Podkast amerykański

Łukasz Pawłowski i Piotr Tarczyński o Stanach Zjednoczonych - komentujemy to, co się dzieje w amerykańskiej polityce, przypominamy ważne wydarzenia historyczne, a co jakiś czas omawiamy jakieś ważne zjawisko społeczne czy trapiący Amerykę problem. Nowy odcinek w każdą sobotę.

Czytajcie nasze książki:
Piotr: "Rozkład. O niedemokracji w Ameryce": https://bit.ly/40x9OYn
Łukasz: "Stany Podzielone Ameryki": https://bit.ly/3Yrz7s4

Jeśli chcecie nas wspierać, zapraszamy na http://patronite.pl/podkastamerykanski


Odcinki od najnowszych:

250. Nadchodzi ponury kosiarz, czyli kolejne zamknięcie rządu federalnego
2025-10-11 07:00:00

Po siedmiu latach Amerykanie po raz kolejny doświadczają zamknięcia rządu - government shutdown. Co to znaczy? Kiedy kończą się fundusze na działania agencji federalnych, Kongres powinien zdecydować o przeznaczeniu nowych na ich dalsze funkcjonowanie. Zwykle nie ma z tym problemu. Ale co się stanie jeśli tego nie zrobi? Zostają zamknięte. Nie całkowicie - władza wykonawcza decyduje, którzy pracownicy są „niezbędni” i muszą się w pracy pojawić, a którzy muszą - podkreślamy, muszą - udać się do domów. Co ciekawe, na swoje wynagrodzenie do ponownego otwarcia rządu czekają obie grupy - jedni na kanapie, a inni w pracy. Tak oto na przykład kontrolerzy lotów - czyli ludzie wykonujący zawód o dość dużej odpowiedzialności - pracują za darmo i żyją albo z oszczędności lub… dorabiają po godzinach. Komu więc służy shutdown i jak do niego dochodzi - zwłaszcza teraz, kiedy jedna partia kontroluje wszystkie najważniejsze ośrodki władzy: Biały Dom, Senat, i Izbę Reprezentantów? Demokraci obwiniają Republikanów, a Republikanie Demokratów. Prawda jest taka, że akurat w tym wypadku Republikanie potrzebowali głosów kilku demokratycznych senatorów, lecz Demokraci postawili warunki. W tym odcinku opowiadamy ⁦m.in⁩. o tym jakie to warunki; dlaczego prezydent raz mówi, że rząd trzeba jak najszybciej otworzyć, a innym, że to „wspaniała okazja” podana mu „na tacy”; kim jest „ponury żniwiarz” z Biura Budżetu i Zarządzania; i co o tym wszystkim myślą sobie zwykli Amerykanie. A dodatkowo bonus - obszerne omówienie tego, o czym… mówić nie będziemy.

Po siedmiu latach Amerykanie po raz kolejny doświadczają zamknięcia rządu - government shutdown. Co to znaczy? Kiedy kończą się fundusze na działania agencji federalnych, Kongres powinien zdecydować o przeznaczeniu nowych na ich dalsze funkcjonowanie. Zwykle nie ma z tym problemu.

Ale co się stanie jeśli tego nie zrobi? Zostają zamknięte. Nie całkowicie - władza wykonawcza decyduje, którzy pracownicy są „niezbędni” i muszą się w pracy pojawić, a którzy muszą - podkreślamy, muszą - udać się do domów. Co ciekawe, na swoje wynagrodzenie do ponownego otwarcia rządu czekają obie grupy - jedni na kanapie, a inni w pracy. Tak oto na przykład kontrolerzy lotów - czyli ludzie wykonujący zawód o dość dużej odpowiedzialności - pracują za darmo i żyją albo z oszczędności lub… dorabiają po godzinach.

Komu więc służy shutdown i jak do niego dochodzi - zwłaszcza teraz, kiedy jedna partia kontroluje wszystkie najważniejsze ośrodki władzy: Biały Dom, Senat, i Izbę Reprezentantów? Demokraci obwiniają Republikanów, a Republikanie Demokratów. Prawda jest taka, że akurat w tym wypadku Republikanie potrzebowali głosów kilku demokratycznych senatorów, lecz Demokraci postawili warunki.

W tym odcinku opowiadamy ⁦m.in⁩. o tym jakie to warunki; dlaczego prezydent raz mówi, że rząd trzeba jak najszybciej otworzyć, a innym, że to „wspaniała okazja” podana mu „na tacy”; kim jest „ponury żniwiarz” z Biura Budżetu i Zarządzania; i co o tym wszystkim myślą sobie zwykli Amerykanie.

A dodatkowo bonus - obszerne omówienie tego, o czym… mówić nie będziemy.

249. Wolność słowa - czy w USA można powiedzieć wszystko?
2025-10-04 07:00:00

Stary sowiecki dowcip mówił, że w ZSRR i USA panuje dokładnie taka sama wolność wypowiedzi. Różnica polega na tym, że w USA panuje także wolność po wypowiedzi. Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski Zakaz ograniczania wolności słowa to fundament amerykańskiej demokracji, zapisany w pierwszej poprawce do Konstytucji uchwalonej już w 1791 roku. Nic więc dziwnego, że Stany Zjednoczone kojarzone są powszechnie z tolerancją dla wyrażania nawet najbardziej oburzających poglądów. Tolerancją znacznie większą niż ta obowiązująca - nie tylko w dawnym ZSRR - ale nawet we współczesnej Europie. Obecna administracja konsekwentnie krytykuje państwa europejskie za ich rzekomo bardzo restrykcyjne podejście, tłamszące prawa obywateli do wyrażania ich opinii. Marsze nazistów w miejscowościach zamieszkanych przez osoby, które przeżyły Holocaust; rasistowskie przemówienia na zebraniach Ku-Klux-Klanu; bezlitosna satyra z osób publicznych - od popularnych pastorów po polityków; palenie flagi; publikacje tajnych dokumentów wyniesionych z Pentagonu. Wszystkie te działania, chociaż zaskarżane przed sądem, zostały przez amerykańskie sądy uznane za dopuszczalne właśnie na mocy pierwszej poprawki. Czy to oznacza, że w USA faktycznie można mówić co się chce - niezależnie od czasu, miejsca i okoliczności? Jak na przestrzeni lat interpretowano zapisy Konstytucji? Jak to możliwe, że w Stanach działały instytucje cenzorskie, a za wygłaszane publicznie opinie można było stracić nie tylko pracę, ale zostać skazanym prawomocnym wyrokiem? Wbrew, niestety dość powszechnym, przekonaniom prawo do wolności wypowiedzi w USA - podobnie jak prawo do posiadania broni - choć zapisane w Konstytucji nie jest nieograniczone. Jego interpretacja przez lata ulegała fundamentalnym zmianom. A ci sami politycy, którzy w jednym przypadku domagali się poszanowania prawa do wolności słowa, w innym chcieli zamykać ludziom usta. To akurat nie zmieniło się do dziś.

Stary sowiecki dowcip mówił, że w ZSRR i USA panuje dokładnie taka sama wolność wypowiedzi. Różnica polega na tym, że w USA panuje także wolność po wypowiedzi.

Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski

Zakaz ograniczania wolności słowa to fundament amerykańskiej demokracji, zapisany w pierwszej poprawce do Konstytucji uchwalonej już w 1791 roku. Nic więc dziwnego, że Stany Zjednoczone kojarzone są powszechnie z tolerancją dla wyrażania nawet najbardziej oburzających poglądów. Tolerancją znacznie większą niż ta obowiązująca - nie tylko w dawnym ZSRR - ale nawet we współczesnej Europie. Obecna administracja konsekwentnie krytykuje państwa europejskie za ich rzekomo bardzo restrykcyjne podejście, tłamszące prawa obywateli do wyrażania ich opinii.

Marsze nazistów w miejscowościach zamieszkanych przez osoby, które przeżyły Holocaust; rasistowskie przemówienia na zebraniach Ku-Klux-Klanu; bezlitosna satyra z osób publicznych - od popularnych pastorów po polityków; palenie flagi; publikacje tajnych dokumentów wyniesionych z Pentagonu. Wszystkie te działania, chociaż zaskarżane przed sądem, zostały przez amerykańskie sądy uznane za dopuszczalne właśnie na mocy pierwszej poprawki.

Czy to oznacza, że w USA faktycznie można mówić co się chce - niezależnie od czasu, miejsca i okoliczności? Jak na przestrzeni lat interpretowano zapisy Konstytucji? Jak to możliwe, że w Stanach działały instytucje cenzorskie, a za wygłaszane publicznie opinie można było stracić nie tylko pracę, ale zostać skazanym prawomocnym wyrokiem?

Wbrew, niestety dość powszechnym, przekonaniom prawo do wolności wypowiedzi w USA - podobnie jak prawo do posiadania broni - choć zapisane w Konstytucji nie jest nieograniczone. Jego interpretacja przez lata ulegała fundamentalnym zmianom. A ci sami politycy, którzy w jednym przypadku domagali się poszanowania prawa do wolności słowa, w innym chcieli zamykać ludziom usta. To akurat nie zmieniło się do dziś.

248. Oślizgłe macki wiadomych sił dybią na Stany Zjednoczone, czyli rozmowa o nowej książce Piotra
2025-09-27 07:00:00

Nowa książka Piotra, „Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych”, miała premierę 24 września, więc w dzisiejszym odcinku porozmawiamy sobie o niej właśnie. Spokojnie, nie będziemy ani streszczać książki, ani czytać jej na głos przez godzinę, ale zastanowimy się wspólnie po co są teorie spiskowe, na jakie potrzeby odpowiadają i czy rzeczywiście Amerykanie są tak na nie podatni. Dowiecie się w co wierzył Henry Ford, w co Samuel Morse (ten od alfabetu Morse’a), w jakie teorie spiskowe wierzy Łukasz, a w jakie Piotr i dlaczego nie każda teoria spiskowa jest bzdurą - a oskarżenie o „konspiracjonizm” może być narzędziem do okładania przeciwników politycznych. A poza tym Żydzi, masoni, iluminaci, Tadeusz Kościuszko uciekający w sekrecie z Ameryki, „nietoperzomby”, czyli bomby z nietoperzy i złowrogie ONZ, które kiedyś chciało podbić Południe Stanów Zjednoczonych, a teraz - na złość Donaldowi Trumpowi - psuje schody ruchome, telepromptery i nagłośnienie. Posłuchajcie!

Nowa książka Piotra, „Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych”, miała premierę 24 września, więc w dzisiejszym odcinku porozmawiamy sobie o niej właśnie. Spokojnie, nie będziemy ani streszczać książki, ani czytać jej na głos przez godzinę, ale zastanowimy się wspólnie po co są teorie spiskowe, na jakie potrzeby odpowiadają i czy rzeczywiście Amerykanie są tak na nie podatni.

Dowiecie się w co wierzył Henry Ford, w co Samuel Morse (ten od alfabetu Morse’a), w jakie teorie spiskowe wierzy Łukasz, a w jakie Piotr i dlaczego nie każda teoria spiskowa jest bzdurą - a oskarżenie o „konspiracjonizm” może być narzędziem do okładania przeciwników politycznych.

A poza tym Żydzi, masoni, iluminaci, Tadeusz Kościuszko uciekający w sekrecie z Ameryki, „nietoperzomby”, czyli bomby z nietoperzy i złowrogie ONZ, które kiedyś chciało podbić Południe Stanów Zjednoczonych, a teraz - na złość Donaldowi Trumpowi - psuje schody ruchome, telepromptery i nagłośnienie. Posłuchajcie!

247. Zabójstwo Charliego Kirka. Debata, przemoc, empatia i cancel culture
2025-09-20 07:00:00

10 września 2025 roku Ameryką wstrząsnął kolejny akt politycznej przemocy: w trakcie debaty na kampusie Utah Valley University został zamordowany Charlie Kirk, założyciel i lider Turning Point USA. W dzisiejszym odcinku – ponad tydzień po tym wydarzeniu – opowiadamy o tym, kim był Kirk, jak stworzył wielką i wpływową organizację, która de facto pełniła rolę młodzieżówki Partii Republikańskiej i jaką rolę odgrywał w ruchu MAGA. Mówimy o tym, jak na śmierć Kirka zareagowali Amerykanie z różnych stron sceny politycznej. Prawica natychmiast zaczęła proces „uświęcania” Kirka, podkreślając jego oddanie dyskusji i dialogowi. Centrum – ⁦m.in⁩. piórem Ezry Kleina – podchwyciło to, chwaląc Kirka za jego rzekome umiłowanie debaty. Czy jednak rzeczywiście? Czy celem „debat” Kirka był faktycznie dialog, czy raczej były to performensy obliczone na, widowiskowe „zaoranie lewaka”? Lewica przypomina z kolei kontrowersyjne wypowiedzi Kirka, których nie brakowało i które w dużej mierze były przyczyną jego popularności. Przypomnienie tego może być jednak niebezpieczne – prawica, w tym administracja Trumpa – wprost zapowiadają, że osoby, które nie uszanują należycie Kirka zostaną przykładnie ukarane. Pracę już tracą osoby, które zachowały się „niewłaściwie” czyli choćby dosłownie zacytowały wypowiedzi Kirka. Czy to nie jest przypadkiem owa „cancel culture” z którą chce walczyć amerykańska prawica? Czyżby pierwsza poprawka, gwarantująca swobodę wypowiedzi, tak ceniona przez samego Kirka, nie była już nadrzędną wartością, której trzeba bronić za wszelką cenę?

10 września 2025 roku Ameryką wstrząsnął kolejny akt politycznej przemocy: w trakcie debaty na kampusie Utah Valley University został zamordowany Charlie Kirk, założyciel i lider Turning Point USA.

W dzisiejszym odcinku – ponad tydzień po tym wydarzeniu – opowiadamy o tym, kim był Kirk, jak stworzył wielką i wpływową organizację, która de facto pełniła rolę młodzieżówki Partii Republikańskiej i jaką rolę odgrywał w ruchu MAGA.

Mówimy o tym, jak na śmierć Kirka zareagowali Amerykanie z różnych stron sceny politycznej. Prawica natychmiast zaczęła proces „uświęcania” Kirka, podkreślając jego oddanie dyskusji i dialogowi. Centrum – ⁦m.in⁩. piórem Ezry Kleina – podchwyciło to, chwaląc Kirka za jego rzekome umiłowanie debaty. Czy jednak rzeczywiście? Czy celem „debat” Kirka był faktycznie dialog, czy raczej były to performensy obliczone na, widowiskowe „zaoranie lewaka”? Lewica przypomina z kolei kontrowersyjne wypowiedzi Kirka, których nie brakowało i które w dużej mierze były przyczyną jego popularności.

Przypomnienie tego może być jednak niebezpieczne – prawica, w tym administracja Trumpa – wprost zapowiadają, że osoby, które nie uszanują należycie Kirka zostaną przykładnie ukarane. Pracę już tracą osoby, które zachowały się „niewłaściwie” czyli choćby dosłownie zacytowały wypowiedzi Kirka.

Czy to nie jest przypadkiem owa „cancel culture” z którą chce walczyć amerykańska prawica? Czyżby pierwsza poprawka, gwarantująca swobodę wypowiedzi, tak ceniona przez samego Kirka, nie była już nadrzędną wartością, której trzeba bronić za wszelką cenę?

246. Huragan Katrina: 20 lat później
2025-09-13 07:00:00

Nad ranem 29 sierpnia 2005 roku huragan Katrina dotarł nad Nowy Orlean. Choć większość mieszkańców zdążyła się ewakuować, w mieście pozostało 100 tysięcy ludzi, którzy nie chcieli, nie mogli, nie mieli jak opuścić miasta. O świcie wydawało się, że uniknięto najgorszego, ale wtedy właśnie wały przeciwpowodziowe puściły i pod wodą znalazło się 80 procent miasta. Była to jedna z największych katastrof naturalnych w dziejach USA – nie dlatego, że był to taki potężny huragan, bo w historii zdarzały się już większe – ale z powodu tego, co wydarzyło się potem. Fatalna akcja ratunkowa w której zawiedli prawie wszyscy – miasto, stan, rząd federalny; tysiące ludzi uwięzionych na stadionie Superdome i w centrum kongresowym czekało całymi dniami na pomoc; agencja FEMA o tym, co potrzeba, dowiadywała się z mediów, a te – niestety -szerzyły też dezinformację. Katrina stała się symbolem nieudolności władz, które zamiast skupiać się na niesieniu pomocy, koncentrowały się na „zaprowadzeniu porządku” – w mieście pełnym spragnionych, wyczerpanych i zdesperowanych ludzi. Jak to możliwe, że najpotężniejsze państwo świata okazało się tak nieprzygotowane na zupełnie przewidywalną katastrofę? Jaką rolę odegrała w tym polityka? I czy USA odrobiły lekcję, jaką były tragiczne wydarzenia przed dwudziestu laty?

Nad ranem 29 sierpnia 2005 roku huragan Katrina dotarł nad Nowy Orlean. Choć większość mieszkańców zdążyła się ewakuować, w mieście pozostało 100 tysięcy ludzi, którzy nie chcieli, nie mogli, nie mieli jak opuścić miasta. O świcie wydawało się, że uniknięto najgorszego, ale wtedy właśnie wały przeciwpowodziowe puściły i pod wodą znalazło się 80 procent miasta.

Była to jedna z największych katastrof naturalnych w dziejach USA – nie dlatego, że był to taki potężny huragan, bo w historii zdarzały się już większe – ale z powodu tego, co wydarzyło się potem. Fatalna akcja ratunkowa w której zawiedli prawie wszyscy – miasto, stan, rząd federalny; tysiące ludzi uwięzionych na stadionie Superdome i w centrum kongresowym czekało całymi dniami na pomoc; agencja FEMA o tym, co potrzeba, dowiadywała się z mediów, a te – niestety -szerzyły też dezinformację.

Katrina stała się symbolem nieudolności władz, które zamiast skupiać się na niesieniu pomocy, koncentrowały się na „zaprowadzeniu porządku” – w mieście pełnym spragnionych, wyczerpanych i zdesperowanych ludzi. Jak to możliwe, że najpotężniejsze państwo świata okazało się tak nieprzygotowane na zupełnie przewidywalną katastrofę? Jaką rolę odegrała w tym polityka? I czy USA odrobiły lekcję, jaką były tragiczne wydarzenia przed dwudziestu laty?

245. Lista Epsteina i wojsko na ulicach, czyli co się działo, kiedy nas nie było
2025-09-06 07:00:00

Wracamy po przerwie, żeby opowiedzieć Wam o tym, co wydarzyło się, kiedy nas nie było. A działo się wiele. Kiedy zostawialiśmy Donalda Trumpa musiał mierzyć się z powrotem sprawy Epsteina: kiedy Departament Sprawiedliwości oświadczył, że nie ma żadnej „listy Epsteina”, część bazy MAGA zareagowała oburzeniem i niedowierzaniem. Zwłaszcza, że wkrótce „Wall Street Journal” poinformował o tym, że nazwisko Trumpa faktycznie pojawia się w aktach sprawy. Czy kto gra teoriami spiskowymi od teorii spiskowych ginie? Niekoniecznie, ale mimo usilnych starań Trumpa sprawa Epsteina wciąż żyje i uwiera prezydenta – który robi wiele, żeby odwrócić od niej uwagę opinii publicznej. Czy jedną z takich prób nie jest wysłanie wojsk na ulice Waszyngtonu? Prezydent ogłosił, że w stolicy panuje sytuacja wyjątkowa, przestępczość szaleje i konieczne jest wysłanie Gwardii Narodowej. Wzbudziło to oczywiste protesty Demokratów, ale czy nie o to właśnie chodziło? Czy nie mamy do czynienia z sytuacją rządzenia poprzez pozorowanie stanów wyjątkowych w każdej możliwej sytuacji? Opowiadamy wreszcie co u opozycji – dlaczego Partia Demokratyczna ma najgorsze notowania od trzech dekad i czy ma jakieś widoki na zmianę tego stanu rzeczy? Dowiecie się jaką rolę może odegrać w tym skromna rodzina Baileysów z Long Island, a jaką gubernator Kalifornii, Gavin Newsom. I czy właśnie nie padły pierwsze salwy w wielkiej wojnie gerrymanderingowej, która pogłębi i tak już patologiczną sytuację z granicami amerykańskich okręgów wyborczych Zapraszamy na odcinek i na nowy sezon Podkastu amerykańskiego!

Wracamy po przerwie, żeby opowiedzieć Wam o tym, co wydarzyło się, kiedy nas nie było. A działo się wiele.

Kiedy zostawialiśmy Donalda Trumpa musiał mierzyć się z powrotem sprawy Epsteina: kiedy Departament Sprawiedliwości oświadczył, że nie ma żadnej „listy Epsteina”, część bazy MAGA zareagowała oburzeniem i niedowierzaniem. Zwłaszcza, że wkrótce „Wall Street Journal” poinformował o tym, że nazwisko Trumpa faktycznie pojawia się w aktach sprawy. Czy kto gra teoriami spiskowymi od teorii spiskowych ginie? Niekoniecznie, ale mimo usilnych starań Trumpa sprawa Epsteina wciąż żyje i uwiera prezydenta – który robi wiele, żeby odwrócić od niej uwagę opinii publicznej.

Czy jedną z takich prób nie jest wysłanie wojsk na ulice Waszyngtonu? Prezydent ogłosił, że w stolicy panuje sytuacja wyjątkowa, przestępczość szaleje i konieczne jest wysłanie Gwardii Narodowej. Wzbudziło to oczywiste protesty Demokratów, ale czy nie o to właśnie chodziło? Czy nie mamy do czynienia z sytuacją rządzenia poprzez pozorowanie stanów wyjątkowych w każdej możliwej sytuacji?

Opowiadamy wreszcie co u opozycji – dlaczego Partia Demokratyczna ma najgorsze notowania od trzech dekad i czy ma jakieś widoki na zmianę tego stanu rzeczy? Dowiecie się jaką rolę może odegrać w tym skromna rodzina Baileysów z Long Island, a jaką gubernator Kalifornii, Gavin Newsom. I czy właśnie nie padły pierwsze salwy w wielkiej wojnie gerrymanderingowej, która pogłębi i tak już patologiczną sytuację z granicami amerykańskich okręgów wyborczych

Zapraszamy na odcinek i na nowy sezon Podkastu amerykańskiego!

244. Czytelnia Podkastu Amerykańskiego: książki na wakacje 2025
2025-07-19 07:00:00

Jak co roku przed krótką przerwą wakacyjną kończymy sezon odcinkiem książkowym. W tym omawiamy pięć książek – jedne związane ze Stanami jednoznacznie, inne trochę mniej. Jedne polecamy bardziej, inne trochę mniej. Wesprzyjcie nas na ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski Ten odcinek zawiera płatną współpracę z Wydawnictwem Znak Litera Nova, Wydawnictwem Krytyki Politycznej i Grupą Wydawniczą Relacja. Zaczynamy od „Dostatku” (Wydawnictwo Krytyki Politycznej) autorstwa Ezry Kleina i Dereka Thompsona, czyli intelektualnej pracy, którą powinno wykonać zaplecze Partii Demokratycznej. Ale skoro nie wykonuje, próbują to robić publicyści. W skrócie, książka o tym jak obóz progresywny powinien myśleć o reformowaniu kraju, dlaczego nie powinien się obawiać odważnych pomysłów i dlaczego powinniśmy porzucić wygodną opozycję państwo kontra rynek.Książkę znajdziecie tutaj: https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/dostatek-ezra-klein-derek-thompson-1348 Dalej „Hiroszima” Johna Herseya (Wydawnictwo Znak Litera Nova), jeden z najbardziej znanych reportaży – pierwotnie opublikowany w 1946 roku w „New Yorkerze” – w historii USA. O tym jak wyglądał wybuch bomby atomowej z perspektywy sześciorga mieszkańców Hiroszimy. Podobno wzbudził zachwyt Einsteina. Nie dziwimy się. Warto sięgnąć, nie tylko z okazji zbliżającej się 80. rocznicy zrzucenia bomby.Książkę znajdziecie tutaj: https://www.znak.com.pl/p/hiroszima-john-hersey-250525 Kolejna pozycja to „Miami” Joan Didion (Grupa Wydawnicza Relacja) – opublikowana pierwotnie w 1987 roku książka o specyfice tego niby amerykańskiego miasta, ale do szpiku przesiąkniętego kubańskością. Dlaczego John Kennedy jest tam „drugim najbardziej znienawidzonym człowiekiem”? Czego od USA oczekują Kubańczycy, czego chcą od samych siebie i jak patrzą na nich biali? Książkę znajdziecie tutaj: https://relacja.net/product-pol-1950-Zapowiedz-Miami-Joan-Didion.html?query_id=1 „Waleczne serca. Kobiety Dzikiego Zachodu” Katie Hickman (Wydawnictwo Znak Horyzont) to właśnie taka książka, jak sugeruje tytuł – XIX-wieczny „Dziki Zachód” z perspektywy kobiet. Najrozmaitszych. Od żon i matek osadników, przez rdzenne Amerykanki, czarnoskóre niewolnice targane na Zachód przez właścicieli i chińskie niewolnice sprowadzane statkami, po traperki i prostytutki z saloonów. Brzmi jak prosty przepis na książkę? Czasami proste przepisy dają naprawdę znakomite dania.Książkę znajdziecie tutaj: https://www.znak.com.pl/p/waleczne-serca-kobiety-dzikiego-zachodu-katie-hickman-244577 Wreszcie „Skradziona duma. Strata, wstyd i triumf prawicy” Arlie Russell Hochschild (Wydawnictwo Krytyki Politycznej). Autorka znana z, również wydanych po polsku, „Obcych we własnym kraju”, gdzie próbowała zrozumieć dlaczego mieszkańcy biednej i dewastowanej przez wielki biznes Luizjany głosują niezgodnie ze swoimi interesami ekonomicznymi. Tym razem rusza do Pikeville we wschodnim Kentucky, gdzie ma się właśnie odbyć marsz rasistowskiej, nazistowskiej prawicy. Jak zareagują mieszkańcy?Książkę znajdziecie tutaj: https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/skradziona-duma-arlie-russell-hochschild-1365 Słuchajcie i czytajcie. Nowe odcinki pojawią się we wrześniu, a wraz z nimi także inne atrakcje. My jednak nie damy na siebie tyle czekać. Śledźcie nasze media społecznościowe. Odezwiemy się!

Jak co roku przed krótką przerwą wakacyjną kończymy sezon odcinkiem książkowym. W tym omawiamy pięć książek – jedne związane ze Stanami jednoznacznie, inne trochę mniej. Jedne polecamy bardziej, inne trochę mniej.

Wesprzyjcie nas na ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski

Ten odcinek zawiera płatną współpracę z Wydawnictwem Znak Litera Nova, Wydawnictwem Krytyki Politycznej i Grupą Wydawniczą Relacja.

Zaczynamy od „Dostatku” (Wydawnictwo Krytyki Politycznej) autorstwa Ezry Kleina i Dereka Thompsona, czyli intelektualnej pracy, którą powinno wykonać zaplecze Partii Demokratycznej. Ale skoro nie wykonuje, próbują to robić publicyści. W skrócie, książka o tym jak obóz progresywny powinien myśleć o reformowaniu kraju, dlaczego nie powinien się obawiać odważnych pomysłów i dlaczego powinniśmy porzucić wygodną opozycję państwo kontra rynek.Książkę znajdziecie tutaj: https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/dostatek-ezra-klein-derek-thompson-1348

Dalej „Hiroszima” Johna Herseya (Wydawnictwo Znak Litera Nova), jeden z najbardziej znanych reportaży – pierwotnie opublikowany w 1946 roku w „New Yorkerze” – w historii USA. O tym jak wyglądał wybuch bomby atomowej z perspektywy sześciorga mieszkańców Hiroszimy. Podobno wzbudził zachwyt Einsteina. Nie dziwimy się. Warto sięgnąć, nie tylko z okazji zbliżającej się 80. rocznicy zrzucenia bomby.Książkę znajdziecie tutaj: https://www.znak.com.pl/p/hiroszima-john-hersey-250525

Kolejna pozycja to „Miami” Joan Didion (Grupa Wydawnicza Relacja) – opublikowana pierwotnie w 1987 roku książka o specyfice tego niby amerykańskiego miasta, ale do szpiku przesiąkniętego kubańskością. Dlaczego John Kennedy jest tam „drugim najbardziej znienawidzonym człowiekiem”? Czego od USA oczekują Kubańczycy, czego chcą od samych siebie i jak patrzą na nich biali? Książkę znajdziecie tutaj: https://relacja.net/product-pol-1950-Zapowiedz-Miami-Joan-Didion.html?query_id=1

„Waleczne serca. Kobiety Dzikiego Zachodu” Katie Hickman (Wydawnictwo Znak Horyzont) to właśnie taka książka, jak sugeruje tytuł – XIX-wieczny „Dziki Zachód” z perspektywy kobiet. Najrozmaitszych. Od żon i matek osadników, przez rdzenne Amerykanki, czarnoskóre niewolnice targane na Zachód przez właścicieli i chińskie niewolnice sprowadzane statkami, po traperki i prostytutki z saloonów. Brzmi jak prosty przepis na książkę? Czasami proste przepisy dają naprawdę znakomite dania.Książkę znajdziecie tutaj: https://www.znak.com.pl/p/waleczne-serca-kobiety-dzikiego-zachodu-katie-hickman-244577

Wreszcie „Skradziona duma. Strata, wstyd i triumf prawicy” Arlie Russell Hochschild (Wydawnictwo Krytyki Politycznej). Autorka znana z, również wydanych po polsku, „Obcych we własnym kraju”, gdzie próbowała zrozumieć dlaczego mieszkańcy biednej i dewastowanej przez wielki biznes Luizjany głosują niezgodnie ze swoimi interesami ekonomicznymi. Tym razem rusza do Pikeville we wschodnim Kentucky, gdzie ma się właśnie odbyć marsz rasistowskiej, nazistowskiej prawicy. Jak zareagują mieszkańcy?Książkę znajdziecie tutaj: https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/skradziona-duma-arlie-russell-hochschild-1365

Słuchajcie i czytajcie. Nowe odcinki pojawią się we wrześniu, a wraz z nimi także inne atrakcje. My jednak nie damy na siebie tyle czekać. Śledźcie nasze media społecznościowe. Odezwiemy się!

243. Indianie wielkich równin - od zwycięstwa nad Little Bighorn do masakry pod Wounded Knee
2025-07-12 07:00:00

Wracamy do cyklu historycznego o Rdzennych Amerykanach. Skończyliśmy na tym, jak rząd USA siłą przesiedlił Indian z Południa za rzekę Missisipi – dziś opowiemy o tym, jak z ekspansją Stanów Zjednoczonych na Zachód próbowały sobie radzić indiańskie narody mieszkające na Wielkich Równinach. Wesprzyjcie nas na ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski Mówimy o „kinetycznych imperiach” Komanczów i Lakotów/Dakotów czyli Siuksów, o tym, jak rząd amerykański przejmował kolejne zamieszkane przez nich ziemie, uzasadniając to… wolą Boga oraz o tym jak wielka wędrówka białych osadników wpłynęła na sposób ich życia - spychając do coraz mniejszych rezerwatów, a poprzez systematyczną eksterminację bizonów, dosłownie pozbawiając Indian żywności. Będzie o traktatach, „gwarancjach” i tzw. nowej polityce Biura do spraw Indian, która okazała się zupełnie starą polityką oszustw, szantaży i grabieży. Posłuchajcie też o słynnych wodzach, Siedzącym Byku i Szalonym Koniu i walce o złoto Gór Czarnych (Black Hills), czyli świętym miejscu Lakotów zwanym Paha Sapa – gdzie dziś wznosi się ultraamerykańskie Mount Rushmore. Dowiecie się o wielkim zwycięstwie Indian nad Little Bighorn w 1876 roku, które nie zmieniło jednak losu Rdzennych Amerykanów – i o haniebnej masakrze Lakotów pod Wounded Knee w 1890 roku, która symbolicznie domknęła epokę tzw. „wojen indiańskich”.

Wracamy do cyklu historycznego o Rdzennych Amerykanach. Skończyliśmy na tym, jak rząd USA siłą przesiedlił Indian z Południa za rzekę Missisipi – dziś opowiemy o tym, jak z ekspansją Stanów Zjednoczonych na Zachód próbowały sobie radzić indiańskie narody mieszkające na Wielkich Równinach.

Wesprzyjcie nas na ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski

Mówimy o „kinetycznych imperiach” Komanczów i Lakotów/Dakotów czyli Siuksów, o tym, jak rząd amerykański przejmował kolejne zamieszkane przez nich ziemie, uzasadniając to… wolą Boga oraz o tym jak wielka wędrówka białych osadników wpłynęła na sposób ich życia - spychając do coraz mniejszych rezerwatów, a poprzez systematyczną eksterminację bizonów, dosłownie pozbawiając Indian żywności. Będzie o traktatach, „gwarancjach” i tzw. nowej polityce Biura do spraw Indian, która okazała się zupełnie starą polityką oszustw, szantaży i grabieży.

Posłuchajcie też o słynnych wodzach, Siedzącym Byku i Szalonym Koniu i walce o złoto Gór Czarnych (Black Hills), czyli świętym miejscu Lakotów zwanym Paha Sapa – gdzie dziś wznosi się ultraamerykańskie Mount Rushmore. Dowiecie się o wielkim zwycięstwie Indian nad Little Bighorn w 1876 roku, które nie zmieniło jednak losu Rdzennych Amerykanów – i o haniebnej masakrze Lakotów pod Wounded Knee w 1890 roku, która symbolicznie domknęła epokę tzw. „wojen indiańskich”.

242. Świetliste miasto na wzgórzu. Czym jest "amerykańska wyjątkowość"?
2025-07-05 07:00:00

Ile to już razy słyszeliśmy w przemówieniach amerykańskich polityków, że Stany Zjednoczone są „najwspanialszym krajem na świecie” – absolutnie specjalnym w historii ludzkości i mającym do odegrania niezwykłą rolę. Wesprzyjcie nas na ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski Istnieje na taki zbiór przekonań oddzielny termin: „amerykańska wyjątkowość” – „American exceptionalism”. Co się pod nim kryje? Czy da się stworzyć listę kilku, kilkunastu lub może kilkudziesięciu cech, które łącznie składają się na wspaniałość USA? I od kiedy w ogóle można mówić o wyjątkowości Stanów Zjednoczonych – natychmiast od czasu ich powstania, od XIX lub XX wieku, a może powinniśmy się cofnąć od czasu kiedy do Nowego Świata trafili pierwsi biali osadnicy, a USA nikt jeszcze nie myślał? Nie wiadomo. W tym odcinku opowiadamy, że do worka oznaczonego tym terminem były na przestrzeni lat wrzucane najrozmaitsze cechy i przekonania, niekiedy ze sobą całkowicie sprzeczne. Co nie przeszkadza tak Republikanom jak i Demokratom do dziś szermować nim na lewo i prawo – a jednocześnie oskarżać tych drugich, że w amerykańską wyjątkowość nie wierzą.

Ile to już razy słyszeliśmy w przemówieniach amerykańskich polityków, że Stany Zjednoczone są „najwspanialszym krajem na świecie” – absolutnie specjalnym w historii ludzkości i mającym do odegrania niezwykłą rolę.

Wesprzyjcie nas na ➡︎ https://patronite.pl/podkastamerykanski

Istnieje na taki zbiór przekonań oddzielny termin: „amerykańska wyjątkowość” – „American exceptionalism”. Co się pod nim kryje? Czy da się stworzyć listę kilku, kilkunastu lub może kilkudziesięciu cech, które łącznie składają się na wspaniałość USA? I od kiedy w ogóle można mówić o wyjątkowości Stanów Zjednoczonych – natychmiast od czasu ich powstania, od XIX lub XX wieku, a może powinniśmy się cofnąć od czasu kiedy do Nowego Świata trafili pierwsi biali osadnicy, a USA nikt jeszcze nie myślał?

Nie wiadomo. W tym odcinku opowiadamy, że do worka oznaczonego tym terminem były na przestrzeni lat wrzucane najrozmaitsze cechy i przekonania, niekiedy ze sobą całkowicie sprzeczne. Co nie przeszkadza tak Republikanom jak i Demokratom do dziś szermować nim na lewo i prawo – a jednocześnie oskarżać tych drugich, że w amerykańską wyjątkowość nie wierzą.

241. Prawybory Demokratów w Nowym Jorku, czyli pieniądze to nie wszystko
2025-06-28 06:50:30

W Nowym Jorku odbyły się prawybory – Partia Demokratyczna zdecydowała, kto będzie jej kandydatem w listopadowych wyborach na burmistrza. Jak to możliwe, skoro urzędujący burmistrz, Eric Adams, zamierza ubiegać się o reelekcję i cztery lata wcześniej wygrał jako Demokrata? Oskarżony o korupcję i dogadujący się z Trumpem Adams jest tak niepopularny w swojej partii, że wycofał się z prawyborów i będzie startował jako niezależny. Faworytem do wygranej bardzo długo był Andrew Cuomo, były gubernator, który ledwie cztery lata temu ustąpił w niesławie, oskarżony o molestowanie i nadużycia, a teraz prezentujący się jako głos rozsądku i umiarkowania, jedyny, który potrafi ocalić miasto – i partię. Nieoczekiwanie jednak Cuomo przegrał z kandydatem, który jeszcze pół roku temu zbierał w sondażach 1 procent – Zohranem Mamdanim, 33-letnim socjaldemokratą bez większego doświadczenia, który sednem swojej kampanii uczynił rosnące koszty życia. Opowiadamy o tym, co różniło, a co łączyło Cuomo i Mamdaniego; jaką rolę w kampanii odegrał stosunek do Izraela i Palestyny, a jaką cena kebaba i czy Nowy Jork otworzy miejskie sklepy spożywcze. Wreszcie: czy w mieście, gdzie Demokratów jest sześc razy więcej, niż Republikanów. zwycięstwo Mamdaniego w prawyborach jest gwarancją jego wygranej w listopadzie? I jak na wygraną lewicowca reaguje establishment Partii Demokratycznej i co mówi nam to o sytuacji wewnętrznej tego ugrupowania? Posłuchajcie.

W Nowym Jorku odbyły się prawybory – Partia Demokratyczna zdecydowała, kto będzie jej kandydatem w listopadowych wyborach na burmistrza. Jak to możliwe, skoro urzędujący burmistrz, Eric Adams, zamierza ubiegać się o reelekcję i cztery lata wcześniej wygrał jako Demokrata? Oskarżony o korupcję i dogadujący się z Trumpem Adams jest tak niepopularny w swojej partii, że wycofał się z prawyborów i będzie startował jako niezależny.

Faworytem do wygranej bardzo długo był Andrew Cuomo, były gubernator, który ledwie cztery lata temu ustąpił w niesławie, oskarżony o molestowanie i nadużycia, a teraz prezentujący się jako głos rozsądku i umiarkowania, jedyny, który potrafi ocalić miasto – i partię. Nieoczekiwanie jednak Cuomo przegrał z kandydatem, który jeszcze pół roku temu zbierał w sondażach 1 procent – Zohranem Mamdanim, 33-letnim socjaldemokratą bez większego doświadczenia, który sednem swojej kampanii uczynił rosnące koszty życia.

Opowiadamy o tym, co różniło, a co łączyło Cuomo i Mamdaniego; jaką rolę w kampanii odegrał stosunek do Izraela i Palestyny, a jaką cena kebaba i czy Nowy Jork otworzy miejskie sklepy spożywcze. Wreszcie: czy w mieście, gdzie Demokratów jest sześc razy więcej, niż Republikanów. zwycięstwo Mamdaniego w prawyborach jest gwarancją jego wygranej w listopadzie? I jak na wygraną lewicowca reaguje establishment Partii Demokratycznej i co mówi nam to o sytuacji wewnętrznej tego ugrupowania? Posłuchajcie.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie