Reportaż Radia Lublin

Usłyszeć na własne uszy to znaczy doświadczyć osobiście, poznać, poczuć i zrozumieć. Słuchamy więc świata z wielką uwagą i przygotowujemy dla Was opowieści, które dotykają spraw najistotniejszych: miłości, bólu, cierpienia, szczęścia…

Zagłębiamy się w meandry przeszłości i śledzimy bieżące wydarzenia, nigdy nie tracąc z oczu losu człowieka. Los człowieka znaczy bowiem więcej niż jakakolwiek decyzja polityczna, ideologia czy religia. Naszym zadaniem jako autorów, jest spotkanie z Innym i takie opowiedzenie jego historii, aby stała się uniwersalna i ważna dla każdego, kto jej wysłucha.

Kategorie:
Edukacja

Odcinki od najnowszych:

Mariusz Kamiński "Cena partyzanckiego sukcesu"
2025-11-30 11:08:00

23 maja 1944 roku partyzanci wykoleili niemiecki pociąg na odcinku Łuków-Dęblin w okolicach miejscowościSarnów.  W odwecie okupanci spacyfikowali wieś i zabili kilkanaście osób. Dzisiaj o tym wydarzeniu mogą opowiedziećnieliczni już świadkowie. Pamięć przekazywana z pokolenia na pokolenie żyje jednak w przekazach rodzinnych ofiar. Nigdy nie upamiętniono pomordowanych, nie ma tablicy, nie były też organizowane uroczystości religijne. W poznanie tejhistorii zaangażowały się pasjonatki historii Łukowa i okolic (informacje o pacyfikacji Sarnowa można odnaleźć na stronie internetowej czy w jednej z publikacji regionalnych). Do dzisiaj pojawiają się rozbieżności co do przebiegu samych wydarzeń, tego kim byli oprawcy a kim partyzanci i ile tak naprawdę osób zginęło. Głos zabierają: - Stanisław Kiesiel – syn zamordowanego Franciszka Kisiela, i jego wnuk Andrzej.   - Teresa Łukasik wnuczka Franciszka Kisiela, która pisze wiersze m.in. o pacyfikacji Sarnowa, oraz jej mama Krystyna Kisiel; - Marianna Teresa Porębska – wnuczka zamordowanejMarianny Matacz, o pacyfikcji opowiadał jej ojciec Eugeniusz,   - Jadwiga Świder, która znała niektóre z ofiar pacyfikacji - Bogumiła Sosnowska z domu Kucharska spokrewniona zJanem Szafarzem i Stanisławem Kucharskim aresztowanym przez Niemców za współpracę  z partyzantką - Mieczysław Łukasiewicz, syn żołnierza Amii Krajowej z Sarnowa - Joanna Skwarek – ze Świderek prawnuczka Marianny Matacz, w jej zbiorach jest zdjęcie z pogrzebu ofiar - Magdalena Żentała – ze Świderek, współautorka książki„W poszukiwaniu swojej historii” w której zawarła informacje o pacyfikacji Sarnowa - oraz Magdalena Bilska – która prowadzi stronę „Zastawiei Ziemia Łukowska” gdzie można odnaleźć informacje o pacyfikacji

23 maja 1944 roku partyzanci wykoleili niemiecki pociąg na odcinku Łuków-Dęblin w okolicach miejscowościSarnów.  W odwecie okupanci spacyfikowali wieś i zabili kilkanaście osób. Dzisiaj o tym wydarzeniu mogą opowiedziećnieliczni już świadkowie. Pamięć przekazywana z pokolenia na pokolenie żyje jednak w przekazach rodzinnych ofiar. Nigdy nie upamiętniono pomordowanych, nie ma tablicy, nie były też organizowane uroczystości religijne. W poznanie tejhistorii zaangażowały się pasjonatki historii Łukowa i okolic (informacje o pacyfikacji Sarnowa można odnaleźć na stronie internetowej czy w jednej z publikacji regionalnych). Do dzisiaj pojawiają się rozbieżności co do przebiegu samych wydarzeń, tego kim byli oprawcy a kim partyzanci i ile tak naprawdę osób zginęło.

Głos zabierają:

- Stanisław Kiesiel – syn zamordowanego Franciszka Kisiela, i jego wnuk Andrzej.  

- Teresa Łukasik wnuczka Franciszka Kisiela, która pisze wiersze m.in. o pacyfikacji Sarnowa, oraz jej mama Krystyna Kisiel;

- Marianna Teresa Porębska – wnuczka zamordowanejMarianny Matacz, o pacyfikcji opowiadał jej ojciec Eugeniusz,  

- Jadwiga Świder, która znała niektóre z ofiar pacyfikacji

- Bogumiła Sosnowska z domu Kucharska spokrewniona zJanem Szafarzem i Stanisławem Kucharskim aresztowanym przez Niemców za współpracę  z partyzantką

- Mieczysław Łukasiewicz, syn żołnierza Amii Krajowej z Sarnowa

- Joanna Skwarek – ze Świderek prawnuczka Marianny Matacz, w jej zbiorach jest zdjęcie z pogrzebu ofiar

- Magdalena Żentała – ze Świderek, współautorka książki„W poszukiwaniu swojej historii” w której zawarła informacje o pacyfikacji Sarnowa

- oraz Magdalena Bilska – która prowadzi stronę „Zastawiei Ziemia Łukowska” gdzie można odnaleźć informacje o pacyfikacji

Katarzyna Michalak "Opus magnum"
2025-11-27 22:49:26

W połowie listopada media obiegła informacja o niecodziennej operacji przeprowadzonej przez lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Medycy wycięli z brzucha 56-letniego pacjenta 16-kilogramowy guz. Mężczyzna spod Hrubieszowa po kilku dniach w dobrej formie wrócił do domu. W czwartkowym reportażu powrócimy do tego wydarzenia, aby zastanowić się nad zagadkami ludzkiego organizmu i zachęcić do profilaktyki.O fenomenie pracy chirurga opowie prof. Karol Rawicz-Pruszyński , pod którego kierunkiem odbyła się operacja.

W połowie listopada media obiegła informacja o niecodziennej operacji przeprowadzonej przez lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Medycy wycięli z brzucha 56-letniego pacjenta 16-kilogramowy guz. Mężczyzna spod Hrubieszowa po kilku dniach w dobrej formie wrócił do domu. W czwartkowym reportażu powrócimy do tego wydarzenia, aby zastanowić się nad zagadkami ludzkiego organizmu i zachęcić do profilaktyki.O fenomenie pracy chirurga opowie prof. Karol Rawicz-Pruszyński, pod którego kierunkiem odbyła się operacja.

agnieszka czyżewska jacquemet "Emil - los miedzy Śląskiem a światem"
2025-11-26 07:26:21

Syn Powstańca Śląskiego, żołnierz Wermachtu i Polskich Sił Zbrojnych. Szkot z wybory i obywatel Wielkiej Brytanii z konieczności. Życiorys pozornie pełen sprzeczności, a jednak spójny, bo wszystkie wydarzenia budują los jednej i tej samej osoby. Historia jego warta jest opowieści, bo wymyka się czarno białym schematom myślenia

Syn Powstańca Śląskiego, żołnierz Wermachtu i Polskich Sił Zbrojnych. Szkot z wybory i obywatel Wielkiej Brytanii z konieczności. Życiorys pozornie pełen sprzeczności, a jednak spójny, bo wszystkie wydarzenia budują los jednej i tej samej osoby. Historia jego warta jest opowieści, bo wymyka się czarno białym schematom myślenia

Monika Malec "Szukając piękna"
2025-11-24 21:21:00

Bożena i Waldemar Komorowscy to matematycy i informatycy, którzy porzucili dotychczasowe prace by zająć się fotografią. Potrzeba tworzenia jest dla nich największym imperatywem. Ich zdaniem, od własnego wnętrza nie można uciec, a spełniać marzeń nie można dopiero na emeryturze. W poszukiwaniu wyjątkowych kadrów pakują plecaki i wyjeżdżają w ciekawe dla nich miejsca. Dzięki fotografii odbywają jednocześnie dwie podróże. Jedna prowadzi ich głęboko w świat natury, a druga  - to podróż w głąb siebie.

Bożena i Waldemar Komorowscy to matematycy i informatycy, którzy porzucili dotychczasowe prace by zająć się fotografią. Potrzeba tworzenia jest dla nich największym imperatywem. Ich zdaniem, od własnego wnętrza nie można uciec, a spełniać marzeń nie można dopiero na emeryturze. W poszukiwaniu wyjątkowych kadrów pakują plecaki i wyjeżdżają w ciekawe dla nich miejsca. Dzięki fotografii odbywają jednocześnie dwie podróże. Jedna prowadzi ich głęboko w świat natury, a druga  - to podróż w głąb siebie.

Magda Grydniewska "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów"
2025-11-23 12:15:22

Markuszów na nowo pisze swoją tragiczną historię. Dopiero w tym roku pani Anna Grabowska opowiedziała o tym, co jej dziadek mówił o 10 września 1939 roku. Piwnica, w której zginęło kilkanaście osób, stoi do dziś. To w niej w czasie bombardowania poległa część bliskich pani Anny, a także trzy inne rodziny. Do tej pory co roku mieszkańcy Markuszowa co roku wspominali kilkanaście osób, które zginęły podczas niemieckich nalotów, teraz okazuje się, że ofiar było co najmniej dwa razy więcej. O tym, jak po 86 latach historia odkrywa swoje tragiczne karty, opowiemy w reportażu Magdy Grydniewskiej "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów" w niedzielę 23 listopada.

Markuszów na nowo pisze swoją tragiczną historię. Dopiero w tym roku pani Anna Grabowska opowiedziała o tym, co jej dziadek mówił o 10 września 1939 roku. Piwnica, w której zginęło kilkanaście osób, stoi do dziś. To w niej w czasie bombardowania poległa część bliskich pani Anny, a także trzy inne rodziny. Do tej pory co roku mieszkańcy Markuszowa co roku wspominali kilkanaście osób, które zginęły podczas niemieckich nalotów, teraz okazuje się, że ofiar było co najmniej dwa razy więcej.

O tym, jak po 86 latach historia odkrywa swoje tragiczne karty, opowiemy w reportażu Magdy Grydniewskiej "Nie znaliśmy tej historii - Markuszów" w niedzielę 23 listopada.

Katarzyna Michalak „Śpiewajcie wolność”
2025-11-20 22:45:00

Ikona amerykańskiego folku, Joan Baez  (na zdj.), to artystka, która uczyniła z muzyki oręż do walki ze złem,  wojną i niesprawiedliwością. Jako pacyfistka i artystka walcząca na  rzecz praw człowieka była aktywna już od początku lat sześćdziesiątych.  Towarzyszyła Martinowi Lutherowi Kingowi w „marszu na Waszyngton”, w  czasie okrutnej wojny amerykańsko-wietnamskiej odwiedziła Hanoi,  przyjechała też do Polski podczas ponurego okresu po upadku rewolucji  „Solidarności”. Prezentowana historia  osadzona jest właśnie w tym czasie: cztery lata po wprowadzeniu przez  komunistyczne władze stanu wojennego i cztery lata przed odzyskaniem  wolności. To opowieść o niezwykłym koncercie Joan Baez na Katolickim  Uniwersytecie Lubelskim (19.11. 1985) – jedynej wolnej uczelni za „żelazną kurtyną”.  Artystka nazwała wydarzenie jednym z najszybciej zorganizowanych  koncertów w jej karierze. Niedawno został on przypomniany przez jednego z  uczestników i wywołał lawinę komentarzy na jednym z portali  społecznościowych. Autorka reportażu szuka odpowiedzi, dlaczego ten  koncert znaczył tak wiele dla tamtych ludzi, w tamtym czasie. Fot. Rowland Scherman

Ikona amerykańskiego folku, Joan Baez  (na zdj.), to artystka, która uczyniła z muzyki oręż do walki ze złem,  wojną i niesprawiedliwością. Jako pacyfistka i artystka walcząca na  rzecz praw człowieka była aktywna już od początku lat sześćdziesiątych.  Towarzyszyła Martinowi Lutherowi Kingowi w „marszu na Waszyngton”, w  czasie okrutnej wojny amerykańsko-wietnamskiej odwiedziła Hanoi,  przyjechała też do Polski podczas ponurego okresu po upadku rewolucji  „Solidarności”.

Prezentowana historia  osadzona jest właśnie w tym czasie: cztery lata po wprowadzeniu przez  komunistyczne władze stanu wojennego i cztery lata przed odzyskaniem  wolności. To opowieść o niezwykłym koncercie Joan Baez na Katolickim  Uniwersytecie Lubelskim (19.11. 1985) – jedynej wolnej uczelni za „żelazną kurtyną”.  Artystka nazwała wydarzenie jednym z najszybciej zorganizowanych  koncertów w jej karierze. Niedawno został on przypomniany przez jednego z  uczestników i wywołał lawinę komentarzy na jednym z portali  społecznościowych. Autorka reportażu szuka odpowiedzi, dlaczego ten  koncert znaczył tak wiele dla tamtych ludzi, w tamtym czasie.


Fot. Rowland Scherman

agnieszka czyżewska jacquemet "ciągle płyną"
2025-11-19 12:49:00

To był miał być rejs życia, jednak skończył się tragicznie. Tankowiec "Athenian Venture" w trakcie gwałtownego sztormu stanął w płomieniach, pekł na pół i zatonął. Zginęli wszyscy, którzy byli na pokładzie. To był schyłek lat 80. Kończył się szary, biedny PRL i nikt już nie wierzył w szczęśliwy socjalizm. Rząd pozwolił na zakładanie pierwszych spółek z kapitałem zagranicznym. Grecki armator Minas Kyriakou pojawił się w Polsce jako pionier inwestycji join-venture . Kupował tanio wysłużone statki i zatrudniał na nich polskie załogi. Polacy byli pracownikami tanimi i świetnie wyszkolenymi. Koledzy po fachu z Amsterdamu czy Szkocji twierdzili że nasi marynarze potrafią przepłynąć Atlantyk na dziurawej bali. Jak się okazało do czasu...

To był miał być rejs życia, jednak skończył się tragicznie. Tankowiec "Athenian Venture" w trakcie gwałtownego sztormu stanął w płomieniach, pekł na pół i zatonął. Zginęli wszyscy, którzy byli na pokładzie. To był schyłek lat 80. Kończył się szary, biedny PRL i nikt już nie wierzył w szczęśliwy socjalizm. Rząd pozwolił na zakładanie pierwszych spółek z kapitałem zagranicznym. Grecki armator Minas Kyriakou pojawił się w Polsce jako pionier inwestycji join-venture . Kupował tanio wysłużone statki i zatrudniał na nich polskie załogi. Polacy byli pracownikami tanimi i świetnie wyszkolenymi. Koledzy po fachu z Amsterdamu czy Szkocji twierdzili że nasi marynarze potrafią przepłynąć Atlantyk na dziurawej bali. Jak się okazało do czasu...


Monika Malec "Szelest łąki"
2025-11-17 21:23:00

Elżbieta Gnyp to artystka malarka, nauczycielka młodego pokolenia artystów, która zmarła pod koniec października. Przez wiele lat była prezeską Zamojskiego Towarzystwa Renesans. Dzięki niej Towarzystwo posiada unikatowy zbiór "Leśmianowej Kolekcji Sztuki" złożony z dzieł podarowanych przez artystów biorących udział w wystawach dedykowanych poecie Bolesławowi Leśmianowi. W zbiorze tym znajdują się również obrazy Elżbiety Gnyp. Poezja Bolesława Leśmiana miała ogromny wpływ nie tylko na jej malarstwo, ale również na jej przemyślenia o życiu i losie. 

Elżbieta Gnyp to artystka malarka, nauczycielka młodego pokolenia artystów, która zmarła pod koniec października. Przez wiele lat była prezeską Zamojskiego Towarzystwa Renesans. Dzięki niej Towarzystwo posiada unikatowy zbiór "Leśmianowej Kolekcji Sztuki" złożony z dzieł podarowanych przez artystów biorących udział w wystawach dedykowanych poecie Bolesławowi Leśmianowi. W zbiorze tym znajdują się również obrazy Elżbiety Gnyp. Poezja Bolesława Leśmiana miała ogromny wpływ nie tylko na jej malarstwo, ale również na jej przemyślenia o życiu i losie. 

Mariusz Kamiński "Szlakiem generała Ramorino"
2025-11-16 11:05:00

Pod koniec Powstania Listopadowego, w połowie września 1831 roku, pod Opolem Lubelskim, rozegrała się bitwa polskiego korpusu, dowodzonego przez włoskiego generała, z wojskami rosyjskimi. Tamto wydarzenie w szczególny sposób postanowili upamiętnić członkowie Stowarzyszenia „Nasza Historia” z Opola Lubelskiego, w umundurowaniuz epoki biorąc udział w marszu drogą, którą podążali polscy żołnierze. Do upamiętnienia włączyli się również członkowie „Puławskich Rajdów Rowerowych”, którzy wraz ze Sławomirem Snopkiem, regionalistą z Wąwolnicy, inicjatoremprzejazdu, wyruszyli z Kurowa do Opola Lubelskiego.

Pod koniec Powstania Listopadowego, w połowie września 1831 roku, pod Opolem Lubelskim, rozegrała się bitwa polskiego korpusu, dowodzonego przez włoskiego generała, z wojskami rosyjskimi. Tamto wydarzenie w szczególny sposób postanowili upamiętnić członkowie Stowarzyszenia „Nasza Historia” z Opola Lubelskiego, w umundurowaniuz epoki biorąc udział w marszu drogą, którą podążali polscy żołnierze. Do upamiętnienia włączyli się również członkowie „Puławskich Rajdów Rowerowych”, którzy wraz ze Sławomirem Snopkiem, regionalistą z Wąwolnicy, inicjatoremprzejazdu, wyruszyli z Kurowa do Opola Lubelskiego.


Magda Grydniewska „Lubelskie Orlątko”
2025-11-12 14:13:00

Lubelskie Orlątko - tak nazwano Zbyszka Jasińskiego, który zmarł w sierpniu 1920 roku. Miał zaledwie 11 lat. Był harcerzem, za młody na żołnierza woził na rowerze meldunki Komitetu Obrony Narodowej. O przypadkowej ranie na nodze nikomu nie powiedział, zmarł od zakażenia. Zbyszek Jasiński został pochowany na cmentarzu wojennym przy Lipowej w Lublinie. Zaprasza Magda Grydniewska.

Lubelskie Orlątko - tak nazwano Zbyszka Jasińskiego, który zmarł w sierpniu 1920 roku. Miał zaledwie 11 lat. Był harcerzem, za młody na żołnierza woził na rowerze meldunki Komitetu Obrony Narodowej. O przypadkowej ranie na nodze nikomu nie powiedział, zmarł od zakażenia. Zbyszek Jasiński został pochowany na cmentarzu wojennym przy Lipowej w Lublinie.

Zaprasza Magda Grydniewska.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie