Gadki wiejskiego proboszcza

Na początek nagrania niektórych homilii, kazań i konferencji. Z czasem może coś więcej.


Odcinki od najnowszych:

IV Niedziela Wielkiego Postu - 14 marca 2021 (rekolekcje w par. MB Zwycięskiej w Bydgoszczy)
2021-03-14 09:49:51

"Prowadź mnie, Światło, swą błogą opieką, Światło odwieczne! Noc mroczna, dom mój tak bardzo daleko, Więc Ty mnie prowadź. Nie proszę rajów odległych widoku, Wystarczy promyk dla jednego kroku. Nie zawsze tak się modliłem jak teraz, Światło odwieczne. Sam chciałem widzieć, sam chciałem wybierać Swą własną drogę. Pomimo trwogi łaknąłem barw świata, Ufny w swą siłę. Przebacz tamte lata. Tyś zawsze trwało, gdym przez głuchą ciemność, Przez bór, pustynię Błąkał się dumny. O, czuwaj nade mną, aż noc przeminie. Aż świt odsłoni te drogie postacie, Którem ukochał niegdyś, dziś płaczę po stracie." (Bł. kard. John Henry Newman). (J 3,14-21) Jezus powiedział do Nikodema: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.
"Prowadź mnie, Światło, swą błogą opieką, Światło odwieczne! Noc mroczna, dom mój tak bardzo daleko, Więc Ty mnie prowadź. Nie proszę rajów odległych widoku, Wystarczy promyk dla jednego kroku. Nie zawsze tak się modliłem jak teraz, Światło odwieczne. Sam chciałem widzieć, sam chciałem wybierać Swą własną drogę. Pomimo trwogi łaknąłem barw świata, Ufny w swą siłę. Przebacz tamte lata. Tyś zawsze trwało, gdym przez głuchą ciemność, Przez bór, pustynię Błąkał się dumny. O, czuwaj nade mną, aż noc przeminie. Aż świt odsłoni te drogie postacie, Którem ukochał niegdyś, dziś płaczę po stracie." (Bł. kard. John Henry Newman). (J 3,14-21) Jezus powiedział do Nikodema: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.

III Niedziela Wielkiego Postu - 7 marca 2021
2021-03-06 21:13:32

(J 2,13-25) Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie oraz siedzących za stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powyrzucał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?” Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”. Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?” On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo dobrze wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co się kryje w człowieku.
(J 2,13-25) Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie oraz siedzących za stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powyrzucał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?” Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”. Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?” On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo dobrze wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co się kryje w człowieku.

II Niedziela Wielkiego Postu - 28 lutego 2021
2021-02-28 17:05:14

„To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie” (Mk 9,7). Wszystko co istotne i naprawdę ważne w naszym życiu wiąże się ze słuchaniem Syna Bożego, kontemplacją Jego oblicza, głębokim i prawdziwym spotkaniem z tożsamością Jego Osoby. Tylko wówczas będziemy mogli odkryć obecność Pana, nawet tam, gdzie trudno Go rozpoznać, rozentuzjazmowani jednymi rzeczami i sfrustrowani wieloma innymi, doświadczając ograniczeń nas samych i innych osób, przygnieceni ciężarem naszych własnych grzechów, win ludzi Kościoła i istniejących w instytucji Kościoła struktur zła, cierpieniem bezbronnych, niesprawiedliwością i złem w świecie. Tylko rosnąca komunia z Jezusem przemienia naszą tożsamość i nasze kryteria, leczy nasze serce i nasz sposób życia, uwalnia nas od naszych zniewoleń i powoduje wzrost naszej ewangelicznej odpowiedzialności, odkrywa przed nami co może i powinno dla nas oznaczać nowe życie Chrystusa Zmartwychwstałego. W jaki sposób Pan prosi mnie i daje mi moc, abym uporządkował moje serce? Jak Pan staje się obecny w moim życiu?
„To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie” (Mk 9,7). Wszystko co istotne i naprawdę ważne w naszym życiu wiąże się ze słuchaniem Syna Bożego, kontemplacją Jego oblicza, głębokim i prawdziwym spotkaniem z tożsamością Jego Osoby. Tylko wówczas będziemy mogli odkryć obecność Pana, nawet tam, gdzie trudno Go rozpoznać, rozentuzjazmowani jednymi rzeczami i sfrustrowani wieloma innymi, doświadczając ograniczeń nas samych i innych osób, przygnieceni ciężarem naszych własnych grzechów, win ludzi Kościoła i istniejących w instytucji Kościoła struktur zła, cierpieniem bezbronnych, niesprawiedliwością i złem w świecie. Tylko rosnąca komunia z Jezusem przemienia naszą tożsamość i nasze kryteria, leczy nasze serce i nasz sposób życia, uwalnia nas od naszych zniewoleń i powoduje wzrost naszej ewangelicznej odpowiedzialności, odkrywa przed nami co może i powinno dla nas oznaczać nowe życie Chrystusa Zmartwychwstałego. W jaki sposób Pan prosi mnie i daje mi moc, abym uporządkował moje serce? Jak Pan staje się obecny w moim życiu?

I Niedziela Wielkiego Postu - 21 lutego 2021
2021-02-21 11:36:59

Pustynia to terytorium, na którym brakuje punktów odniesienia, przestrzeń doświadczenia samotności i lęku, obszar, w którym nie możemy uniknąć konfrontacji. W tym sensie pustynia jest zawsze obrazem tych sytuacji życiowych, w których jesteśmy zmuszeni zajrzeć do swojego wnętrza. „Na pustyni wart jestem tyle, ile są warte moje bóstwa” (A. Saint-Exupery), ile warte są moje ideały. Pustynia przypomina Izraelowi jego historię: to tam odbywa się długa podróż, która prowadzi z niewoli egipskiej do ojczyzny. Na pustyni Izrael ma głębokie doświadczenie własnego grzechu i niewierności, ale także na pustyni zdaje sobie sprawę, że Bóg jest jego jedyną siłą. Na drodze na pustyni Izrael otrzymuje prawo od Boga, podstawę przymierza. To prowadzi nas do zrozumienia, że wiele razy sytuacje, które wydają się tylko desperackie i przerażające, mogą zamiast tego stanowić miejsce do budowania głębokiej więzi z Bogiem i czas oczyszczenia naszego wnętrza. Żyjąc w trudnym czasie próby miejmy oczy utkwione w Jezusie, który przezwyciężył każdą pokusę złego ducha, bo miał poczucie synowskiej więzi z Ojcem. Ufajmy, że z tego kryzysu narodzi się Kościół bardziej ludzki i bardziej wierny swojemu Panu. Jak przeżywasz chwile pustyni, próby, samotności? Jak możesz zadbać o swoje życie wewnętrzne w okresie Wielkiego Postu? (Mk 1,12-15) Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali. Po uwięzieniu Jana przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.
Pustynia to terytorium, na którym brakuje punktów odniesienia, przestrzeń doświadczenia samotności i lęku, obszar, w którym nie możemy uniknąć konfrontacji. W tym sensie pustynia jest zawsze obrazem tych sytuacji życiowych, w których jesteśmy zmuszeni zajrzeć do swojego wnętrza. „Na pustyni wart jestem tyle, ile są warte moje bóstwa” (A. Saint-Exupery), ile warte są moje ideały. Pustynia przypomina Izraelowi jego historię: to tam odbywa się długa podróż, która prowadzi z niewoli egipskiej do ojczyzny. Na pustyni Izrael ma głębokie doświadczenie własnego grzechu i niewierności, ale także na pustyni zdaje sobie sprawę, że Bóg jest jego jedyną siłą. Na drodze na pustyni Izrael otrzymuje prawo od Boga, podstawę przymierza. To prowadzi nas do zrozumienia, że wiele razy sytuacje, które wydają się tylko desperackie i przerażające, mogą zamiast tego stanowić miejsce do budowania głębokiej więzi z Bogiem i czas oczyszczenia naszego wnętrza. Żyjąc w trudnym czasie próby miejmy oczy utkwione w Jezusie, który przezwyciężył każdą pokusę złego ducha, bo miał poczucie synowskiej więzi z Ojcem. Ufajmy, że z tego kryzysu narodzi się Kościół bardziej ludzki i bardziej wierny swojemu Panu. Jak przeżywasz chwile pustyni, próby, samotności? Jak możesz zadbać o swoje życie wewnętrzne w okresie Wielkiego Postu? (Mk 1,12-15) Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali. Po uwięzieniu Jana przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

VI Niedziela Zwykła - 14 lutego 2021
2021-02-14 10:13:48

Jezus godzi się na wykluczenie, aby być blisko wykluczonych! To dobra wiadomość dla nas wszystkich, którzy czujemy się trędowaci, wyobcowani i osamotnieni, ponieważ opatrznościowo znajdujemy się w uprzywilejowanym stanie, aby spotkać Pana i prosić Go, aby nas uzdrowił i uzdrowionych uczynił tymi, którzy niosą uzdrowienie innym. Bóg mnie kocha ponieważ mnie kocha, moja nędza nie stanowi przeszkody, ale jest miarą Jego miłosierdzia. Traktowanie Ewangelii na poważnie daje moc przemiany świata. Czynienie tego niesie ze sobą wielki bagaż szczęścia, bo stawia po właściwej stronie życia, choć jednocześnie często wiąże się w wykluczeniem czy odsunięciem na margines, na peryferie świata a czasem i Kościoła-instytucji. Jak reagujesz, gdy czujesz się wykluczony? Z jakich chorób chcesz prosić Pana, aby cię uzdrowił? (Mk 1,40-45) Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.
Jezus godzi się na wykluczenie, aby być blisko wykluczonych! To dobra wiadomość dla nas wszystkich, którzy czujemy się trędowaci, wyobcowani i osamotnieni, ponieważ opatrznościowo znajdujemy się w uprzywilejowanym stanie, aby spotkać Pana i prosić Go, aby nas uzdrowił i uzdrowionych uczynił tymi, którzy niosą uzdrowienie innym. Bóg mnie kocha ponieważ mnie kocha, moja nędza nie stanowi przeszkody, ale jest miarą Jego miłosierdzia. Traktowanie Ewangelii na poważnie daje moc przemiany świata. Czynienie tego niesie ze sobą wielki bagaż szczęścia, bo stawia po właściwej stronie życia, choć jednocześnie często wiąże się w wykluczeniem czy odsunięciem na margines, na peryferie świata a czasem i Kościoła-instytucji. Jak reagujesz, gdy czujesz się wykluczony? Z jakich chorób chcesz prosić Pana, aby cię uzdrowił? (Mk 1,40-45) Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

V Niedziela Zwykła - 7 lutego 2021
2021-02-06 19:51:21

Modlitwa i służba Jezusa, nierozdzielnie ze sobą związane, stanowią wzór dla Kościoła i każdego ucznia-misjonarza. Kościół prawdziwie pełni swoją misję wówczas, kiedy ten kto cierpi odkrywa w nim Jezusa, który leczy i przemienia życie, niesie ulgę w cierpieniu, uzdalnia do prawdziwej miłości. Gdyby Jezus wszedł dziś w twoje życie, w jakim stanie by je odnalazł? Jak możemy przekształcić nasz niepokój w zapał służenia Bogu we wspólnocie parafialnej, w Kościele? (Mk 1,29-39) Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.
Modlitwa i służba Jezusa, nierozdzielnie ze sobą związane, stanowią wzór dla Kościoła i każdego ucznia-misjonarza. Kościół prawdziwie pełni swoją misję wówczas, kiedy ten kto cierpi odkrywa w nim Jezusa, który leczy i przemienia życie, niesie ulgę w cierpieniu, uzdalnia do prawdziwej miłości. Gdyby Jezus wszedł dziś w twoje życie, w jakim stanie by je odnalazł? Jak możemy przekształcić nasz niepokój w zapał służenia Bogu we wspólnocie parafialnej, w Kościele? (Mk 1,29-39) Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

IV Niedziela Zwykła - 31 stycznia 2021
2021-01-31 10:35:04

Słowo Jezusa, które miało moc powołania nas do naśladowania Go, ma także moc uwolnienia nas od zła. On nie poucza jak uczeni w Piśmie, ale interweniuje, zanurza się w poranionym życiu i jako Bóg walczy z tym, co więzi każdą osobę. Jezus przyszedł zrujnować wiarę ducha nieczystego, który postrzega Boga jako tego, który zabiera, a nie daje wolność. Przyszedł, aby obnażyć i unicestwić kłamstwo, które leży u podstaw naszej niewoli, ukazując nam naszą rzeczywistość synów oraz Boga, który jest Ojcem. Przyszedł, aby zburzyć każde więzienie, uciszyć to, co oszukuje, aby zrujnować królestwo tych, którzy klękają przed kłamliwymi idolami: władzą, pieniędzmi, żądzą sukcesu, lękami, depresjami, egoizmem. To właśnie do tych pragnień Jezus mówi dwa słowa: „Milcz i wyjdź z niego” (Mk 1,25). Przyszedł, aby odrzeć nas z fałszywej pobożności i iluzji spokojnego życia tych, którzy przychodzą do świątyni, aby słyszeć lub widzieć, nie angażując się. Spotkanie ze Słowem Bożym nie może być bezbolesne: człowiek z synagogi, aby uwolnić się od nieczystego ducha, musi przejść przez ból. Czy pozwalasz, aby Słowo Boże wprowadziło cię w kryzys? W jakich aspektach twojego życia Pan wzywa cię do nawrócenia? (Mk 1,21-28) W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne”. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.
Słowo Jezusa, które miało moc powołania nas do naśladowania Go, ma także moc uwolnienia nas od zła. On nie poucza jak uczeni w Piśmie, ale interweniuje, zanurza się w poranionym życiu i jako Bóg walczy z tym, co więzi każdą osobę. Jezus przyszedł zrujnować wiarę ducha nieczystego, który postrzega Boga jako tego, który zabiera, a nie daje wolność. Przyszedł, aby obnażyć i unicestwić kłamstwo, które leży u podstaw naszej niewoli, ukazując nam naszą rzeczywistość synów oraz Boga, który jest Ojcem. Przyszedł, aby zburzyć każde więzienie, uciszyć to, co oszukuje, aby zrujnować królestwo tych, którzy klękają przed kłamliwymi idolami: władzą, pieniędzmi, żądzą sukcesu, lękami, depresjami, egoizmem. To właśnie do tych pragnień Jezus mówi dwa słowa: „Milcz i wyjdź z niego” (Mk 1,25). Przyszedł, aby odrzeć nas z fałszywej pobożności i iluzji spokojnego życia tych, którzy przychodzą do świątyni, aby słyszeć lub widzieć, nie angażując się. Spotkanie ze Słowem Bożym nie może być bezbolesne: człowiek z synagogi, aby uwolnić się od nieczystego ducha, musi przejść przez ból. Czy pozwalasz, aby Słowo Boże wprowadziło cię w kryzys? W jakich aspektach twojego życia Pan wzywa cię do nawrócenia? (Mk 1,21-28) W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne”. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

III Niedziela Zwykła - 24 stycznia 2021
2021-01-24 13:06:55

Pan Jezus wciąż powołuje uczniów, którzy będą dzielić z Nim życie, tworzyć wspólnotę i uczestniczyć w Jego misji, bo czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Powołanie to nie zniszczenie tego kim jesteśmy, ale dopełnienie naszej tożsamości, wezwanie do pełni. Tak jak apostołowie otrzymaliśmy od Jezusa sieci słowa Bożego, abyśmy zarzucili je w świecie, w którym żyjemy jak w głębokim morzu (św. Augustyn). Sieci słowa Bożego nie zniewalają ani nie krępują, ale są narzędziem ratunku dla nas i wszystkich, którzy są rozbitkami i toną w morzu samotności, lęku, rozczarowania, rezygnacji, wewnętrznej pustki, podziałów, konfliktów i niewiary w Bożą miłość i miłosierdzie. Co oznacza dla ciebie dziś bycie uczniem Jezusa? Do czego Pan cię wzywa, aby twoje życie było spełnione? (Mk 1,14-20) Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.
Pan Jezus wciąż powołuje uczniów, którzy będą dzielić z Nim życie, tworzyć wspólnotę i uczestniczyć w Jego misji, bo czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Powołanie to nie zniszczenie tego kim jesteśmy, ale dopełnienie naszej tożsamości, wezwanie do pełni. Tak jak apostołowie otrzymaliśmy od Jezusa sieci słowa Bożego, abyśmy zarzucili je w świecie, w którym żyjemy jak w głębokim morzu (św. Augustyn). Sieci słowa Bożego nie zniewalają ani nie krępują, ale są narzędziem ratunku dla nas i wszystkich, którzy są rozbitkami i toną w morzu samotności, lęku, rozczarowania, rezygnacji, wewnętrznej pustki, podziałów, konfliktów i niewiary w Bożą miłość i miłosierdzie. Co oznacza dla ciebie dziś bycie uczniem Jezusa? Do czego Pan cię wzywa, aby twoje życie było spełnione? (Mk 1,14-20) Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

II Niedziela Zwykła - 17 stycznia 2021
2021-01-17 10:14:18

„Czego szukacie?” (J 1,38). Jezus zadaje to pytanie dwóm uczniom, którzy poruszeni świadectwem Jana Chrzciciela poszli za Nim. Pytanie Jezusa zmusza ich do zagłębienia się w swoje serce i udzielenia takiej odpowiedzi, która odkryje ich głębokie i szczere pragnienie poznania Go, bycia z Nim i zawierzenia się Mu. Będą dzielić z Nim życie, komunikować życie, doświadczać życia, jednym słowem tworzyć wspólnotę. Takiego doświadczenia nie da się zachować tylko dla siebie, trzeba się nim podzielić z innymi. Dziś pytanie „Czego szukacie?” Pan postawił nam. Bóg nas słucha i zaprasza do słuchania naszego serca bez lęku. – Gdzie spotkałeś Pana w swoim życiu? Kto Ci o Nim opowiedział? Jakie swoje oblicze dał Ci poznać? Dlaczego poszedłeś za Nim? – Jak dajesz świadectwo o Jezusie wobec innych i z kim dzielisz się swoim doświadczeniem Jezusa? Jak możemy stworzyć taką przestrzeń w naszych wspólnotach, grupach, rodzinach, w której będzie się mówić o Jezusie? (J 1,35-42) Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi, to znaczy: Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza”, to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: „Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz się nazywał Kefas”, to znaczy: Piotr.
„Czego szukacie?” (J 1,38). Jezus zadaje to pytanie dwóm uczniom, którzy poruszeni świadectwem Jana Chrzciciela poszli za Nim. Pytanie Jezusa zmusza ich do zagłębienia się w swoje serce i udzielenia takiej odpowiedzi, która odkryje ich głębokie i szczere pragnienie poznania Go, bycia z Nim i zawierzenia się Mu. Będą dzielić z Nim życie, komunikować życie, doświadczać życia, jednym słowem tworzyć wspólnotę. Takiego doświadczenia nie da się zachować tylko dla siebie, trzeba się nim podzielić z innymi. Dziś pytanie „Czego szukacie?” Pan postawił nam. Bóg nas słucha i zaprasza do słuchania naszego serca bez lęku. – Gdzie spotkałeś Pana w swoim życiu? Kto Ci o Nim opowiedział? Jakie swoje oblicze dał Ci poznać? Dlaczego poszedłeś za Nim? – Jak dajesz świadectwo o Jezusie wobec innych i z kim dzielisz się swoim doświadczeniem Jezusa? Jak możemy stworzyć taką przestrzeń w naszych wspólnotach, grupach, rodzinach, w której będzie się mówić o Jezusie? (J 1,35-42) Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi, to znaczy: Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza”, to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: „Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz się nazywał Kefas”, to znaczy: Piotr.

Niedziela Chrztu Pańskiego - 10 stycznia 2021
2021-01-10 10:38:45

Chrzest Pański jest objawieniem się Boga w Jezusie i Jego misji. Syn Boży napełniony Duchem Świętym przychodzi, aby pełnić wolę Ojca. Jego chrzest, a tym samym nasz chrzest, jest odpowiedzią na nasze głębokie pragnienie miłości. Bóg jest jedynym, który naprawdę nas kocha całkowicie bezinteresownie i za darmo, bez jakiejkolwiek zasługi z naszej strony, tylko ze względu na to kim jesteśmy, aż do zanurzenia się w otchłań naszych grzechów. Jezus przychodzi na spotkanie z nami właśnie tam, gdzie czujemy się zagubieni, niegodni, gdzie zawodzimy, gdzie jesteśmy sobą rozczarowani, gdzie się wstydzimy. Chrzest jest zanurzeniem się w śmierci, która ma być odnowiona miłością Bożą. Jest też początkiem i fundamentem naszego chrześcijańskiego życia, czyli naszej przyjaźni, wspólnoty z Panem Bogiem. Złączeni z Jezusem otrzymujemy Ducha Świętego i godność przybranego dziecka Bożego. Zostajemy też włączeni do wspólnoty Kościoła, aby pełnić misję i służbę Jezusa. Jak możemy być jak Jezus, który wszystko czynił zgodnie z wolą Ojca? Jak możemy rozbudzić świadomość, że chrzest jest korzeniem chrześcijańskiej służby? (Mk 1, 7-11) Jan Chrzciciel tak głosił: "idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym". W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: "Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie".
Chrzest Pański jest objawieniem się Boga w Jezusie i Jego misji. Syn Boży napełniony Duchem Świętym przychodzi, aby pełnić wolę Ojca. Jego chrzest, a tym samym nasz chrzest, jest odpowiedzią na nasze głębokie pragnienie miłości. Bóg jest jedynym, który naprawdę nas kocha całkowicie bezinteresownie i za darmo, bez jakiejkolwiek zasługi z naszej strony, tylko ze względu na to kim jesteśmy, aż do zanurzenia się w otchłań naszych grzechów. Jezus przychodzi na spotkanie z nami właśnie tam, gdzie czujemy się zagubieni, niegodni, gdzie zawodzimy, gdzie jesteśmy sobą rozczarowani, gdzie się wstydzimy. Chrzest jest zanurzeniem się w śmierci, która ma być odnowiona miłością Bożą. Jest też początkiem i fundamentem naszego chrześcijańskiego życia, czyli naszej przyjaźni, wspólnoty z Panem Bogiem. Złączeni z Jezusem otrzymujemy Ducha Świętego i godność przybranego dziecka Bożego. Zostajemy też włączeni do wspólnoty Kościoła, aby pełnić misję i służbę Jezusa. Jak możemy być jak Jezus, który wszystko czynił zgodnie z wolą Ojca? Jak możemy rozbudzić świadomość, że chrzest jest korzeniem chrześcijańskiej służby? (Mk 1, 7-11) Jan Chrzciciel tak głosił: "idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym". W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: "Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie".

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie