naTemat.pl

Zapraszamy do odsłuchu naszych programów:
- ALLEGRO MA NON TROPPO, CZYLI GODZINA Z JACKIEM
- poliTyka
-Rozmowa naTemat
-Szczerze do bólu
-naŚlepo
-Wywiadówka


Odcinki od najnowszych:

ROZMOWA DNIA #26 | Kulisy nowego sejmu: "Hołownia jeszcze przed głosowaniem dostał obstawę Straży Marszałkowskiej"
2023-11-14 09:55:57

W programie "Rozmowa dnia" dziennikarze naTemat Anna Dryjańska, Paweł Orlikowski i Dominika Długosz z Newsweeka, podsumowali pierwszy dzień obrad nowego Sejmu, a także zdradzili, co działo się w jego kuluarach. – Hołownia wiedział, że uda się go przegłosować na marszałka Sejmu, więc miał czas, żeby przygotować się do tej roli, którą świetnie zagrał – mówi Paweł Orlikowski, a Dominika Długosz uśmiechając się, dodaje: – On do tego stopnia wiedział, że zostanie przegłosowany na marszałka, że jeszcze przed głosowaniem dostał obstawę Straży Marszałkowskiej i po Sejmie chodziła i marszałek Witek ze Strażą Marszałkowską i marszałek Hołownia ze Strażą Marszałkowską. Dziennikarze rozmawiali również o tym, dlaczego Elżbieta Witek nie została przegłosowana nawet na wicemarszałka Sejmu. – Pani marszałek Witek przez ponad cztery lata robiła wszystko, żeby pokazać, że jest marszałkiem Prawa i Sprawiedliwości, a nie marszałkiem polskiego Sejmu. Wystarczy prześledzić to, co działo się w sprawie zmian kodeksowych w czasie, gdy PiS próbowało przeprowadzić kopertowe wybory. Marszałek Witek dopuściła na sali plenarnej Sejmu do złamania regulaminu Sejmu, do nadwyrężenia konstytucji i złamania innych przepisów pobocznych. Wystarczy wyjąć te trzy dni z tych czterech lat i od razu widać, że marszałek Witek była osobą, która z powodów politycznych nadwyrężyła powagę i statut polskiego Sejmu – mówi dziennikarka Newsweeka. A na pytanie, czy rozumie powody, dla których senator Marek Pęk z PiS nie został wicemarszałkiem Senatu, odpowiada: – Nie uznaję, że to jest ok. Marek Pęk jako wicemarszałek Senatu nie złamał prawa (w poprzednich kadencjach - red.). To, że mówi głupoty i bzdury albo rzeczy kontrowersyjne, to zupełnie inna kwestia. Moim zdaniem błąd popełniła większość senacka nie wybierając Pęka na wicemarszałka. To tylko podbija tę narrację bycia ofiarą budowaną przez Prawo i Sprawiedliwość. Więcej w programie "Rozmowie dnia".

W programie "Rozmowa dnia" dziennikarze naTemat Anna Dryjańska, Paweł Orlikowski i Dominika Długosz z Newsweeka, podsumowali pierwszy dzień obrad nowego Sejmu, a także zdradzili, co działo się w jego kuluarach. – Hołownia wiedział, że uda się go przegłosować na marszałka Sejmu, więc miał czas, żeby przygotować się do tej roli, którą świetnie zagrał – mówi Paweł Orlikowski, a Dominika Długosz uśmiechając się, dodaje: – On do tego stopnia wiedział, że zostanie przegłosowany na marszałka, że jeszcze przed głosowaniem dostał obstawę Straży Marszałkowskiej i po Sejmie chodziła i marszałek Witek ze Strażą Marszałkowską i marszałek Hołownia ze Strażą Marszałkowską. Dziennikarze rozmawiali również o tym, dlaczego Elżbieta Witek nie została przegłosowana nawet na wicemarszałka Sejmu. – Pani marszałek Witek przez ponad cztery lata robiła wszystko, żeby pokazać, że jest marszałkiem Prawa i Sprawiedliwości, a nie marszałkiem polskiego Sejmu. Wystarczy prześledzić to, co działo się w sprawie zmian kodeksowych w czasie, gdy PiS próbowało przeprowadzić kopertowe wybory. Marszałek Witek dopuściła na sali plenarnej Sejmu do złamania regulaminu Sejmu, do nadwyrężenia konstytucji i złamania innych przepisów pobocznych. Wystarczy wyjąć te trzy dni z tych czterech lat i od razu widać, że marszałek Witek była osobą, która z powodów politycznych nadwyrężyła powagę i statut polskiego Sejmu – mówi dziennikarka Newsweeka. A na pytanie, czy rozumie powody, dla których senator Marek Pęk z PiS nie został wicemarszałkiem Senatu, odpowiada: – Nie uznaję, że to jest ok. Marek Pęk jako wicemarszałek Senatu nie złamał prawa (w poprzednich kadencjach - red.). To, że mówi głupoty i bzdury albo rzeczy kontrowersyjne, to zupełnie inna kwestia. Moim zdaniem błąd popełniła większość senacka nie wybierając Pęka na wicemarszałka. To tylko podbija tę narrację bycia ofiarą budowaną przez Prawo i Sprawiedliwość. Więcej w programie "Rozmowie dnia".

Hallo Haller #89 | Natalia Lesz o nauce w szkole baletowej: "Dostaje się tam lepsze oceny za wygląd"
2023-11-13 17:00:00

Gościnią w podcaście "Hallo Haller" była aktorka, piosenkarka Natalia Lesz. Rozmowa dotyczyła tego m.in. tego, czy artyści powinni wypowiadać się na tematy społeczne i polityczne. – Patrzę na siebie, nie tylko jak na artystkę, ale również jak na człowieka. Jestem kimś więcej niż tylko tym jaki wykonuje zawód, więc moje zaangażowanie wynika z tego, że mamy takie czasy a nie inne. Gdybym tego nie robiła to nie spełniałabym do końca funkcji osoby publicznej i byłabym nie fair wobec siebie. Jeżeli ma mnie to kosztować jakiś kontrakt, wolę być szczera w stosunku do siebie i cokolwiek robić - mówi Lesz. Aktorka podzieliła się również z Dorotą Haller wspomnieniami z czasów, gdy uczyła się w szkole baletowej. – Nie byłam przygotowana na to co dzieje się w szkole baletowej. Zaczyna się w wieku 10 lat a kończy, gdy ma się mniej osiemnaście. Dojrzewanie kobiety tam jest nie na miejscu. Biodra są nie na miejscu, piersi są nie na miejscu, jakiekolwiek krągłości nie są na miejscu. I dostaje się lepsze oceny za wygląd. Ja nie miałam z tym problemu, ale słyszałam jaki stosunek mieli do dziewczynek, które miały inną budowę, mieli profesorowie, znane autorytety - wspomina Natalia Lesz. Zdradziła nam również , czy chciałaby wrócić do Stanów Zjednoczonych, w których mieszkała kilkanaście lat. – Chciałabym tam wrócić, choć mam rodziców, których kocham przeogromnie i chcę być przy nich teraz, a myślę, że oni nie są gotowi przenieść się do Stanów. Córka chodzi do szkoły międzynarodowej, ale przywiązuje się do ludzi i do miejsc, więc nie wiem czy tak łatwo byłoby się jej przenieść. Czekam też na wybory w Stanach, ponieważ po Trumpie nie są one takie jak pamiętałam – mówi Natalia Lesz.

Gościnią w podcaście "Hallo Haller" była aktorka, piosenkarka Natalia Lesz. Rozmowa dotyczyła tego m.in. tego, czy artyści powinni wypowiadać się na tematy społeczne i polityczne. – Patrzę na siebie, nie tylko jak na artystkę, ale również jak na człowieka. Jestem kimś więcej niż tylko tym jaki wykonuje zawód, więc moje zaangażowanie wynika z tego, że mamy takie czasy a nie inne. Gdybym tego nie robiła to nie spełniałabym do końca funkcji osoby publicznej i byłabym nie fair wobec siebie. Jeżeli ma mnie to kosztować jakiś kontrakt, wolę być szczera w stosunku do siebie i cokolwiek robić - mówi Lesz. Aktorka podzieliła się również z Dorotą Haller wspomnieniami z czasów, gdy uczyła się w szkole baletowej. – Nie byłam przygotowana na to co dzieje się w szkole baletowej. Zaczyna się w wieku 10 lat a kończy, gdy ma się mniej osiemnaście. Dojrzewanie kobiety tam jest nie na miejscu. Biodra są nie na miejscu, piersi są nie na miejscu, jakiekolwiek krągłości nie są na miejscu. I dostaje się lepsze oceny za wygląd. Ja nie miałam z tym problemu, ale słyszałam jaki stosunek mieli do dziewczynek, które miały inną budowę, mieli profesorowie, znane autorytety - wspomina Natalia Lesz. Zdradziła nam również , czy chciałaby wrócić do Stanów Zjednoczonych, w których mieszkała kilkanaście lat. – Chciałabym tam wrócić, choć mam rodziców, których kocham przeogromnie i chcę być przy nich teraz, a myślę, że oni nie są gotowi przenieść się do Stanów. Córka chodzi do szkoły międzynarodowej, ale przywiązuje się do ludzi i do miejsc, więc nie wiem czy tak łatwo byłoby się jej przenieść. Czekam też na wybory w Stanach, ponieważ po Trumpie nie są one takie jak pamiętałam – mówi Natalia Lesz.

ROZMOWA DNIA #25 | Mirosław Oczkoś: "Pan Duda próbuje zostać politykiem"
2023-11-10 09:30:00

W programie "Rozmowa dnia" gościem Pawła Orlikowskiego był Mirosław Oczkoś, ekspert ds. marketingu politycznego, z którym rozmawialiśmy o powyborczym krajobrazie Polski, a także o tym co nasz czeka w polityce w najbliższych latach. Nasz gość zapytany o to, czym różni się prezydent Andrzej Duda od prezydenta Lecha Kaczyńskiego (obaj wywodzili się z PiS), odpowiada. W programie "Rozmowa dnia" gościem Pawła Orlikowskiego był Mirosław Oczkoś, ekspert ds. marketingu politycznego, z którym rozmawialiśmy o powyborczym krajobrazie Polski, a także o tym co nasz czeka w polityce w najbliższych latach. Nasz gość zapytany o to, czym różni się prezydent Andrzej Duda od prezydenta Lecha Kaczyńskiego (obaj wywodzili się z PiS), odpowiada. – Lech Kaczyński może się komuś podobać albo nie, ale był politykiem, natomiast pan Duda próbuje zostać politykiem. Czasami tak jest, że historia wyrzuca daną osobę w miejsce, które jest dziwne i niespodziewane. No bo nie jest żadną tajemnicą, że został wybrany na zasadzie selekcji negatywnej, czyli najmniej mógł namieszać i nikt nie zakładał, że zostanie prezydentem - mówi Oczkoś. Na pytanie, co by było gdyby PiS rządził trzecią kadencję, nasz gość mówi bez żadnych wątpliwości. – Na pewno nastąpiłoby domknięcie systemu. Najpierw Węgry, a potem Białoruś. Teraz dopiero widzimy jak PiS i koalicjanci weszli w struktury państwa. Większość praw stworzyli sami sobie, często łamiąc poprzednie prawo. Teraz bronią się: "Proszę nie łamać prawa, wszystko zgodnie z konstytucją". To czasami brzmi parodystycznie, jak Duda powołuje się na Konstytucję, którą był łaskaw złamać w pierwszych dniach urzędowania. Rozmowa dotyczyła również tego, w jakim stanie PiS zostawia państwo po 8 latach rządów. – Polscy obywatele utknęli w Strefie Gazy. Dlaczego nikt nie jest w stanie ich wyciągnąć, skoro swoich obywateli wyciągają Bułgarzy, Rumuni i Mołdawia? Bo nie istnieje dyplomacja. Polska dyplomacja została pogrzebana. Nie ma ambasadora od dwóch lat w Izraelu. To przepraszam, kto ma rozmawiać na jakikolwiek temat?– pyta retorycznie Mirosław Oczkoś.

W programie "Rozmowa dnia" gościem Pawła Orlikowskiego był Mirosław Oczkoś, ekspert ds. marketingu politycznego, z którym rozmawialiśmy o powyborczym krajobrazie Polski, a także o tym co nasz czeka w polityce w najbliższych latach.
Nasz gość zapytany o to, czym różni się prezydent Andrzej Duda od prezydenta Lecha Kaczyńskiego (obaj wywodzili się z PiS), odpowiada.
W programie "Rozmowa dnia" gościem Pawła Orlikowskiego był Mirosław Oczkoś, ekspert ds. marketingu politycznego, z którym rozmawialiśmy o powyborczym krajobrazie Polski, a także o tym co nasz czeka w polityce w najbliższych latach.
Nasz gość zapytany o to, czym różni się prezydent Andrzej Duda od prezydenta Lecha Kaczyńskiego (obaj wywodzili się z PiS), odpowiada.
– Lech Kaczyński może się komuś podobać albo nie, ale był politykiem, natomiast pan Duda próbuje zostać politykiem. Czasami tak jest, że historia wyrzuca daną osobę w miejsce, które jest dziwne i niespodziewane. No bo nie jest żadną tajemnicą, że został wybrany na zasadzie selekcji negatywnej, czyli najmniej mógł namieszać i nikt nie zakładał, że zostanie prezydentem - mówi Oczkoś.
Na pytanie, co by było gdyby PiS rządził trzecią kadencję, nasz gość mówi bez żadnych wątpliwości.
– Na pewno nastąpiłoby domknięcie systemu. Najpierw Węgry, a potem Białoruś. Teraz dopiero widzimy jak PiS i koalicjanci weszli w struktury państwa. Większość praw stworzyli sami sobie, często łamiąc poprzednie prawo. Teraz bronią się: "Proszę nie łamać prawa, wszystko zgodnie z konstytucją". To czasami brzmi parodystycznie, jak Duda powołuje się na Konstytucję, którą był łaskaw złamać w pierwszych dniach urzędowania.
Rozmowa dotyczyła również tego, w jakim stanie PiS zostawia państwo po 8 latach rządów.
– Polscy obywatele utknęli w Strefie Gazy. Dlaczego nikt nie jest w stanie ich wyciągnąć, skoro swoich obywateli wyciągają Bułgarzy, Rumuni i Mołdawia? Bo nie istnieje dyplomacja. Polska dyplomacja została pogrzebana. Nie ma ambasadora od dwóch lat w Izraelu. To przepraszam, kto ma rozmawiać na jakikolwiek temat?– pyta retorycznie Mirosław Oczkoś.

Rozmowa tygodnia INNPoland #48 | BUDŻET PiS A 100 KONKRETÓW TUSKA | prof. Sławomir Kalinowski
2023-11-10 08:50:11

– Wybory pokazały, że chcemy zmiany, że chcemy innej Polski. Nie chcemy Polski z rozbuchanymi wydatkami, że chcemy Polski rozsądniejsze i stawiającej na ludzi kompetentnych, mądrych, wykształconych, a nie tylko osoby związane z konkretną partią – powiedział gość "Rozmowy tygodnia" prof. Sławomir Kalinowski z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk. Pytany o 100 konkretów Tuska, odparł, że jest tu pewien problem, który polega na tym, że nie wiemy, w jakim naprawdę stanie są finanse państwa. – Chciałbym oczywiście, żeby wszystkie obietnice, które są związane z poprawą sytuacji materialnej, były realizowane, ale czy są na to środki? Mam niestety obawy – dodał.

– Wybory pokazały, że chcemy zmiany, że chcemy innej Polski. Nie chcemy Polski z rozbuchanymi wydatkami, że chcemy Polski rozsądniejsze i stawiającej na ludzi kompetentnych, mądrych, wykształconych, a nie tylko osoby związane z konkretną partią – powiedział gość "Rozmowy tygodnia" prof. Sławomir Kalinowski z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk. Pytany o 100 konkretów Tuska, odparł, że jest tu pewien problem, który polega na tym, że nie wiemy, w jakim naprawdę stanie są finanse państwa. – Chciałbym oczywiście, żeby wszystkie obietnice, które są związane z poprawą sytuacji materialnej, były realizowane, ale czy są na to środki? Mam niestety obawy – dodał.

Zdrowie Bez Cenzury #82 | "Prędzej czy później każdego będzie bolał kręgosłup". Jak zapobiegać i radzić sobie z bólem?
2023-11-09 14:47:03

Kręgosłup jest najważniejszą częścią szkieletu i scala jego najważniejsze elementy. Jednocześnie jest on delikatną konstrukcją. Nic więc dziwnego, że choroby kręgosłupa są tymi najczęściej występującymi. Jakie są najpopularniejsze schorzenia? Kogo zazwyczaj dotykają choroby kręgosłupa? Jak je leczyć i do jakiego lekarza się udać w przypadku ich występowania? O tym w podcaście "Zdrowie bez cenzury" rozmawialiśmy z dr Bartoszem Czapskim, specjalistą neurochirurgiem.– Ból kręgosłupa jest powszechną dolegliwością w obecnych czasach , obejmującą 80% populacji. Prędzej czy później każdego będzie bolał kręgosłup. Rekomendacje są takie, ze na początku idziemy do swojego lekarza rodzinnego ponieważ bóle kręgosłupa zazwyczaj same samoograniczają się, czyli bolesny, ostry stan kręgosłupa powinien minąć – mówi lekarzCzy zatem da się uniknąć kłopotów związanych z naszym kręgosłupem?- Sami pracujemy na stan własnego kręgosłupa.. Najczęstszymi problemami z jakimi trafiają pacjenci to są bóle mięśniowe wynikające z nieprawidłowej pozycji siedzącej przy biurku lub tacy, którzy przeciążają go dźwigając bardzo duże ciężary - mówi doktor Czapski i dodaje – moi ostatni pacjenci to pracownicy, którzy układali kostkę brukową, którzy więcej dźwigali niż powinni. Ułatwiali sobie pracę i szło szybciej i to się odbywało kosztem czegoś.Więcej o schorzeniach kręgosłupa w podcaście Anny Kaczmarek "Zdrowie bez cenzury"

Kręgosłup jest najważniejszą częścią szkieletu i scala jego najważniejsze elementy. Jednocześnie jest on delikatną konstrukcją. Nic więc dziwnego, że choroby kręgosłupa są tymi najczęściej występującymi. Jakie są najpopularniejsze schorzenia? Kogo zazwyczaj dotykają choroby kręgosłupa? Jak je leczyć i do jakiego lekarza się udać w przypadku ich występowania? O tym w podcaście "Zdrowie bez cenzury" rozmawialiśmy z dr Bartoszem Czapskim, specjalistą neurochirurgiem.– Ból kręgosłupa jest powszechną dolegliwością w obecnych czasach , obejmującą 80% populacji. Prędzej czy później każdego będzie bolał kręgosłup. Rekomendacje są takie, ze na początku idziemy do swojego lekarza rodzinnego ponieważ bóle kręgosłupa zazwyczaj same samoograniczają się, czyli bolesny, ostry stan kręgosłupa powinien minąć – mówi lekarzCzy zatem da się uniknąć kłopotów związanych z naszym kręgosłupem?- Sami pracujemy na stan własnego kręgosłupa.. Najczęstszymi problemami z jakimi trafiają pacjenci to są bóle mięśniowe wynikające z nieprawidłowej pozycji siedzącej przy biurku lub tacy, którzy przeciążają go dźwigając bardzo duże ciężary - mówi doktor Czapski i dodaje – moi ostatni pacjenci to pracownicy, którzy układali kostkę brukową, którzy więcej dźwigali niż powinni. Ułatwiali sobie pracę i szło szybciej i to się odbywało kosztem czegoś.Więcej o schorzeniach kręgosłupa w podcaście Anny Kaczmarek "Zdrowie bez cenzury"

Hallo Haller #88 | "Spotkaliśmy się po 20 latach" - Niezwykła historia związku Olgi Leonowicz i Marka Brzezińskiego
2023-11-06 20:00:00

W najnowszym odcinku  podcastu "Hallo Haller" gościnią była Olga Leonowicz, partnerka ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce Marka Brzezińskiego. Opowiedziała ona Dorocie Haller m.in. o początkach swojej znajomości z najwyższym przedstawicielem rządu USA w Polsce i o tym jak przyjaźń po latach zmieniła się w miłość. – Poznaliśmy się 21 lat temu. Byłam studentką, która pojechała na praktyki do ambasady RP w Waszyngtonie. Trzeciego dnia praktyk odbywało się przyjęcie w ambasadzie na cześć Jana Nowaka Jeziorańskiego. Mnie przypadła rola odźwiernej, która otwierała drzwi i w którymś momencie na przyjęciu podszedł do mnie Mark. Przyznam szczerze, ze nie zapamiętałam wtedy jego nazwiska. Zaczęliśmy rozmawiać. Zaproponował, że pokaże mi Waszyngton, nie wziął numeru telefonu, ale po paru dniach odnalazł mnie przez ambasadę i umówiliśmy się na spacer. Ta rozmowa była bardzo przyjemna i umówiliśmy się ponownie. Okazało się, że zaczyna pojawiać się jakieś uczucie — wspomina Olga wydarzenia sprzed lat. Po czterech miesiącach Olga wróciła do Polski na kolejny rok studiów i związek z Markiem nie przetrwał. – Przez dwadzieścia lat wymieniliśmy dosłownie tylko kilka maili, ale każde z nas miało świadomość co to drugie robi zawodowo. Spotkaliśmy się po przylocie Marka do Polski. Pierwszy raz po 20 latach. I właściwie było wiadomo, że tematów do rozmowy nam nadal nie brakuje i że ta historia chyba się nie zakończyła — mówi Dorocie Haller Leonowicz. 

W najnowszym odcinku  podcastu "Hallo Haller" gościnią była Olga Leonowicz, partnerka ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce Marka Brzezińskiego.
Opowiedziała ona Dorocie Haller m.in. o początkach swojej znajomości z najwyższym przedstawicielem rządu USA w Polsce i o tym jak przyjaźń po latach zmieniła się w miłość.
– Poznaliśmy się 21 lat temu. Byłam studentką, która pojechała na praktyki do ambasady RP w Waszyngtonie. Trzeciego dnia praktyk odbywało się przyjęcie w ambasadzie na cześć Jana Nowaka Jeziorańskiego. Mnie przypadła rola odźwiernej, która otwierała drzwi i w którymś momencie na przyjęciu podszedł do mnie Mark. Przyznam szczerze, ze nie zapamiętałam wtedy jego nazwiska. Zaczęliśmy rozmawiać. Zaproponował, że pokaże mi Waszyngton, nie wziął numeru telefonu, ale po paru dniach odnalazł mnie przez ambasadę i umówiliśmy się na spacer. Ta rozmowa była bardzo przyjemna i umówiliśmy się ponownie. Okazało się, że zaczyna pojawiać się jakieś uczucie — wspomina Olga wydarzenia sprzed lat.
Po czterech miesiącach Olga wróciła do Polski na kolejny rok studiów i związek z Markiem nie przetrwał.
– Przez dwadzieścia lat wymieniliśmy dosłownie tylko kilka maili, ale każde z nas miało świadomość co to drugie robi zawodowo. Spotkaliśmy się po przylocie Marka do Polski. Pierwszy raz po 20 latach. I właściwie było wiadomo, że tematów do rozmowy nam nadal nie brakuje i że ta historia chyba się nie zakończyła — mówi Dorocie Haller Leonowicz. 

ROZMOWA DNIA #23 | Tomasz Trela o ostatniej decyzji Dudy : "Prezydent będzie nadal wspierał obóz popękanej prawicy"
2023-11-06 09:30:00

W programie "Rozmowa dnia" gościem Pawła Orlikowskiego był poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela. Zapytaliśmy polityka m.in. o to jak idą prace nad umową koalicyjną pomiędzy partiami demokratycznej opozycji i ile prawdy jest w jej zapisach, które przedostają się do mediów. — Gdybym miał to przez sito przerzucić to pewnie prawdziwe jest 15- 20 procent — mówi polityk i dodaje — nie zdradzę tajemnicy, że dla wszystkich ugrupowań koalicyjnych przywrócenie w Polsce praworządności jest sprawą oczywistą, nie zdradzę tajemnicy, jak powiem, że sięgnięcie po pieniądze z Unii Europejskiej w ramach Krajowego Programu Odbudowy to jest sprawa priorytetowa. Według prezydenckiego ministra Marcina Mastalerka, który ogłosił tę wiadomość dziś rano, prezydent podjął już decyzję, komu powierzy misję tworzenia rządu w tzw. pierwszym kroku. Andrzej Duda nazwisko ma ogłosić w wieczornym orędziu. — Uważam, że Andrzej Duda nie odetnie swojej politycznej pępowiny od Jarosława Kaczyńskiego. Tam jest jakaś dziwna więź i dziwne korelacje nie wiem czym podszyte. Uważam, że prezydent zachowa się jak dotychczas, czyli będzie wspierał obóz popękanej prawicy — mówi poseł Trela. Zapytaliśmy również polityka Nowej Lewicy o to, w jaki sposób koalicja demokratyczna zamierza uwolnić TVP od politycznych wpływów. — Jak czasami oglądam te programy, które powinny być publicystyczne, to mam wrażenie, ze ci prowadzący są bardziej nadgorliwi i żarliwi w dyskusjach niż politycy Prawa i Sprawiedliwości. Nie daję przyzwolenia, żeby jakaś grupa polityczna, czy ona jest z mojej bajki, czy ona nie jest z mojej bajki, kontrolowała media. Jak idę na wywiad do redakcji, to mam prawo być pytany o wszystko i nie chce, żeby dziennikarz, który mnie przepytuje, wcześniej wysyłał mi pytania i liczył na moją akceptację. A tak dzieje się dzisiaj w przypadku telewizji rządowej — mówi Tomasz Trela.

W programie "Rozmowa dnia" gościem Pawła Orlikowskiego był poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela. Zapytaliśmy polityka m.in. o to jak idą prace nad umową koalicyjną pomiędzy partiami demokratycznej opozycji i ile prawdy jest w jej zapisach, które przedostają się do mediów.
— Gdybym miał to przez sito przerzucić to pewnie prawdziwe jest 15- 20 procent — mówi polityk i dodaje — nie zdradzę tajemnicy, że dla wszystkich ugrupowań koalicyjnych przywrócenie w Polsce praworządności jest sprawą oczywistą, nie zdradzę tajemnicy, jak powiem, że sięgnięcie po pieniądze z Unii Europejskiej w ramach Krajowego Programu Odbudowy to jest sprawa priorytetowa. Według prezydenckiego ministra Marcina Mastalerka, który ogłosił tę wiadomość dziś rano, prezydent podjął już decyzję, komu powierzy misję tworzenia rządu w tzw. pierwszym kroku. Andrzej Duda nazwisko ma ogłosić w wieczornym orędziu.
— Uważam, że Andrzej Duda nie odetnie swojej politycznej pępowiny od Jarosława Kaczyńskiego. Tam jest jakaś dziwna więź i dziwne korelacje nie wiem czym podszyte. Uważam, że prezydent zachowa się jak dotychczas, czyli będzie wspierał obóz popękanej prawicy — mówi poseł Trela. Zapytaliśmy również polityka Nowej Lewicy o to, w jaki sposób koalicja demokratyczna zamierza uwolnić TVP od politycznych wpływów. — Jak czasami oglądam te programy, które powinny być publicystyczne, to mam wrażenie, ze ci prowadzący są bardziej nadgorliwi i żarliwi w dyskusjach niż politycy Prawa i Sprawiedliwości. Nie daję przyzwolenia, żeby jakaś grupa polityczna, czy ona jest z mojej bajki, czy ona nie jest z mojej bajki, kontrolowała media. Jak idę na wywiad do redakcji, to mam prawo być pytany o wszystko i nie chce, żeby dziennikarz, który mnie przepytuje, wcześniej wysyłał mi pytania i liczył na moją akceptację. A tak dzieje się dzisiaj w przypadku telewizji rządowej — mówi Tomasz Trela.

ROZMOWA DNIA #22 | Gajewska o Czarnku: " Życzę mu, żeby wszystkie jego łajdactwa były wyjaśnione przez prokuraturę"
2023-11-03 09:00:00

W programie "Rozmowa dnia" gościnią Anny Dryjańskiej była Kinga Gajewska, posłanka Koalicji Obywatelskiej zajmująca się edukacją. Zapytaliśmy polityczkę  o sprawę, która dotyczy niemal  wszystkich i rodziców i uczniów, czyli zapowiadaną w kampanii wyborczej przez Donalda Tuska likwidacje prac domowych. — Prace domowe stały się horrorem dla rodzin, bo uczniowie spędzają nad ich odrabianiem nawet do 3 godzin. Jak sprawdzamy średnią europejską w krajach, w których edukacja jest dobrze rozwinięta, to powinno to być 30 minut na wszystkie przedmioty. U nas 30 minut jest na jeden przedmiot- mówi Gajewska i dodaje — powodem są przeładowane podstawy programowe. Receptą na to jest ich zmiana. Posłanka Koalicji Obywatelskiej nie ukrywała również swojej radości z tego, że Przemysław Czarnek przestanie być ministrem edukacji narodowej. — Już nie mogę doczekać się tego momentu, kiedy minister Czarnek odejdzie, choć już na sam koniec daje nam popalić rozpisując różnego rodzaju konkursy. Pamiętają państwo program Willa+ i wydanie 40 milionów złotych w sposób nierzetelny, a teraz minister rozpisał konkurs na 400 milionów złotych — mówi Gajewska i dodaje- Życzę panu ministrowi, żeby wszystkie jego łajdactwa były wyjaśnione przez prokuraturę. Posłanka podzieliła się również swoimi przypuszczeniami komu prezydent Duda zleci misję powołania nowego rządu. — Większość mówi, że to będzie pan Morawiecki, ale ja pamiętam te uczucia, taką nutkę ekscytacji, kiedy Andrzej Duda wetował ustawę lex Czarnek. Wtedy też nikt nie wierzył, że on jest zdolny do jakiegokolwiek sprzeciwu. Nie chcę się cieszyć na zaś, ale gdzieś w głębi duszy czuję, że Andrzej Duda może nie będzie chciał się ośmieszyć — uśmiecha się Kinga Gajewska.

W programie "Rozmowa dnia" gościnią Anny Dryjańskiej była Kinga Gajewska, posłanka Koalicji Obywatelskiej zajmująca się edukacją.
Zapytaliśmy polityczkę  o sprawę, która dotyczy niemal  wszystkich i rodziców i uczniów, czyli zapowiadaną w kampanii wyborczej przez Donalda Tuska likwidacje prac domowych.
— Prace domowe stały się horrorem dla rodzin, bo uczniowie spędzają nad ich odrabianiem nawet do 3 godzin. Jak sprawdzamy średnią europejską w krajach, w których edukacja jest dobrze rozwinięta, to powinno to być 30 minut na wszystkie przedmioty. U nas 30 minut jest na jeden przedmiot- mówi Gajewska i dodaje — powodem są przeładowane podstawy programowe. Receptą na to jest ich zmiana.
Posłanka Koalicji Obywatelskiej nie ukrywała również swojej radości z tego, że Przemysław Czarnek przestanie być ministrem edukacji narodowej.
— Już nie mogę doczekać się tego momentu, kiedy minister Czarnek odejdzie, choć już na sam koniec daje nam popalić rozpisując różnego rodzaju konkursy. Pamiętają państwo program Willa+ i wydanie 40 milionów złotych w sposób nierzetelny, a teraz minister rozpisał konkurs na 400 milionów złotych — mówi Gajewska i dodaje- Życzę panu ministrowi, żeby wszystkie jego łajdactwa były wyjaśnione przez prokuraturę.
Posłanka podzieliła się również swoimi przypuszczeniami komu prezydent Duda zleci misję powołania nowego rządu.
— Większość mówi, że to będzie pan Morawiecki, ale ja pamiętam te uczucia, taką nutkę ekscytacji, kiedy Andrzej Duda wetował ustawę lex Czarnek. Wtedy też nikt nie wierzył, że on jest zdolny do jakiegokolwiek sprzeciwu. Nie chcę się cieszyć na zaś, ale gdzieś w głębi duszy czuję, że Andrzej Duda może nie będzie chciał się ośmieszyć — uśmiecha się Kinga Gajewska.

Rozmowa tygodnia INNPoland #47 | PALIWO PO 7 ZŁ? I CO Z KASĄ PAŃSTWA? | Marek Zuber
2023-11-03 08:29:21

– To, że Orlen zaniżał ceny jest poza dyskusją, bo mieliśmy prawie 10-procentowy wzrost cen ropy, prawie 10-procentowe osłabienie złotego do dolara i o 60 groszy niższą cenę benzyny i oleju napędowego. Więc nie ma w ogóle dyskusji, że coś było sterowane ręcznie – powiedział w "Rozmowie tygodnia" Marek Zuber, ekonomista i wykładowca akademii WSB. – Benzyna jeszcze podrożeje. Biorąc pod uwagę kurs dolara i ceny ropy, jeśli mielibyśmy wrócić do marży produkcyjnej, którą Orlen miał, gdy jeszcze była quasi-konkurencja z Lotosem, to benzyna nie powinna kosztować więcej niż 6,70-6,80 zł, ale jeżeli wrócilibyśmy do tej podwyższonej, to będziemy mieli siódemkę z przodu – dodał Zuber. Odniósł się też do budżetu państwa. – W finansach publicznych nie ma jeszcze dramatu, katastrofy i tragedii, jak niektórzy mówią, ale oczywiście ten obraz Morawieckiego jest zafałszowany, to jest polityczny PR i opowiadanie bajek o cudownym budżecie. Dramatu nie ma, ale to newralgiczny moment, trzeba to porządkować i nie można wydawać na lewo i prawo – podkreślił ekonomista.

– To, że Orlen zaniżał ceny jest poza dyskusją, bo mieliśmy prawie 10-procentowy wzrost cen ropy, prawie 10-procentowe osłabienie złotego do dolara i o 60 groszy niższą cenę benzyny i oleju napędowego. Więc nie ma w ogóle dyskusji, że coś było sterowane ręcznie – powiedział w "Rozmowie tygodnia" Marek Zuber, ekonomista i wykładowca akademii WSB. – Benzyna jeszcze podrożeje. Biorąc pod uwagę kurs dolara i ceny ropy, jeśli mielibyśmy wrócić do marży produkcyjnej, którą Orlen miał, gdy jeszcze była quasi-konkurencja z Lotosem, to benzyna nie powinna kosztować więcej niż 6,70-6,80 zł, ale jeżeli wrócilibyśmy do tej podwyższonej, to będziemy mieli siódemkę z przodu – dodał Zuber. Odniósł się też do budżetu państwa. – W finansach publicznych nie ma jeszcze dramatu, katastrofy i tragedii, jak niektórzy mówią, ale oczywiście ten obraz Morawieckiego jest zafałszowany, to jest polityczny PR i opowiadanie bajek o cudownym budżecie. Dramatu nie ma, ale to newralgiczny moment, trzeba to porządkować i nie można wydawać na lewo i prawo – podkreślił ekonomista.

ROZMOWA DNIA #21 | Zalewski: "To jest dno dna, że prezydent oczekuje, że PiS skorumpuje 37 posłów, żeby mieć większość"
2023-11-02 09:45:52

W programie "Rozmowa dnia" gościem Anny Dryjańskiej był poseł Trzeciej Drogi Paweł Zalewski. Polityk zapytany o to dlaczego prezydent Duda wciąż nie powierzył misji tworzenia nowego rządu Donaldowi Tuskowi, odpowiada wprost. — W moim przekonaniu podjął walkę o przywództwo w obozie PiS, co oznacza realizację jego interesów, a nie interesów narodu. W interesie narodu naród wyraźnie powiedział to 15 października, jest sprawne i jak najszybsze przekazanie władzy. Ta władza nie ma już mandatu do tego, żeby podejmować szereg decyzji, której dzisiaj podejmuje. To są decyzje, które wiążą się z zobowiązaniami na miliardy złotych, a także chodzi o decyzje personalne — mówi Zalewski. Na pytanie, czy prezydent może mieć pewność, że część posłów demokratycznej opozycji nie przejdzie na stronę PiS, co pozwoli tej partii stworzyć większość sejmową poseł Trzeciej Drogi mówi oburzony. — To jest dno demokracji, do którego doszliśmy. Pan prezydent w istocie oczekuje, że PiS skorumpuje 37 posłów, bo tylu musi skorumpować, aby mieć większość. To jest to dno, na którym się znajdujemy skoro dziś poważnie o tym rozmawiamy. To, że pan prezydent wyobraża sobie to, że jest to możliwe. Paweł Zalewski mówi rozmowie również o swoich powodach odejścia z Prawa i Sprawiedliwości, czy czuje się "aparatczykiem partyjnym" i o tym jak demokratyczna koalicja zamierza porozumieć się w sprawie aborcji. Nawiązując do wczorajszego Dnia Wszystkich Świętych, Anna Dryjańska zapytała go również o to, czy poparłby prawo, które pozwalałoby rozsypywać prochy zmarłych na łąkach pamięci czy trzymanie ich w urnie w domu. — Ojej pani redaktor...to znaczy...— mówi zaskoczony poseł Zalewski i po dłuższej chwili zastanowienia odpowiada — to są bardzo ważne kulturowe kwestie i powinniśmy o tym porozmawiać... To, co dziś mogę zadeklarować: to kwestia do głębszej analizy...

W programie "Rozmowa dnia" gościem Anny Dryjańskiej był poseł Trzeciej Drogi Paweł Zalewski. Polityk zapytany o to dlaczego prezydent Duda wciąż nie powierzył misji tworzenia nowego rządu Donaldowi Tuskowi, odpowiada wprost.
— W moim przekonaniu podjął walkę o przywództwo w obozie PiS, co oznacza realizację jego interesów, a nie interesów narodu. W interesie narodu naród wyraźnie powiedział to 15 października, jest sprawne i jak najszybsze przekazanie władzy. Ta władza nie ma już mandatu do tego, żeby podejmować szereg decyzji, której dzisiaj podejmuje. To są decyzje, które wiążą się z zobowiązaniami na miliardy złotych, a także chodzi o decyzje personalne — mówi Zalewski. Na pytanie, czy prezydent może mieć pewność, że część posłów demokratycznej opozycji nie przejdzie na stronę PiS, co pozwoli tej partii stworzyć większość sejmową poseł Trzeciej Drogi mówi oburzony.
— To jest dno demokracji, do którego doszliśmy. Pan prezydent w istocie oczekuje, że PiS skorumpuje 37 posłów, bo tylu musi skorumpować, aby mieć większość. To jest to dno, na którym się znajdujemy skoro dziś poważnie o tym rozmawiamy. To, że pan prezydent wyobraża sobie to, że jest to możliwe. Paweł Zalewski mówi rozmowie również o swoich powodach odejścia z Prawa i Sprawiedliwości, czy czuje się "aparatczykiem partyjnym" i o tym jak demokratyczna koalicja zamierza porozumieć się w sprawie aborcji. Nawiązując do wczorajszego Dnia Wszystkich Świętych, Anna Dryjańska zapytała go również o to, czy poparłby prawo, które pozwalałoby rozsypywać prochy zmarłych na łąkach pamięci czy trzymanie ich w urnie w domu.
— Ojej pani redaktor...to znaczy...— mówi zaskoczony poseł Zalewski i po dłuższej chwili zastanowienia odpowiada — to są bardzo ważne kulturowe kwestie i powinniśmy o tym porozmawiać... To, co dziś mogę zadeklarować: to kwestia do głębszej analizy...

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie