Radio Wnet

Bądź na bieżąco z treściami publikowanymi na portalu wnet.fm. Nie przegap najbardziej aktualnych wywiadów z ludźmi kultury, politykami, ekspertami od geopolityki i spraw międzynarodowych. To tutaj możesz odsłuchać rozmów z takich audycji jak Poranek Wnet, Popołudnie Wnet czy Kurier w Samo Południe.

Zachęcamy też do słuchania Radia Wnet na żywo!

Słuchasz? Oglądasz? Wspieraj!
zrzutka.pl/wnet

Wszystkie programy przygotowywane są przez nasz zespół dziennikarzy.

Kategorie:
Polityka Wiadomości

Odcinki od najnowszych:

Prof. Andrzej Nowak odpowiada na krytykę Piotra Zychowicza
2026-02-13 09:17:09

W Poranku Wnet prof. Andrzej Nowak ocenia działalność Piotra Zychowicza jako skrajną manipulację prawdą historyczną, zbieżną z propagandą Władimira Putina i Niemiec.

W Poranku Wnet prof. Andrzej Nowak ocenia działalność Piotra Zychowicza jako skrajną manipulację prawdą historyczną, zbieżną z propagandą Władimira Putina i Niemiec.

Trump kończy z polityką klimatyczną. Prof. Malecha: to było nieuniknione
2026-02-13 08:36:20

Administracja Donald Trump ogłosiła decyzję określaną jako największy akt deregulacji w historii USA, polegający na wycofaniu wcześniejszego uznania emisji gazów cieplarnianych za zagrożenie dla zdrowia publicznego. Zmiana unieważnia podstawę wielu regulacji klimatycznych, szczególnie w motoryzacji. Według władz ma to obniżyć koszty produkcji i ceny aut oraz przynieść duże oszczędności dla gospodarki i konsumentów. Decyzja USA i jej znaczenie Ogłoszona przez Donalda Trumpa szeroka deregulacja w obszarze polityki klimatycznej była – zdaniem prof. Ziemowita Malechy – krokiem, którego można było się spodziewać. Ekspert podkreśla, że administracja amerykańska już wcześniej sygnalizowała zmianę podejścia, a najnowsze decyzje są konsekwencją wcześniejszych analiz i działań. „To była raczej nieunikniona decyzja w Białym Domu, bo już wcześniej podejmowano działania w tym kierunku. Wprowadzono nową narrację dotyczącą zmian klimatycznych, pokazując na twardych danych, że Stany Zjednoczone nie są zagrożone przez zmiany klimatyczne, a przez politykę klimatyczną. To jest naturalna konsekwencja.” Profesor zwraca uwagę, że jednym aktem uchylono wiele regulacji, które przez lata kształtowały amerykańską politykę gospodarczą. Jego zdaniem pokazuje to skalę sprawczości państwa. „To jest ta sprawczość, którą w Stanach Zjednoczonych mamy i możemy się tego uczyć. Nawet nie chodzi o całkowite wycofywanie się z transformacji energetycznej, ale choćby o zniesienie podatku ETS. Wtedy ceny energii drastycznie by spadły i wiele procesów zaczęłoby się regulować samo.”

Administracja Donald Trump ogłosiła decyzję określaną jako największy akt deregulacji w historii USA, polegający na wycofaniu wcześniejszego uznania emisji gazów cieplarnianych za zagrożenie dla zdrowia publicznego. Zmiana unieważnia podstawę wielu regulacji klimatycznych, szczególnie w motoryzacji. Według władz ma to obniżyć koszty produkcji i ceny aut oraz przynieść duże oszczędności dla gospodarki i konsumentów.

Decyzja USA i jej znaczenie

Ogłoszona przez Donalda Trumpa szeroka deregulacja w obszarze polityki klimatycznej była – zdaniem prof. Ziemowita Malechy – krokiem, którego można było się spodziewać. Ekspert podkreśla, że administracja amerykańska już wcześniej sygnalizowała zmianę podejścia, a najnowsze decyzje są konsekwencją wcześniejszych analiz i działań.

„To była raczej nieunikniona decyzja w Białym Domu, bo już wcześniej podejmowano działania w tym kierunku. Wprowadzono nową narrację dotyczącą zmian klimatycznych, pokazując na twardych danych, że Stany Zjednoczone nie są zagrożone przez zmiany klimatyczne, a przez politykę klimatyczną. To jest naturalna konsekwencja.”

Profesor zwraca uwagę, że jednym aktem uchylono wiele regulacji, które przez lata kształtowały amerykańską politykę gospodarczą. Jego zdaniem pokazuje to skalę sprawczości państwa.

„To jest ta sprawczość, którą w Stanach Zjednoczonych mamy i możemy się tego uczyć. Nawet nie chodzi o całkowite wycofywanie się z transformacji energetycznej, ale choćby o zniesienie podatku ETS. Wtedy ceny energii drastycznie by spadły i wiele procesów zaczęłoby się regulować samo.”

Jesteśmy skazani na porażkę. „Ceny energii w Polsce są trzy razy wyższe niż w USA”
2026-02-13 08:05:05

Adam Bielan (PiS), który łączył się ze Strasburga, przekonywał, że kluczowym problemem UE są wysokie ceny energii i konsekwencje polityki klimatycznej. Wskazywał na rosnący kontrast między Europą a Stanami Zjednoczonymi, gdzie – jak podkreślał – administracja Donalda Trumpa przyspiesza odejście od wcześniejszych regulacji. „To nie kto inny niż Ursula von der Leyen rozpoczęła zmiany, które spowodowały, że dzisiaj cena energii w Europie jest trzy razy większa niż w Stanach Zjednoczonych. (…) W cenach energii przede wszystkim i w zbyt dużej regulacji, choćby sztucznej inteligencji, widzę kajdany, które obejmują europejską gospodarkę.”

Adam Bielan (PiS), który łączył się ze Strasburga, przekonywał, że kluczowym problemem UE są wysokie ceny energii i konsekwencje polityki klimatycznej. Wskazywał na rosnący kontrast między Europą a Stanami Zjednoczonymi, gdzie – jak podkreślał – administracja Donalda Trumpa przyspiesza odejście od wcześniejszych regulacji.

„To nie kto inny niż Ursula von der Leyen rozpoczęła zmiany, które spowodowały, że dzisiaj cena energii w Europie jest trzy razy większa niż w Stanach Zjednoczonych. (…) W cenach energii przede wszystkim i w zbyt dużej regulacji, choćby sztucznej inteligencji, widzę kajdany, które obejmują europejską gospodarkę.”

Tetmajer czeka na ponowne odkrycie. Prof. Olszewska: „To nie był tylko dekadent, ale twórca o niezwykłej skali”
2026-02-13 07:48:44

W rozmowie na antenie prof. Maria Jolanta Olszewska podkreślała, że wizerunek Kazimierz Przerwa-Tetmajer jako poety schyłku i melancholii jest dziś zbyt jednostronny. – „Kazimierz Przerwa-Tetmajer został wpisany w taki schemat poety dekadenta, schyłkowca, którego wiersze są przepełnione melancholią. A w rzeczywistości można powiedzieć, że Kazimierz Przerwa-Tetmajer czeka na swoje odkrycie” – zaznaczyła literaturoznawczyni. Nie tylko „Koniec wieku XIX” Tetmajer urodził się w 1865 roku w Ludźmierzu, w rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych. Był absolwentem Liceum św. Anny w Krakowie i Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – „To nie był dyletant. Był człowiekiem oczytanym, znającym języki, związanym z Wiedniem” – przypomniała profesor. Choć powszechnie kojarzony jest z dekadenckim manifestem „Koniec wieku XIX”, jego dorobek obejmuje osiem serii poetyckich, a także prozę, dramat i eseistykę. Wśród najważniejszych utworów Olszewska wymieniła m.in. „Melodię mgieł nocnych”, „Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej” czy „Anioł Pański”. – „W te tomy wchodzą te najważniejsze wiersze, jak ‘Koniec wieku’, dzisiaj znany jako ‘Koniec wieku XIX’, manifest dekadentyzmu. (…) Ale też przecież mamy wiersze, które wchodzą w krąg poezji tatrzańskiej” – podkreśliła. Poeta Tatr i wielkiej miłości Silny związek z Tatrami był jednym z najważniejszych doświadczeń pisarza. Tetmajer był aktywnym taternikiem, zdobywał szczyty i wędrował z Klimkiem Bachledą. Jego nazwisko nosi nawet przełęcz pomiędzy Gerlachem a Zachodnim Gerlachem. Owocem tej fascynacji były m.in. „Na skalnym Podhalu” oraz „Legenda Tatr”. Profesor przypomniała również o jego liryce miłosnej: – „Nikt tak chyba od takiej strony erotycznej nie ujął tych wątków. (…) ‘Lubię, kiedy kobieta’ to jest taki wręcz wiersz kultowy”. Dramaturg i satyryk Tetmajer był także autorem dramatów, m.in. „Zawiszy Czarnego”, który wywarł wpływ na Stanisława Wyspiańskiego. – „Ten Zawisza Czarny, czyli rycerz i ta scena z poetą, to jest scena inspirowana dramatem Kazimierza Przerwy-Tetmajera” – zaznaczyła Olszewska. W jego dorobku znalazły się również powieści, w tym „Koniec epopei” oraz satyryczny „Romans Panny Opolskiej z Panem Główniakiem”, który – jak mówiła profesor – „nie ustępuje powieściom Gombrowicza”. Tragiczny finał Ostatnie lata życia poety naznaczone były chorobą i biedą. – „Zmarł na raka przysadki mózgowej. Zmarł właściwie z nędzy, w opuszczeniu. I gdyby nie dobra wola społeczeństwa polskiego, on by umarł z głodu” – mówiła profesor. Początkowo pochowany na Powązkach, dziś spoczywa na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku – symbolicznie w miejscu, które ukochał najbardziej. Na zakończenie rozmowy prof. Olszewska wyznała. – „Chyba tym moim jednak ulubionym wierszem jest ‘Widok ze Świnicy do Doliny Wierch Cichej’” – przyznała.

W rozmowie na antenie prof. Maria Jolanta Olszewska podkreślała, że wizerunek Kazimierz Przerwa-Tetmajer jako poety schyłku i melancholii jest dziś zbyt jednostronny. – „Kazimierz Przerwa-Tetmajer został wpisany w taki schemat poety dekadenta, schyłkowca, którego wiersze są przepełnione melancholią. A w rzeczywistości można powiedzieć, że Kazimierz Przerwa-Tetmajer czeka na swoje odkrycie” – zaznaczyła literaturoznawczyni.

Nie tylko „Koniec wieku XIX”

Tetmajer urodził się w 1865 roku w Ludźmierzu, w rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych. Był absolwentem Liceum św. Anny w Krakowie i Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – „To nie był dyletant. Był człowiekiem oczytanym, znającym języki, związanym z Wiedniem” – przypomniała profesor.

Choć powszechnie kojarzony jest z dekadenckim manifestem „Koniec wieku XIX”, jego dorobek obejmuje osiem serii poetyckich, a także prozę, dramat i eseistykę. Wśród najważniejszych utworów Olszewska wymieniła m.in. „Melodię mgieł nocnych”, „Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej” czy „Anioł Pański”.

– „W te tomy wchodzą te najważniejsze wiersze, jak ‘Koniec wieku’, dzisiaj znany jako ‘Koniec wieku XIX’, manifest dekadentyzmu. (…) Ale też przecież mamy wiersze, które wchodzą w krąg poezji tatrzańskiej” – podkreśliła.

Poeta Tatr i wielkiej miłości

Silny związek z Tatrami był jednym z najważniejszych doświadczeń pisarza. Tetmajer był aktywnym taternikiem, zdobywał szczyty i wędrował z Klimkiem Bachledą. Jego nazwisko nosi nawet przełęcz pomiędzy Gerlachem a Zachodnim Gerlachem.

Owocem tej fascynacji były m.in. „Na skalnym Podhalu” oraz „Legenda Tatr”. Profesor przypomniała również o jego liryce miłosnej: – „Nikt tak chyba od takiej strony erotycznej nie ujął tych wątków. (…) ‘Lubię, kiedy kobieta’ to jest taki wręcz wiersz kultowy”.

Dramaturg i satyryk

Tetmajer był także autorem dramatów, m.in. „Zawiszy Czarnego”, który wywarł wpływ na Stanisława Wyspiańskiego. – „Ten Zawisza Czarny, czyli rycerz i ta scena z poetą, to jest scena inspirowana dramatem Kazimierza Przerwy-Tetmajera” – zaznaczyła Olszewska.

W jego dorobku znalazły się również powieści, w tym „Koniec epopei” oraz satyryczny „Romans Panny Opolskiej z Panem Główniakiem”, który – jak mówiła profesor – „nie ustępuje powieściom Gombrowicza”.

Tragiczny finał

Ostatnie lata życia poety naznaczone były chorobą i biedą. – „Zmarł na raka przysadki mózgowej. Zmarł właściwie z nędzy, w opuszczeniu. I gdyby nie dobra wola społeczeństwa polskiego, on by umarł z głodu” – mówiła profesor.

Początkowo pochowany na Powązkach, dziś spoczywa na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku – symbolicznie w miejscu, które ukochał najbardziej.

Na zakończenie rozmowy prof. Olszewska wyznała. – „Chyba tym moim jednak ulubionym wierszem jest ‘Widok ze Świnicy do Doliny Wierch Cichej’” – przyznała.

Dr Krzeszowski: Ciężar przesmyku suwalskiego się zmienił. Rosja ma dziś większy dylemat
2026-02-12 17:39:20

  W rozmowie na antenie Radia Wnet dr Grzegorz Krzeszowski, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Uniwersytetu Rzeszowskiego, odniósł się do słów sekretarza generalnego NATO Marka Rutte, który zapowiedział „natychmiastową i druzgocącą” reakcję NATO w razie zagrożenia w rejonie przesmyku suwalskiego. Zdaniem eksperta, sama narracja o przesmyku wymaga dziś szerszego spojrzenia. „Rosja ma dużo większy dylemat niż jedynie sam przesmyk suwalski. Jeżeli mówimy o aktywnej obronie, to podstawowym czynnikiem jest neutralizacja obwodu królewieckiego.” Krzeszowski zwraca uwagę, że od czasu przystąpienia państw bałtyckich do NATO, a zwłaszcza po wejściu do Sojuszu Szwecji i Finlandii, układ sił w regionie Bałtyku uległ fundamentalnej zmianie. „Gdybyśmy nie mieli Litwy, Łotwy i Estonii w Pakcie Północnoatlantyckim, sytuacja wyglądałaby diametralnie źle dla państwa polskiego i dla sojuszników z NATO.” Ekspert podkreśla, że rozszerzenie NATO na północy – szczególnie o Finlandię, która posiada najdłuższą lądową granicę Sojuszu z Rosją – całkowicie przetasowało dotychczasową równowagę. „Przystąpienie takich państw jak Szwecja i Finlandia kompletnie przetasowało układ sił. Ciężar nie pozostaje wyłącznie po polskiej stronie.” W jego ocenie państwa nordyckie mają bezpośredni interes w obronie regionu bałtyckiego, co wzmacnia potencjał logistyczny i operacyjny NATO. „Jesteśmy już w wojnie hybrydowej” Odnosząc się do scenariuszy rosyjskich działań, Krzeszowski nie ma wątpliwości, że jesteśmy tak naprawdę w tej wojnie hybrydowej. Ekspert zaznacza, że współczesne konflikty nie zaczynają się formalnym wypowiedzeniem wojny, lecz rozwijają się etapami – poprzez testowanie struktur państwa, destabilizację informacyjną, presję gospodarczą i operacje psychologiczne. „Każde uderzenie jest czytaniem naszych procedur – jakie są reperkusje społeczne, gospodarcze, polityczne.” Kluczowe – jego zdaniem – jest budowanie asymetrii i niepewności po stronie przeciwnika. Pytany o to, czy Europa Środkowo-Wschodnia właściwie rozumie rosyjską kulturę strategiczną, ekspert wyraża sceptycyzm. „My rozumiemy Rosję tylko z perspektywy zagrożenia.” Krzeszowski wskazuje, że Rosja historycznie skutecznie zarządzała podległymi terytoriami poprzez podsycanie antagonizmów społecznych i sterowanie emocjami. „Potrafią doskonale profilować społeczności. A emocje w demokracji są bardzo często wszystkim – emocje są władzą.” Ekspert zwrócił także uwagę na strategiczne uzależnienie Rosji od Chin po 2022 roku. W jego ocenie Moskwa, choć zacieśniła współpracę z Pekinem, nie chce pełnej zależności. „Rosjanie obawiają się zagrożenia ze strony Chin i tego uzależnienia, które poszło bardzo głęboko.” Krzeszowski zauważa, że Stany Zjednoczone próbują pozostawić Moskwie „furtkę”, oferując alternatywę wobec całkowitego wejścia w orbitę Pekinu – analogicznie do amerykańskiego otwarcia na Chiny w czasach Richarda Nixona. /fa

 

W rozmowie na antenie Radia Wnet dr Grzegorz Krzeszowski, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Uniwersytetu Rzeszowskiego, odniósł się do słów sekretarza generalnego NATO Marka Rutte, który zapowiedział „natychmiastową i druzgocącą” reakcję NATO w razie zagrożenia w rejonie przesmyku suwalskiego. Zdaniem eksperta, sama narracja o przesmyku wymaga dziś szerszego spojrzenia.

„Rosja ma dużo większy dylemat niż jedynie sam przesmyk suwalski. Jeżeli mówimy o aktywnej obronie, to podstawowym czynnikiem jest neutralizacja obwodu królewieckiego.”

Krzeszowski zwraca uwagę, że od czasu przystąpienia państw bałtyckich do NATO, a zwłaszcza po wejściu do Sojuszu Szwecji i Finlandii, układ sił w regionie Bałtyku uległ fundamentalnej zmianie.

„Gdybyśmy nie mieli Litwy, Łotwy i Estonii w Pakcie Północnoatlantyckim, sytuacja wyglądałaby diametralnie źle dla państwa polskiego i dla sojuszników z NATO.”

Ekspert podkreśla, że rozszerzenie NATO na północy – szczególnie o Finlandię, która posiada najdłuższą lądową granicę Sojuszu z Rosją – całkowicie przetasowało dotychczasową równowagę.

„Przystąpienie takich państw jak Szwecja i Finlandia kompletnie przetasowało układ sił. Ciężar nie pozostaje wyłącznie po polskiej stronie.”

W jego ocenie państwa nordyckie mają bezpośredni interes w obronie regionu bałtyckiego, co wzmacnia potencjał logistyczny i operacyjny NATO.

„Jesteśmy już w wojnie hybrydowej”

Odnosząc się do scenariuszy rosyjskich działań, Krzeszowski nie ma wątpliwości, że jesteśmy tak naprawdę w tej wojnie hybrydowej.

Ekspert zaznacza, że współczesne konflikty nie zaczynają się formalnym wypowiedzeniem wojny, lecz rozwijają się etapami – poprzez testowanie struktur państwa, destabilizację informacyjną, presję gospodarczą i operacje psychologiczne.

„Każde uderzenie jest czytaniem naszych procedur – jakie są reperkusje społeczne, gospodarcze, polityczne.”

Kluczowe – jego zdaniem – jest budowanie asymetrii i niepewności po stronie przeciwnika.

Pytany o to, czy Europa Środkowo-Wschodnia właściwie rozumie rosyjską kulturę strategiczną, ekspert wyraża sceptycyzm.

„My rozumiemy Rosję tylko z perspektywy zagrożenia.”

Krzeszowski wskazuje, że Rosja historycznie skutecznie zarządzała podległymi terytoriami poprzez podsycanie antagonizmów społecznych i sterowanie emocjami.

„Potrafią doskonale profilować społeczności. A emocje w demokracji są bardzo często wszystkim – emocje są władzą.”

Ekspert zwrócił także uwagę na strategiczne uzależnienie Rosji od Chin po 2022 roku. W jego ocenie Moskwa, choć zacieśniła współpracę z Pekinem, nie chce pełnej zależności.

„Rosjanie obawiają się zagrożenia ze strony Chin i tego uzależnienia, które poszło bardzo głęboko.”

Krzeszowski zauważa, że Stany Zjednoczone próbują pozostawić Moskwie „furtkę”, oferując alternatywę wobec całkowitego wejścia w orbitę Pekinu – analogicznie do amerykańskiego otwarcia na Chiny w czasach Richarda Nixona.

/fa

Jarosław Sachajko: SAFE to stryczek na szyję Polski. Nie poprę tej ustawy
2026-02-12 17:25:46

  W rozmowie na antenie Radia Wnet poseł koła Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko skupił się niemal wyłącznie na jednym temacie – unijnym instrumencie SAFE. Jego zdaniem projekt, który ma wspierać finansowanie bezpieczeństwa i przemysłu obronnego państw członkowskich, w praktyce może stać się dla Polski poważnym zagrożeniem finansowym i politycznym. Czym jest SAFE? SAFE (Security Action for Europe) to unijny instrument finansowy przewidujący wieloletnie, preferencyjne pożyczki dla państw członkowskich na inwestycje w obronność – m.in. rozwój przemysłu zbrojeniowego, modernizację armii i wspólne projekty wojskowe w ramach UE. Środki miałyby być udostępniane na bardzo długi okres – nawet do 45 lat – i finansowane wspólnym mechanizmem zadłużenia na poziomie unijnym. Program jest powiązany z mechanizmem warunkowości, czyli możliwością wstrzymania środków w przypadku naruszeń zasad praworządności. Polska wnioskowała o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro. „To jak kredyty frankowe na 45 lat” Sachajko porównał SAFE do kredytów walutowych. „Ten międzynarodowy instrument jest bardzo podobny do kredytów frankowych. Na 45 lat zadłużamy się w obcej walucie, czyli jesteśmy narażeni na ryzyko kursowe.” W jego ocenie Polska wchodziłaby w wieloletnie zobowiązanie finansowe, którego realny koszt może znacząco wzrosnąć w przypadku zmian kursowych lub kryzysów gospodarczych. Poseł zwrócił szczególną uwagę na powiązanie SAFE z mechanizmem praworządności. „Komisja Europejska chce założyć nam stryczek na szyję, powie: nie dostaniecie pieniędzy, bo macie nie taki rząd, jak się Brukseli podoba. Będziecie posłuszni – będziecie mieć pieniądze. Nie będziecie – będziecie spłacać odsetki, aż się nie zmieni rząd.” Zdaniem Sachajki oznacza to, że Polska mogłaby spłacać zobowiązania finansowe, nie mając pełnej gwarancji dostępu do środków inwestycyjnych. Alternatywa: obligacje obronne dla Polaków Poseł zaproponował inne rozwiązanie – emisję krajowych obligacji obronnych. „Polacy mają ogromne oszczędności w bankach. Odsetki trafiałyby do polskich rodzin, a nie do międzynarodowych bankierów.” W jego ocenie finansowanie bezpieczeństwa powinno opierać się na kapitale krajowym, co zmniejszyłoby ryzyko uzależnienia od instytucji zewnętrznych. Sachajko jednoznacznie zapowiedział swoje stanowisko. „Ja tej ustawy nie poprę, bo jest ona naprawdę niebezpieczna.” W jego ocenie bezpieczeństwo militarne jest kluczowe, ale nie może być budowane kosztem długoterminowego uzależnienia finansowego od decyzji Brukseli. /fa

 

W rozmowie na antenie Radia Wnet poseł koła Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko skupił się niemal wyłącznie na jednym temacie – unijnym instrumencie SAFE. Jego zdaniem projekt, który ma wspierać finansowanie bezpieczeństwa i przemysłu obronnego państw członkowskich, w praktyce może stać się dla Polski poważnym zagrożeniem finansowym i politycznym.

Czym jest SAFE?

SAFE (Security Action for Europe) to unijny instrument finansowy przewidujący wieloletnie, preferencyjne pożyczki dla państw członkowskich na inwestycje w obronność – m.in. rozwój przemysłu zbrojeniowego, modernizację armii i wspólne projekty wojskowe w ramach UE. Środki miałyby być udostępniane na bardzo długi okres – nawet do 45 lat – i finansowane wspólnym mechanizmem zadłużenia na poziomie unijnym.

Program jest powiązany z mechanizmem warunkowości, czyli możliwością wstrzymania środków w przypadku naruszeń zasad praworządności. Polska wnioskowała o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro.

„To jak kredyty frankowe na 45 lat”

Sachajko porównał SAFE do kredytów walutowych.

„Ten międzynarodowy instrument jest bardzo podobny do kredytów frankowych. Na 45 lat zadłużamy się w obcej walucie, czyli jesteśmy narażeni na ryzyko kursowe.”

W jego ocenie Polska wchodziłaby w wieloletnie zobowiązanie finansowe, którego realny koszt może znacząco wzrosnąć w przypadku zmian kursowych lub kryzysów gospodarczych. Poseł zwrócił szczególną uwagę na powiązanie SAFE z mechanizmem praworządności.

„Komisja Europejska chce założyć nam stryczek na szyję, powie: nie dostaniecie pieniędzy, bo macie nie taki rząd, jak się Brukseli podoba. Będziecie posłuszni – będziecie mieć pieniądze. Nie będziecie – będziecie spłacać odsetki, aż się nie zmieni rząd.”

Zdaniem Sachajki oznacza to, że Polska mogłaby spłacać zobowiązania finansowe, nie mając pełnej gwarancji dostępu do środków inwestycyjnych.

Alternatywa: obligacje obronne dla Polaków

Poseł zaproponował inne rozwiązanie – emisję krajowych obligacji obronnych.

„Polacy mają ogromne oszczędności w bankach. Odsetki trafiałyby do polskich rodzin, a nie do międzynarodowych bankierów.”

W jego ocenie finansowanie bezpieczeństwa powinno opierać się na kapitale krajowym, co zmniejszyłoby ryzyko uzależnienia od instytucji zewnętrznych.

Sachajko jednoznacznie zapowiedział swoje stanowisko.

„Ja tej ustawy nie poprę, bo jest ona naprawdę niebezpieczna.”

W jego ocenie bezpieczeństwo militarne jest kluczowe, ale nie może być budowane kosztem długoterminowego uzależnienia finansowego od decyzji Brukseli.

/fa

Epstein, Rosja i Izrael. Adam Gniewecki: Lawina dopiero się zacznie
2026-02-12 14:57:38

  Afera Jeffreya Epsteina to jeden z największych skandali obyczajowych i kryminalnych XXI wieku. Epstein – amerykański finansista i skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich – zmarł w 2019 roku w więzieniu, gdzie czekał na proces za handel ludźmi i przestępstwa na tle seksualnym. W ostatnich dniach Departament Sprawiedliwości USA opublikował ponad trzy miliony nowych stron akt na mocy Epstein Files Transparency Act, podpisanej przez Donalda Trumpa. Ujawnione materiały – obejmujące dokumenty, nagrania i zdjęcia z postępowań FBI oraz spraw Epsteina i Ghislaine Maxwell – nie anonimizują osób publicznych, ale mogą zawierać treści fałszywe lub niezweryfikowane, przekazane do śledczych przez osoby trzecie. Nowe informacje w sprawie afery komentował dziennikarz Adam Gniewecki. Zwrócił uwagę na przełomowy moment w sprawie: dostęp amerykańskich kongresmenów do pełnych, nieocenzurowanych akt. „Od poniedziałku kongresmeni amerykańscy otrzymali dostęp do nieobrobionych, niezamaskowanych czarnymi paskami dokumentów z afery Epsteina. Kilku z nich powiedziało, że teraz dopiero zacznie się lawina – że tam są rzeczy straszne i że poleci lawina głów wśród polityków amerykańskich, a także światowych.” Według publicysty opublikowane dotąd dokumenty nie przynoszą jeszcze przełomu, ale sam fakt ujawnienia pełnych materiałów może wywołać polityczne trzęsienie ziemi. Krąg nazwisk: elita polityczna i biznesowa W rozmowie padły nazwiska znane z pierwszych stron gazet – od polityków po celebrytów. Gniewecki podkreślał jednak, że pojawianie się nazwiska w aktach nie oznacza automatycznie winy. „Nazwisko Donalda Trumpa pojawia się w tych aktach dziesięć tysięcy razy, co nie znaczy, że cokolwiek złego mu udowodniono. Po prostu pojawia się w najróżniejszych kontekstach.” Wymieniono także m.in. Billa Clintona, Elona Muska, Billa Gatesa czy byłego księcia Andrzeja. W przypadku brytyjskiego arystokraty sprawa była jednak poważniejsza – z zarzutami wykorzystania nieletniej Virginii Giuffre, która złożyła pozew, a później popełniła samobójstwo. „Książę Andrzej jest kompletnie wyklęty z rodziny królewskiej. Pozbawiony tytułów i funkcji.” Epstein – agent Mosadu czy FSB? Jednym z kluczowych wątków rozmowy była kwestia ewentualnej współpracy Epsteina z wywiadami. Gniewecki przedstawił własną hipotezę: „Z materiałów, które zebrałem, wynika dla mnie, że Epstein został zwerbowany i pracował głównie dla wywiadu izraelskiego, ale na boku dorabiał dla Rosjan.” Publicysta wskazywał na bliskie relacje Epsteina z izraelskimi politykami, w tym z byłym premierem i szefem Mosadu Ehudem Barakiem. Jednocześnie przypomniał o kontaktach z rosyjskimi elitami i wizytach w Rosji, także w mieście zamkniętym Sarow – ośrodku badań nuklearnych. „Doradzał Rosjanom, jak obchodzić sankcje za aneksję Krymu. To była działalność bardzo grubego kalibru.” Mimo to – jak podkreślał – twardych dowodów szpiegowskich wciąż brak. W końcowej części rozmowy Gniewecki nadał sprawie wymiar moralny i systemowy. „Z tej sprawy można zrobić oczyszczenie świata. Kto nami rządzi? Kto nam mówi, jak żyć i co jest piękne, a co brzydkie?” W jego ocenie afera Epsteina może stać się momentem katarsis – ujawnieniem mechanizmów kompromatów, zależności i szantaży na najwyższych szczeblach władzy. To dopiero początek Zapowiedziano kolejne odsłony tematu – w tym wątki polskie, analizę ofiar, rolę prokuratury oraz możliwe konsekwencje dla rządów w Wielkiej Brytanii i USA. Sprawa Epsteina, jak wynika z rozmowy, nie jest zamkniętym rozdziałem. To raczej początek nowej fazy – z dostępem do pełnych akt i rosnącą presją opinii publicznej. /fa

 

Afera Jeffreya Epsteina to jeden z największych skandali obyczajowych i kryminalnych XXI wieku. Epstein – amerykański finansista i skazany za wykorzystywanie seksualne nieletnich – zmarł w 2019 roku w więzieniu, gdzie czekał na proces za handel ludźmi i przestępstwa na tle seksualnym.

W ostatnich dniach Departament Sprawiedliwości USA opublikował ponad trzy miliony nowych stron akt na mocy Epstein Files Transparency Act, podpisanej przez Donalda Trumpa. Ujawnione materiały – obejmujące dokumenty, nagrania i zdjęcia z postępowań FBI oraz spraw Epsteina i Ghislaine Maxwell – nie anonimizują osób publicznych, ale mogą zawierać treści fałszywe lub niezweryfikowane, przekazane do śledczych przez osoby trzecie.

Nowe informacje w sprawie afery komentował dziennikarz Adam Gniewecki. Zwrócił uwagę na przełomowy moment w sprawie: dostęp amerykańskich kongresmenów do pełnych, nieocenzurowanych akt.

„Od poniedziałku kongresmeni amerykańscy otrzymali dostęp do nieobrobionych, niezamaskowanych czarnymi paskami dokumentów z afery Epsteina. Kilku z nich powiedziało, że teraz dopiero zacznie się lawina – że tam są rzeczy straszne i że poleci lawina głów wśród polityków amerykańskich, a także światowych.”

Według publicysty opublikowane dotąd dokumenty nie przynoszą jeszcze przełomu, ale sam fakt ujawnienia pełnych materiałów może wywołać polityczne trzęsienie ziemi.

Krąg nazwisk: elita polityczna i biznesowa

W rozmowie padły nazwiska znane z pierwszych stron gazet – od polityków po celebrytów. Gniewecki podkreślał jednak, że pojawianie się nazwiska w aktach nie oznacza automatycznie winy.

„Nazwisko Donalda Trumpa pojawia się w tych aktach dziesięć tysięcy razy, co nie znaczy, że cokolwiek złego mu udowodniono. Po prostu pojawia się w najróżniejszych kontekstach.”

Wymieniono także m.in. Billa Clintona, Elona Muska, Billa Gatesa czy byłego księcia Andrzeja. W przypadku brytyjskiego arystokraty sprawa była jednak poważniejsza – z zarzutami wykorzystania nieletniej Virginii Giuffre, która złożyła pozew, a później popełniła samobójstwo.

„Książę Andrzej jest kompletnie wyklęty z rodziny królewskiej. Pozbawiony tytułów i funkcji.”

Epstein – agent Mosadu czy FSB?

Jednym z kluczowych wątków rozmowy była kwestia ewentualnej współpracy Epsteina z wywiadami. Gniewecki przedstawił własną hipotezę:

„Z materiałów, które zebrałem, wynika dla mnie, że Epstein został zwerbowany i pracował głównie dla wywiadu izraelskiego, ale na boku dorabiał dla Rosjan.”

Publicysta wskazywał na bliskie relacje Epsteina z izraelskimi politykami, w tym z byłym premierem i szefem Mosadu Ehudem Barakiem. Jednocześnie przypomniał o kontaktach z rosyjskimi elitami i wizytach w Rosji, także w mieście zamkniętym Sarow – ośrodku badań nuklearnych.

„Doradzał Rosjanom, jak obchodzić sankcje za aneksję Krymu. To była działalność bardzo grubego kalibru.”

Mimo to – jak podkreślał – twardych dowodów szpiegowskich wciąż brak.

W końcowej części rozmowy Gniewecki nadał sprawie wymiar moralny i systemowy.

„Z tej sprawy można zrobić oczyszczenie świata. Kto nami rządzi? Kto nam mówi, jak żyć i co jest piękne, a co brzydkie?”

W jego ocenie afera Epsteina może stać się momentem katarsis – ujawnieniem mechanizmów kompromatów, zależności i szantaży na najwyższych szczeblach władzy.

To dopiero początek

Zapowiedziano kolejne odsłony tematu – w tym wątki polskie, analizę ofiar, rolę prokuratury oraz możliwe konsekwencje dla rządów w Wielkiej Brytanii i USA.

Sprawa Epsteina, jak wynika z rozmowy, nie jest zamkniętym rozdziałem. To raczej początek nowej fazy – z dostępem do pełnych akt i rosnącą presją opinii publicznej.

/fa

Baśnie, malarstwo i wartości. Spotkanie z Elżbietą Murawską i Beatą Sekułą
2026-02-12 14:26:19

  Jednym z głównych tematów były baśnie braci Grimm, do których Elżbieta Murawska tworzyła ilustracje. Goście podkreślali, że pierwotne wersje tych opowieści były znacznie bardziej surowe i symboliczne niż ich późniejsze, „złagodzone” edycje. Krzysztof Jabłonka zwrócił uwagę na historyczny kontekst powstawania zbiorów Grimmów i ich znaczenie dla kształtowania tożsamości kulturowej. Rozmowa pokazała, że baśnie nie są jedynie literaturą dziecięcą, lecz nośnikiem archetypów, wspólnych doświadczeń i pamięci zbiorowej. Ważnym wątkiem była także książka Beaty Sekuły „Siła marzeń i wartości” , w której przedstawione zostały sylwetki wybitnych postaci świata kultury, w tym państwa Murawskich. Rozmówcy podkreślali, że sztuka – niezależnie od formy – buduje wspólnotę ducha i pozwala ludziom odnajdywać sens w zmieniającej się rzeczywistości. Osobisty ton rozmowie nadał wątek wieloletniego małżeństwa Elżbiety i Mariana Murawskich – wspólnej drogi twórczej, opartej na wzajemnym wsparciu, miłości i szacunku dla pracy artystycznej. Ten element stał się naturalnym odniesieniem do zbliżających się walentynek i refleksji nad trwałością wartości w życiu prywatnym i zawodowym. Na zakończenie zaproszono słuchaczy na wystawę Elżbiety Murawskiej pt. „Kobieta w czerwieni i gęstość myśli” , prezentowaną w siedzibie Związku Polskich Artystów Plastyków przy ul. Mazowieckiej w Warszawie. Ekspozycja potrwa miesiąc i będzie okazją do bezpośredniego spotkania z twórczością artystki. Cała rozmowa była afirmacją kultury jako przestrzeni dialogu, pamięci i budowania wspólnoty – nie siłą, lecz wyobraźnią, wrażliwością i konsekwencją w podążaniu za wartościami. /fa

 

Jednym z głównych tematów były baśnie braci Grimm, do których Elżbieta Murawska tworzyła ilustracje. Goście podkreślali, że pierwotne wersje tych opowieści były znacznie bardziej surowe i symboliczne niż ich późniejsze, „złagodzone” edycje. Krzysztof Jabłonka zwrócił uwagę na historyczny kontekst powstawania zbiorów Grimmów i ich znaczenie dla kształtowania tożsamości kulturowej. Rozmowa pokazała, że baśnie nie są jedynie literaturą dziecięcą, lecz nośnikiem archetypów, wspólnych doświadczeń i pamięci zbiorowej.

Ważnym wątkiem była także książka Beaty Sekuły „Siła marzeń i wartości”, w której przedstawione zostały sylwetki wybitnych postaci świata kultury, w tym państwa Murawskich. Rozmówcy podkreślali, że sztuka – niezależnie od formy – buduje wspólnotę ducha i pozwala ludziom odnajdywać sens w zmieniającej się rzeczywistości.

Osobisty ton rozmowie nadał wątek wieloletniego małżeństwa Elżbiety i Mariana Murawskich – wspólnej drogi twórczej, opartej na wzajemnym wsparciu, miłości i szacunku dla pracy artystycznej. Ten element stał się naturalnym odniesieniem do zbliżających się walentynek i refleksji nad trwałością wartości w życiu prywatnym i zawodowym.

Na zakończenie zaproszono słuchaczy na wystawę Elżbiety Murawskiej pt. „Kobieta w czerwieni i gęstość myśli”, prezentowaną w siedzibie Związku Polskich Artystów Plastyków przy ul. Mazowieckiej w Warszawie. Ekspozycja potrwa miesiąc i będzie okazją do bezpośredniego spotkania z twórczością artystki.

Cała rozmowa była afirmacją kultury jako przestrzeni dialogu, pamięci i budowania wspólnoty – nie siłą, lecz wyobraźnią, wrażliwością i konsekwencją w podążaniu za wartościami.

/fa

Damian Żurek o 0,07 sekundy od medalu. „Czwarte miejsce to i tak świetny wynik”
2026-02-12 14:23:11

Damian Żurek zajął czwarte miejsce w olimpijskim biegu na 1000 metrów, przegrywając brąz o zaledwie 0,07 s. " Trzeba być bardzo mocnym, a jeszcze mieć trochę szczęścia" – komentuje b. panczenista.

Damian Żurek zajął czwarte miejsce w olimpijskim biegu na 1000 metrów, przegrywając brąz o zaledwie 0,07 s. " Trzeba być bardzo mocnym, a jeszcze mieć trochę szczęścia" – komentuje b. panczenista.

Represje za orzeczenie? Mec. Gomoła o sprawie sędziego Łubowskiego i procesie ws. Funduszu Sprawiedliwości
2026-02-12 13:27:12

„To jest zatrważające” – tak mec. Adam Gomoła komentuje odsunięcie sędziego Dariusza Łubowskiego od funkcji kierownika sekcji ds. międzynarodowych Sądu Okręgowego w Warszawie. 

„To jest zatrważające” – tak mec. Adam Gomoła komentuje odsunięcie sędziego Dariusza Łubowskiego od funkcji kierownika sekcji ds. międzynarodowych Sądu Okręgowego w Warszawie. 

Informacja dotycząca prawa autorskich: Wszelka prezentowana tu zawartość podkastu jest własnością jego autora

Wyszukiwanie

Kategorie