Reportaż Radia Lublin

Usłyszeć na własne uszy to znaczy doświadczyć osobiście, poznać, poczuć i zrozumieć. Słuchamy więc świata z wielką uwagą i przygotowujemy dla Was opowieści, które dotykają spraw najistotniejszych: miłości, bólu, cierpienia, szczęścia…

Zagłębiamy się w meandry przeszłości i śledzimy bieżące wydarzenia, nigdy nie tracąc z oczu losu człowieka. Los człowieka znaczy bowiem więcej niż jakakolwiek decyzja polityczna, ideologia czy religia. Naszym zadaniem jako autorów, jest spotkanie z Innym i takie opowiedzenie jego historii, aby stała się uniwersalna i ważna dla każdego, kto jej wysłucha.

Kategorie:
Edukacja

Odcinki od najnowszych:

Małgorzata Sawicka" Nierozwinięty do końca kwiat"
2021-07-04 12:00:00

Dzieci Zamojszczyzny - Janina Zielińska, Stefania Osicka i Maria Perkowska Rusek – to 80- letnie panie, które przeżyły koszmar wysiedlenia w czasie drugiej wojny światowej. Hitlerowski plan zasiedlenia Zamojszczyzny niemieckimi osadnikami nosił nazwę Sonderlaboratorium SS. Został precyzyjnie przygotowany i przeprowadzony z zalecaną w rozkazach bezwzględnością. Od listopada 1942 roku do sierpnia 1943 wysiedlono 297 wsi. W jednej chwili własne domy wysiedleńcy zamieniali na obóz, gdzie czekały ich głód, poniżenie i śmierć. Wśród ok. 110 tys ludzi znajdowało się ok. 30 tys. dzieci, najczęściej oddzielonych od rodziców, wycieńczonych, przerażonych brutalnością oprawców i wszechobecną śmiercią. Takie doświadczenia zostawiają ślad na całe życie. Ciężko chora Maria Perkowska Rusek postanowiła przekazać autorce swoje prywatne archiwum. Tak powstał pomysł opowieści o rozpaczy, samotności i pragnieniu, by bezmiar cierpień Dzieci Zamojszczyzny nie został zapomniany.

Dzieci Zamojszczyzny - Janina Zielińska, Stefania Osicka i Maria Perkowska Rusek – to 80- letnie panie, które przeżyły koszmar wysiedlenia w czasie drugiej wojny światowej. Hitlerowski plan zasiedlenia Zamojszczyzny niemieckimi osadnikami nosił nazwę Sonderlaboratorium SS. Został precyzyjnie przygotowany i przeprowadzony z zalecaną w rozkazach bezwzględnością. Od listopada 1942 roku do sierpnia 1943 wysiedlono 297 wsi. W jednej chwili własne domy wysiedleńcy zamieniali na obóz, gdzie czekały ich głód, poniżenie i śmierć. Wśród ok. 110 tys ludzi znajdowało się ok. 30 tys. dzieci, najczęściej oddzielonych od rodziców, wycieńczonych, przerażonych brutalnością oprawców i wszechobecną śmiercią. Takie doświadczenia zostawiają ślad na całe życie. Ciężko chora Maria Perkowska Rusek postanowiła przekazać autorce swoje prywatne archiwum. Tak powstał pomysł opowieści o rozpaczy, samotności i pragnieniu, by bezmiar cierpień Dzieci Zamojszczyzny nie został zapomniany.

Tomasz Najda „Ziemią pisane”
2021-07-01 11:05:37

50 lat temu zmarł Jan Pocek – poeta, działacz społeczny, rolnik. Pracował na roli … i tworzył. Doceniono go dopiero po śmierci. Opowiadają  o nim: Marian Burek – Prezes Stowarzyszenia Pamięci Jana Pocka,  Ewa Hadrian – kustosz Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej imienia  Hieronima Łopacińskiego w Lublinie, Sławomir Łowczak- dyrektor Gminnego  Domu Kultury w Markuszowie, Jadwiga Polak – córka poety, prof.  Katarzyna Smyk – kulturoznawczyni z Uniwersytetu  Marii Curie-Skłodowskiej i Elżbieta Wójtowicz – poetka spokrewniona z  Janem Pockiem. W audycji wykorzystane zostały fragmenty archiwalnej  audycji Janusza Weroniczaka. Wiersze Jana Pocka czyta Mirosław Majewski. Realizacja akustyczna Jarosław Gołofit.

50 lat temu zmarł Jan Pocek – poeta, działacz społeczny, rolnik. Pracował na roli … i tworzył. Doceniono go dopiero po śmierci.

Opowiadają  o nim: Marian Burek – Prezes Stowarzyszenia Pamięci Jana Pocka,  Ewa Hadrian – kustosz Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej imienia  Hieronima Łopacińskiego w Lublinie, Sławomir Łowczak- dyrektor Gminnego  Domu Kultury w Markuszowie, Jadwiga Polak – córka poety, prof.  Katarzyna Smyk – kulturoznawczyni z Uniwersytetu  Marii Curie-Skłodowskiej i Elżbieta Wójtowicz – poetka spokrewniona z  Janem Pockiem. W audycji wykorzystane zostały fragmenty archiwalnej  audycji Janusza Weroniczaka. Wiersze Jana Pocka czyta Mirosław Majewski.

Realizacja akustyczna Jarosław Gołofit.


Czesława Borowik “Kulinarny rodowód Kamila Kotarskiego”
2021-07-01 10:57:05

Skąd wzięła się pasja młodego mieszkańca  Lublina do kuchni regionalnej? Co jest źródłem sukcesów w tej  dziedzinie? Dlaczego pracę w korporacji zamienił na gotowanie potraw? Jak  to się dzieje, że po kilku latach bycia w branży już konsultuje  programy kulinarne, doradza m.in. samorządom, instytucjom i  przedsiębiorcom? O tym wszystkim w reportażu Czesławy Borowik “Kulinarny  rodowód Kamila Kotarskiego”. Realizacja dźwięku Piotr Król. Fot. Cz. Borowik

Skąd wzięła się pasja młodego mieszkańca  Lublina do kuchni regionalnej? Co jest źródłem sukcesów w tej  dziedzinie? Dlaczego pracę w korporacji zamienił na gotowanie potraw?

Jak  to się dzieje, że po kilku latach bycia w branży już konsultuje  programy kulinarne, doradza m.in. samorządom, instytucjom i  przedsiębiorcom? O tym wszystkim w reportażu Czesławy Borowik “Kulinarny  rodowód Kamila Kotarskiego”.

Realizacja dźwięku Piotr Król.

Fot. Cz. Borowik

Czesława Borowik “Lisowczycy w Białce”
2021-07-01 10:50:42

Lisowczyków malował Rembrandt, Juliusz Kossak, Józef Brandt, a historia o nich zapomniała. Według  pasjonatów byli niezasłużenie czarną legendą. W Stadninie Koni  Arabskich w Białce rekonstruktorzy zazwyczaj zatrzymują swoje konie na  popas. Tym razem było inaczej. Zawitali na XXIV Narodowym Młodzieżowym  Czempionacie Koni Rasy Małopolskiej. W przerwie pokazów wsiedli na  hucuły i zainspirowali do odczarowywania legendy. Autorka dziękuje za pomoc w nagraniach  Jarosławowi Skrzypkowi z-cy kierownika Stadniny Koni Arabskich w Białce i  Tadeuszowi Brzozowskiemu z Konnej Straży Ochrony Przyrody i Tradycji. Realizacja reportażu Piotr Król Fot. Czesława Borowik

Lisowczyków malował Rembrandt, Juliusz Kossak, Józef Brandt, a historia o nich zapomniała.

Według  pasjonatów byli niezasłużenie czarną legendą. W Stadninie Koni  Arabskich w Białce rekonstruktorzy zazwyczaj zatrzymują swoje konie na  popas. Tym razem było inaczej. Zawitali na XXIV Narodowym Młodzieżowym  Czempionacie Koni Rasy Małopolskiej. W przerwie pokazów wsiedli na  hucuły i zainspirowali do odczarowywania legendy.
Autorka dziękuje za pomoc w nagraniach  Jarosławowi Skrzypkowi z-cy kierownika Stadniny Koni Arabskich w Białce i  Tadeuszowi Brzozowskiemu z Konnej Straży Ochrony Przyrody i Tradycji.

Realizacja reportażu Piotr Król

Fot. Czesława Borowik

Monika Malec "Głos z pudełka"
2021-06-29 11:55:36

Pracują głosem i często są niewidoczni dla oczu. Ale ich praca jest bardzo ważna. Dzięki nim uczestnicy międzynarodowych spotkań mogą zrozumieć płynący przekaz. Ale by zostać tłumaczem, trzeba bardzo dobrze znać języki. Jednym z miejsc, w którym kształcą się tłumacze jest UMCS w Lublinie. Katedra Lingwistyki Stosowanej w tym roku świętuje 20-lecie istnienia. O tajnikach pracy tłumacza opowie reportaż Moniki Malec "Głos z pudełka".

Pracują głosem i często są niewidoczni dla oczu. Ale ich praca jest bardzo ważna. Dzięki nim uczestnicy międzynarodowych spotkań mogą zrozumieć płynący przekaz. Ale by zostać tłumaczem, trzeba bardzo dobrze znać języki. Jednym z miejsc, w którym kształcą się tłumacze jest UMCS w Lublinie. Katedra Lingwistyki Stosowanej w tym roku świętuje 20-lecie istnienia. O tajnikach pracy tłumacza opowie reportaż Moniki Malec "Głos z pudełka".

Mariusz Kamiński "Młodość w czasach wojny"
2021-06-27 12:35:15

Pani Maria Chil z domu Neczaj z Dubienki nad Bugiem dzisiaj ma 101 lat. Urodziła się na Wołyniu we wsi Ziemlica. W 1942 roku wraz z młodszym bratem, trafiła na roboty przymusowe do Niemiec. Przez kilka lat nie miała kontaktu z rodziną. Kiedy wróciła, okazało się, że świat jej dzieciństwa i młodości już nie istnieje.

Pani Maria Chil z domu Neczaj z Dubienki nad Bugiem dzisiaj ma 101 lat. Urodziła się na Wołyniu we wsi Ziemlica. W 1942 roku wraz z młodszym bratem, trafiła na roboty przymusowe do Niemiec. Przez kilka lat nie miała kontaktu z rodziną. Kiedy wróciła, okazało się, że świat jej dzieciństwa i młodości już nie istnieje.

Monika Malec "Chwile szczęśliwe"
2021-06-22 12:19:04

Julia Hartwig urodziła się 14 sierpnia, gdy na niebie obserwować można spadające gwiazdy. Gdyby żyła, w tym roku obchodziłaby setne urodziny. Jej rodzinne miasto Lublin, którego była honorową obywatelką, pamięta o niej i przygotowuje się do uczczenia tego wyjątkowego dnia. Nie zabraknie wystawy poświęconej poetce i publikacji z lubelskimi tekstami. Grażyna Lutosławska z Radia Lublin przygotowuje słuchowisko oparte na niedawno odkrytej korespondencji z poetką. W sierpniu ukaże się "Przewodnik po Lublinie Julii Hartwig". Pracuje nad nim Joanna Zętar z Ośrodka "Brama Grodzka Teatr NN". Julia Hartwig była osobą wrażliwą na otaczającą ją rzeczywistość. Zawsze była uważna na drugiego człowieka. Dla wielu młodych osób piszących wiersze była "dobrym duchem" i mistrzynią, jak chociażby dla Huberta Kopacza. Więcej o  Julii Hartwig  w reportażu Moniki Malec "Chwile szczęśliwe". Fot. Specjalny numer czasopisma PA.RA poświęcony Julii Hartwig i jej rodzinie, wydany z okazji setnych urodzin poetki przez Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN".

Julia Hartwig urodziła się 14 sierpnia, gdy na niebie obserwować można spadające gwiazdy. Gdyby żyła, w tym roku obchodziłaby setne urodziny. Jej rodzinne miasto Lublin, którego była honorową obywatelką, pamięta o niej i przygotowuje się do uczczenia tego wyjątkowego dnia. Nie zabraknie wystawy poświęconej poetce i publikacji z lubelskimi tekstami. Grażyna Lutosławska z Radia Lublin przygotowuje słuchowisko oparte na niedawno odkrytej korespondencji z poetką.

W sierpniu ukaże się "Przewodnik po Lublinie Julii Hartwig". Pracuje nad nim Joanna Zętar z Ośrodka "Brama Grodzka Teatr NN". Julia Hartwig była osobą wrażliwą na otaczającą ją rzeczywistość. Zawsze była uważna na drugiego człowieka. Dla wielu młodych osób piszących wiersze była "dobrym duchem" i mistrzynią, jak chociażby dla Huberta Kopacza. Więcej o  Julii Hartwig  w reportażu Moniki Malec "Chwile szczęśliwe".

Fot. Specjalny numer czasopisma PA.RA poświęcony Julii Hartwig i jej rodzinie, wydany z okazji setnych urodzin poetki przez Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN".

agnieszka czyżewska jacquemet "zapach macierzanki'
2021-06-16 16:17:36

Zioła, herbatki, napary i mikstury zawsze fascynowały ludzi i miały  tajemniczy wpływ na ich życie. Pani Alina Chilkiewicz pamięta babciny  strych gdzie w półmroku wisiały płachty z ziołami. "Chodziłam tam jako  dziecko wdychałam zapach szałwii, pokrzywy, rumianku... ale najpiękniej  pachniała macierzanka. Babcia parzyła z niej herbatkę". Ten zapach  słońca miodu i lata został z nią na całe życie jak wspomnienie  szczęścia, które pozwala przetrwać każdą nawet najgorszą zimę" W reportazu wypowiadają sie również Danuta Gryglas  sołtyska wsi Pawlów i Katarzyna Szczepaniak prowadząca pensjonat Zaborek.

Zioła, herbatki, napary i mikstury zawsze fascynowały ludzi i miały  tajemniczy wpływ na ich życie. Pani Alina Chilkiewicz pamięta babciny  strych gdzie w półmroku wisiały płachty z ziołami. "Chodziłam tam jako  dziecko wdychałam zapach szałwii, pokrzywy, rumianku... ale najpiękniej  pachniała macierzanka. Babcia parzyła z niej herbatkę". Ten zapach  słońca miodu i lata został z nią na całe życie jak wspomnienie  szczęścia, które pozwala przetrwać każdą nawet najgorszą zimę" W reportazu wypowiadają sie również Danuta Gryglas  sołtyska wsi Pawlów i Katarzyna Szczepaniak prowadząca pensjonat Zaborek.

Mariusz Kamiński "Nigdzie bzy tak nie pachną, jak na Betonowej”
2021-06-13 12:15:18

Henryka i Adam Jarosławscy, od wielu lat nie mieszkają już w miejscu, które darzą szczególnym sentymentem, z którym łączy się wiele wspomnień. Tych ciepłych, wesołych, ale też nostalgicznych czy smutnych. W świadomości Lublinian to miejsce funkcjonuje, jako dzielnica „Za cukrownią”, mieszkańcy i osoby z nim związane zaś nazywają go po prostu - osadą.  Bohaterowie reportażu biorą udział w swego rodzaju podróży sentymentalnej, do miejsc, które odchodzą z wizerunku Lublina, związanych z dzieciństwem, młodością czy rodzącą się między nimi miłością.  Opowiadają anegdoty związane z życiem w osadzie, o zapachach, dźwiękach, nieodłącznie związanych z tą  przemysłową dzielnicą Lublina, przez którą dzisiaj biegnie ruchliwa ulica Krochmalna.

Henryka i Adam Jarosławscy, od wielu lat nie mieszkają już w miejscu, które darzą szczególnym sentymentem, z którym łączy się wiele wspomnień. Tych ciepłych, wesołych, ale też nostalgicznych czy smutnych. W świadomości Lublinian to miejsce funkcjonuje, jako dzielnica „Za cukrownią”, mieszkańcy i osoby z nim związane zaś nazywają go po prostu - osadą.  Bohaterowie reportażu biorą udział w swego rodzaju podróży sentymentalnej, do miejsc, które odchodzą z wizerunku Lublina, związanych z dzieciństwem, młodością czy rodzącą się między nimi miłością.  Opowiadają anegdoty związane z życiem w osadzie, o zapachach, dźwiękach, nieodłącznie związanych z tą  przemysłową dzielnicą Lublina, przez którą dzisiaj biegnie ruchliwa ulica Krochmalna.

agnieszka czyżewska jacquemet "ostatni lot"
2021-06-05 16:24:23

Przez ponad 60 lat Aleksander Chudek as polskiego lotnictwa uznawany był za zaginionego w trakcie walk o Normandię w 1944 roku. W Angli osierocił żonę i dwóch synów. W Polsce rodziców i liczne rodzeństwo. Rodziny przez długi czas nie wiedziały o swoim istnieniu az pewnego dnie mieszkańcy jednej z francuskich wiosek odnależli wrak zestrzelonego samolotu. Zapomniana przez lata historia ponownie staje sie aktualna i zaczyna zmieniać ludzkie życie. Na zdjęciu Aleksander Chudek

Przez ponad 60 lat Aleksander Chudek as polskiego lotnictwa uznawany był za zaginionego w trakcie walk o Normandię w 1944 roku. W Angli osierocił żonę i dwóch synów. W Polsce rodziców i liczne rodzeństwo. Rodziny przez długi czas nie wiedziały o swoim istnieniu az pewnego dnie mieszkańcy jednej z francuskich wiosek odnależli wrak zestrzelonego samolotu. Zapomniana przez lata historia ponownie staje sie aktualna i zaczyna zmieniać ludzkie życie. Na zdjęciu Aleksander Chudek


Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie