Raport międzynarodowy

Dziennikarz Onetu i były dyplomata Witold Jurasz zaprasza na cykl "Raport międzynarodowy". Posłuchaj o kulisach dyplomacji i międzynarodowej polityki.


Odcinki od najnowszych:

Kwaśniewski: krąg oligarchów jest mocno spacyfikowany i zastraszony
2022-03-08 14:39:53

- Putin jest 22 lata przy władzy. Gdyby święty tyle rządził, też by zaczął mocno grzeszyć, a prezydent Rosji nigdy święty nie był - mówił Aleksander Kwaśniewski w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina". - Putin przez ten czas stworzył system bardzo osobistej władzy. Tam nie ma kręgów, które by mogły weryfikować jego politykę, z którymi musiałby konfrontować swoje pomysły. Krąg oligarchów też jest mocno spacyfikowany i zastraszony - powiedział gość Witolda Jurasza. - Rosja ma kłopot z Putinem, bo on prowadzi ją do katastrofy. Myślę, że większym przegranym tej wojny będzie Rosja niż Ukraina, bo ona zyskuje jako miejsce obrony demokratycznych wartości i staje się punktem odniesienia dla wielu ludzi na świecie. Natomiast Rosja będzie pogrążana w kryzysie i epoka Putina skończy się przekonaniem, że Rosja to agresor, to kraj, który nie nadaje się do żadnych poważnych układów międzynarodowych. Do tego jeszcze ten kraj będzie cierpiał ekonomicznie, bo gospodarka rosyjska i tak nie była silna, a będzie dużo słabsza, jeżeli te wszystkie sankcje zadziałają - stwierdził były prezydent. - Ukraińcy bronią się mocno. Ich determinacja jest ogromna. Ofiary po stronie rosyjskiej są coraz większe, są też ogromne sankcje, a jedność Zachodu jest bezprecedensowa, więc czynników, które powinny skłaniać do poszukiwań dyplomatycznych, jest sporo. Natomiast obawiam się, że obsesja Putina jest na tyle silna, że na dyplomację za wiele miejsca nie ma - mówił Kwaśniewski. - Problem polega na tym, że Rosja podpisywała różne porozumienia. Na przykład tzw. memorandum budapesztańskie w 1994 r., gdzie gwarantowali, po wycofaniu się Ukrainy z posiadania broni nuklearnej, że będą szanować integralność terytorialną tego kraju. 20 lat później w 2014 r. zostało to pogwałcone przez aneksję Krymu - opowiadał Kwaśniewski. - Dlatego jest pytanie o zaufanie do Rosjan i Putina. Ja bym nie miał żadnego - dodał.

- Putin jest 22 lata przy władzy. Gdyby święty tyle rządził, też by zaczął mocno grzeszyć, a prezydent Rosji nigdy święty nie był - mówił Aleksander Kwaśniewski w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina". - Putin przez ten czas stworzył system bardzo osobistej władzy. Tam nie ma kręgów, które by mogły weryfikować jego politykę, z którymi musiałby konfrontować swoje pomysły. Krąg oligarchów też jest mocno spacyfikowany i zastraszony - powiedział gość Witolda Jurasza.
- Rosja ma kłopot z Putinem, bo on prowadzi ją do katastrofy. Myślę, że większym przegranym tej wojny będzie Rosja niż Ukraina, bo ona zyskuje jako miejsce obrony demokratycznych wartości i staje się punktem odniesienia dla wielu ludzi na świecie. Natomiast Rosja będzie pogrążana w kryzysie i epoka Putina skończy się przekonaniem, że Rosja to agresor, to kraj, który nie nadaje się do żadnych poważnych układów międzynarodowych. Do tego jeszcze ten kraj będzie cierpiał ekonomicznie, bo gospodarka rosyjska i tak nie była silna, a będzie dużo słabsza, jeżeli te wszystkie sankcje zadziałają - stwierdził były prezydent.
- Ukraińcy bronią się mocno. Ich determinacja jest ogromna. Ofiary po stronie rosyjskiej są coraz większe, są też ogromne sankcje, a jedność Zachodu jest bezprecedensowa, więc czynników, które powinny skłaniać do poszukiwań dyplomatycznych, jest sporo. Natomiast obawiam się, że obsesja Putina jest na tyle silna, że na dyplomację za wiele miejsca nie ma - mówił Kwaśniewski.
- Problem polega na tym, że Rosja podpisywała różne porozumienia. Na przykład tzw. memorandum budapesztańskie w 1994 r., gdzie gwarantowali, po wycofaniu się Ukrainy z posiadania broni nuklearnej, że będą szanować integralność terytorialną tego kraju. 20 lat później w 2014 r. zostało to pogwałcone przez aneksję Krymu - opowiadał Kwaśniewski. - Dlatego jest pytanie o zaufanie do Rosjan i Putina. Ja bym nie miał żadnego - dodał.

"Putin twierdzi, że jest gotowy do rozmów. To pułapka"
2022-03-07 14:20:20

- Sytuacja dla Ukraińców z jednej strony wygląda dobrze, a z drugiej źle, bo Rosjanom udało się podciągnąć obronę przeciwlotniczą, ciężej jest atakować kolumny zaopatrzeniowe, ale siły rosyjskie nadal są za małe, więc sytuacja wojsk Putina też nie jest dobra. Coraz bardziej sprawia to wrażenie jakby miał tam miejsce pat, a tam, gdzie nikt nie ma siły pokonać drugiej strony, jest miejsce na rozmowy - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz, który w dalszej części programu rozmawia z Januszem Reiterem, byłym ambasadorem RP w Niemczech i USA. - Rosjanie zmieniają taktykę na coraz bardziej brutalną. Ewidentnie ostrzeliwują cele cywilne - powiedział Jurasz. - Pojawił się polityczny sygnał. Otóż Władimir Putin powiedział, że jest gotów do rozmów w formacie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. W mojej opinii to jest pułapka - mówił dziennikarz Onetu.

- Sytuacja dla Ukraińców z jednej strony wygląda dobrze, a z drugiej źle, bo Rosjanom udało się podciągnąć obronę przeciwlotniczą, ciężej jest atakować kolumny zaopatrzeniowe, ale siły rosyjskie nadal są za małe, więc sytuacja wojsk Putina też nie jest dobra. Coraz bardziej sprawia to wrażenie jakby miał tam miejsce pat, a tam, gdzie nikt nie ma siły pokonać drugiej strony, jest miejsce na rozmowy - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz, który w dalszej części programu rozmawia z Januszem Reiterem, byłym ambasadorem RP w Niemczech i USA.
- Rosjanie zmieniają taktykę na coraz bardziej brutalną. Ewidentnie ostrzeliwują cele cywilne - powiedział Jurasz.
- Pojawił się polityczny sygnał. Otóż Władimir Putin powiedział, że jest gotów do rozmów w formacie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. W mojej opinii to jest pułapka - mówił dziennikarz Onetu.

"Rosja jest na granicy między dyktaturą a totalitaryzmem"
2022-03-06 14:12:14

- Putin ewidentnie cierpi na rosnącą paranoję. Trzyma swojego ministra obrony kilkanaście metrów od siebie, a każdy przed wejściem do jego gabinetu jest dwukrotnie testowany na koronawirusa - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz, który w dalszej części programu rozmawia z prof. Hieronimem Gralą, historykiem i wieloletnim dyplomatą w Rosji. - "Nowaja Gazieta" jest zamykana. To w połączeniu z nowym prawem, które przewiduje 15 lat więzienia za mówienie "nieprawdy", czyli prawdy o sytuacji w Ukrainie oznacza, że Rosja jest w zasadzie na granicy między dyktaturą a totalitaryzmem - powiedział dziennikarz Onetu. - Poziom dominacji propagandy rosyjskiej jest taki, że nawet jakby Rosjanie tę wojnę przegrali, to ogłoszą, że ją wygrali i szczerze powiedziawszy, większość Rosjan w to uwierzy - stwierdził były dyplomata. - Wicepremier Rosji zapowiada, że będzie konfiskować majątki firm, które się wycofują z tego kraju. Dlatego też Rosjanie nie zamierzają oddać samolotów, które są wyleasingowane. Na rynku lotniczym jest tak, że ponad połowa samolotów największych linii lotniczych na świecie nie jest własnością przewoźnika, tylko jest leasingowana od jednej z kilku potężnych korporacji międzynarodowych. Rosjanie stwierdzili, że nie oddadzą samolotów, czyli następuje wywłaszczenie. To jest wspaniała wiadomość, bo już nikt nigdy Rosji nie wyleasinguje samolotów. Rosjanie i tak nie będą tymi samolotami latać, bo nie będą mieć do nich części zamiennych. Oczywiście mogą przemontowywać części z jednego samolotu do drugiego, ale ogólnie, im głupiej Rosja postępuje, tym lepiej - mówił Jurasz. - Cały czas jest pytanie, jaka przyszłość czeka prezydenta Zełenskiego. Wiemy o zamachach na jego życie, że jest grupa rosyjskich najemników, która na niego poluje. Zełenski ma niezwykle silną ochronę i to nie tylko ukraińską, więc myślę, że przetrwa - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz. - Życie prezydenta Zełenskiego jest cenne z dwóch powodów. Jest on potrzebny Ukrainie, która walczy, ale po drugie jest on jeszcze bardziej potrzebny, gdyby Ukraina jednak nie zdołała się obronić przed Rosją - powiedział były dyplomata. - Na razie to wszystko dobrze wygląda. Rosjanie nie są w stanie nie tylko szturmować, ale też otoczyć Kijowa - dodał Jurasz.

- Putin ewidentnie cierpi na rosnącą paranoję. Trzyma swojego ministra obrony kilkanaście metrów od siebie, a każdy przed wejściem do jego gabinetu jest dwukrotnie testowany na koronawirusa - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz, który w dalszej części programu rozmawia z prof. Hieronimem Gralą, historykiem i wieloletnim dyplomatą w Rosji.
- "Nowaja Gazieta" jest zamykana. To w połączeniu z nowym prawem, które przewiduje 15 lat więzienia za mówienie "nieprawdy", czyli prawdy o sytuacji w Ukrainie oznacza, że Rosja jest w zasadzie na granicy między dyktaturą a totalitaryzmem - powiedział dziennikarz Onetu.
- Poziom dominacji propagandy rosyjskiej jest taki, że nawet jakby Rosjanie tę wojnę przegrali, to ogłoszą, że ją wygrali i szczerze powiedziawszy, większość Rosjan w to uwierzy - stwierdził były dyplomata.
- Wicepremier Rosji zapowiada, że będzie konfiskować majątki firm, które się wycofują z tego kraju. Dlatego też Rosjanie nie zamierzają oddać samolotów, które są wyleasingowane. Na rynku lotniczym jest tak, że ponad połowa samolotów największych linii lotniczych na świecie nie jest własnością przewoźnika, tylko jest leasingowana od jednej z kilku potężnych korporacji międzynarodowych. Rosjanie stwierdzili, że nie oddadzą samolotów, czyli następuje wywłaszczenie. To jest wspaniała wiadomość, bo już nikt nigdy Rosji nie wyleasinguje samolotów. Rosjanie i tak nie będą tymi samolotami latać, bo nie będą mieć do nich części zamiennych. Oczywiście mogą przemontowywać części z jednego samolotu do drugiego, ale ogólnie, im głupiej Rosja postępuje, tym lepiej - mówił Jurasz.
- Cały czas jest pytanie, jaka przyszłość czeka prezydenta Zełenskiego. Wiemy o zamachach na jego życie, że jest grupa rosyjskich najemników, która na niego poluje. Zełenski ma niezwykle silną ochronę i to nie tylko ukraińską, więc myślę, że przetrwa - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz.
- Życie prezydenta Zełenskiego jest cenne z dwóch powodów. Jest on potrzebny Ukrainie, która walczy, ale po drugie jest on jeszcze bardziej potrzebny, gdyby Ukraina jednak nie zdołała się obronić przed Rosją - powiedział były dyplomata. - Na razie to wszystko dobrze wygląda. Rosjanie nie są w stanie nie tylko szturmować, ale też otoczyć Kijowa - dodał Jurasz.

"Groteskowa nieudolność wojsk rosyjskich"
2022-03-05 18:08:24

- Pierwotny plan rosyjski był mało finezyjny. Zakładali, że ukraińskiej obrony nie będzie, że uda się zlikwidować prezydenta Zełenskiego i jego otoczenie, i że uda się zająć Kijów bez walki. Oczywiście nic z tego nie nastąpiło - mówi w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Jarosław Wolski, ekspert ds. wojskowych. Drugim gościem w podcaście Witolda Jurasza jest b. ambasador Polski Piotr Łukasiewicz.

- Pierwotny plan rosyjski był mało finezyjny. Zakładali, że ukraińskiej obrony nie będzie, że uda się zlikwidować prezydenta Zełenskiego i jego otoczenie, i że uda się zająć Kijów bez walki. Oczywiście nic z tego nie nastąpiło - mówi w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Jarosław Wolski, ekspert ds. wojskowych.

Drugim gościem w podcaście Witolda Jurasza jest b. ambasador Polski Piotr Łukasiewicz.

Miller: to początek końca Putina
2022-03-04 14:27:25

- Niezależnie od tego, jak ta wojna się skończy, to siły zbrojne Rosji będą bardzo wyczerpane. Na naszych oczach upada mit niezwyciężonej rosyjskiej armii - mówił Leszek Miller w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina". - Putin popełnił szereg tragicznych błędów, ale również i taki, który obnażył siłę tego wojska. Gdyby tego nie zrobił, to mielibyśmy szachową sytuację, gdzie groźba ruchu jest groźniejsza niż sam ruch. On został wykonany i król został obnażony - powiedział gość Witolda Jurasza. - Zastanawiam się, jaka będzie Rosja po Putinie, bo to, co w tej chwili widzimy to początek końca Putina. To oczywiście nie znaczy, że zaraz straci władzę, ale do tego zmierza, albo z powodu przewrotu pałacowego, albo rewolty mas - powiedział były premier. - Przecież jak ta wojna się skończy, to Rosja nie zniknie z mapy świata. Jest pytanie, jak świat demokratyczny wyobraża sobie, co będzie dalej - mówił Leszek Miller w rozmowie z Witoldem Juraszem.

- Niezależnie od tego, jak ta wojna się skończy, to siły zbrojne Rosji będą bardzo wyczerpane. Na naszych oczach upada mit niezwyciężonej rosyjskiej armii - mówił Leszek Miller w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina". - Putin popełnił szereg tragicznych błędów, ale również i taki, który obnażył siłę tego wojska. Gdyby tego nie zrobił, to mielibyśmy szachową sytuację, gdzie groźba ruchu jest groźniejsza niż sam ruch. On został wykonany i król został obnażony - powiedział gość Witolda Jurasza.
- Zastanawiam się, jaka będzie Rosja po Putinie, bo to, co w tej chwili widzimy to początek końca Putina. To oczywiście nie znaczy, że zaraz straci władzę, ale do tego zmierza, albo z powodu przewrotu pałacowego, albo rewolty mas - powiedział były premier.
- Przecież jak ta wojna się skończy, to Rosja nie zniknie z mapy świata. Jest pytanie, jak świat demokratyczny wyobraża sobie, co będzie dalej - mówił Leszek Miller w rozmowie z Witoldem Juraszem.

Jurasz: narasta bunt wśród rosyjskiej oligarchii
2022-03-03 13:11:06

- Nie mam żadnych złudzeń co do Rosji, co do tego, czym to państwo jest i czym w coraz większym stopniu się staje. Etap przejścia z autorytaryzmu do dyktatury ma już za sobą. Teraz Rosja zaczyna przechodzić do bardziej twardej dyktatury - stwierdził w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz, który w dalszej części programu opowiada m.in. o sytuacji na rosyjskich lotniskach, gdzie zatrzymywani są młodzi ludzie próbujący wylecieć z kraju Putina oraz o buncie wśród oligarchii. - Pojawiają się informacje z rosyjskich lotnisk. Ludzie wyjeżdżający z Rosji, szczególnie młodzi, są zatrzymywani i przesłuchiwani przez FSB. Są sprawdzani, czy udają się na urlop, czy na emigrację. Muszą mieć bilet powrotny, inaczej się ich nie wpuszcza na pokład samolotu. Służby sprawdzają, czy mają zainstalowaną aplikację Telegram i czy przeglądali tam opozycyjne kanały informacyjne. Wszystko to sprawia coraz gorsze wrażenie i myślę, że taka jest właśnie przyszłość Rosji - mówił dziennikarz Onetu. - Narasta bunt wśród rosyjskiej oligarchii. Przeciwko wojnie wypowiedział się Michaił Fridman, właściciel Alfa Banku. Tak samo zrobił również jeden z najbardziej wpływowych oligarchów Oleg Deripaska. Roman Abramowicz wykonuje bardzo gwałtowne, nerwowe ruchy, usiłując ratować swój majątek - opowiadał były dyplomata. - Jeżeli chodzi o sankcje, to są one nieporównywalne z czymkolwiek, z czym mieliśmy do czynienia w historii. Wczoraj szefowa Banku Centralnego Rosji powiedziała, że stara się nie dopuścić do bankructwa Federacji Rosyjskiej. Czyli innymi słowy, jest bardzo źle. Okazało się, że poduszka finansowa przy tak silnych sankcjach jest niewiele warta - mówił Jurasz.

- Nie mam żadnych złudzeń co do Rosji, co do tego, czym to państwo jest i czym w coraz większym stopniu się staje. Etap przejścia z autorytaryzmu do dyktatury ma już za sobą. Teraz Rosja zaczyna przechodzić do bardziej twardej dyktatury - stwierdził w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz, który w dalszej części programu opowiada m.in. o sytuacji na rosyjskich lotniskach, gdzie zatrzymywani są młodzi ludzie próbujący wylecieć z kraju Putina oraz o buncie wśród oligarchii.
- Pojawiają się informacje z rosyjskich lotnisk. Ludzie wyjeżdżający z Rosji, szczególnie młodzi, są zatrzymywani i przesłuchiwani przez FSB. Są sprawdzani, czy udają się na urlop, czy na emigrację. Muszą mieć bilet powrotny, inaczej się ich nie wpuszcza na pokład samolotu. Służby sprawdzają, czy mają zainstalowaną aplikację Telegram i czy przeglądali tam opozycyjne kanały informacyjne. Wszystko to sprawia coraz gorsze wrażenie i myślę, że taka jest właśnie przyszłość Rosji - mówił dziennikarz Onetu.
- Narasta bunt wśród rosyjskiej oligarchii. Przeciwko wojnie wypowiedział się Michaił Fridman, właściciel Alfa Banku. Tak samo zrobił również jeden z najbardziej wpływowych oligarchów Oleg Deripaska. Roman Abramowicz wykonuje bardzo gwałtowne, nerwowe ruchy, usiłując ratować swój majątek - opowiadał były dyplomata.
- Jeżeli chodzi o sankcje, to są one nieporównywalne z czymkolwiek, z czym mieliśmy do czynienia w historii. Wczoraj szefowa Banku Centralnego Rosji powiedziała, że stara się nie dopuścić do bankructwa Federacji Rosyjskiej. Czyli innymi słowy, jest bardzo źle. Okazało się, że poduszka finansowa przy tak silnych sankcjach jest niewiele warta - mówił Jurasz.

Czy wojny w Ukrainie można było uniknąć?
2022-03-02 14:39:48

- Na linii frontu nie dzieje się najlepiej. Ukraińcy walczą cały czas bardzo odważnie. To, co robią to prawdziwe cuda, ale wydaje się, że na południu, na wyjściu z Krymu, zaczynają przegrywać. Co więcej, siły rosyjskie, które wychodzą z Krymu i Donbasu mogą się ze sobą połączyć. To by stwarzało ryzyko okrążenia sił ukraińskich - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz, który stara się odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie. Czy można było uniknąć wojny w Ukrainie? - W październiku Amerykanie powiedzieli sojusznikom, że Rosjanie szykują wojnę. Polska dowiedziała się o tym w listopadzie. Ukraińców zbroimy od miesiąca. Może należało w sposób ostentacyjny lub cichy zbroić Ukraińców już w październiku. Oczywiście mogłoby to sprowokować Rosjan do szybszego ataku i dało Ukraińcom mniej czasu do przygotowania się - mówił były dyplomata, który następnie skupił się na temacie związanym z sankcjami. - Może należało zacząć od razu wprowadzać bardzo twarde sankcje. To by było wbrew sztuce, bo sankcje z natury wprowadzamy jako karę. Oczywiście jest pytanie, czy to również nie posłużyłoby jako pretekst dla Rosji - dodał Jurasz.

- Na linii frontu nie dzieje się najlepiej. Ukraińcy walczą cały czas bardzo odważnie. To, co robią to prawdziwe cuda, ale wydaje się, że na południu, na wyjściu z Krymu, zaczynają przegrywać. Co więcej, siły rosyjskie, które wychodzą z Krymu i Donbasu mogą się ze sobą połączyć. To by stwarzało ryzyko okrążenia sił ukraińskich - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz, który stara się odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie. Czy można było uniknąć wojny w Ukrainie?
- W październiku Amerykanie powiedzieli sojusznikom, że Rosjanie szykują wojnę. Polska dowiedziała się o tym w listopadzie. Ukraińców zbroimy od miesiąca. Może należało w sposób ostentacyjny lub cichy zbroić Ukraińców już w październiku. Oczywiście mogłoby to sprowokować Rosjan do szybszego ataku i dało Ukraińcom mniej czasu do przygotowania się - mówił były dyplomata, który następnie skupił się na temacie związanym z sankcjami.
- Może należało zacząć od razu wprowadzać bardzo twarde sankcje. To by było wbrew sztuce, bo sankcje z natury wprowadzamy jako karę. Oczywiście jest pytanie, czy to również nie posłużyłoby jako pretekst dla Rosji - dodał Jurasz.

"Możliwe, że Rosjanie nie mają takich rezerw, które uratowałyby ich gospodarkę"
2022-03-01 14:59:56

- Rosyjski rynek jest w fatalnym stanie. Giełda została wczoraj zamknięta, a akcje padają. Rosjanie mają ogromne rezerwy finansowe, ale okazało się, że sankcje nałożone na nich są tak dotkliwe, że jest panika. To może oznaczać, że nie ma takich rezerw, które uratowałby rosyjską gospodarkę - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz. - Do stolicy Ukrainy przybliża się bardzo duża rosyjska kolumna wojsk. Z jednej strony to jest zła wiadomość, bo to oznacza, że Rosjanie podciągają rezerwy, ale drugiej taką długą kolumnę można bardzo łatwo atakować działaniami o charakterze partyzanckim - powiedział były dyplomata. - Rośnie liczba ofiar cywilnych. Rosjanie używają broni kasetowej oraz bomb próżniowych, które zasysają powietrze z danego obszaru, powodując uduszenie się ludzi, którzy się tam znajdują. Bomby próżniowe są zakazane, ale wiemy, że Rosjanie z nich korzystają - mówił dziennikarz Onetu o sytuacji w Ukrainie.

- Rosyjski rynek jest w fatalnym stanie. Giełda została wczoraj zamknięta, a akcje padają. Rosjanie mają ogromne rezerwy finansowe, ale okazało się, że sankcje nałożone na nich są tak dotkliwe, że jest panika. To może oznaczać, że nie ma takich rezerw, które uratowałby rosyjską gospodarkę - mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz.

- Do stolicy Ukrainy przybliża się bardzo duża rosyjska kolumna wojsk. Z jednej strony to jest zła wiadomość, bo to oznacza, że Rosjanie podciągają rezerwy, ale drugiej taką długą kolumnę można bardzo łatwo atakować działaniami o charakterze partyzanckim - powiedział były dyplomata.

- Rośnie liczba ofiar cywilnych. Rosjanie używają broni kasetowej oraz bomb próżniowych, które zasysają powietrze z danego obszaru, powodując uduszenie się ludzi, którzy się tam znajdują. Bomby próżniowe są zakazane, ale wiemy, że Rosjanie z nich korzystają - mówił dziennikarz Onetu o sytuacji w Ukrainie.

Jurasz: odłączenie SWIFT wywołało panikę na rosyjskim rynku
2022-02-28 13:53:37

– Ta wojna coraz gorzej idzie Rosjanom. Jeżeli Ukraińcy przetrwają jeszcze dwa czy trzy dni to myślę, że Rosjanie będą musieli usiąść do rozmów i to nie do takich jak oni sobie wyobrażali, że one będą wyglądały – mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz. – Najwyraźniej drugi rzut sił rosyjskich jest dziesiątkowany przez Ukraińców z równą skutecznością jak pierwszy - powiedział dziennikarz Onetu. - Ukraińcy wręcz odrzucili jednostki rosyjskie na północ od Kijowa, ale przede wszystkim te, które znajdowały się na wschód od stolicy Ukrainy – opowiadał były dyplomata. – Walki w Kijowie co jakiś czas wybuchają, ale nie można mówić o oblężeniu ani o szturmie, bo Rosjanie nie są w stanie podejść do miasta. Jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieć do czynienia z blamażem na skalę przypominającą pierwszą wojnę czeczeńską – mówił Jurasz. – W Rosji zaczyna być zła sytuacja gospodarcza. Odłączenie SWIFT wywołało panikę na rynku. Centralny Bank Rosji podniósł stopy procentowe z 9,5 na 20 proc. Taki ruch oznacza, że grozi krach waluty i giełdy. Najwyraźniej jest coraz gorzej – stwierdził dziennikarz Onetu. – W niedzielę najistotniejsze było postawienie przez Putina sił nuklearnych w stan podwyższonej gotowości. Siły nuklearne, w odróżnieniu od konwencjonalnych, zawsze są w stanie wysokiej gotowości bojowej, bo taka jest ich istota. Oczywiście można tam np. skierować więcej personelu, ale to są ruchy bardziej propagandowe – mówił Jurasz. – Czy Ukraina ma się czego bać? Najwyraźniej Ukraina się szczególnie nie wystraszyła. Nie można dać 100 proc. gwarancji, że Putin nie użyje broni jądrowej, ale prawdopodobieństwo jest bardzo małe. To też nie jest tak, że Putin w systemie dowodzenia Rosji może ot tak podjąć taką decyzję. To nie jest takie proste. Jest cały system podejmowania decyzji. Ewentualny "odlot" jednego człowieka nie jest w stanie spowodować wojny nuklearnej – powiedział były dyplomata. – Założenie, że ludzie się wystraszą, to jest owa deeskalacja. Wszyscy eksperci od lat zgadzają się, że tak naprawdę głównym celem koncepcji deeskalacyjnego użycia broni jądrowej jest zastraszenie Zachodu. Chodzi o wywołanie paniki nie poprzez użycie broni atomowej, a poprzez mówienie o użyciu broni jądrowej – dodał Jurasz.

– Ta wojna coraz gorzej idzie Rosjanom. Jeżeli Ukraińcy przetrwają jeszcze dwa czy trzy dni to myślę, że Rosjanie będą musieli usiąść do rozmów i to nie do takich jak oni sobie wyobrażali, że one będą wyglądały – mówił w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz.
– Najwyraźniej drugi rzut sił rosyjskich jest dziesiątkowany przez Ukraińców z równą skutecznością jak pierwszy - powiedział dziennikarz Onetu. - Ukraińcy wręcz odrzucili jednostki rosyjskie na północ od Kijowa, ale przede wszystkim te, które znajdowały się na wschód od stolicy Ukrainy – opowiadał były dyplomata.
– Walki w Kijowie co jakiś czas wybuchają, ale nie można mówić o oblężeniu ani o szturmie, bo Rosjanie nie są w stanie podejść do miasta. Jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieć do czynienia z blamażem na skalę przypominającą pierwszą wojnę czeczeńską – mówił Jurasz.
– W Rosji zaczyna być zła sytuacja gospodarcza. Odłączenie SWIFT wywołało panikę na rynku. Centralny Bank Rosji podniósł stopy procentowe z 9,5 na 20 proc. Taki ruch oznacza, że grozi krach waluty i giełdy. Najwyraźniej jest coraz gorzej – stwierdził dziennikarz Onetu.
– W niedzielę najistotniejsze było postawienie przez Putina sił nuklearnych w stan podwyższonej gotowości. Siły nuklearne, w odróżnieniu od konwencjonalnych, zawsze są w stanie wysokiej gotowości bojowej, bo taka jest ich istota. Oczywiście można tam np. skierować więcej personelu, ale to są ruchy bardziej propagandowe – mówił Jurasz.
– Czy Ukraina ma się czego bać? Najwyraźniej Ukraina się szczególnie nie wystraszyła. Nie można dać 100 proc. gwarancji, że Putin nie użyje broni jądrowej, ale prawdopodobieństwo jest bardzo małe. To też nie jest tak, że Putin w systemie dowodzenia Rosji może ot tak podjąć taką decyzję. To nie jest takie proste. Jest cały system podejmowania decyzji. Ewentualny "odlot" jednego człowieka nie jest w stanie spowodować wojny nuklearnej – powiedział były dyplomata.
– Założenie, że ludzie się wystraszą, to jest owa deeskalacja. Wszyscy eksperci od lat zgadzają się, że tak naprawdę głównym celem koncepcji deeskalacyjnego użycia broni jądrowej jest zastraszenie Zachodu. Chodzi o wywołanie paniki nie poprzez użycie broni atomowej, a poprzez mówienie o użyciu broni jądrowej – dodał Jurasz.

Analiza militarna konfliktu. Jurasz: Teraz idą “elitarne” siły
2022-02-27 12:28:55

AKTUALIZACJA: W momencie nagrywania podcastu nie było jeszcze decyzji Niemiec dot. SWIFT. Od czasu nagrania kanclerz Niemiec zapowiedział wyłączenie SWIFT wszystkim bankom rosyjskim. - Zaczyna się to, o czym mówiliśmy - wymiana i rotacja oddziałów - mówi w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz. W tym odcinku zaczynamy analizą militarną tego, co dzieje się na froncie. - Zasadą działania Amerykanów jest to, że w pierwszym rzucie idą jednostki najlepiej wyszkolone, najlepiej uzbrojone, a później one są uzupełniane jednostkami drugiego rzutu. Rosjanie zrobili coś przeciwnego - najpierw uderzyły jednostki słabiej wyszkolone, a dopiero teraz idą “elitarne” siły. Tylko “elitarne” ma inne znaczenie w przypadku Rosji niż w przypadku innych państw - analizuje Jurasz. Prowadzący dodaje, że niebezpieczne jest to, że czołówki rosyjskie docierają w pobliże Kijowa. - To samo jest od zachodniej strony. To nie będzie szczelny pierścień okrążenia, jeżeli Rosjanie go w ogóle skonstruują.

AKTUALIZACJA: W momencie nagrywania podcastu nie było jeszcze decyzji Niemiec dot. SWIFT. Od czasu nagrania kanclerz Niemiec zapowiedział wyłączenie SWIFT wszystkim bankom rosyjskim.

- Zaczyna się to, o czym mówiliśmy - wymiana i rotacja oddziałów - mówi w podcaście "Raport międzynarodowy. Ukraina" Witold Jurasz. W tym odcinku zaczynamy analizą militarną tego, co dzieje się na froncie. - Zasadą działania Amerykanów jest to, że w pierwszym rzucie idą jednostki najlepiej wyszkolone, najlepiej uzbrojone, a później one są uzupełniane jednostkami drugiego rzutu. Rosjanie zrobili coś przeciwnego - najpierw uderzyły jednostki słabiej wyszkolone, a dopiero teraz idą “elitarne” siły. Tylko “elitarne” ma inne znaczenie w przypadku Rosji niż w przypadku innych państw - analizuje Jurasz.

Prowadzący dodaje, że niebezpieczne jest to, że czołówki rosyjskie docierają w pobliże Kijowa. - To samo jest od zachodniej strony. To nie będzie szczelny pierścień okrążenia, jeżeli Rosjanie go w ogóle skonstruują.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie