Reportaż Radia Lublin

Usłyszeć na własne uszy to znaczy doświadczyć osobiście, poznać, poczuć i zrozumieć. Słuchamy więc świata z wielką uwagą i przygotowujemy dla Was opowieści, które dotykają spraw najistotniejszych: miłości, bólu, cierpienia, szczęścia…

Zagłębiamy się w meandry przeszłości i śledzimy bieżące wydarzenia, nigdy nie tracąc z oczu losu człowieka. Los człowieka znaczy bowiem więcej niż jakakolwiek decyzja polityczna, ideologia czy religia. Naszym zadaniem jako autorów, jest spotkanie z Innym i takie opowiedzenie jego historii, aby stała się uniwersalna i ważna dla każdego, kto jej wysłucha.

Kategorie:
Edukacja

Odcinki od najnowszych:

Agnieszka Czyżewska Jacquemet "Przejście manifestacyjne"
2020-09-23 09:17:27

Protestujemy przeciwko odpowiedzialności zbiorowej, nie jesteśmy ani opracami ani mordercami to zdanie jak mantrę powtarzają byli pracownicy  łaczności Milicji Obywatelskiej. Od kilku lat, jako Powiatowy Komitet Protestacyjny,  wychodza co miesiac na ulice Białej Podlaskiej aby rozmawiać z mieszkańcami. Tłumaczą kim są i co robili i  dlaczego nie zgadzają się z zapisami ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym i rentowym służb mundurowych, potocznie zwanej dezubekizacyjną.  Ustawa z automatu zakwalifikowała ich do słuzb które pracowały na rzecz totalitarnego państwa i obnizyła ich świadczenia do pozimu najniższej krajowej.

Protestujemy przeciwko odpowiedzialności zbiorowej, nie jesteśmy ani opracami ani mordercami to zdanie jak mantrę powtarzają byli pracownicy  łaczności Milicji Obywatelskiej. Od kilku lat, jako Powiatowy Komitet Protestacyjny,  wychodza co miesiac na ulice Białej Podlaskiej aby rozmawiać z mieszkańcami. Tłumaczą kim są i co robili i  dlaczego nie zgadzają się z zapisami ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym i rentowym służb mundurowych, potocznie zwanej dezubekizacyjną.  Ustawa z automatu zakwalifikowała ich do słuzb które pracowały na rzecz totalitarnego państwa i obnizyła ich świadczenia do pozimu najniższej krajowej.

Agnieszka Czyżewska-Jacquemet „Wejście-wyjście, korytarz teatralny”
2020-09-10 17:37:40

W gimnazjum w Janowcu korytarz szkolny zamienił się w scenę, a uczniowie  zostali aktorami. Pod kierunkiem Jarosława Figury, aktora Sceny  Plastycznej KUL opowiedzieli historię, która, choć na pierwszy rzut oka  może wydawać się czystą kreacją, w rzeczywistości dotyczy nas  wszystkich. Jak radzić sobie z samotnością, używkami czy  szkolnym hejtem? Fot.  www.gok.janowiec.pl

W gimnazjum w Janowcu korytarz szkolny zamienił się w scenę, a uczniowie  zostali aktorami. Pod kierunkiem Jarosława Figury, aktora Sceny  Plastycznej KUL opowiedzieli historię, która, choć na pierwszy rzut oka  może wydawać się czystą kreacją, w rzeczywistości dotyczy nas  wszystkich. Jak radzić sobie z samotnością, używkami czy  szkolnym hejtem?

Fot. www.gok.janowiec.pl

Monika Hemperek „Romantycy morza”
2020-09-10 17:37:01

Ludzie mórz i oceanów cechują się  twardością charakteru, zasadami i wartościami, o których tu na lądzie,  często się zapomina. Czego uczy obcowanie z żywiołem wielkiej wody? „Romantycy  morza” – reportaż Moniki Hemperek o marynarzach, żeglarzach i legendach  morskich. Wystąpią w nim: kapitan Tomasz Haftarczyk, żeglarz i  marynista, Marek Szurawski i kapitan żeglugi wielkiej, Krzysztof  Kłopotowski. Legendy morskie czyta Jarosław Zoń. Fot. pixabay.com

Ludzie mórz i oceanów cechują się  twardością charakteru, zasadami i wartościami, o których tu na lądzie,  często się zapomina. Czego uczy obcowanie z żywiołem wielkiej wody?

„Romantycy  morza” – reportaż Moniki Hemperek o marynarzach, żeglarzach i legendach  morskich. Wystąpią w nim: kapitan Tomasz Haftarczyk, żeglarz i  marynista, Marek Szurawski i kapitan żeglugi wielkiej, Krzysztof  Kłopotowski. Legendy morskie czyta Jarosław Zoń.

Fot. pixabay.com

Mariusz Kamiński „Tragedia kobiet z Gołębia”
2020-09-10 17:36:18

W programie „Na własne uszy” przypomnimy  reportaż Mariusza Kamińskiego pt. „Tragedia kobiet z Gołębia”. Jest to  opowieść o historii śmierci kilkunastu kobiet z Gołębia położonego  między Puławami a Dęblinem. 2 września 1939 roku mieszkanki wsi wybrały  się nad pobliskie Jezioro Nury, aby uprać brudne rzeczy. Wówczas na  niebie pojawiły się niemieckie samoloty i zrzuciły bomby. Śmierć  poniosło 13 osób. Ostatnio została  wydana książka Małgorzaty Daniłko pochodzącej z Gołębia pt. „Lotnisko  Borowina-Gołąb. Okruchy Pamięci”, w którym opisana jest również ta  historia. Do publikacji dołączona została płyta z reportażem. Po  reportażu rozmowa z autorką.

W programie „Na własne uszy” przypomnimy  reportaż Mariusza Kamińskiego pt. „Tragedia kobiet z Gołębia”. Jest to  opowieść o historii śmierci kilkunastu kobiet z Gołębia położonego  między Puławami a Dęblinem. 2 września 1939 roku mieszkanki wsi wybrały  się nad pobliskie Jezioro Nury, aby uprać brudne rzeczy. Wówczas na  niebie pojawiły się niemieckie samoloty i zrzuciły bomby. Śmierć  poniosło 13 osób.

Ostatnio została  wydana książka Małgorzaty Daniłko pochodzącej z Gołębia pt. „Lotnisko  Borowina-Gołąb. Okruchy Pamięci”, w którym opisana jest również ta  historia. Do publikacji dołączona została płyta z reportażem. Po  reportażu rozmowa z autorką.

Monika Malec „Sokalska Pani”
2020-09-10 17:35:47

7 września przypada rocznica  sprowadzenia obrazu Matki Bożej Sokalskiej z Krakowa do Hrubieszowa.  Pielgrzymki po łaski płynące od Najświętszej Marii Panny w znaku  Sokalskim w dzień odpustu były tak popularne, jak te do Matki Boskiej  Częstochowskiej, czy Ostrobramskiej w Wilnie. Pamiętają je starsi  mieszkańcy Hrubieszowa i okolic, a także dawni mieszkańcy Sokala. Obraz  stanowi przymierze „między dawnymi i nowymi laty” – jak pisał ks. Jan  Twardowski. Historię obrazu przypomni reportaż Moniki Malec „Sokalska Pani”. Fot.  wikipedia.org

7 września przypada rocznica  sprowadzenia obrazu Matki Bożej Sokalskiej z Krakowa do Hrubieszowa.  Pielgrzymki po łaski płynące od Najświętszej Marii Panny w znaku  Sokalskim w dzień odpustu były tak popularne, jak te do Matki Boskiej  Częstochowskiej, czy Ostrobramskiej w Wilnie. Pamiętają je starsi  mieszkańcy Hrubieszowa i okolic, a także dawni mieszkańcy Sokala. Obraz  stanowi przymierze „między dawnymi i nowymi laty” – jak pisał ks. Jan  Twardowski.

Historię obrazu przypomni reportaż Moniki Malec „Sokalska Pani”.

Fot.  wikipedia.org

Czesława Borowik „Roztoczanka na ustroniu”
2020-09-10 17:34:38

Czy w jednej niewielkiej gminie wśród lasów ma rację bytu drugi bar? Jak ekonomia społeczna może wspierać lokalnych mieszkańców? W  gminie Józefów w powiecie biłgorajskim powstała dziewiąta spółdzielnia  socjalna i drugi bar. To ewenement w skali kraju, przykład jak można,  korzystając z ogólnie dostępnych funduszy unijnych, tworzyć miejsca  pracy i służyć nie tylko turystom, ale również mieszkańcom.

Czy w jednej niewielkiej gminie wśród lasów ma rację bytu drugi bar? Jak ekonomia społeczna może wspierać lokalnych mieszkańców?

W  gminie Józefów w powiecie biłgorajskim powstała dziewiąta spółdzielnia  socjalna i drugi bar. To ewenement w skali kraju, przykład jak można,  korzystając z ogólnie dostępnych funduszy unijnych, tworzyć miejsca  pracy i służyć nie tylko turystom, ale również mieszkańcom.

Monika Malec „Król Roztocza”
2020-09-10 17:32:35

We wrześniu 2019 roku w pobliżu  Roztoczańskiego Parku Narodowego został zastrzelony wilk Kosy, który  nosił obrożę telemetryczną. Dawała ona cenne dane badającym zwyczaje  tych dzikich zwierząt. Wraz ze śmiercią wilka został zaburzony projekt  badawczy, a także spokój w lesie. Dlaczego  będące pod ochroną wilki giną? Jak wygląda ich życie? Co pokazuje o  naturze tych zwierząt projekt badawczy? Opowiedzą o tym dr hab. Sabina  Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” oraz Przemysław Stachyra  pracownik Roztoczańskiego Parku Narodowego. Fot. pixabay.com

We wrześniu 2019 roku w pobliżu  Roztoczańskiego Parku Narodowego został zastrzelony wilk Kosy, który  nosił obrożę telemetryczną. Dawała ona cenne dane badającym zwyczaje  tych dzikich zwierząt. Wraz ze śmiercią wilka został zaburzony projekt  badawczy, a także spokój w lesie.

Dlaczego  będące pod ochroną wilki giną? Jak wygląda ich życie? Co pokazuje o  naturze tych zwierząt projekt badawczy? Opowiedzą o tym dr hab. Sabina  Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” oraz Przemysław Stachyra  pracownik Roztoczańskiego Parku Narodowego.


Fot. pixabay.com

Czesława Borowik „A wrzesień był taki słoneczny”
2020-09-10 17:31:08

Zofia Matysiak opowiada o wrześniu 1939 r. w Lublinie – jak wyglądało  życie rodzinne przed bombardowaniem, w trakcie i po jak dzieciństwo  zamieniało się w horror. „ Zofia Matysiak, z domu Rosłowicz, rocznik 1927. Jej mężem był Zbigniew Matysiak, żołnierz AK, WiN ps.  „Kowboj”. Podczas okupacji była w tajnym zastępie harcerskim. W lipcu  1944 uczestniczyła w Akcji „Burza”, była sanitariuszką w szpitalu  polowym. Po wojnie uczennica gimnazjum Wacławy Arciszowej.  Została drużynową III Lubelskiej Drużyny Harcerskiej im. Królowej  Jadwigi 1944-1948. Była przesłuchiwana w lubelskich katowniach, więziona  na Zamku Lubelskim. Zmarła 24 grudnia 2013 r. Spoczywa na lubelskim  cmentarzu przy ul.Lipowej. Fot. z archiwum domowego Zofii Matysiak

Zofia Matysiak opowiada o wrześniu 1939 r. w Lublinie – jak wyglądało  życie rodzinne przed bombardowaniem, w trakcie i po jak dzieciństwo  zamieniało się w horror.

Zofia Matysiak, z domu Rosłowicz, rocznik 1927. Jej mężem był Zbigniew Matysiak, żołnierz AK, WiN ps.  „Kowboj”. Podczas okupacji była w tajnym zastępie harcerskim. W lipcu  1944 uczestniczyła w Akcji „Burza”, była sanitariuszką w szpitalu  polowym. Po wojnie uczennica gimnazjum Wacławy Arciszowej.  Została drużynową III Lubelskiej Drużyny Harcerskiej im. Królowej  Jadwigi 1944-1948. Była przesłuchiwana w lubelskich katowniach, więziona  na Zamku Lubelskim. Zmarła 24 grudnia 2013 r. Spoczywa na lubelskim  cmentarzu przy ul.Lipowej.


Fot. z archiwum domowego Zofii Matysiak

Czesława Borowik „Ciąg dalszy nastąpił”
2020-09-10 17:30:21

Michał Kasprzak emerytowany maszynista lokomotywowni PKP Lublin, jeden z  przywódców strajku na kolei w Lublinie w lipcu 1980 roku; działacz  „Solidarności” własną kamerą i aparatem fotograficznym dokumentował  ważne wydarzenia z życia miasta, lokomotywowni PKP i „Solidarności”.  Ale… przyszedł stan wojenny. Wokół lubelskich strajków narosło wiele mitów. Na szczęście jest obraz utrwalony na taśmie pana Michała i pamiątki z tamtego czasu. Fot. Michał Kasprzak

Michał Kasprzak emerytowany maszynista lokomotywowni PKP Lublin, jeden z  przywódców strajku na kolei w Lublinie w lipcu 1980 roku; działacz  „Solidarności” własną kamerą i aparatem fotograficznym dokumentował  ważne wydarzenia z życia miasta, lokomotywowni PKP i „Solidarności”.  Ale… przyszedł stan wojenny. Wokół
lubelskich strajków narosło wiele mitów. Na szczęście jest obraz utrwalony na taśmie pana Michała i pamiątki z tamtego czasu.


Fot. Michał Kasprzak

Mariusz Kamiński „Kozacy w Kraśniku”
2020-09-10 17:29:23

W niedzielnym programie „Na własne uszy” proponujemy wysłuchanie reportażu Mariusza Kamińskiego pod tytułem „Kozacy w Kraśniku”. Niedawno  z okazji setnej rocznicy „Cudu nad Wisłą”, w Kraśniku miał miejsce  piknik historyczny pod hasłem „Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika  goń, goń, goń”. Wzięli w nim udział między innymi Kozacy ze Związku  Kozaków w Polsce, potomkowie tych, którzy w 1920 roku walczyli z  bolszewikami po stronie polskiej. Odbyła się również wycieczka szlakiem  historycznych koszar w Kraśniku, w których, zanim w dwudziestoleciu  międzywojennym stacjonował 24. Pułk Ułanów, w okresie zaborów, przebywał  9. Pułk Kozaków Dońskich. Ostatnimi Kozakami, którzy na krótko pojawili się w Kraśniku byli  żołnierze z Samodzielnej Brygady Kozaków Kubańskich, którzy walczyli u  boku Wojska Polskiego w roku m.in. pod Komarowem, podczas największej  bitwy konnej w wojnie polsko-bolszewickiej 31 VIII 1920 roku.

W niedzielnym programie „Na własne uszy” proponujemy wysłuchanie reportażu Mariusza Kamińskiego pod tytułem „Kozacy w Kraśniku”.

Niedawno  z okazji setnej rocznicy „Cudu nad Wisłą”, w Kraśniku miał miejsce  piknik historyczny pod hasłem „Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika  goń, goń, goń”. Wzięli w nim udział między innymi Kozacy ze Związku  Kozaków w Polsce, potomkowie tych, którzy w 1920 roku walczyli z  bolszewikami po stronie polskiej. Odbyła się również wycieczka szlakiem  historycznych koszar w Kraśniku, w których, zanim w dwudziestoleciu  międzywojennym stacjonował 24. Pułk Ułanów, w okresie zaborów, przebywał  9. Pułk Kozaków Dońskich.

Ostatnimi Kozakami, którzy na krótko pojawili się w Kraśniku byli  żołnierze z Samodzielnej Brygady Kozaków Kubańskich, którzy walczyli u  boku Wojska Polskiego w roku m.in. pod Komarowem, podczas największej  bitwy konnej w wojnie polsko-bolszewickiej 31 VIII 1920 roku.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie