Gadki wiejskiego proboszcza

Na początek nagrania niektórych homilii, kazań i konferencji. Z czasem może coś więcej.


Odcinki od najnowszych:

XXVIII Niedziela Zwykła - 9 października 2022
2022-10-09 15:47:49

Bóg jest tym, który pozostaje wierny pomimo naszej niewierności. „Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego” (2Tm 2,13). Bez względu na to, czy jesteśmy świadomi naszej niewierności, czy nie, Bóg dociera do nas tam, gdzie jesteśmy zagubieni, gdzie być może rozpadamy się, gdzie życie się rozpada. W uzdrowieniu rany się zamykają, w zbawieniu źródło otwiera się, wchodzisz w Boga i Bóg wchodzi w ciebie, docierasz do najgłębszego serca bytu, jedności wszystkich części. I to jest jak łączenie fragmentów, sięganie nie do darów, ale do Dawcy, Jego oceanu światła. Oczyszczonych z trądu zostało dziesięciu, ale tylko jeden z nich uwierzył w Jezusa i przyjął dar zbawienia. Tamci zmarnowali szansę, jaką było dla nich spotkanie z Jezusem. I może nawet nie zauważyli tego, że tak wielką szansę zmarnowali. Co to znaczy dla ciebie być zbawionym? Czy wdzięczność jest częścią twojego codziennego życia i duchowości? (Łk 17, 11-19) Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: "Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami". Na ich widok rzekł do nich: "Idźcie, pokażcie się kapłanom". A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: "Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec". Do niego zaś rzekł: "Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła".
Bóg jest tym, który pozostaje wierny pomimo naszej niewierności. „Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego” (2Tm 2,13). Bez względu na to, czy jesteśmy świadomi naszej niewierności, czy nie, Bóg dociera do nas tam, gdzie jesteśmy zagubieni, gdzie być może rozpadamy się, gdzie życie się rozpada. W uzdrowieniu rany się zamykają, w zbawieniu źródło otwiera się, wchodzisz w Boga i Bóg wchodzi w ciebie, docierasz do najgłębszego serca bytu, jedności wszystkich części. I to jest jak łączenie fragmentów, sięganie nie do darów, ale do Dawcy, Jego oceanu światła. Oczyszczonych z trądu zostało dziesięciu, ale tylko jeden z nich uwierzył w Jezusa i przyjął dar zbawienia. Tamci zmarnowali szansę, jaką było dla nich spotkanie z Jezusem. I może nawet nie zauważyli tego, że tak wielką szansę zmarnowali. Co to znaczy dla ciebie być zbawionym? Czy wdzięczność jest częścią twojego codziennego życia i duchowości? (Łk 17, 11-19) Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: "Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami". Na ich widok rzekł do nich: "Idźcie, pokażcie się kapłanom". A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: "Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec". Do niego zaś rzekł: "Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła".

XXVI Niedziela Zwykła - 25 września 2022
2022-09-25 16:05:59

Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, jak ważne jest odczuwanie cierpienia ubogich wśród nas. Oni są słowem i ciałem Boga. Ich ból i wołanie mogą obudzić nas z obojętności, pomóc odnaleźć Boga. Bóg, którego nie ma w bogaczu cieszącym się swoim dostatkiem i ślepym na innych, jest w maluczkim, chorym, poranionym, cudzoziemcu, samotnym. Jest tam, gdzie ja boję się być. Jak dostatek i dążenie do własnego dobrobytu czyni nas obojętnymi na potrzeby drugiego człowieka? Co możemy czynić, aby przywrócić istotne wymiary naszej egzystencji chrześcijańskiej i naszego człowieczeństwa, którym grozi uciszenie w pełnym wygody stylu życia? (Łk 16,19-31) Jezus powiedział do faryzeuszów: ”Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają". Tamten odrzekł: "Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”.
Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, jak ważne jest odczuwanie cierpienia ubogich wśród nas. Oni są słowem i ciałem Boga. Ich ból i wołanie mogą obudzić nas z obojętności, pomóc odnaleźć Boga. Bóg, którego nie ma w bogaczu cieszącym się swoim dostatkiem i ślepym na innych, jest w maluczkim, chorym, poranionym, cudzoziemcu, samotnym. Jest tam, gdzie ja boję się być. Jak dostatek i dążenie do własnego dobrobytu czyni nas obojętnymi na potrzeby drugiego człowieka? Co możemy czynić, aby przywrócić istotne wymiary naszej egzystencji chrześcijańskiej i naszego człowieczeństwa, którym grozi uciszenie w pełnym wygody stylu życia? (Łk 16,19-31) Jezus powiedział do faryzeuszów: ”Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają". Tamten odrzekł: "Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”.

XXV Niedziela Zwykła - 18 września 2022
2022-09-18 16:39:01

„Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Łk 16,13). Jezus w dzisiejszej Ewangelii przypomniał nam, że Bóg jest jedynym Panem i chce być kochany miłością jedyną i całkowitą. Wszelkie dobra są darami Ojca, którymi należy dzielić się z braćmi. Przewrotność mamony polega na tym, że łatwo staje się celem człowieka, jego bożkiem. Neguje prawdę o człowieku jako stworzeniu, o Bogu jako Stwórcy oraz o wszelkiej rzeczy jako Jego darze dla nas. Czekająca nas śmierć jest rozliczeniem się z życia. Wzywa nas to do przeżywania teraźniejszości jako momentu nawrócenia. Dlaczego ludziom brakuje poczucia znaczenia i nagłości w tym co odnosi się do zbawienia wiecznego? Komu lub czemu powierzamy nasze bezpieczeństwo? (Łk 16,1-13) Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: "Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą". Na to rządca rzekł sam do siebie: "Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu". Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: "Ile jesteś winien mojemu panu?". Ten odpowiedział: "Sto beczek oliwy". On mu rzekł: "Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt". Następnie pytał drugiego: "A ty, ile jesteś winien?". Ten odrzekł: "Sto korcy pszenicy". Mówi mu: "Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt". Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła. Ja także wam powiadam: "Zyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”.
„Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” (Łk 16,13). Jezus w dzisiejszej Ewangelii przypomniał nam, że Bóg jest jedynym Panem i chce być kochany miłością jedyną i całkowitą. Wszelkie dobra są darami Ojca, którymi należy dzielić się z braćmi. Przewrotność mamony polega na tym, że łatwo staje się celem człowieka, jego bożkiem. Neguje prawdę o człowieku jako stworzeniu, o Bogu jako Stwórcy oraz o wszelkiej rzeczy jako Jego darze dla nas. Czekająca nas śmierć jest rozliczeniem się z życia. Wzywa nas to do przeżywania teraźniejszości jako momentu nawrócenia. Dlaczego ludziom brakuje poczucia znaczenia i nagłości w tym co odnosi się do zbawienia wiecznego? Komu lub czemu powierzamy nasze bezpieczeństwo? (Łk 16,1-13) Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: "Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą". Na to rządca rzekł sam do siebie: "Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu". Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: "Ile jesteś winien mojemu panu?". Ten odpowiedział: "Sto beczek oliwy". On mu rzekł: "Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt". Następnie pytał drugiego: "A ty, ile jesteś winien?". Ten odrzekł: "Sto korcy pszenicy". Mówi mu: "Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt". Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła. Ja także wam powiadam: "Zyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”.

XXIV Niedziela Zwykła - 11 września 2022
2022-09-11 17:21:24

Dzisiejsza liturgia Słowa mówi nam o naszym zagubieniu i o wyjątkowym umiłowaniu nas przez Boga. W tym umiłowaniu Boża inicjatywa przekracza wszelkie ludzkie pojęcie i przewidywania. Zagubiony jest każdy, kto nie zna miłości Ojca i jej uzdrawiającej mocy. Bóg wierzy we mnie, w swoje kruche i słabe stworzenie jakim jestem. Nie koncentruje się na moim grzechu, ale na moim cierpieniu i nieustannie poszukuje mnie, otwierając przede mną drogę pojednania, która wybawia mnie od mojego serca sługi i prowadzi do kochania takim samym sercem jak Jego. Czy czujesz, że w jakiś sposób zagubiłeś się w ważnych relacjach twojego życia i w relacji z Bogiem? W jaki sposób Pan zaprasza cię na drogę pojednania? przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się; ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego". Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”.
Dzisiejsza liturgia Słowa mówi nam o naszym zagubieniu i o wyjątkowym umiłowaniu nas przez Boga. W tym umiłowaniu Boża inicjatywa przekracza wszelkie ludzkie pojęcie i przewidywania. Zagubiony jest każdy, kto nie zna miłości Ojca i jej uzdrawiającej mocy. Bóg wierzy we mnie, w swoje kruche i słabe stworzenie jakim jestem. Nie koncentruje się na moim grzechu, ale na moim cierpieniu i nieustannie poszukuje mnie, otwierając przede mną drogę pojednania, która wybawia mnie od mojego serca sługi i prowadzi do kochania takim samym sercem jak Jego. Czy czujesz, że w jakiś sposób zagubiłeś się w ważnych relacjach twojego życia i w relacji z Bogiem? W jaki sposób Pan zaprasza cię na drogę pojednania? przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się; ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego". Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”.

Uroczystość Rocznicy Poświęcenia Kościoła i Dożynki Parafialne - 4 września 2022
2022-09-04 16:20:05

W dzisiejszą niedzielę obchodzimy rocznicę poświęcenia naszej świątyni, która po prawie pięćdziesięciu latach od wmurowania kamienia węgielnego w 1958 roku i czterdzieści lat po rozpoczęciu sprawowania w niej kultu została oddana na wyłączną własność Panu Bogu 5 września 2004 roku oraz parafialne dziękczynienie za zbiory i za wszelkie dobro jakim zostaliśmy obdarowani przez Pana Boga. Dziękujemy za nasz parafialny wieczernik, w którym gromadzimy się przy Stole Słowa i na Eucharystii. Wdzięczną modlitwą obejmujemy ks. Romana Jałocho i wszystkich, którzy mają udział w budowie naszego kościoła oraz tych, którzy dziś troszczą się o niego i przyczyniają się do tego, że coraz piękniejszy, czysty i udekorowany kwiatami jest widzialnym znakiem naszej wiary i obecności Chrystusa Zmartwychwstałego pośród nas. Bóg dał nam siebie i obarczył nas odpowiedzialnością za siebie nawzajem, złożył w nasze serce troskę o zbawienie tych, którzy dzielą z nami swoje życie. Szczery dialog i modlitwa ukazują obecność Pana. „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). On uzdalnia nas do bycia otwartymi wzajemnie na siebie i w ten sposób zdolnymi do przezwyciężania nieporozumień i konfliktów, lęków i rutyny. Czy jestem gotowy do budowania komunii czy też ulegam pokusie tworzenia podziałów? Jak możemy rozprzestrzeniać kulturę spotkania i troski przeciwstawiając się kulturze wykluczenia i odrzucenia? (My 16,13-19) "Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr - Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".
W dzisiejszą niedzielę obchodzimy rocznicę poświęcenia naszej świątyni, która po prawie pięćdziesięciu latach od wmurowania kamienia węgielnego w 1958 roku i czterdzieści lat po rozpoczęciu sprawowania w niej kultu została oddana na wyłączną własność Panu Bogu 5 września 2004 roku oraz parafialne dziękczynienie za zbiory i za wszelkie dobro jakim zostaliśmy obdarowani przez Pana Boga. Dziękujemy za nasz parafialny wieczernik, w którym gromadzimy się przy Stole Słowa i na Eucharystii. Wdzięczną modlitwą obejmujemy ks. Romana Jałocho i wszystkich, którzy mają udział w budowie naszego kościoła oraz tych, którzy dziś troszczą się o niego i przyczyniają się do tego, że coraz piękniejszy, czysty i udekorowany kwiatami jest widzialnym znakiem naszej wiary i obecności Chrystusa Zmartwychwstałego pośród nas. Bóg dał nam siebie i obarczył nas odpowiedzialnością za siebie nawzajem, złożył w nasze serce troskę o zbawienie tych, którzy dzielą z nami swoje życie. Szczery dialog i modlitwa ukazują obecność Pana. „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). On uzdalnia nas do bycia otwartymi wzajemnie na siebie i w ten sposób zdolnymi do przezwyciężania nieporozumień i konfliktów, lęków i rutyny. Czy jestem gotowy do budowania komunii czy też ulegam pokusie tworzenia podziałów? Jak możemy rozprzestrzeniać kulturę spotkania i troski przeciwstawiając się kulturze wykluczenia i odrzucenia? (My 16,13-19) "Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr - Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".

XXII Niedziela Zwykła - 28 sierpnia 2022
2022-08-28 15:46:17

Pokora jest prawdziwą wielkością. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus zachęca nas do praktykowania pokory w sposób, który prowadzi do otwartości i bezinteresowności w relacji z innymi i budowania serdecznych, przyjaznych relacji z ludźmi spoza mojego kręgu bliskich i znajomych. W jakich sferach mojego życia potrzebuję wzrastać w pokorze? Czy staram się o budowanie wspólnoty z tymi, z którymi bliska relacja nie obiecuje mi żadnej korzyści czy których z jakiegoś powodu mam pokusę uznać za gorszych od siebie? (Łk 14,1.7-14) Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie wybierali pierwsze miejsca. Tak mówił do nich: ”Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: "Ustąp temu miejsca"; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: "Przyjacielu, przesiądź się wyżej"; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: ”Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.
Pokora jest prawdziwą wielkością. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus zachęca nas do praktykowania pokory w sposób, który prowadzi do otwartości i bezinteresowności w relacji z innymi i budowania serdecznych, przyjaznych relacji z ludźmi spoza mojego kręgu bliskich i znajomych. W jakich sferach mojego życia potrzebuję wzrastać w pokorze? Czy staram się o budowanie wspólnoty z tymi, z którymi bliska relacja nie obiecuje mi żadnej korzyści czy których z jakiegoś powodu mam pokusę uznać za gorszych od siebie? (Łk 14,1.7-14) Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie wybierali pierwsze miejsca. Tak mówił do nich: ”Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: "Ustąp temu miejsca"; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: "Przyjacielu, przesiądź się wyżej"; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: ”Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

XXI Niedziela Zwykła - 21 sierpnia 2022
2022-08-21 16:14:02

Pan Bóg wszystkich nas powołuje do wspólnoty ze sobą, powołuje do zbawienia. Zbawienie jest darem. Kosztuje tylko tyle, co wysiłek otwarcia serca i ręki, aby je przyjąć. Jednocześnie jest jednak zadaniem i wielką walką, gdyż serce jest twarde a ręka uschła. Fundamentalnym grzechem, od którego trzeba się odwrócić to samowystarczalność i zarozumiałe przekonanie, że jest się sprawiedliwym – „listek figowy człowieka, który nie zna bezinteresownej miłości Boga” (o. Silvano Fausti SJ). Co jest tymi „ciasnymi drzwiami”, które Pan otwiera, abym przez nie wszedł na spotkanie z Nim? Jak możemy utrzymać otwarte drzwi naszej wspólnoty dla wszystkich ludzi? (Łk 13, 22-30) Jezus przemierzał miasta i wsie, nauczając i odbywając swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: "Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?" On rzekł do nich: "Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”. Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi".
Pan Bóg wszystkich nas powołuje do wspólnoty ze sobą, powołuje do zbawienia. Zbawienie jest darem. Kosztuje tylko tyle, co wysiłek otwarcia serca i ręki, aby je przyjąć. Jednocześnie jest jednak zadaniem i wielką walką, gdyż serce jest twarde a ręka uschła. Fundamentalnym grzechem, od którego trzeba się odwrócić to samowystarczalność i zarozumiałe przekonanie, że jest się sprawiedliwym – „listek figowy człowieka, który nie zna bezinteresownej miłości Boga” (o. Silvano Fausti SJ). Co jest tymi „ciasnymi drzwiami”, które Pan otwiera, abym przez nie wszedł na spotkanie z Nim? Jak możemy utrzymać otwarte drzwi naszej wspólnoty dla wszystkich ludzi? (Łk 13, 22-30) Jezus przemierzał miasta i wsie, nauczając i odbywając swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: "Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?" On rzekł do nich: "Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”. Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi".

Wniebowzięcie NMP - 15 sierpnia 2022 r.
2022-08-15 19:20:08

(Łk 1, 39-56) Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
(Łk 1, 39-56) Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

XX Niedziela Zwykła - 14 sierpnia 2022
2022-08-14 19:52:19

„Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął” (Łk 12,49). Ogień, który Jezus zapalił, wstępując do nieba a teraz posyła na ziemię jest końcowym owocem Jego posłannictwa i wypełnieniem planu Bożego: to miłość Boga do człowieka wypływająca ze śmierci Syna. Czas teraźniejszy to czas odpowiedzi na wezwanie Jezusa i nawrócenia. Przed wezwaniem Jezusa do życia w prawdzie i w miłości nie obroni nas tarcza rytuałów religijnych czy praktyk społecznych. Nie uwolni nas od Jego spojrzenia także żadna forma niewiary. Choć wiara chrześcijańska wydaje się gasnąć wśród nas, ogień rzucony przez Jezusa żarzy się pod popiołami. Bez tego ognia w sercu niemożliwe jest bycie uczniem Jezusa. Jak możemy w przeciwnościach podtrzymać płonący ogień miłości? Jak możemy formować młodych do bycia nosicielami ognia sprawiedliwości, miłości i pokoju? (Łk 12, 49-53) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej".
„Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął” (Łk 12,49). Ogień, który Jezus zapalił, wstępując do nieba a teraz posyła na ziemię jest końcowym owocem Jego posłannictwa i wypełnieniem planu Bożego: to miłość Boga do człowieka wypływająca ze śmierci Syna. Czas teraźniejszy to czas odpowiedzi na wezwanie Jezusa i nawrócenia. Przed wezwaniem Jezusa do życia w prawdzie i w miłości nie obroni nas tarcza rytuałów religijnych czy praktyk społecznych. Nie uwolni nas od Jego spojrzenia także żadna forma niewiary. Choć wiara chrześcijańska wydaje się gasnąć wśród nas, ogień rzucony przez Jezusa żarzy się pod popiołami. Bez tego ognia w sercu niemożliwe jest bycie uczniem Jezusa. Jak możemy w przeciwnościach podtrzymać płonący ogień miłości? Jak możemy formować młodych do bycia nosicielami ognia sprawiedliwości, miłości i pokoju? (Łk 12, 49-53) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej".

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie