Reportaż Radia Lublin

Usłyszeć na własne uszy to znaczy doświadczyć osobiście, poznać, poczuć i zrozumieć. Słuchamy więc świata z wielką uwagą i przygotowujemy dla Was opowieści, które dotykają spraw najistotniejszych: miłości, bólu, cierpienia, szczęścia…

Zagłębiamy się w meandry przeszłości i śledzimy bieżące wydarzenia, nigdy nie tracąc z oczu losu człowieka. Los człowieka znaczy bowiem więcej niż jakakolwiek decyzja polityczna, ideologia czy religia. Naszym zadaniem jako autorów, jest spotkanie z Innym i takie opowiedzenie jego historii, aby stała się uniwersalna i ważna dla każdego, kto jej wysłucha.

Kategorie:
Edukacja

Odcinki od najnowszych:

agnieszka czyżewska jacquemet "pani od kotów"
2023-02-15 14:55:30

Lancelot, Papusz, Marie-Gold - każdy kot ma imię z charakterem związane z okolicznościami w jakich trafił pod gościnny dach Fundacji Dom Belli w Białej Podlaskiej. To jedyne takie miejsce dla kotów w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Założycielka fundacji Izabella Kunicka zna ich historie na pamięć i choć każda jest inna, jedno je łączy sprawcą większości kocich nieszczęść jest człowiek. W domu mieszka obecnie około trzydziestu zwierząt znalezionych, podrzuconych, uratowanych z opresji. Każde musi być zaopiekowane, wyleczone i wysterylizowane. Oprócz założycielki, opiekuje się nimi kilka wolontariuszek wszyscy pracują z potrzeby serca. Fundacje nie ma bowiem stałego źródła finansowania,  utrzymuje się głownie ze zbiórek, zrzutek i darowizn. https://zrzutka.pl/5nbw2r   W każda sobotę w godzinach 10 - 13, w siedzibie fundacji przy ulicy Kąpielowej 6 w Białej Podlaskiej  gotowe do adopcji koty czekają na swoich nowych właściciel. Fundacje Dom Belli można znaleźć  na facebooku.  Realizacja dźwięku w reportażu  Piotr Król.

Lancelot, Papusz, Marie-Gold - każdy kot ma imię z charakterem związane z okolicznościami w jakich trafił pod gościnny dach Fundacji Dom Belli w Białej Podlaskiej. To jedyne takie miejsce dla kotów w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Założycielka fundacji Izabella Kunicka zna ich historie na pamięć i choć każda jest inna, jedno je łączy sprawcą większości kocich nieszczęść jest człowiek. W domu mieszka obecnie około trzydziestu zwierząt znalezionych, podrzuconych, uratowanych z opresji. Każde musi być zaopiekowane, wyleczone i wysterylizowane. Oprócz założycielki, opiekuje się nimi kilka wolontariuszek wszyscy pracują z potrzeby serca. Fundacje nie ma bowiem stałego źródła finansowania,  utrzymuje się głownie ze zbiórek, zrzutek i darowizn. https://zrzutka.pl/5nbw2r  

W każda sobotę w godzinach 10 - 13, w siedzibie fundacji przy ulicy Kąpielowej 6 w Białej Podlaskiej  gotowe do adopcji koty czekają na swoich nowych właściciel. Fundacje Dom Belli można znaleźć  na facebooku. 

Realizacja dźwięku w reportażu  Piotr Król.

Magda Grydniewska "Miny Amora"
2023-02-14 12:04:05

Staropolska miłość w Lublinie. Skandalistki, romanse, a nawet porwanie ukochanej - to wszystko działo się na lubelskim rynku kilkaset lat temu. Patrycja Serafin z Teatru NN przeszukała miejskie archiwa szukając śladów tych, których ugodziły strzały Amora. Realizacja Piotr Wierzchoń, cytaty staropolskich poetów czytał Jarosław Zoń.

Staropolska miłość w Lublinie. Skandalistki, romanse, a nawet porwanie ukochanej - to wszystko działo się na lubelskim rynku kilkaset lat temu. Patrycja Serafin z Teatru NN przeszukała miejskie archiwa szukając śladów tych, których ugodziły strzały Amora.

Realizacja Piotr Wierzchoń, cytaty staropolskich poetów czytał Jarosław Zoń.

Mariusz Kamiński "Jak na wsi zbudowali szybowiec"
2023-02-12 11:09:37

W pierwszej połowie lat 30. XX wieku w Strzyżewicach w powiecie lubelskim, w zabudowaniach dworskich, udostępnionych przez Kazimierza Kołaczkowskiego, pododdział Związku Strzeleckiego z Kiełczewic Dolnych, zbudował szybowiec. Budowę szybowca zainicjował Władysław Rybicki, nauczyciel miejscowej szkoły a wykonali kilkunastoletni chłopcy. Dzisiaj wiadomo o braciach Janie i Józefie Pidkach, Janie Jakubowskim i pozostałych kilku osobach, ale z pewnością było więcej osób zaangażowanych w budowę szybowca.  Jak na owe czasy była to bardzo nowoczesna, niespotykana konstrukcja czego dowodziły dyskusje prowadzone … na forach internetowych na początku XXI wieku. Po latach członkowie Strzyżewickiego Towarzystwa Regionalnego postanowili dowiedzieć jak najwięcej o kulisach budowy szybowca, losach jego twórców, aby przywrócić pamięć o tym niezwykłym fakcie społeczności lokalnej. A w audycji głos zabierają Członkowie Strzyżewickiego Towarzystwa Regionalnego: sędzia Ferdynand Rymarz,  Adam Pidek, Grzegorz Kuras i Marian Paszkiewicz; - Urszula Książek- dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego w Strzyżewicach-Rechcie - Genowefa Baran – sołtys wsi Kiełczewice - Krystyna Teter – żona Piotra Tetera, wnuka Tomasza, w którego zakładzie stolarskim prawdopodobnie robiono części do szybowca; - Barbara Zdybel – wójt Gminy Strzyżewice

W pierwszej połowie lat 30. XX wieku w Strzyżewicach w powiecie lubelskim, w zabudowaniach dworskich, udostępnionych przez Kazimierza Kołaczkowskiego, pododdział Związku Strzeleckiego z Kiełczewic Dolnych, zbudował szybowiec. Budowę szybowca zainicjował Władysław Rybicki, nauczyciel miejscowej szkoły a wykonali kilkunastoletni chłopcy. Dzisiaj wiadomo o braciach Janie i Józefie Pidkach, Janie Jakubowskim i pozostałych kilku osobach, ale z pewnością było więcej osób zaangażowanych w budowę szybowca.  Jak na owe czasy była to bardzo nowoczesna, niespotykana konstrukcja czego dowodziły dyskusje prowadzone … na forach internetowych na początku XXI wieku. Po latach członkowie Strzyżewickiego Towarzystwa Regionalnego postanowili dowiedzieć jak najwięcej o kulisach budowy szybowca, losach jego twórców, aby przywrócić pamięć o tym niezwykłym fakcie społeczności lokalnej.

A w audycji głos zabierają

Członkowie Strzyżewickiego Towarzystwa Regionalnego: sędzia Ferdynand Rymarz,  Adam Pidek, Grzegorz Kuras i Marian Paszkiewicz;

- Urszula Książek- dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego w Strzyżewicach-Rechcie

- Genowefa Baran – sołtys wsi Kiełczewice

- Krystyna Teter – żona Piotra Tetera, wnuka Tomasza, w którego zakładzie stolarskim prawdopodobnie robiono części do szybowca;

- Barbara Zdybel – wójt Gminy Strzyżewice

Monika Malec "Mój czas"
2023-02-07 11:42:06

Andrzej Samborski wiedzę o teatrze zdobywał w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Jest twórcą krótkich form literackich, śpiewającym poetą, tworzącym teksty własnych piosenek oraz tłumaczem poezji. Przez lata pracował w zawodzie, który sprawił, że podupadł na zdrowiu. Poezja, muzyka i teatr to trzy jego pasje dzięki którym ma siłę do działania. Należy do Oddziału Lubelskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Gra w sztukach Teatru Pierwszego Kontaktu, Amatorskiego Teatru Towarzyskiego oraz na scenie w Centrum Kultury wraz z Teatrem Seniora. W reportażu opowie o potrzebie sztuki i przeżywaniu dzięki niej emocji, których brakuje w życiu "szarego człowieka". Fot. Andrzej Sikora.

Andrzej Samborski wiedzę o teatrze zdobywał w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Jest twórcą krótkich form literackich, śpiewającym poetą, tworzącym teksty własnych piosenek oraz tłumaczem poezji. Przez lata pracował w zawodzie, który sprawił, że podupadł na zdrowiu. Poezja, muzyka i teatr to trzy jego pasje dzięki którym ma siłę do działania. Należy do Oddziału Lubelskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Gra w sztukach Teatru Pierwszego Kontaktu, Amatorskiego Teatru Towarzyskiego oraz na scenie w Centrum Kultury wraz z Teatrem Seniora. W reportażu opowie o potrzebie sztuki i przeżywaniu dzięki niej emocji, których brakuje w życiu "szarego człowieka".


Fot. Andrzej Sikora.

Mariusz Kamiński "Odwet"
2023-02-05 11:09:24

Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Parczewa, w lipcu 1944 roku, wraz z nowym porządkiem politycznym pojawiła się władza komunistyczna. Wspierana była przez byłych żołnierzy partyzantki komunistycznej i PPR a teraz funkcjonariuszy UB, MO, głównie pochodzenia ukraińskiego i żydowskiego oraz uzbrojonej tzw. żydowskiej ochrony miasta. W ciągu kilkunastu miesięcy ich działania, a więc kradzieże, rozboje dokonywane na miejscowej ludności, aresztowania i obławy na żołnierzy podziemia, doprowadziły do odwetu ze strony Zrzeszenia WiN. 5 lutego 1946 roku, do Parczewa, na kilka godzin wkroczył oddział Leona Taraszkiewicza ps. ”Jastrząb”. Wydarzenie do dzisiaj budzi wiele emocji. W audycji z 2016 roku głos zabierają: - dr Mariusz Bechta z warszawskiego IPN-u, autor książki „Pogrom czy odwet?” poświęconej akcji zbrojnej Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” w Parczewie 5 lutego 1946 roku - dr hab. Jacek Romanek z lubelskiego oddziału IPN - dr hab. Mirosław Szumiło historyk z UMCS-u - mecenas Mieczysław Bielski , mieszkaniec Parczewa od 1942 roku, świadek historii - Jan Macech z miejscowości Kolano, świadek historii - kapitan Edmund Brożek, żołnierz Armii Krajowej - Jan Bekiesza, żołnierz Armii Krajowej, więzień Urzędu Bezpieczeństwa we Włodawie

Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Parczewa, w lipcu 1944 roku, wraz z nowym porządkiem politycznym pojawiła się władza komunistyczna. Wspierana była przez byłych żołnierzy partyzantki komunistycznej i PPR a teraz funkcjonariuszy UB, MO, głównie pochodzenia ukraińskiego i żydowskiego oraz uzbrojonej tzw. żydowskiej ochrony miasta. W ciągu kilkunastu miesięcy ich działania, a więc kradzieże, rozboje dokonywane na miejscowej ludności, aresztowania i obławy na żołnierzy podziemia, doprowadziły do odwetu ze strony Zrzeszenia WiN. 5 lutego 1946 roku, do Parczewa, na kilka godzin wkroczył oddział Leona Taraszkiewicza ps. ”Jastrząb”. Wydarzenie do dzisiaj budzi wiele emocji.

W audycji z 2016 roku głos zabierają:

- dr Mariusz Bechta z warszawskiego IPN-u, autor książki „Pogrom czy odwet?” poświęconej akcji zbrojnej Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” w Parczewie 5 lutego 1946 roku

- dr hab. Jacek Romanek z lubelskiego oddziału IPN

- dr hab. Mirosław Szumiło historyk z UMCS-u

- mecenas Mieczysław Bielski , mieszkaniec Parczewa od 1942 roku, świadek historii

- Jan Macech z miejscowości Kolano, świadek historii

- kapitan Edmund Brożek, żołnierz Armii Krajowej

- Jan Bekiesza, żołnierz Armii Krajowej, więzień Urzędu Bezpieczeństwa we Włodawie

Magda Grydniewska "Powstańcy z Nasutowa"
2023-01-29 11:58:54

W 160. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego opowiemy o leśnej potyczce powstańców z oddziału Ćwieków z carską piechotą i Kozakami. Przy mogile powstańców w Nowym Stawie co roku odbywają się uroczystości w rocznicę walk i rocznicę wybuchu Powstania.

W 160. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego opowiemy o leśnej potyczce powstańców z oddziału Ćwieków z carską piechotą i Kozakami. Przy mogile powstańców w Nowym Stawie co roku odbywają się uroczystości w rocznicę walk i rocznicę wybuchu Powstania.

Monika Malec "Dotknąć historii"
2023-01-24 12:31:00

Gdy Ryszard Łoziński odchodził na emeryturę zadał sobie pytanie: co dalej robić w życiu? Postanowił realizować swoje historyczne i genealogiczne pasje. Jest przewodnikiem turystycznym. Wiele czasu poświęcił na opisanie historii Zemborzyc, w których się urodził i gdzie mieszkali jego przodkowie. Jego protoplaści z linii męskiej służyli w różnych armiach na przestrzeni wieków. On poszedł ich śladem. Służył w wojsku w sumie 40 lat  Gdy słyszy jak siły rosyjskie postępują z ludnością cywilną na Ukrainie, mówi o całkowitym braku etyki żołnierzy.

Gdy Ryszard Łoziński odchodził na emeryturę zadał sobie pytanie: co dalej robić w życiu? Postanowił realizować swoje historyczne i genealogiczne pasje. Jest przewodnikiem turystycznym. Wiele czasu poświęcił na opisanie historii Zemborzyc, w których się urodził i gdzie mieszkali jego przodkowie. Jego protoplaści z linii męskiej służyli w różnych armiach na przestrzeni wieków. On poszedł ich śladem. Służył w wojsku w sumie 40 lat  Gdy słyszy jak siły rosyjskie postępują z ludnością cywilną na Ukrainie, mówi o całkowitym braku etyki żołnierzy.

Mariusz Kamiński "Macewy trzymają się na dobrej woli"
2023-01-22 11:10:36

27 stycznia to Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Bohaterami audycji są młodzi ludzie należący do „Fundacji Zapomniane”. Na terenie polskich miast i wsi znajdują się setki, a nawet tysiące zapomnianych, nieupamiętnionych grobów ofiar zagłady. Pochowani są w nich polscy Żydzi, których losy i imiona często są zapomniane. Celem Fundacji jest odnajdywanie, lokalizowanie i oznaczanie i upamiętnianie badanie tych miejsc. Co bardzo ważne upamiętnianie jest we współpracy z przedstawicielami społeczności lokalnej. Jednym z ostatnich działań były prowadzone w pobliżu miejscowości Pikule koło Janowa Lubelskiego, gdzie upamiętniono Żydów ukrywających się w leśnej ziemiance. W szkole w Janowie Lubelskim były też prowadzone działania edukacyjne z młodzieżą szkolną.

27 stycznia to Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Bohaterami audycji są młodzi ludzie należący do „Fundacji Zapomniane”. Na terenie polskich miast i wsi znajdują się setki, a nawet tysiące zapomnianych, nieupamiętnionych grobów ofiar zagłady. Pochowani są w nich polscy Żydzi, których losy i imiona często są zapomniane. Celem Fundacji jest odnajdywanie, lokalizowanie i oznaczanie i upamiętnianie badanie tych miejsc. Co bardzo ważne upamiętnianie jest we współpracy z przedstawicielami społeczności lokalnej. Jednym z ostatnich działań były prowadzone w pobliżu miejscowości Pikule koło Janowa Lubelskiego, gdzie upamiętniono Żydów ukrywających się w leśnej ziemiance. W szkole w Janowie Lubelskim były też prowadzone działania edukacyjne z młodzieżą szkolną.

agnieszka czyżewska jacquemet "iriszka i akakuszka"
2023-01-18 12:50:32

Fantastyczne żyrafy, stosy kolorowych żetonów, bezludne góry i pędzące pociągi świat malarstwa Akakiego Gachechiladze jest jedyny w swoim rodzaju, pełen koloru i wiary że dobro zwycięży. Razem z Iriną Szepielewicz od trzech lat mieszkają w Polsce starając się wpisać w naszą przestrzeń kulturalną.  Do siebie mówią zdrobniale Iriszka i Akakuszka. Ona jest dziennikarką, on muzykiem i malarzem  obydwoje wierzą, że  sztuka może połączyć ludzi bez względu na język, narodowość i wyznanie. Jako wolontariusze pracują z seniorami, pomagają dzieciom wychodzącym z pieczy zastępczej, biorą udział w akcjach proekologicznych.  Mieszkają w Warszawie, Białej Podlaskiej. Kazimierzu Dolnym lub nad Biebrzą czyli wszędzie tam gdzie życzliwi znajomi użyczą im dachu nad głową. Realizacja akustyczna Piotr Król. Gra na gitarze Akaki Gachechiladze. Jego obrazy można zobaczyć w starej Cepelii na ulicy Chmielnej w Warszawie i na fb https://www.facebook.com/akaki.gachechiladze.3

Fantastyczne żyrafy, stosy kolorowych żetonów, bezludne góry i pędzące pociągi świat malarstwa Akakiego Gachechiladze jest jedyny w swoim rodzaju, pełen koloru i wiary że dobro zwycięży. Razem z Iriną Szepielewicz od trzech lat mieszkają w Polsce starając się wpisać w naszą przestrzeń kulturalną.  Do siebie mówią zdrobniale Iriszka i Akakuszka. Ona jest dziennikarką, on muzykiem i malarzem  obydwoje wierzą, że  sztuka może połączyć ludzi bez względu na język, narodowość i wyznanie. Jako wolontariusze pracują z seniorami, pomagają dzieciom wychodzącym z pieczy zastępczej, biorą udział w akcjach proekologicznych.  Mieszkają w Warszawie, Białej Podlaskiej. Kazimierzu Dolnym lub nad Biebrzą czyli wszędzie tam gdzie życzliwi znajomi użyczą im dachu nad głową. Realizacja akustyczna Piotr Król. Gra na gitarze Akaki Gachechiladze. Jego obrazy można zobaczyć w starej Cepelii na ulicy Chmielnej w Warszawie i na fb https://www.facebook.com/akaki.gachechiladze.3

Mariusz Kamiński "Jestem z Wilna"
2023-01-15 11:08:26

Pan Józef Burczak-Abramowicz urodził się w Wilnie w roku 1935, w rodzinie spokrewnionej z rodzinami ziemiańskimi. Sielskie dzieciństwo przerwał wybuch drugiej wojny światowej. Słuchając opowieści o losach jego rodziny widzimy, jak w soczewce, losy Polaków z Kresów, którzy doświadczyli tego, co przyniosła wojna - okupacji sowieckiej, litewskiej i niemieckiej. Do opuszczenia rodzinnego Wilna został zmuszony wraz z matką i babcią w jednym z ostatnich transportów repatriacyjnych wiosną 1945 roku. W Polsce zamieszkał z rodziną w Nałęczowie. Obdarzony wręcz fotograficzną pamięcią, wiele czasu poświęcił na opracowanie materiałów archiwalnych dotyczących życia rodziny.

Pan Józef Burczak-Abramowicz urodził się w Wilnie w roku 1935, w rodzinie spokrewnionej z rodzinami ziemiańskimi. Sielskie dzieciństwo przerwał wybuch drugiej wojny światowej. Słuchając opowieści o losach jego rodziny widzimy, jak w soczewce, losy Polaków z Kresów, którzy doświadczyli tego, co przyniosła wojna - okupacji sowieckiej, litewskiej i niemieckiej. Do opuszczenia rodzinnego Wilna został zmuszony wraz z matką i babcią w jednym z ostatnich transportów repatriacyjnych wiosną 1945 roku. W Polsce zamieszkał z rodziną w Nałęczowie. Obdarzony wręcz fotograficzną pamięcią, wiele czasu poświęcił na opracowanie materiałów archiwalnych dotyczących życia rodziny.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie