Gadki wiejskiego proboszcza

Na początek nagrania niektórych homilii, kazań i konferencji. Z czasem może coś więcej.


Odcinki od najnowszych:

XXVII Niedziela Zwykła - 4 października 2020
2020-10-04 14:14:37

Pan Bóg objawia nam swoją miłość i komunikuje się z nami na wiele różnych sposobów: przez Słowo Boże, przez Kościół, przez innych ludzi, a także przez wydarzenia, których jesteśmy uczestnikami i świadkami. Syn Boży Jezus Chrystus, „kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła” (Mt 21,42) i dzięki Niemu Kościół trwa pomimo naszego egoizmu, pychy, oporu wobec Boga, chęci podporządkowania sobie innych, chciwości i przemocy. W Chrystusie możemy odpowiedzieć na miłość Boga do nas i przynieść oczekiwane owoce. Czy słuchamy i odpowiadamy Panu Bogu, który w najprzeróżniejszy sposób okazuje swoją miłość i troskę o nas? W jaki sposób marnujemy propozycję i dary Królestwa Bożego? Jak możemy bardziej docenić sposoby objawiania się Bożej miłości i odpowiedzieć na nią w naszym życiu? (Mt 21, 33-43) Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: "To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo". Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?" Rzekli Mu: "Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze". Jezus im rzekł: "Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: "Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach". Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce".
Pan Bóg objawia nam swoją miłość i komunikuje się z nami na wiele różnych sposobów: przez Słowo Boże, przez Kościół, przez innych ludzi, a także przez wydarzenia, których jesteśmy uczestnikami i świadkami. Syn Boży Jezus Chrystus, „kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła” (Mt 21,42) i dzięki Niemu Kościół trwa pomimo naszego egoizmu, pychy, oporu wobec Boga, chęci podporządkowania sobie innych, chciwości i przemocy. W Chrystusie możemy odpowiedzieć na miłość Boga do nas i przynieść oczekiwane owoce. Czy słuchamy i odpowiadamy Panu Bogu, który w najprzeróżniejszy sposób okazuje swoją miłość i troskę o nas? W jaki sposób marnujemy propozycję i dary Królestwa Bożego? Jak możemy bardziej docenić sposoby objawiania się Bożej miłości i odpowiedzieć na nią w naszym życiu? (Mt 21, 33-43) Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: "To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo". Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?" Rzekli Mu: "Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze". Jezus im rzekł: "Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: "Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach". Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce".

XXVI Niedziela Zwykła - 27 września 2020
2020-09-27 13:10:48

Trzeba powiedzieć „tak” sercem, a nie ustami, aby naśladować Jezusa. Być może nie odnajdujemy się całkowicie ani w zbuntowanym, ani w zadowolonym z siebie synu, ale mamy w sobie trochę jednego i trochę drugiego. Liczy się odwaga, by rozpoznać to, co naprawdę noszę dziś w sercu, i stamtąd rozpocząć osobistą drogę nawrócenia. Bóg, który nie jest przymusem, ale miłością i wolnością zawsze w nas wierzy i podtrzymuje obietnicę dobrego życia. Jak możemy przezwyciężyć pokusę myślenia, że jesteśmy lepsi i świętsi od innych? Co przeszkadza mi we wprowadzaniu w czyn słowa Bożego? (Mt 21, 28-32) Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?" Mówią Mu: "Ten drugi". Wtedy Jezus rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć".
Trzeba powiedzieć „tak” sercem, a nie ustami, aby naśladować Jezusa. Być może nie odnajdujemy się całkowicie ani w zbuntowanym, ani w zadowolonym z siebie synu, ale mamy w sobie trochę jednego i trochę drugiego. Liczy się odwaga, by rozpoznać to, co naprawdę noszę dziś w sercu, i stamtąd rozpocząć osobistą drogę nawrócenia. Bóg, który nie jest przymusem, ale miłością i wolnością zawsze w nas wierzy i podtrzymuje obietnicę dobrego życia. Jak możemy przezwyciężyć pokusę myślenia, że jesteśmy lepsi i świętsi od innych? Co przeszkadza mi we wprowadzaniu w czyn słowa Bożego? (Mt 21, 28-32) Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?" Mówią Mu: "Ten drugi". Wtedy Jezus rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć".

XXV Niedziela Zwykła - 20 września 2020
2020-09-20 13:22:54

Dzisiejsze czytania przypominają nam o Bożej wolności i wspaniałomyślności. Bóg jest wolny, aby dać nam to co Mu się podoba. Jego hojność i wspaniałomyślność obejmuje każdego, bez względu na pełnioną funkcję, także tych, których wysiłek włożony w budowanie królestwa Bożego i troskę o Kościół jest krótki i nieporównywalnie mniejszy niż tych, którzy służą Panu przez całe życie. Przypowieść o robotnikach w winnicy odsłania prawdziwe oblicze Boga: Bóg jest kochającym Ojcem, który szuka nas nieustannie i nie traktuje nas jak sługi, ale jak synów. Problem polega na tym, że my jako pracownicy winnicy nadal postrzegamy siebie nawzajem jako rywali, a nie jak braci. Co utrudnia nam bycie wspaniałomyślnymi jak Bóg? Jak możemy kultywować kulturę prawdziwej wolności, która wyraża się we wspaniałomyślności? (Mt 20, 1-16a) Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".
Dzisiejsze czytania przypominają nam o Bożej wolności i wspaniałomyślności. Bóg jest wolny, aby dać nam to co Mu się podoba. Jego hojność i wspaniałomyślność obejmuje każdego, bez względu na pełnioną funkcję, także tych, których wysiłek włożony w budowanie królestwa Bożego i troskę o Kościół jest krótki i nieporównywalnie mniejszy niż tych, którzy służą Panu przez całe życie. Przypowieść o robotnikach w winnicy odsłania prawdziwe oblicze Boga: Bóg jest kochającym Ojcem, który szuka nas nieustannie i nie traktuje nas jak sługi, ale jak synów. Problem polega na tym, że my jako pracownicy winnicy nadal postrzegamy siebie nawzajem jako rywali, a nie jak braci. Co utrudnia nam bycie wspaniałomyślnymi jak Bóg? Jak możemy kultywować kulturę prawdziwej wolności, która wyraża się we wspaniałomyślności? (Mt 20, 1-16a) Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".

XXIV Niedziela Zwykła - 13 września 2020
2020-09-13 13:16:58

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus zaprasza nas na drogę odkrywania wielkości i głębokości miłosierdzia Bożego oraz przestrzega przed odmierzaniem i ograniczaniem naszego przebaczenia. Jesteśmy wezwani do przedłużenia na bliźnich miłosierdzia i przebaczenia, które otrzymujemy od Boga. Dopóki nie przyjmiemy logiki daru, nie przejdziemy od postawy „należy mi się” do uznania bycia darmowo i bez naszych zasług obdarowanymi, dopóty będziemy niezdolni do przyjęcia przebaczenia ze strony Boga i uwięzieni w postawie sprawiedliwości bez miłosierdzia. Jak mogę uniknąć utożsamiania osoby z jej złym postępowaniem? Jak możemy budować i propagować kulturę przebaczenia zamiast kultury zemsty? (Mt 18, 21-35) Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?" Jezus mu odrzekł: "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu".
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus zaprasza nas na drogę odkrywania wielkości i głębokości miłosierdzia Bożego oraz przestrzega przed odmierzaniem i ograniczaniem naszego przebaczenia. Jesteśmy wezwani do przedłużenia na bliźnich miłosierdzia i przebaczenia, które otrzymujemy od Boga. Dopóki nie przyjmiemy logiki daru, nie przejdziemy od postawy „należy mi się” do uznania bycia darmowo i bez naszych zasług obdarowanymi, dopóty będziemy niezdolni do przyjęcia przebaczenia ze strony Boga i uwięzieni w postawie sprawiedliwości bez miłosierdzia. Jak mogę uniknąć utożsamiania osoby z jej złym postępowaniem? Jak możemy budować i propagować kulturę przebaczenia zamiast kultury zemsty? (Mt 18, 21-35) Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?" Jezus mu odrzekł: "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu".

Uroczystość Rocznicy Poświęcenia Kościoła - 6 września 2020
2020-09-06 16:42:24

W dzisiejszą niedzielę obchodzimy rocznicę poświęcenia naszej świątyni, która po prawie pięćdziesięciu latach od wmurowania kamienia węgielnego w 1958 roku i czterdzieści lat po rozpoczęciu sprawowania w niej kultu została oddana na wyłączną własność Panu Bogu 5 września 2004 roku oraz parafialne dziękczynienie za zbiory i za wszelkie dobro jakim zostaliśmy obdarowani przez Pana Boga. Dziękujemy za nasz parafialny wieczernik, w którym gromadzimy się przy Stole Słowa i na Eucharystii. Wdzięczną modlitwą obejmujemy ks. Romana Jałocho i wszystkich, którzy mają udział w budowie naszego kościoła oraz tych, którzy dziś troszczą się o niego i przyczyniają się do tego, że coraz piękniejszy, czysty i udekorowany kwiatami jest widzialnym znakiem naszej wiary i obecności Chrystusa Zmartwychwstałego pośród nas. Bóg dał nam siebie i obarczył nas odpowiedzialnością za siebie nawzajem, złożył w nasze serce troskę o zbawienie tych, którzy dzielą z nami swoje życie. Szczery dialog i modlitwa ukazują obecność Pana. „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). On uzdalnia nas do bycia otwartymi wzajemnie na siebie i w ten sposób zdolnymi do przezwyciężania nieporozumień i konfliktów, lęków i rutyny. Czy jestem gotowy do budowania komunii czy też ulegam pokusie tworzenia podziałów? Jak możemy rozprzestrzeniać kulturę troski przeciwstawiając się kulturze nienawiści? (Mt 18, 15-20) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich".
W dzisiejszą niedzielę obchodzimy rocznicę poświęcenia naszej świątyni, która po prawie pięćdziesięciu latach od wmurowania kamienia węgielnego w 1958 roku i czterdzieści lat po rozpoczęciu sprawowania w niej kultu została oddana na wyłączną własność Panu Bogu 5 września 2004 roku oraz parafialne dziękczynienie za zbiory i za wszelkie dobro jakim zostaliśmy obdarowani przez Pana Boga. Dziękujemy za nasz parafialny wieczernik, w którym gromadzimy się przy Stole Słowa i na Eucharystii. Wdzięczną modlitwą obejmujemy ks. Romana Jałocho i wszystkich, którzy mają udział w budowie naszego kościoła oraz tych, którzy dziś troszczą się o niego i przyczyniają się do tego, że coraz piękniejszy, czysty i udekorowany kwiatami jest widzialnym znakiem naszej wiary i obecności Chrystusa Zmartwychwstałego pośród nas. Bóg dał nam siebie i obarczył nas odpowiedzialnością za siebie nawzajem, złożył w nasze serce troskę o zbawienie tych, którzy dzielą z nami swoje życie. Szczery dialog i modlitwa ukazują obecność Pana. „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). On uzdalnia nas do bycia otwartymi wzajemnie na siebie i w ten sposób zdolnymi do przezwyciężania nieporozumień i konfliktów, lęków i rutyny. Czy jestem gotowy do budowania komunii czy też ulegam pokusie tworzenia podziałów? Jak możemy rozprzestrzeniać kulturę troski przeciwstawiając się kulturze nienawiści? (Mt 18, 15-20) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich".

XXII Niedziela Zwykła - 30 sierpnia 2020
2020-08-30 14:48:05

„Idź za mną, szatanie! Przeszkadzasz mi, bo nie myślisz po Bożemu ale po ludzku” (Mt 16,23 – tłum. Biblia Paulistów). Jezus nazywa Piotra szatanem – tym, który dzieli, bo nieświadomie próbuje oddzielić Jezusa od Ojca. Zbawiciel nie odrzuca go jednak, ale wzywa do zaufania i nakazuje mu iść za sobą. Nasze kryteria i sposoby myślenia bardzo często odbiegają od logiki miłości Boga i zaskakujących dróg Ducha Świętego. Ileż razy czy to nieświadomie czy też z braku decyzji i odwagi wybiegamy przed Mistrza unikając pytania co jest wolą Ojca i szukając własnych rozwiązań, na małą i ciasną miarę naszego serca? Jak możemy uniknąć próbowania uczynienia Jezusa Mesjaszem według światowych standardów? Jak możemy uczyć wyrzekania się samych siebie i niesienia krzyża z Jezusem naszych młodych? (Mt 16, 21-27) Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie". Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku". Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: "Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania".
„Idź za mną, szatanie! Przeszkadzasz mi, bo nie myślisz po Bożemu ale po ludzku” (Mt 16,23 – tłum. Biblia Paulistów). Jezus nazywa Piotra szatanem – tym, który dzieli, bo nieświadomie próbuje oddzielić Jezusa od Ojca. Zbawiciel nie odrzuca go jednak, ale wzywa do zaufania i nakazuje mu iść za sobą. Nasze kryteria i sposoby myślenia bardzo często odbiegają od logiki miłości Boga i zaskakujących dróg Ducha Świętego. Ileż razy czy to nieświadomie czy też z braku decyzji i odwagi wybiegamy przed Mistrza unikając pytania co jest wolą Ojca i szukając własnych rozwiązań, na małą i ciasną miarę naszego serca? Jak możemy uniknąć próbowania uczynienia Jezusa Mesjaszem według światowych standardów? Jak możemy uczyć wyrzekania się samych siebie i niesienia krzyża z Jezusem naszych młodych? (Mt 16, 21-27) Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie". Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku". Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: "Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania".

XXI Niedziela Zwykła - 23 sierpnia 2020
2020-08-23 15:21:51

1. „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?… A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,13.15). Dziś my, podobnie jak uczniowie w okolicy Cezarei Filipowej, zostaliśmy postawieni wobec pytania: Kim jest Jezus? Co mówię innym o Jezusie? Niech Ojciec inspiruje i ośmiela nas, abyśmy jak Piotr mogli głosić: Jezus jest Chrystusem. Jezus jest Synem Boga żywego. Jak możemy być dobrymi zarządcami naszej wiary w Jezusa? Jak możemy wzbudzić u młodych odpowiedzialność za wartość ich wiary w Jezusa? (Mt 16, 13-20) Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.
1. „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?… A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,13.15). Dziś my, podobnie jak uczniowie w okolicy Cezarei Filipowej, zostaliśmy postawieni wobec pytania: Kim jest Jezus? Co mówię innym o Jezusie? Niech Ojciec inspiruje i ośmiela nas, abyśmy jak Piotr mogli głosić: Jezus jest Chrystusem. Jezus jest Synem Boga żywego. Jak możemy być dobrymi zarządcami naszej wiary w Jezusa? Jak możemy wzbudzić u młodych odpowiedzialność za wartość ich wiary w Jezusa? (Mt 16, 13-20) Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

XX Niedziela Zwykła - 16 sierpnia 2020
2020-08-16 14:37:59

„Aby na ziemi znano Jego drogę, Jego zbawienie wśród wszystkich narodów” (Ps 67,3). Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka. Kościół i każdy, każda z nas jako uczniowie-misjonarze Jezusa mamy być narzędziem działania Jego łaski, miłosierdzia, pojednania ludzi z Bogiem i między sobą. Wobec pokusy uważania się za lepszych i wykluczania innych, podziałów i wrogości Pan Jezus stawia nam za wzór kobietę kananejską i jej wiarę. Jakie błędne mniemania i uprzedzenia sprawiają, że wykluczamy innych ludzi? Jakie bariery ustanawiamy między Bogiem a nami? Jak możemy budować mosty zrozumienia i miłości w naszych rodzinach, w Kościele, w społeczeństwie, między narodami?(Mt 15, 21-28) Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha". Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela". A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!" Od tej chwili jej córka była zdrowa.
„Aby na ziemi znano Jego drogę, Jego zbawienie wśród wszystkich narodów” (Ps 67,3). Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka. Kościół i każdy, każda z nas jako uczniowie-misjonarze Jezusa mamy być narzędziem działania Jego łaski, miłosierdzia, pojednania ludzi z Bogiem i między sobą. Wobec pokusy uważania się za lepszych i wykluczania innych, podziałów i wrogości Pan Jezus stawia nam za wzór kobietę kananejską i jej wiarę. Jakie błędne mniemania i uprzedzenia sprawiają, że wykluczamy innych ludzi? Jakie bariery ustanawiamy między Bogiem a nami? Jak możemy budować mosty zrozumienia i miłości w naszych rodzinach, w Kościele, w społeczeństwie, między narodami?(Mt 15, 21-28) Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha". Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela". A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!" Od tej chwili jej córka była zdrowa.

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny - 15 sierpnia 2020
2020-08-15 17:45:12

Piękno Maryi i piękno Kościoła. Cud nad Wisłą wczoraj i dziś. (Łk 1, 39-56) Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Piękno Maryi i piękno Kościoła. Cud nad Wisłą wczoraj i dziś. (Łk 1, 39-56) Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

XVIII Niedziela Zwykła - 2 sierpnia 2020
2020-08-02 15:16:54

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przypomina nam o naszym powołaniu jako chrześcijan do hojności – do otwarcia naszych rąk i serc dla bliźnich i pozostawienia reszty Panu Bogu. Bóg przyjmuje nasze chleby i ryby, nasz czas i talenty wykorzystane do bezinteresownej służby innym i czyni je owocnymi, pomnażając nasz trud i ofiarę. „Wy dajcie im jeść!” (Mt 14,16). On sam jest ciałem danym za nas, chlebem, który otrzymujemy i rozdajemy innym. Czy potrzeba nam czegoś więcej niż Bożej miłości, aby zabezpieczyć nas w trudnych momentach życia? Jak wspólnota chrześcijańska i twoja w niej obecność odzwierciedla troskliwą miłość Boga? Mt 14, 13-21) Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności". Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!" Odpowiedzieli Mu: "Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb". On rzekł: "Przynieście Mi je tutaj". Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przypomina nam o naszym powołaniu jako chrześcijan do hojności – do otwarcia naszych rąk i serc dla bliźnich i pozostawienia reszty Panu Bogu. Bóg przyjmuje nasze chleby i ryby, nasz czas i talenty wykorzystane do bezinteresownej służby innym i czyni je owocnymi, pomnażając nasz trud i ofiarę. „Wy dajcie im jeść!” (Mt 14,16). On sam jest ciałem danym za nas, chlebem, który otrzymujemy i rozdajemy innym. Czy potrzeba nam czegoś więcej niż Bożej miłości, aby zabezpieczyć nas w trudnych momentach życia? Jak wspólnota chrześcijańska i twoja w niej obecność odzwierciedla troskliwą miłość Boga? Mt 14, 13-21) Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności". Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!" Odpowiedzieli Mu: "Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb". On rzekł: "Przynieście Mi je tutaj". Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie