naTemat.pl

Zapraszamy do odsłuchu naszych programów:
- ALLEGRO MA NON TROPPO, CZYLI GODZINA Z JACKIEM
- poliTyka
-Rozmowa naTemat
-Szczerze do bólu
-naŚlepo
-Wywiadówka


Odcinki od najnowszych:

PoliTYka #133 | Marta Abramowicz: "Czy Polska weźmie rozwód z kościołem? O tym zadecydują te wybory"
2023-10-03 17:00:00

Gościnią Anny Dryjańskiej w podcaście "poliTYka" jest Marta Abramowicz – reporterka, badaczka społeczna, działaczka na rzecz praw człowieka, autorka książki "Irlandia wstaje z kolan". Jak mówi sama pisarka napisała tę książkę, by zrozumieć, co się stało, że ten katolicki kraj rozliczył Kościół ze wszystkich nadużyć, zdetronizował księży, a potem wolą swoich obywateli w powszechnym głosowaniu odrzucił katolicką moralność. Co sprawiło, że Irlandczycy przestali wierzyć w nauki przedmałżeńskie i odrzucili wiedzę o seksie wyniesioną z niedzielnych kazań? Czym się od nich różnimy, skoro u nas wciąż to niemożliwe? - Prezerwatywy były tak samo nielegalne jak narkotyki, nawet jak było się w związku małżeńskim, uświęconym - zdobywanie pokątne przezerwatyw wyglądało jak pokątne zdobywanie narkotyków - mówi Abramowicz o nie tak odległych problemach, które były codziennością Irlandczyków Czy ostatnie skandale seksualne i pedofilskie z udziałem księży spowodują, że wierni w Polsce ostatecznie odsuną się od Kościoła? - To wszystko jest tak postawione na głowie, ze wierni już naprawdę nie mogą zamknąć oczu. Tam był bunt w tej Dąbrowie Górniczej, bo to był ksiądz, który też przygotowywał do pierwszej komunii - mówi nasza gościni i dodaje - Ale pamiętamy również i inne tego typu wydarzenia, jak np. skandal z udziałem rzecznika kurii w Białymstoku, który też był wieloletnim redaktorem programu "Ziarno" i też edukował młodzież. On bardzo wulgarnie wyrażał się o kobietach i co będzie z nimi robił w tej kurii na stole. I takie wypadki wydarzyły się również w Irlandii i to były takie krople, które przelały kielich goryczy. W rozmowie z naszą dziennikarką Marta Abramowicz odniosła się również do tego jak kobiety były dyskryminowane w świetle prawa, w czym polski kościół katolicki, przypomina ten z Zielonej Wyspy sprzed kilkunastu lat i jak skończy się irlandzki rozwód kościoła od państwa. - Wyobraź sobie, ze 10 listopada będzie referendum w Irlandii, bo konstytucję można tam zmienić tylko za pomocą referendum, bo został tam jeszcze zapis, że kobieta ma być w domu i pracować dla dobra narodu tylko w domu i zajmować się dziećmi - mówi autorka książki

Gościnią Anny Dryjańskiej w podcaście "poliTYka" jest Marta Abramowicz – reporterka, badaczka społeczna, działaczka na rzecz praw człowieka, autorka książki "Irlandia wstaje z kolan". Jak mówi sama pisarka napisała tę książkę, by zrozumieć, co się stało, że ten katolicki kraj rozliczył Kościół ze wszystkich nadużyć, zdetronizował księży, a potem wolą swoich obywateli w powszechnym głosowaniu odrzucił katolicką moralność. Co sprawiło, że Irlandczycy przestali wierzyć w nauki przedmałżeńskie i odrzucili wiedzę o seksie wyniesioną z niedzielnych kazań? Czym się od nich różnimy, skoro u nas wciąż to niemożliwe? - Prezerwatywy były tak samo nielegalne jak narkotyki, nawet jak było się w związku małżeńskim, uświęconym - zdobywanie pokątne przezerwatyw wyglądało jak pokątne zdobywanie narkotyków - mówi Abramowicz o nie tak odległych problemach, które były codziennością Irlandczyków Czy ostatnie skandale seksualne i pedofilskie z udziałem księży spowodują, że wierni w Polsce ostatecznie odsuną się od Kościoła? - To wszystko jest tak postawione na głowie, ze wierni już naprawdę nie mogą zamknąć oczu. Tam był bunt w tej Dąbrowie Górniczej, bo to był ksiądz, który też przygotowywał do pierwszej komunii - mówi nasza gościni i dodaje - Ale pamiętamy również i inne tego typu wydarzenia, jak np. skandal z udziałem rzecznika kurii w Białymstoku, który też był wieloletnim redaktorem programu "Ziarno" i też edukował młodzież. On bardzo wulgarnie wyrażał się o kobietach i co będzie z nimi robił w tej kurii na stole. I takie wypadki wydarzyły się również w Irlandii i to były takie krople, które przelały kielich goryczy. W rozmowie z naszą dziennikarką Marta Abramowicz odniosła się również do tego jak kobiety były dyskryminowane w świetle prawa, w czym polski kościół katolicki, przypomina ten z Zielonej Wyspy sprzed kilkunastu lat i jak skończy się irlandzki rozwód kościoła od państwa. - Wyobraź sobie, ze 10 listopada będzie referendum w Irlandii, bo konstytucję można tam zmienić tylko za pomocą referendum, bo został tam jeszcze zapis, że kobieta ma być w domu i pracować dla dobra narodu tylko w domu i zajmować się dziećmi - mówi autorka książki

Hallo Haller #85 | Należy opuszczać firmę, kiedy jest się na szczycie, a nie wtedy kiedy jest się na dole
2023-10-02 17:00:00

W najnowszym odcinku programu „Hallo Haller” Dorota Haller rozmawia z Katarzyną Milanovic - kobietą biznesu , która pracowała dla takich międzynarodowych korporacji jak Beiersdorf, Chanel czy Miele, m.in. o pionierskich czasach lat 90. , gdy w Polsce dopiero raczkowała gospodarka wolnorynkowa. - Wchodzisz w jednych butach, zamieniasz je na papcie, ja tego nie robiłam – to były takie zwyczaje z dawnej epoki. To że chodziliśmy do pracy na 7 i do 15, to tez było znamienne, byłam już wtedy w ciąży z drugim synem, młodą mamą, która starała się to wszystko pogodzić – mówi Milanovic o ówczesnej kulturze korporacyjnej  w polskich firmach. Businesswoman opowiada również o tym jaką cenę zapłaciła za budowanie polskiego kapitalizmu: - To była często bardzo, bardzo katorżnicza praca, mówi się, ze byliśmy pionierami i się przedzieraliśmy w Polsce. I faktycznie tak było, i to było kosztem naszego życia prywatnego, czasu wolnego, hobby. Jak spotykam koleżanki w moim wieku i jak ktoś mnie się pyta jakie mam hobby?- reaguję z przerażeniem: jakie hobby, jeśli ja mam pracę, dzieci, rodzinę i naprawdę trudno jest wygospodarować trochę czasu dla siebie – dodaje. Katarzyna Milanovic opowiada również Dorocie Haller, o tym jak zmienia się życie po odejściu z korporacyjnego świata, gdy telefon przestaje dzwonić, a siatka kontaktów, które budowało się przez wiele lat zaczyna się kruszyć. - Z wiekiem człowiek docenia czas, i chce go spędzać z ludźmi, którzy są wartościowi znaczący w jego życiu, tak na dłuższą metę i na te dobre i złe chwile, więc ja się zawsze cieszę kiedy, kiedy ta weryfikacja gdzieś tam następuje, bo dla mnie jest to zdobyty czas dla osoby, która tego potrzebuje więcej, na której bardzo mi zależy – wyznaje.


W najnowszym odcinku programu „Hallo Haller” Dorota Haller rozmawia z Katarzyną Milanovic - kobietą biznesu , która pracowała dla takich międzynarodowych korporacji jak Beiersdorf, Chanel czy Miele, m.in. o pionierskich czasach lat 90. , gdy w Polsce dopiero raczkowała gospodarka wolnorynkowa.

- Wchodzisz w jednych butach, zamieniasz je na papcie, ja tego nie robiłam – to były takie zwyczaje z dawnej epoki. To że chodziliśmy do pracy na 7 i do 15, to tez było znamienne, byłam już wtedy w ciąży z drugim synem, młodą mamą, która starała się to wszystko pogodzić – mówi Milanovic o ówczesnej kulturze korporacyjnej  w polskich firmach.

Businesswoman opowiada również o tym jaką cenę zapłaciła za budowanie polskiego kapitalizmu:

- To była często bardzo, bardzo katorżnicza praca, mówi się, ze byliśmy pionierami i się przedzieraliśmy w Polsce. I faktycznie tak było, i to było kosztem naszego życia prywatnego, czasu wolnego, hobby. Jak spotykam koleżanki w moim wieku i jak ktoś mnie się pyta jakie mam hobby?- reaguję z przerażeniem: jakie hobby, jeśli ja mam pracę, dzieci, rodzinę i naprawdę trudno jest wygospodarować trochę czasu dla siebie – dodaje.

Katarzyna Milanovic opowiada również Dorocie Haller, o tym jak zmienia się życie po odejściu z korporacyjnego świata, gdy telefon przestaje dzwonić, a siatka kontaktów, które budowało się przez wiele lat zaczyna się kruszyć.

- Z wiekiem człowiek docenia czas, i chce go spędzać z ludźmi, którzy są wartościowi znaczący w jego życiu, tak na dłuższą metę i na te dobre i złe chwile, więc ja się zawsze cieszę kiedy, kiedy ta weryfikacja gdzieś tam następuje, bo dla mnie jest to zdobyty czas dla osoby, która tego potrzebuje więcej, na której bardzo mi zależy – wyznaje.


Hallo Haller #87 | Łazienki Królewski - zabytkowy ogród. Dyrektor Otmianowska "Jesteśmy ewenementem"
2023-10-02 17:00:00

W najnowszym odcinku wideo podcastu "Hallo Haller" gościnią jest Marianna Otmianowska, p.o. dyrektorki Muzeum Łazienki Królewskie, kultowego miejsca w Warszawie, które rocznie odwiedza 5 mln osób. W rozmowie Pani dyrektor podzieliła się m.in. wiedzą czym tak naprawdę są Łazienki Królewskie. - Sukcesywnie staramy się odchodzić od sformułowania "park miejski" wobec sformułowania "zabytkowy ogród". Wiem, że jesteśmy ewenementem, bo rzadko kiedy rezydencja królewska znajduje się w ścisłym centrum i to stolicy, a tak jest w naszym przypadku. Jesteśmy pomiędzy różnymi placówkami dyplomatycznymi, urzędami, ministerstwami, szkołami, a jednocześnie jesteśmy zielonymi płucami dla tych miejsc — mówi Otmianowska. Nasza gościni wyznała nam również jakie magiczne miejsca czekają na odwiedzających Łazienki Królewskie. - Jednym z najbardziej urokliwych miejsc, jest dla mnie Teatr Królewski, czyli inaczej Teatr Stanisławowski bezpośrednio przy Starej Oranżerii. To zjawiskowe miejsce. Często mogą państwo tam przyjść na Polską Operę Królewską, na ich przedstawienia, także Teatr Klasyki Polskiej, ale również liczne koncerty się tam odbywają. Jest to sposobność, żeby znaleźć się w tym wnętrzu — zachwala miejsce swojej pracy dyrektorka i dodaje — to jest oryginalny, XVIII wieczny drewniany teatr, przepięknie dekorowany. Z takim malarstwem ze złudzeniem optycznym. Jak się przyglądamy to mamy kilka perspektyw i mamy wrażenie, że jest to niewyobrażalnie wielka przestrzeń, a to po prostu malarski talent ukazania tej przestrzeni. Dorota Haller zapytała również dyrektor Otmianowską czy w Łazienkach Królewskich można sobie zrobić piknik. - Regulamin zakłada, że można sobie w pełni siąść na trawie — uśmiecha się pani Marianna i dodaje — to świętej pamięci profesor Zbigniew Wawer — dyrektor Muzeum Łazienki Królewskie podjął taką decyzję i powiedział, że nie szkodzi, że trawniki są czasem nieprzygotowane. To jest praca latami, żebyśmy mieli odpowiednią trawę i wypielęgnowane trawniki, żeby nie były one niszczone, ale patrząc na doświadczenia przede wszystkim brytyjskie, należy ludziom dać większą swobodę w korzystaniu z ogrodu.

W najnowszym odcinku wideo podcastu "Hallo Haller" gościnią jest Marianna Otmianowska, p.o. dyrektorki Muzeum Łazienki Królewskie, kultowego miejsca w Warszawie, które rocznie odwiedza 5 mln osób. W rozmowie Pani dyrektor podzieliła się m.in. wiedzą czym tak naprawdę są Łazienki Królewskie. - Sukcesywnie staramy się odchodzić od sformułowania "park miejski" wobec sformułowania "zabytkowy ogród". Wiem, że jesteśmy ewenementem, bo rzadko kiedy rezydencja królewska znajduje się w ścisłym centrum i to stolicy, a tak jest w naszym przypadku. Jesteśmy pomiędzy różnymi placówkami dyplomatycznymi, urzędami, ministerstwami, szkołami, a jednocześnie jesteśmy zielonymi płucami dla tych miejsc — mówi Otmianowska. Nasza gościni wyznała nam również jakie magiczne miejsca czekają na odwiedzających Łazienki Królewskie. - Jednym z najbardziej urokliwych miejsc, jest dla mnie Teatr Królewski, czyli inaczej Teatr Stanisławowski bezpośrednio przy Starej Oranżerii. To zjawiskowe miejsce. Często mogą państwo tam przyjść na Polską Operę Królewską, na ich przedstawienia, także Teatr Klasyki Polskiej, ale również liczne koncerty się tam odbywają. Jest to sposobność, żeby znaleźć się w tym wnętrzu — zachwala miejsce swojej pracy dyrektorka i dodaje — to jest oryginalny, XVIII wieczny drewniany teatr, przepięknie dekorowany. Z takim malarstwem ze złudzeniem optycznym. Jak się przyglądamy to mamy kilka perspektyw i mamy wrażenie, że jest to niewyobrażalnie wielka przestrzeń, a to po prostu malarski talent ukazania tej przestrzeni. Dorota Haller zapytała również dyrektor Otmianowską czy w Łazienkach Królewskich można sobie zrobić piknik. - Regulamin zakłada, że można sobie w pełni siąść na trawie — uśmiecha się pani Marianna i dodaje — to świętej pamięci profesor Zbigniew Wawer — dyrektor Muzeum Łazienki Królewskie podjął taką decyzję i powiedział, że nie szkodzi, że trawniki są czasem nieprzygotowane. To jest praca latami, żebyśmy mieli odpowiednią trawę i wypielęgnowane trawniki, żeby nie były one niszczone, ale patrząc na doświadczenia przede wszystkim brytyjskie, należy ludziom dać większą swobodę w korzystaniu z ogrodu.

ROZMOWA DNIA #7 | Michał Szczerba: Nos "Pinokia" Morawieckiego dociera do Skandynawii
2023-10-02 09:20:22

Gościem Anny Dryjańskiej w "Rozmowie dnia" naTemat był Michał Szczerba, poseł i kandydat do Sejmu Koalicji Obywatelskiej z Warszawy. Polityk KO skomentował m.in. Marsz Miliona Serc, który w niedzielę 1 października odbył się w Warszawie, konwencję PiS w Katowicach, w tym czarną teczkę wyciągniętą przez premiera Mateusza Morawieckiego, a także ceny paliw i "awarie" dystrybutorów oraz aferę wizową rządu PiS.

Gościem Anny Dryjańskiej w "Rozmowie dnia" naTemat był Michał Szczerba, poseł i kandydat do Sejmu Koalicji Obywatelskiej z Warszawy. Polityk KO skomentował m.in. Marsz Miliona Serc, który w niedzielę 1 października odbył się w Warszawie, konwencję PiS w Katowicach, w tym czarną teczkę wyciągniętą przez premiera Mateusza Morawieckiego, a także ceny paliw i "awarie" dystrybutorów oraz aferę wizową rządu PiS.

ROZMOWA DNIA #6 | "Mówił, że takich jak ja trzeba wybić". Posłanka KO Marta Wcisło o brutalnym ataku
2023-09-29 09:36:44

W programie "Rozmowa dnia" gościnią Anny Dryjańskiej jest Marta Wcisło, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Polityczka opowiada m.in. o kulisach brutalnego ataku, którego ofiarą padła w poniedziałek Opolu Lubelskim. Wypadek na A1. Wcisło o działaniach policji i prokuratury - Słyszałam "won z naszego targu", "won z naszego miasta", "wynocha do Niemiec", "pani nie jest Polką", "pani nie jest godna tu być". Zarówno ten pan, jak i ludzie, którzy na mnie krzyczeli, mówili paskami pewnej stacji telewizyjnej i zdaniami ludzi z partii rządzącej - wspomina skandaliczny incydent Marta Wcisło. Posłanka odniosła się również do tragicznego wypadku na A1, w którym spłonęła żywcem 3 osobowa rodzina. - Jestem oburzona postawą prokuratury, która cały czas, mam wrażenie spowalnia śledztwo, cały czas nie ujawnia informacji i jestem bardzo ciekawa kim był kierowca tego pojazdu (BMW - red.) - komentuje poruszona posłanka. W programie nie zabrakło również pytań o to czy Donald Tusk zdecyduje się być gościem w TVP, co proponuje Koalicja Obywatelska dla przedsiębiorców i pracowników, oraz odniesień do głośnej orgii księży w Dąbrowie Górniczej i oświadczenia księdza Tomasza Z., który obwinia media o rozdmuchanie sprawy i określa to "uderzeniem w Kościół". - Brak mi słów na to co mówi ten ksiądz, jeśli jeszcze można mówić, że to jest ksiądz. Przede wszystkim dla mnie ksiądz to nie jest zawód, tylko to jest człowiek, który ma powołanie, który ma być przykładem dla innych katolików, który ma być niezwykle prawy i żyć w celibacie. Jestem zbulwersowana zdarzeniem, sytuacją. Skandal, po prostu skandal - komentuje posłanka Marta Wcisło.

W programie "Rozmowa dnia" gościnią Anny Dryjańskiej jest Marta Wcisło, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Polityczka opowiada m.in. o kulisach brutalnego ataku, którego ofiarą padła w poniedziałek Opolu Lubelskim. Wypadek na A1. Wcisło o działaniach policji i prokuratury - Słyszałam "won z naszego targu", "won z naszego miasta", "wynocha do Niemiec", "pani nie jest Polką", "pani nie jest godna tu być". Zarówno ten pan, jak i ludzie, którzy na mnie krzyczeli, mówili paskami pewnej stacji telewizyjnej i zdaniami ludzi z partii rządzącej - wspomina skandaliczny incydent Marta Wcisło. Posłanka odniosła się również do tragicznego wypadku na A1, w którym spłonęła żywcem 3 osobowa rodzina. - Jestem oburzona postawą prokuratury, która cały czas, mam wrażenie spowalnia śledztwo, cały czas nie ujawnia informacji i jestem bardzo ciekawa kim był kierowca tego pojazdu (BMW - red.) - komentuje poruszona posłanka. W programie nie zabrakło również pytań o to czy Donald Tusk zdecyduje się być gościem w TVP, co proponuje Koalicja Obywatelska dla przedsiębiorców i pracowników, oraz odniesień do głośnej orgii księży w Dąbrowie Górniczej i oświadczenia księdza Tomasza Z., który obwinia media o rozdmuchanie sprawy i określa to "uderzeniem w Kościół". - Brak mi słów na to co mówi ten ksiądz, jeśli jeszcze można mówić, że to jest ksiądz. Przede wszystkim dla mnie ksiądz to nie jest zawód, tylko to jest człowiek, który ma powołanie, który ma być przykładem dla innych katolików, który ma być niezwykle prawy i żyć w celibacie. Jestem zbulwersowana zdarzeniem, sytuacją. Skandal, po prostu skandal - komentuje posłanka Marta Wcisło.

Rozmowa tygodnia INNPoland #42 | WYDATKI RZĄDU PiS, CUD NA ORLENIE, SPOT NBP. DUDEK KOMENTUJE
2023-09-28 20:30:00

Najwyższa Izba Kontroli ujawniła raport dotyczący wydatkowania środków publicznych przez rząd w czasie pandemii COVID-19. Prezes NIK Marian Banaś zawiadomił w tej sprawie CBA. – 190 mld zł z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 to ekstra budżet rządu, który kiedyś trzeba będzie spłacić – napisała Najwyższa Izba Kontroli w komunikacie. Do tej sprawy odniósł się gość "Rozmowy tygodnia" INNPoland dr Sławomir Dudek, ekonomista, prezes Instytutu Finansów Publicznych oraz adiunkt SGH. – NIK mówi, że zostały złamane podstawowe zasady finansów publicznych. Zasada jawności, przejrzystości i jedności budżetu. Ten fundusz, ja go nazywam rajem wydatkowym premiera Morawieckiego, stał się funduszem wydatków wszelakich i poza kontrolą parlamentu – stwierdził. Ekonomista ocenił też nowy cud na Orlenie i kwestię zaniżania cen paliw. – Mamy bliźniaczy scenariusz, który wydarzył się na Węgrzech. Przed wyborami ceny paliw na Węgrzech były nakazowo sztucznie trzymane na niskim poziomie, a po wyborach, 2-3 miesiące najpierw zdrożały o ok. 10 proc., a po kolejnych kilku miesiącach o 30 proc. – powiedział dr Sławomir Dudek. #orlen #nbp #wybory2023 #rozmowatygodnia #slawomirdudek #gospodarka #paliwo #cba #nik

Najwyższa Izba Kontroli ujawniła raport dotyczący wydatkowania środków publicznych przez rząd w czasie pandemii COVID-19. Prezes NIK Marian Banaś zawiadomił w tej sprawie CBA. – 190 mld zł z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 to ekstra budżet rządu, który kiedyś trzeba będzie spłacić – napisała Najwyższa Izba Kontroli w komunikacie. Do tej sprawy odniósł się gość "Rozmowy tygodnia" INNPoland dr Sławomir Dudek, ekonomista, prezes Instytutu Finansów Publicznych oraz adiunkt SGH. – NIK mówi, że zostały złamane podstawowe zasady finansów publicznych. Zasada jawności, przejrzystości i jedności budżetu. Ten fundusz, ja go nazywam rajem wydatkowym premiera Morawieckiego, stał się funduszem wydatków wszelakich i poza kontrolą parlamentu – stwierdził. Ekonomista ocenił też nowy cud na Orlenie i kwestię zaniżania cen paliw. – Mamy bliźniaczy scenariusz, który wydarzył się na Węgrzech. Przed wyborami ceny paliw na Węgrzech były nakazowo sztucznie trzymane na niskim poziomie, a po wyborach, 2-3 miesiące najpierw zdrożały o ok. 10 proc., a po kolejnych kilku miesiącach o 30 proc. – powiedział dr Sławomir Dudek. #orlen #nbp #wybory2023 #rozmowatygodnia #slawomirdudek #gospodarka #paliwo #cba #nik

ZBC #76 | Covid-19.Dr Dziciątkowski: może strona rządowa chce żebyśmy bardziej się modlili
2023-09-27 17:00:00

Wirusy krążą i mutują, a wśród nich wciąż jest SARS-CoV-2, który wciąż jest groźny, pomimo tego, że stan zagrożenia epidemicznego już dawno odwołano. W podcaście Anny Kaczmarek „Zdrowie bez cenzury” gościem jest dr hab. n. med. Tomasz Dziciątkowski – wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, z którym rozmawiamym.in. o tym czy obecne warianty koronawirusa są dla nas zagrożeniem i czy wciąż musimy się szczepić przeciwko Covid- 19. - Według rekomendacji Europejskiej Agencji Leków i Światowej organizacji Zdrowia, na jesieni tego roku, dla wszystkich osób zainteresowanych wskazane jest przyjęcie kolejnej, trzeciej dawki przypominającej. Zarejestrowana szczepionka jest szczepionką zmodyfikowaną, zaktualizowaną wobec wariantu XBB – mówi doktor Otwinowski, jednak po chwili dodaje – natomiast problem polega na tym, że nawet gdybyśmy bardzo chcieli, nie mamy możliwości dostania tej szczepionki w Polsce. Czy w takim razie, skoro mamy ograniczone możliwości zabezpieczenia się przed koronawirusem, czy istnieje lek, który go zwalcza? - Teoretycznie powinien być dostępny preparat o nazwie handlowej Paxlovid o sporej skuteczności, przyjmowany doustnie tylko powinien on być podany dosyć szybko, do pięciu dni od momentu wystąpienia objawów klinicznych. No i cóż, mamy z nim pewien problem: formalnie nie ma on refundacji, a skoro nie ma refundacji dostępny jest na 100 procentową odpłatność, co powoduje, że 5 dniowa kuracja będzie się wahała pomiędzy 5500 a 7000 złotych w zależności od apteki – stwierdza lekarz.

Wirusy krążą i mutują, a wśród nich wciąż jest SARS-CoV-2, który wciąż jest groźny, pomimo tego, że stan zagrożenia epidemicznego już dawno odwołano. W podcaście Anny Kaczmarek „Zdrowie bez cenzury” gościem jest dr hab. n. med. Tomasz Dziciątkowski – wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, z którym rozmawiamym.in. o tym czy obecne warianty koronawirusa są dla nas zagrożeniem i czy wciąż musimy się szczepić przeciwko Covid- 19. - Według rekomendacji Europejskiej Agencji Leków i Światowej organizacji Zdrowia, na jesieni tego roku, dla wszystkich osób zainteresowanych wskazane jest przyjęcie kolejnej, trzeciej dawki przypominającej. Zarejestrowana szczepionka jest szczepionką zmodyfikowaną, zaktualizowaną wobec wariantu XBB – mówi doktor Otwinowski, jednak po chwili dodaje – natomiast problem polega na tym, że nawet gdybyśmy bardzo chcieli, nie mamy możliwości dostania tej szczepionki w Polsce. Czy w takim razie, skoro mamy ograniczone możliwości zabezpieczenia się przed koronawirusem, czy istnieje lek, który go zwalcza? - Teoretycznie powinien być dostępny preparat o nazwie handlowej Paxlovid o sporej skuteczności, przyjmowany doustnie tylko powinien on być podany dosyć szybko, do pięciu dni od momentu wystąpienia objawów klinicznych. No i cóż, mamy z nim pewien problem: formalnie nie ma on refundacji, a skoro nie ma refundacji dostępny jest na 100 procentową odpłatność, co powoduje, że 5 dniowa kuracja będzie się wahała pomiędzy 5500 a 7000 złotych w zależności od apteki – stwierdza lekarz.

ROZMOWA DNIA #5 | Paweł Kowal: Morawiecki i jego majątek to obciążenie dla rządu PiS
2023-09-27 09:31:23

Gościem Pawła Orlikowskiego w programie "Rozmowa dnia" jest poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal. Rozmowa dotyczy m.in. niejasności wokół majątku premiera Morawieckiego i jego żony. – W tle są działki kupione od podmiotów kościelnych w bardzo atrakcyjnych cenach i sprzedane po bardzo wysokich cenach – mówi poseł i dodaje: To czego mamy prawo się domagać i nikt tego nie zakrzyczy z PiS-u, to elementarnej jawności jeżeli chodzi o majątek premiera. Paweł Kowal deklaruje, jaki będzie pierwszy krok nowego rządu po wygranych wyborach. – Pierwszą sprawą jest podwyżka dla nauczycieli i reforma szkół – deklaruje kandydat KO do Sejmu i ocenia: to, co robi dziś Czarnek i rząd pisowski to wypychanie tych uczniów, których rodziców na cokolwiek stać, poza system szkół publicznych. Poseł KO mówi również o tym jak opozycja zamierza przyciągnąć do urn kobiety: – Uważam, że prawo pracy powinno być zmienione w kierunku elastyczności dla kobiet, które decyduję się mieć dzieci. Po chwili dodaje: Wielokrotnie o tym mówimy i to będzie – zmiana ustawy aborcyjnej w taki sposób, jaki jest oczekiwany przez większość kobiet w Polsce, tak by realnie znaleźć rozwiązania, które realnie pomagają kobietom decydować o sobie i o swojej przyszłości, w bezpieczny sposób urodzić dziecko, mieć odpowiednią opiekę, mieć prawo, z tym też jest problem, do znieczulenia okołoporodowego. Paweł Kowal również podzielił się swoimi podejrzeniami, dlaczego nie jest zapraszany do telewizji rządowej.

Gościem Pawła Orlikowskiego w programie "Rozmowa dnia" jest poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal. Rozmowa dotyczy m.in. niejasności wokół majątku premiera Morawieckiego i jego żony. – W tle są działki kupione od podmiotów kościelnych w bardzo atrakcyjnych cenach i sprzedane po bardzo wysokich cenach – mówi poseł i dodaje: To czego mamy prawo się domagać i nikt tego nie zakrzyczy z PiS-u, to elementarnej jawności jeżeli chodzi o majątek premiera. Paweł Kowal deklaruje, jaki będzie pierwszy krok nowego rządu po wygranych wyborach. – Pierwszą sprawą jest podwyżka dla nauczycieli i reforma szkół – deklaruje kandydat KO do Sejmu i ocenia: to, co robi dziś Czarnek i rząd pisowski to wypychanie tych uczniów, których rodziców na cokolwiek stać, poza system szkół publicznych. Poseł KO mówi również o tym jak opozycja zamierza przyciągnąć do urn kobiety: – Uważam, że prawo pracy powinno być zmienione w kierunku elastyczności dla kobiet, które decyduję się mieć dzieci. Po chwili dodaje: Wielokrotnie o tym mówimy i to będzie – zmiana ustawy aborcyjnej w taki sposób, jaki jest oczekiwany przez większość kobiet w Polsce, tak by realnie znaleźć rozwiązania, które realnie pomagają kobietom decydować o sobie i o swojej przyszłości, w bezpieczny sposób urodzić dziecko, mieć odpowiednią opiekę, mieć prawo, z tym też jest problem, do znieczulenia okołoporodowego. Paweł Kowal również podzielił się swoimi podejrzeniami, dlaczego nie jest zapraszany do telewizji rządowej.

Radomir Wit: "Posłanka Pawłowicz krzyczała do mnie, żebym zjeżdżał" | PoliTYka #132
2023-09-26 18:00:00

- Życzę każdemu, żeby choć raz w życiu trafił na osobę, która tak się do niego uśmiechnie jak Danuta Holecka do Jarosława Kaczyńskiego. Każdy by chciał taki uśmiech zobaczyć – mówi Radomir Wit. Gościem Anny Dryjańskiej w podcaście „poliTYka” jest jeden z najlepszych reporterów sejmowych, z okazji ukazania się na rynku jego książki „Sejm wita” Rozmowa dotyczy m.in. podwójnych standardów jakim kierują się politycy. - Politycy obozu władzy wychodzą z założenia, że mogą mówić jak ktoś ma żyć, z kim ma żyć w jaki sposób, na jakich zasadach, a sami kompletnie tych zasad nie przestrzegają i wychodzą z założenia, że są jakimś autonomicznym fragmentem świata wyjętym spod jurysdykcji tego co oni sobie wymyślili i tego co ci mówią w sferze publicznej i to jest o tyle przerażające, że robią to totalnie świadomie – mówi Radomir Wit Czy kolejne afery partii rządzącej robią jeszcze wrażenie na dziennikarzu, który zna politykę od podszewki? - Jak to jest możliwe, że służby wchodzą do gabinetu ginekolożki i zabierają akta wszystkich pacjentek z tymi intymnymi informacjami na temat historii ich leczenia, tego co im dolega. Gdzie to później trafia? Jak to jest możliwe ,że komendant główny policji utrzymuje, że dostał głośnik, który okazał się granatnikiem? Przecież te zdjęcia, które ukazują co się zdarzyło w tym budynku są szokujące. Ja też mam czasami wrażenie że już tylko można się uśmiechnąć, ale to jest nadal szokujące i on nadal zajmuje swoje stanowisko. Jaki to wysyła sygnał do reszty policji? Można zrobić taką rzecz i nadal się jest w jej szeregach – zastanawia się Wit A także, o tym czy polityków da się lubić prywatnie: - Tadeusz Cymański, jest tak barwną postacią, tak sympatyczną w tej swojej barwności, a jednocześnie w tym, że Tadeusz Cymański tutaj zaśpiewa, tutaj się uśmiechnie, tutaj coś barwnie odpowie, ukłoni się, jest człowiekiem, który potrafi powiedzieć, że gdy politycy chcieli dać sobie podwyżkę, ostatnio wycofano się z tego, że to nie jest podwyżka ale waloryzacja inflacyjna i równocześnie mówi to mając emeryturę z Parlamentu Europejskiego, polską emeryturę, dodatki, no bo on jest w Komisji Finansów. I nie przeszkadza mu to wygłaszać takie tezy. Przyłapałem go też na tym jak podpisywał listę obecności na komisji, nie będąc na niej- ocenia dziennikarz.

- Życzę każdemu, żeby choć raz w życiu trafił na osobę, która tak się do niego uśmiechnie jak Danuta Holecka do Jarosława Kaczyńskiego. Każdy by chciał taki uśmiech zobaczyć – mówi Radomir Wit.

Gościem Anny Dryjańskiej w podcaście „poliTYka” jest jeden z najlepszych reporterów sejmowych, z okazji ukazania się na rynku jego książki „Sejm wita”

Rozmowa dotyczy m.in. podwójnych standardów jakim kierują się politycy.

- Politycy obozu władzy wychodzą z założenia, że mogą mówić jak ktoś ma żyć, z kim ma żyć w jaki sposób, na jakich zasadach, a sami kompletnie tych zasad nie przestrzegają i wychodzą z założenia, że są jakimś autonomicznym fragmentem świata wyjętym spod jurysdykcji tego co oni sobie wymyślili i tego co ci mówią w sferze publicznej i to jest o tyle przerażające, że robią to totalnie świadomie – mówi Radomir Wit

Czy kolejne afery partii rządzącej robią jeszcze wrażenie na dziennikarzu, który zna politykę od podszewki?

- Jak to jest możliwe, że służby wchodzą do gabinetu ginekolożki i zabierają akta wszystkich pacjentek z tymi intymnymi informacjami na temat historii ich leczenia, tego co im dolega. Gdzie to później trafia? Jak to jest możliwe ,że komendant główny policji utrzymuje, że dostał głośnik, który okazał się granatnikiem? Przecież te zdjęcia, które ukazują co się zdarzyło w tym budynku są szokujące. Ja też mam czasami wrażenie że już tylko można się uśmiechnąć, ale to jest nadal szokujące i on nadal zajmuje swoje stanowisko. Jaki to wysyła sygnał do reszty policji? Można zrobić taką rzecz i nadal się jest w jej szeregach – zastanawia się Wit

A także, o tym czy polityków da się lubić prywatnie:

- Tadeusz Cymański, jest tak barwną postacią, tak sympatyczną w tej swojej barwności, a jednocześnie w tym, że Tadeusz Cymański tutaj zaśpiewa, tutaj się uśmiechnie, tutaj coś barwnie odpowie, ukłoni się, jest człowiekiem, który potrafi powiedzieć, że gdy politycy chcieli dać sobie podwyżkę, ostatnio wycofano się z tego, że to nie jest podwyżka ale waloryzacja inflacyjna i równocześnie mówi to mając emeryturę z Parlamentu Europejskiego, polską emeryturę, dodatki, no bo on jest w Komisji Finansów. I nie przeszkadza mu to wygłaszać takie tezy. Przyłapałem go też na tym jak podpisywał listę obecności na komisji, nie będąc na niej- ocenia dziennikarz.

Hallo Haller #84 | "Różnorodność i równość to podstawa". Justyna Rymkiewicz z Procter & Gamble
2023-09-25 12:11:28

Przedstawicielka P&G podkreśliła, że firma prowadzi rozbudowany program rekrutacji i rozwoju dla osób każdej płci w różnym wieku, o różnym pochodzeniu, wykształceniu i doświadczeniu zawodowym. Zainteresowani karierą w międzynarodowym środowisku pracy oferującym stabilne zatrudnienie, atrakcyjne benefity pracownicze i możliwość wyjazdu za granicę mogą aplikować na oferty tutaj.Zatrudnieni w P&G mają szansę pracować np. w centrum IT czy też w centralno-europejskiej siedzibie firmy znajdujących się na warszawskim Targówku. Do dyspozycji mają tam nowocześnie zaprojektowane biuro dostosowane do różnych form pracy, wykorzystujące ekologiczne rozwiązania oraz zaspokajające potrzeby w zakresie rekreacji m.in. dzięki centrum fitness i siłowni. Firmie leży też na sercu życie pracowników poza biurem. Oferuje im np. 3 dodatkowe płatne dni urlopowe na wybrany wolontariat. Już 4 lata temu wprowadziła wydłużony urlop dla ojców, zanim ten stał się powszechnie obowiązującym prawem.Dorota Haller nie omieszkała też zapytać o parytety na kierowniczych stanowiskach w strukturze światowego giganta, jakim jest P&G. – Mamy 50 proc. menadżerek i 50 proc. menadżerów na poziomie globalnym. Udało nam się więc osiągnąć jeden z ważniejszych dla nas celów w polityce równościowej. Powszechnie używamy feminatywów w ogłoszeniach i nazwach stanowisk. To dla nas norma – mówi przedstawicielka firmy.Justyna Rymkiewicz odpowiedziała też na pytania o polityce zatrudnienia i styl pracy w P&G, budowanie różnorodnych zespołów w organizacji, przywiązanie marki do szeroko rozumianej równości, projektowanie produktów adresujących potrzeby osób z niepełnosprawnościami i inspirujące kampanie medialne. Zachęcamy do wysłuchania całego wywiadu Doroty Haller z dyrektorką jednego z kluczowych działów Procter & Gamble. Materiał powstał we współpracy z Procter & Gamble

Przedstawicielka P&G podkreśliła, że firma prowadzi rozbudowany program rekrutacji i rozwoju dla osób każdej płci w różnym wieku, o różnym pochodzeniu, wykształceniu i doświadczeniu zawodowym. Zainteresowani karierą w międzynarodowym środowisku pracy oferującym stabilne zatrudnienie, atrakcyjne benefity pracownicze i możliwość wyjazdu za granicę mogą aplikować na oferty tutaj.Zatrudnieni w P&G mają szansę pracować np. w centrum IT czy też w centralno-europejskiej siedzibie firmy znajdujących się na warszawskim Targówku. Do dyspozycji mają tam nowocześnie zaprojektowane biuro dostosowane do różnych form pracy, wykorzystujące ekologiczne rozwiązania oraz zaspokajające potrzeby w zakresie rekreacji m.in. dzięki centrum fitness i siłowni. Firmie leży też na sercu życie pracowników poza biurem. Oferuje im np. 3 dodatkowe płatne dni urlopowe na wybrany wolontariat. Już 4 lata temu wprowadziła wydłużony urlop dla ojców, zanim ten stał się powszechnie obowiązującym prawem.Dorota Haller nie omieszkała też zapytać o parytety na kierowniczych stanowiskach w strukturze światowego giganta, jakim jest P&G. – Mamy 50 proc. menadżerek i 50 proc. menadżerów na poziomie globalnym. Udało nam się więc osiągnąć jeden z ważniejszych dla nas celów w polityce równościowej. Powszechnie używamy feminatywów w ogłoszeniach i nazwach stanowisk. To dla nas norma – mówi przedstawicielka firmy.Justyna Rymkiewicz odpowiedziała też na pytania o polityce zatrudnienia i styl pracy w P&G, budowanie różnorodnych zespołów w organizacji, przywiązanie marki do szeroko rozumianej równości, projektowanie produktów adresujących potrzeby osób z niepełnosprawnościami i inspirujące kampanie medialne. Zachęcamy do wysłuchania całego wywiadu Doroty Haller z dyrektorką jednego z kluczowych działów Procter & Gamble.

Materiał powstał we współpracy z Procter & Gamble

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie