Szafa Melomana

Nazywam się Mateusz Ciupka, pracuję w redakcji „Ruchu Muzycznego”. Szafa Melomana to pierwszy regularny polski podcast poświęcony muzyce klasycznej. Początkowo polegał na rozmowach z przedstawicielami środowiska muzycznego, przeplatanych audycjami solowymi. Od 88 odcinka Szafa jest podcastem solowym. Samodzielnie opowiadam o tym, co w muzyce klasycznej ciekawe, wciągające, nieoczywiste - aktualnie i historycznie. Nowe odcinki ukazują się co drugi piątek. Więcej informacji na stronie: https://szafamelomana.pl/

Kategorie:
Historia muzyki Muzyka

Odcinki od najnowszych:

#100 Muzyka czasu wojny. Theresienstadt (I)
2023-08-22 18:37:27

Jak to możliwe, by w piekle, które naziści urządzili Żydom w niewielkim garnizonowym mieście Terezin, mogło zaistnieć życie kulturalne godne europejskich miast? „Modelowe getto”, jak je nazwali hitlerowcy, było miejscem kaźni i upodlenia: co najwyżej półtora metra kwadratowego przestrzeni na jednego człowieka. Brak wody, jedzenia, katastrofalne warunki sanitarne i śmierć na ulicach jako codzienny widok przecież nie mogły stanowić inspiracji dla kompozytorów czy kabareciarzy. A jednak – oto w Terezinie spotkała się śmietanka artystyczna pochodzenia żydowskiego z ówczesnej Europy: znakomici śpiewacy, pianiści, kompozytorzy, dyrygenci. Uprawianie muzyki stało się sposobem zapomnienia o koszmarze, jaki zgotowali im hitlerowcy. Było też rozpaczliwą próbą udowodnienia własnej przydatności i ostatnią deską ratunku przed transportem do jeszcze straszliwszego miejsca – Oświęcimia. W nowej trzyczęściowej serii odcinków cyklu „Muzyka czasu wojny” przyjrzymy się muzyce z Terezina – jednemu z największych fenomenów społecznych i artystycznych czasów II wojny światowej. W tym odcinku opowiadam o historii Theresienstadt, utworzeniu getta, panujących w nim warunkach oraz o tym, jak rodziło się życie kulturalne, a  także o jednym z najzdolniejszych czeskich pianistów, jacy zostali do getta deportowani: Gideonie Kleinie.   Muzyka w odcinku (fragmenty) Ilse Weber „Ich wandere durch Theresienstadt”, wyk. Anne Sofie von Otter, Bengt Forsberg, Bebe Risenfors, Deutsche Grammophon 4777147 (2007). Bedřich Smetana, „Sprzedana narzeczona ”, duet „Věrné milování”, wyk. soliści, Prague National Theatre Chorus, Prague National Theatre Orchestra, Otakar Ostrč Gideon Klein, „Sonata fortepianowa” cz. III Allegro vivace, wyk. Ivo Kahanek (2007). Gideon Klein, „Tri smyczkowe”, cz. I Lento. Wariacje na temat morawskiej ludowej pieśni, wyk. Jan Krejči, Ladislav Doluhý, Jan Širc, prod. Alexander Goldscheider, Romantic Robot (1991) Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Jak to możliwe, by w piekle, które naziści urządzili Żydom w niewielkim garnizonowym mieście Terezin, mogło zaistnieć życie kulturalne godne europejskich miast? „Modelowe getto”, jak je nazwali hitlerowcy, było miejscem kaźni i upodlenia: co najwyżej półtora metra kwadratowego przestrzeni na jednego człowieka. Brak wody, jedzenia, katastrofalne warunki sanitarne i śmierć na ulicach jako codzienny widok przecież nie mogły stanowić inspiracji dla kompozytorów czy kabareciarzy. A jednak – oto w Terezinie spotkała się śmietanka artystyczna pochodzenia żydowskiego z ówczesnej Europy: znakomici śpiewacy, pianiści, kompozytorzy, dyrygenci. Uprawianie muzyki stało się sposobem zapomnienia o koszmarze, jaki zgotowali im hitlerowcy. Było też rozpaczliwą próbą udowodnienia własnej przydatności i ostatnią deską ratunku przed transportem do jeszcze straszliwszego miejsca – Oświęcimia.

W nowej trzyczęściowej serii odcinków cyklu „Muzyka czasu wojny” przyjrzymy się muzyce z Terezina – jednemu z największych fenomenów społecznych i artystycznych czasów II wojny światowej. W tym odcinku opowiadam o historii Theresienstadt, utworzeniu getta, panujących w nim warunkach oraz o tym, jak rodziło się życie kulturalne, a  także o jednym z najzdolniejszych czeskich pianistów, jacy zostali do getta deportowani: Gideonie Kleinie.

 

Muzyka w odcinku (fragmenty)

  1. Ilse Weber „Ich wandere durch Theresienstadt”, wyk. Anne Sofie von Otter, Bengt Forsberg, Bebe Risenfors, Deutsche Grammophon 4777147 (2007).
  2. Bedřich Smetana, „Sprzedana narzeczona ”, duet „Věrné milování”, wyk. soliści, Prague National Theatre Chorus, Prague National Theatre Orchestra, Otakar Ostrč
  3. Gideon Klein, „Sonata fortepianowa” cz. III Allegro vivace, wyk. Ivo Kahanek (2007).
  4. Gideon Klein, „Tri smyczkowe”, cz. I Lento. Wariacje na temat morawskiej ludowej pieśni, wyk. Jan Krejči, Ladislav Doluhý, Jan Širc, prod. Alexander Goldscheider, Romantic Robot (1991)


Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

#99 Największe dzieło Giuseppe Verdiego
2023-08-11 20:32:36

Sara Scuderi była jedną z największych śpiewaczek lat trzydziestych. Zadebiutowała w wieku zaledwie 19 lat. Niedługo później dostała propozycję z La Scali, gdzie tryumfowała przez siedem sezonów, występując m.in. u boku Beniamina Gigli. Gdy pod koniec lat czterdziestych przeszła na emeryturę, pamięć o niej zaczęła gasnąć. Ostatnie lata życia spędziła w Casa Verdi – pierwszym domu spokojnej starości dla muzyków, utworzonym przez Giuseppe Verdiego. Kompozytor uważał to miejsce za swoje największe dzieło. To właśnie tam w 1984 roku odwiedził Sarę Scuderi Daniel Schmid, szwajcarski reżyser, który postanowił nakręcić dokument o Casa Verdi. Śpiewaczka stała się przewodniczką reżysera po miejscu, gdzie „przeszłość staje się teraźniejszością”. Jak doszło do powstania Domu Verdiego? Czym jest dzisiaj? Kim są jego mieszkańcy? PS. Chór „Va, pensiero” zabrzmiał w archiwalnym wykonaniu Orchestra Sinfonica e Coro di Roma della RAI pod batutą Fernando Previtalego (1951). Link do oficjalnej dystrybucji filmu „Pocałunek Toski”. Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Sara Scuderi była jedną z największych śpiewaczek lat trzydziestych. Zadebiutowała w wieku zaledwie 19 lat. Niedługo później dostała propozycję z La Scali, gdzie tryumfowała przez siedem sezonów, występując m.in. u boku Beniamina Gigli. Gdy pod koniec lat czterdziestych przeszła na emeryturę, pamięć o niej zaczęła gasnąć. Ostatnie lata życia spędziła w Casa Verdi – pierwszym domu spokojnej starości dla muzyków, utworzonym przez Giuseppe Verdiego. Kompozytor uważał to miejsce za swoje największe dzieło.

To właśnie tam w 1984 roku odwiedził Sarę Scuderi Daniel Schmid, szwajcarski reżyser, który postanowił nakręcić dokument o Casa Verdi. Śpiewaczka stała się przewodniczką reżysera po miejscu, gdzie „przeszłość staje się teraźniejszością”. Jak doszło do powstania Domu Verdiego? Czym jest dzisiaj? Kim są jego mieszkańcy?

PS. Chór „Va, pensiero” zabrzmiał w archiwalnym wykonaniu Orchestra Sinfonica e Coro di Roma della RAI pod batutą Fernando Previtalego (1951).

Link do oficjalnej dystrybucji filmu „Pocałunek Toski”.

Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

#98 Skandalistka La Maupin
2023-07-23 14:45:00

Była wielką gwiazdą opery czasów Króla Słońca i bohaterką masowej wyobraźni. Równie dobrze władała niskim głosem, który dzisiaj określilibyśmy kontraltem, co szpadą. Podobno potrafiła w jednym pojedynku położyć trzech mężczyzn. Wychowana w królewskich stajniach wspięła się na sam szczyt operowego świata, a jej zbrodnie (miała na koncie podpalenie klasztoru w Awinionie!) oraz głośne romanse, także te z kobietami, wybaczał jej sam Ludwik XIV. Jednak nie tylko o skandal i sensację w tej opowieści chodzi. La Maupin, bo pod takim pseudonimem znała ją publiczność operowa Paryża, była uczestniczką rozwoju nowego gatunku muzycznego we Francji – opery. Publiczność dla niej przybywała do teatrów, kompozytorzy pisali dla niej role i na jej popularności budowali powodzenie swoich dzieł. „Tankred” André Campry był  takim sukcesem, że nie schodził z afisza wiele lat po śmierci swojego twórcy. Kim była La Maupin? Zapraszam do posłuchania! Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Była wielką gwiazdą opery czasów Króla Słońca i bohaterką masowej wyobraźni. Równie dobrze władała niskim głosem, który dzisiaj określilibyśmy kontraltem, co szpadą. Podobno potrafiła w jednym pojedynku położyć trzech mężczyzn. Wychowana w królewskich stajniach wspięła się na sam szczyt operowego świata, a jej zbrodnie (miała na koncie podpalenie klasztoru w Awinionie!) oraz głośne romanse, także te z kobietami, wybaczał jej sam Ludwik XIV. Jednak nie tylko o skandal i sensację w tej opowieści chodzi. La Maupin, bo pod takim pseudonimem znała ją publiczność operowa Paryża, była uczestniczką rozwoju nowego gatunku muzycznego we Francji – opery. Publiczność dla niej przybywała do teatrów, kompozytorzy pisali dla niej role i na jej popularności budowali powodzenie swoich dzieł. „Tankred” André Campry był  takim sukcesem, że nie schodził z afisza wiele lat po śmierci swojego twórcy. Kim była La Maupin? Zapraszam do posłuchania!


Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

#97 Muzyka czasu wojny. Symfonia oblężonego miasta (III)
2023-07-15 17:02:59

„Wyglądam jak wszystkie inne upiory, same kości i pomarszczona skóra” – wspominała jedna z mieszkanek Leningradu. Ludzie uwięzieni w pułapce, zamknięci w oblężeniu, czuli się więźniami własnych ciał, domagających się posiłku. Nie poznawali się w lustrach, a czasem własne odbicie doprowadzało ich do szaleństwa. Głód odczłowiecza, sprawia, że umiera wszystko, co było ważne w przeszłości: wartości, przyjaciele, rodzina, miłość, poczucie godności, a nawet wiek i płeć. Mimo to radziecka prasa twierdziła, że ci, którzy przetrwali mroczną zimę 1942 roku, „byli nowymi ludźmi sowieckimi, zrodzonymi w ogniu wojny, niezrównanie twardymi”. Nie byli – sami uważali, że przestali być ludźmi. Tymczasem w sierpniu 1942 roku w cieniu kolejnego niemieckiego uderzenia na miasto odbyła się w nim premiera „Siódmej” Szostakowicza. Według Eliasberga był to moment, gdy „całe miasto odzyskało swoje człowieczeństwo”. Czy faktycznie tak było? Jak doszło do tej premiery? Jakie dziedzictwo pozostawiło po sobie to wydarzenie i jak było wykorzystywane politycznie, nawet w XXI wieku? O tym wszystkim opowiadam w ostatnim odcinku serii „Symfonia oblężonego miasta”. Nagranie w 11:32 to fragment Moderato z VII Symfonii Szostakowicza, gra NBC Orchestra pod batutą Leopolda Stokowskiego (1942). Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

„Wyglądam jak wszystkie inne upiory, same kości i pomarszczona skóra” – wspominała jedna z mieszkanek Leningradu. Ludzie uwięzieni w pułapce, zamknięci w oblężeniu, czuli się więźniami własnych ciał, domagających się posiłku. Nie poznawali się w lustrach, a czasem własne odbicie doprowadzało ich do szaleństwa. Głód odczłowiecza, sprawia, że umiera wszystko, co było ważne w przeszłości: wartości, przyjaciele, rodzina, miłość, poczucie godności, a nawet wiek i płeć. Mimo to radziecka prasa twierdziła, że ci, którzy przetrwali mroczną zimę 1942 roku, „byli nowymi ludźmi sowieckimi, zrodzonymi w ogniu wojny, niezrównanie twardymi”. Nie byli – sami uważali, że przestali być ludźmi. Tymczasem w sierpniu 1942 roku w cieniu kolejnego niemieckiego uderzenia na miasto odbyła się w nim premiera „Siódmej” Szostakowicza. Według Eliasberga był to moment, gdy „całe miasto odzyskało swoje człowieczeństwo”. Czy faktycznie tak było? Jak doszło do tej premiery? Jakie dziedzictwo pozostawiło po sobie to wydarzenie i jak było wykorzystywane politycznie, nawet w XXI wieku? O tym wszystkim opowiadam w ostatnim odcinku serii „Symfonia oblężonego miasta”.

Nagranie w 11:32 to fragment Moderato z VII Symfonii Szostakowicza, gra NBC Orchestra pod batutą Leopolda Stokowskiego (1942).

Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

#96 Muzyka czasu wojny. Symfonia oblężonego miasta (II)
2023-07-07 16:16:52

W oblężonym Leningradzie zaczęła się zima. Temperatury spadały do -30 stopni, racje żywnościowe zmniejszono. Armia Czerwona nie była w stanie przełamać niemieckiego okrążenia, a utrudnione dostawy sprawiły, że liczba odnotowywanych oficjalnie zgonów z powodu głodu rosła z każdym tygodniem. Nadzieję zaczęło budzić załamanie niemieckiej ofensywy pod Moskwą. W dalekim Kujbyszewie poruszony tym wydarzeniem Szostakowicz ukończył „VII Symfonię”, co ogłosił w Nowy Rok. Trzy miesiące później dzieło miało swoją premierę, a informacja o tym trafiła na Zachód, prędko stając się znakomitym narzędziem do zmiany poglądów zachodnich społeczeństw na nowego czerwonego sojusznika aliantów – ZSRR. Szostakowicz stał się pierwszym kompozytorem, którego amerykański tygodnik „Time” umieścił na swojej okładce. Więcej o tym wszystkim opowiadam w kolejnej części „Symfonii oblężonego miasta”. Za tydzień odcinek trzeci i ostatni, w którym opowiem o leningradzkiej premierze „Symfonii” i powojennych losach kompozycji. Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W oblężonym Leningradzie zaczęła się zima. Temperatury spadały do -30 stopni, racje żywnościowe zmniejszono. Armia Czerwona nie była w stanie przełamać niemieckiego okrążenia, a utrudnione dostawy sprawiły, że liczba odnotowywanych oficjalnie zgonów z powodu głodu rosła z każdym tygodniem. Nadzieję zaczęło budzić załamanie niemieckiej ofensywy pod Moskwą. W dalekim Kujbyszewie poruszony tym wydarzeniem Szostakowicz ukończył „VII Symfonię”, co ogłosił w Nowy Rok. Trzy miesiące później dzieło miało swoją premierę, a informacja o tym trafiła na Zachód, prędko stając się znakomitym narzędziem do zmiany poglądów zachodnich społeczeństw na nowego czerwonego sojusznika aliantów – ZSRR. Szostakowicz stał się pierwszym kompozytorem, którego amerykański tygodnik „Time” umieścił na swojej okładce. Więcej o tym wszystkim opowiadam w kolejnej części „Symfonii oblężonego miasta”.

Za tydzień odcinek trzeci i ostatni, w którym opowiem o leningradzkiej premierze „Symfonii” i powojennych losach kompozycji.


Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

#95 Muzyka czasu wojny. Symfonia oblężonego miasta (I)
2023-06-30 20:04:40

W tragicznej historii XX wieku trudno o drugie takie dzieło. „VII Symfonia Leningradzka” Dmitrija Szostakowicza, pełna rozmachu kompozycja została w radzieckiej prasie okrzyknięta „tryumfem człowieczeństwa zrodzonym z sumienia radzieckiego narodu, który bez wahania podjął, walkę z siłami zła”. Tryumf ten, którego najpełniejszym wyrazem była prezentacja utworu w oblężonym, zrujnowanym i głodującym mieście miał wysoką cenę ludzkiego życia oraz prawdy, która na wojnie zawsze ginie jako pierwsza. Czy „VII Symfonia” była wyrazem niezłomności ludzkiego ducha, czy narzędziem propagandy – elementem gry politycznej Stalina, podobnie jak mieszkańcy oblężonego Leningradu, których cierpienie miało posłużyć w równym stopniu jak czołgi i armaty do walki z III Rzeszą? Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W tragicznej historii XX wieku trudno o drugie takie dzieło. „VII Symfonia Leningradzka” Dmitrija Szostakowicza, pełna rozmachu kompozycja została w radzieckiej prasie okrzyknięta „tryumfem człowieczeństwa zrodzonym z sumienia radzieckiego narodu, który bez wahania podjął, walkę z siłami zła”. Tryumf ten, którego najpełniejszym wyrazem była prezentacja utworu w oblężonym, zrujnowanym i głodującym mieście miał wysoką cenę ludzkiego życia oraz prawdy, która na wojnie zawsze ginie jako pierwsza. Czy „VII Symfonia” była wyrazem niezłomności ludzkiego ducha, czy narzędziem propagandy – elementem gry politycznej Stalina, podobnie jak mieszkańcy oblężonego Leningradu, których cierpienie miało posłużyć w równym stopniu jak czołgi i armaty do walki z III Rzeszą?


Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

#94 Glenn Gould (cz. 3) Bach, czyli nieskończoność
2023-06-23 21:29:15

„Gdyby nie Bach, być może nigdy nie zostałbym pianistą” – powiedział niegdyś Glenn Gould, którego nazwisko z Bachem połączyło się tak ściśle, że nagrane przez niego „Wariacje Goldbergowskie”, obecnie sprzedane już w łącznej liczbie ponad 2 milionach płyt, Stefan Rieger nazwał „Gouldbergowskimi”. Skąd to połączenie? Dlaczego akurat Bach? Jak daleko sięgają granice interpretacji? Jak mają się interpretacje Goulda do dominującej dziś praktyki historycznej? Otym wszystkim opowiadam w najnowszym odcinku podcastu, trzeciej części opowieści o wielkim kanadyjskim pianiście. Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

„Gdyby nie Bach, być może nigdy nie zostałbym pianistą” – powiedział niegdyś Glenn Gould, którego nazwisko z Bachem połączyło się tak ściśle, że nagrane przez niego „Wariacje Goldbergowskie”, obecnie sprzedane już w łącznej liczbie ponad 2 milionach płyt, Stefan Rieger nazwał „Gouldbergowskimi”. Skąd to połączenie? Dlaczego akurat Bach? Jak daleko sięgają granice interpretacji? Jak mają się interpretacje Goulda do dominującej dziś praktyki historycznej? Otym wszystkim opowiadam w najnowszym odcinku podcastu, trzeciej części opowieści o wielkim kanadyjskim pianiście.

Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

#93 Iskra z popiołów. Vítězslava Kaprálová
2023-06-16 13:58:33

To było krótkie życie, w którym wydarzyło się więcej niż w niektórych trzykrotnie dłuższych. Vítězslava Kaprálová zmarła w wieku 25 lat. 9 lat z tego poświęciła komponowaniu i jako pierwsza Czeszka stanęła na czele Praskiej Filharmonii, a także jako pierwsza kobieta zadyrygowała BBC Symphony Orchestra. Te lata były bardzo owocne – pozostawiła po sobie 50 kompozycji, w tym utwory fortepianowej, orkiestrowe i ukochane przez nią cykle pieśni, ale także dziennik, fotografie, spory zbiór korespondencji. Z prywatnych zapisków wyłania się obraz jej bliskiej i skomplikowanej relacji z Bohuslavem Martinů, który podczas studiów Vity w Paryżu stał się jej mentorem, przyjacielem i w końcu kochankiem. Zmarła 16 czerwca 1940 – z okazji 83 rocznicy jej śmierci zapraszam do posłuchania:   PS. Ogromne wyrazy wdzięczności i uznania kieruję do Karli Hartl, badaczki, która całe życie poświęciła Kaprálovej, m.in. napisała jej obszerną monografię, przygotowała katalog kompozycji, zainicjowała wiele projektów nagraniowych i w znacznym stopniu przyczyniła się do wskrzeszenia pamięci o tej kompozytorce. Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

To było krótkie życie, w którym wydarzyło się więcej niż w niektórych trzykrotnie dłuższych. Vítězslava Kaprálová zmarła w wieku 25 lat. 9 lat z tego poświęciła komponowaniu i jako pierwsza Czeszka stanęła na czele Praskiej Filharmonii, a także jako pierwsza kobieta zadyrygowała BBC Symphony Orchestra. Te lata były bardzo owocne – pozostawiła po sobie 50 kompozycji, w tym utwory fortepianowej, orkiestrowe i ukochane przez nią cykle pieśni, ale także dziennik, fotografie, spory zbiór korespondencji. Z prywatnych zapisków wyłania się obraz jej bliskiej i skomplikowanej relacji z Bohuslavem Martinů, który podczas studiów Vity w Paryżu stał się jej mentorem, przyjacielem i w końcu kochankiem. Zmarła 16 czerwca 1940 – z okazji 83 rocznicy jej śmierci zapraszam do posłuchania:

 

PS. Ogromne wyrazy wdzięczności i uznania kieruję do Karli Hartl, badaczki, która całe życie poświęciła Kaprálovej, m.in. napisała jej obszerną monografię, przygotowała katalog kompozycji, zainicjowała wiele projektów nagraniowych i w znacznym stopniu przyczyniła się do wskrzeszenia pamięci o tej kompozytorce.


Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

#92 Kim był poprzednik Bacha w Lipsku?
2023-06-09 16:44:16

Gdy jeden z pierwszych krytyków muzycznych, Johann Adolph Scheibe wyliczał największych kompozytorów swojej epoki, obok Telemanna, Händla, Keisera wymienił nazwisko Johanna Kuhnaua. Gdy w zeszłym roku, dokładnie 5 czerwca minęło 300 lat od jego śmierci, nikogo ta rocznica specjalnie nie obeszła. Czy to sprawiedliwe, że pamiętany jest dzisiaj głównie jako poprzednik Bacha? Czy to słuszny wyrok historii, że skryty jest w cieniu swojego monumentalnego następcy? Dlaczego twórczość Kuhnaua popadła w zapomnienie, skoro – wbrew temu, co twierdzili jego uczniowie – wcale nie był wstecznikiem. Co więcej, to właśnie on był jednym z prekursorów muzyki programowej, wiele lat przed Berliozem! Na te pytania staram się odpowiedzieć w nowym odcinku, do którego słuchania serdecznie zapraszam. Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W odcinku zabrzmiały następujące utwory: J. Kuhnau, Tristis est anima mea, Camerata Lipsiensis & Opella Musica, Gregor Meyer (dyr.), Kuhnau: Complete Sacred Works, Vol. 1, CPO (777868-2), 2015 J. Kuhnau, Ach Gott, wie läßt du mich verstarren (fragment), Camerata Lipsiensis & Opella Musica, Gregor Meyer (dyr.), Kuhnau: Complete Sacred Works, Vol. 4, CPO (555190-2), 2019 J. Kuhnau, I Sonata z cyklu Sonat biblijnych, cz. IV, Colin Tilney (klawesyn), oryg. Philharmonic Records PRL 0201, 1960. J. Kuhnau, Magnificat, cz. X-XII, Bach Collegium Japan, Masaaki Suzuki (dyr.), BIS (BISCD1011), 1999. J.S. Bach, Magnificat, cz. XI-XII, Bach Collegium Japan, Masaaki Suzuki (dyr.), BIS (BISCD1011), 1999.

Gdy jeden z pierwszych krytyków muzycznych, Johann Adolph Scheibe wyliczał największych kompozytorów swojej epoki, obok Telemanna, Händla, Keisera wymienił nazwisko Johanna Kuhnaua. Gdy w zeszłym roku, dokładnie 5 czerwca minęło 300 lat od jego śmierci, nikogo ta rocznica specjalnie nie obeszła. Czy to sprawiedliwe, że pamiętany jest dzisiaj głównie jako poprzednik Bacha? Czy to słuszny wyrok historii, że skryty jest w cieniu swojego monumentalnego następcy? Dlaczego twórczość Kuhnaua popadła w zapomnienie, skoro – wbrew temu, co twierdzili jego uczniowie – wcale nie był wstecznikiem. Co więcej, to właśnie on był jednym z prekursorów muzyki programowej, wiele lat przed Berliozem! Na te pytania staram się odpowiedzieć w nowym odcinku, do którego słuchania serdecznie zapraszam.

Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W odcinku zabrzmiały następujące utwory:

J. Kuhnau, Tristis est anima mea, Camerata Lipsiensis & Opella Musica, Gregor Meyer (dyr.), Kuhnau: Complete Sacred Works, Vol. 1, CPO (777868-2), 2015

J. Kuhnau, Ach Gott, wie läßt du mich verstarren (fragment), Camerata Lipsiensis & Opella Musica, Gregor Meyer (dyr.), Kuhnau: Complete Sacred Works, Vol. 4, CPO (555190-2), 2019

J. Kuhnau, I Sonata z cyklu Sonat biblijnych, cz. IV, Colin Tilney (klawesyn), oryg. Philharmonic Records PRL 0201, 1960.

J. Kuhnau, Magnificat, cz. X-XII, Bach Collegium Japan, Masaaki Suzuki (dyr.), BIS (BISCD1011), 1999.

J.S. Bach, Magnificat, cz. XI-XII, Bach Collegium Japan, Masaaki Suzuki (dyr.), BIS (BISCD1011), 1999.





#91 Glenn Gould (cz. 2) O śmierci sal koncertowych
2023-06-02 22:24:32

Sale koncertowe już są martwe - powiedział Glenn Gould w 1966 roku, dwa lata po tym, jak przestał publicznie występować i zamknął się w studiu nagraniowym. Jego zdaniem technologia rejestracji dźwięku miała walnie przyczynić się do upadku filharmonii. Co więcej, nagrania miały fundamentalnie zmienić słuchacza, który stanie się równym partnerem wykonawcy i kompozytora, bo będzie miał wpływ na ostateczny kształt brzmieniowy słuchanego utworu - właśnie poprzez technologię. To nie jedyne poglądy na przyszłość Goulda. Jak rzeczywistość cyfrowa oraz pandemia je zweryfikowały? Co powiedziałby np. na wielką popularność playlist z klasyką, w tym tych spod znaku Dark Academia? Zapraszam do słuchania! Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W odcinku zabrzmiały następujące utwory: J.S. Bach, Inwencja dwugłosowa c-moll nr 7, BWV 778, Glenn Gould (fp.), Sony Classical (SS 6622), 1999. J.S. Bach, Das Wohltemperierte Klavier, Fuga a-moll nr 20, BWV 865, Glenn Gould (fp.) Sony Classical (SM2K 52 600), 1993. J. Brahms, Taniec węgierski nr 1 g-moll (fragment), Joseph Joachim (vn.), Victor D 803-B, 1903.

Sale koncertowe już są martwe - powiedział Glenn Gould w 1966 roku, dwa lata po tym, jak przestał publicznie występować i zamknął się w studiu nagraniowym. Jego zdaniem technologia rejestracji dźwięku miała walnie przyczynić się do upadku filharmonii. Co więcej, nagrania miały fundamentalnie zmienić słuchacza, który stanie się równym partnerem wykonawcy i kompozytora, bo będzie miał wpływ na ostateczny kształt brzmieniowy słuchanego utworu - właśnie poprzez technologię. To nie jedyne poglądy na przyszłość Goulda. Jak rzeczywistość cyfrowa oraz pandemia je zweryfikowały? Co powiedziałby np. na wielką popularność playlist z klasyką, w tym tych spod znaku Dark Academia? Zapraszam do słuchania!

Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W odcinku zabrzmiały następujące utwory:

J.S. Bach, Inwencja dwugłosowa c-moll nr 7, BWV 778, Glenn Gould (fp.), Sony Classical (SS 6622), 1999.

J.S. Bach, Das Wohltemperierte Klavier, Fuga a-moll nr 20, BWV 865, Glenn Gould (fp.) Sony Classical (SM2K 52 600), 1993.

J. Brahms, Taniec węgierski nr 1 g-moll (fragment), Joseph Joachim (vn.), Victor D 803-B, 1903.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie