Gadki wiejskiego proboszcza

Na początek nagrania niektórych homilii, kazań i konferencji. Z czasem może coś więcej.


Odcinki od najnowszych:

XIV Niedziela Zwykła - 4 lipca 2021
2021-07-04 22:53:43

Bóg wchodzi w normalność ludzkiej kondycji, aby nią wstrząsnąć: wchodzi do synagogi, czyta słowo, nawiązuje relacje, stara się uleczyć ludzkie choroby. Jednak to nam nie wystarcza. Nasz brak wiary, nasze zgorszenie „Bogiem, który stał się ciałem” i zgorszenie Kościołem, który jest widzialnym Ciałem Chrystusa powstrzymuje Boga przed działaniem. Skandal wiary polega na fakcie, że mądrość i potęga Boża mówi i działa przez szaleństwo i niemoc miłości, która stała się ciałem, która zaślubia wszystkie nasze ograniczenia aż do ostatecznej słabości krzyża. Kościół jest wspólnotą grzeszników, ale grzeszników, których dosięgło miłosierdzie Boga. W nim zbawiający Chrystus działa tu i teraz przez swego Ducha. Jakiego obrazu Boga szukają współobywatele Jezusa? Czego oczekują od Boga? Czy jestem gotowy dać się zaskoczyć Bogu, czy szukam Go tylko w przewidywalnych i predefiniowanych kontekstach? (Mk 6, 1-6) Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: "Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?" I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony". I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.
Bóg wchodzi w normalność ludzkiej kondycji, aby nią wstrząsnąć: wchodzi do synagogi, czyta słowo, nawiązuje relacje, stara się uleczyć ludzkie choroby. Jednak to nam nie wystarcza. Nasz brak wiary, nasze zgorszenie „Bogiem, który stał się ciałem” i zgorszenie Kościołem, który jest widzialnym Ciałem Chrystusa powstrzymuje Boga przed działaniem. Skandal wiary polega na fakcie, że mądrość i potęga Boża mówi i działa przez szaleństwo i niemoc miłości, która stała się ciałem, która zaślubia wszystkie nasze ograniczenia aż do ostatecznej słabości krzyża. Kościół jest wspólnotą grzeszników, ale grzeszników, których dosięgło miłosierdzie Boga. W nim zbawiający Chrystus działa tu i teraz przez swego Ducha. Jakiego obrazu Boga szukają współobywatele Jezusa? Czego oczekują od Boga? Czy jestem gotowy dać się zaskoczyć Bogu, czy szukam Go tylko w przewidywalnych i predefiniowanych kontekstach? (Mk 6, 1-6) Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: "Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?" I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony". I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

XIII Niedziela Zwykła - 27 czerwca 2021
2021-06-26 18:57:51

Dzisiejsza Ewangelia podkreśla jak wiara w chwilach szczególnego cierpienia i potrzeby pomocy prowadzi kobietę cierpiącą na krwotok i Jaira do Jezusa. Nie byli sfrustrowani. Bóg raduje się z dawania i przywracania życia! Gdzie znalazłeś siłę, by zmierzyć się z trudnymi chwilami życia? W jaki sposób Jezus pomaga ci stanąć na nogi? Jak my możemy uzdrawiać i krzewić nowe życie poprzez akty miłosierdzia? (Mk 5, 21-43) Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: "Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa". Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: "Kto dotknął mojego płaszcza?" Odpowiedzieli Mu uczniowie: "Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął". On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: "Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości". Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: "Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?" Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: "Nie bój się, wierz tylko!" I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: "Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi". I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: "Talitha kum", to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.
Dzisiejsza Ewangelia podkreśla jak wiara w chwilach szczególnego cierpienia i potrzeby pomocy prowadzi kobietę cierpiącą na krwotok i Jaira do Jezusa. Nie byli sfrustrowani. Bóg raduje się z dawania i przywracania życia! Gdzie znalazłeś siłę, by zmierzyć się z trudnymi chwilami życia? W jaki sposób Jezus pomaga ci stanąć na nogi? Jak my możemy uzdrawiać i krzewić nowe życie poprzez akty miłosierdzia? (Mk 5, 21-43) Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: "Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa". Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: "Kto dotknął mojego płaszcza?" Odpowiedzieli Mu uczniowie: "Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął". On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: "Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości". Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: "Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?" Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: "Nie bój się, wierz tylko!" I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: "Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi". I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: "Talitha kum", to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

XI Niedziela Zwykła - 13 czerwca 2021
2021-06-13 15:27:47

Codziennie uczestniczymy w budowaniu królestwa Bożego w świecie. Chociaż często wydaje się nam, że nasze wysiłki są mizerne i prawie nie widać skutków tego budowania, bo są maleńkie jak ziarnko gorczycy. Ono jednak wciąż rośnie Bożą mocą i w każdej chwili może ogarnąć nas całkowicie i przemieniać świat. Podziel się swoim doświadczeniem z pozoru małoznaczących czynów, które przyniosły nieoczekiwanie obfite rezultaty. Przywołaj doświadczenia, w których Bóg dokonał więcej niż ty byłeś w stanie osiągnąć. (Mk 4, 26-34) Jezus mówił do tłumów: "Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo". Mówił jeszcze: "Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu". W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Codziennie uczestniczymy w budowaniu królestwa Bożego w świecie. Chociaż często wydaje się nam, że nasze wysiłki są mizerne i prawie nie widać skutków tego budowania, bo są maleńkie jak ziarnko gorczycy. Ono jednak wciąż rośnie Bożą mocą i w każdej chwili może ogarnąć nas całkowicie i przemieniać świat. Podziel się swoim doświadczeniem z pozoru małoznaczących czynów, które przyniosły nieoczekiwanie obfite rezultaty. Przywołaj doświadczenia, w których Bóg dokonał więcej niż ty byłeś w stanie osiągnąć. (Mk 4, 26-34) Jezus mówił do tłumów: "Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo". Mówił jeszcze: "Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu". W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

X Niedziela Zwykła - 6 czerwca 2021
2021-06-06 14:24:13

Dzisiejsza Ewangelia przedstawia konflikty związane z zawinionym i niezawinionym niezrozumieniem Jezusa. Dotykają one także Jego bliskich. Jezus tworzy nową rodzinę opartą na wierze i szaleństwie miłości. Najbliżsi Jezusa to ci, którzy słuchają Go i pełnią w ten sposób wolę Ojca. Zawsze zachodzi jednak niebezpieczeństwo, że będziemy jak krewni Jezusa, którzy Go kochają, ale nie rozumieją i próbują Go pochwycić, aby upodobnić Go do siebie zamiast starać upodobnić się do Niego albo jak uczeni w Piśmie, którzy Go znają, ale nie kochają i dlatego oceniają Go według własnych kryteriów „religijnych”. Patrząc na moje czyny, do jakiej grupy należę? Jakie pewności podważa Pan w moim życiu i dokąd mnie wzywa? (Mk 3, 20-35) Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: "Odszedł od zmysłów". A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: "Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy". Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: "Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego". Mówili bowiem: "Ma ducha nieczystego". Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: "Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie". Odpowiedział im: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: "Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką".
Dzisiejsza Ewangelia przedstawia konflikty związane z zawinionym i niezawinionym niezrozumieniem Jezusa. Dotykają one także Jego bliskich. Jezus tworzy nową rodzinę opartą na wierze i szaleństwie miłości. Najbliżsi Jezusa to ci, którzy słuchają Go i pełnią w ten sposób wolę Ojca. Zawsze zachodzi jednak niebezpieczeństwo, że będziemy jak krewni Jezusa, którzy Go kochają, ale nie rozumieją i próbują Go pochwycić, aby upodobnić Go do siebie zamiast starać upodobnić się do Niego albo jak uczeni w Piśmie, którzy Go znają, ale nie kochają i dlatego oceniają Go według własnych kryteriów „religijnych”. Patrząc na moje czyny, do jakiej grupy należę? Jakie pewności podważa Pan w moim życiu i dokąd mnie wzywa? (Mk 3, 20-35) Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: "Odszedł od zmysłów". A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: "Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy". Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: "Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego". Mówili bowiem: "Ma ducha nieczystego". Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: "Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie". Odpowiedział im: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: "Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką".

Boże Ciało - 3 czerwca 2021
2021-06-03 23:59:50

Aklamacja (J 6, 51ab) Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.
Aklamacja (J 6, 51ab) Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

Najświętszej Trójcy - 30 maja 2021
2021-05-30 14:13:47

„Trójcę wszechmocną któż pojąć zdoła? Każdy o Niej mówi — ale czy naprawdę o Niej? Niewiele jest takich dusz, które — mówiąc o Niej — wiedzą, co mówią. Spierają się i walczą, a przecież tylko w pokoju można Ją zobaczyć” (św. Augustyn, Wyznania, XIII, 11). Poprzez chrzest wyznajemy wiarę w Boga Trójjedynego, z którego łaski uczestniczymy w Jego życiu i misji przez Kościół. Jak doświadczyłeś ostatnio cudów Bożego działania w twoim życiu? Co możemy uczynić, aby Kościół był bardziej wiarygodnym znakiem Trójcy Świętej? (Mt 28, 16-20) Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: "Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata".
„Trójcę wszechmocną któż pojąć zdoła? Każdy o Niej mówi — ale czy naprawdę o Niej? Niewiele jest takich dusz, które — mówiąc o Niej — wiedzą, co mówią. Spierają się i walczą, a przecież tylko w pokoju można Ją zobaczyć” (św. Augustyn, Wyznania, XIII, 11). Poprzez chrzest wyznajemy wiarę w Boga Trójjedynego, z którego łaski uczestniczymy w Jego życiu i misji przez Kościół. Jak doświadczyłeś ostatnio cudów Bożego działania w twoim życiu? Co możemy uczynić, aby Kościół był bardziej wiarygodnym znakiem Trójcy Świętej? (Mt 28, 16-20) Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: "Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata".

Wniebowstąpienie Pańskie - 16 maja 2021
2021-05-16 15:05:42

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego uświadamia nam, że Chrystus uwielbiony, przebywający z Bogiem jest równocześnie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Dzięki swojemu byciu z Ojcem jest teraz blisko każdego z nas, działa w wydarzeniach ludzkiej historii poprzez moc i dary swego Ducha, jest obecny także poprzez Kościół, który posłał, aby kontynuował Jego misję. Jak możemy dawać świadectwo obecności i bliskości Jezusa w naszym codziennym życiu? W jaki sposób możemy przyczynić się do tego, aby nasza wspólnota parafialna pełniej odpowiadała na nakaz misyjny Jezusa „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15) i stawała się wspólnotą „wychodzącą” i „idącą na zewnątrz”? (Mk 16, 15-20) Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie". Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.
Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego uświadamia nam, że Chrystus uwielbiony, przebywający z Bogiem jest równocześnie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Dzięki swojemu byciu z Ojcem jest teraz blisko każdego z nas, działa w wydarzeniach ludzkiej historii poprzez moc i dary swego Ducha, jest obecny także poprzez Kościół, który posłał, aby kontynuował Jego misję. Jak możemy dawać świadectwo obecności i bliskości Jezusa w naszym codziennym życiu? W jaki sposób możemy przyczynić się do tego, aby nasza wspólnota parafialna pełniej odpowiadała na nakaz misyjny Jezusa „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15) i stawała się wspólnotą „wychodzącą” i „idącą na zewnątrz”? (Mk 16, 15-20) Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie". Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

VI Niedziela Wielkanocy - 9 maja 2021
2021-05-09 14:33:42

„Szczęśliwy jest człowiek, który kocha Ciebie, a przyjaciela w Tobie, nieprzyjaciela zaś ze względu na Ciebie” (św. Augustyn, Wyznania IV,9). Źródłem prawdziwej radości dla nas, a zarazem sprawdzianem wierności Panu Jezusowi oraz autentyczności naszej religijności jest nasza wzajemna miłość i jedność, która ma swoje źródło w miłości Boga do nas. Ona też jest najbardziej wiarygodnym świadectwem w stosunku do osób oddalonych i niewierzących. Czy bardziej czujesz się sługą czy przyjacielem w swojej relacji z Jezusem? Jak możemy pomóc innym odnaleźć prawdziwą radość w miłości Jezusa i bliźniego? (J 15, 9-17) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali".
„Szczęśliwy jest człowiek, który kocha Ciebie, a przyjaciela w Tobie, nieprzyjaciela zaś ze względu na Ciebie” (św. Augustyn, Wyznania IV,9). Źródłem prawdziwej radości dla nas, a zarazem sprawdzianem wierności Panu Jezusowi oraz autentyczności naszej religijności jest nasza wzajemna miłość i jedność, która ma swoje źródło w miłości Boga do nas. Ona też jest najbardziej wiarygodnym świadectwem w stosunku do osób oddalonych i niewierzących. Czy bardziej czujesz się sługą czy przyjacielem w swojej relacji z Jezusem? Jak możemy pomóc innym odnaleźć prawdziwą radość w miłości Jezusa i bliźniego? (J 15, 9-17) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali".

V Niedziela Wielkanocy - 2 maja 2021
2021-05-02 14:45:42

„Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5). Kościół jest wspólnotą uczniów Jezusa złączonych z Nim i czerpiących od Niego życie tak jak latorośle z krzewem winnym. Każda latorośl może żyć i wydawać owoce tylko wtedy, gdy jest złączona z krzewem winnym i przez niego z innymi latoroślami, dzieląc ten sam sok ze wszystkimi innymi. Przeżywanie chrześcijaństwa bez troski o jedność z Jezusem Chrystusem redukuje je do anachronicznego folkloru, systemu zasad moralnych czy ideologii, które nie są w stanie wnieść w życie nikogo Dobrej Nowiny Ewangelii. Bez głębokiego i pełnego entuzjazmu kontaktu z Jezusem dekadencja naszego chrześcijaństwa może przekształcić się w śmiertelną chorobę. Decydujące jest trwanie w Chrystusie, skoncentrowanie naszej uwagi na Ewangelii, życie sakramentalne, umacnianie w naszych rodzinach, grupach, wspólnotach i parafii żywego kontaktu z Nim, zaangażowanie się w Jego projekt czynienia naszego świata bardziej ludzkim i dzielenia się Dobrą Nowiną z innymi. Słowa Jezusa nie są złudne ani sztucznie słodkie, ale stawiają nas uczciwie w obliczu trudności życia i prób, którym jesteśmy poddawani. Choć próby te mogą wydawać się niepotrzebnym bólem, to w świetle dzisiejszej Ewangelii możemy je sobie wyobrazić jako przycinanie i oczyszczanie pędów, aby przynosiły więcej owoców, jako etapy drogi, która prowadzi do rozkwitu życia. Przypomnij sobie jak Jezus trwał z tobą nawet w chwilach ciemności. Jakich pokus doświadczasz, aby nie trwać w jedności z Jezusem i z Kościołem? Jak patrzysz na „przycinanie” i oczyszczanie swojego życia? (J 15, 1-8) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami".
„Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5). Kościół jest wspólnotą uczniów Jezusa złączonych z Nim i czerpiących od Niego życie tak jak latorośle z krzewem winnym. Każda latorośl może żyć i wydawać owoce tylko wtedy, gdy jest złączona z krzewem winnym i przez niego z innymi latoroślami, dzieląc ten sam sok ze wszystkimi innymi. Przeżywanie chrześcijaństwa bez troski o jedność z Jezusem Chrystusem redukuje je do anachronicznego folkloru, systemu zasad moralnych czy ideologii, które nie są w stanie wnieść w życie nikogo Dobrej Nowiny Ewangelii. Bez głębokiego i pełnego entuzjazmu kontaktu z Jezusem dekadencja naszego chrześcijaństwa może przekształcić się w śmiertelną chorobę. Decydujące jest trwanie w Chrystusie, skoncentrowanie naszej uwagi na Ewangelii, życie sakramentalne, umacnianie w naszych rodzinach, grupach, wspólnotach i parafii żywego kontaktu z Nim, zaangażowanie się w Jego projekt czynienia naszego świata bardziej ludzkim i dzielenia się Dobrą Nowiną z innymi. Słowa Jezusa nie są złudne ani sztucznie słodkie, ale stawiają nas uczciwie w obliczu trudności życia i prób, którym jesteśmy poddawani. Choć próby te mogą wydawać się niepotrzebnym bólem, to w świetle dzisiejszej Ewangelii możemy je sobie wyobrazić jako przycinanie i oczyszczanie pędów, aby przynosiły więcej owoców, jako etapy drogi, która prowadzi do rozkwitu życia. Przypomnij sobie jak Jezus trwał z tobą nawet w chwilach ciemności. Jakich pokus doświadczasz, aby nie trwać w jedności z Jezusem i z Kościołem? Jak patrzysz na „przycinanie” i oczyszczanie swojego życia? (J 15, 1-8) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami".

IV Niedziela Wielkanocy - 25 kwietnia 2021
2021-04-25 13:55:59

Dzisiejsza niedziela nazywana jest Niedzielą Dobrego Pasterza. Pan Jezus sam siebie nazywa Dobrym Pasterzem, który daje swoje życie za owce. Wypełnił to całkowicie, ofiarując siebie na ołtarzu krzyża. Wielka misja do której powołany jest każdy ochrzczony to pójście za głosem Jezusa i bycie na Jego wzór „dobrym pasterzem”, życie nowym życiem, które jest miłością Ojca. Jak doświadczasz troski Jezusa o ciebie? Co to znaczy dla nas dzisiaj słuchać głosu Dobrego Pasterza? Postawa Dobrego Pasterza powinna być odzwierciedlona w sposób szczególny przez tych, którzy w Kościele nazywani są „pasterzami”. Jakie postawy pragnelibyśmy w nich spotkać? Jak moglibyśmy pomóc im je wcielić? Niedziela Dobrego Pasterza przeżywana jest w Kościele jako Światowy Dzień Modlitw o Powołania Kapłańskie i Zakonne. Temat tegorocznego orędzia papieskiego brzmi: „Święty Józef: Marzenie Powołania”. Papież Franciszek rozważa w nim drogę życiową św. Józefa i powołanie chrześcijańskie odwołując się do trzech słów kluczy: sen-marzenie, służba i wierność. Obok Bożego powołania – które spełnia nasze największe marzenia – i naszej odpowiedzi – która przybiera formę ochoczej służby i troskliwej opieki – jest jeszcze trzeci aspekt, wierność, która jest tajemnicą radości. „W domu w Nazarecie – pisze na zakończenie swojego orędzia papież – panowała „nieskazitelna radość”. Była to codzienna i przejrzysta radość prostoty, radość odczuwana przez tych, którzy cenią to, co się liczy: wierną bliskość wobec Boga i bliźniego. Jakże byłoby pięknie, gdyby ta sama prosta i promienna atmosfera, skromna i pełna nadziei, przenikała nasze seminaria, nasze instytuty zakonne, nasze domy parafialne! Takiej radości życzę wam, bracia i siostry, którzy wielkodusznie uczyniliście Boga marzeniem waszego życia, aby Jemu służyć w braciach i siostrach powierzonych waszej trosce, poprzez wierność, która już sama w sobie jest świadectwem, w epoce naznaczonej przemijającymi wyborami i emocjami, które gasną, nie pozostawiając radości. Niech św. Józef, opiekun powołań, towarzyszy wam z ojcowskim sercem!”. (J 10,11-18) Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.
Dzisiejsza niedziela nazywana jest Niedzielą Dobrego Pasterza. Pan Jezus sam siebie nazywa Dobrym Pasterzem, który daje swoje życie za owce. Wypełnił to całkowicie, ofiarując siebie na ołtarzu krzyża. Wielka misja do której powołany jest każdy ochrzczony to pójście za głosem Jezusa i bycie na Jego wzór „dobrym pasterzem”, życie nowym życiem, które jest miłością Ojca. Jak doświadczasz troski Jezusa o ciebie? Co to znaczy dla nas dzisiaj słuchać głosu Dobrego Pasterza? Postawa Dobrego Pasterza powinna być odzwierciedlona w sposób szczególny przez tych, którzy w Kościele nazywani są „pasterzami”. Jakie postawy pragnelibyśmy w nich spotkać? Jak moglibyśmy pomóc im je wcielić? Niedziela Dobrego Pasterza przeżywana jest w Kościele jako Światowy Dzień Modlitw o Powołania Kapłańskie i Zakonne. Temat tegorocznego orędzia papieskiego brzmi: „Święty Józef: Marzenie Powołania”. Papież Franciszek rozważa w nim drogę życiową św. Józefa i powołanie chrześcijańskie odwołując się do trzech słów kluczy: sen-marzenie, służba i wierność. Obok Bożego powołania – które spełnia nasze największe marzenia – i naszej odpowiedzi – która przybiera formę ochoczej służby i troskliwej opieki – jest jeszcze trzeci aspekt, wierność, która jest tajemnicą radości. „W domu w Nazarecie – pisze na zakończenie swojego orędzia papież – panowała „nieskazitelna radość”. Była to codzienna i przejrzysta radość prostoty, radość odczuwana przez tych, którzy cenią to, co się liczy: wierną bliskość wobec Boga i bliźniego. Jakże byłoby pięknie, gdyby ta sama prosta i promienna atmosfera, skromna i pełna nadziei, przenikała nasze seminaria, nasze instytuty zakonne, nasze domy parafialne! Takiej radości życzę wam, bracia i siostry, którzy wielkodusznie uczyniliście Boga marzeniem waszego życia, aby Jemu służyć w braciach i siostrach powierzonych waszej trosce, poprzez wierność, która już sama w sobie jest świadectwem, w epoce naznaczonej przemijającymi wyborami i emocjami, które gasną, nie pozostawiając radości. Niech św. Józef, opiekun powołań, towarzyszy wam z ojcowskim sercem!”. (J 10,11-18) Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie