Reportaż Radia Lublin

Usłyszeć na własne uszy to znaczy doświadczyć osobiście, poznać, poczuć i zrozumieć. Słuchamy więc świata z wielką uwagą i przygotowujemy dla Was opowieści, które dotykają spraw najistotniejszych: miłości, bólu, cierpienia, szczęścia…

Zagłębiamy się w meandry przeszłości i śledzimy bieżące wydarzenia, nigdy nie tracąc z oczu losu człowieka. Los człowieka znaczy bowiem więcej niż jakakolwiek decyzja polityczna, ideologia czy religia. Naszym zadaniem jako autorów, jest spotkanie z Innym i takie opowiedzenie jego historii, aby stała się uniwersalna i ważna dla każdego, kto jej wysłucha.

Kategorie:
Edukacja

Odcinki od najnowszych:

Mariusz Kamiński "Tam, gdzie rosły dwa dęby"
2022-05-29 11:24:50

To kontynuacja opowieści zawartej w reportażu „Żydzi z pałacu w Bronicach”. We dworze w Bronicach koło Nałęczowa, w czasie okupacji przechowywana była grupa Żydów. Prawdopodobnie w grudniu 1943 roku przybył niemiecki oddział egzekucyjny i zamordował kilkanaście osób, które wywieziono na saniach kilkaset metrów od pałacu i zakopano. Po wojnie pamięć o tych wydarzeniach się zatarła. Po odzyskaniu posiadłości w 2014 roku, Agnieszka Koecher-Hensel, wnuczka ostatniego dziedzica majątku Bronice, opowiedziała historię, przeczytaną we wspomnieniach matki, Joannie Świderskiej współpracującej z Fundacją „Zapomniane”, która prowadzi badania poszukiwawcze mogił żydowskich i zajmuje się ich upamiętnianiem. Tak zaczął się nowy rozdział tej opowieści.

To kontynuacja opowieści zawartej w reportażu „Żydzi z pałacu w Bronicach”. We dworze w Bronicach koło Nałęczowa, w czasie okupacji przechowywana była grupa Żydów. Prawdopodobnie w grudniu 1943 roku przybył niemiecki oddział egzekucyjny i zamordował kilkanaście osób, które wywieziono na saniach kilkaset metrów od pałacu i zakopano. Po wojnie pamięć o tych wydarzeniach się zatarła. Po odzyskaniu posiadłości w 2014 roku, Agnieszka Koecher-Hensel, wnuczka ostatniego dziedzica majątku Bronice, opowiedziała historię, przeczytaną we wspomnieniach matki, Joannie Świderskiej współpracującej z Fundacją „Zapomniane”, która prowadzi badania poszukiwawcze mogił żydowskich i zajmuje się ich upamiętnianiem. Tak zaczął się nowy rozdział tej opowieści.

Magda Grydniewska "Pięknie być człowiekiem"
2022-05-22 09:27:43

Ewa Szelburg-Zarembina była pierwszym kanclerzem Orderu Uśmiechu, inicjatorką budowy Centrum Zdrowia Dziecka. Poetka i eseistka, znana głównie z twórczości dla dzieci i młodzieży, od dzieciństwa była związana z Nałęczowem. Co roku latem wracała do miejsca, w którym spędziła pierwszych kilkanaście lat życia. Jej rodzinnego domu już nie ma, ale pozostała pamięć. Tym bardziej że była fundatorką stypendiów dla studentów nauk humanistycznych pochodzących z Nałęczowa. Spoczywa na miejscowym cmentarzu. W tym roku przypada 100. rocznica jej debiutu literackiego.

Ewa Szelburg-Zarembina była pierwszym kanclerzem Orderu Uśmiechu, inicjatorką budowy Centrum Zdrowia Dziecka.

Poetka i eseistka, znana głównie z twórczości dla dzieci i młodzieży, od dzieciństwa była związana z Nałęczowem. Co roku latem wracała do miejsca, w którym spędziła pierwszych kilkanaście lat życia. Jej rodzinnego domu już nie ma, ale pozostała pamięć.

Tym bardziej że była fundatorką stypendiów dla studentów nauk humanistycznych pochodzących z Nałęczowa. Spoczywa na miejscowym cmentarzu.

W tym roku przypada 100. rocznica jej debiutu literackiego.

Monika Malec "Nasza perełka"
2022-05-17 13:37:39

Pani Wanda Szpuga z Wysokiego stworzyła wraz z koleżankami z Koła Gospodyń Wiejskich miejsce w którym ożywają dźwięki, które towarzyszyły dawniej ludziom na wsi. W ten sposób kobiety ocaliły od zapomnienia nie tylko świat swojej młodości, ale wiele cennych przedmiotów. Regionalna Izba Pamięci stała się miejscem unikatowym na mapie gminy Zamość, a nawet i Polski. Fot. gminazamosc.pl/izba

Pani Wanda Szpuga z Wysokiego stworzyła wraz z koleżankami z Koła Gospodyń Wiejskich miejsce w którym ożywają dźwięki, które towarzyszyły dawniej ludziom na wsi. W ten sposób kobiety ocaliły od zapomnienia nie tylko świat swojej młodości, ale wiele cennych przedmiotów. Regionalna Izba Pamięci stała się miejscem unikatowym na mapie gminy Zamość, a nawet i Polski.


Fot. gminazamosc.pl/izba

Mariusz Kamiński "Żydzi z pałacu w Bronicach"
2022-05-15 11:14:17

Blisko 79 lat temu, w grudniu 1943 roku, w pobliżu pałacu w Bronicach (na zdjęciu) w powiecie puławskim, została zamordowana grupa Żydów.  Przez pewien czas ukrywali się w majątku w Bronicach.  Pomoc przyszła z najmniej oczekiwanej strony. Jakie były okoliczności ich pobytu w majątku, skąd przybyli, jakie były okoliczności ich ukrywania i śmierci opowiedzą bohaterowie reportażu. Warto dodać, że w drugiej przygotowywanej części reportażu, usłyszą państwo jak doszło do odnalezienia ich mogiły i upamiętnienia. Poszukiwania grobu trwały kilka lat i zaangażowanych w nie było wiele osób.

Blisko 79 lat temu, w grudniu 1943 roku, w pobliżu pałacu w Bronicach (na zdjęciu) w powiecie puławskim, została zamordowana grupa Żydów.  Przez pewien czas ukrywali się w majątku w Bronicach.  Pomoc przyszła z najmniej oczekiwanej strony. Jakie były okoliczności ich pobytu w majątku, skąd przybyli, jakie były okoliczności ich ukrywania i śmierci opowiedzą bohaterowie reportażu.

Warto dodać, że w drugiej przygotowywanej części reportażu, usłyszą państwo jak doszło do odnalezienia ich mogiły i upamiętnienia. Poszukiwania grobu trwały kilka lat i zaangażowanych w nie było wiele osób.

Mariusz Kamiński "Szabla i tabliczka porucznika Franciszka"
2022-05-09 09:40:22

Bohaterem reportażu jest porucznik Franciszek Kupka żołnierz z 2. Pułku Saperów Kaniowskich, który przez wiele lat stacjonował w Puławach. Wyruszając na wojnę w 1939 roku, rodzinie u której mieszkał na stancji, zostawił na przechowanie szablę. Gdyby nie wrócił miała być przekazywana z pokolenia na pokolenie kolejnym przedstawicielom rodziny w linii męskiej. Jak się okazało por. Kupka był najmłodszym oficerem z puławskiej listy katyńskiej. W kwietniu 2015 roku, w 75 rocznicę jego śmierci, Stowarzyszenie Grupa Historyczna 15 Pułku Piechoty „Wilków" w Puławach postanowiło go godnie uhonorować. 11 maja przypada święto pułkowe 2. Pułku Saperów Kaniowskich. 

Bohaterem reportażu jest porucznik Franciszek Kupka żołnierz z 2. Pułku Saperów Kaniowskich, który przez wiele lat stacjonował w Puławach. Wyruszając na wojnę w 1939 roku, rodzinie u której mieszkał na stancji, zostawił na przechowanie szablę. Gdyby nie wrócił miała być przekazywana z pokolenia na pokolenie kolejnym przedstawicielom rodziny w linii męskiej. Jak się okazało por. Kupka był najmłodszym oficerem z puławskiej listy katyńskiej. W kwietniu 2015 roku, w 75 rocznicę jego śmierci, Stowarzyszenie Grupa Historyczna 15 Pułku Piechoty „Wilków" w Puławach postanowiło go godnie uhonorować. 11 maja przypada święto pułkowe 2. Pułku Saperów Kaniowskich. 

Mariusz Kamiński "Mord w Owczarni"
2022-05-08 11:10:14

78 lat temu, 4 maja 1944 roku oddział Armii Ludowej pod dowództwem Bolesława Kaźmiraka (Kowalskiego) ps. "Cień", dokonał we wsi Owczarnia koło Opola Lubelskiego podstępnego mordu na blisko dwudziestu żołnierzach AK z oddziału dowodzonego przez por. Krycha. Przez kilkadziesiąt lat zakłamywano historię, uważając "Cienia" za bohatera. Nawet specjalna komisja profesorów UMCS uznała w latach 50. że to AK było agresorem wobec AL. Kiedy powstawał reportaż żyli jeszcze ostatni dwaj uczestnicy wydarzeń z Owczarni oraz dzieci pomordowanych (jeden z nich od lat szukał zaginionego w tajemniczych okolicznościach ciała ojca). Reportaż powstał w 2010 r.  W audycji głos zabierają: - Jan Wielomski – pseudonim Lampart, żołnierz oddziału AK Mieczysława Zielińskiego „Krycha” „Moczara”, dowódcy oddziału specjalnego do spraw  przejęcia zrzutów - Andrzej Kamiński – syn Ignacego Franciszka Kamińskiego,  pseudonim. „Żuraw”, oficera ds. zrzutów okręg Lublin – Puławy - Bogumił Zieliński – syn Mieczysława Zielińskiego ps „Krych” - Dorota Zielińska – synowa Mieczysława Zielińskiego „Krycha” - Anna Kawęska z domu Zielińska  - jego wnuczka - Krzysztof Boreczek – historyk, regionalista  z Kurowa - Stanisław Wójcicki – wójt Kurowa - Jan Woźniak – przewodniczący Rady Gminy Kurów oraz mieszkańcy wsi Owczarnia

78 lat temu, 4 maja 1944 roku oddział Armii Ludowej pod dowództwem Bolesława Kaźmiraka (Kowalskiego) ps. "Cień", dokonał we wsi Owczarnia koło Opola Lubelskiego podstępnego mordu na blisko dwudziestu żołnierzach AK z oddziału dowodzonego przez por. Krycha. Przez kilkadziesiąt lat zakłamywano historię, uważając "Cienia" za bohatera. Nawet specjalna komisja profesorów UMCS uznała w latach 50. że to AK było agresorem wobec AL. Kiedy powstawał reportaż żyli jeszcze ostatni dwaj uczestnicy wydarzeń z Owczarni oraz dzieci pomordowanych (jeden z nich od lat szukał zaginionego w tajemniczych okolicznościach ciała ojca). Reportaż powstał w 2010 r. 

W audycji głos zabierają:

- Jan Wielomski – pseudonim Lampart, żołnierz oddziału AK Mieczysława Zielińskiego „Krycha” „Moczara”, dowódcy oddziału specjalnego do spraw  przejęcia zrzutów

- Andrzej Kamiński – syn Ignacego Franciszka Kamińskiego,  pseudonim. „Żuraw”, oficera ds. zrzutów okręg Lublin – Puławy

- Bogumił Zieliński – syn Mieczysława Zielińskiego ps „Krych”

- Dorota Zielińska – synowa Mieczysława Zielińskiego „Krycha”

- Anna Kawęska z domu Zielińska  - jego wnuczka

- Krzysztof Boreczek – historyk, regionalista  z Kurowa

- Stanisław Wójcicki – wójt Kurowa

- Jan Woźniak – przewodniczący Rady Gminy Kurów

oraz mieszkańcy wsi Owczarnia

Mariusz Kamiński "Stalinowskie wychowanki"
2022-04-25 10:28:59

W latach 50-tych, w okresie stalinowskiego terroru, rozkazem marszałka Rokossowskiego, wrogowie władzy ludowej i tzw. synowie kułaków, byli wcielani do Wojskowych Batalionów Pracy. Nie mieli prawa nosić karabinu a jedynie łopatę czy łom. Nazywani byli „stalinowskimi wychowankami” czy „robociarzami”. Po latach starsi już panowie wspominają służbę w ludowym Wojsku Polskim w robotniczych batalionach budowlanych. O trudnych czasach, w którym przyszło im żyć opowiada historyk prof. Rafał Wnuk.

W latach 50-tych, w okresie stalinowskiego terroru, rozkazem marszałka Rokossowskiego, wrogowie władzy ludowej i tzw. synowie kułaków, byli wcielani do Wojskowych Batalionów Pracy. Nie mieli prawa nosić karabinu a jedynie łopatę czy łom. Nazywani byli „stalinowskimi wychowankami” czy „robociarzami”. Po latach starsi już panowie wspominają służbę w ludowym Wojsku Polskim w robotniczych batalionach budowlanych. O trudnych czasach, w którym przyszło im żyć opowiada historyk prof. Rafał Wnuk.

Mariusz Kamiński "Starta pamięć"
2022-04-24 11:10:57

Rafał Kalinowski, historyk i filmowiec, po śmierci ojca, w jego krakowskim mieszkaniu odnalazł tajemnicze walizki zawierające pamiątki i dokumenty po swoim dziadku Stanisławie Kalinowskim, wybitnym lubelskim adwokacie, urodzonym 14 kwietnia 1888. Analizując je, poszukując w różnych archiwach, opracował biografię dziadka, urodzonego we Lwowie, który na dobre i złe związał się z miastem nad Bystrzycą. To tu w latach dwudziestych miał zostać.... prezydentem Lublina, tu w czasie okupacji był odpowiedzialny za ukrywanie obrazów Jana Matejki 'Bitwa pod Grunwaldem' i 'Kazanie Skargi' i tu został szambelanem papieża Piusa XII. 

Rafał Kalinowski, historyk i filmowiec, po śmierci ojca, w jego krakowskim mieszkaniu odnalazł tajemnicze walizki zawierające pamiątki i dokumenty po swoim dziadku Stanisławie Kalinowskim, wybitnym lubelskim adwokacie, urodzonym 14 kwietnia 1888. Analizując je, poszukując w różnych archiwach, opracował biografię dziadka, urodzonego we Lwowie, który na dobre i złe związał się z miastem nad Bystrzycą. To tu w latach dwudziestych miał zostać.... prezydentem Lublina, tu w czasie okupacji był odpowiedzialny za ukrywanie obrazów Jana Matejki 'Bitwa pod Grunwaldem' i 'Kazanie Skargi' i tu został szambelanem papieża Piusa XII. 

agnieszka czyżewska jacquemet "człowiek i zwierzęta"
2022-04-21 07:28:39

Dworzec kolejowy w Chełmie żyje w rytmie pociągów specjalnych z uchodźcami z Ukrainy. Na zmęczonych ludzi czekają wolontariusze z posiłkiem,  setki ustawionych pod ścianami krzeseł przyniesionych z domów, biur i magazynów.  Część osób nie podróżuje jednak sama. Ratując siebie uratowali też zwierzęta.  one również potrzebują pomocy. Relacja miedzy człowiekiem, a zwierzakiem który mu towarzyszy nie ogranicza się jednak do podania miski wody i wykonania koniecznych szczepień. to to jak odnosimy się do swoich podopiecznych jest miarą naszego człowieczeństwa.  Działania pomocowe i prewencyjne koordynują Arnold Sawicki i Agnieszka Lis lekarze z Powiatowej inspekcji  Weterynarii w Chełmie. Refleksje, opinie, komentarze -  https://anchor.fm/radio-lublin9/message

Dworzec kolejowy w Chełmie żyje w rytmie pociągów specjalnych z uchodźcami z Ukrainy. Na zmęczonych ludzi czekają wolontariusze z posiłkiem,  setki ustawionych pod ścianami krzeseł przyniesionych z domów, biur i magazynów.  Część osób nie podróżuje jednak sama. Ratując siebie uratowali też zwierzęta.  one również potrzebują pomocy. Relacja miedzy człowiekiem, a zwierzakiem który mu towarzyszy nie ogranicza się jednak do podania miski wody i wykonania koniecznych szczepień. to to jak odnosimy się do swoich podopiecznych jest miarą naszego człowieczeństwa.  Działania pomocowe i prewencyjne koordynują Arnold Sawicki i Agnieszka Lis lekarze z Powiatowej inspekcji  Weterynarii w Chełmie. Refleksje, opinie, komentarze -  https://anchor.fm/radio-lublin9/message

Monika Malec "Woskiem pisane, trzciną plecione"
2022-04-19 14:21:30

45. Konkurs Wielkanocny to już przedświąteczna tradycja w Zamościu. Twórczynie ludowe zgłaszają tam najpiękniejsze pisanki i palmy wykonane dawnymi technikami. W reportażu usłyszymy laureatki konkursu, między innymi Katarzynę i Agatę Zygmunt z Korytkowa Dużego oraz Monikę Molską z Szychowic. Trafimy też do Muzeum Zamojskiego na warsztaty pisania pisanek organizowane dla dzieci. Kultywowanie ludowej tradycji wielkanocnej jest wciąż ważne chociażby dla podtrzymywania więzi rodzinnych.

45. Konkurs Wielkanocny to już przedświąteczna tradycja w Zamościu. Twórczynie ludowe zgłaszają tam najpiękniejsze pisanki i palmy wykonane dawnymi technikami. W reportażu usłyszymy laureatki konkursu, między innymi Katarzynę i Agatę Zygmunt z Korytkowa Dużego oraz Monikę Molską z Szychowic. Trafimy też do Muzeum Zamojskiego na warsztaty pisania pisanek organizowane dla dzieci. Kultywowanie ludowej tradycji wielkanocnej jest wciąż ważne chociażby dla podtrzymywania więzi rodzinnych.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie