Gadki wiejskiego proboszcza

Na początek nagrania niektórych homilii, kazań i konferencji. Z czasem może coś więcej.


Odcinki od najnowszych:

XXII Niedziela Zwykła - 30 sierpnia 2020
2020-08-30 14:48:05

„Idź za mną, szatanie! Przeszkadzasz mi, bo nie myślisz po Bożemu ale po ludzku” (Mt 16,23 – tłum. Biblia Paulistów). Jezus nazywa Piotra szatanem – tym, który dzieli, bo nieświadomie próbuje oddzielić Jezusa od Ojca. Zbawiciel nie odrzuca go jednak, ale wzywa do zaufania i nakazuje mu iść za sobą. Nasze kryteria i sposoby myślenia bardzo często odbiegają od logiki miłości Boga i zaskakujących dróg Ducha Świętego. Ileż razy czy to nieświadomie czy też z braku decyzji i odwagi wybiegamy przed Mistrza unikając pytania co jest wolą Ojca i szukając własnych rozwiązań, na małą i ciasną miarę naszego serca? Jak możemy uniknąć próbowania uczynienia Jezusa Mesjaszem według światowych standardów? Jak możemy uczyć wyrzekania się samych siebie i niesienia krzyża z Jezusem naszych młodych? (Mt 16, 21-27) Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie". Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku". Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: "Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania".
„Idź za mną, szatanie! Przeszkadzasz mi, bo nie myślisz po Bożemu ale po ludzku” (Mt 16,23 – tłum. Biblia Paulistów). Jezus nazywa Piotra szatanem – tym, który dzieli, bo nieświadomie próbuje oddzielić Jezusa od Ojca. Zbawiciel nie odrzuca go jednak, ale wzywa do zaufania i nakazuje mu iść za sobą. Nasze kryteria i sposoby myślenia bardzo często odbiegają od logiki miłości Boga i zaskakujących dróg Ducha Świętego. Ileż razy czy to nieświadomie czy też z braku decyzji i odwagi wybiegamy przed Mistrza unikając pytania co jest wolą Ojca i szukając własnych rozwiązań, na małą i ciasną miarę naszego serca? Jak możemy uniknąć próbowania uczynienia Jezusa Mesjaszem według światowych standardów? Jak możemy uczyć wyrzekania się samych siebie i niesienia krzyża z Jezusem naszych młodych? (Mt 16, 21-27) Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie". Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku". Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: "Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania".

XXI Niedziela Zwykła - 23 sierpnia 2020
2020-08-23 15:21:51

1. „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?… A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,13.15). Dziś my, podobnie jak uczniowie w okolicy Cezarei Filipowej, zostaliśmy postawieni wobec pytania: Kim jest Jezus? Co mówię innym o Jezusie? Niech Ojciec inspiruje i ośmiela nas, abyśmy jak Piotr mogli głosić: Jezus jest Chrystusem. Jezus jest Synem Boga żywego. Jak możemy być dobrymi zarządcami naszej wiary w Jezusa? Jak możemy wzbudzić u młodych odpowiedzialność za wartość ich wiary w Jezusa? (Mt 16, 13-20) Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.
1. „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?… A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,13.15). Dziś my, podobnie jak uczniowie w okolicy Cezarei Filipowej, zostaliśmy postawieni wobec pytania: Kim jest Jezus? Co mówię innym o Jezusie? Niech Ojciec inspiruje i ośmiela nas, abyśmy jak Piotr mogli głosić: Jezus jest Chrystusem. Jezus jest Synem Boga żywego. Jak możemy być dobrymi zarządcami naszej wiary w Jezusa? Jak możemy wzbudzić u młodych odpowiedzialność za wartość ich wiary w Jezusa? (Mt 16, 13-20) Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

XX Niedziela Zwykła - 16 sierpnia 2020
2020-08-16 14:37:59

„Aby na ziemi znano Jego drogę, Jego zbawienie wśród wszystkich narodów” (Ps 67,3). Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka. Kościół i każdy, każda z nas jako uczniowie-misjonarze Jezusa mamy być narzędziem działania Jego łaski, miłosierdzia, pojednania ludzi z Bogiem i między sobą. Wobec pokusy uważania się za lepszych i wykluczania innych, podziałów i wrogości Pan Jezus stawia nam za wzór kobietę kananejską i jej wiarę. Jakie błędne mniemania i uprzedzenia sprawiają, że wykluczamy innych ludzi? Jakie bariery ustanawiamy między Bogiem a nami? Jak możemy budować mosty zrozumienia i miłości w naszych rodzinach, w Kościele, w społeczeństwie, między narodami?(Mt 15, 21-28) Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha". Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela". A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!" Od tej chwili jej córka była zdrowa.
„Aby na ziemi znano Jego drogę, Jego zbawienie wśród wszystkich narodów” (Ps 67,3). Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka. Kościół i każdy, każda z nas jako uczniowie-misjonarze Jezusa mamy być narzędziem działania Jego łaski, miłosierdzia, pojednania ludzi z Bogiem i między sobą. Wobec pokusy uważania się za lepszych i wykluczania innych, podziałów i wrogości Pan Jezus stawia nam za wzór kobietę kananejską i jej wiarę. Jakie błędne mniemania i uprzedzenia sprawiają, że wykluczamy innych ludzi? Jakie bariery ustanawiamy między Bogiem a nami? Jak możemy budować mosty zrozumienia i miłości w naszych rodzinach, w Kościele, w społeczeństwie, między narodami?(Mt 15, 21-28) Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha". Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela". A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!" Od tej chwili jej córka była zdrowa.

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny - 15 sierpnia 2020
2020-08-15 17:45:12

Piękno Maryi i piękno Kościoła. Cud nad Wisłą wczoraj i dziś. (Łk 1, 39-56) Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Piękno Maryi i piękno Kościoła. Cud nad Wisłą wczoraj i dziś. (Łk 1, 39-56) Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

XVIII Niedziela Zwykła - 2 sierpnia 2020
2020-08-02 15:16:54

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przypomina nam o naszym powołaniu jako chrześcijan do hojności – do otwarcia naszych rąk i serc dla bliźnich i pozostawienia reszty Panu Bogu. Bóg przyjmuje nasze chleby i ryby, nasz czas i talenty wykorzystane do bezinteresownej służby innym i czyni je owocnymi, pomnażając nasz trud i ofiarę. „Wy dajcie im jeść!” (Mt 14,16). On sam jest ciałem danym za nas, chlebem, który otrzymujemy i rozdajemy innym. Czy potrzeba nam czegoś więcej niż Bożej miłości, aby zabezpieczyć nas w trudnych momentach życia? Jak wspólnota chrześcijańska i twoja w niej obecność odzwierciedla troskliwą miłość Boga? Mt 14, 13-21) Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności". Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!" Odpowiedzieli Mu: "Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb". On rzekł: "Przynieście Mi je tutaj". Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przypomina nam o naszym powołaniu jako chrześcijan do hojności – do otwarcia naszych rąk i serc dla bliźnich i pozostawienia reszty Panu Bogu. Bóg przyjmuje nasze chleby i ryby, nasz czas i talenty wykorzystane do bezinteresownej służby innym i czyni je owocnymi, pomnażając nasz trud i ofiarę. „Wy dajcie im jeść!” (Mt 14,16). On sam jest ciałem danym za nas, chlebem, który otrzymujemy i rozdajemy innym. Czy potrzeba nam czegoś więcej niż Bożej miłości, aby zabezpieczyć nas w trudnych momentach życia? Jak wspólnota chrześcijańska i twoja w niej obecność odzwierciedla troskliwą miłość Boga? Mt 14, 13-21) Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności". Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!" Odpowiedzieli Mu: "Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb". On rzekł: "Przynieście Mi je tutaj". Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

XVII Niedziela Zwykła - 26 lipca 2020
2020-07-26 13:57:09

Ewangelia jest mapą, na której oznaczono miejsce ukrycia wyjątkowego skarbu. Czytaj ją, a odkryjesz, że skarb wskazany jest przez krzyż. Jesteś ziemią, w której ukryty jest ten skarb. Kup ją i wejdź w posiadanie swojego życia. Zacznij w niej głęboko kopać za pomocą modlitwy, a odnajdziesz ukryty skarb – Królestwo Boże i Jezusa. Jak skutecznie możemy głosić, że Królestwo Boże jest wyjątkowym skarbem i najwyższą wartością w życiu? Jak możemy poprowadzić młodych drogą prawdziwej mądrości? (Mt 13,44-52): Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.
Ewangelia jest mapą, na której oznaczono miejsce ukrycia wyjątkowego skarbu. Czytaj ją, a odkryjesz, że skarb wskazany jest przez krzyż. Jesteś ziemią, w której ukryty jest ten skarb. Kup ją i wejdź w posiadanie swojego życia. Zacznij w niej głęboko kopać za pomocą modlitwy, a odnajdziesz ukryty skarb – Królestwo Boże i Jezusa. Jak skutecznie możemy głosić, że Królestwo Boże jest wyjątkowym skarbem i najwyższą wartością w życiu? Jak możemy poprowadzić młodych drogą prawdziwej mądrości? (Mt 13,44-52): Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.

XVI Niedziela Zwykła - 19 lipca 2020
2020-07-19 14:23:28

W dzisiejszej Ewangelii Jezus ukazuje królestwo Boże jako ciągłość życia na ziemi aż do sądu ostatecznego. W pierwszej chwili jest ono prawie niezauważalne – jak zaczyn w cieście albo ziarnko gorczycy. A jednak ma ono moc przemienić całą rzeczywistość, w której żyjemy. Jego siła polega na nienarzucającej się obecności i działaniu samego Boga, który zatroszczy się o plony i da wzrost ziarnu. Do nas należy pielęgnowanie królestwa, które jest wśród nas. Dokonuje się to przez modlitwę w Duchu Świętym i nasze życie z Jezusem, nasze zaangażowanie. Jak doświadczasz cierpliwości Pana Boga? Jak możemy przyczyniać się do rozprzestrzeniania się Królestwa Bożego na prostych i z pozoru nieznaczących drogach? (Mt 13,24-43): "Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. Inną przypowieść im powiedział: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata. Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!"
W dzisiejszej Ewangelii Jezus ukazuje królestwo Boże jako ciągłość życia na ziemi aż do sądu ostatecznego. W pierwszej chwili jest ono prawie niezauważalne – jak zaczyn w cieście albo ziarnko gorczycy. A jednak ma ono moc przemienić całą rzeczywistość, w której żyjemy. Jego siła polega na nienarzucającej się obecności i działaniu samego Boga, który zatroszczy się o plony i da wzrost ziarnu. Do nas należy pielęgnowanie królestwa, które jest wśród nas. Dokonuje się to przez modlitwę w Duchu Świętym i nasze życie z Jezusem, nasze zaangażowanie. Jak doświadczasz cierpliwości Pana Boga? Jak możemy przyczyniać się do rozprzestrzeniania się Królestwa Bożego na prostych i z pozoru nieznaczących drogach? (Mt 13,24-43): "Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. Inną przypowieść im powiedział: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata. Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!"

XV Niedziela Zwykła - 12 lipca
2020-07-12 10:24:53

 W dzisiejszej Ewangelii Jezus porównał Słowo Boże do ziarna sianego hojną ręką przez siewcę. Przypowieść o siewcy ukazuje trzy różne formy nieprzyjęcia Słowa, które sprawiają, że ponosi Ono porażkę lub jest zablokowane. Obrazy ziarna, które pada na drogę i zostaje wydziobane przez ptaki, na teren skalisty, na którym natychmiast wschodzi, ale z powodu bardzo płytkich korzeni szybko usycha oraz wybujałych i duszących cierni, odcinających roślinę od światła słońca stanowią jednak tylko połowę historii. Jezus pozostawił nam napisanie drugiej połowy, która mówi o przyjęciu ziarna Słowa w żyznej glebie: słuchania, zrozumienia i doświadczenia dojrzewania i wzrostu. Jakich trudności i frustracji doświadczyłeś słuchając i dzieląc się Słowem Bożym? Jak Bóg uczynił swoje słowo owocnym w twoim życiu? (Mt 13,1-23) Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha! Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.
 W dzisiejszej Ewangelii Jezus porównał Słowo Boże do ziarna sianego hojną ręką przez siewcę. Przypowieść o siewcy ukazuje trzy różne formy nieprzyjęcia Słowa, które sprawiają, że ponosi Ono porażkę lub jest zablokowane. Obrazy ziarna, które pada na drogę i zostaje wydziobane przez ptaki, na teren skalisty, na którym natychmiast wschodzi, ale z powodu bardzo płytkich korzeni szybko usycha oraz wybujałych i duszących cierni, odcinających roślinę od światła słońca stanowią jednak tylko połowę historii. Jezus pozostawił nam napisanie drugiej połowy, która mówi o przyjęciu ziarna Słowa w żyznej glebie: słuchania, zrozumienia i doświadczenia dojrzewania i wzrostu. Jakich trudności i frustracji doświadczyłeś słuchając i dzieląc się Słowem Bożym? Jak Bóg uczynił swoje słowo owocnym w twoim życiu? (Mt 13,1-23) Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha! Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.

XIV Niedziela Zwykła - 5 lipca
2020-07-05 13:42:55

(Mt 11,25-30) "W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie." Jezus w dzisiejszej Ewangelii ofiaruje nam siebie, abyśmy w Nim i przez Niego doświadczyli pokrzepienia i przemiany w sytuacji zniechęcenia, zmęczenia, gniewu czy rozgoryczenia, których może doświadczać każda wspólnota chrześcijańska i każdy Jego uczeń. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Jezus nie proponuje nam jednak wygodnej „kanapy”, ochłody w basenie, urlopu od zmartwień i obowiązków, środków uśmierzających ból. On sam doświadczył niepowodzeń: Korozain, Betsaida, Kafarnaum – miasta, w których dokonało się najwięcej cudów się nie nawróciły, a ludzie zachowują się jak dzieci, którym nie można niczym dogodzić (por. Mt 11,16-24). Poprzez swoje zawierzenie siebie i swojej misji Ojcu uczy nas jak stawać się cichym i pokornego serca, abyśmy doznając umocnienia w Bogu przyjęli na nowo na siebie jarzmo, które On poniesie wraz z nami. Niesione wraz z Jezusem staje się ono słodkie i lekkie. Droga ucznia Jezusa to nie droga zaspokojenia naszej żądzy sukcesu, usłana pokonanymi rywalami, ale to szlak, który mierzy się tymi, których uczyniliśmy szczęśliwymi. W jakich aspektach życia jestem wezwany, aby być cichy i pokornego serca jak Jezus? Jak możemy rozpowszechniać cichość i pokorę Jezusa w dzisiejszym pełnym przemocy świecie?
(Mt 11,25-30) "W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie." Jezus w dzisiejszej Ewangelii ofiaruje nam siebie, abyśmy w Nim i przez Niego doświadczyli pokrzepienia i przemiany w sytuacji zniechęcenia, zmęczenia, gniewu czy rozgoryczenia, których może doświadczać każda wspólnota chrześcijańska i każdy Jego uczeń. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Jezus nie proponuje nam jednak wygodnej „kanapy”, ochłody w basenie, urlopu od zmartwień i obowiązków, środków uśmierzających ból. On sam doświadczył niepowodzeń: Korozain, Betsaida, Kafarnaum – miasta, w których dokonało się najwięcej cudów się nie nawróciły, a ludzie zachowują się jak dzieci, którym nie można niczym dogodzić (por. Mt 11,16-24). Poprzez swoje zawierzenie siebie i swojej misji Ojcu uczy nas jak stawać się cichym i pokornego serca, abyśmy doznając umocnienia w Bogu przyjęli na nowo na siebie jarzmo, które On poniesie wraz z nami. Niesione wraz z Jezusem staje się ono słodkie i lekkie. Droga ucznia Jezusa to nie droga zaspokojenia naszej żądzy sukcesu, usłana pokonanymi rywalami, ale to szlak, który mierzy się tymi, których uczyniliśmy szczęśliwymi. W jakich aspektach życia jestem wezwany, aby być cichy i pokornego serca jak Jezus? Jak możemy rozpowszechniać cichość i pokorę Jezusa w dzisiejszym pełnym przemocy świecie?

XIII Niedziela Zwykła - 28 czerwca 2020
2020-06-28 17:36:17

(Mt 10,37-42) Jezus powiedział do apostołów: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.
(Mt 10,37-42) Jezus powiedział do apostołów: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie