Radio Wnet

Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe.

Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo!

Słuchasz? Oglądasz? Wspieraj!
zrzutka.pl/wnet

Wszystkie programy przygotowywane są przez nasz zespół dziennikarzy.

Kategorie:
Polityka Wiadomości

Odcinki od najnowszych:

Mercosur, protesty rolników i bezpieczeństwo żywnościowe. Marcin Możdżonek: Zdecydowano za nas
2026-01-09 16:19:58

  Podczas protestu rolników, górników i przedstawicieli środowisk myśliwskich w Warszawie jednym z głównych tematów była umowa Unii Europejskiej z państwami Mercosur. W rozmowie na antenie Radia Wnet Marcin Możdżonek, prezes Polskiego Związku Łowieckiego, nie krył emocji i rozczarowania decyzjami politycznymi. Dużo frustracji, dużo emocji i przede wszystkim bezsilności. Zdecydowano za nas, za Polskę. Umowa z Mercosurem jest zła i daje ogromną przewagę krajom Ameryki Południowej – mówił Możdżonek, podkreślając, że europejscy rolnicy funkcjonują w zupełnie innych realiach regulacyjnych. Prezes PZŁ zwracał uwagę na nierówność standardów produkcji żywności. Jak zaznaczył, unijne normy dotyczące dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska i stosowania środków chemicznych są restrykcyjne i kosztowne, podczas gdy w krajach Mercosuru takich ograniczeń często nie ma. U nas standardy są bardzo wyśrubowane i drogie. Tam jest hulaj dusza – można produkować jak się chce, bez tych przepisów. To oznacza realny problem z jakością żywności, która może trafić na polski rynek – ostrzegał. Jednocześnie deklarował, że sam zamierza pozostać przy lokalnych produktach. Rolnictwo jako element bezpieczeństwa państwa W rozmowie pojawił się wątek bezpieczeństwa żywnościowego, który – zdaniem Możdżonka – w obecnej sytuacji geopolitycznej powinien być traktowany jak strategiczny interes państwa. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby łańcuchy dostaw żywności opierały się na Ameryce Południowej. Najbezpieczniejsze połączenie to to najkrótsze: z polskiego pola na polski stół – podkreślał. Krytycznie odniósł się również do działań obecnego rządu i sposobu traktowania protestujących. Wskazywał na blokowanie kolumn rolniczych zmierzających do Warszawy jako dowód braku realnego dialogu. Możdżonek zaznaczył, że kluczowe decyzje dopiero nadchodzą wraz z negocjacjami dotyczącymi Wspólnej Polityki Rolnej UE. – Gra toczy się o miliardy. Szacunkowo 35–37 miliardów złotych, które mogłyby wesprzeć polskie rolnictwo i przemysł spożywczy. Rząd ma dwa miesiące, by pokazać, czy potrafi coś ugrać – mówił. Rozmowa zeszła także na szerszy kontekst polityczny i geopolityczny. Prezes PZŁ krytykował wieloletnie zaniedbania elit politycznych, które – jego zdaniem – doprowadziły do osłabienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Nie mamy przyjaciół, mamy tylko swoje interesy. Musimy grać twardo, jak robią to najwięksi gracze – przekonywał, wskazując na potrzebę współpracy między rządem a Pałacem Prezydenckim. W drugiej części rozmowy Możdżonek odniósł się do problemów Polskiego Związku Łowieckiego i roli myśliwych w systemie bezpieczeństwa oraz ochrony przyrody. Krytykował Ministerstwo Klimatu i Środowiska za brak współpracy i – jak to ujął – „uleganie wąskiej grupie aktywistów”. Szeroko mówił też o braku edukacji przyrodniczej w społeczeństwie, ilustrując to głośnym przypadkiem jenota – inwazyjnego gatunku obcego – który został zabrany przez osobę prywatną, a następnie wypuszczony do lasu przez służby. Nie mamy podstawowej wiedzy o przyrodzie, o zależnościach między rolnictwem, leśnictwem i łowiectwem. To prowadzi do skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań i realnych zagrożeń, także zdrowotnych – podkreślał, wskazując m.in. na ryzyko wścieklizny i chorób pasożytniczych. /fa

 

Podczas protestu rolników, górników i przedstawicieli środowisk myśliwskich w Warszawie jednym z głównych tematów była umowa Unii Europejskiej z państwami Mercosur. W rozmowie na antenie Radia Wnet Marcin Możdżonek, prezes Polskiego Związku Łowieckiego, nie krył emocji i rozczarowania decyzjami politycznymi.

Dużo frustracji, dużo emocji i przede wszystkim bezsilności. Zdecydowano za nas, za Polskę. Umowa z Mercosurem jest zła i daje ogromną przewagę krajom Ameryki Południowej

– mówił Możdżonek, podkreślając, że europejscy rolnicy funkcjonują w zupełnie innych realiach regulacyjnych.

Prezes PZŁ zwracał uwagę na nierówność standardów produkcji żywności. Jak zaznaczył, unijne normy dotyczące dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska i stosowania środków chemicznych są restrykcyjne i kosztowne, podczas gdy w krajach Mercosuru takich ograniczeń często nie ma.

U nas standardy są bardzo wyśrubowane i drogie. Tam jest hulaj dusza – można produkować jak się chce, bez tych przepisów. To oznacza realny problem z jakością żywności, która może trafić na polski rynek

– ostrzegał. Jednocześnie deklarował, że sam zamierza pozostać przy lokalnych produktach.

Rolnictwo jako element bezpieczeństwa państwa

W rozmowie pojawił się wątek bezpieczeństwa żywnościowego, który – zdaniem Możdżonka – w obecnej sytuacji geopolitycznej powinien być traktowany jak strategiczny interes państwa.

Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby łańcuchy dostaw żywności opierały się na Ameryce Południowej. Najbezpieczniejsze połączenie to to najkrótsze: z polskiego pola na polski stół

– podkreślał.

Krytycznie odniósł się również do działań obecnego rządu i sposobu traktowania protestujących. Wskazywał na blokowanie kolumn rolniczych zmierzających do Warszawy jako dowód braku realnego dialogu.

Możdżonek zaznaczył, że kluczowe decyzje dopiero nadchodzą wraz z negocjacjami dotyczącymi Wspólnej Polityki Rolnej UE. –

Gra toczy się o miliardy. Szacunkowo 35–37 miliardów złotych, które mogłyby wesprzeć polskie rolnictwo i przemysł spożywczy. Rząd ma dwa miesiące, by pokazać, czy potrafi coś ugrać

– mówił.

Rozmowa zeszła także na szerszy kontekst polityczny i geopolityczny. Prezes PZŁ krytykował wieloletnie zaniedbania elit politycznych, które – jego zdaniem – doprowadziły do osłabienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

Nie mamy przyjaciół, mamy tylko swoje interesy. Musimy grać twardo, jak robią to najwięksi gracze

– przekonywał, wskazując na potrzebę współpracy między rządem a Pałacem Prezydenckim.

W drugiej części rozmowy Możdżonek odniósł się do problemów Polskiego Związku Łowieckiego i roli myśliwych w systemie bezpieczeństwa oraz ochrony przyrody. Krytykował Ministerstwo Klimatu i Środowiska za brak współpracy i – jak to ujął – „uleganie wąskiej grupie aktywistów”.

Szeroko mówił też o braku edukacji przyrodniczej w społeczeństwie, ilustrując to głośnym przypadkiem jenota – inwazyjnego gatunku obcego – który został zabrany przez osobę prywatną, a następnie wypuszczony do lasu przez służby.

Nie mamy podstawowej wiedzy o przyrodzie, o zależnościach między rolnictwem, leśnictwem i łowiectwem. To prowadzi do skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań i realnych zagrożeń, także zdrowotnych

– podkreślał, wskazując m.in. na ryzyko wścieklizny i chorób pasożytniczych.

/fa

Prof. Ryba: Unia Europejska zmierza na ścianę. To będzie główny temat wyborów
2026-01-09 13:38:55

Podziały na prawicy, krytyka Unii Europejskiej i rola USA w NATO – prof. Mieczysław Ryba w Radiu Wnet analizuje kierunki polskiej polityki przed wyborami. Spory na prawicy: nie tylko personalne Podziały wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości oraz całej prawicy nie sprowadzają się wyłącznie do ambicji personalnych – ocenia politolog i historyk, prof. Mieczysław Ryba. „Nie jest tylko tak, że mamy do czynienia ze sporami czysto personalnymi czy ambicjonalnymi, ale również merytorycznymi i ideowymi.” – podkreśla profesor. Jak zauważa, PiS jako duża partia posiada różne skrzydła – od konserwatywno-narodowego po bardziej centrowe – co jest naturalne dla dużych ugrupowań i nie musi prowadzić do rozłamu. Kluczowe pytanie: jaki kierunek Unii Europejskiej? Jednym z fundamentalnych tematów, z którymi PiS i cała prawica będą musiały się zmierzyć, jest stosunek do Unii Europejskiej. „Partia musi się dookreślić co do kierunku Unii. Ten kierunek jest gigantycznie krytykowany przez siły konserwatywne w całej Europie.” – zaznacza Ryba. Profesor przypomina również o kontrowersjach wokół KPO i tzw. kamieni milowych. „Tam jest mnóstwo rzeczy, delikatnie mówiąc, dziwnych.” – dodaje. Mercosur i rosnący sceptycyzm Polaków Zdaniem prof. Ryby, krytyczne nastawienie do polityki unijnej narasta także wśród wyborców. „Wystarczy spojrzeć na badania dotyczące umowy z Mercosur. Przytłaczająca większość Polaków się jej obawia.” – mówi. Jak podkreśla, decyzje Brukseli są „dopychane kolanem”, a obecny kurs Unii może prowadzić do poważnego kryzysu. „To jest kierunek na ścianę, na przepaść.” – ocenia. NATO i Stany Zjednoczone W kontekście bezpieczeństwa profesor Ryba jednoznacznie wskazuje na kluczową rolę USA. „Jeżeli myślimy NATO, to myślimy przede wszystkim o Stanach Zjednoczonych. Bez USA NATO jest wydmuszką.” – podkreśla. Zwraca uwagę, że o ile w kwestii NATO różnice między PiS a Konfederacją Bosaka i Mentzena są niewielkie, to znaki zapytania pojawiają się przy środowisku Grzegorza Brauna. Europa Środkowa i rywalizacja mocarstw Zdaniem prof. Ryby, kolejne wybory parlamentarne mogą stać się areną rywalizacji wpływów amerykańskich i unijnych. „Tak jak wybory w 2023 roku odbywały się pod dyktando nacisków Brukseli, tak wybory w 2027 roku mogą być starciem wpływów amerykańskich i unijnych.” – mówi. Profesor krytycznie ocenia przy tym politykę rządu wobec regionu. „Donald Tusk kompletnie zaniedbuje politykę środkowoeuropejską. Jest praktycznie nieobecny w formatach Trójmorza czy Trójkąta Wyszehradzkiego.” – dodaje. Strategia Tuska: „zjadanie ogona” Komentując działania obecnego rządu, Ryba używa obrazowego porównania. „To jest strategia zjadania ogona.” – stwierdza. Jak zauważa, choć Platforma Obywatelska nieznacznie rośnie w sondażach, cała koalicja rządząca słabnie. „Pytanie jest, czy tego paliwa wystarczy do 2027 roku. Jestem wobec tego bardzo sceptyczny.” – ocenia. Braun jako straszak Profesor Ryba uważa, że Donald Tusk próbuje wykorzystywać postać Grzegorza Brauna jako narzędzie polityczne. „Dla Donalda Tuska Grzegorz Braun pełni rolę ‘Putina’ na polskiej scenie politycznej – w sensie propagandowym.” – mówi. Celem tej strategii ma być mobilizacja elektoratu proeuropejskiego poprzez straszenie „radykałami”. Co zdecyduje o przyszłych wyborach? Zdaniem prof. Ryby, programy socjalne nie będą już kluczowym tematem kampanii. „Te elementy zostały już zużyte jako motor debaty politycznej.” – ocenia. Na pierwszy plan wysuną się natomiast kwestie relacji międzynarodowych i gospodarczych. „Unia, Zielony Ład, ceny energii, Mercosur, bezpieczeństwo – to będą tematy, które realnie wpłyną na portfele i przyszłość Polaków.” – podsumowuje.

Podziały na prawicy, krytyka Unii Europejskiej i rola USA w NATO – prof. Mieczysław Ryba w Radiu Wnet analizuje kierunki polskiej polityki przed wyborami.


Spory na prawicy: nie tylko personalne

Podziały wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości oraz całej prawicy nie sprowadzają się wyłącznie do ambicji personalnych – ocenia politolog i historyk, prof. Mieczysław Ryba.

„Nie jest tylko tak, że mamy do czynienia ze sporami czysto personalnymi czy ambicjonalnymi, ale również merytorycznymi i ideowymi.”

– podkreśla profesor.

Jak zauważa, PiS jako duża partia posiada różne skrzydła – od konserwatywno-narodowego po bardziej centrowe – co jest naturalne dla dużych ugrupowań i nie musi prowadzić do rozłamu.

Kluczowe pytanie: jaki kierunek Unii Europejskiej?

Jednym z fundamentalnych tematów, z którymi PiS i cała prawica będą musiały się zmierzyć, jest stosunek do Unii Europejskiej.

„Partia musi się dookreślić co do kierunku Unii. Ten kierunek jest gigantycznie krytykowany przez siły konserwatywne w całej Europie.”

– zaznacza Ryba.

Profesor przypomina również o kontrowersjach wokół KPO i tzw. kamieni milowych.

„Tam jest mnóstwo rzeczy, delikatnie mówiąc, dziwnych.”

– dodaje.

Mercosur i rosnący sceptycyzm Polaków

Zdaniem prof. Ryby, krytyczne nastawienie do polityki unijnej narasta także wśród wyborców.

„Wystarczy spojrzeć na badania dotyczące umowy z Mercosur. Przytłaczająca większość Polaków się jej obawia.”

– mówi.

Jak podkreśla, decyzje Brukseli są „dopychane kolanem”, a obecny kurs Unii może prowadzić do poważnego kryzysu.

„To jest kierunek na ścianę, na przepaść.”

– ocenia.

NATO i Stany Zjednoczone

W kontekście bezpieczeństwa profesor Ryba jednoznacznie wskazuje na kluczową rolę USA.

„Jeżeli myślimy NATO, to myślimy przede wszystkim o Stanach Zjednoczonych. Bez USA NATO jest wydmuszką.”

– podkreśla.

Zwraca uwagę, że o ile w kwestii NATO różnice między PiS a Konfederacją Bosaka i Mentzena są niewielkie, to znaki zapytania pojawiają się przy środowisku Grzegorza Brauna.

Europa Środkowa i rywalizacja mocarstw

Zdaniem prof. Ryby, kolejne wybory parlamentarne mogą stać się areną rywalizacji wpływów amerykańskich i unijnych.

„Tak jak wybory w 2023 roku odbywały się pod dyktando nacisków Brukseli, tak wybory w 2027 roku mogą być starciem wpływów amerykańskich i unijnych.”

– mówi.

Profesor krytycznie ocenia przy tym politykę rządu wobec regionu.

„Donald Tusk kompletnie zaniedbuje politykę środkowoeuropejską. Jest praktycznie nieobecny w formatach Trójmorza czy Trójkąta Wyszehradzkiego.”

– dodaje.

Strategia Tuska: „zjadanie ogona”

Komentując działania obecnego rządu, Ryba używa obrazowego porównania.

„To jest strategia zjadania ogona.”

– stwierdza.

Jak zauważa, choć Platforma Obywatelska nieznacznie rośnie w sondażach, cała koalicja rządząca słabnie.

„Pytanie jest, czy tego paliwa wystarczy do 2027 roku. Jestem wobec tego bardzo sceptyczny.”

– ocenia.

Braun jako straszak

Profesor Ryba uważa, że Donald Tusk próbuje wykorzystywać postać Grzegorza Brauna jako narzędzie polityczne.

„Dla Donalda Tuska Grzegorz Braun pełni rolę ‘Putina’ na polskiej scenie politycznej – w sensie propagandowym.”

– mówi.

Celem tej strategii ma być mobilizacja elektoratu proeuropejskiego poprzez straszenie „radykałami”.

Co zdecyduje o przyszłych wyborach?

Zdaniem prof. Ryby, programy socjalne nie będą już kluczowym tematem kampanii.

„Te elementy zostały już zużyte jako motor debaty politycznej.”

– ocenia.

Na pierwszy plan wysuną się natomiast kwestie relacji międzynarodowych i gospodarczych.

„Unia, Zielony Ład, ceny energii, Mercosur, bezpieczeństwo – to będą tematy, które realnie wpłyną na portfele i przyszłość Polaków.”

– podsumowuje.

Sprawa Wenezueli, Grenlandii i inne globalne napięcia - Studio Dublin - 09.01.2026 r.
2026-01-09 13:31:59

To, co zrobiły Stany Zjednoczone, czyli porwanie pana Maduro, prezydenta Maduro, otworzyło drzwi zarówno Federacji Rosyjskiej i Chinom do tego, żeby właśnie zrobiły to, co chciały od dawna, czyli po pierwsze, jeżeli mówimy o Rosji, zrobiła sobie porządek taki, jaki ona chce na Ukrainie, a po drugie Chiny, które prawdopodobnie zaatakują, może nie w tym tygodniu, może w przyszłym, a może za miesiąc, Tajwan i tenże będą sobie podporządkowywać. To jest po prostu otwarcie tej kolejnej furtki przez Stany Zjednoczone komentuje szef portalu Polska-IE.com Bogdan Feręc . Tłumaczy znaczenie Grenlandii dla USA i przypomina niechlubne praktyki władz duńskich wobec mieszkańców wyspy.  W audycji wybrzmiewa również nadzieja na skuteczne zablokowwanie umowy UE-Mercosur.  
To, co zrobiły Stany Zjednoczone, czyli porwanie pana Maduro, prezydenta Maduro, otworzyło drzwi zarówno Federacji Rosyjskiej i Chinom do tego, żeby właśnie zrobiły to, co chciały od dawna, czyli po pierwsze, jeżeli mówimy o Rosji, zrobiła sobie porządek taki, jaki ona chce na Ukrainie, a po drugie Chiny, które prawdopodobnie zaatakują, może nie w tym tygodniu, może w przyszłym, a może za miesiąc, Tajwan i tenże będą sobie podporządkowywać. To jest po prostu otwarcie tej kolejnej furtki przez Stany Zjednoczone

komentuje szef portalu Polska-IE.com Bogdan Feręc. Tłumaczy znaczenie Grenlandii dla USA i przypomina niechlubne praktyki władz duńskich wobec mieszkańców wyspy. 
W audycji wybrzmiewa również nadzieja na skuteczne zablokowwanie umowy UE-Mercosur.  


Orieszniki nad Ukrainą. Dziennikarz Radia Wnet o przerażającej nocy
2026-01-09 13:16:46

Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak rakietowy na Ukrainę. W nocy uruchomiono alarmy przeciwlotnicze w wielu regionach kraju, w tym we Lwowie i Kijowie. Według dostępnych informacji Rosja użyła m.in. bardzo szybkiego pocisku balistycznego Oriesznik, zdolnego do przenoszenia ładunków jądrowych, tym razem bez takiej głowicy. Rakieta uderzyła w obiekt infrastruktury krytycznej w pobliżu Lwowa. W Kijowie zginęły co najmniej cztery osoby. Na Ukrainie przebywa dziennikarz Radia Wnet Konrad Mędrzecki, który relacjonował wydarzenia z samego Lwowa. „Nie było żadnych sygnałów, że coś się wydarzy” „Nie byłem nawet świadomy, że to jest aż taka sytuacja. Do wieczora nic się nie zapowiadało, w ciągu dnia nie było alarmów.” – mówił Konrad Mędrzecki na antenie Radia Wnet. Dzień przed atakiem miasto zmagało się głównie z intensywnymi opadami śniegu. „Cały czas pada śnieg, gigantyczna ilość. Przedzierałem się od opery do katedry łacińskiej cztery razy dłużej niż zwykle. To była walka z zimą.” – dodaje dziennikarz. Nocne alarmy i informacja o nadlatującym pocisku Sytuacja zmieniła się w nocy. Wtedy pojawiły się alarmy przeciwlotnicze, a Mędrzecki dowiedział się, że w kierunku Lwowa leci rosyjski pocisk. „Dowiedziałem się, że w moim kierunku leci Oriesznik z prędkością trzynastu tysięcy kilometrów na godzinę. Uderzył nie w sam Lwów, tylko obok, w infrastrukturę krytyczną, ale było groźnie.” – relacjonuje. Jak podkreśla, największym problemem była niepewność co do miejsca uderzenia. „To była absolutnie niekomfortowa sytuacja, bo nie wiadomo było, gdzie on uderzy. Jest alarm i po prostu tego nie wiesz.” – zaznacza. Przerwy w prądzie i poranek po ataku Podczas nocnych alarmów doszło również do przerw w dostawie energii elektrycznej. „W hotelu wysiada światło na parę godzin, potem jest włączane. To tutaj niestety norma.” – mówi Mędrzecki. Rano Lwów zaczął jednak wracać do codziennego rytmu. „Trwa odśnieżanie, tramwaje jeżdżą, pełne ludzi, kawiarnie pełne.” – opisuje dziennikarz. „Można było nie wiedzieć, co się wydarzyło” Mędrzecki zwraca uwagę na odporność mieszkańców miasta. „Ludzie w pewnym sensie przyzwyczaili się do takich sytuacji, mobilizują się. Nie będąc świadomym, można by nawet nie wiedzieć, co się wydarzyło.” – podkreśla. Zaznacza jednak, że w innych częściach Ukrainy skutki ataku były znacznie tragiczniejsze. „W Kijowie jest o wiele gorzej. Zginęły co najmniej cztery osoby.” – dodaje. „To po prostu bardzo nerwowa sytuacja” Na zakończenie dziennikarz Radia Wnet podsumowuje swoje doświadczenia z ostatniej nocy. „Sytuacja, w której wiesz, że leci w twoim kierunku pocisk z taką prędkością, jest po prostu bardzo nerwowa.” – podsumowuje Konrad Mędrzecki.

Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak rakietowy na Ukrainę. W nocy uruchomiono alarmy przeciwlotnicze w wielu regionach kraju, w tym we Lwowie i Kijowie. Według dostępnych informacji Rosja użyła m.in. bardzo szybkiego pocisku balistycznego Oriesznik, zdolnego do przenoszenia ładunków jądrowych, tym razem bez takiej głowicy. Rakieta uderzyła w obiekt infrastruktury krytycznej w pobliżu Lwowa. W Kijowie zginęły co najmniej cztery osoby.

Na Ukrainie przebywa dziennikarz Radia Wnet Konrad Mędrzecki, który relacjonował wydarzenia z samego Lwowa.

„Nie było żadnych sygnałów, że coś się wydarzy”

„Nie byłem nawet świadomy, że to jest aż taka sytuacja. Do wieczora nic się nie zapowiadało, w ciągu dnia nie było alarmów.”

– mówił Konrad Mędrzecki na antenie Radia Wnet.

Dzień przed atakiem miasto zmagało się głównie z intensywnymi opadami śniegu.

„Cały czas pada śnieg, gigantyczna ilość. Przedzierałem się od opery do katedry łacińskiej cztery razy dłużej niż zwykle. To była walka z zimą.”

– dodaje dziennikarz.

Nocne alarmy i informacja o nadlatującym pocisku

Sytuacja zmieniła się w nocy. Wtedy pojawiły się alarmy przeciwlotnicze, a Mędrzecki dowiedział się, że w kierunku Lwowa leci rosyjski pocisk.

„Dowiedziałem się, że w moim kierunku leci Oriesznik z prędkością trzynastu tysięcy kilometrów na godzinę. Uderzył nie w sam Lwów, tylko obok, w infrastrukturę krytyczną, ale było groźnie.”

– relacjonuje.

Jak podkreśla, największym problemem była niepewność co do miejsca uderzenia.

„To była absolutnie niekomfortowa sytuacja, bo nie wiadomo było, gdzie on uderzy. Jest alarm i po prostu tego nie wiesz.”

– zaznacza.

Przerwy w prądzie i poranek po ataku

Podczas nocnych alarmów doszło również do przerw w dostawie energii elektrycznej.

„W hotelu wysiada światło na parę godzin, potem jest włączane. To tutaj niestety norma.”

– mówi Mędrzecki.

Rano Lwów zaczął jednak wracać do codziennego rytmu.

„Trwa odśnieżanie, tramwaje jeżdżą, pełne ludzi, kawiarnie pełne.”

– opisuje dziennikarz.

„Można było nie wiedzieć, co się wydarzyło”

Mędrzecki zwraca uwagę na odporność mieszkańców miasta.

„Ludzie w pewnym sensie przyzwyczaili się do takich sytuacji, mobilizują się. Nie będąc świadomym, można by nawet nie wiedzieć, co się wydarzyło.”

– podkreśla.

Zaznacza jednak, że w innych częściach Ukrainy skutki ataku były znacznie tragiczniejsze.

„W Kijowie jest o wiele gorzej. Zginęły co najmniej cztery osoby.”

– dodaje.

„To po prostu bardzo nerwowa sytuacja”

Na zakończenie dziennikarz Radia Wnet podsumowuje swoje doświadczenia z ostatniej nocy.

„Sytuacja, w której wiesz, że leci w twoim kierunku pocisk z taką prędkością, jest po prostu bardzo nerwowa.”

– podsumowuje Konrad Mędrzecki.

Roman Fritz: Prawo pięści zamiast prawa międzynarodowego
2026-01-09 12:50:15

– Każda wojna jest zła – mówi Roman Fritz w Radiu Wnet. Poseł Konfederacji Korony Polskiej komentuje działania USA, rolę Chin w Iranie i konsekwencje dla Polski. USA, wojny i „warunek: ropa” Poseł Roman Fritz z Koła Poselskiego Konfederacja Korony Polskiej w rozmowie na antenie Radia Wnet odnosił się do aktualnych wydarzeń międzynarodowych, w tym sytuacji w Wenezueli, Iranie oraz wcześniejszych interwencji militarnych Stanów Zjednoczonych. Jak zaznaczał, jego zdaniem w polityce międzynarodowej coraz wyraźniej widoczna jest logika siły, a nie norm prawa. Stany Zjednoczone pokazują, że już nie ściemniają (…) że tu nie chodzi o żadne prawo międzynarodowe, tylko o prawo pięści – mówi Roman Fritz.

– Każda wojna jest zła – mówi Roman Fritz w Radiu Wnet. Poseł Konfederacji Korony Polskiej komentuje działania USA, rolę Chin w Iranie i konsekwencje dla Polski.


USA, wojny i „warunek: ropa”

Poseł Roman Fritz z Koła Poselskiego Konfederacja Korony Polskiej w rozmowie na antenie Radia Wnet odnosił się do aktualnych wydarzeń międzynarodowych, w tym sytuacji w Wenezueli, Iranie oraz wcześniejszych interwencji militarnych Stanów Zjednoczonych. Jak zaznaczał, jego zdaniem w polityce międzynarodowej coraz wyraźniej widoczna jest logika siły, a nie norm prawa.

Stany Zjednoczone pokazują, że już nie ściemniają (…) że tu nie chodzi o żadne prawo międzynarodowe, tylko o prawo pięści

– mówi Roman Fritz.

Niemcy kolonizują Polskę? Prof. Grzegorz Kucharczyk przestrzega
2026-01-09 12:23:51

Zdaniem prof. Grzegorza Kucharczyka mamy do czynienia z konsekwentnie prowadzoną od dekad polityką budowania wpływów. 

Zdaniem prof. Grzegorza Kucharczyka mamy do czynienia z konsekwentnie prowadzoną od dekad polityką budowania wpływów. 

Czy delegalizacja małej partyjki komunistycznej była sukcesem? Wątpię - mówi prof. Krystyna Pawłowicz
2026-01-09 11:30:00

W premierowym odcinku "Prawa bez cenzury" prof. Krystyna Pawłowicz pochyla się nad problemem tolerowania w Polsce propagowania komunizmu. Zbrodniarze komunistyczni nigdy nie mieli Norymbergi - mówi.

W premierowym odcinku "Prawa bez cenzury" prof. Krystyna Pawłowicz pochyla się nad problemem tolerowania w Polsce propagowania komunizmu. Zbrodniarze komunistyczni nigdy nie mieli Norymbergi - mówi.

Michał Ostrowski: „Boją się prawdy”. Odsunięty prokurator o chaosie w prokuraturze
2026-01-09 11:11:31

Zastępca prokuratora generalnego Michał Ostrowski mówi o „wielkim bałaganie” w prokuraturze i twierdzi, że odebrano mu śledztwo dotyczące zamachu stanu. Zastępca prokuratora generalnego Michał Ostrowski , odsunięty od śledztwa dotyczącego podejrzenia zamachu stanu, twierdzi, że w prokuraturze panuje „wielki bałagan”, a zasada legalizmu została złamana. Jak mówił na antenie Radia Wnet, po zaledwie 10 dniach odebrano mu prowadzone postępowanie, mimo że – jak podkreśla – informował o nim ówczesnego ministra sprawiedliwości. Według Ostrowskiego początkiem obecnego kryzysu miało być przejęcie mediów publicznych, a następnie – jak to określa – nielegalne podporządkowanie całej prokuratury władzy wykonawczej z pominięciem konstytucyjnych kompetencji prezydenta RP. Śledztwo mi zabrano, a co więcej: nie wpuszcza się mnie do budynku już od blisko roku. Jestem zawieszony w czynnościach służbowych. Nie wykonuję żadnych czynności – zaznaczył.

Zastępca prokuratora generalnego Michał Ostrowski mówi o „wielkim bałaganie” w prokuraturze i twierdzi, że odebrano mu śledztwo dotyczące zamachu stanu.


Zastępca prokuratora generalnego Michał Ostrowski, odsunięty od śledztwa dotyczącego podejrzenia zamachu stanu, twierdzi, że w prokuraturze panuje „wielki bałagan”, a zasada legalizmu została złamana.

Jak mówił na antenie Radia Wnet, po zaledwie 10 dniach odebrano mu prowadzone postępowanie, mimo że – jak podkreśla – informował o nim ówczesnego ministra sprawiedliwości. Według Ostrowskiego początkiem obecnego kryzysu miało być przejęcie mediów publicznych, a następnie – jak to określa – nielegalne podporządkowanie całej prokuratury władzy wykonawczej z pominięciem konstytucyjnych kompetencji prezydenta RP.

Śledztwo mi zabrano, a co więcej: nie wpuszcza się mnie do budynku już od blisko roku. Jestem zawieszony w czynnościach służbowych. Nie wykonuję żadnych czynności

– zaznaczył.

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie