Radio Wnet

Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe.

Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo!

Słuchasz? Oglądasz? Wspieraj!
zrzutka.pl/wnet

Wszystkie programy przygotowywane są przez nasz zespół dziennikarzy.

Kategorie:
Polityka Wiadomości

Odcinki od najnowszych:

Krucjaty radiowe. Idzi z Tuskulum
2026-01-17 12:49:39

Bartłomiej Dźwigała omawia Polskę Piastowską w szerokim kontekście europejskim. Przedstawia misję Idziego z Tuskulum, rozwój organizacji kościelnej i znaczenie idei wojny świętej za panowania Bolesława Krzywoustego.

Bartłomiej Dźwigała omawia Polskę Piastowską w szerokim kontekście europejskim. Przedstawia misję Idziego z Tuskulum, rozwój organizacji kościelnej i znaczenie idei wojny świętej za panowania Bolesława Krzywoustego.

Między zimą, wiarą a przyrodą – Tolkieniada 17.01.2026 r.
2026-01-17 12:43:21

Ryszard Derdziński omawia zimę w świecie Tolkiena, jej europejski charakter oraz związki z refleksją nad klimatem i przyrodą, nawiązując do biografii i wrażliwości ekologicznej pisarza.

Ryszard Derdziński omawia zimę w świecie Tolkiena, jej europejski charakter oraz związki z refleksją nad klimatem i przyrodą, nawiązując do biografii i wrażliwości ekologicznej pisarza.

Wiadomości z USA, lekcje historii i wielka sztuka – Tygodniowy Kalejdoskop Kuluralny 17.01.2026 r.
2026-01-17 12:40:11

Mira Modelska Creech komentuje nastroje w USA wobec działań prezydenta Donalda Trumpa. Omawia też wydarzenia kulturalne organizowane przez chicagowską Polonię. Następnie łączymy się z Ryszardem Derdzińskim , który w kontekście zmieniającej się pogody przygląda się postawie J.R.R. Tolkiena wobec ekologii. Poleca też lektury na zimowe wieczory. W kolejnym odcinku Krucjat radiowych dr Bartłomiej Dźwigała omawia postać Idziego z Tuskulum, jego drogę od mnicha z Cluny do kardynała i legata papieskiego oraz rolę w przenoszeniu idei krucjatowych do Polski w XII wieku. Na koniec, prof. Jerzy Miziołek omawia życie i dzieło Stanisława Wyspiańskiego, zwracając uwagę na jego wyjątkową sztukę i liczne projekty, a także na niedawną wystawę w Krakowie i Rzymie, która pokazuje jego witraże, pastele, projekty scenograficzne i koncepcje łączące polską kulturę z tradycją antyczną.

Mira Modelska Creech komentuje nastroje w USA wobec działań prezydenta Donalda Trumpa. Omawia też wydarzenia kulturalne organizowane przez chicagowską Polonię. Następnie łączymy się z Ryszardem Derdzińskim, który w kontekście zmieniającej się pogody przygląda się postawie J.R.R. Tolkiena wobec ekologii. Poleca też lektury na zimowe wieczory. W kolejnym odcinku Krucjat radiowych dr Bartłomiej Dźwigała omawia postać Idziego z Tuskulum, jego drogę od mnicha z Cluny do kardynała i legata papieskiego oraz rolę w przenoszeniu idei krucjatowych do Polski w XII wieku. Na koniec, prof. Jerzy Miziołek omawia życie i dzieło Stanisława Wyspiańskiego, zwracając uwagę na jego wyjątkową sztukę i liczne projekty, a także na niedawną wystawę w Krakowie i Rzymie, która pokazuje jego witraże, pastele, projekty scenograficzne i koncepcje łączące polską kulturę z tradycją antyczną.

„Polski już nie ma – my tylko mówimy po polsku”
2026-01-16 19:51:55

Oddaliśmy Niemcom handel, fabryki, banki a teraz oddaliśmy wpływ na to, co jemy – mówił w Radiu Wnet Marek Jakubiak. Dodał także, że Niemcy wcale nie zakończyły współpracy z Rosją. Marek Jakubiak w piątkowym podsumowaniu tygodnia w Radiu Wnet mówił o mrozach i skutkach polityki klimatycznej, ale też o relacjach Niemiec z Rosją, sytuacji Polski w UE oraz – jak to ujął – „mąceniu” w polityce krajowej. W jego ocenie Berlin nigdy realnie nie zerwał gospodarczych kontaktów z Moskwą, a Polska oddała zbyt wiele strategicznych obszarów: handel detaliczny, część przemysłu i sektor bankowy.

Oddaliśmy Niemcom handel, fabryki, banki a teraz oddaliśmy wpływ na to, co jemy – mówił w Radiu Wnet Marek Jakubiak. Dodał także, że Niemcy wcale nie zakończyły współpracy z Rosją.

Marek Jakubiak w piątkowym podsumowaniu tygodnia w Radiu Wnet mówił o mrozach i skutkach polityki klimatycznej, ale też o relacjach Niemiec z Rosją, sytuacji Polski w UE oraz – jak to ujął – „mąceniu” w polityce krajowej. W jego ocenie Berlin nigdy realnie nie zerwał gospodarczych kontaktów z Moskwą, a Polska oddała zbyt wiele strategicznych obszarów: handel detaliczny, część przemysłu i sektor bankowy.

Unia Europejska, energia i rolnictwo. Co oznaczają słowa prezydenta?
2026-01-16 19:26:52

Dr Jarosław Sachajko komentuje w Radiu Wnet wystąpienie prezydenta Nawrockiego: Rosja, reparacje i UE jako „gwiazda gasnąca”. W tle spór o Mercosur i rolnictwo.   Ostry sygnał do Europy. Po wystąpieniu prezydenta: Rosja, reparacje i „samobójczy kurs” UE Wystąpienie prezydenta RP podczas spotkania z Korpusem Dyplomatycznym było – zdaniem dr. Jarosława Sachajki – jednym z najmocniejszych sygnałów wysłanych przez Polskę w stronę Unii Europejskiej i jej kluczowych państw. Padły słowa o Rosji, reparacjach wojennych oraz przyszłości UE. Jak podkreśla poseł i członek Rady ds. Rolnych przy prezydencie, prezydent mówił wprost, bez dyplomatycznych półtonów. Wprost powiem: ten kurs Unii Europejskiej jest samobójczy i o tym trzeba mówić głośno. Bardzo dobrze, że prezydent mówi to otwartym tekstem – mówi Jarosław Sachajko.

Dr Jarosław Sachajko komentuje w Radiu Wnet wystąpienie prezydenta Nawrockiego: Rosja, reparacje i UE jako „gwiazda gasnąca”. W tle spór o Mercosur i rolnictwo. 

Ostry sygnał do Europy. Po wystąpieniu prezydenta: Rosja, reparacje i „samobójczy kurs” UE

Wystąpienie prezydenta RP podczas spotkania z Korpusem Dyplomatycznym było – zdaniem dr. Jarosława Sachajki – jednym z najmocniejszych sygnałów wysłanych przez Polskę w stronę Unii Europejskiej i jej kluczowych państw. Padły słowa o Rosji, reparacjach wojennych oraz przyszłości UE.

Jak podkreśla poseł i członek Rady ds. Rolnych przy prezydencie, prezydent mówił wprost, bez dyplomatycznych półtonów.

Wprost powiem: ten kurs Unii Europejskiej jest samobójczy i o tym trzeba mówić głośno. Bardzo dobrze, że prezydent mówi to otwartym tekstem

– mówi Jarosław Sachajko.

Kryzys mieszkaniowy, turystyka i zawirowania międzynarodowe - Studio Dublin - 16.01.2026 r.
2026-01-16 14:02:31

W Irlandii nie ma komu pracować w budownictwie? Od dwóch czy trzech lat prowadzona jest akcja, żeby ściągnąć tych ludzi, czyli fachowców, budowlańców z powrotem do Irlandii, tak samo jak i pielęgniarki. Niestety zarówno te działania, jak i działania, które miały przyspieszyć budowę mieszkań, no spaliły po prostu na panewce i w tym momencie rząd musiał przyznać się do porażki. I oczywiście nie zrobią tego oficjalnie wskazuje szef portalu Polska-Ie.com Bogdan Feręc. Piętnuje sytuację, w której roczny czynsz dla byłych urzędników państwowych mieszkających na osiedlu blisko dublińskiego Phoenix Parku wynosi ok. 4 tys. euro rocznie, podczas gdy normalny czynsz w stolicy wynosi 1,5 tys. euro, ale miesięcznie. Turystyka w Republice Irlandii Jak Taylor Swift miała koncert, to ceny na początku dochodziły do tysiąca euro w dublińskich hotelach, przynajmniej tych najbliżej miejscach, gdzie koncertowała i to jest po prostu porażające, ale w tym momencie cena za dobę to jest około 180 euro, więc muszą się Państwo przygotować na coś takiego, jeżeli chcieliby odwiedzić miasto, w którym mieszka redaktor Wybranowski. W Galway będzie oczywiście trochę taniej, bo taki sensowny hotel, nie ukrywajmy, ale sensowny hotel to jest około 120-150 euro. referuje Bogdan Feręc. Umowa UE-Mercosur Zdaniem współgospodarza Studia Dublin, umowa w ogóle nie powinna być podpisywana, ze względów czysto formalnych: Dla mnie to się tutaj troszeczkę nie zazębia i raczej powinniśmy najpierw pozwolić wypowiedzieć się zarówno posłom do Parlamentu Europejskiego, jak i wszystkim innym instytucjom, jakie mają na ten temat zdanie. Jeżeli to zostanie zatwierdzone, przegłosowane, wtedy podpisujemy. 

W Irlandii nie ma komu pracować w budownictwie?

Od dwóch czy trzech lat prowadzona jest akcja, żeby ściągnąć tych ludzi, czyli fachowców, budowlańców z powrotem do Irlandii, tak samo jak i pielęgniarki. Niestety zarówno te działania, jak i działania, które miały przyspieszyć budowę mieszkań, no spaliły po prostu na panewce i w tym momencie rząd musiał przyznać się do porażki. I oczywiście nie zrobią tego oficjalnie

wskazuje szef portalu Polska-Ie.com Bogdan Feręc. Piętnuje sytuację, w której roczny czynsz dla byłych urzędników państwowych mieszkających na osiedlu blisko dublińskiego Phoenix Parku wynosi ok. 4 tys. euro rocznie, podczas gdy normalny czynsz w stolicy wynosi 1,5 tys. euro, ale miesięcznie.


Turystyka w Republice Irlandii

Jak Taylor Swift miała koncert, to ceny na początku dochodziły do tysiąca euro w dublińskich hotelach, przynajmniej tych najbliżej miejscach, gdzie koncertowała i to jest po prostu porażające, ale w tym momencie cena za dobę to jest około 180 euro, więc muszą się Państwo przygotować na coś takiego, jeżeli chcieliby odwiedzić miasto, w którym mieszka redaktor Wybranowski. W Galway będzie oczywiście trochę taniej, bo taki sensowny hotel, nie ukrywajmy, ale sensowny hotel to jest około 120-150 euro.

referuje Bogdan Feręc.


Umowa UE-Mercosur

Zdaniem współgospodarza Studia Dublin, umowa w ogóle nie powinna być podpisywana, ze względów czysto formalnych:

Dla mnie to się tutaj troszeczkę nie zazębia i raczej powinniśmy najpierw pozwolić wypowiedzieć się zarówno posłom do Parlamentu Europejskiego, jak i wszystkim innym instytucjom, jakie mają na ten temat zdanie. Jeżeli to zostanie zatwierdzone, przegłosowane, wtedy podpisujemy. 

Doomsday nad Arktyką. Ekspert OSW: Grenlandia wchodzi do gry o globalne bezpieczeństwo
2026-01-16 13:35:29

  Grenlandia stała się znowu gorącym tematem, gdy Donald Trump zaczął publicznie mówić o „przejęciu kontroli” nad wyspą. W Europie wywołało to nerwowe reakcje: deklaracje wsparcia dla Danii, symboliczne wizyty wojskowych planistów i dyskusję o Arktyce jako nowym polu rywalizacji. W tle jest też wojna Rosji przeciw Ukrainie i rosnąca aktywność Rosji oraz Chin w regionie. Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich studzi jednak część sensacyjnych narracji – i pokazuje, gdzie kończą się mity, a zaczyna realna geopolityka. Grenlandia: na mapie „wielka”, na globusie „mała” – i w obu wersjach strategiczna Szymański zaczyna od prostego sporu: mapa kontra globus. Zwraca uwagę, że na popularnej mapie Mercatora Grenlandia wydaje się ogromna, co „może być przez to wyolbrzymione”, ale dopiero globus pokazuje jej realne położenie: brama do Arktyki i północnego Atlantyku. Jednocześnie podkreśla, że znaczenie Grenlandii to nie tylko wojskowość i surowce. Grenlandia ma globalne znaczenie dla każdego z nas w sensie zmian klimatycznych – mówi, przypominając, że większość wyspy pokrywa lądolód i to właśnie jego topnienie jest jednym z głównych motorów wzrostu poziomu oceanów. W rozmowie wybrzmiewa kluczowa cezura: pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę. To – według Szymańskiego – zmienia podejście do Arktyki, bo obok tematów środowiskowych wracają wątki „militaryzacji regionu przez Rosję” i rosnącego zainteresowania Chin. Ekspert porządkuje jednak proporcje. Owszem, Chiny od lat mówią o sobie jako o „państwie okołoarktycznym”, są obserwatorem w Radzie Arktycznej i współpracują z Rosją przy żegludze i LNG. Ale w odniesieniu do samej Grenlandii Szymański jest kategoryczny: „Nie jest tak, że jest duża obecność Chin na wyspie. Wszystkie projekty górnicze chińskie upadły” , podobnie jak pomysły badawcze i infrastrukturalne. Przypomina też, że w 2018 r. chińską firmę usunięto z przetargu na rozbudowę lotnisk „pod wpływem presji amerykańskiej”. „Szlak arktyczny” jako mit: koszty, ryzyko i brak „rynków po drodze” Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy jest polemika z popularną tezą, że Arktyka stanie się wkrótce nowym Kanałem Sueskim. Szymański tłumaczy, że dziś to szlak trudny, drogi i ryzykowny: potrzebna jest asysta lodołamaczy, ubezpieczenia są kosztowne, wymagany jest wzmocniony kadłub i wyspecjalizowana załoga. I dodaje argument, który przebija się słabiej w publicznej debacie: w Arktyce nie ma „opłacalnego kabotażu”. W praktyce statek płynie „wzdłuż rosyjskich pustkowi albo grenlandzkich pustkowi”, bez dużych rynków po drodze – w przeciwieństwie do tras przez Malakkę czy Suez. W przypadku kanadyjskiego Przejścia Północno-Zachodniego, biegnącego na zachód od Grenlandii, mówi wprost: mówimy o „kilku jednostkach rocznie”. Gdy prowadzący Krzysztof Skowroński kieruje rozmowę na metale ziem rzadkich i „miliarderów”, Szymański schładza emocje: na Grenlandii działają dwie kopalnie, a duże projekty blokują warunki i opłacalność. Przypomina też, że wyspa ograniczyła nowe licencje na offshore ropę i gaz. Wspomina przy tym o „surowcowym optymizmie” po 2009 roku, gdy Grenlandia zyskała poszerzoną autonomię i prawo do samostanowienia. Wtedy liczono na skok gospodarczy i uniezależnienie od Danii, ale – jak podsumowuje – „nic z tego na razie się nie spełniło”. Dlaczego Trump „nie musi kupować” Grenlandii, żeby tam działać Ekspert OSW wskazuje paradoks: jeśli USA rzeczywiście chodzi o wzmocnienie pozycji wojskowej, to już dziś mają narzędzia prawne i polityczne, by to zrobić. Dlaczego nie skorzystają z możliwości, które stwarzają im umowy zawarte z Danią – pyta, przypominając porozumienia z 1951 r. i 2004 r. dotyczące dostępu militarnego. Szymański przypomina też skalę historyczną: w szczycie zimnej wojny na wyspie było ok. 10 tys. amerykańskich żołnierzy, dziś „250 żołnierzy w stacji radarowej w bazie sił kosmicznych w Pitufik”. I wyjaśnia, czym jest Pituffik: „część systemu wczesnego ostrzegania Stanów Zjednoczonych” przed atakiem rakietowym – element większej architektury obrony. Wątek najbardziej polityczny to sugestia prowadzącego, że Trump może chcieć Grenlandii, bo „NATO nie będzie”. Szymański nazywa to „doomsday scenario” , ale zaraz dodaje argumenty, dlaczego taki finał nie jest logiczny z perspektywy Waszyngtonu. To jest w doomsday scenario, natomiast ja bym jednak zwrócił uwagę na to, że Stany Zjednoczone i Donald Trump osobiście sporo swojego kapitału politycznego zainwestowały w NATO w ubiegłym roku, który nie był zły dla sojuszu, bo przyszliśmy od dyskusji na początku tej drugiej kadencji Trumpa, co dalej z NATO, czy NATO przetrwa Trumpa 2.0, do szczytu sojuszu w Hadze, który uchwalił bezprecedensowy wzrost wydatków obronnych. – podkreśla. Najbardziej wyraziste zdanie o nastrojach społecznych pada pod koniec: mieszkańcy Nuuk „mają zdecydowanie dosyć obecnej sytuacji” i są „zmęczeni psychologicznie” przez niepewność i powracający temat w amerykańskiej polityce. Pada też obserwacja o „desancie dziennikarzy z całego świata” – do tego stopnia, że w stolicy „powstają kafejki dla dziennikarzy”. Szymański tłumaczy też, dlaczego retoryka „kupna wyspy” działa jak politologiczny granat: na Grenlandii odbiera się ją jako „dyskurs neokolonialny”, próbę mówienia o społeczeństwie jak o przedmiocie transakcji. I dodaje diagnozę: USA miały wśród Grenlandczyków spory „kapitał” i nadzieję na inwestycje, ale taką narracją „zraziły do siebie grenlandzkie społeczeństwo, które organizuje protesty”. /fa

 

Grenlandia stała się znowu gorącym tematem, gdy Donald Trump zaczął publicznie mówić o „przejęciu kontroli” nad wyspą. W Europie wywołało to nerwowe reakcje: deklaracje wsparcia dla Danii, symboliczne wizyty wojskowych planistów i dyskusję o Arktyce jako nowym polu rywalizacji. W tle jest też wojna Rosji przeciw Ukrainie i rosnąca aktywność Rosji oraz Chin w regionie. Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich studzi jednak część sensacyjnych narracji – i pokazuje, gdzie kończą się mity, a zaczyna realna geopolityka.

Grenlandia: na mapie „wielka”, na globusie „mała” – i w obu wersjach strategiczna

Szymański zaczyna od prostego sporu: mapa kontra globus. Zwraca uwagę, że na popularnej mapie Mercatora Grenlandia wydaje się ogromna, co „może być przez to wyolbrzymione”, ale dopiero globus pokazuje jej realne położenie: brama do Arktyki i północnego Atlantyku.

Jednocześnie podkreśla, że znaczenie Grenlandii to nie tylko wojskowość i surowce.

Grenlandia ma globalne znaczenie dla każdego z nas w sensie zmian klimatycznych

– mówi, przypominając, że większość wyspy pokrywa lądolód i to właśnie jego topnienie jest jednym z głównych motorów wzrostu poziomu oceanów.

W rozmowie wybrzmiewa kluczowa cezura: pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę. To – według Szymańskiego – zmienia podejście do Arktyki, bo obok tematów środowiskowych wracają wątki „militaryzacji regionu przez Rosję” i rosnącego zainteresowania Chin.

Ekspert porządkuje jednak proporcje. Owszem, Chiny od lat mówią o sobie jako o „państwie okołoarktycznym”, są obserwatorem w Radzie Arktycznej i współpracują z Rosją przy żegludze i LNG. Ale w odniesieniu do samej Grenlandii Szymański jest kategoryczny: „Nie jest tak, że jest duża obecność Chin na wyspie. Wszystkie projekty górnicze chińskie upadły”, podobnie jak pomysły badawcze i infrastrukturalne. Przypomina też, że w 2018 r. chińską firmę usunięto z przetargu na rozbudowę lotnisk „pod wpływem presji amerykańskiej”.

„Szlak arktyczny” jako mit: koszty, ryzyko i brak „rynków po drodze”

Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy jest polemika z popularną tezą, że Arktyka stanie się wkrótce nowym Kanałem Sueskim. Szymański tłumaczy, że dziś to szlak trudny, drogi i ryzykowny: potrzebna jest asysta lodołamaczy, ubezpieczenia są kosztowne, wymagany jest wzmocniony kadłub i wyspecjalizowana załoga.

I dodaje argument, który przebija się słabiej w publicznej debacie: w Arktyce nie ma „opłacalnego kabotażu”. W praktyce statek płynie „wzdłuż rosyjskich pustkowi albo grenlandzkich pustkowi”, bez dużych rynków po drodze – w przeciwieństwie do tras przez Malakkę czy Suez. W przypadku kanadyjskiego Przejścia Północno-Zachodniego, biegnącego na zachód od Grenlandii, mówi wprost: mówimy o „kilku jednostkach rocznie”.

Gdy prowadzący Krzysztof Skowroński kieruje rozmowę na metale ziem rzadkich i „miliarderów”, Szymański schładza emocje: na Grenlandii działają dwie kopalnie, a duże projekty blokują warunki i opłacalność. Przypomina też, że wyspa ograniczyła nowe licencje na offshore ropę i gaz.

Wspomina przy tym o „surowcowym optymizmie” po 2009 roku, gdy Grenlandia zyskała poszerzoną autonomię i prawo do samostanowienia. Wtedy liczono na skok gospodarczy i uniezależnienie od Danii, ale – jak podsumowuje – „nic z tego na razie się nie spełniło”.

Dlaczego Trump „nie musi kupować” Grenlandii, żeby tam działać

Ekspert OSW wskazuje paradoks: jeśli USA rzeczywiście chodzi o wzmocnienie pozycji wojskowej, to już dziś mają narzędzia prawne i polityczne, by to zrobić.

Dlaczego nie skorzystają z możliwości, które stwarzają im umowy zawarte z Danią

– pyta, przypominając porozumienia z 1951 r. i 2004 r. dotyczące dostępu militarnego.

Szymański przypomina też skalę historyczną: w szczycie zimnej wojny na wyspie było ok. 10 tys. amerykańskich żołnierzy, dziś „250 żołnierzy w stacji radarowej w bazie sił kosmicznych w Pitufik”. I wyjaśnia, czym jest Pituffik: „część systemu wczesnego ostrzegania Stanów Zjednoczonych” przed atakiem rakietowym – element większej architektury obrony.

Wątek najbardziej polityczny to sugestia prowadzącego, że Trump może chcieć Grenlandii, bo „NATO nie będzie”. Szymański nazywa to „doomsday scenario”, ale zaraz dodaje argumenty, dlaczego taki finał nie jest logiczny z perspektywy Waszyngtonu.

To jest w doomsday scenario, natomiast ja bym jednak zwrócił uwagę na to, że Stany Zjednoczone i Donald Trump osobiście sporo swojego kapitału politycznego zainwestowały w NATO w ubiegłym roku, który nie był zły dla sojuszu, bo przyszliśmy od dyskusji na początku tej drugiej kadencji Trumpa, co dalej z NATO, czy NATO przetrwa Trumpa 2.0, do szczytu sojuszu w Hadze, który uchwalił bezprecedensowy wzrost wydatków obronnych.

– podkreśla.

Najbardziej wyraziste zdanie o nastrojach społecznych pada pod koniec: mieszkańcy Nuuk „mają zdecydowanie dosyć obecnej sytuacji” i są „zmęczeni psychologicznie” przez niepewność i powracający temat w amerykańskiej polityce. Pada też obserwacja o „desancie dziennikarzy z całego świata” – do tego stopnia, że w stolicy „powstają kafejki dla dziennikarzy”.

Szymański tłumaczy też, dlaczego retoryka „kupna wyspy” działa jak politologiczny granat: na Grenlandii odbiera się ją jako „dyskurs neokolonialny”, próbę mówienia o społeczeństwie jak o przedmiocie transakcji. I dodaje diagnozę: USA miały wśród Grenlandczyków spory „kapitał” i nadzieję na inwestycje, ale taką narracją „zraziły do siebie grenlandzkie społeczeństwo, które organizuje protesty”.

/fa

Sekcja Lewacka z Jarosławem Sellinem - 15.01.2026 r.
2026-01-16 13:20:17

"Najlepiej znający się na muzyce minister kultury w III RP" w audycji Mila Kurtisa mówi o obawach związanych z planowaną reformą UE, a także m.in. o roli mniejszości narodowych w polskiej kulturze. 

"Najlepiej znający się na muzyce minister kultury w III RP" w audycji Mila Kurtisa mówi o obawach związanych z planowaną reformą UE, a także m.in. o roli mniejszości narodowych w polskiej kulturze. 

Prof. Krystyna Pawłowicz: Działanie UE wobec Polski może naruszać art. 13 konstytucji
2026-01-16 12:44:11

UE budując państwo europejskie pochłania suwerenne kompetencje państw członkowskich niedemokratycznymi metodami, wybiegami i pułapkami prawnymi - uważa prof. Krystyna Pawłowicz.

UE budując państwo europejskie pochłania suwerenne kompetencje państw członkowskich niedemokratycznymi metodami, wybiegami i pułapkami prawnymi - uważa prof. Krystyna Pawłowicz.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie