Podkast amerykański

Łukasz Pawłowski i Piotr Tarczyński o Stanach Zjednoczonych - mówimy o tym, co się dzieje w amerykańskiej polityce, przypominamy ważne wydarzenia historyczne, a co jakiś czas omawiamy jakieś ważne zjawisko społeczne czy trapiący Amerykę problem. Nowy odcinek w każdą sobotę.

Jeśli chcecie nas wspierać, zapraszamy na http://patronite.pl/podkastamerykanski


Odcinki od najnowszych:

187. Desegregacja szkół: 70 lat od wyroku Brown v. Board of Education
2024-05-25 06:15:00

17 maja 1954 roku Sąd Najwyższy jednomyślnie orzekł, że zasada „oddzielni, ale równi” w edukacji publicznej jest niezgodna z Konstytucją. Cofnął tym samym jeden z najbardziej niesławnych wyroków w historii amerykańskiego orzecznictwa, wcześniejszy o pół wieku Plessy v. Ferguson, który otworzył tamę do wprowadzenia na rasistowskich praw Jima Crowa. Amerykańskie Południe było krainą apartheidu – czarni i biali nie jeździli tymi samymi wagonami, gdzie indziej siadali w kinie, nie mogli korzystać z tych samych toalet, poidełek, książek w bibliotekach, gdzie indziej mieszkali i gdzie indziej chodzili do szkoły. W dzisiejszym odcinku opowiadamy o tym dlaczego w połowie wieku XX segregacja zaczęła się chwiać w posadach i dlaczego Sąd Najwyższy wydał taki, a nie inny wyrok. A także jak w praktyce wyglądała desegregacja amerykańskich szkół. Posłuchajcie o Lindzie Brown, „Dziewiątce z Little Rock” i Ruby Bridges, znanej ze słynnego obrazu Normana Rockwella.
17 maja 1954 roku Sąd Najwyższy jednomyślnie orzekł, że zasada „oddzielni, ale równi” w edukacji publicznej jest niezgodna z Konstytucją. Cofnął tym samym jeden z najbardziej niesławnych wyroków w historii amerykańskiego orzecznictwa, wcześniejszy o pół wieku Plessy v. Ferguson, który otworzył tamę do wprowadzenia na rasistowskich praw Jima Crowa. Amerykańskie Południe było krainą apartheidu – czarni i biali nie jeździli tymi samymi wagonami, gdzie indziej siadali w kinie, nie mogli korzystać z tych samych toalet, poidełek, książek w bibliotekach, gdzie indziej mieszkali i gdzie indziej chodzili do szkoły. W dzisiejszym odcinku opowiadamy o tym dlaczego w połowie wieku XX segregacja zaczęła się chwiać w posadach i dlaczego Sąd Najwyższy wydał taki, a nie inny wyrok. A także jak w praktyce wyglądała desegregacja amerykańskich szkół. Posłuchajcie o Lindzie Brown, „Dziewiątce z Little Rock” i Ruby Bridges, znanej ze słynnego obrazu Normana Rockwella.

186. Robaki w mózgu, martwe szczeniaki, sondaże i seks z prezydentem, czyli amerykańska polityka na co dzień
2024-05-18 07:00:00

Od zawsze powtarzamy, że w USA kampania wyborcza trwa nieustannie, ale przychodzą takie momenty, kiedy ten pędzący pociąg przyspiesza do naprawdę zawrotnej prędkości. W tym odcinku podsumowujemy najważniejsze i najbardziej kontrowersyjne wydarzenia ostatnich tygodni. Zebrało się ich sporo. „New York Times” opublikował ciekawy sondaż badający poparcie dla dwóch głównych kandydatów w najważniejszych stanach. Nie wygląda on różowo dla urzędującego prezydenta, ale przestrzegamy przed słuchaniem tych, którzy już dziś mówią, że wiedzą jaki będzie wynik listopadowych wyborów. Kilka kilometrów od redakcji dziennika toczy się z kolei pierwszy w historii kraju proces kryminalny byłego prezydenta, a ława przysięgłych wysłuchuje zeznań m.in. byłej aktorki porno, która ze szczegółami opowiada o seksie z byłą głową państwa.  Mało? Inny pretendent do Białego Domu, startujący jako niezależny Robert F. Kennedy Jr., poinformował, że jakiś czas temu został zainfekowany pasożytem, który zjadł mu… część mózgu. Mimo to nadal uważa, że jest najlepszym kandydatem do pełnienia najwyższego urzędu w państwie. W międzyczasie potencjalna kandydatka na wiceprezydentkę u boku Donalda Trumpa w wydanej właśnie autobiografii sama pochwaliła się tym, że zastrzeliła nazbyt krnąbrnego szczeniaka, co - przynajmniej na razie - zmniejszyło jej szansę na nominację wiceprezydencką. Jaki ma to wszystko ma wpływ na wspomniane sondaże? Posłuchajcie.

Od zawsze powtarzamy, że w USA kampania wyborcza trwa nieustannie, ale przychodzą takie momenty, kiedy ten pędzący pociąg przyspiesza do naprawdę zawrotnej prędkości.

W tym odcinku podsumowujemy najważniejsze i najbardziej kontrowersyjne wydarzenia ostatnich tygodni. Zebrało się ich sporo. „New York Times” opublikował ciekawy sondaż badający poparcie dla dwóch głównych kandydatów w najważniejszych stanach. Nie wygląda on różowo dla urzędującego prezydenta, ale przestrzegamy przed słuchaniem tych, którzy już dziś mówią, że wiedzą jaki będzie wynik listopadowych wyborów.

Kilka kilometrów od redakcji dziennika toczy się z kolei pierwszy w historii kraju proces kryminalny byłego prezydenta, a ława przysięgłych wysłuchuje zeznań m.in. byłej aktorki porno, która ze szczegółami opowiada o seksie z byłą głową państwa. 

Mało? Inny pretendent do Białego Domu, startujący jako niezależny Robert F. Kennedy Jr., poinformował, że jakiś czas temu został zainfekowany pasożytem, który zjadł mu… część mózgu. Mimo to nadal uważa, że jest najlepszym kandydatem do pełnienia najwyższego urzędu w państwie.

W międzyczasie potencjalna kandydatka na wiceprezydentkę u boku Donalda Trumpa w wydanej właśnie autobiografii sama pochwaliła się tym, że zastrzeliła nazbyt krnąbrnego szczeniaka, co - przynajmniej na razie - zmniejszyło jej szansę na nominację wiceprezydencką. Jaki ma to wszystko ma wpływ na wspomniane sondaże? Posłuchajcie.

185. Ameryka przed przybyciem Europejczyków: „trzy siostry”, bizony i irokeskie imperium
2024-05-11 07:51:13

Nie da się w jednym odcinku opowiedzieć o całej mozaice rdzennych narodów i kultur Ameryki Północnej, dlatego zaczynamy nieregularną serię odcinków o Rdzennych Amerykanach w których opowiemy o ich historii i relacjach z kolonistami, a potem ze Stanami Zjednoczonymi. W pierwszym z odcinków dowiecie się, jak wyglądało życie Indian przed nadejściem Europejczyków. Dlaczego w ogóle mówimy o „Indianach” i czy to na pewno poprawne określenie? Ile jest prawdy w pojawiającej się niekiedy narracji, że rdzenni Amerykanie żyli w zgodzie z naturą i z samymi sobą, w harmonii i pokoju, nie znając wojen do czasu nadejścia kolonizatorów? Opowiemy o Konfederacji Irokezów, z jednej strony bezwzględnych i okrutnych wojowników, z drugiej prekursorów demokracji, którzy stworzyli w Ameryce egalitarne społeczeństwo. Opowiemy o zręcznej irokeskiej dyplomacji i o tym dlaczego ich imperium było w stanie rywalizować z przybyszami. I dlaczego projekt kolonizacji kontynentu amerykańskiego wcale nie musiał nieuchronnie zakończyć się zwycięstwem Europejczyków. A do tego: konie, psy-jelenie, „śmierdzące aligatory” i bobry, oczywiście.

Nie da się w jednym odcinku opowiedzieć o całej mozaice rdzennych narodów i kultur Ameryki Północnej, dlatego zaczynamy nieregularną serię odcinków o Rdzennych Amerykanach w których opowiemy o ich historii i relacjach z kolonistami, a potem ze Stanami Zjednoczonymi.

W pierwszym z odcinków dowiecie się, jak wyglądało życie Indian przed nadejściem Europejczyków. Dlaczego w ogóle mówimy o „Indianach” i czy to na pewno poprawne określenie? Ile jest prawdy w pojawiającej się niekiedy narracji, że rdzenni Amerykanie żyli w zgodzie z naturą i z samymi sobą, w harmonii i pokoju, nie znając wojen do czasu nadejścia kolonizatorów?

Opowiemy o Konfederacji Irokezów, z jednej strony bezwzględnych i okrutnych wojowników, z drugiej prekursorów demokracji, którzy stworzyli w Ameryce egalitarne społeczeństwo. Opowiemy o zręcznej irokeskiej dyplomacji i o tym dlaczego ich imperium było w stanie rywalizować z przybyszami. I dlaczego projekt kolonizacji kontynentu amerykańskiego wcale nie musiał nieuchronnie zakończyć się zwycięstwem Europejczyków.

A do tego: konie, psy-jelenie, „śmierdzące aligatory” i bobry, oczywiście.

184. Protesty na uniwersytetach: wolność słowa w czasach wojny
2024-05-04 06:01:00

18 kwietnia, na prośbę rektorki nowojorskiego Uniwersytetu Columbia, policja usunęła miasteczko namiotowe, które w imię solidarności z Palestyńczykami wnieśli na kampusie uczelni jej studenci. Efekt był dokładnie taki, jak można się spodziewać – miasteczko na Columbii natychmiast wyrosło ponownie, a na uczelniach w całym kraju studenci zaczęli protestować w imię solidarności z kolegami i koleżankami z Nowego Jorku. Opowiemy Wam dziś o tych protestach, ale też o wcześniejszych – w latach 60., przeciw wojnie w Wietnamie i w latach 80., przeciw apartheidowi w RPA. W jaki sposób ta fala protestów jest do nich podobna, a czym się od nich różni? Jak pogodzić wolność słowa jednych studentów z komfortem drugich? Czy to w ogóle możliwe? Czy sednem protestu nie jest właśnie bycie uciążliwym? I czy uczelnie same nie zapędziły się w kozi róg, stawiając wcześniej komfort studentów ponad wszystko inne – w tym także ponad swobodę wypowiedzi? Dowiecie się też, jak na obecne protesty reagują obie partie: dlaczego Demokraci nie mogą dojść do porozumienia, zaś Republikanie robią wszystko, żeby pogłębić podziały wśród Demokratów i za wszelką cenę przywołać skojarzenia z rokiem 1968, w nadziei, że retoryka „prawa i porządku” przyniesie im zwycięstwo? I dlaczego obie strony popisują się przy tym hipokryzją?
18 kwietnia, na prośbę rektorki nowojorskiego Uniwersytetu Columbia, policja usunęła miasteczko namiotowe, które w imię solidarności z Palestyńczykami wnieśli na kampusie uczelni jej studenci. Efekt był dokładnie taki, jak można się spodziewać – miasteczko na Columbii natychmiast wyrosło ponownie, a na uczelniach w całym kraju studenci zaczęli protestować w imię solidarności z kolegami i koleżankami z Nowego Jorku. Opowiemy Wam dziś o tych protestach, ale też o wcześniejszych – w latach 60., przeciw wojnie w Wietnamie i w latach 80., przeciw apartheidowi w RPA. W jaki sposób ta fala protestów jest do nich podobna, a czym się od nich różni? Jak pogodzić wolność słowa jednych studentów z komfortem drugich? Czy to w ogóle możliwe? Czy sednem protestu nie jest właśnie bycie uciążliwym? I czy uczelnie same nie zapędziły się w kozi róg, stawiając wcześniej komfort studentów ponad wszystko inne – w tym także ponad swobodę wypowiedzi? Dowiecie się też, jak na obecne protesty reagują obie partie: dlaczego Demokraci nie mogą dojść do porozumienia, zaś Republikanie robią wszystko, żeby pogłębić podziały wśród Demokratów i za wszelką cenę przywołać skojarzenia z rokiem 1968, w nadziei, że retoryka „prawa i porządku” przyniesie im zwycięstwo? I dlaczego obie strony popisują się przy tym hipokryzją?

183. Amerykanie jednak pomogą Ukrainie. Co się zmieniło?
2024-04-27 07:37:41

Po wielu miesiącach zwłoki Izba Reprezentantów w końcu przegłosowała wart 60 miliardów dolarów pakiet pomocowy dla Ukrainy. A dokładniej pozwolił na to spiker Mike Johnson, który indywidualnie decydował, czy ustawa w ogóle trafi pod głosowanie. Johnson spikerem jest od kilku miesięcy, a kongresmanem też od niedawna, bo pierwszą kadencję rozpoczął w styczniu 2017 roku. Kiedy po usunięciu poprzedniego spikera i wielotygodniowych przepychankach trafił na to stanowisko nawet wielu jego kolegów i wiele koleżanek z Partii Republikańskiej nie wiedziało kim jest. Senatorka Susan Collins z Maine mówiła, że musiała sobie informacje o nim wygooglować. Wiadomo było jednak, że Johnson wspierał Donalda Trumpa w wysiłkach zmierzających do podważenia wyniku wyborów z 2020 roku, że ma bardzo konserwatywne poglądy na dostęp do aborcji, a nawet seks przedmałżeński i że jest przeciwny pomaganiu Ukrainie.  Pół roku po objęciu stanowiska spikera zdanie zmienił. Zagłosował za, mimo że większość jego partyjnych kolegów w Izbie była przeciwna, a ustawa przeszła dzięki poparciu Demokratów. Nie pierwszy raz w krótkiej karierze spikera Johnsona. Nic dziwnego, że część republikanów natychmiast po głosowaniu zarzuciła mu zdradę. Marjorie Taylor Greene chce jego usunięcia ze stanowiska, Steve Bannon nazywa „świętoszkowatym głupkiem”, zaś Donald Trump Junior twierdzi, że przegłosowano „śmieciową ustawę”. Dlaczego Johnson zdecydował się na taki krok? Czy będzie zależał od poparcia Demokratów? I co o tym wszystkim sądzi Donald Trump Senior?

Po wielu miesiącach zwłoki Izba Reprezentantów w końcu przegłosowała wart 60 miliardów dolarów pakiet pomocowy dla Ukrainy. A dokładniej pozwolił na to spiker Mike Johnson, który indywidualnie decydował, czy ustawa w ogóle trafi pod głosowanie.

Johnson spikerem jest od kilku miesięcy, a kongresmanem też od niedawna, bo pierwszą kadencję rozpoczął w styczniu 2017 roku. Kiedy po usunięciu poprzedniego spikera i wielotygodniowych przepychankach trafił na to stanowisko nawet wielu jego kolegów i wiele koleżanek z Partii Republikańskiej nie wiedziało kim jest. Senatorka Susan Collins z Maine mówiła, że musiała sobie informacje o nim wygooglować.

Wiadomo było jednak, że Johnson wspierał Donalda Trumpa w wysiłkach zmierzających do podważenia wyniku wyborów z 2020 roku, że ma bardzo konserwatywne poglądy na dostęp do aborcji, a nawet seks przedmałżeński i że jest przeciwny pomaganiu Ukrainie. 

Pół roku po objęciu stanowiska spikera zdanie zmienił. Zagłosował za, mimo że większość jego partyjnych kolegów w Izbie była przeciwna, a ustawa przeszła dzięki poparciu Demokratów. Nie pierwszy raz w krótkiej karierze spikera Johnsona. Nic dziwnego, że część republikanów natychmiast po głosowaniu zarzuciła mu zdradę. Marjorie Taylor Greene chce jego usunięcia ze stanowiska, Steve Bannon nazywa „świętoszkowatym głupkiem”, zaś Donald Trump Junior twierdzi, że przegłosowano „śmieciową ustawę”. Dlaczego Johnson zdecydował się na taki krok? Czy będzie zależał od poparcia Demokratów? I co o tym wszystkim sądzi Donald Trump Senior?

182. Życie i sprawa O.J. Simpsona
2024-04-20 06:00:00

10 kwietnia zmarł O.J. Simpson - niegdyś wielka gwiazda futbolu amerykańskiego, potem komentator sportowy i aktor, znany również polskim widzom przede wszystkim z serii „Naga broń”. Ale O.J. do historii przeszedł nie jako sportowiec, lecz bohater najgłośniejszego procesu lat 90., który przyciągał przed telewizory miliony Amerykanów i ujawnił potężne podziały w amerykańskim społeczeństwie.  Sprawa dotyczyła brutalnego zabójstwa byłej żony Simpsona - Nicole Brown i jej znajomego Rona Goldmana. Prokuratorze wydawało się, że ma mocne dowody na winę byłego futbolisty. Ale zespołowi dobrych i drogich obrońców udało się przekonać ławę przysięgłych do uniewinnienia. Moment ogłoszenia wyroku oglądało 100 milionów Amerykanów - biali kręcili głowami z niedowierzaniem, czarni przyjęli wyrok entuzjastycznie.  Sondaże pokazywały, że ponad ¾ białych było przekonanych o winie oskarżonego, a ¾ czarnych o jego niewinności. Dlaczego proces budził takie zainteresowanie? Kto tak naprawdę znalazł się na ławie oskarżonych? Czego nauczył Amerykanów o nich samych? Wreszcie, jak ten trudny egzamin zdały media? Możecie nas słuchać w: Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

10 kwietnia zmarł O.J. Simpson - niegdyś wielka gwiazda futbolu amerykańskiego, potem komentator sportowy i aktor, znany również polskim widzom przede wszystkim z serii „Naga broń”. Ale O.J. do historii przeszedł nie jako sportowiec, lecz bohater najgłośniejszego procesu lat 90., który przyciągał przed telewizory miliony Amerykanów i ujawnił potężne podziały w amerykańskim społeczeństwie. 

Sprawa dotyczyła brutalnego zabójstwa byłej żony Simpsona - Nicole Brown i jej znajomego Rona Goldmana. Prokuratorze wydawało się, że ma mocne dowody na winę byłego futbolisty. Ale zespołowi dobrych i drogich obrońców udało się przekonać ławę przysięgłych do uniewinnienia. Moment ogłoszenia wyroku oglądało 100 milionów Amerykanów - biali kręcili głowami z niedowierzaniem, czarni przyjęli wyrok entuzjastycznie. 

Sondaże pokazywały, że ponad ¾ białych było przekonanych o winie oskarżonego, a ¾ czarnych o jego niewinności. Dlaczego proces budził takie zainteresowanie? Kto tak naprawdę znalazł się na ławie oskarżonych? Czego nauczył Amerykanów o nich samych? Wreszcie, jak ten trudny egzamin zdały media?

Możecie nas słuchać w: Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

181. Detroit, Michigan: wzrost i upadek samochodowego stanu
2024-04-13 07:00:00

„Niebieski mur” Demokratów padł w roku 2016 roku – w Michigan Donald Trump o 11 tysięcy głosów pokonał Hillary Clinton,  jako pierwszy republikański kandydat na prezydenta od trzech dekad, który wygrał w tym stanie. Cztery lata później Joe Biden odbił Michigan. W tym roku Michigan znów jest stanem, który może zdecydować o wyniku wyborów prezydenckich – nic zatem dziwnego, że obaj kandydaci często odwiedzają okolice Detroit, największego miasta stanu. Dlaczego właśnie Michigan stało się jednym z kluczowych stanów w kilku ostatnich wyborach? Skąd wzięło się na mapie Stanów Zjednoczonych i dlaczego ma tak dziwny kształt? Dlaczego to właśnie w Detroit rozwinął się przemysł motoryzacyjny, który najpierw przyczynił się do fantastycznego rozwoju tego miasta, a potem do jego równie spektakularnego upadku?  Posłuchajcie o dziejach „rosomakowego stanu”, rasizmie i Robocopie.

„Niebieski mur” Demokratów padł w roku 2016 roku – w Michigan Donald Trump o 11 tysięcy głosów pokonał Hillary Clinton,  jako pierwszy republikański kandydat na prezydenta od trzech dekad, który wygrał w tym stanie. Cztery lata później Joe Biden odbił Michigan. W tym roku Michigan znów jest stanem, który może zdecydować o wyniku wyborów prezydenckich – nic zatem dziwnego, że obaj kandydaci często odwiedzają okolice Detroit, największego miasta stanu.

Dlaczego właśnie Michigan stało się jednym z kluczowych stanów w kilku ostatnich wyborach? Skąd wzięło się na mapie Stanów Zjednoczonych i dlaczego ma tak dziwny kształt? Dlaczego to właśnie w Detroit rozwinął się przemysł motoryzacyjny, który najpierw przyczynił się do fantastycznego rozwoju tego miasta, a potem do jego równie spektakularnego upadku? 

Posłuchajcie o dziejach „rosomakowego stanu”, rasizmie i Robocopie.

180. Czy Ameryka się sypie? Czyli opowieści o amerykańskich drogach, lotniskach, mostach i rurach
2024-04-06 08:11:05

Most imienia Francisa Scotta Keya w Baltimore oddano do użytku w 1977 roku. Codziennie przejeżdżało przez niego ponad 30 tysięcy aut. Po tym jak w środku nocy w jeden z filarów uderzył ogromny kontenerowiec zawalił się w ciągu kilku sekund. Inżynierowie przekonywali, że most był w dobrym stanie technicznym, a po takiego wypadku nie miał szans przetrwać. Mimo to, do mediów wróciła dyskusja o stanie amerykańskiej infrastruktury. Prawdę mówiąc, wraca regularnie. Po każdej większej katastrofie powraca pytanie – czy Ameryka się sypie?  Światowe Forum Ekonomiczne umieszcza USA na 13. miejscu w rankingu infrastruktury państw. Nieźle, tym bardziej, że wyższe miejsca zajmuje kilka niewielkich, bogatych państw jak Singapur czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Ale już Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Budownictwa, które co 4 lata wystawia amerykańskiej infrastrukturze świadectwo, ostatnio – w 2021 roku – dało jej ocenę C-, czyli słaby dostateczny. Dane mówią, że 1 na 3 mosty w USA wymaga remontu, podobnie jak 1 na każde 5 kilometrów dróg. Amerykańskie lotniska są oceniane słabo, miliony osób nie ma dostępu do szerokopasmowego internetu, a koszty remontów instalacji wodno-kanalizacyjnych szacuje się na ponad 770 miliardów dolarów. Co dwie minuty pęka w Stanach jakaś rura, dzienne straty wody idą w miliardy litrów. Dziś zapraszamy na opowieści o amerykańskiej infrastrukturze. Czy rzeczywiście jest tak źle jak lubią pisać media? Dlaczego w USA realizacja wielkich projektów trwa bardzo długo? Skąd biorą się trudności finansowe? I czy ponadpartyjna, warta 1,2 biliona dolarów ustawa podpisana w 2021 roku rozwiąże problemy? Posłuchajcie! Możecie nas słuchać w: Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

Most imienia Francisa Scotta Keya w Baltimore oddano do użytku w 1977 roku. Codziennie przejeżdżało przez niego ponad 30 tysięcy aut. Po tym jak w środku nocy w jeden z filarów uderzył ogromny kontenerowiec zawalił się w ciągu kilku sekund. Inżynierowie przekonywali, że most był w dobrym stanie technicznym, a po takiego wypadku nie miał szans przetrwać.

Mimo to, do mediów wróciła dyskusja o stanie amerykańskiej infrastruktury. Prawdę mówiąc, wraca regularnie. Po każdej większej katastrofie powraca pytanie – czy Ameryka się sypie? 

Światowe Forum Ekonomiczne umieszcza USA na 13. miejscu w rankingu infrastruktury państw. Nieźle, tym bardziej, że wyższe miejsca zajmuje kilka niewielkich, bogatych państw jak Singapur czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Ale już Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Budownictwa, które co 4 lata wystawia amerykańskiej infrastrukturze świadectwo, ostatnio – w 2021 roku – dało jej ocenę C-, czyli słaby dostateczny.

Dane mówią, że 1 na 3 mosty w USA wymaga remontu, podobnie jak 1 na każde 5 kilometrów dróg. Amerykańskie lotniska są oceniane słabo, miliony osób nie ma dostępu do szerokopasmowego internetu, a koszty remontów instalacji wodno-kanalizacyjnych szacuje się na ponad 770 miliardów dolarów. Co dwie minuty pęka w Stanach jakaś rura, dzienne straty wody idą w miliardy litrów.

Dziś zapraszamy na opowieści o amerykańskiej infrastrukturze. Czy rzeczywiście jest tak źle jak lubią pisać media? Dlaczego w USA realizacja wielkich projektów trwa bardzo długo? Skąd biorą się trudności finansowe? I czy ponadpartyjna, warta 1,2 biliona dolarów ustawa podpisana w 2021 roku rozwiąże problemy?

Posłuchajcie!

Możecie nas słuchać w: Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

179. Czy Stany Zjednoczone chcą zakazać TikToka?
2024-03-30 06:00:00

Takie rzeczy nie zdarzają się często. 352 – tylu kongresmenów obu partii poparło jedną ustawę. Przeciw zagłosowało jedynie 65. W obozie zwolenników znalazły się tak różne postacie jak Jim Jordan i Nancy Pelosi, Mike Johnson i Hakeem Jeffries. Skąd takie porozumienie ponad partyjnymi podziałami? Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na: ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski TikTok - a dokładniej chęć ograniczenia działalności aplikacji w jej obecnej formie. Proponowana ustawa nakazuje właścicielowi – chińskiej firmie ByteDance – sprzedanie platformy amerykańskim właścicielom w ciągu pół roku. Jeśli tak się nie stanie, TikTok nie zniknie co prawda z telefonów, na których już jest zainstalowany, ale nie będzie można go pobierać na nowe urządzenia, ani aktualizować. Czy nowe prawo wejdzie w życie? Prezydent Biden już zapowiedział, że ustawę podpisze, więc wszystko zależy od Senatu, ale tu znów zaskoczenie. Część Demokratów ma obawy, czy w ten sposób nie zrażą do siebie młodych wyborców - z którymi ostatnio i tak mają już problemy. Część Republikanów z kolei zrobi to, czego chce Donald Trump, a ten oświadczył nieoczekiwanie, że jest... przeciw, mimo że jako prezydent chciał zrobić z TikTokiem dokładnie, to co teraz próbuje zrobić administracja Bidena. Dlaczego? Jeśli jej zakażemy (ustawa nie mówi o zakazie, lecz wymusza sprzedaż), to wzrośnie rola Facebooka i „Zuckerprzygłupa” (Zuckerschmuck), odpowiada Trump. Ale czy faktycznie tylko o to chodzi? Jakie argumenty mają zwolennicy i przeciwnicy ustawy? Czy w kraju, który szczyci się prawem do wolności słowa wolno tak mocno ingerować w działalność mediów społecznościowych? Dlaczego Donald Trump zmienił zdanie i jaki wpływ na jego opinie może mieć stan finansów? Czy faktycznie Trumpa nie da się kupić? I jak to możliwe, że firma generująca straty nagle rozbija bank i zostaje wyceniona na miliardy dolarów? Posłuchajcie!

Takie rzeczy nie zdarzają się często. 352 – tylu kongresmenów obu partii poparło jedną ustawę. Przeciw zagłosowało jedynie 65. W obozie zwolenników znalazły się tak różne postacie jak Jim Jordan i Nancy Pelosi, Mike Johnson i Hakeem Jeffries. Skąd takie porozumienie ponad partyjnymi podziałami?

Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na: ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski

TikTok - a dokładniej chęć ograniczenia działalności aplikacji w jej obecnej formie. Proponowana ustawa nakazuje właścicielowi – chińskiej firmie ByteDance – sprzedanie platformy amerykańskim właścicielom w ciągu pół roku. Jeśli tak się nie stanie, TikTok nie zniknie co prawda z telefonów, na których już jest zainstalowany, ale nie będzie można go pobierać na nowe urządzenia, ani aktualizować. Czy nowe prawo wejdzie w życie? Prezydent Biden już zapowiedział, że ustawę podpisze, więc wszystko zależy od Senatu, ale tu znów zaskoczenie. Część Demokratów ma obawy, czy w ten sposób nie zrażą do siebie młodych wyborców - z którymi ostatnio i tak mają już problemy. Część Republikanów z kolei zrobi to, czego chce Donald Trump, a ten oświadczył nieoczekiwanie, że jest... przeciw, mimo że jako prezydent chciał zrobić z TikTokiem dokładnie, to co teraz próbuje zrobić administracja Bidena. Dlaczego? Jeśli jej zakażemy (ustawa nie mówi o zakazie, lecz wymusza sprzedaż), to wzrośnie rola Facebooka i „Zuckerprzygłupa” (Zuckerschmuck), odpowiada Trump. Ale czy faktycznie tylko o to chodzi? Jakie argumenty mają zwolennicy i przeciwnicy ustawy? Czy w kraju, który szczyci się prawem do wolności słowa wolno tak mocno ingerować w działalność mediów społecznościowych? Dlaczego Donald Trump zmienił zdanie i jaki wpływ na jego opinie może mieć stan finansów? Czy faktycznie Trumpa nie da się kupić? I jak to możliwe, że firma generująca straty nagle rozbija bank i zostaje wyceniona na miliardy dolarów? Posłuchajcie!

178. Mitt Romney: ostatni sprawiedliwy Partii Republikańskiej?
2024-03-23 07:00:00

W naszym przeglądzie niedoszłych republikańskich prezydentów: Mitt Romney, który dwanaście lat temu przegrał z ubiegającym się o reelekcję Barackiem Obamą.  Wydawało się, że po 2012 roku jego kariera dobiegła końca i zapisze się w historii tylko jako pierwszy w historii mormoński kandydat na prezydenta. Zwycięstwo Donalda Trumpa w 2016 roku sprawiło jednak, że postanowił wrócić do polityki – tym razem jako senator zkonserwatywnego i mormońskiego stanu Utah; jako Republikanin próbujący obronić swoją partię przed samą sobą.  Dziś opowiadamy o karierze Romneya – od gubernatorskiego syna, przez mormońskiego misjonarza we Francji, biznesmena-cudotwórcę, gubernatora, aż po dwukrotnego kandydata na prezydenta, który pragnął osiągnąć to, co nie udało się jego ojcu. A o nim też opowiemy, bo w życiu Mitta postać ojca odgrywa rolę szczególnie istotną – George Romney, umiarkowany Republikanin, który w imię zasad potrafił postawić się radykałom. Czy Mittowi udało się wejść w ojcowskie buty? Czy teraz, na końcu politycznej kariery, kiedy odchodzi na emeryturę, ma sobie coś do zarzucenia? Możecie nas słuchać w: Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

W naszym przeglądzie niedoszłych republikańskich prezydentów: Mitt Romney, który dwanaście lat temu przegrał z ubiegającym się o reelekcję Barackiem Obamą. 

Wydawało się, że po 2012 roku jego kariera dobiegła końca i zapisze się w historii tylko jako pierwszy w historii mormoński kandydat na prezydenta. Zwycięstwo Donalda Trumpa w 2016 roku sprawiło jednak, że postanowił wrócić do polityki – tym razem jako senator zkonserwatywnego i mormońskiego stanu Utah; jako Republikanin próbujący obronić swoją partię przed samą sobą. 

Dziś opowiadamy o karierze Romneya – od gubernatorskiego syna, przez mormońskiego misjonarza we Francji, biznesmena-cudotwórcę, gubernatora, aż po dwukrotnego kandydata na prezydenta, który pragnął osiągnąć to, co nie udało się jego ojcu.

A o nim też opowiemy, bo w życiu Mitta postać ojca odgrywa rolę szczególnie istotną – George Romney, umiarkowany Republikanin, który w imię zasad potrafił postawić się radykałom. Czy Mittowi udało się wejść w ojcowskie buty? Czy teraz, na końcu politycznej kariery, kiedy odchodzi na emeryturę, ma sobie coś do zarzucenia?

Możecie nas słuchać w: Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts i YouTube. Jeśli chcecie nas wesprzeć, zapraszamy na patronite.pl/podkastamerykanski

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie