i jesteś samotnym dziadem skupionym na sobie. Bo umówmy się: nigdy nie będziemy w tym punkcie kariery, który nas zadowala” – mówi Paweł Domagała. Dla aktora i muzyka prostota nie jest ucieczką od świata, lecz formą wolności. Rodzina, codzienność, bycie obecnym tu i teraz – to jego wartości. W rozmowie z Beatą Biały mówi, że wierność i miłość nie są dla niego czymś przypadkowym: „To decyzja”. Jak sam przyznaje, nie potrzebuje wielkich emocji – woli spokój, rytuały i sens płynący z tego, co znane.
„Lubię smutek”
Paweł Domagała nie ucieka od emocji. Przeciwnie – jako artysta i człowiek potrafi je nazywać, oswajać i przekuwać w siłę. „Lubię smutek” – mówi. – „Jak nie pracuję, to idę w obżarstwo” – dodaje z autoironią. Nie idealizuje siebie, ale też nie próbuje nikogo udawać. W jego słowach słychać szczerość i dystans do własnych słabości.
Podobnie artysta podchodzi do innych. „Żartuję tylko z osób, które lubię” – mówi Domagała. Dla niego poczucie humoru to nie tylko sposób na życie, ale też ważny filtr w relacjach. Przyznaje, że nie potrafiłby przyjaźnić się z kimś, kto nie śmieje się z tych samych rzeczy. – „Nie mógłbym się przyjaźnić z osobą, która ma zupełnie inne poczucie humoru” – wyznaje. I choć jego ironia jest subtelna, nikt nie ma wątpliwości: to człowiek, który głęboko czuje. – „Trzeba pracować z ludźmi, którzy mają pasję” – mówi artysta. Dla niego zaangażowanie to klucz do bycia spełnionym. Nie znosi rutyny, ale nie znaczy to, że szuka ciągłych zmian. Przeciwnie – odnajduje się w stałości i relacjach, które mają głębię. W pracy i w domu chce być otoczony ludźmi, którzy mają w sobie ogień. Jego własna twórczość – zarówno filmowa, jak i muzyczna – jest tego dowodem.
„U niewierzących znajomych widzę tęsknotę”
W rozmowie pojawia się również wątek wiary i duchowej tęsknoty. Domagała, który nie kryje swojej religijności, mówi o różnicy między wiarą a duchowym zagubieniem: „U niewierzących znajomych widzę tęsknotę”. To nie ocenianie, ale obserwacja – z czułością, bez moralizatorstwa.
Kim jest Paweł Domagała?
Aktor, muzyk, autor tekstów i kompozytor. Znany z ról w filmach takich jak „80 milionów”, „Planeta singli” czy „Wkręceni”, ale to muzyka przyniosła mu ogromną popularność. Jego piosenka „Weź nie pytaj” zdobyła status platynowego singla. W swoich tekstach łączy czułość z autoironią, a wizerunek sceniczy świadomie odcina od celebryckiego blichtru. Ceni rodzinę, poczucie humoru i życiowy minimalizm. W rozmowie z Beatą Biały pokazuje, że męskość ma wiele odcieni – i wszystkie są prawdziwe.
„Dieta śródziemnopolska może cofnąć wiek". Jak wygląda tzw. talerz antyzapalny wg prof. Ewy Stachowskiej? | „Słowo do słowa”, odc. 6
2025-05-21 13:04:35
Czy można złagodzić objawy menopauzy za pomocą diety? Czy jedzenie może poprawić nastrój, sen, wagę – a nawet odmłodzić? W najnowszym odcinku podcastu „Słowo do słowa” Joanna Brodzik rozmawia z prof. dr n. med. Ewą Stachowską, biochemiczką i specjalistką od żywienia człowieka, o tym, jak komponować codzienny talerz w czasie menopauzy. Partnerem odcinka jest marka Promensil, producent naturalnych suplementów na bazie czerwonej koniczyny, wspierających kobiety w okresie okołomenopauzalnym.
To, co jesz po 45. roku życia, może odmłodzić cię o kilka lat. Prof. Ewa Stachowska i Joanna Brodzik o diecie w menopauzie.
Menopauza – czas zmian, również na talerzu
Menopauza to nie tylko koniec cyklu menstruacyjnego. To etap wielkich zmian w całym organizmie: hormonalnych, metabolicznych, emocjonalnych. Jak podkreśla prof. Ewa Stachowska: „Menopauza to czas, w którym ciało kobiety bardzo potrzebuje wsparcia. I właśnie wtedy najłatwiej jest to wsparcie dostarczyć… z jedzenia.”
To nie musi być dieta pełna wyrzeczeń. Wystarczy zmienić proporcje i postawić na to, co mamy pod ręką – lokalne warzywa, kiszonki, kasze, rośliny strączkowe. „W polskiej kuchni jest wszystko, czego potrzebujemy” – przekonuje ekspertka. I właśnie z tych prostych składników powstała koncepcja diety śródziemnopolskiej – rodzimej wersji diety śródziemnomorskiej, dostosowanej do naszych sezonów, tradycji i smaków.
Cofnij swój wiek epigenetyczny
Jednym z najbardziej fascynujących tematów poruszonych w rozmowie jest wiek epigenetyczny – czyli wiek naszego organizmu mierzony nie metryką, lecz aktywnością genów. Dobra wiadomość? Możemy go cofnąć.
„To naukowo udowodnione. Dieta przeciwzapalna, aktywność fizyczna, sen i redukcja stresu mogą odmłodzić organizm nawet o kilka lat – nie tylko na poziomie samopoczucia, ale też genów.”
Aby uruchomić ten mechanizm, wystarczy na trzy miesiące wdrożyć spójny styl życia – bez drakońskich diet, ale z troską o to, co ląduje na talerzu. I z myślą o tym, by jedzenie było źródłem siły, nie tylko kalorii.
Czy menopauza to czas na liczenie kalorii?
Joanna Brodzik pyta, czy kobiety w okresie menopauzy powinny drastycznie zmniejszać ilość jedzenia, by zapobiec przybieraniu na wadze. Odpowiedź prof. Stachowskiej zaskakuje: „Nie chodzi o mniej jedzenia, tylko o jedzenie bardziej wartościowe. Ciało potrzebuje sytości, błonnika, białka, zdrowych tłuszczów – nie pustych kalorii.”
Na talerzu kobiety w menopauzie powinno być więcej roślin strączkowych, fermentowanych produktów mlecznych, siemienia lnianego, orzechów i nasion. Tłuszcze? Tak, ale tylko te dobre – jak olej lniany, oliwa, awokado. Cukry? Z owoców, nie z batoników.
„Batonik wlezie ci w kości”
Słynne zdanie prof. Stachowskiej – „batonik wlezie ci w kości” – to nie żart, tylko metafora procesów biochemicznych. Cukier i produkty przetworzone zakwaszają organizm i sprzyjają wypłukiwaniu wapnia z kości. A to w czasie menopauzy grozi poważnymi konsekwencjami.
„Osteoporoza rozwija się po cichu. Często kobiety dowiadują się o niej dopiero po złamaniu. Dlatego tak ważne jest, by w diecie znalazły się dobre źródła wapnia – nie tylko mleko, ale też warzywa liściaste, nasiona, migdały – i by wspierać wchłanianie wapnia poprzez witaminę D i ruch.”
Izoflawony z czerwonej koniczyny – naturalne wsparcie hormonalne
W rozmowie pojawia się też temat izoflawonów – naturalnych fitoestrogenów, które łagodzą objawy menopauzy takie jak uderzenia gorąca, rozdrażnienie czy problemy ze snem. Prof. Stachowska podkreśla:
„Fitoestrogeny działają łagodnie, ale skutecznie. Ich źródłem są m.in. rośliny strączkowe, ale także ekstrakty z czerwonej koniczyny – oczywiście pod warunkiem, że pochodzą ze sprawdzonych źródeł i mają odpowiednią dawkę.”
Sponsorem odcinka jest Promensil Forte, suplement diety dla kobiet, które również w czasie menopauzy chcą żyć w zgodzie ze swoja naturą.
„Kobiety hodują urazy jak klejnoty". Gdzie wg Katarzyny Miller mieszka złość? | „Ukryte piękno”, odc. 12
2025-05-16 10:52:05
„Złość jest najlepszym sposobem na lęk. Mężczyźni to odkryli dawno" - mówi Katarzyna Miller w podcaście „Ukryte piękno" z Beatą Biały. Przekształcili lęk w działanie, gniew, sprzeciw. A kobiety? Często hodują urazy „jak klejnoty” – pielęgnują wspomnienia niesprawiedliwości, upokorzeń, zawstydzeń. Ale złość stłumiona nie znika...
Złość to nie grzech, nie histeria, nie słabość. To potężna emocja – potrzebna, porządkująca, formująca. W nowym odcinku podcastu „Ukryte piękno” Beata Biały rozmawia z Katarzyną Miller – psycholożką, psychoterapeutką i autorką niezliczonych książek – o tym, jak przyjmować i przeżywać złość, by nie zamieniła się w zgorzknienie, urazę ani autoagresję. „Wszystko w sobie trzeba pokochać” – mówi Miller – i właśnie od tego zaczyna się dojrzałość emocjonalna. Pretekstem do rozmowy jest książka Beaty Biały „Kobiece gadanie”, w której dziennikarka rozmawia m.in. z Katarzyną Miller o tym, co boli, zachwyca, wzrusza, złości, dodaje skrzydeł.
Złość – emocja, którą warto przeżyć
„Uczucie nazwane, przeżyte – odpływa. Chyba, że je zatrzymamy” – przypomina Katarzyna Miller. Złość to jedna z tych emocji, które kobiety często tłumią, odkładają, maskują. Dlaczego? Bo nie wypada. Bo nie są nauczone jej bezpiecznego wyrażania. Bo złość mylona jest z agresją. A tymczasem – jak podkreśla ekspertka – to właśnie złość pozwala nam rozpoznać własne granice, nazwać krzywdę, nie zgodzić się na coś, co narusza nasze poczucie bezpieczeństwa i godności.
Mężczyźni – zauważa Miller – nauczyli się tego dawno. Przekształcili lęk w działanie, gniew, sprzeciw. A kobiety? Często hodują urazy „jak klejnoty” – pielęgnują wspomnienia niesprawiedliwości, upokorzeń, zawstydzeń. Ale złość stłumiona nie znika. „Wredność babska polega na tym, że nie mogąc pewnych rzeczy zrobić wprost, robi je pod spodem: obgada, doniesie, zepsuje” – mówi gościni podcastu bez zbędnej poprawności.
Gdzie mieszka złość?
Złość, jak każde uczucie, mieszka w ciele. Zatrzymana – zostaje w napiętych mięśniach, zaciskanych szczękach, bezsennych nocach. „Wszystko ciało zapamiętuje” – mówi Miller. Dlatego nauczenie się wyrażania złości to także inwestycja w zdrowie psychiczne i fizyczne. Złość to nie tylko wrzask i furia. To również łzy bezradności, bezsenność, smutek, który nie znajduje ujścia.
W rozmowie pojawia się też pytanie: jak odróżnić złość, która jest zdrowa i uzasadniona, od tej, która niszczy relacje lub rani innych? Kluczowa jest tu świadomość. „Każde uczucie ma granice i jak sobie pozwolisz je przeżywać, to zobaczysz – ma początek, rozwinięcie i koniec. To nie trwa wiecznie” – wyjaśnia Miller.
Mniej kłamstw, więcej prawdy
Złość bywa sygnałem, że w naszym życiu coś jest nie tak. Że naruszamy własne potrzeby, że żyjemy nie w zgodzie ze sobą, że milczymy zbyt długo. „Powiedzenie prawdy trwa dużo krócej niż kłamstwa” – dodaje Miller. Dlatego w jej podejściu złość to forma kontaktu z prawdą o sobie. Złość może być początkiem zmiany: pracy, relacji, stylu życia.
Ale żeby mogła działać uzdrawiająco, trzeba pozwolić jej wybrzmieć. Nie udawać, że wszystko gra. Nie robić dobrej miny do złej gry. Nie zmuszać się do uśmiechu, kiedy w środku wszystko wrze.
„W ogóle się nie boję złości”
„Bardzo cenię złość” – mówi Katarzyna Miller. „W ogóle się jej nie boję. Bo wiem, że złość to uczucie żywe. Ona pokazuje, że coś mnie obchodzi, że jeszcze mi zależy, że chcę zmiany.” W tym ujęciu złość staje się emocjonalnym kompasem – pokazuje, gdzie przebiegają nasze granice, co nas boli, co nie działa.
Pokazujemy po 10 odcinków na stronie. Skocz do strony:
12345678910111213141516171819202122232425262728293031323334