Znacie? To posłuchajcie!
Głosy, głosy, głosy...
Prasówka z 6 października 2024 (21/2024)
2024-10-06 18:32:23
I co nas jeszcze czeka? Jak nie Orlen zagarnięty przez PiS, to Totalizator Sportowy zagarnięty przez KO. Niemoc rządu premiera Tuska w sprawie aborcji, media z których wyrzuca się ludzi walczących o przywrócenie normalności, do tego z wieloletnim stażem, przed emeryturą. Inni sami rzucają tę robotę. Anegdotyczne jest już to, że funkcjonariusze poprzedniego reżimu pozatrudniani w spółkach skarbu państwa, mają się całkiem dobrze a nawet lepiej. Wyrzucono tych, którzy byli znani, reszta została. To oni a nie ci najwięksi zrobili najwięcej szkód.
Jak tak dalej pójdzie, to nie wróżę w przyszłorocznych wyborach, prezydenta innego niż z PiS. Z drugiej strony najzdrowsza dla obywateli jest sytuacja, gdy rządzący kontrolują się nawzajem, zgodnie z monteskiuszowską zasadą równowagi władz. Parlament, Sądownictwo i Prezydent w rękach KO, to nie jest dobry pomysł z jednego względu - władza deprawuje, absolutna władza deprawuje absolutnie. Uwierzyliśmy w to, że inna władza niż PiS-owska nie posunie się do łamania i nadużywania prawa. Rzeczywistość po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych rysuje się zgoła inaczej.
Niech więc prezydent z PiS-u patrzy na ręce premierowi z KO. I na odwrót. Skorzystają na tym wolni obywatele, bo zachowają wolność.
Prasówka z 29 września 2024 (20/2024)
2024-09-30 09:00:03
Po wakacyjnej przerwie no może nieco dłuższej "Prasówka tygodniówka" Tamary Olszewskiej wraca na łamy mediów internetowych. To dobra wiadomość, bo ponownie, co tydzień, będzie się ukazywała także w formie podkastu.
Prasówka z 26 maja 2024 (19/2024)
2024-05-26 14:08:51
Ambicje mamy, co najmniej, na miarę mocarstwa regionalnego, jeśli nie światowego. Sami siebie uważamy za supermocarstwo nie rozumiejąc dlaczego świat ma nas za idiotów. A jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że jesteśmy prowincją, peryferium, zapyziałym zaściankiem majaczącym o minionej potędze, której przecież zasadą było "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie" .
Mam tu na myśli zbliżające się wybory europejskie. Jak wspomina Tamara Olszewska w najnowszej "Prasówce", do wyborów szykuje się zwłaszcza elektorat PiS-u. Reszta jest podobno zmęczona i mało zainteresowana. Zapowiadana frekwencja oscyluje na poziomie 20 procent.
Pośród zgłoszonych do wyborów europejskich komitetów jest taki, który przyjął nazwę "Polexit". To koalicja. Na ustach mają wyświechtany slogan "Europa ojczyzn" ale znacznie ciekawiej jest dalej, gdy wgłębić się w ich program. "Unia, która jest naszym celem, będzie wspólnotą swobodnego przepływu kapitału, dóbr oraz usług, ale – w przeciwieństwie do dzisiejszej Unii - bez jakichkolwiek konotacji ideologicznych, wspólnej armii czy jednolitej polityki zagranicznej." Oczywiście w programie tej koalicji - żadnego euro ani imigrantów, a także ograniczenie polskich wpłat do wspólnego budżetu, bo teraz to my musielibyśmy utrzymywać biedniejszych, a nie na nas. Pies im mordę lizał, żadnej "Solidarności". Jednym słowem zaprzeczenie idei założycielskiej Wspólnoty Węgla i Stali, zgodnie z którą naczelną zasadą dla Europy był POKÓJ. A ci polexitowcy - Europa "bez jakichkolwiek konotacji ideologicznych, wspólnej armii czy jednolitej polityki zagranicznej."
Ciśnie się na usta szereg pytań: Czy Polska da sobie radę sama, w razie rosyjskiego najazdu, skoro w 1939 r. nie poradziła sobie z Niemcami i chwilę później z ZSRR? Czy w zglobalizowanym świecie, gdzie mocarstwami światowymi są dziś Rosja, Chiny, Indie, Japonia i Brazyla, a także Unia Europejska, Polska poza Unią ma jakiekolwiek znaczenie, wyjąwszy to, że jej wyjście ze struktur europejskich przez nasz kraj, znacznie je osłabi? I wreszcie, czy wyświechtane słowo "suwerenność" zachowa jakąkolwiek wartość, gdy Rosjanie przekroczą zachodnią granicę Ukrainy a my tym razem na własne życzenie będziemy znów sami? Rozdzieranie szat to tylko "smieszno-durny" gest po fakcie.
Prasówka z 19 maja 2024 (18/2024)
2024-05-19 12:55:50
Czy to możliwe aby dziennikarze sąsiadującego z Polską kraju pomylili nazwisko obecnego prezydenta Polski Andrzeja Dudy z nazwiskiem byłego premiera Mateusza Morawieckiego? Okazuje się, że możliwe. Jedna ze słowackich gazet, przy okazji wsparcia ze strony polskich władz dla postrzelonego w zamachu Roberta Fica, sromotnie się pomyliła. Z jednej strony, to zupełny brak profesjonalizmu dziennikarza słowackiej gazety, a z drugiej - co robi Duda w polityce europejskiej, że tak łatwo go pomylić z Morawieckim? Czym ten z kolei dał się poznać, że zapamiętano go na Słowacji?
Tak czy inaczej skandalu nie będzie. Nazwiska premiera Donalda Tuska nie pomylono, znaczy, że to liczący się w Europie polityk i na Słowacji go znają. Za to Duda w koronie popilnuje jeszcze trochę żyrandola, popali głupa i przydupasa Trumpa, a może nawet jeszcze gdzieś pojedzie po odbiór doktora honoris causa jakiejś egzotycznej uczelni - może San Escobaru? W końcu i jemu, i Waszczykowskiemu się to należy.
Prasówka z 17 marca 2024 (11/2024)
2024-03-17 13:23:57
Ci, którzy nie doceniali Kaczyńskiego, srodze się zawiedli, przynajmniej tak sugerowała w "Faktach po Faktach" politolożka z Torunia, dr Barbara Brodzińska-Mirowska. Trudno zaprzeczyć, bo to, co wyczyniał Kaczyński przed Komisją d/s Pegasusa w ostatni piątek, było niegrzeczne, czasami wręcz chamskie, tym niemniej to on był górą. Bezwzględnie udowadniał, że afera Pegasusa jest nie tylko rozdmuchana ale dla samej PiS i polityki realizowanej w okresie rządów tej partii, marginalna i nie ma o czym mówić.
Erystyka (sofistyka?) nieelegancka, za to skuteczna. Przesłuchujący go wili się jak piskorze, a usunięci z komisji klakierzy Kaczyńskiego, Ozdoba i Gosek, bawili się w najlepsze, ku uciesze gawiedzi spod znaku PiS, która swoim zwyczajem sypała na platformie "x" ulubionym przez siebie terminem "zaorać". Prezes zaorał tego, prezes zaorał tamtego... Żałosny spektakl w poważnej sprawie.
Prezes bronił się jak umie, do czego miał całkowite prawo, a że to, co robił i robi jest etycznie miałkie, to co z tego? Za to przesłuchujący nie umieli dać sobie z tym rady. Sondaże PiS-u spadają i próba odwrócenia trendu za wszelką cenę wydaje się całkowicie zrozumiała.
I pewnie odniosłoby to jakiś skutek, gdyby nie taśmy Obajtka, które wypłynęły nagle na światło dzienne. Czy to przypadek? Zapewne nie. Ciekawe, co jeszcze wypłynie, jak bardzo prezes uwierzył w prawomocność własnych poczynań i ludzi, którym zaufał. Jak bardzo, zbagatelizował przeszłość, która zaczyna obracać się przeciwko niemu i jak dalece ma się za Boga? Nie wierzę, że kiedyś miał wizję dla Polski, ani, że teraz ma wizję na odzyskanie władzy. Jeśli już, to ma metodę, działającą jak blitzkrieg, przez zaskoczenie, dlatego skuteczną. Taka rosyjska wersja realpolitic, wyzutej ze wszelkiej moralności, zastosowanej przez polskiego polityka. Tyle, że dla nikogo Kaczyński nie jest już i nie będzie zaskoczeniem.
Mało istotne jest to, jak bardzo "zaorał" przesłuchującą go komisję. Przy urnie wyborczej liczy się to, że wciąż większość czuje niesmak i odrazę, słysząc nazwisko Kaczyński. Mnie od piątku w głowie pobrzmiewa, gdy myślę o tym człowieku, słowo "członek", tak chętnie używane przez niego podczas przesłuchania. I widzę przed oczyma tę bezczelnie śmiejącą się twarz.
"Który skrzywdziłeś człowieka prostego, Śmiechem nad krzywdę jego wybuchając, Gromadę błaznów koło siebie mając..." (Czesław Miłosz)
Prasówka z 10 marca 2024 (10/2024)
2024-03-11 09:18:34
Partia PiS zapewnia stały napływ tematów do prasówki i to jakich. Członkowie tego zgrupowania, a i jego prezes, są niewyczerpanym źródłem informacji i analiz dziennikarskich. Ot choćby Jarosław Kaczyński, któremu przy okazji wizytacji schodów smoleńskich na Placu Defilad w Warszawie, nie udało się tym razem zniszczyć wieńca od obywateli z anonsem, na którym winą za katastrofę obarcza się Lecha Kaczyńskiego. A próbował. Bój był zażarty i zapewne nieostatni.
Najświeższa prasówka Tamary Olszewskiej czeka na odsłuchanie. Zapraszam.
EDIT: A jednak, Suski ukradł tablicę. I gdy rozeszli się ludzie zrobił swoje. Natury nie da się oszukać.
Prasówka z 3 marca 2024 (9/2024)
2024-03-03 20:27:22
Kolejna dawka wiadomości z podwórka PiS.
Prasówka z 25 lutego 2024 (8/2024)
2024-02-25 10:29:50
PiS zdaje się dogorywać, a Kaczyński, jak na złość, ogłosił, że nie odchodzi na emeryturę. Czy pogrąży kumpli tak, że już się nie podniosą? Życzymy powodzenia panie prezesie.
I zapraszamy do wysłuchania przeglądu prasy z zeszłego tygodnia, że szczególnym uwzględnieniem patologicznych wydarzeń w polityce, w czym wybitnie przodują politycy prawicy.
Prasówka z 18 lutego 2024 (7/2024)
2024-02-18 13:50:22
PiS rozpoczęło kampanię samorządową, jednak kandydaci tej partii, wiadomo dlaczego, unikają występowania pod jej szyldem. I wcale nie chodzi o to, że brzydkie jest to logo PiS-u a do tego natychmiast przywołuje złe emocje z ostatnich 8 lat. Tyle, że to nie szyld winny a właśnie owi działacze. Kogo chcą oszukać?
Świrski, pełniący funkcję przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, nadal blokuje pieniądze dla mediów publicznych pochodzące z abonamentu. Jeszcze niedawno tłumaczył to tym, że nie wie komu ma płacić, bo decyzja o likwidacji spółek nie została potwierdzona przez sąd a do tego referendarze nie chcieli ujawnić, czy taki wpis odnośnie TVP został dokonany. Pieniądze z abonamentu postanowił przekazać do depozytu sądowego. Okazało się, że i owszem, takie wpisy zostały dokonane. Świrski nadal nie płaci, co odbija się na kondycji finansowej mediów. Najgorzej jest w Polskim Radiu Kraków, gdzie pracownicy w lutym otrzymali zaliczki na poczet pensji w wysokości 1000 zł.
Pracownicy Rozgłośni Regionalnych Polskiego Radia z niepokojem przyjęli pogłoski o tym, że planowane jest połączenie ich w jedną strukturę z TVP. Ich zdaniem to oznacza powrót do czasów Radiokomitetu i centralne zarządzanie, co odbije się na pozycji Radia Publicznego, zwłaszcza w regionach, oraz przyczyni się do obniżenia jakości programu. Opublikowali w tej sprawie list otwarty, pod którym podpisało się ponad 700 pracowników Rozgłośni Regionalnych w 17 ośrodkach.
Za utworzeniem molocha medialnego wzorem z PRL-u przemawiają oszczędności -mniej budynków, mniejsza administracja, multimedialność tworzonych treści przez jedną ekipę - do radia, do telewizji i do portalu internetowego. Coś, co jest jednak do wszystkiego bywa do niczego. Z drugiej strony, to nie Rozgłośnie Regionalne generują koszty a telewizja, która np. z 2 mld. dotacji przyznawanych corocznie przez rząd PiS-u, zagarniała dla siebie 1,5 mld, natomiast 500 mln było rozdzielane dla tzw. dużego radia i dla 17 rozgłośni w regionach. A więc to struktura Telewizji Publicznej z kilkudziesięcioma antenami kosztuje, a nie radio. We Francji, która jest krajem znacznie bogatszym od Polski jest zalewie 6 anten telewizji publicznej.
Trzeba również dodać, że do rozmów na temat losów Rozgłośni Regionalnych nie zaproszono przedstawicieli Rozgłośni Regionalnych. Innymi słowy o Radiu w Polsce mają zdecydować ludzie od telewizji, bo przecież w telewizorze nie tylko słychać ale jeszcze w nim widać. To prawie to samo. Otóż nie to samo i po to aby o tym się dowiedzieć należy rozmawiać z fachowcami.
Tymczasem zapraszam na Prasówkę Tamary Olszewskiej. Pod względem przebijania dna od dołu PiS jest ciągle liderem.
Prasówka z 11 lutego 2024 (6/2024)
2024-02-11 16:54:02
Geniusz prezesa zdaje się mniejszy niż się wydawało. Nie wszystkim, co prawda, bo nie wszyscy nabrali się na ten nacjonalistyczno-smoleński bełkocik, ale nie którzy to kupili. Teraz ze zdumieniem i niedowierzaniem przecierają oczy, gdy patrzą na występy podstarzałego hipokryty, który w przypływie "jasności umysłu" stwierdził, że wszystkie partie, które biorą udział w prawniczym zamachu stanu, trzeba zdelegalizować. Planuje to zrobić przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego Przyłembskiej. To już nie jest cyniczne, to jest śmieszne, a śmieszności w polityce podobno się nie wybacza.
Ale ja prezesa rozumiem. W jakimś filmie, bodajże w "Nie lubię poniedziałku" Barei, była taka kapela podwórkowa, którą przepędzano na cztery wiatry po pierwszej zwrotce. Któregoś razu poproszono ich aby dalej grali. A oni zaczęli od nowa, od pierwszej zwrotki. I tak w kółko. "Bo nam nigdy nie dali zagrać więcej" - tłumaczyli się. Z prezesem jest podobnie. Z natury zadymiarz polityczny, rozpirzający zastaną sytuację, nigdy nie miał okazji zagrać do końca. Po pierwszych zagrywkach na ogół się go pozbywano. Tak było w opozycji, gdzie nie brano go poważnie, tak było z Wałęsą, który pogonił i jego, i jego brata w pewnym momencie, tak było w 2007 roku, i tak było w 2023 r. Z tym, że teraz dał się poznać wszystkim w kraju. Dziwne podrygi w wykonaniu prezesa, łupież na płaszczyku, straszenie straży marszałkowskiej, która nie wpuściła przestępców do Sejmu, czy wspomniane brednie o delegalizacji partii, to chyba przypadek dla specjalistów z oddziału zamkniętego. Geniusz prezesa okazał się udawany.
No i jeszcze jeden artysta, zwany tu i ówdzie Ążejem, bryluje w Afryce jak ten biały na plantacji bananów. Popisał się jednak czym innym. Na trumpową wypowiedź w kwestii zaległości opłat niektórych członków NATO i rzucenie tych państw na pożarcie Rosji, Duda stwierdził, że Trump "go nigdy nie oszukał". A poza tym Polska nie zalega. On nawet nie udaje, pali głupa i się z tym wcale nie kryje. Za to drugi Duda, od Solidarności, oświadczył, że w związku z "chaosem" w kraju gotów jest wyprowadzić ludzi na ulice. PiS-cy wyjątkowo chętnie gotowi są do protestu przeciwko temu, co sami ludziom zgotowali. Popierają protesty rolnicze chociaż przez całe lata wpuszczali ukraińskie zboże, na którym sami zarabiali.
Inne rewelacje mijającego tygodnia w prasówce Tamary Olszewskiej, do której zapraszam.